Obligacje skarbowe: lipiec przyniesie Ministerstwu Finansów kilka miliardów złotych z naszych kieszeni. Obligacje zapłacą nawet 5,6% w skali roku

Obligacje skarbowe: lipiec przyniesie Ministerstwu Finansów kilka miliardów złotych z naszych kieszeni. Obligacje zapłacą nawet 5,6% w skali roku

Wiemy już, jak będą oprocentowane obligacje skarbowe w najbliższych tygodniach – Ministerstwo Finansów podało oprocentowanie oferty na lipiec. Jeżeli planowaliście kupić obligacje skarbowe z aktualnej oferty, to… już nie musicie się spieszyć. Ministerstwo Finansów ogłosiło, że obligacje w lipcu będą oprocentowane na tym samym poziomie co w czerwcu. Ale czy obligacje detaliczne wciąż są atrakcyjne w porównaniu z lokatami bankowymi, których oprocentowanie lekko drgnęło w górę? Które obligacje długoterminowe wybrać?

Zobacz również:

Ministerstwo Finansów zaprezentowało właśnie najnowszą ofertę obligacji Skarbu Państwa, z której będzie można skorzystać w lipcu. Część czytelników obawiała się, że oprocentowanie może spaść, bo popyt na obligacje jest zadowalający, a spadek cen ropy naftowej zmniejsza ryzyko wybuchu inflacji. Ale Ministerstwo Finansów uznało, że weźmie „czas dla drużyny”. Podobnie jak w poprzednich miesiącach, gdy bulwersowało brakiem wzrostu oprocentowania, choć wydawało się, że są po temu warunki.

Już wiemy, że zarówno oprocentowanie (w przypadku obligacji stałoprocentowych), jak i marże obligacji zmiennoprocentowych – i ich oprocentowanie w pierwszych, „promocyjnych” okresach – pozostaną w lipcu bez zmian. Być może dla niektórych to rozczarowujące, bo wielu posiadaczy oszczędności zauważa, że źle wygląda sytuacja, w której rząd płaci więcej inwestorom instytucjonalnym kupującym obligacje na kapitałowym niż swoim obywatelom „w detalu”.

Zebrałem najważniejsze informacje dotyczące najnowszej oferty obligacji i wnioski, które z tego wynikają. Tradycyjnie osią sporu inwestujących w obligacje będzie to, czy lepiej wybrać obligacje indeksowane inflacją (te o zmiennym oprocentowaniu), czy raczej obligacje stałoprocentowe. Sporo pytań dotyczy też sensowności inwestowania w obligacje, których oprocentowanie zależy od stopy NBP – wiemy, że najpewniej ta stopa do końca roku się nie zmieni. Ale czy pozwoli pokonać inflację?

Lipiec: obligacje oszczędnościowe zapłacą nawet 5,65%

Brak zmian w ofercie oznacza, że krótkoterminowe obligacje o stałym oprocentowanie, trzymiesięczne OTS nadal będą oprocentowane na 2% w skali roku, natomiast 3-letnie obligacje TOS oferują 4,4% w skali roku. „Trzylatki” dają w pakiecie jeszcze kapitalizację odsetek (a więc efektywne oprocentowanie będzie nieco wyższe niż to nominalne). Na dziś – w porównaniu z inflacją na poziomie 3,2% – to niezłe warunki. Nawet po potrąceniu podatku Belki na razie jest szansa na realny zysk (oprocentowanie netto – 3,55%).

Obligacje roczne o oprocentowaniu uzależnionym od stopy referencyjnej NBP mające skrót ROR oprocentowane będą na 4%, a obligacje 2-letnie DOR zaoferują 4,15% w pierwszym miesięcznym okresie odsetkowym. Oprocentowanie w kolejnych miesiącach będzie równe stopie referencyjnej NBP (w przypadku obligacji ROR) i stopie referencyjnej powiększonej o marżę w wysokości 0,15 punktu procentowego (DOR). Przypomnę, że ta stopa NBP wynosi obecnie 3,75%.

Kolejna kategoria to obligacje indeksowane inflacją. 4-letnie obligacje COI będą oprocentowane na 4,75% w pierwszym rocznym okresie odsetkowym, a marża ponad inflację w kolejnych latach wyniesie 1,5 punktu procentowego. Natomiast 10-letnie obligacje EDO będą oprocentowane na 5,35% w pierwszym roku i 2 punkty procentowe marży ponad inflację kolejnych latach.

Zostały nam jeszcze obligacje rodzinne, które można kupić wyłącznie za pieniądze otrzymane z programu 800+. Oprocentowanie 6-letnich obligacji ROS wynosi 5% w pierwszym roku i 2 punkty procentowe ponad inflację w kolejnych latach. Dla 12-letnich obligacji ROD te stawki rosną odpowiednio do 5,65% w pierwszym roku i 2,5 punkty procentowe powyżej inflacji w kolejnych latach. Szczegóły lipcowej oferty zagregowałem w poniższej tabeli.

Obligacje skarbowe oferta lipiec 2026
Obligacje na lipiec 2026 – nowa oferta

W zeszłym miesiącu alarmowałem, że Ministerstwo Finansów po raz pierwszy od dawna zaczęło płacić więcej odsetek „hurtowym” inwestorom instytucjonalny niż tym detalicznym. Rentowność polskich obligacji 10-letnich notowanych na giełdzie przewyższyła oprocentowanie 10-letnich obligacji EDO. Ta różnica trochę się zmniejszyła (nie za sprawą reakcji Ministerstwa Finansów na mój tekst, po prostu spadła rentowność polskich „dziesięciolatek”), choć ciągle jest widoczna.

Jeżeli macie w portfelu obligacje indeksowane inflacją kupione w poprzednich latach, to ich oprocentowanie w lipcu będzie liczone jak w czerwcu, czyli na podstawie wskaźnika inflacji z maja, czyli wyniesie 3,1% plus marża. O tym, czy warto takie instrumenty zamienić na nowe, z aktualnej oferty, pisałem niedawno – tutaj link.

Obligacje: lipiec bez zmian. Ile odsetek jest do zgarnięcia?

Długoterminowe obligacje oszczędnościowe z najnowszej oferty nadal bardzo dobrze wypadają w porównaniu do oferty depozytów bankowych, chociaż banki ostatnio przystopowały z obniżkami oprocentowania, a niektóre nawet trochę podrasowały swoją ofertę. Najlepsze standardowe lokaty długoterminowe są teraz oprocentowane od 4% do nawet 5% w skali roku. Jeżeli chodzi o bardziej płynne produkty, jakimi są konta oszczędnościowe, to najlepsze oprocentowanie bez dodatkowych warunków wynosi od 4% do nawet 6% (szczegóły w moim rankingu tutaj).

Ile odsetek jest do wyjęcia z najnowszej oferty Ministerstwa Finansów? To oczywiście zależy od przyszłej wartości inflacji i stóp procentowych NBP, ale coś można próbować oszacować. Jeżeli założymy zakup 100 obligacji (10 000 zł) i średnią inflację w wysokości 3% w kolejnych latach, to do wzięcia jest całkiem sporo odsetek.

Obligacje stałoprocentowe są produktami o prostej konstrukcji, więc zysk jest z góry znany. Trzymiesięczne obligacje OTS zakończą się kwotą odsetek w wysokości 40,50 zł (po odliczeniu podatku Belki), a trzyletnie obligacje TOS przyniosą nam 1116,93 zł.

 

Obligacje z oprocentowaniem opartym o stopę referencyjną NBP wypłacą nam odpowiednio 305,44 zł odsetek po rocznej inwestycji o wartości 10 000 zł (obligacje ROR) lub 633,49 zł odsetek po dwuletniej inwestycji (DOR). Oczywiście z zastrzeżeniem, że Rada Polityki Pieniężnej nie zmieni stóp procentowych. Jeżeli stopy wzrosną, to i odsetki będą wyższe, a jeżeli spadną, to… odsetki będą niższe.

Największą niewiadomą jest zysk z obligacji indeksowanych inflacją. Jeżeli inflacja wyniesie średnio 3%, to czteroletnie obligacje COI zakończą się kwotą 1478,25 zł odsetek na czysto, po odliczeniu podatku, z każdych zainwestowanych 10 000 zł. Z kolei dziesięcioletnie obligacje EDO zapewnią nam 5138,03 zł odsetek (oczywiście nie licząc 10 000 zł kapitału), sześcioletnie obligacje ROS 2754,77 zł odsetek, a dwunastoletnie obligacje ROD 7314,38 zł odsetek. Im wyższa inflacja, tym wyższe odsetki na zakończenie inwestycji.

Czytaj też: Absurd. Pan Roman ma akcje spółki, której… nie może sprzedać. Nie może więc zamknąć konta maklerskiego. Spółka „nie wstanie”, konto zostanie?

Które obligacje z lipcowej oferty kupić?

