3 lipca 2020

PKO BP wziął się za oferowanie samochodów przez internet. Jest zakup, leasing i wynajem. Czy platforma Automarket zmieni rynek? Jest z nią „drobny” problem

PKO BP wziął się za oferowanie samochodów przez internet. Jest zakup, leasing i wynajem. Czy platforma Automarket zmieni rynek? Jest z nią „drobny” problem

Obniżone niemal do zera stopy procentowe sprawiają, że bankowcy muszą szukać nowych źródeł przychodów, najlepiej takich, do których można „przypiąć” finansowanie. PKO BP – jako pierwszy bank w Polsce – uruchomił Automarket, czyli internetową platformę do kupowania samochodów. Ruch w dobrym kierunku, ale jeśli myślicie, że z PKO BP możecie z poziomu fotela kupić auto i wziąć kredyt, to jesteście w głębokim błędzie

Niedawno pisałem o tym, jak z konieczności handel samochodami w czasach pandemii przechodzi do internetu. Jest kilka firm, które specjalizują się w tego typu działalności – CarSmile, Qarson, czy spora firma leasingowa MasterLease to niektóre z nich. Inni dopiero próbują „macać” sprzedaż internetową samochodów, czy najem długoterminowy kontraktowany w sieci.

Zobacz również:

Zobacz: Ruszył CarSmile, pierwszy „wirtualny salon samochodowy”. Za auto można zapłacić jak za Netflix. Ma być uczciwiej, niż u konkurencji

Czytaj również: Jest nowa opcja aut na abonament. Płacisz 599 zł i podstawiają ci nowe auto. A gdzie haczyki?

Zerknij:  Co wyróżnia ofertę Master1, czyli internetowe „okienko” z samochodami w leasing?

Dla dużych grup bankowych to powinien być naturalny kierunek rozwoju, bo większość z nich ma w składzie firmy leasingowe zarządzające flotami aut, które można by oferować klientom banku. W bankowej ofercie są też kredyty samochodowe, ubezpieczenia samochodów, a czasem nawet specjalne pakiety usług do codziennego bankowania dla kierowców.

Do tej pory banki po prostu dogadywały się ze sprzedawcami samochodów (dealerami, komisami) i wstawiały do nich swoją ofertę kredytową, bazując na ich klientach. Ale w czasach internetu nic nie stoi na przeszkodzie, żeby banki miały własne platformy i zarabiały nie tylko na kredytowaniu samochodów, ale i na handlowaniu nimi, także z wykorzystaniem wielomilionowej bazy swoich klientów.

Podobne strategie mają niektóre banki, jeśli chodzi o ułatwianie nam codziennych zakupów, by wspomnieć choćby platformę Goodie od Banku Millennium, która „płaci” rabatami za kupowanie rekomendowanych przez nią produktów.

W PKO BP dobrze więc kombinują, wystawiając w internecie platformę Automarket.pl, a na niej sprawdzone przez siebie samochody z opcją „dopięcia” do nich finansowania. Kłopot w tym, że samo wystawienie w internecie strony z ofertami samochodów mogłoby wywołać piorunujące wrażenie 10 lat temu. Dziś do „efektu wow” potrzebne byłoby poprowadzenie procesu od A do Zet z poziomu fotela, a tego Automarket na razie nie oferuje. A w każdym razie nie oferuje dla wszystkich udostępnionych opcji posiadania auta.

Sprawdzone auta, ale… zapomnij o zakupie na kredyt w pełni online

Żeby zarejestrować się na platformie wystarczy imię, nazwisko, numer telefonu, e-mail i ustalenie hasła. Klienci otrzymują dostęp do niemal tysiąca ofert sprawdzonych technicznie, objętych gwarancją samochodów posiadających udokumentowaną historię właścicielską i serwisową (od firmy leasingowej PKO i kilku zewnętrznych firm leasingowych), które mogą sfinansować pożyczką.

Każdy samochód posiada co najmniej roczną gwarancję, a auto używane można zwrócić w ciągu pięciu dni i po przejechaniu nie więcej niż 300 km. To dość smakowity bonus, pozwalający „wypróbować” nowo zakupiony samochód.

Automarket jest podobno zintegrowany z elektronicznymi kanałami PKO BP – serwisem internetowym iPKO i aplikacją mobilną IKO. Niestety, na odnowionej stronie iPKO nie znalazłem żadnych śladów tej integracji, muszę więc wierzyć na słowo.

To tyle jeśli chodzi o dobre wiadomości. Teraz czas na gorsze. Co prawda wybór aut jest duży, ale na platformie prawie nie ma samochodów nowych, są niemal wyłącznie auta używane, poleasingowe. W cenach panuje niezły bałagan: zdarzają się auta, których ubogie konfiguracje mają ceny wyższe, niż „wypasione”. Wygląd strony też nie powala na kolana, jest oparty na wyglądzie graficznym serwisu Masterlease (firmy, która była partnerem PKO BP w tym projekcie). A on, umówmy się, nie jest przykładem awangardowego designu. No, ale to akurat kwestia gustu. Spokojny konserwatyzm też miewa swoich fanów.

Ale to pikuś. Z punktu użytkownika Automarket.pl funkcje strony w dużej mierze kończą się na możliwości zadania pytania lub wysłania prośby o kontakt. Dotyczy to sytuacji, w której klient wybierze spośród opcji zakupu, najmu lub leasingu samochodu tę pierwszą. Nie ma ani śladu możliwości zamówienia samochodu online, zarezerwowania go online i zamówienia pieniędzy na ten zakup online. Nie ma nawet – o zgrozo – jakiejkolwiek kalkulacji kosztu kredytu! Tak przynajmniej wyglądało to w moim przypadku, gdy testowo chciałem zainteresować się kilkoma samochodami z oferty.

Proces online – możliwość zamówienia samochodu, podpisania umowy, skonfigurowania wersji i dostawy oraz płatności – dotyczy jedynie najmu. W przypadku leasingu teoretycznie można złożyć wniosek online, ale de facto mamy do czynienia jedynie z nieco bardziej rozbudowanym formularzem kontaktowym.

Czytaj też: Chcą wyprowadzić leasing ze średniowiecza. Wniosek online, decyzja w kwadrans. Umowa wysłana na e-maila. A auto podstawione pod dom 

Czytaj też: Leasing przez internet i bez zabójczej ceny? Oni testują dynamiczne oprocentowanie. Skorzystasz jeśli masz… dobre widoki

PKO BP zrobił pierwszy krok ku innowacji. Ale zbyt mały

Oczywiście: potencjał tego rodzaju platformy jest ogromny, zwłaszcza z punktu widzenia klientów banku, którzy mogliby po zalogowaniu do jego systemu transakcyjnego – i przekierowaniu na stronę Automarketu.pl uzyskać nie tylko możliwość zakupu, wynajęcia lub wyleasingowania samochodu online, ale przede wszystkim mogliby dopiąć formalności w maksymalnie niewielkiej liczbie kliknięć. Wszystkie potrzebne dane do umów bank mógłby automatycznie zasysać ze swoich systemów, dane finansowe klienta (potrzebne do zbadania jego wypłacalności i zdolności kredytowej) bank też ma.

Przy dobrym poskładaniu wszystkich elementów byłaby szansa na zakup samochodu w ciągu kilkudziesięciu minut (z leasingiem gorzej, bo potrzebna jest forma pisemna umowy). I to dopiero byłby hit! Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że możliwość nabycia sprawdzonego auta dotyczyłaby jakichś 8 mln osób, czyli co czwartego obywatela – tyle osób ma konta, karty, kredyty, debety lub oszczędności w PKO BP.

Wygląda na to, że rozwiązanie banku PKO BP jest jeszcze o lata świetlne od tego ideału, choć na poziomie pomysłu wszystko jest w najlepszym porządku. Widząc po raz pierwszy serwis Automarket pomyślałem, że internetowe firmy specjalizujące się w sprzedaży, wynajmie lub leasingu samochodów mają problem. PKO BP to silna marka i znacznie lepszy gwarant jakości, niż istniejący od niedawna Carsmile, czy Qarson. Na razie wygląda jednak na to, że technologiczne firmy handlujące i wynajmujące auta nie mają się czego obawiać.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
PawełMichał Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

Warto dodać ze MasterLease to po prostu grupa PKO (bodajże od zeszłego roku), która ma własna platformę master1.pl pozwalająca na wiele więcej (bardziej szczegółowe kalkulatory i informacje)

Paweł
Gość
Paweł

Tonący brzytwy się chwyta .Tyle w temacie

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu