Powrót do gotówki w jednym z najbardziej bezgotówkowych krajów na świecie? Byłoby to wydarzenie na miarę przewrotu kopernikańskiego. W miasteczkach zagubionych między zimnymi i wietrznymi fiordami od dawna płaci się tylko elektronicznie. Ale znów jest miejsce dla gotówki i to… zagwarantowane urzędowo. W Norwegii właśnie weszły w życie przepisy, na mocy których możliwe są kary, jeśli sklep odmówi przyjęcia gotówki! Dlaczego akurat tam? Co na to właściciele sklepów i punktów usługowych i konsumenci?
Kilka krajów na świecie niemal zupełnie pożegnało się z gotówką, jej udział w płatnościach nie przekracza kilku procent. Ale jednocześnie banki centralne i rządy postanowiły przypomnieć swoim społeczeństwom o roli gotówki i o wielu potencjalnych zagrożeniach płynących z pełnego zanurzenia w świecie płatności elektronicznych. Bo część ludzi, zwłaszcza najmłodszych konsumentów, zapomina, że gotówka w ogóle istnieje. Niektórzy ludzie już nie pamiętają, jak wyglądają prawdziwe banknoty.
- Milion złotych do ręki w przypadku jednej z ponad 60 chorób i miliony euro na leczenie za granicą. Ruszają w Polskę z nową ofertą. „Jest dla każdego” [POWERED BY PZU]
- Wysokie ceny akcji, złoto bije rekordy… Czy to dobry czas na rozpoczęcie przygody z inwestowaniem? Statystyki, które dają do myślenia [POWERED BY SAXOBANK]
- Ameryka czy Europa – na który rynek postawić w najbliższych kilku latach w akcyjnej części portfela? Oto kilka liczb, które pomagają rozstrzygnąć ten dylemat [POWERED BY UNIQA TFI]
Tym bardziej warto przypominać rolę gotówki, na wypadek, kiedy może stać się potrzebna. Władze w niektórych krajach nie tylko przypominają, ale… także zaczynają egzekwować jej używanie. W maju w Norwegii weszły w życie przepisy, na mocy których możliwe są kary, jeśli sklep odmówi przyjęcia gotówki.
Wśród fiordów ma się znaleźć miejsce na gotówkę
Życie bez pieniędzy w kieszeni nie jest tak wspaniałe, jak się na początku wydawało, zwłaszcza mieszkańcom krajów skandynawskich. Pojawia się coraz więcej ostrzeżeń przed oszustwami w sieci i coraz większa świadomość możliwych szkód wynikających z utraty łączności z zasilaniem energią i internetem. To podstawowe czynniki, które zmuszają kolejne społeczeństwa, nawet te już bardzo zaawansowane na drodze do bezgotówkowości, do zatrzymania się i do refleksji.
Kraje skandynawskie przez ostatnie ćwierć wieku ciężko pracowały nad rozwojem swoich ekosystemów płatności elektronicznych. Bezgotówkowe metody płatności miały stać się właściwie jedynymi znanymi konsumentom sposobami kontaktu z pieniędzmi. Teraz okazało się, że płatności elektroniczne zaczynają być postrzegane żako potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa osobistego i narodowego.
W zeszłym roku Norwegia, która ma popularny i chyba super niezawodny system elektronicznych płatności natychmiastowych o nazwie Vipps MobilePay, wprowadziła przepisy, które oznaczają, że sprzedawcy detaliczni mogą zostać ukarani grzywną lub sankcjami, jeśli nie będą akceptować gotówki. Rząd zalecił również obywatelom „trzymanie gotówki pod ręką ze względu na podatność cyfrowych rozwiązań płatniczych na cyberataki”.
Co się zmieniło, że nastąpiła tak silna reakcja władz w kraju, który zmierzał do bezgotówkowości i przez tyle lat nikomu to właściwie nie przeszkadzało? Przekaz norweskich władz jest jasny: „Jeśli nikt nie będzie płacił gotówką i nikt nie będzie akceptował gotówki, gotówka nie będzie już prawdziwym rozwiązaniem awaryjnym, gdy kryzys nadejdzie”. A rozwiązanie awaryjne warto jednak mieć.
Obecnie płatności gotówkowe w Norwegii stanowią zaledwie 4% wszystkich transakcji konsumenckich. Aż 70% wszystkich płatności jest dokonywanych kartami płatniczymi, zazwyczaj bezstykowymi. Ogólnie 96% transakcji odbywa się jednak pozagotówkowo. To jeden z najwyższych wyników na świecie, zaraz po Szwecji. W różnych rankingach bezgotówkowości Norwegia często wskazywana jest jako kraj najlepiej przygotowany do funkcjonowania bez gotówki.
W normalnych warunkach byłoby to nawet optymistyczne i pozytywnie świadczyło o zaawansowaniu technologicznym społeczeństwa i instytucji finansowych, a także infrastruktury, która mimo niełatwych warunków – niska gęstość zaludnienia, trudne warunki pogodowe, wszechobecne góry, fiordy, niezwykle skomplikowana linia brzegowa i rozległość obszarów niezamieszkanych – jest bardzo dobrze przygotowana do płatności elektronicznych.
Jednak w sytuacji zagrożenia cyberatakami i atakami hybrydowymi ze strony Rosji dalszy marsz ku bezgotówkowości byłby jednak proszeniem się o problemy. Dlatego rząd informuje społeczeństwo o tym, że świat nie jest tak prosty, jak wcześniej się wydawało i zawsze warto mieć jakiś rozsądny Plan B. Taki plan w przypadku płatności to utrzymywanie przy życiu gotówki, na wszelki wypadek.
Prawo do płacenia gotówką, i – uwaga – kary!
Jedno z najbardziej bezgotówkowych społeczeństw świata nie powinno więc zupełnie rezygnować z gotówki. Norweski bank centralny przypomniał jesienią 2024 r., że – zgodnie z przepisami – Norwegowie mają prawo do płacenia gotówką. Wynika to bezpośrednio z Ustawy o banku centralnym. Podobnie jak w polskich przepisach i na naszych banknotach emitowanych przez NBP, w prawie norweskim znalazły się słowa: „banknoty i monety emitowane przez Norges Bank są prawnym środkiem płatniczym”.
Ale co to znaczy: „prawny środek płatniczy”? Co dokładnie mówi ustawa? W czerwcu 2024 r. Storting, czyli norweski parlament, uchwalił nowelizację Ustawy, żeby prawo do płacenia gotówką było bardziej precyzyjne. Przepisy weszły w życie 1 października 2024 r. Wyjaśnione zostało przede wszystkim prawo konsumentów do płacenia gotówką:
„W punktach sprzedaży, w których firma regularnie sprzedaje towary lub usługi konsumentom, konsumentowi należy zaoferować możliwość zapłaty prawnym środkiem płatniczym”.
Prawo nie tylko zostało doprecyzowane. Nowelizacja zapewniła również podstawę prawną do nakładania grzywien za naruszenie przepisów. Ministerstwo ds. Dzieci i Rodzin wydało interpretację przepisów, z której wynika, że od 1 maja 2025 r. firmy mogą podlegać karom finansowym, jeśli odmówią przyjmowania płatności gotówkowych od klientów. Egzekwowaniem tych zasad ma się zająć norweski Urząd ds. Konsumentów.
Nie ma na razie więc powrotu do sytuacji z 2016 r., kiedy największy norweski bank komercyjny DNB apelował, żeby w ogóle znieść gotówkę w Norwegii. Był to słynny w Norwegii apel, który wystosował na lamach brytyjskiego dziennika „Independent” wiceprezes banku Trond Bentestuen.

Powodem miały być obawy o nielegalną działalność i pranie pieniędzy. DNB twierdził, że 60% norweskiej gotówki jest poza kontrolą rządu i jest ona wykorzystywana w transakcjach na czarnym rynku. W obiegu wówczas znajdowało się ok. 50 miliardów koron, a Norges Bank miał odpowiadać tylko za 40% tej gotówki. Wiceszef DNB mówił wtedy, że istnieje tak dużo wad związanych z gotówką, że należy ją po prostu stopniowo wycofywać:
„60% wykorzystania pieniędzy jest poza jakąkolwiek kontrolą. Uważamy, że dużo z tych pieniędzy należy do czarnej gospodarki i mechanizmów prania pieniędzy”.
Bilet na prom w trakcie wycieczki na fiordy… za gotówkę?
Jeśli ktoś planuje podróż do Norwegii, wiadomo – trochę zimno, ale z kolei też – pięknie i widoki dzikiej i nieskażonej cywilizacją natury niezapomniane, może śmiało brać ze sobą tylko karty płatnicze. To nie Włochy, Hiszpania czy Portugalia, gdzie zawsze przyda się gotówka, jeśli coś jemy na mieście czy kupujemy jakieś drobiazgi albo płacimy za usługi, choćby podwiezienie taksówką czy niektóre usługi w sektorze hotelarsko-gastronomicznym. O zwyczajach gotówkowych w tych południowych, pięknych, a jednocześnie – ciepłych, krajach, pisałem w „Subiektywnie o Finansach”.