W lipcu Ministerstwo Finansów znowu zbierze miliardy złotych z tytułu sprzedanych obligacji oszczędnościowych. Od dwóch lat Polacy inwestują miesięcznie między 5 mld zł a 8 mld zł w obligacje detaliczne (oczywiście duża część tych zakupów to rolowanie obligacji kończących „żywot”), a lipiec to miesiąc, w którym popyt jest jednym z wyższych. Ministerstwo Finansów nie zdecydowało się na zmianę oprocentowania obligacji od lipca. To oznacza, że nie trzeba się spieszyć – obligacje Skarbu Państwa kupione w czerwcu i w lipcu zakończą się bardzo podobnym wynikiem.

 

Oprocentowanie obligacji oszczędnościowych wciąż korzystnie prezentuje się na tle innych bezpiecznych form lokowania oszczędności. Zwróćcie jednak uwagę, że od jakiegoś czasu banki starają się (a w zasadzie realizują rekomendację WFD) wypełnić wskaźnik długoterminowego finansowania, co trochę zmniejsza tę różnicę. To mogą być ciekawe alternatywy dla osób, które inwestowały w obligacje ROR i DOR.

Przykładowo w ofertach banków pojawia się coraz więcej ofert depozytowych opartych o stopę referencyjną NBP. Taki produkt jest chociażby w PKO BP („Mój kapitał” – tutaj recenzja) czy w ING Banku („Lokata z dopłatami” – tutaj recenzja). W Polsce pojawiły się już także dwie oferty listów zastawnych, czyli obligacji zabezpieczonych portfelem kredytów hipotecznych. Taki produkt najpierw przygotował PKO Banku Hipotecznym (recenzja tutaj), a ostatnio mBank (tutaj recenzja).

To oznacza, że coraz gorzej prezentuje się oferta krótkoterminowych obligacji skarbowych. Wydaje mi się, że nie trzeba się zbytnio natrudzić, aby w bankach pobić ofertę obligacji OTS (2% na trzy miesiące), ROR (stopa referencyjna na rok) czy DOR (stopa referencyjna + 0,15 punktu procentowego na dwa lata). Oczywiście nie każdy bank tyle zapłaci, no i warto pamiętać, że obligacje skarbowe nie mają żadnych ograniczeń kwotowych.

CZYTAJ TEŻ:

jak długo przetrwa 6% w trade republic

Wybierając obligacje skarbowe z oprocentowaniem opartym o stopę referencyjną NBP, warto pamiętać o tym, że – teoretycznie – ciągle znajdujemy się w cyklu obniżek stóp procentowych. W ciągu roku było aż siedem takich obniżek, łącznie o 2 punkty procentowe. Jeżeli ktoś kupił obligacje ROR lub DOR w kwietniu zeszłego roku, to oprocentowanie spadało mu niemal z miesiąca na miesiąc. Wojna na Bliskim Wschodzie trochę ten cykl wstrzymała (wzrosła inflacja, wzrósł WIBOR), ale na razie RPP nie zdecydowała się na podwyżki stóp. I chyba dobrze zrobiła, bo sytuację udało się opanować (ostatnio nawet zastanawialiśmy się, czy ropy naftowej będzie za dużo).

Czytaj też: Czy lekarz musi zarabiać milion złotych rocznie? Może to rynek i czas się do tego… przyzwyczaić? Proponuję to sprawdzić! Oto moja recepta

Obligacje indeksowane inflacją najbezpieczniejszym wyborem?

Jeżeli chodzi o długoterminowe obligacje, to najczęściej wybieramy pomiędzy trzyletnimi obligacjami TOS, czteroletnimi obligacjami COI a dziesięcioletnimi obligacjami EDO. W moich symulacjach najmniej opłacalnie wypadają obligacje COI, które z powodu początkowego oprocentowania, marży w kolejnych latach, okresu inwestycji i braku kapitalizacji odsetek przegrywały z obligacjami EDO lub z TOS. Konstrukcja corocznej wypłaty odsetek jest zachęcająca dla wielu Polaków, ale matematycznie to nie jest najlepszy wybór (naprawdę lepiej kupić EDO i wcześniej zakończyć inwestycję).

Ten, jeżeli chodzi o obligacje, sprowadza się do inwestycji w trzyletnie obligacje o stałym oprocentowaniu TOS lub w dziesięcioletnie obligacje indeksowane inflacją EDO. Jeżeli spodziewamy się stabilnej sytuacji makroekonomicznej i w miarę niskiej inflacji, a do tego nasz horyzont inwestycyjny nie jest zbyt długi, to lepszym wyborem mogą być obligacje TOS. W przeciwnym razie (długi horyzont inwestycyjny, spodziewana wyższa inflacja) lepszym wyborem powinny być EDO.

Mam wrażenie, że sporo osób obawia się długoterminowej inwestycji. Wygląda na to, że świadomie wolimy zapewnić sobie płynność finansową kosztem niższego oprocentowania. A prawda jest taka, że często lepiej zainwestować w obligacje EDO i przedwcześnie zakończyć inwestycję (opata za to wynosi 3 zł od sztuki), niż skusić się na obligacje COI czy TOS.

Weźcie pod uwagę, że jeżeli inflacja będzie niska, to przewaga obligacji TOS nad EDO będzie niewielka. Z kolei w sytuacji wysokiej inflacji obligacje EDO znacznie lepiej ochronią wartość naszych oszczędności. Dobrym pomysłem może być też jakiś podział inwestycji. W zależności od Waszego horyzontu inwestycyjnego część środków można ulokować w EDO, a część w TOS.

Z kolei obligacje rodzinne od dawna są jedną z lepszych, w pełni bezpiecznych, okazji inwestycyjnych. Są korzystnie oprocentowane już pierwszym okresie odsetkowym, a ponadto cechują się wysoką marżą ponad inflację w kolejnych okresach odsetkowych oraz kapitalizacją odsetek. Niestety inwestycja w te instrumenty ograniczona jest do wysokości świadczeń otrzymanych z programu 800+, ale to i tak oznacza roczny limit w wysokości 9600 zł, który możemy ulokować na bardzo dobry procent.

CZYTAJ O ALTERNATYWIE DLA OBLIGACJI DETALICZNYCH:

listy zastawne mbanku hipotecznego

WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Jesteśmy tylko blogerami i dziennikarzami, nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.

Zdjęcie główne: wygenerowane w Gemini

Subscribe
Powiadom o
32 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Adam
22 dni temu

Dziękujemy za analizę i wnioski. Może warto pokazać symulację potwierdzającą, że „lepiej zainwestować w EDO i przedwcześnie zakończyć inwestycję, niż skusić się na obligacje COI czy TOS”, dla kilku scenariuszy (różne poziomy inflacji)? Pozdrawiam

TomTom
21 dni temu
Reply to  Adam

Podłączam się do życzenia Adama 😉

Adam
21 dni temu
Reply to  TomTom

Według moich szybkich obliczeń faktycznie TOS i DOS w okresach trzyletnich przyniosą bardzo zbliżone odsetki, o ile nie uwzględnimy opłaty za wcześniejszy wykup. Zatem TOS daje brutto 13,79 od stu złotych po trzech latach. A DOS (bez uwzgl. opłaty za wcześniejszy wykup) odpowiednio: 13,95 zł (przy inflacji 2,00% w II i III roku) i 15,04 zł (przy inflacji 2,50% w II i III roku) . dodam tylko, że według najnowszej ankiety NBP uśredniona prognoza inflacji to 2,95% w 2027 r. i 2,85% w 2028 r. Widać zatem, że wnioski Autora są jak najbardziej poprawne („dziesięciolatki górą (ewentualnie mix DOS i… Czytaj więcej »

Admin
21 dni temu
Reply to  Adam

Tak jest!

Póki co
22 dni temu

A co z podatkami od tuch obligacji? Te odsetki to brutto czy netto? Rozliczamy to później w PIT?

Admin
22 dni temu
Reply to  Póki co

Odsetki od obligacji są netto, państwo odciąga podatek przed wypłatą odsetek

Яцек
21 dni temu
Reply to  Póki co

Oprocentowanie podawane jest brutto, a odsetki wypłacane netto. Zero PIT-olenia się potem z tym.

RAFAL
21 dni temu
Reply to  Póki co

Długo nie byłeś w Polsce ?

Piotr
21 dni temu

obligacje COI są dobre, ale na emeryturze i w ramach ike. ale to melodia przyszłości dla mnie

Aleks
21 dni temu

Czyli scenariusz minimum: wyjsc z 4-latek i wejsc w zloto przy 3500$ za uncje.

Admin
21 dni temu
Reply to  Aleks

Kto wie…

Jeżyk
21 dni temu
Reply to  Aleks

albo Bitcoin, bo jest na niego duża przecena obecnie

Rafał
21 dni temu
Reply to  Aleks

A jak później spadnie do 3000$ to, będąc rozczarowanym, sprzedać złoto i wrócić do obligacji.

Hipolit
21 dni temu
Reply to  Rafał

Wtedy ja wejdę w złoto 😂

Emi
21 dni temu

„Obligacje skarbowe: lipiec przyniesie Ministerstwu Finansów kilka miliardów złotych z naszych kieszeni. Obligacje zapłacą nawet 5,65% w skali roku”- proszę poprawić tytuł, najwyższe oprocentowanie to 5.60% jakie udało się znaleźć na stronie rządowej z obligacjami na lipiec

Admin
21 dni temu
Reply to  Emi

A tak, zgadza się, dzięki za czujność!

TomTom
21 dni temu

Teraz jeszcze nie, ale pod koniec października – to będzie prawdziwy dylemat wielu osób (w tym mój) czy rolować Obligi TOS czy wypłacić je i „zainwestować” w inne produkty finansowe? Mam nadzieję, że do tego czasu oferta Obligacji SP trochę się poprawi.

Admin
21 dni temu
Reply to  TomTom

Dlaczego akurat w październiku?

TomTom
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę spojrzeć Panie Macieju na słupek sprzedaży Obligacji – październik 2023r. Jeden z wyższych 😉 Sam dokupiłem wtedy TOS-ów bo już m-ąc później oferta ich oprocentowania stopniała. I tej decyzji nie żałuję 🙂

Admin
21 dni temu
Reply to  TomTom

W przypadku obligacji zawsze jest kilka dni, żeby działać mając już wiedzę co będzie w przyszłości 😉

TomTom
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

I to jest właśnie super w Obligach. Szkoda tylko, że banki tak nie robią z kolejnymi edycjami swoich promocji na Kontach Oszczędnościowych 😉

Admin
21 dni temu
Reply to  TomTom

Fakt, szkoda 😉

Adam
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Przynajmniej jeden bank czasem publikuje nową tabelę oprocentowania lokat kilka dni przed jej wprowadzeniem, Toyota Bank mianowicie. Sam byłem zaskoczony, kiedy to zobaczyłem, ale potraktowałem taki ruch jako element świadomego budowania zaufania w oczach klientów, wart docenienia, bo rzadki w Polsce.

Adam
20 dni temu
Reply to  TomTom

Przynajmniej jeden bank czasem publikuje nową tabelę oprocentowania lokat kilka dni przed jej wprowadzeniem, Toyota Bank mianowicie. Sam byłem zaskoczony, kiedy to zobaczyłem, ale potraktowałem taki ruch jako element świadomego budowania zaufania w oczach klientów, warty docenienia, bo rzadki w Polsce.

Admin
20 dni temu
Reply to  Adam

Fajne i rzadkie!

Adam
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlaczego? W listopadzie odbędą się wybory mid-terms w USA i pewnie dlatego niektórzy będą rozstrzygać dylematy inwestycyjne najpóźniej w końcu pażdziernika.

Admin
21 dni temu
Reply to  Adam

Aaaa, amerykański kalendarz. Coraz częściej analitycy mówią, że to nie ma już znaczenia, bo Trump się z parlamentem i tak nie liczy

Hipolit
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Z ryzykiem odwołania może jednak zacząć liczyć się..

Яцек
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale może jest już w takim stanie, że ubrany w stosowny kaftan nadal będzie twierdził, że wydaje dekrety?

Admin
21 dni temu
Reply to  Яцек

To kwestia zaufania społecznego 😉

TomR
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

W USA w prawyborach u Demokratów coraz bardziej wygrywają komuniści i islamiści, w tym o pochodzeniu imigranckim i/lub głosami osób o pochodzeniu z niedawnej imigracji. Dotychczasowy establiszment traci pozycje. Można powiedzieć, że osiągnęli to co chcieli – tak bardzo postawili na imigrację, że zastąpili samych siebie imigrantami. U Republikanóww prawyborach trampiści wygrywają z tradycyjnymi kandydatami. W Kaliforni jest afera z fałszowaniem wyborów np. zbieranie kart do głosownia pocztowego od bezdomnych za 5 dolarów sztuka przez Demokratów. Jedna pani aby zademostrować problem zarejestrowała psa jako wyborcę, pies dostał kartę i zagłosował. U nas kiedyś PiS chciał zrobić „wybory kopertowe”, ale udało… Czytaj więcej »

Admin
19 dni temu
Reply to  TomR

Ja uważam, że piec też człowiek

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu