16 lipca 2026

Imigranci zabiorą nam pracę? Z nowych statystyk wynika, że… są bardziej aktywni zawodowo niż rodowici Polacy. To problem czy zbawienie?

Imigranci zabiorą nam pracę? Z nowych statystyk wynika, że… są bardziej aktywni zawodowo niż rodowici Polacy. To problem czy zbawienie?

Wielu Polaków boi się imigrantów: bo przyjadą tylko po to, by pobierać „socjal”, bo zabiorą pracę, bo wzrośnie przestępczość… Imigranci przyczyniają się do znacznego zwiększenia liczby miejsc pracy w Unii Europejskiej, a imigracja pozwala złagodzić skutki słabej demografii – to wnioski z najnowszych badań Komisji Europejskiej. Ze statystyk wynika, iż w Polsce imigranci są bardziej aktywni zawodowo niż rodowici Polacy. Czy to normalne?

Według najnowszego badania europejskiego rynku pracy pt. „Migracja, mobilność i rynek pracy Unii Europejskiej” w ciągu ostatniej dekady imigracja znacząco przyczyniła się do wzrostu zatrudnienia w Unii. Jednocześnie powszechny wzrost wskaźników zatrudnienia we wszystkich grupach sugeruje, że wzrost zatrudnienia imigrantów nie zmniejszył perspektyw zatrudnienia „rodowitych” Europejczyków. Pozwolił za to „złagodzić wąskie gardła w podaży siły roboczej” w sytuacji spadającej liczby ludności w wieku produkcyjnym i utrzymującego się popytu na pracę.

Zobacz również:

Spadek liczby ludności w wieku produkcyjnym w UE w ostatnich latach tylko dlatego nie wpłynął na załamanie potencjału produkcyjnego, że jednocześnie bardzo silnie rosła aktywność zawodowa pracowników. Jednak prognozy dotyczące liczby osób aktywnych zawodowo sugerują, że kraje unijne zbliżają się do punktu zwrotnego.

Komisja Europejska szacuje, że liczba osób aktywnych zawodowo (w wieku 20–64 lata) spadnie w UE z około 205 mln osób w 2022 roku do 201 mln osób w 2030 roku. Dekadę później będzie już tylko 192 mln osób, zaś w 2050 roku raptem 184 mln osób, czyli prawie 20 mln mniej niż dziś. Sięgnięcie po dopływ siły roboczej z zewnątrz, spoza krajów UE, może być jedynym ratunkiem dla powstrzymania spadku potencjału europejskiej gospodarki.

Czy imigracja może być skutecznym sposobem na poprawę sytuacji na rynku pracy i wsparcie wzrostu produktywności? Wcześniejsze analizy unijnych instytucji pokazują, że np. w Polsce aktywność zawodowa pracowników-imigrantów jest wyższa niż samych Polaków. Podobna sytuacja ma miejsce w innych krajach naszego regionu. Jednak w krajach zachodniej części UE imigranci są mnie aktywni zawodowo niż urodzeni mieszkańcy.

CZYTAJ TEŻ:

Tam, gdzie rośnie zatrudnienie, rośnie dla… imigrantów

Według najnowszych analiz przeprowadzonych przez Komisję Europejską imigracja pracowników spoza UE odpowiada za większość wzrostu zatrudnienia w całej wspólnocie, zwłaszcza w Niemczech i Hiszpanii. Najbardziej rosła imigracja z krajów spoza UE. Podczas gdy odsetek osób urodzonych w jednym państwie członkowskim, a mieszkających w innym, rósł bardzo nieznacznie (z około 4% w 2014 roku do około 4,4% populacji UE w wieku produkcyjnym w 2024 roku), to odsetek osób urodzonych poza UE, którzy przeprowadzili się do Europy, wzrósł z około 8% w 2014 roku do ponad 12% w 2024 roku.

Wzrost ten stał się jeszcze bardziej dynamiczny od 2022 roku, co można częściowo wyjaśnić napływem osób uciekających przed agresją Rosji na Ukrainę, ale wynika to również z większej fali imigracji z innych regionów świata. Największe przepływy imigrantów tradycyjnie kierują się do dużych państw członkowskich o silniejszych wynikach gospodarczych i niższej stopie bezrobocia. Unia Europejska wciąż jest bardzo niejednorodna pod względem intensywności zjawiska imigracji.

Odsetek obywateli w wieku produkcyjnym, którzy urodzili za granicą, znacznie różni się w poszczególnych państwach. Waha się on od poniżej 5% w niektórych krajach Europy środkowo-Wschodniej takich jak Bułgaria, Rumunia i Polska, do ponad 30% na Cyprze, 40% na Malcie i nawet około 60% w Luksemburgu. Jednak Luksemburg jest w zupełnie innej sytuacji, gdyż zatrudnia głównie pracowników kluczowych instytucji międzynarodowych i finansowych znajdujących się na terenie tego państwa-miasta.

Ciekawa jest sytuacja Polski, gdyż w unijnych statystykach nasz kraj znajduje się na ostatnim miejscu w zestawieniu udziału imigrantów na rynku pracy. To zaledwie około 2–3% udziału w całym rynku pracy, chociaż te statystyki nie obejmują uchodźców z Ukrainy, którzy korzystają z okresowej ochrony w związku z wojną w ich kraju. Charakterystyczne jest też to, że w Polsce właściwie brak imigracji z innych krajów UE, co jest cechą typową dla innych europejskich rynków pracy. Taką wewnątrzunijną imigrację mają np. Węgrzy, Czesi czy Słowacy.

Raport KE pokazuje, że głównym motorem przepływów migracyjnych do krajów UE są czynniki ekonomiczne. Dane o imigracji do UE dla okresu od 1991 roku do momentu agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku są dowodem na to, że jeśli wartość PKB na mieszkańca w kraju docelowym w relacji do PKB w kraju pochodzenia rośnie o 10%, to przepływ migracyjny brutto wzrośnie o 2,4%. Z kolei, jeśli stopa bezrobocia w kraju docelowym w relacji do tej w kraju pochodzenia wzrośnie o 10%, przepływ migracyjny brutto zmniejszy się o około 0,9%.

Krajami przyjmującymi migrantów były głównie: Niemcy, Hiszpania, Włochy, Portugalia, Francja i Holandia, chociaż wojna w Ukrainie spowodowała, że w statystykach znalazły się również kraje naszego regionu – Czechy i Polska. Komisja Europejska szacuje, że nasz kraj przyjął około 1 mln uchodźców-pracowników z Ukrainy wobec około 1,2 mln imigrantów z Ukrainy przyjętych na rynek pracy w Niemczech. Jednak w poniższej grafice brak imigrantów korzystających z ochrony jako uchodźcy wojenni.

W 2024 roku wskaźnik zatrudnienia osób urodzonych w UE wynosił 71,4% (w odniesieniu do przedziału wiekowego 15–64 lata), podczas gdy w przypadku osób urodzonych w innym państwie UE wynosił 74,9%, a w przypadku imigrantów spoza UE – tylko 65,3%. Wyjątkiem jest m.in. Polska, w której imigranci mają wyższy wskaźnik aktywności zawodowej.

Imigranci dobrze sobie radzą na polskim rynku pracy

W Polsce, według ostatnich dostępnych danych UE za 2024 rok, wskaźnik zatrudnienia wśród osób urodzonych w naszym kraju wyniósł 78,2%, a wśród obcokrajowców urodzonych poza UE jest to aż 84,5%. To wyjątkowo dobry wynik, który powinien zachęcać nasz kraj do dalszych projektów związanych z imigracją pracowników. Imigracja w ostatnich latach miała raczej charakter żywiołowy i była połączeniem spontanicznych przyjazdów z zapotrzebowaniem zgłaszanym przez firmy, ale przyszedł już chyba czas na uporządkowanie tego zjawiska.