Czytaj też o tym: Coraz mniej bankomatów i kłopoty z dostępem do gotówki? W wielu krajach to problem. Ale nie w Portugalii. Darmowy bankomat na każdym rogu!
Północne nawyki płatnicze są zupełnie inne. Królują karty i aplikacje płatnicze. Czy w ogóle przyda się gotówka? Czy warto ją przy sobie na wszelki wypadek mieć? Według prognoz norweskiego banku centralnego – udział gotówki w płatnościach w Norwegii do 2027 r. ma spaść do zaledwie 3%.
Ale nawet w Norwegii gotówka turystom może się przydać. Do czego? Z punktu widzenia turysty przydatną jej funkcją mogą być napiwki. Zgodnie z informacjami portali turystycznych opisujących pobyty w krainie fiordów, mieszkańcy Norwegii mają zwyczaj zostawiania napiwków w barach i restauracjach w gotówce. To zresztą typowe również dla krajów południowej Europy, tych typowo turystycznych. W Norwegii napiwek to zasadniczo sprawa indywidualna i zależy od poziomu satysfakcji z usługi.
Nie ma ściśle określonych kwot napiwków, zazwyczaj w barach i restauracjach zostawia się 5-15% wartości rachunku. Ale można to potraktować czysto umownie, jako bardzo ogólną wskazówkę, a nie w taki sposób, jak zazwyczaj traktujemy to w Polsce, czyli napiwek w kwocie stanowiącej 10% wartości rachunku (o ile oczywiście decydujemy się dać napiwek). Napiwki nie stanowią w Norwegii musi have, odmiennie niż w np. w USA, o czym pisałem tu:
Czytaj też o tym: Dawać napiwki czy nie dawać? Czy napiwki w ogóle nagradzają dobrą jakość usług? Czy w ogóle mają sens? Zaskakujące badanie dzieli ten włos na czworo
Co jeszcze możemy zrobić z gotówką na wycieczce po fiordach? Według norweskich portali turystycznych gotówką możemy spokojnie płacić np. za przejazdy taksówką, za przejazdy po miasteczkach czy między miasteczkami. Zapłacimy też gotówką za rejsy po fiordach, bilet na prom musi być oferowany także za gotówkę. A to podstawa każdej wizyty w Norwegii.
Bary i restauracje? Raczej tak, ale wiele portali turystycznych doradza tu ostrożność, chyba że chcemy gotówką zapłacić napiwek. Chodzi o to, że lokale mogą nie mieć gotówki, żeby wydać nam resztę. A transport publiczny? Tu raczej wszyscy doradzają poleganie na kartach płatniczych i aplikacjach smartfonowych. To powszechniejsze i bardziej niezawodne, ale odliczona gotówka na zakup biletu w autobusie powinna być honorowana.
No i sklepy całodobowe. Powinniśmy mieć prawo do płacenia gotówką, taki jest zresztą wymóg nowych przepisów opisywanej powyżej ustawy. Ale nie wymagajmy, żeby właściciele czy kasjerzy mieli dużo drobnych do wydawania reszty. Czy można łatwo wypłacić pieniądze z bankomatu? W Norwegii bankomaty nazywane są również „minibankami”. Są prowadzone przez ok. 100 banków, lokalnych i zagranicznych. Można je znaleźć w centrach handlowych, na głównych ulicach, placach miejskich i oczywiście w oddziałach banków. Jeśli chodzi o limit wypłat, to zazwyczaj wyniesie on 10 000 lub 20 000 koron norweskich (NOK) na raz.
I uwaga – okazuje się, że jeśli zapuszczamy się naprawdę w norweski interior, do odległych od jakiejkolwiek cywilizacji osad, szczególnie na dalekiej północy, to jednak warto mieć ze sobą gotówkę w kieszeni i portfelu. Najlepiej drobne. Portale turystyczne ostrzegają wręcz, że na niektórych wiejskich obszarach kraju można natknąć się na miejsca, które akceptują wciąż tylko gotówkę.
Niełatwy powrót do gotówki. Miłość kontra rozsądek!
Norwegia to kraj dosyć ściśle – kulturowo, gospodarczo i finansowo – związany z innymi krajami skandynawskimi. To co prawda kraj, który nie należy do Unii Europejskiej (spokojnie mógłby należeć, gdyby tylko pewnego dnia zechciał, UE byłaby tym zachwycona), ale ma wiele wspólnego np. z należącą od dekad do UE Szwecją. Oba kraje należą do światowej czołówki krajów zmierzających do bezgotówkowości. W tym marszu jednak oba kraje trochę się zatrzymały z powodu… niełatwych czasów.
Chodzi głównie o rozsądnie utrzymywany poziom ryzyka i o bezpieczeństwo transakcji finansowych w sytuacjach kryzysowych, takich jak pandemia, awarie energetyczne, czyli blackouty (jak ostatnio w Hiszpanii), czy tocząca się na wschodzie Europy wojna w Ukrainie. Szwecja stara się wydobyć z monosystemu bezgotówkowego od kilku lat. Jej bank centralny zorientował się, że odejście od gotówki to jednocześnie rezygnacja z kontroli państwa nad emisją pieniądza.
W kontekście zagrożeń płynących z coraz mniej stabilnych systemów energetycznych, a także zagrożeń potencjalnymi konfliktami wojennymi, obawy związane z monokulturą elektroniczną stają się silniejsze w obu tych krajach, tym bardziej że obecnie oba są w NATO (Szwecja przystąpiła do paktu niedawno, po 200 latach neutralności, pod wpływem wojny w Ukrainie) i niemal bezpośrednio sąsiadują z Rosją.
Co by było, gdyby Rosja rozszerzyła swoje działania na ataki hybrydowe skierowane np. na infrastrukturę energetyczną lub internetową krajów skandynawskich? Czy nie warto pomyśleć o alternatywie. I nie chodzi o jakąś wielką miłość do gotówki. Raczej – o zdrowy rozsądek. A zimne kraje skandynawskie, których nigdy raczej nie podejrzewamy o to, że kierują się emocjami i sercem, dostrzegły w gotówce rodzaj pragmatycznego ubezpieczenia od ryzyka.
Późną jesienią ubiegłego roku szwedzkie ministerstwo obrony wysłało do każdego domu specjalną broszurę w tej sprawie. Tytuł broszury to: „Jeśli nadejdzie kryzys lub wojna”. Można było przeczytać takie m.in. porady, żeby obywatele starali się regularnie używać gotówki i przechowywali co najmniej tygodniowy zapas w różnych nominałach, aby „wzmocnić gotowość do obrony”.
Szwedzki bank centralny w jednym z ostatnich raportów stwierdza: „Należy podjąć środki w celu wzmocnienia gotowości i zmniejszenia wykluczenia, aby każdy mógł zapłacić, nawet w przypadku kryzysu lub wojny”. Przez wiele ostatnich lat priorytetem w płatnościach była szybkość i efektywność, jednak obecnie, zdaniem banku centralnego Szwecji, bezpieczeństwo i dostępność „są co najmniej równie ważne”.
Norwegia, jako kraj dosyć mocno sklejony ze Szwecją, również w zakresie systemu finansowego, wysyła do swoich obywateli podobne komunikaty. Gotówka jest tu traktowana jako remedium na trudne czasy, jako rodzaj samoobrony.

Jak zapłacić w przypadku kryzysu lub wojny?
Czasy pokoju i spokoju na razie mamy za sobą. Przez dekady wydawało się, że historia się skończyła, szczególnie w naszej części świata, a najważniejszym zadaniem społeczeństw, w tym polskiego, jest już tylko systematyczne bogacenie się i ułatwianie sobie życia, w tym – poprzez nowinki technologiczne. Płatności elektroniczne i zamiana monet i banknotów na karty i aplikacje smartfonowe – to była ta dobra droga rozwoju. Wciąż w pewnym sensie jest.
Jednak, tak jak w przypadku podstawowej zasady inwestora giełdowego, musimy pamiętać o dywersyfikacji. „Nigdy nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka”, jak mawiają inwestorzy na rynkach finansowych. Czyli: nigdy nie inwestuj wszystkich swoich pieniędzy w jeden rodzaj aktywów. Podobnie z płatnościami. Zawsze warto w szufladzie mieć jakiś zapas gotówki, i w większych nominałach, i w drobnych. A nuż się przyda.
——————————-
POSŁUCHAJ NASZYCH PODCASTÓW:
>>> FST (212): Czy grozi nam utrudniony dostęp do gotówki? W ostatnich latach banki podniosły opłaty za operacje gotówkowe w oddziałach. Naturalnym miejscem wypłat i wpłat gotówki są bankomaty, ale ich operatorzy nie mają łatwego życia. Czy Polska może stać się bankomatową pustynią, a Polacy będą mieć problemy z dostępem do gotówki? Gościem podcastu jest Dariusz Marcjasz, dyrektor generalny Euronet Polska. Żeby posłuchać – trzeba kliknąć tutaj.
>>> FST (264): JAK PRZYGOTOWAĆ DOMOWY BUDŻET NA NIESTABILNE CZASY? Jak przygotować domowy budżet na niestabilne czasy? Z całą pewnością warto się przygotować na to, że będzie bujało. Ale jak to zrobić? Jak sprawdzić, czy nasz domowy budżet jest wystarczająco bezpieczny? I jak zareagować, jeśli się okaże, że trzeba domowe finanse zrestrukturyzować? Jakie działania podjąć, gdy domowy budżet przeciążają raty kredytów? Zapraszamy do posłuchania. Gośćmi podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” są Krzysztof Kowalczyk i Barbara Koziar z Raiffeisen Digital Banku. Zapraszam do posłuchania!
>>> FST (263): A MOŻE MIESZKAŃ W POLSCE WCALE NIE BRAKUJE? Może bardziej brakuje polityki mieszkaniowej? Nad taką odważną tezą zastanawiają się w łączonym podkaście „Finansowe Sensacje Tygodnia” oraz „Tłoczone z danych” Maciej Danielewicz z „Subiektywnie o Finansach”, prof. Joanna Tyrowicz z Rady Polityki Pieniężnej oraz instytutu badawczego GRAPE, Patrycja Maciejewicz z „Gazety Wyborczej” oraz dr Adam Czerniak, profesor w Szkole Głównej Handlowej, znawca rynku nieruchomości, a od listopada 2024 r. zastępca prezesa Krajowego Zasobu Nieruchomości. Znany ekonomista i badacz rynku nieruchomości. Dużo ciekawych wniosków, zapraszamy do posłuchania!
>>> FST (257): CZY ZBROJENIA OPŁACAJĄ SIĘ GOSPODARCE? Europa może wydać nawet 850 mld euro na zbrojenia. To niezbędne wydatki, byśmy mogli – niezależnie od USA – poczuć się bezpiecznie. Inwestorzy na potęgę kupują akcje europejskich spółek, licząc na to, że zbrojenia nakręcą koniunkturę. Ale czy rzeczywiście tak się stanie? O tym w pierwszym z kilku wspólnych podcastów z think-tankiem GRAPE. Najpierw Maciej Danielewicz rozmawia o tym z Joanną Tyrowicz z GRAPE, a potem eksperci GRAPE z Piotrem Żochem, doktorem ekonomii z Uniwersytetu Warszawskiego. Zapraszam do posłuchania!
>>> FST (258): JAK SZTUCZNA INTELIGENCJA LIKWIDUJE SZKODY? Odszkodowania za szkody majątkowe w mniej niż 24 godziny? Oj tak. Generatywna sztuczna inteligencja w ubezpieczeniach ma wielką przyszłość. O pierwszym takim rozwiązaniu w Polsce rozmawiamy z ekspertami PZU, którzy opowiadają o tym, jak powstawało nowe rozwiązanie, przyspieszające wypłatę odszkodowań niczym pendolino, jakie korzyści zobaczą w związku z tym posiadacze polis obsługiwanych z użyciem GenAI oraz o kolejnych tego typu innowacjach w innych obszarach ubezpieczeń. Zapraszam do posłuchania!
>>> FST (252): GOSPODARCZA STRATEGIA RZĄDU. CZY LECI Z NAMI PILOT? Specjalne wydanie podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia”, w którym komentujemy nową gospodarczą strategię dla Polski, ogłoszoną w poniedziałek przez premiera Donalda Tuska oraz ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Co jest z nią nie tak? Czy leci z nami pilot? I jak powinna wyglądać strategia, dzięki której za 30 lat znów moglibyśmy powiedzieć: „Polska rozwijała się najszybciej w Europie!”. Zapraszam do posłuchania!
———————————-
———————————-
ZOBACZ NASZE NOWE WIDEOCASTY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
————————-
ZOBACZ CO NOWEGO W HOMODIGITAL:
Obok „Subiektywnie o Finansach” stoi w internetach multiblog Homodigital.pl, czyli subiektywnie o technologii. Opowiadamy w nim to, co ważne dla Twojego cyfrowego bezpieczeństwa i jestestwa. Jeśli korzystasz z technologii, to wpadaj na Homodigital.pl, czytaj i komentuj artykuły, pomóż nam się rozwijać:
——————————-
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
———————–
Źródło zdjęcia: Benoît Deschasaux/Unsplash, Norges Bank










