3 lipca 2020

Zaczęło się. Roboty zastępują pracowników w barach fast-food i restauracjach. Tej branży jako pierwszej koronawirus przyniesie rewolucję?

Zaczęło się. Roboty zastępują pracowników w barach fast-food i restauracjach. Tej branży jako pierwszej koronawirus przyniesie rewolucję?

Zaczęło się. Pandemia koronawirusa popchnęła największe sieci restauracji fast-food do automatyzacji. KFC otworzył w Moskwie restaurację, w której klienci są obsługiwani bezdotykowo i wyłącznie przez roboty. Jednocześnie w Chinach deweloperski holding Contry Garden pokazał restaurację, w której 20 robotów jest w stanie przygotować… 200 różnych dań na zamówienie klienta. Czy miliony pracowników restauracji zostaną wkrótce bez pracy?

Automatyzacja pracy może być jedną z największych długoterminowych konsekwencji epidemii koronawirusa. Właściciele firm i pracodawcy zobaczyli „na żywo” i odczuli na własnej skórze, że najsłabszym ogniwem w działalności ich przedsiębiorstw jest człowiek. Zakażenia, kwarantanny, urlopy, izolacja, lockdown – to wszystko dotyczy pracowników firm. Tam, gdzie rządzą automaty, ryzyko zatrzymania działalności spada.

Zobacz również:

Jedną z branż, która najszybciej odczuje te rewolucyjne zmiany, jest gastronomia. A zwłaszcza restauracje fast-food, w których menu jest relatywnie skromne, a dania są przygotowywane z gotowych komponentów. O różnych pomysłach na automatyzowanie restauracji działających w stylu McDonald’sa już pisałem kilka lat temu. Wtedy to były ciekawostki przyrodnicze, dość kosztowne.

Czytaj też: Restauracje, bary i lokale otwarte po lockdownie. Ale co zrobić, żeby wrócili do nich klienci? Siedem pomysłów, byśmy polubili jedzenie na mieście w erze pandemii

Teraz nadciąga druga fala automatycznych restauracji. W Moskwie amerykańska sieć KFC pokazała bar, w którym kanapki kupuje się bez kontaktu z człowiekiem. Wszystko, od zamówienia do płatności, jest sterowane przez roboty. Nie ma żadnej interakcji między klientem, a pracownikiem.

Kanapki – tak, jak w tradycyjnej restauracji – są przygotowywane przez pracowników, ale wszystkie inne elementy „ciągu technologicznego” są zautomatyzowane. Zamówienie jest umieszczane na przenośniku i przechodzi na przód sklepu. Ramię robota czeka na dostarczenie zamówienia, a następnie zdejmuje je z przenośnika i umieszcza w szafce, z której odbiera je klient.

roboty KFC

Klienci, odbierając zamówienie z szafki płaci kartą, zbliżeniowo. Dostępny jest też moduł płacenia za pomocą rozpoznawania twarzy. Zaletą jest oczywiście to, że ten system sprzedaży jest bardziej higieniczny, niż tradycyjny, z udziałem pracowników.

Zobacz tutaj: Relacja wideo z bezdotykowej restauracji KFC w Moskwie

A tutaj: Pierwsza na świecie restauracja, w której zapłacisz twarzą

Jeszcze lepszy eksperyment rusza w Chinach. Qianxi Robot Catering Group, spółka zależna Country Garden (holdingu deweloperskiego należącego do lokalnego magnata finansowego) ogłosiła otwarcie restauracji zarządzanej w całości przez roboty. Rzecz dzieje się w mieście Shunde w prowincji Guangdong.

W relacjach lokalnych mediów czytam, że w tej restauracji pracuje ponad 20 robotów zdolnych do przygotowania do 200 różnych dań, które można podać ciągu w zaledwie 20 sekund od zamówienia. Większość potraw to proste dania kuchni chińskiej, oparte na ryżu i makaronie.

Poza robotami działającymi w kuchni w restauracji działa zespół różowych robotów, których zadaniem jest dostarczanie potraw klientom. Ta restauracja też jest oczywiście bezdotykowa i higieniczna. W żadnym momencie klient nie kontaktuje się z pracownikiem.

Robotyczna restauracja jest jedną z najbardziej zaawansowanych technologicznie na świecie, ale coraz częściej roboty znajdują „zatrudnienie” w „zwykłych” restauracjach. Kuchnie częściowo przekazały niektóre zadania robotom. Np. przyrządzenie hamburgera jest na tyle standardową działalnością, że można do tego wykorzystać automat, pozostawiając kucharzom więcej czasu na przyrządzanie bardziej skomplikowanych dań.

Zobacz, to jest hit: We Wrocławiu ruszył system płacenia za pomocą… tęczówki oka. Testowałem!

Amerykańscy obserwatorzy rynku pracy twierdzą, że po pandemii roboty i sztuczna inteligencja zastąpią dziesiątki milionów miejsc pracy, zwłaszcza w restauracjach typu fast-food i że stanie się to najpóźniej do 2030 r. Być może będzie to wcześniejsza rewolucja, niż anonsowana od dawna, ale realizowana z dużymi przeszkodami automatyzacja dostaw zamówień.

Autonomiczne pojazdy próbują zastępować „żywych” kurierów, ale do tej pory nie osiągnęły pożądanej wydajności, po prostu pracują zbyt wolno, by mogło się opłacić zastąpienie nimi „żywych” kurierów i dostawców.

W restauracjach typu fast-food, zwłaszcza w wielkich sieciach, gdzie łatwiej można osiągnąć efekt skali, automatyzacja pójdzie szybciej. I właśnie widzimy pierwsze przymiarki. Co to oznacza dla rynku pracy? W Stanach Zjednoczonych, kraju, w którym aktywnych zawodowo jest jakieś 160 mln ludzi, w restauracjach typu fast food zatrudnionych jest ok. 3,8 miliona osób.

Czytaj też: Automat z przekąskami i napojami ma już sztuczną inteligencję. I co? I strach podejść 

9
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
GruchaKrzysztof M.Jozef_socjopataRobotfajny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kamil
Gość
Kamil

Gdy pisałem, jakieś 2 miesiące temu, że ludzi jest za dużo, że większość niczego innym nie może zaoferować, że w związku z tym muszą pracować byle gdzie za byle jakie pieniądze, w związku z czym pracodawcom bardziej opłaca się trzymać tanią siłę roboczą niż inwestować w automatyzację, to gdy tak sobie pisałem w komentarzach to dostałem jakieś 40 minusów. A jednak zmiana idzie w kierunku, który opisałem. I nie ma co minusować, minusami nie zmienicie tendencji. Następni w kolejności są executive whatevers w korporacjach, którzy się zajmują tym co dobry algorytm robi od razu, nie wymaga regularnych pensji i jeszcze… Czytaj więcej »

Kamil
Gość
Kamil

Widzę, że już zaklinacze rzeczywistości się pobudzili 😀 minusujcie minusujcie, to na pewno wasze executive whateverowanie się zrobi potrzebne.

Jestem ciekaw, czy to ten sam typ człowieka, który przed maturą zamiast się uczyć to się modli…

Jozef_socjopata
Gość
Jozef_socjopata

Kolego, piszesz „bardziej opłaca się trzymać tanią siłę roboczą niż inwestować w automatyzację”. No dobra, ale artykuł jest o automatyzacji, a ty się podpinasz „no mówiłem!”. Jest tu logiczna sprzeczność.

Loki
Gość
Loki

Roboty i sztuczna inteligencja zastąpią dziesiątki milionów miejsc pracy, co będzie więc z ludźmi żyjącymi z pracy w branżach zastąpionych automatami? Dochód gwarantowany, rozbuchany socjal, ulica czy sznur?

Robot
Gość
Robot

Pojawią się miejsca pracy do serwisowania tych robotów.

Grucha
Gość
Grucha

bieda, slumsy… favele jak a ameryce południowej w których poziom bezrobocia to 98%, przestępczość tak duża że policja tam nie wchodzi.
A dla reszty nic się nie zmieni.

fajny
Gość
fajny

No to teraz jeszcze tylko zastąpić automatami klientów i jesteśmy w domu 😀

Krzysztof M.
Gość
Krzysztof M.

Jestem seksistą- lubię kontakt wzrokowy i ładny uśmiech Pani, która mnie obsługuje. Z racji wieku uśmiech młodej osoby będzie coraz bardziej pożądany dla mojej Psyche. Nie, nie skorzystam z obsługi metalowego mamrota. Za bardzo będzie mi się kojarzył z finałem życia /może to życie skreślić/.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu