6 marca 2022

Czy Revolut – najpopularniejszy fintech w Europie – ma (mały) problem? (Trochę) rosyjskie pochodzenie i (odrobinę) rosyjski kapitał

Czy Revolut – najpopularniejszy fintech w Europie – ma (mały) problem? (Trochę) rosyjskie pochodzenie i (odrobinę) rosyjski kapitał

Czy bojkot konsumencki wszystkiego, co jest związane z Rosją, może zagrozić pozycji rynkowej Revoluta, najcenniejszego i najpopularniejszego fintechu w Europie? Problemem dla niektórych jest narodowość i rodzinne powiązania jednego z założycieli apki oraz źródło części pieniędzy zainwestowanych w nią. Czy (odrobinę) rosyjski rodowód Revoluta może zaszkodzić jego przyszłości?

W ostatnich dniach Rosja – z oczywistych względów – nie jest idolem tłumów. Z jednej strony sankcje nakładają rządy (część rosyjskich banków nie może korzystać z systemu przelewów międzynarodowych SWIFT, zablokowane są rezerwy walutowe rosyjskiego banku centralnego), a z drugiej konsumenci. Można powiedzieć, że Rosja bankrutuje na raty.

Zobacz również:

Największe korporacje świata – nie wyłączając takich tuzów jak Apple czy Microsoft – likwidują swoją obecność w Rosji, żeby nie narażać się na bojkot konsumencki pod zarzutem współpracy ze zbrodniczym reżimem. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów namawia, by nie kupować towarów oznaczonych rosyjskim kodem kraju produkcji. A w internecie trwa poszukiwanie powiązań wielkiego biznesu z rosyjskim kapitałem.

Czytaj więcej o tym: Bojkot rosyjskich produktów. Czy to ma ma sens i jak bojkotować? (subiektywnieofinansach.pl)

Czytaj też: Ile mogą stracić zachodnie koncerny na wyjściu z Rosji? (subiektywnieofinansach.pl)

W branży finansowej nie jest to łatwe, bo w Polsce nie działa żaden duży rosyjski bank (Sberbank czy VTB zatrzymały swoją ekspansję na Austrii, Czechach i Słowacji). Nawet jeśli rosyjscy inwestorzy w polskich finansach działają, to są mocno pochowani w krzakach. Kapitału rosyjskiego można co najwyżej szukać w firmach pożyczkowych – rosyjskich właścicieli ma np. Vivus, największa dziś firma pożyczkowa w kraju.

Ale klimat dokonywania „konsumenckiej zemsty” na wszystkim, co choćby pachnie Rosją, nie służy za to Revolutowi, brytyjskiemu fintechowi, którego jednym z założycieli jest Rosjanin. Revolut już od pierwszego dnia działalności walczył z zarzutami, że jest „macką rosyjskiej agentury”. Teraz – trudno się dziwić, biorąc pod uwagę nastroje – te wątpliwości wróciły.

„Jak to jest z tym Revolutem?”. Bojkotować go czy wspierać?

Nie jest oczywiście tak, że internet jest zalany nawoływaniem do bojkotowania Revoluta lub deklaracjami klientów, że zamykają w nim konta. Ale słyszałem o użytkownikach aplikacji, którzy demonstracyjnie niszczyli karty płatnicze wydane przez ten fintech oraz deklarowali, że zabierają z niego pieniądze oraz czyszczą smartfon z tej aplikacji.

Zacząłem w ostatnich dniach dostawać od czytelników pytania typu: „jak to jest z tym Revolutem?”, „czy powinienem bojkotować Revoluta?”, „czy to prawda, że Revolut jest powiązany z Kremlem?” lub „czy jest możliwe, że moje dane są przez Revoluta przekazywane do Rosji?”. No właśnie, jak to jest z rosyjskimi powiązaniami Revoluta?

Przypomnę pokrótce: aplikacja została założona w Wielkiej Brytanii w 2015 r. przez dwóch 30-latków – Nikolaya Storonsky’ego i Vlada Yatsenko.

Vlad Yatsenko po lewej i nik storonski
Vlad Yatsenko (po lewej) i Nik Storonski

Yatsenko to Ukrainiec, który ma polskie korzenie (jego babcia jest Polką, w profilu na Linkedinie facet zeznaje, że zna język polski). Urodził się w okolicach miejscowości Jużny, między Mikołajowem a Odessą. Choć są też inne źródła mówiące, że Yatsenko urodził się w NRD, w rodzinie wojskowej (stacjonował tam jego tata w ramach kontyngentu wojsk ZSRR). Jaka jest prawda – nie wiem.

Absolwent Czarnomorskiego Uniwersytetu Narodowego w Nikołajewie. Studia ukończył w 2006 r. z wyróżnieniem, po czym poszedł do pracy w krakowskim Comarchu jako programista, deweloper oprogramowania. Po czterech latach był już w Londynie – pracował dla banków takich jak UBS, Deutsche Bank czy Credit Suisse oraz dla firm technologicznych LAB49 czy YTEK.

Storonski to Rosjanin, który większość życia w ojczyźnie spędził w Moskwie. Boksował, pływał, studiował fizykę w Moskiewskim Instytucie Fizyki i Technologii. Tytuł magistra ekonomii zdobył z kolei w Nowej Szkole Ekonomicznej w Moskwie. Po studiach poszedł do pracy w Lehman Brothers, a po jego bankructwie w 2008 r. pracował już w Credit Suisse w Londynie. Jak to się stało, że znalazł się w Anglii? Czy pojechał tam za własne pieniądze? Jego publiczne CV jest dość skąpe i nic o tym nie mówi.

Ojciec Storonskiego jest fizykiem, pracował lub pracuje (mógł przejść na emeryturę) w spółce zależnej rosyjskiego Gazpromu. W tych czasach to fakt podejrzany, choć z tego, co ustaliłem (źródeł jest mało i są niepewne), jest lub był tam dyrektorem instytutu badawczego, w którym pracował nad nowymi metodami wydobywania gazu. A więc raczej naukowiec niż politruk lub agent KGB. No i Ukrainiec z pochodzenia (urodził we we Lwowie).

Rosyjskie pochodzenie Revoluta? A może Ukraińskie?

Oczywiście teoretycznie (dysponując bardzo bogatą wyobraźnią) można zamknąć oczy i dojść do przekonania, że ta zdolna dwójka została „przerzucona” na Zachód przez kremlowską agenturę po to, żeby przejęli kontrolę nad branżą finansową. Ale wciąż nieco bardziej prawdopodobne jest to, że bystre i „doinwestowane” przez rodziców chłopaki po dobrych szkołach – jeden programista, drugi finansista – niezależnie od siebie postanowili wykorzystać fakt, że mają cenione w Europie kompetencje.

W 2014 r. spotkali się i wspólnie „wymyślili” Revoluta. Kto dał pieniądze? Wersja oficjalna jest taka, że to Storonski znalazł Yatsenkę i „sprzedał” mu pomysł stworzenia karty wielowalutowej z aplikacją w smartfonie. Panowie założyli spółkę. Vlad miał stworzyć część technologiczną projektu za 20% udziałów w firmie (dziś wartych miliard dolarów), a Storonsky zainwestował w projekt 300 000 funtów, podobno zaoszczędzonych podczas pobytu w Londynie.

W połowie 2015 r., gdy aplikacja była już wprowadzona na rynek (ale firma wciąż była klasycznym start-upem, liczyła tylko jednego etatowego programistę, dwóch inżynierów i kilkunastu freelancerów), przyszli zewnętrzni inwestorzy, którzy uwierzyli w Revoluta i wyłożyli 2,3 mln dolarów.

Wśród inwestorów (ale nie wiem w którym momencie) pojawiły się podejrzane typy. Jednym z inwestorów został – i, o ile mi wiadomo, do dziś jest wśród współwłaścicieli Revoluta – DST Global Fund. To fundusz inwestycyjny za którym stoi Jurij Milner, jeden z rosyjskich oligarchów.

Cień DST, czyli funduszu rosyjskich oligarchów

W ramach afery Paradise Papers wyszło na jaw, że Jurij Milner, rosyjski biznesmen z rozległymi inwestycjami w Dolinie Krzemowej, wykorzystał fundusze z dwóch kontrolowanych przez Kreml banków (dziś objętych sankcjami amerykańskimi) do dokonywania dużych inwestycji w spółki technologiczne.

Jurij Milner, człowiek, który skasował social media w Rosji i... dofinansował Revoluta
Jurij Milner, człowiek, który skasował social media w Rosji i… dofinansował Revoluta (zdjęcie: Wired.com)

To był czas, w którym Putin wykorzystał odwilż w stosunkach rosyjsko-amerykańskich, by ustanowić przyczółki „kapitałowe” (a może i agenturalne) w amerykańskiej Dolinie Krzemowej. Niewykluczone, że to właśnie one były zaczątkiem gigantycznych farm rosyjskich trolli, które zatruwają zachodnią opinię publiczną przekazem Kremla.

Zatruwają też polską opinię publiczną. Dość powiedzieć, że 80% troll-kont w polskich social mediach, które do tej pory zniechęcały Polaków do szczepień, teraz próbuje zniekształcić przekaz dotyczący agresji Rosji na Ukrainę. Chętnych odsyłam do analizy na ten temat opublikowanej ostatnio przez Wirtualne Media.

W 2009 r fundusz DST przejął większość rosyjskich mediów społecznościowych, a Milner chwalił się, że 70% ruchu społecznościowego w Rosji przechodzi przez jego serwery. Kupił m.in. 5% akcji Facebooka oraz kilku innych gigantów amerykańskiej branży technologicznej.

Fundusze, jak się okazało, pochodziły nie tylko od powiązanych z Kremlem banków, ale też w dużej mierze od Aliszera Usmanova, urodzonego w Uzbekistanie miliardera, który dorobił się fortuny dzięki kopalniom w Azji Środkowej.

Usmanov dowód na rosyjskie pochodzenie revoluta
Aliszer Usmanov: „dowód rzeczowy” na rosyjskie pochodzenie Revoluta?

Usmanov z kolei miał działać na zlecenie ówczesnego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. Tego samego, który dziś straszy Europę drogim gazem „za karę” za sankcje nakładane na Rosję. Usmanov był też doradcą Miedwiediewa, gdy ten – po opuszczeniu tronu prezydenckiego – był szefem Gazpromu. W zamian za swój wkład kapitałowy Usmanov miał przejąć część udziałów w funduszu DST. Jest też właścicielem klubu piłkarskiego, jak każdy szanujący się rosyjski oligarcha.

I właśnie te przyjemniaczki – i posiadacze całkiem porządnych jachtów – stały się udziałowcami Revoluta. Oczywiście nie jako jedyni. Nie znalazłem nigdzie informacji o tym, jaką część pieniędzy na rozwój aplikacji dał DST. Niewykluczone, że brał udział w ostatnich, największych rundach finansowania.

W sumie nie ma pewności, że Usmanov miał cokolwiek wspólnego z finansowaniem Revoluta. DST do finansowania poszczególnych spółek tworzył ponoć subfundusze (np. DST1, DST2…). Z moich informacji wynika, że w Revoluta zainwestował fundusz DST6 i nie ma pewności, czy były w nim akurat pieniądze tego oligarchy. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że DST to przedsięwzięcie Milnera i Usmanova.

Litewska próba Revoluta

W ciągu istnienia Revolut pozyskał 1,7 mld dolarów finansowania – większość w ostatniej transzy w 2021 r. (800 mln dolarów), a tej liderem był japoński fundusz Softbank. W poprzedniej serii w 2020 r. (580 mln dolarów) liderami były fundusze amerykańskie TCV i TSG. Nie można więc w żadnym wypadku mówić, że rozwój Revoluta opiera się na rosyjskich pieniądzach czy też na pieniądzach rosyjskich oligarchów.

Nie da się jednak ukryć, że DST jest wśród ponad 40 globalnych funduszy inwestycyjnych, które zainwestowały w Revoluta i szefowie aplikacji się tego nie wypierają. Ale ich linią obrony jest to, że fundusz DST inwestował również w inne spółki technologiczne. Obok Facebooka są to m.in. Twitter, Airbnb, Xiaomi, Snapchat, Klarna czy Spotify.

W 2019 r., gdy Revolut ubiegał się na Litwie o licencję bankową (aplikacja postanowiła się przekształcić w bank, żeby móc oferować depozyty i kredyty, w tym karty kredytowe), tamtejsi politycy też podnosili kwestię domniemanych związków Revoluta z Kremlem.

Obawy Litwinów wynikały z tego, że gdy Revolut „zapisywał się” do litewskiego (a za jego pośrednictwem do europejskiego) systemu gwarantowania depozytów, to był już na tyle dużą instytucją finansową, że w razie załamania mógłby pociągnąć za sobą całą tamtejszą branżę bankową. I od razu pojawiły się teorie, że skoro Rosja nie może zniszczyć niepodległości Litwy militarnie, to chce to zrobić za pomocą wrażej aplikacji finansowej.

Stasys Jakeliūnas, przewodniczący komisji budżetu i finansów litewskiego parlamentu, publicznie oskarżył Revoluta o związki z Kremlem. Jakeliūnas twierdził, że wśród akcjonariuszy Revolut Banku „potencjalnie istnieją osoby związane z polityką rosyjską”. Wrócił zarzut, iż ojciec Nika Storonskiego jest dyrektorem w oddziale Gazpromu, firmy blisko powiązanej z Kremlem, a także sprawa udziałów DST w akcjonariacie Revoluta.

Litewscy politycy znaleźli też na liście pracowników Revoluta byłego menedżera luksemburskiego East-West United Banku, założonego w 1974 r. przez Związek Radziecki m.in. w celu przeprowadzania operacji KGB na Zachodzie.  W tym samym czasie litewskie media – m.in. kanał informacyjny LRT – informowały, że serwery Revoluta mogą zostać przeniesione do Rosji, a wtedy Putin z kolegami mogliby przeglądać dane klientów popularnej aplikacji.

Pochodzenie ma znaczenie? Co pisze Nik, co pisze Vlad?

Nik Storonsky zdecydowanie zaprzeczył informacjom o powiązaniach z Kremlem i zarzutom, że dane klientów mogłyby zostać przeniesione do Rosji (Revolut w tym samym czasie mocno inwestował w działy compliance i przeciwdziałania praniu pieniędzy). Zgłaszane na Litwie zarzuty nie rozpowszechniły się w innych krajach. Zarówno Europejski Bank Centralny, jak i litewski nadzór bankowy (ten ostatni dopiero po kilkumiesięcznym zawahaniu) ostatecznie zgodziły się na utworzenie Revolut Banku z centralą na Litwie.

rosyjskie pochodzenie revoluta
Po lewej Nik, po prawej Vlad. Co mówią o agresji Rosji na Ukrainę?

Na niekorzyść tezy, że Revolut ma powiązania z Kremlem, przemawia zaangażowanie firmy w Ukrainie. Pod koniec zeszłego roku Revolut ogłosił, że chce zatrudnić 100 deweloperów IT w Ukrainie, założył biuro w Kijowie, został pierwszym partnerem rządowego programu Diia.City, który ma wspierać rynek technologiczny w Ukrainie.

Revolut nigdy nie oferował też usług dla klientów na Białorusi ani w Rosji. A od niedawna nawet blokuje transfery od i do osób oraz firm z tych krajów. Blokuje też doładowania na rzecz kont Revoluta przychodzące z kart wydanych przez instytucje finansowe z Rosji lub Białorusi. Nie udostępnia więc agresorom swojej infrastruktury, by pieniądze nie posłużyły do finansowania wojny.

Zaraz po wybuchu wojny Vlad Yatsenko – ukraiński udziałowiec Revoluta – bardzo ostro skrytykował Putina za inwazję:

„Mam nadzieję, że Rosjanie wreszcie zrozumieją, jakim potworem i kłamcą jest ich prezydent Putin! Historie, które wam opowiada, są podobne do tego, co Hitler opowiadał Niemcom prawie 100 lat temu. Jest wielu wspaniałych Rosjan, Putin do nich nie należy. Ukraina będzie wolna!”.

Nik Storonsky kazał czekać na swoje stanowisko znacznie dłużej, ukazało się dopiero 1 marca. Storonski wypowiedział się przeciwko wojnie w Ukrainie, ale… nie potępił Rosji. Co więcej, oświadczenie ma taką treść, jakby Storonsky bardzo nie chciał, żeby czytelnicy wiedzieli, kto na kogo najechał – kto jest sprawcą wojny, a kto ofiarą.

„Chciałbym publicznie wyjaśnić to, co czułem od pierwszego dnia: wojna nigdy nie jest odpowiedzią. Ta wojna jest zła i całkowicie odrażająca. Jestem przerażony i przyłączam się do tych, którzy na całym świecie wzywają do natychmiastowego zakończenia walk i zaangażowania w rozwiązania dyplomatyczne. Ani jedna osoba więcej nie powinna umrzeć w tym niepotrzebnym konflikcie”.

Storonsky tłumaczył też w liście do klientów swój brak reakcji na inwazję dokonaną przez armię Putina. Dlaczego nie wypowiedział się od razu?

„Musiałem wziąć pod uwagę dobro naszych kolegów w Rosji. Nie zrobili nic złego, po prostu pomogli zbudować Revolut, wspierając własne rodziny ciężką pracą, tak jak ich koledzy w Ukrainie (lub w Londynie, Nowym Jorku, Sydney, Bombaju lub gdziekolwiek indziej na świecie)”

– napisał Storonsky. Przekonujące? Nie za bardzo. No ale rodzina Storonskiego mieszka w Rosji, mogło to mieć jakieś znaczenie dla jego zachowania.

(Trochę) rosyjskie pochodzenie Revoluta. Czy dla użytkowników to problem?

