30 sierpnia 2019

Leasing przez internet i bez zabójczej ceny? Oni testują dynamiczne oprocentowanie. Skorzystasz jeśli… dobrze się zapowiadasz

Leasing przez internet i bez zabójczej ceny? Oni testują dynamiczne oprocentowanie. Skorzystasz jeśli… dobrze się zapowiadasz

Leasing – zarówno w wersji konsumenckiej, jak i dla firm – jest usługą bardzo zgodną z trendami gospodarki XXI wieku. Coraz więcej rzeczy wynajmujemy, coraz rzadziej mamy potrzebę posiadania. Chcemy płacić za coś tylko wtedy, gdy tego używamy. Leasing, jako forma „wynajmowania” rzeczy, będzie zyskiwał na popularności. O ile będzie mniej „drewniany”. Mniej formalności, więcej elastyczności. I więcej indywidualnego podejścia do klienta

Jakiś czas temu opisywałem internetową formę leasingu, którą wprowadził na polski rynek serwis Leaselink. W tej usłudze w leasing można wziąć właściwie każde większe zakupy dla firmy. Wystarczy wybrać sobie w internecie przedmiot zakupu, wkleić link w formularzu na Leaselink.pl, podać dane swojej firmy, zweryfikować się przelewem na 1 zł. Leasingodawca prześwietla klienta przez internet i – jeśli nie znajdzie nic niepokojącego w bazach BIK, BIG-ach oraz w publicznie dostępnych danych – wystawi propozycję umowy leasingowej. Nie będzie tanio, ale za to wygodnie. Testowałem to jakiś czas temu.

Zobacz również:

Czy to ma sens? Do tej pory leasing był raczej stosowany do zakupów samochodów lub dużych maszyn. To bardzo popularna forma użytkowania aut w firmach. Ale żeby kupować w tej formule np. smartfona czy drukarkę? Na Leaselink minimalna wartość leasingu wynosi tylko 1000 zł, więc można internetowo leasingować większość sprzętu biurowego (inna sprawa, że przy niskich kwotach cena leasingu jest zaporowa).

Nie jest to jedyna firma, która próbuje wpuścić leasing do internetu. Jakiś czas temu opisywałem pomysł SimplyLease ze „stajni” Siemensa. A dosłownie kilka dni temu internetowy leasing samochodów zaprezentował CarSmile.

Przy okazji debiutu Leaselink na rynku sprawdzałem ile to kosztuje. Oferta leasingu smartfona wyszła raptem ciut taniej, niż gdybym chciał na ten cel zapożyczyć się w firmie pożyczkowej typu Wonga. Owszem, Wonga jest jedną z najtańszych firm pożyczkowych, ale mimo wszystko nie jest to też tanie źródło pieniądza.

Mogłoby być taniej, gdyby było więcej analizy danych i personalizacji oferty, wyłuskiwaniu klientów z mniejszym ryzykiem i oferowanie im niskich cen. Taki pomysł na przyszłość kredytów dla firm zaczął realizować specjalizujący się w tego rodzaju działalności Kredytmarket.

Ostatnio na Leaselink pojawiły się dynamiczne ceny. A więc zajawka leasingu, którego cena jest zależna nie tylko od wartości „wypożyczanego” sprzętu, ale też od kilku parametrów opisujących klienta. Czyli: lepszy klient, bardziej wiarygodny, dostanie lepszą cenę. Jakie kryteria biorą pod uwagę?

Pracujesz w dobrej branży? Nawet z małym stażem masz szansę na tani leasing

W tym modelu podstawowym kryterium wpływającym na ofertę jest w dalszym ciągu wielkość zakupów. Oprocentowanie dla zakupów do 5.000 zł będzie wyższe, niż dla 30.000 zł. Kolejnym kryterium jest standing kredytowy klienta. I tu już zaczyna być ciekawie. Lepszą cenę dostaną ci, którzy działają w preferowanych przez Leaselink branżach (zwłaszcza takich, w których panuje dobra koniunktura i ma szansę się utrzymać) oraz mający prefereowane przez leasingowy serwis cechy.

„Klienci którzy kupują droższe urządzenia i spełniają określone kryteria – otrzymają cenę usługi leasingowej na niezwykle atrakcyjnym poziomie, nie gorszym niż w tradycyjnych firmach leasingowych, a to wszystko bez udziału handlowca, agenta, czy pośrednika całkowicie online w kilka minut, o każdej porze dnia i nocy”

– piszą mi ludzie z Leaselink.pl w odpowiedzi na pytanie jak można u nich „zasłużyć” na tani leasing. Bo – podkreślam to już drugi raz – do tej pory zaporowe ceny, mniej więcej równe dla wszystkich, to była główna wada tego rozwiązania. I to wada z gatunku tych „kończących temat”.

Sprawdziłem jak dla konkretnego zakupu kształtują się widełki cenowe przy uwzględnieniu, że pracuję w „dobrej branży” (czyli rozwojowej, niepodatnej na uderzenie pierwszą falą kryzysu). Nie udało mi się wycisnąć z Leaselinku listy „dobrych” i „schyłkowych” branż. Ale np. w branży informatycznej, w przypadku firmy działającej krócej niż pół roku cena leasingu będzie preferencyjna. A w przypadku branży budowlanej – już nie.

W tym przypadku na dobrą cenę „pracuje” charakterystyka branży i klienta – tam, gdzie „młodość” firmy może być zaletą (a przynajmniej nie zmniejsza znacząco jej szans rynkowych) – Leaselink znacznie obniża ceny. Znaczenie ma też np. konkurencyjność działalności w konkretnej branży na określonym terenie.

Przy leasingu komputera na 36 miesięcy, opłacie wstępnej rzędu 10% oraz 1% wartości wykupu i braku ubezpieczenia, dla zakupu o wartości 3.000 zł netto wyskoczył mi roczny koszt rzędu 12%, dla zakupu o wartości 11.000 zł – 7,5%, a dla zakupu o wartości 30.000 zł – już tylko 5,4%. To najniższa możliwa oferta – dla firmy z preferowanej branży i o wszystkich cechach, które „lubi” algorytm Leaselink. Dla porównania: standardowy koszt – dla małego zakupu dla firmy z małym stażem z niespecjalnie preferowanej branży – wyniósłby 20-40% rocznie.

Pytanie brzmi: jak duże są te „oazy taniego leasingu”, czyli kategorie i cechy firm, które powodują, że firma „wpada” w niskie kwotowania cenowe. Tego nie udało mi się ustalić, a to tak naprawdę decyduje o ocenie dynamicznych cen. Jeśli ów „dynamizm” robi różnicę dla 5% potencjalnych klientów – nie będzie się czym podniecać. A jeśli np. dla 25% i w dodatku leasingodawca zdoła do nich dotrzeć, odbierając je z rąk tradycyjnych firm leasingowych – wówczas dynamiczne ceny zrobią na rynku różnicę. Zobaczymy czy więcej w tym marketingu czy innowacyjności.

Leasing przez internet i szyty na miarę? Jeszcze poczekamy

Wygląda więc na to, że internetowy leasing – podobnie jak faktoring – powoli zaczynają się „profesjonalizować”, czyli wyłuskiwać klientów, którym warto podsunąć dobrą cenę. Osobiście oczekiwałbym znacznie szerzej zakrojonej customizacji, np. uzależnienia ceny od tego co można na temat firmy znaleźć w serwisach społecznościowych, opinii klientów, „śladów cyfrowych” – ujęcie w cenie szeroko pojętej reputacji, a nie tylko czynników finansowych (to podstawa), czasu działania oraz ratingu branżowego leasingobiorcy.

Do tej pory, zarówno w leasingu, jak i faktoringu online, obowiązywała zasada: chcesz oszczędzić czas i mieć wygodną usługę, to płać za nią jak za zboże. Pewnie dlatego liczba klientów Leaselink to raptem 20.000 firm, czyli niewiele jak na produkt, który jest jednym z najpotrzebniejszych w firmie i jednym z najwygodniejszych (bo internetowych).

Pewnym potwierdzeniem tej tezy jest fakt, że wiosną tego roku Leaselink został kupiony przez mBank, co oznacza, że nie zobaczył możliwości podbicia rynku samodzielnie, bez wsparcia ze strony tradycyjnej instytucji finansowej, dysponującej milionami potencjalnych klientów.

Być może kluczem do sukcesu będzie wejście internetowego leasingu do większej liczby sklepów online. Bo tak naprawdę to tutaj są konfitury. Nikt nie planuje leasingowania – zwłaszcza przez internet – komputera, laptopa, smartfona, drukarki, czy sprzętu biurowego. Taka myśl może się pojawić w głowie przedsiębiorcy, gdy upatrzył już sobie sprzęt i na liście potencjalnych źródeł finansowania zobaczy leasing online.

zdjęcia tytułowe: strona internetowa Leaselink

Subscribe
Powiadom o
27 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
gal anonim
3 lat temu

To pewien dylemat.
Dobry klient chce tanio a zły bierze wszystko tyle, że potem nie płaci.
Zwykle jest tak,że Ci lepsi muszą złożyć się na tych gorszych…… to trochę błędne koło.
Przy finansowaniu takich sprzętów i klientów z ulicy jak LeaseLink to robił szkodowość musi być ogromna- praca na klientach bankowych, który się zna to jedyna słuszna droga.

Maciej
3 lat temu

a jaka jest różnica między leasingiem a faktoringiem?

Pola
3 lat temu
Reply to  Maciej

Faktoring polega na tym, że firma wystawiająca fakturę z odroczonym terminem płatności, a jest ich w Polsce ok. 100 tysięcy, przekazuje ją także do faktora, który od razu wypłaca wystawcy kwotę z faktury. Gdy kontrahent płaci, pieniądze trafiają na konto faktora i transakcja jest rozliczona

Maciej
3 lat temu
Reply to  Pola

Ahh, dzięki a jeśli kontrahent nie zapłaci?

Pola
3 lat temu
Reply to  Maciej

w zależności od przyjętego modelu faktoringu, windykacja należności jest po stronie faktora (faktoring pełny) lub wystawcy faktury (niepełny)

Fika
3 lat temu
Reply to  Pola

Dokładnie. Z tego co się orientuję, to faktoring pełny jest po prostu lepszym zabezpieczeniem, bo pewniejszym i sporo osób z tego rodzaju korzysta

Paweł07
3 lat temu
Reply to  Fika

a co z wyborem takiej firmy? na rynku jest wiele propozycji, czym się kierować?

Fika
3 lat temu
Reply to  Paweł07

Moim zdaniem najlepiej opiniami od osób, które korzystają. Poczytać, wypytać o konkretnego faktora…żeby się nie okazało, że trafisz na fikcyjną firmę

Monika
3 lat temu
Reply to  Fika

Korzystasz może Fika?

PanMat
3 lat temu
Reply to  Monika

jest wiele firm i nietrudno trafić na nieodpowiednią niestety. Dlatego trzeba dobrze się rozeznać, pytać, umawiać się z doradcami

Monika
3 lat temu
Reply to  PanMat

PanMat- ktoś do polecenia?

PanMat
3 lat temu
Reply to  Monika

brat ma faktoring w idea money i nigdy nie mówił nic złego, w firmie już lepiej mu się wiedzie

Monika
3 lat temu
Reply to  PanMat

I na jaki faktoring się zdecydował?

Bartek
3 lat temu
Reply to  Monika

możesz powiedzieć coś więcej jaki to rodzaj? może ułatwi mi to decyzję

PanMat
3 lat temu
Reply to  Bartek

dokładnie jest to pełny faktoring, chyba warto się przyjrzec

Monika
3 lat temu
Reply to  PanMat

No tak, pytanie jeszcze jak kwestia obsługi..

Karol
3 lat temu
Reply to  Monika

A czym się przejmujesz?

PanMat
3 lat temu
Reply to  Karol

ja się wcale nie dziwię obawom co do obsługi bo są na rynku różne firmy które lepiej żeby się z niego zawinęły… jednak w przypadku Idea money nic nieciekawego nie słysza,lem

Monika
3 lat temu
Reply to  Karol

że kiepsko trafię, nie chciałabym dać się oszukać sprzedawcom

Karol
3 lat temu
Reply to  Monika

Na spokojnie, skontaktuj się, niech Ci doradzą, ja w Idea Money nie narzekam, uważam że dobrze trafiłem

Monika
3 lat temu
Reply to  Karol

Dzięki, zobaczę jak to będzie wyglądało

Bora
3 lat temu
Reply to  Monika

Z idea to tutaj jeśli chodzi o obsługę to jest dobrze-firma sprawdzona no i pomocni doradcy, możesz się przekonać na samej rozmowie wstępnej 😉

PanMat
3 lat temu
Reply to  Bora

mam takie samo zdanie. A z reszta myślę że przy osobistym kontakcie sama się od razu przekonasz że masz do czynienia z ogarniętymi ludźmi

Finn
3 lat temu
Reply to  PanMat

pierwsze kroki najtrudniejsze, a większość później zadowolona z przebiegu sprawy i przede wszytskim spokojnie można dalej prowadzić biznes

Dino
3 lat temu
Reply to  Finn

też masz takie doświadczenia?

Finn
3 lat temu
Reply to  Dino

obserwuję u znajomych i przyglądam się rynkowi. Tempo rozwoju faktoringu jest zaskakujące, a mimo to nadal budzi wątpliwości i ludzie często idą po najmniejszej linii oporu, zamiast przemyśleć to rozwiązanie

Dino
3 lat temu
Reply to  Finn

no wiesz, to wcale nie jest dziwne, bo ludzie boja się czegoś, czego nie znają i co jest stosunkowo nowe. O kredytach się trąbi więc to z pozoru latwiejsze rozwiązanie ale wcale nie korzystatniejsze. Faktoring ma szanse się tu mocno przebic

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!