Zupełnie inna sytuacja występuje w większości innych krajów UE, zwłaszcza tych zachodnich, gdzie to raczej rodzimi pracownicy są bardziej aktywni zawodowo, a wśród imigrantów ta aktywność jest znacznie mniejsza. W Polsce większość imigrantów, np. z imigracji ukraińskiej, pracuje i zarabia, nie czeka na świadczenia społeczne. To przykład udanej integracji. Jednak warto zadać pytanie, czy to chwilowe zjawisko, związane z charakterem imigracji czasów wojny z sąsiedniego kraju, czy polska specyfika.

Według danych ankietowych zebranych w 2024 roku przez Narodowy Bank Polski, zatrudnionych było ogółem 78% dorosłych obywateli Ukrainy przebywających w Polsce. Jednak ten wskaźnik był wyższy wśród imigrantów z Ukrainy, którzy zaczęli pracować przed rokiem 2022. Pracę w tej grupie ma aż 93% osób, w porównaniu do 68% z grupy późniejszych uchodźców wojennych. Prawie 80% niepracujących uchodźców z dziećmi deklaruje, że szuka pracy na etat lub pół etatu. W przypadku uchodźców bez dzieci ten odsetek spada do 51%.

Kiedy spojrzymy na dane z krajów zachodnich, to pojawia się zupełnie inny obraz. Na Zachodzie poziom zatrudnienia osób pochodzących spoza obszaru UE jest dużo mniejszy niż średnia dla całego kraju. Skąd taka różnica? I czy pozytywne trendy zatrudnienia w naszym regionie są zjawiskiem trwałym czy należy o nie specjalnie dbać, żeby się nie pogorszyły? Czy czerpać wzory z krajów takich jak Francja czy Niemcy, czy jednak iść własną ścieżką?

Jakie korzyści mogą dać nam imigranci?

Ciekawą opinię wyraził niedawno jeden z internautów, sam pochodzący z ukraińskiej imigracji do Polski, w dyskusji na LinkedInie o atrakcyjności Polski jako miejsca pracy dla imigrantów z Ukrainy. Jego zdaniem „problemy z migrantami zaczynają się pojawiać wtedy, kiedy państwo, które ich przyjmuje, nie może zaoferować im ani godnego życia, ani możliwości awansu społecznego”.

Jak to tłumaczył? Otóż w Polsce średnia krajowa zamożność mieszkańca jest na tyle niska, że imigrant po 10–15 latach ciężkiej pracy i nauki może wspiąć się dość wysoko w zakresie umiejętności zawodowych, doświadczenia w pracy i jakości życia. W krajach „starej Europy”, przy podobnym wysiłku, nominalnie da się zarobić więcej, ale w porównaniu do średniej zamożności rodowitego Niemca czy Francuza to będzie poziom niższej klasy średniej. Jakie to ma dalsze konsekwencje w decyzjach imigrantów o pracy w jakimś kraju?

„Nieoczywista kalkulacja dla migranta brzmi: możesz mieć dochód na poziomie X w Polsce i prowadzić spokojne beztroskie życie obywatela wyższej klasy średniej albo dochód na poziomie 1,5X w Niemczech bez pewności, czy tej kwoty wystarczy na wydatki domowe do końca miesiąca… Tymczasem w kraju pochodzenia będzie jeszcze gorzej.”

To bardzo ciekawa motywacja, która pokrywa się z wynikami badań NBP. Ukraińcy deklarują często w ankietach chęć pozostania na polskim rynku pracy, mimo że w innych krajach unijnych nominalnie zarobiliby dużo więcej. To może być magnes przyciągający imigrantów z bliższych nam kulturowo i językowo krajów. Oczywiście dużo trudniej byłoby zastosować taki model do innych kierunków pochodzenia, np. z Bliskiego Wschodu, Azji czy Afryki, gdzie pozycja imigrantów w polskim społeczeństwie jest niższa.

Jakie korzyści mogą dać nam imigranci? Dobrze przygotowani imigranci mogą zwiększyć liczbę pracowników, szczególnie w zwodach wymagających cięższej pracy fizycznej, której czasem nie chcą podejmować Polacy, łagodzą problemy starzejącego się społeczeństwa, a na końcu podnoszą nasze PKB. To w sumie oznacza długofalowo bardziej stabilny wzrost gospodarczy, tym bardziej że pracujący imigranci to również konsumenci wydający pieniądze w naszym kraju, wynajmujący mieszkania, kupujący żywność i inne produkty, a także korzystający z wielu usług.

Duża jest co prawda skala transferów do rodzin w kraju pochodzenia, ale im stabilniejsza i dłużej trwająca imigracja, tym te transfery stopniowo są mniejsze, a więcej pieniędzy imigranci przeznaczają na wzrost konsumpcji – urządzenie sobie życia w nowym kraju. Obecni imigranci, najczęściej osoby młode czy we wczesnym średnim okresie życia, płacą podatki, składki na ubezpieczenie zdrowotne, rentowe i emerytalne, ale rzadziej korzystają z usług zdrowotnych czy świadczeń socjalnych niż Polacy. Na razie ZUS czerpie z tego tytułu niebagatelne korzyści.

Czy polscy pracownicy mogą na tym stracić? Na pewno spowolnienie wzrostu płac może wystąpić w prostych zawodach, jednak w przypadku specjalistycznych zawodów ekonomiści nie obserwują obniżenia dynamiki płac z powodu imigracji. Przy większej imigracji w skali całego kraju może być odczuwalna niższa presja płacowa, która może się nawet przełożyć na niższą presję na wzrost cen i inflację, niż gdyby imigracji nie było. To zdecydowanie pozytywny czynnik.

Atuty makroekonomiczne z imigracji pracującej są na pewno niepodważalne, problemy pojawiają się wtedy, kiedy imigranci są mało aktywni na rynku pracy albo kiedy ich liczba staje się tak duża, że zaczyna przekraczać możliwości lokalnego rynku pracy i całej gospodarki do ich wchłonięcia.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

Czy możemy inwestować „pod imigrantów”?

Czy możemy sobie wyobrazić strategię inwestycyjną skrojoną „pod imigrantów”, czyli z założeniem, że imigracja jest stałym zjawiskiem w naszym życiu gospodarczym, a w przyszłości skala tego zjawiska będzie systematycznie rosnąć? Co to może oznaczać dla nas jako inwestorów? Już teraz można założyć lepszą koniunkturę w kilku sektorach gospodarki, co może się przełożyć na lepsze notowania akcji spółek z tych sektorów. Przede wszystkim powinno skorzystać budownictwo, bo będzie potrzeba więcej mieszkań dla nowych mieszkańców.

Rosnąca liczba pracowników to też dobra wiadomość dla sektora detalicznego. Z jednej strony imigranci zasilają zasoby pracowników takich sieci jak Dino Polska, Biedronka czy Żabka, więc nie będą one narzekać na brak rąk do pracy, a z drugiej strony popularne sieci handlu detalicznego to najpopularniejsze miejsce bieżących zakupów dla imigrantów. Poza tym więcej klientów będą miały na pewno banki i instytucje finansowe, a także firmy zajmujące się usługami transportowymi, głównie przewozem osób, jeśli założymy, że imigranci mają mniej samochodów.

Dla właścicieli mieszkań rosnąca imigracja to pewność, że popyt na mieszkania – czy to do sprzedaży, czy do wynajęcia – nie zmaleje, zwłaszcza w regionach o silnym rynku pracy i w większych miastach. Nawet słabnąca demografia nie obniży presji na ceny mieszkań i wynajmu mieszkań, jeśli będzie przybywać nowych mieszkańców. Większy popyt powinien dotyczyć nie tylko bieżących wydatków konsumpcyjnych, ale też korzystania z przedszkoli, szkół, kawiarni, barów, hoteli, kin, sal koncertowych, wyjazdów turystycznych i miejsc rozrywki.