Revolut zrobił też to, co robią wszystkie firmy obawiające się kryzysu wizerunkowego – ogłosił kwestę, w której zbiera pieniądze na pomoc mieszkańcom Ukrainy. Pomagać mogą użytkownicy aplikacji ze wszystkich krajów, w których działa Revolut. Przez tydzień Revolut będzie podwajał donacje klientów, czyli do każdej złotówki, euro lub funta doda drugie tyle. Aplikacja zniosła też opłaty za przelewy do banków w Ukrainie.

Czy to wystarczy? Zobaczymy. Wiele zależy od tego, jak użytkownicy aplikacji (oraz jej potencjalni nowi użytkownicy) zinterpretują fakt, że twórcą Revoluta jest Rosjanin, a do jej rozwoju posłużył m.in. rosyjski kapitał. Można to przyjąć wzruszeniem ramion (nie wszyscy Rosjanie są źli, a w tym przypadku pieniądze funduszy inwestycyjnych mają charakter pasywny, nie wpływają na zarządzanie rozwojem Revoluta) albo nałożyć „sankcje konsumenckie” na aplikację.

spór o rosyjskie pochodzenie revoluta
Spór o (trochę) rosyjskie pochodzenie Revoluta

W niektórych sytuacjach niewiele trzeba, żeby tego typu okoliczność jak rosyjscy właściciele spowodowała kłopoty firmy. Przykładem jest choćby sieć sklepów z wyposażeniem i sprzętem sportowym Go Sport. Firma Go Sport Polska została wystawiona na sprzedaż – poinformował w czwartkowym oświadczeniu zarząd spółki, która jest co prawda w singapurskich rękach, ale właścicielami są osoby pochodzenia rosyjskiego.

Ocenę sytuacji z Revolutem utrudnia fakt, że jest on dziś największym (18 mln klientów) oraz najcenniejszym (wartość rynkowa 33 mld dolarów) fintechem w Europie. Ma wielu małych konkurentów, z których część walczy o życie. Niektórzy z nich zapewne marzą o tym, żeby Revolut zniknął z ich drogi. I być może ma to wpływ na pojawianie się w mediach społecznościowych pytań o źródła i finansowanie Revoluta.

Gdyby (częściowo) rosyjskie pochodzenie Revoluta – który przez sześć lat od powstania nie zarobił jeszcze ani jednego funta, stale przynosi straty – spowodowało, że firma stałaby się obiektem bojkotu konsumenckiego, to dość szybko jego los stanąłby pod znakiem zapytania. Dla instytucji finansowej zaufanie to najcenniejsza waluta. W tym przypadku stawką jest zaufanie użytkowników oraz inwestorów, którzy włożyli w firmę pieniądze i wciąż czekają na ich odzyskanie.

Czytaj więcej o wynikach Revoluta: Revolut podał wyniki finansowe. Czy wreszcie zacznie zarabiać pieniądze? (subiektywnieofinansach.pl)

—————

Szukasz leku na inflację? Maciej Samcik poleca superaplikacje

>>> Przetestuj APLIKACJĘ CURVE, superogarniacza domowych finansów. Ściągając aplikację Curve na swój smartfon (można to zrobić korzystając z tego linku) i zapisując w niej kartę dowolnego banku, de facto sprawiamy, że każda transakcja wymagająca przewalutowania będzie przewalutowywana przez Curve (po kursie bardzo bliskim rynkowemu), a do polskiego banku trafi już jako złotowa – co oznacza, że nie grozi nam przewalutowanie po niepewnym lub kiepskim kursie. Do Curve można przypiąć kilka kart bankowych. Można też wybrać w aplikacji kartę „rezerwową”, na wypadek gdyby ta wybrana domyślnie nie zadziałała. Aplikacja Curve działa w usługach Google Pay i Apple Pay. Curve oferuje też cashback i funkcję dodawania kart lojalnościowych z różnych sieci sklepów. Więcej szczegółów o Curve w tym artykule.

>>> Przetestuj aplikację PRĄD W TELEFONIE, pozwalającą kontrolować rachunki za prąd. Trójmiejska firma Fortum – renomowany, pochodzący ze Skandynawii sprzedawca energii – oferuje rozwiązanie „Prąd w telefonie”, dzięki któremu – w powiązaniu z inteligentnym licznikiem w Twoim mieszkaniu – możesz bardzo łatwo kontrolować swoje wydatki na prąd, obniżyć rachunki za energię i wygodnie doładowywać konto w czasie rzeczywistym. Z propozycji dołączenia do tej innowacji możesz skorzystać, klikając ten link

>>> Masz sklep internetowy? Ściągnij APLIKACJĘ ZEN i przyjmuj płatności z niskimi prowizjami. ZEN to wielowalutowe konto z kartą do bezspreadowych zakupów na całym świecie, a także program cashback (dzięki któremu można odzyskać część pieniędzy z zakupów firmowych) oraz przedłużona o rok gwarancja na opłacone kartą ZEN zakupy. ZEN ma też system, dzięki któremu przyjmiesz płatność od swoich klientów w dowolnej formie – kartą płatniczą, BLIK, a także za pomocą PaySafeCard, Trustly, WebMoney, Skrill, Neosurf. Prowizje są najniższe na rynku (0,18% plus 18 gr. za transakcję BLIK oraz 0,45% plus 18 gr. za transakcję kartą Visa lub Mastercard, Apple Pay i Google Pay. Do tego jest błyskawiczne rozliczanie transakcji – pieniądze trafiają od razu na konto w ZEN – możesz je wydać natychmiast. Więcej o ZEN i możliwościach dla małych firm jest tutaj. Polecam też felieton o tym, gdzie jest ten moment, w którym przestajesz w ogóle potrzebować tradycyjnego banku

bramka płatnicza ZEN

>>> Wymieniaj waluty z pomocą PLATFORMY CINKCIARZ.PL. Na Cinkciarz.pl kupisz dolary i euro – i kilkadziesiąt innych walut – po bardzo dobrych kursach, w ofercie są też karty walutowe. Dostępna jest fizyczna karta (15 zł za wydanie, bez opłat za obsługę) lub wirtualna karta (za darmo, służy do płatności w internecie oraz zbliżeniowych płatności telefonem czy zegarkiem). W obu wariantach kartą można płacić w złotych i 160 innych walutach – bez wysokich spreadów prowizji i ukrytych opłat. Zapraszam do wypróbowania karty. Konto na Cinkciarz.pl oraz wielowalutową kartę można zamówić pod tym linkiem. Do wzięcia jest od 5000 zł do 24 000 zł w specjalnym konkuresie. Szczegóły są pod tym linkiem. A pod tym linkiem więcej o możliwościach, jakie oferuje Cinkciarz.pl tym wszystkim, którzy pewniej się czują, gdy mają pod ręką trochę „twardej waluty”

Subscribe
Powiadom o
103 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Łukasz
6 miesięcy temu

Długo używałem revoluta, właśnie robię przesiadkę. Uważałem że takie rzeczy jak pochodzenie firmy czy kapitału nie mają aż takiego znaczenia, liczy się dobrą oferta. Właśnie zmieniłem zdanie na ten temat. Potestuje w najbliższym czasie cinkciarza i mam nadzieję że spełni oczekiwania

Janek
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A ma kartę?

Don Q.
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Do tego bardzo ładną, można używać w Google czy Garmin Pay, ale plastik się w mojej kolekcji wyróżnia, na czarnym tle tylko białe loga i miejscowy lakier błyszczący. Choć jeszcze ładniejsza jest biznesowa karta Revolut, jeszcze bardziej prosty wzór.

Miguel
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Support Cinkciarz niestety ma na niskim poziomie. Ludzie niekumaci, nie znają własnej aplikacji, w kilku następujących po sobie mailach podali mi dwie wykluczające się rzeczy, po czym gdy im to wskazałem wszelki kontakt się urwał.

Użyteczność aplikacji też względem konkurencji pozostawia wiele do życzenia.

Ogólnie więc rozczarowanie, albo… polska bylejakość.

Listek
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Sprawdzilem. Aby zobaczy saldo karty potrzeba (nie liczac tapniecia w ikone apki by ja uruchomic):
DiPocket – 0 tapniec, a 1 jesli chcemy zobaczyc wszystkie salda
ZEN – 0 tapniec, a 1 przesuniecie by zobaczyc szczegolowe salda
Cinkciarz – 5 tapniec (trzeba wbic 4-cyfrowy PIN nawet przy aktywnej biometrii)

Miguel
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

U mnie było następująco z Cinkciarzem. Mam iPhone ustawionego na język niemiecki, ale apkę Cinkciarza na polski (na stałe) i obsługuję go tylko po polsku. Wyszystkie maile (oraz załączniki, np. cennik czy regulamin) Cinkciarz wysyła więc do mnie po angielsku… Logiczne, nie? Po zgłoszeniu wpierali mi konsekwentnie, że korzystam z Cinkciarza w wersji angielskiej (ani razu nie widziałem jej na oczy). Dopiero gdy nagrałem filmik, w którym dowiodłem, że czarne nie jest białe… przyznali, że już przecież mi to wyjaśnili 🤣, iż do wysyłania wiadomości do klienta nie interesuje ich w jakim języku klient korzysta z aplikacji Cinkciarza, tylko w… Czytaj więcej »

Rafal
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Cickciarz z bankowych appek ma chyba najgorszy najmniej intuicyjny interfejs użytkownika. Bardo słabo.

Tomek
6 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Ja myślałem podobnie, ale też zmieniłem zdanie i zamknąłem już Revoluta. Potrzebuję karty do płatności w internecie więc założyłem cinkciarza. Za granicą od jakiegoś czasu używałem zamiennie revulota i kartę pekao do konta przekorzystnego. Teraz zostanę już tylko przy pekao.

Janek
6 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Też pozbyłem się revoluta, dwa kliknięcia i konto zamknięte. Ale na spokojnie poszukam alternatywy.

Michal
6 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Do płatności w internecie przydaje się też ZEN. Ostatnio kupowałem sprzęt RTV AGD i oprócz promocje (promocja bez VAT) dostałem po około 30 zł cashbacku od każdego sprzętu

Michal
6 miesięcy temu

Szkoda, że Rosyjski założyciel nie wyraził zdecydowanego potępienia dla rosyjskiej inwazji Rosji dla Ukrainy. Mógłby jeszcze oficjalnie przekazać prywatne środki na sprzęt wywiadowczy i medyczny dla armii ukraińskiej aby nie pozostawić złudzeń. Teraz w szczególności powinno nam zależeć na zdecydowanej postawie Rosjan na zachodzie.

Miguel
6 miesięcy temu
Reply to  Michal

Trzeba go zrozumieć, on nie mógłby więcej odwiedzić ojczyzny. Wspieranie finansowe Ukraińców jest tam karane jako finansowanie terroryzmu – tak mówi mi mój polski sąsiad-Rosjanin, który z pełną tego świadomością wpłaca na pomoc Ukrainie.

Yyy
6 miesięcy temu

Ktoś jest w stanie wyjaśnić, dlaczego w przypadku wszystkich krajów mówimy „w” a w przypadku Ukrainy „na”? Co ma w sobie (lub może na sobie) Ukraina, że wszystko się dzieje „na” niej a nie „w” niej? 😀

Miguel
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Względy historyczne. Na Ursynowie, ale nadal wciąż bardziej we Włochach, w Ursusie czy w Wesołej.

Don Q.
6 miesięcy temu
Reply to  Yyy

A ja, jako osoba pochodząca z Galicji, zastanawiam się, dlaczego mówi się w Galicji, a nie na Galicji. Tak samo zresztą w Małopolsce. Ale na Śląsku, na Mazowszu, na Podlasiu

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Może trzeba na „na” i „w” zacząć patrzeć jak coś w rodzaju der, die, das. Nie podejmuję się tego uzasadniać, ale może prof. Bralczyk dałby radę…

EKD
6 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Jak mniemam ”w Małopolsce” i „w Wielkopolsce”, ponieważ mają „Polska” w nazwie. A „w Galicji” (tak samo jak „w Prusach”, „w Kongresówce”), ponieważ były to osobne organizmy pseudo-państwowe.

Don Q.
6 miesięcy temu
Reply to  EKD

Szczerze mówiąc wolę ten, jak to określiłaś, organizm galicyjski „pseudo-państwowy” niż tę okupację przez polskie katolickie bandyckie państwo.
To może głupio brzmi, ale to ważne, ja (i wielu innych) nie będę umierać za panów Kaczyńskich, Macierewiczów, Ziobro.

Rafik
6 miesięcy temu
Reply to  Yyy

„Na Ukrainie” jest stwierdzeniem błędnym językowo. Można jechać na mazury, ale jedzie się do niepodległego państwa tak jak do Niemiec, do Austrii, tak samo do Ukrainy. „Na Ukrainę” to pozostałość PRL-owska, gdzie Ukraina była państwem podległym terytorialnie i wtedy jechało się na Ukrainę.

Dfhknbgf
6 miesięcy temu
Reply to  Rafik

Na Węgry? Na Łotwę? Na Słowację.

Nie wiesz to nie pisz.

Don Q.
6 miesięcy temu
Reply to  Rafik

Do Słowacji?

Listek
6 miesięcy temu
Reply to  Yyy

Wszystkich? Że niby mówimy „w Węgrzech”?

Yyy
6 miesięcy temu
Reply to  Listek

Busted. Palę się ze wstydu.

EKD
6 miesięcy temu
Reply to  Yyy

To zwyczaj językowy wynikający z polskiej przeszłości imperialnej. „Na” stosujemy do nazw krajów, które kiedyś na dłużej podbiliśmy/ byliśmy w jednym organizmie państwowym (name it) – na Ukrainie, na Litwie, na Łotwie, na Białorusi, na Węgrzech, na Słowacji. Ale: w Czechach, w Estonii, w Bułgarii, w Niemczech, w Rosji. „Na” jest lekceważące i umniejszające wobec krajów i dlatego niepoprawne politycznie lub niezgodne z regułami savoir-vivre językowego (name it), ponieważ zrównuje je z regionami Polski (na Mazurach, na Śląsku) i przywołuje konotacje z miejscami o poślednim znaczeniu. Np. Na wsi, ale w mieście, na prowincji, ale w stolicy, na przedmieściach, ale… Czytaj więcej »

Bartek
6 miesięcy temu
Reply to  EKD

A na Maltę? Że niby wyspa. A do Anglii, do Wielkiej Brytanii, do Australii? A kiedy to polscy imperialiści podbili Węgry? Weźcie się porządnie stuknijcie. Te problemy musiały powstać w d… (miejsce szanowane, bo nie „na”). Jakie poślednie znaczenie. Kolejne dżenderowanie nam się szykuje, tylko tym razem internacjonalistyczne.

John
6 miesięcy temu

Nie dajmy się zwariować. Będziemy bojkotować firmę tylko dlatego, że ktoś ma tam babcie, albo był w Moskwie na wakacjach. Trochę umiaru.

Hieronim
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A niektórzy zostali tam wysłani przez służby, dostali pomysł i środki na rozkręcenie dzielności, aby uchwycić przyczółek…

John
6 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka i nie róbmy polowania na czarownice. Korzystam z revoluta, ale nie trzymam tam wielkiego majątku. Maksymalnie 200-300 zł na drobne wydatki. I nie wiem co by miało dać ostentacyjne krojenie plastiku. Możliwe, że całkiem bezpodstawne. W aplikacji masz możliwość wsparcie ofiar, więc zamiast się obrażać, to warto skorzystać z tej możliwości.

Miguel
6 miesięcy temu
Reply to  John

W zamian za dobrą usługę oddałeś im informacje o tym gdzie kupujesz, gdzie bywasz, jaki masz telefon, jego nr i jakiego operatora, z jakiego dostawcy internetu korzystasz, dane osobowe w tym adresowe, zdjęcie dowodu osobistego, selfie. Masz pewność, że litewski odpowiednik KNF potrafi sprawdzić czy te dane nie mogą wyciekać?

Don Q.
6 miesięcy temu
Reply to  Miguel

Pisząc tu komentarze też Samcikowi dużo danych daję, ale jakoś nie sam po gaciach z tego powodu… Jednym z takich współczesnych absurdów jest dla mnie brak list nazwisk lokatorów na domofonach, dawniej, gdy jeszcze domofonów nie było, standardem była lista lokatorów na ścianie za wejściem… Ludzie, o co Wam chodzi, sami bandziory wśród Was? Politycy, celebryci? Co Wam szkodzi, że ktoś widzi, do jakiego sklepu chodzicie i jakie zakupy robicie? Rozumiem, jak sąsiadka widzi, że ciągle po wódkę do żabki obok wpadasz, to może to Cię zawstydzać, ale co do tego ma Revolut? Jesteś politykiem i boisz się, ze to… Czytaj więcej »

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Nie dam Tobie minusa, ale znowu poleciałeś… Zacznijmy od podstaw: w przeważającej liczbie to nie lokatorzy lecz mieszkańcy – właściciele. Drobna różnica… Nazwiska na domofonach są na życzenie i ja akurat jestem wśród tych osób, które ich nie chcą. Moje prawo, mój wybór. Ludzie mają różne życiowe sytuacje i po prostu mogą sobie nie życzyć. Trzeba to zrozumieć i uszanować. Żadna instytucja nie widzi co kupujesz, jedynie gdzie, kiedy i za ile. I ostatnie: kupowanie wódki w Żabce to skrajna głupota, a wódkę czy piwko nosi się w takich torbach, żeby miłe i uśmiechnięte fałszywie sąsiadki nie widziały co się… Czytaj więcej »

Don Q.
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

A ja Ci dałem plusika za ten ostatni akapit o sąsiadkach. ☺

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

I wzajemnie…

John
6 miesięcy temu
Reply to  Miguel

No i? Mam w sumie cztery konta w polskich bankach. Każdy z nich ma te dane. A najlepsze jest to, że do jednego z nich zakupiłem specjalnie starter z nowym numerem, którego nikomu ale to nikomu nie podałem. A telefony od fotowoltaiki sie urywają! I nie tylko

Miguel
6 miesięcy temu
Reply to  John

To i, że za tymi polskimi bankami nie stoją Ruscy.

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  John

Pod koniec ubiegłego roku kupiłem kilkanaście starterów Orange.
Na jeden z nich (ale tylko jeden) od razu zaczęły masowo przychodzić sms`y: od Taurona, od łowców długów i wiele innych.
Zwyczajnie czasem się tak trafia.

mateusz
1 miesiąc temu
Reply to  Miguel

Kto korzysta z revoluta? Ludzie którzy dużo podróżują za granicę. Naukowcy, urzędnicy, dobrze zapowiadający sie studenci.
Informacje gdzie i na co wydają pieniadze a do tego pełne dane osobowe w tym zdjęcia dowodów, dane o używanych urządzeniach – telefonach, powiązania (wysylasz wszystkie nunery ktory masz w ksiazce telefoncznej) to cenna wiedza dla służb.

Loki
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kilka lat temu zamknąłem konto revolut , ponieważ nie podobało mi między innymi to, że głownie w swojej filii w Saint Petersburgu zatrudniali inżynierów i developerów, więc prawdopodobnie w Rosji tworzyli aplikację. Teraz mają oddziały w wielu krajach więc może się to zmieniło, ale niechęć do korzystania z revoluta u mnie pozostała.
Więc chyba jednak ta rzeczywistość nie była taka kiepska u Putina.

Pan Krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  John

A pamiętasz histerię rozkrecaną wokół dziadka Tuska? Mi tam revolut nie przeszkadza. Podwajają nawet darowizny.

Listek
6 miesięcy temu
Reply to  Pan Krzysztof

Do wysokości 1.5mln£.

Last edited 6 miesięcy temu by Listek
Stefan Bogucki
6 miesięcy temu

Nik Storoński, prezes i współzałożyciel Revolut: „Jestem dziś obywatelem brytyjskim, ale mój ojciec jest Ukraińcem. Mam bliskich w Ukrainie, o których los bardzo się troszczę. Proszę wszystkich o wsparcie pomocy Czerwonego Krzyża dla Ukrainy” 🇺🇦 https://www.wnp.pl/finanse/revolut-podwoi-kazda-kwote-wplacona-na-ukrainski-czerwony-krzyz,548237.html

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale nie w polskiej wersji, bo może pójść na jakieś wybory na przykład…
Warto o tym pamiętać.

myśl
6 miesięcy temu

Nie przesadzajmy z Revolutem, że tam gdzieś na początku ktoś był z rosji, że dał kiedyś jakieś tam pieniądze z rosji. W bojkocie rosyjskich firm raczej chodzi o teraźniejsze połączenie z rosją. Bo jak by tak patrzeć to napewno w większości firm europejskich i całego świata to kiedyś w ich historii przewijał się wątek rosyjski. W bojkocie według mnie chodzi o takie akcje, które są warte miliardy, miliony jak gaz, węgiel, pszenica itd. wciąż importowane z rosji, a nie że kiedyś tam ktoś pojechał do rosji i wpłacił na konto 50$. We wszystkim można przesadzić.

Radek
6 miesięcy temu
Reply to  myśl

Dzisiaj dane osobowe są warte więcej jak pszenica. I są bardziej przydatne we wpływaniu na społeczeństwo zachodnie.

Przemek
6 miesięcy temu

Mój przelew do dziewczyny na Ukrainie wisi w systemie od piątku 25 lutego. Nikt z Revoluta nie kiwnął palcem. Rozmowy na czacie ograniczają się do przeprosin i „przekazania sprawy dalej”. Zastanawiające prawda?

Screenshot_20220306-132145_Revolut.jpg
Winston
6 miesięcy temu

Revolut – usługi finansowe. Ale spójrzmy ile jeszcze mamy aplikacji czy usług informatycznych, które też w dobie potencjalnej wojny mogą okazać się „koniami trojańskimi”.

Kaspersky
AdGuard (też jako DNS i VPN)
FaceApp
Blitzkrieg
Warhammer

Dopisujcie kolejne, które znacie!

Radek
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Kolega z Rosji może? 🙂

„ The Wall Street Journal reported in 2017 that the Russian government has used the company’s antivirus software to scan computers around the world for U.S. government documents.”

https://www.wsj.com/articles/u-s-government-formalizes-kaspersky-ban-11568194206

To była bardzo głośna afera przecież.

Greg
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jewgienij Kaspierski, co można przeczytać na Wiki i na stronie Forbesa, jest Rosjaninem po wyższej szkole KGB (matematyka). Ja bym temu Panu mimo wszystko nie ufał.

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeszcze McAfee jest.
Ja od lat nie płacę haraczu za „ochronę”. Ochronę mam z tyłu głowy i staram się nie klikać w jakieś dziwne linki.
Ochrona poza tym oprócz pieniędzy kosztuje też potężny kawałek wydajności sprzętu.

oko0505
6 miesięcy temu

Na wszelki wypadek wycofałem pieniądze.

Piotr
6 miesięcy temu

Przecież Revolut pomaga Ukrainie. Podwajają nawet datki wpłacone przez apke, także nie ma co wariować.

Listek
6 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Podwajaja do kwoty 1500000 funtow, co przy tym ile warte sa udzialu obu panow jest smiechem na sali.

Piotr
6 miesięcy temu
Reply to  Listek

Nie widzę problemu jestem zadowolony i tyle nie mam paranoi że coś jest be bo ze Wschodu. Coca colą zabiją więcej ludzi niż wojny więc proszę bojkotować

Majk
6 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Czy Revolut jest na chwilę obecną dochodowym interesem? Pytam, bo interesuję mnie skąd pieniądze na te podwojenie.

Paweł
6 miesięcy temu

Pan Jacenko wcale się nie urodził w Ukrainie, tylko w NRD, gdzie stacjonowali jego rodzice, wojskowi agenci ZSRR.
Proponuję dotyczać rosyjskie/ukraińskie strony.
Zresztą niewykluczone, że znali się oni z Putinem, który tez w tym czasie przecież przebywał w NRD

Piotr
6 miesięcy temu

Korzystam i jestem bardzo zadowolony. Wygodna i szybka apka. Bardzo uczciwe kursy wymiany .

Michał
6 miesięcy temu

Czytałem że niemiecka apka podobna do revoluta- vivid money także ma założycieli z Rosji, biuro w Rosji i kapitał rosyjski.

Michał
6 miesięcy temu
Reply to  Michał
Radek
6 miesięcy temu

Bardzo dobry artykuł, dziękuje za poruszenie tematu.
Dodałbym tylko jeszcze, że revolut miał problem z wyłączonymi zabezpieczeniami do wyłapywania prania pieniędzy – to też mówi wiele o wiarygodności tego fintechu, bo to jest faktem i nie da się bagatelizować i jakoś tam poprzekręcać na jego korzyść.

Tomasz
6 miesięcy temu

Dla mnie ten ten artykuł to zwykłe atakowanie produktu… Ta karta jest bardzo przydatna za granicą i do przelewów A to widzę jakieś cinkciarze i tak dalej czy to zwykła promocja pozdrawiam

PRZEMO
6 miesięcy temu

Aion bank spelnia warunki zagranicznego banku w przypadku wojny ?

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  PRZEMO

Uprzejmie proszę Ciebie o zmianę nicka. Ja używam od kilku lat „Przemo” i nie ma sensu byśmy byli myleni. Dodaj sobie jakieś cyferki, cokolwiek chcesz.

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Mówiąc o megalomani…

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Macieju, zrób coś z tym forum w końcu. Nie może tak być, żeby dwie osoby miały tego samego nicka.
Naprawdę czas na małą rewolucję, wiem że to trudne, ale taki czas zawsze przychodzi.

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No to nie jest rozwiązanie. Musi być taka opcja, żeby zweryfikowany nick nie był powtarzalny. Albo niech się wszyscy logują, po prostu. Najwyżej paru odpadnie, gdy nie będą chcieli.

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja to rozumiem, ale jak zacznę pisać z imienia i nazwiska to przecież ktoś inny może zrobić to samo.
Od lat każde praktycznie forum jest logowane i nazwy userów, nieważne czy nicki czy imię i nazwisko, są niepowtarzalne. O to tylko apeluję, a bardziej wnoszę.

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli jak EU w kwestii sankcji etc… [MSPANC]
Ale dodam, że logowane forum powinno być responsywne. Tak, żeby w razie takiej woli, dostawać maila z powiadomieniem o odpowiedzi.
To by ułatwiło życie i już wcześniej o tym pisałem.

Dimitri
6 miesięcy temu

Zastanawia mnie to czy jak revolut zbiera kasę dla ukrainy to im faktycznie przeleje? Jak to zweryfikować czy kasa nie pójdzie do putiny? Pytam serio w sumie inne firmy też obiecują ale czy faktycznie przeleją kasę?

Bartek
6 miesięcy temu

To Go Sport jest w singapurskich czy rosyjskich rękach, bo nie skumalem. Jakis potworem jezykowy sie wkradl.

Des Dew
6 miesięcy temu

DST był jednym z bardzo wczesnych inwestorów, są na to artykuly, tylko trzeba głęboko pokopac

Jerzyk
6 miesięcy temu

uważam, że bardziej ryzykowne jest trzymanie oszczędności w polskich bankach niż w Revolut, poza tym jest wiele banków oferujących usługi finansowe na zasadzie reverse soliciation, z których mogą korzystać Polacy nie posiadający jeszcze wystarczających środków do otwarcia konta w Szwajcarii, ale posiadający już konkretne oszczędności

Radek
6 miesięcy temu
Reply to  Jerzyk

Dlaczego uważasz, że bardziej ryzykowne jest trzymanie oszczędności w polskich bankach niż w Revolut?
Możesz rozwinąć na czym oparłeś swoją opinię?

Mateusz
6 miesięcy temu
Reply to  Radek

W jednym z przepisów Polskiego Ładu słowo „podejrzany” zastąpiono określeniem „osoba fizyczna”. – dając tym samym możliwość pełnej inwigilacji przez urząd skarbowy wszystkich informacji na Twój temat objętych do tej pory tajemnicą bankową: – posiadanych lub współposiadanych rachunkach bankowych, lub posiadanych pełnomocnictw do dysponowania rachunkami bankowymi, liczby tych rachunków lub pełnomocnictw, obrotów i stanów tych rachunków, z podaniem wpływów, obciążeń rachunków i ich tytułów oraz odpowiednio ich nadawców i odbiorców, – posiadanych lub współposiadanych rachunkach pieniężnych, rachunkach papierów wartościowych lub posiadanych pełnomocnictw do dysponowania takimi rachunkami, liczby tych rachunków, a także obrotów, stanów tych rachunków oraz ich historii; – zawartych… Czytaj więcej »

Radek
6 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Tak, podłożyli taką świnię 🙁

kontynuujac: dlaczego wariant cypryjski mógłby objąć polskie banki a już nie revolut? W końcu najpierw sytuacja wydarzyła się na Cyprze i nie miała z polskimi bankami nic wspólnego. Skąd teza, że polskie banki są tutaj bardziej narażone?
Revolut zaś ma gwarancje małej Litwy, gdzie podnoszono takie ryzyko, ze w przypadku upadłości Revoluta Litwa może tego nie dźwignąć i oberwie tam cały segment bankowy.

Szwajcaria jako bezpieczne miejsce dla pieniędzy to rozumiem, dlatego chciałbym zrozumieć jakie podstawy ma teza Jerzyka.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!