Zaczęło się. Pandemia koronawirusa popchnęła największe sieci restauracji fast-food do automatyzacji. KFC otworzył w Moskwie restaurację, w której klienci są obsługiwani bezdotykowo i wyłącznie przez roboty. Jednocześnie w Chinach deweloperski holding Contry Garden pokazał restaurację, w której 20 robotów jest w stanie przygotować… 200 różnych dań na zamówienie klienta. Czy miliony pracowników restauracji zostaną wkrótce bez pracy?
Automatyzacja pracy może być jedną z największych długoterminowych konsekwencji epidemii koronawirusa. Właściciele firm i pracodawcy zobaczyli „na żywo” i odczuli na własnej skórze, że najsłabszym ogniwem w działalności ich przedsiębiorstw jest człowiek. Zakażenia, kwarantanny, urlopy, izolacja, lockdown – to wszystko dotyczy pracowników firm. Tam, gdzie rządzą automaty, ryzyko zatrzymania działalności spada.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Jedną z branż, która najszybciej odczuje te rewolucyjne zmiany, jest gastronomia. A zwłaszcza restauracje fast-food, w których menu jest relatywnie skromne, a dania są przygotowywane z gotowych komponentów. O różnych pomysłach na automatyzowanie restauracji działających w stylu McDonald’sa już pisałem kilka lat temu. Wtedy to były ciekawostki przyrodnicze, dość kosztowne.
Teraz nadciąga druga fala automatycznych restauracji. W Moskwie amerykańska sieć KFC pokazała bar, w którym kanapki kupuje się bez kontaktu z człowiekiem. Wszystko, od zamówienia do płatności, jest sterowane przez roboty. Nie ma żadnej interakcji między klientem, a pracownikiem.
Kanapki – tak, jak w tradycyjnej restauracji – są przygotowywane przez pracowników, ale wszystkie inne elementy „ciągu technologicznego” są zautomatyzowane. Zamówienie jest umieszczane na przenośniku i przechodzi na przód sklepu. Ramię robota czeka na dostarczenie zamówienia, a następnie zdejmuje je z przenośnika i umieszcza w szafce, z której odbiera je klient.



Klienci, odbierając zamówienie z szafki płaci kartą, zbliżeniowo. Dostępny jest też moduł płacenia za pomocą rozpoznawania twarzy. Zaletą jest oczywiście to, że ten system sprzedaży jest bardziej higieniczny, niż tradycyjny, z udziałem pracowników.
Zobacz tutaj: Relacja wideo z bezdotykowej restauracji KFC w Moskwie
A tutaj: Pierwsza na świecie restauracja, w której zapłacisz twarzą
Jeszcze lepszy eksperyment rusza w Chinach. Qianxi Robot Catering Group, spółka zależna Country Garden (holdingu deweloperskiego należącego do lokalnego magnata finansowego) ogłosiła otwarcie restauracji zarządzanej w całości przez roboty. Rzecz dzieje się w mieście Shunde w prowincji Guangdong.
W relacjach lokalnych mediów czytam, że w tej restauracji pracuje ponad 20 robotów zdolnych do przygotowania do 200 różnych dań, które można podać ciągu w zaledwie 20 sekund od zamówienia. Większość potraw to proste dania kuchni chińskiej, oparte na ryżu i makaronie.
Poza robotami działającymi w kuchni w restauracji działa zespół różowych robotów, których zadaniem jest dostarczanie potraw klientom. Ta restauracja też jest oczywiście bezdotykowa i higieniczna. W żadnym momencie klient nie kontaktuje się z pracownikiem.

Robotyczna restauracja jest jedną z najbardziej zaawansowanych technologicznie na świecie, ale coraz częściej roboty znajdują „zatrudnienie” w „zwykłych” restauracjach. Kuchnie częściowo przekazały niektóre zadania robotom. Np. przyrządzenie hamburgera jest na tyle standardową działalnością, że można do tego wykorzystać automat, pozostawiając kucharzom więcej czasu na przyrządzanie bardziej skomplikowanych dań.
Zobacz, to jest hit: We Wrocławiu ruszył system płacenia za pomocą… tęczówki oka. Testowałem!
Amerykańscy obserwatorzy rynku pracy twierdzą, że po pandemii roboty i sztuczna inteligencja zastąpią dziesiątki milionów miejsc pracy, zwłaszcza w restauracjach typu fast-food i że stanie się to najpóźniej do 2030 r. Być może będzie to wcześniejsza rewolucja, niż anonsowana od dawna, ale realizowana z dużymi przeszkodami automatyzacja dostaw zamówień.
Autonomiczne pojazdy próbują zastępować „żywych” kurierów, ale do tej pory nie osiągnęły pożądanej wydajności, po prostu pracują zbyt wolno, by mogło się opłacić zastąpienie nimi „żywych” kurierów i dostawców.
W restauracjach typu fast-food, zwłaszcza w wielkich sieciach, gdzie łatwiej można osiągnąć efekt skali, automatyzacja pójdzie szybciej. I właśnie widzimy pierwsze przymiarki. Co to oznacza dla rynku pracy? W Stanach Zjednoczonych, kraju, w którym aktywnych zawodowo jest jakieś 160 mln ludzi, w restauracjach typu fast food zatrudnionych jest ok. 3,8 miliona osób.
Czytaj też: Automat z przekąskami i napojami ma już sztuczną inteligencję. I co? I strach podejść