Przy stabilnej imigracji poprawia się sytuacja makroekonomiczna, więc powinno mieć to długofalowy pozytywny wpływ na ocenę stabilności finansów państwa przez rynki finansowe, stabilniejszy powinien być rynek obligacji skarbowych, na którym w dłuższym terminie można oczekiwać niższych rentowności długu. Silniejszy powinien być też złoty. Wszystko to oczywiście będzie możliwe, jeśli nie wystąpią ryzyka wynikające ze zmiany nastrojów społecznych wobec imigracji lub zmiany polityki imigracyjnej państwa.

CZYTAJ O WYDAWANIU PIENIĘDZY:

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

Źródło zdjęcia: Maciej Danielewicz

Subscribe
Powiadom o
97 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jacek
23 dni temu

PIsałem o tym niedawno w dyskusji na nieco inny temat, ale powtórzę to jeszcze raz: niech pan redaktor odniesie sie do tego: Petrochemia Płock, wielka budowa instalacji Olefiny 2, zaczętej jeszcze za Obajtka. Wybudowano całe miasteczko kontenerów na kilka tysięcy prtacowników i sprowadzono tysiące pracowników z Bangladeszu, Indii, Nepalu itd. NIE BYŁO W OGÓLE OGŁOSZEŃ PRACY DLA POLAKÓW! To wiem na pewno. Czy pan redaktor jest pewny, że gdyby rodakom zaproponowano godne warunki pracy i płacy, nikt by się nie zgłosił? Sprawa ta to nawet nie jest skandal, to powrót wprost do nowoczesnego niewolnictwa. Z licznych artykułów wiem, że po… Czytaj więcej »

Admin
23 dni temu
Reply to  Jacek

Czy jest Pan pewien, że gdyby obiad w restauracji kosztował 400 zł od osoby, kawa w kawiarni 50 zł od osoby, przejazd taksówką 200 zł – to komukolwiek poza Panem by się to podobało? Mówi Pan tak, jakby Pan nie rozumiał, że godna płaca oznacza godną cenę, której Polak nie chce zapłacić. Gdyby chciał, to w Polsce największymi sieciami handlowymi byłyby Alma i Piotr i Paweł, a nie Lidl i Biedronka. A Ubre i Bolt by się musiały zwinąć, bo ludzie nie chcieliby jeździć tanimi taksówkami kierowanymi przez imigrantów, tylko wybieraliby luksusowe, polskie taksówki po dwa razy wyższej cenie. Wie… Czytaj więcej »

Niko
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Polacy już sie powoli odzwyczaili od pracy fizycznej ,wolą wygode (you tuby istagramy itp.ogólnie się czegoś dorobili i zapieprzać nie muszą,jeszcze starsze roczniki urodzone za „komuny”mają kondyncje fizyczną ,teraz młodzi uciekają z wfu 🤣 dla mnie to była najlepsza lekcja w szkole ,dla tego np.usługi techniczno fizyczne (mechanik,elektryk,hudraulik,stolarz bez imigracji tanieć nie bedą bo konkurencja zmalała🤣,a starsi specjaliści też wiecznie pracować nie bedą.

Admin
23 dni temu
Reply to  Niko

Tak, specjaliści „manualni” będą w najbliższej dekadzie mieli prawie tak dobrze, jak lekarze. Ale to i to jest ciężka praca, wymagająca doświadczenia i specyficznej wiedzy.

Stef
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Niekoniecznie. Na dworcu PKP Wrocław Główny zamiast sprzątacza jeździ robot i zamiata/mopuje także już ktos prace stracil.

Admin
23 dni temu
Reply to  Stef

Dziwne, byłem ostatnio i nie widziałem. A sprzątacza-człowieka i owszem.

Tobiasz
23 dni temu
Reply to  Stef

Nie stracił tylko zyskał, bo teraz gdy robot robi tą nieistotną pracę ten człowiek może się rozwinąć i zająć czymś bardziej wartościowym.

U mnie w domu też jezdzi roomba od lat, sugerujesz, że ilu ludzi zagłodzili wlasciciele firm tworzących takie przydatne urządzenia?

mirekk
22 dni temu
Reply to  Tobiasz

Na pewno się rozwinie po tym, jak jak stracił prace *czyli dochody) a na dalszą edukacje czy kursy go nie stać 😛 Nie ma innej mozliwości!

Яцек
23 dni temu
Reply to  Niko

Lenistwo jest już tak wielkie, że żarcie musi być jakiejś części ludzi dowożone do domu. Dupska tylko robią się coraz bardziej tłuste i ściągani są do Polski ludzie niekompatybilni kulturowo.
To się może skończyć tak samo jak historia kapitalisty z socjalistycznego powiedzenia, że skończy on na sznurze, który sam wyprodukuje i sprzeda.

Miguel
23 dni temu
Reply to  Яцек

Lenistwo jest już tak wielkie, że ludzie zamiast wchodzić po schodach jadą windą. A jakim leniem musiał być Bell, że do Watsona zamiast ruszyć dupsko i pójść porozmawiać, zadzwonił.

Admin
23 dni temu
Reply to  Miguel

Teraz jest gorzej, zamiast się czegoś nauczyć włącza się AI…

Rob
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

I tu naprawdę robi się tragedia. Koleżanka w pracy zagania AI do napisania podziękowań klientowi, który coś u nas kupił. Jej prompty + poprawki zabierają więcej czasu, niż samodzielne sklecenie kilku słów.

Admin
23 dni temu
Reply to  Rob

Tak, czasem ta inwestycja czasu w AI się nie zwraca

TomR
22 dni temu
Reply to  Rob

Jak się nie używa AI to można być zwolnionym, bo to oznacza, że nie potrafi się delegować pracy do AI, a wszystko chce się robić samemu – to jest teraz traktowane jako wada, trzeba delegować pracę do AI – to jest umiejętność pożądana.

mirekk
22 dni temu
Reply to  Rob

To prawda, ludzie głupieją na potęgę…

Niko
23 dni temu
Reply to  Яцек

Tak ,nie da się tego nie zauważyć zwłaszcza u kobiet :)sporo śniadych to dostarczyciele tych fast foodow ,ewentualnie sniadanie z żabki i obiadek może to i smaczne i wygodne ale zdrowe to raczej nie 😉lenistwo ma swoją cene a lekarze swoje dojne krowy 🤣

Tobiasz
23 dni temu
Reply to  Niko

Bo kotlet z paczki samodzielnie kupiony w biedronce i frytki odgrzane na oleju w domu na pewno są zdrowsze tylko dlatego, że takiego czlowieka nie stać żeby zapłacić śniącemu dostawcy:D
Wiadomo, że kebab zjedzony pod budką nie tuczy bo ktoś się ruszył samodzielnie do tej budki:D

Skipper
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Bardzo celnie. Zadziwiające jest to, że tak podstawowe rzeczy trzeba jeszcze tłumaczyć.

Admin
23 dni temu
Reply to  Skipper

Niestety, trzeba…

Stef
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Przepraszam Panie Redaktorze ale porównanie do almy do argument z dup@ wzięty. Tam ser ten co w biedronce kosztował 2x. Mieli tez mały efekt skali.
Tutaj w przypadku Olefin to jest dumping płacowy i pokusilbym sie o stwierdzenie ze nieuczciwa konkurencja niemożliwa w wielu krajach.
Aż dziwne że do UZP nikt nke zakwestionował ceny podanej przez podmiot ktory wygral, niemożliwe do osiągnięcia płacąc legalna, minimalna stawka w Polsce.
Do tego absurdalnie napisany SIWZ na przetargu ze cos takiego było możliwe.

Admin
23 dni temu
Reply to  Stef

Takich informacji nie mam, ale nie będę się kłócił. Jeśli była nieuczciwa konkurencja ze strony państwowego koncernu to winnych trzeba ukarać, a potem wybatożyć

Jacek
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, chciałem tylko zadać skromne pytanie: czy to w porządku, że Petrochemia Płock nie dała ogłoszeń o pracę dla Polaków.Tylko tyle.

Admin
23 dni temu
Reply to  Jacek

Jeśli nie dała to rzeczywiście ciekawe dlaczego.

Skipper
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Może uważali, że im się po prostu darmowi pracownicy należą? Historia pamięta wielu co tak myśleli. To przekonanie jest zresztą wiecznie żywe i obecne w każdym pytaniu „Dlaczego tak drogo?”. I odpowiedzią na to pytanie są imigranci co pracują za mniej.

mirekk
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A może odwrotnie? Gdyby zarabiali dość to może rzeczywiste wybieraliby te Almy i Kredensy i europejskie auta zamiast tanich „chinczyków”?

Miguel
23 dni temu
Reply to  Jacek

Przy „godnej” płacy to nawet chętnych do pracy Luksemburczyków by się znalazło. Ale nikt „godnie” nie zapłaci, bo budżet inwestycji się wówczas nie zepnie i do niej finalnie nie dojdzie, w efekcie nie zarobią ani robotnicy z Pakistanu, ani inwestor, ani np. polskie firmy wykończeniowe czy meblowe.

Trigual
23 dni temu
Reply to  Miguel

Nie z tego powodu. Skoro masz chetnych pracować za X to czemu miałbyś komuś innemu dać Y > X za to samo? Bo lubisz mieć mniej? To nie jest lenistwo tylko fakt, że po prostu Polak może dostać te Y tylko w bardziej wymagającym zawodzie i woli się wysilić i dostać tam więcej pieniędzy. Tak samo to biadolenie o dowożeniu jedzenia, tu na dwoje babka wróżyła, są bananowe dzieci ktore rzeczywiście mają kasę po tatusiu lub mamusi i nic nie muszą, ale wiele osób korzysta z tego bo w tym czasie wykona bardziej wartościową pracę, która zarobi i na koszt… Czytaj więcej »

RAFAL
23 dni temu
Reply to  Jacek

Ale dlaczego tak jest ? Jest coraz więcej dobrze płatnych stanowisk , które tak naprawdę nie są nikomu potrzebne . Jest to wynik rozrostu wręcz wykładniczego warstwy polityczych pasozytów pod których podczepione są kolejne pijawki i zwykłe darmozjady . Ostatnio w programie publicystycznym o dużym zasięgu , słyszałem od pana doktora ekonomisty , że najlepszą pracą jest ,, praca w której niewiele się robi a pobiera duże pieniądze ” . Mówił to bez żadnego zażenowania i jakiejkolwiek refleksji . To nie była ironia . A deficyt coraz większy. Chyba jedynie w portalu zero cokolwiek kumają ze swoim przekazem na to… Czytaj więcej »

Admin
23 dni temu
Reply to  RAFAL

Państwo nie powinno oferować takich miejsc pracy, w której „niewiele się robi, a pobiera duże pieniądze”.

TomR
22 dni temu
Reply to  Jacek

To jest popularne – wymaganie, żeby ludzie nie byli Polakami, tylko osobamiu z zagranicy, np. wymaganie, aby pracownicy koniecznie byli Nepalczykami:
https://www.youtube.com/watch?v=fOj3Nz7TlV4

Freak
22 dni temu
Reply to  Jacek

Z racji pracy czasami muszę jechać na takie obiekty. Byłem również na kombinacie Orlen Płock i rzeczywiście racja te inwestycję mieli robić tylko Azjaci, Polacy tam pracują na bramie – ochrona ( myśląc że są tam panami świata – takich głupków na oczy nigdy nie widziałem ) i w biurach. Byłem też na spalarni w Warszawie to był – Koreańskie zarządzanie, ukraińskie wykonanie , Polski styl pracy 🙂. Polacy byli tylko na ochronę i do obsługi maszyn. Na elektrociepłowni w Krośnie to już nawet Ukraińców jest mało tylko większość to Indie itp. Oczywiście wszędzie opóźnienia 😀. Mnie to nie dziwi… Czytaj więcej »

Niko
23 dni temu

Imigranci mają pozytywny wpływ na gospodarkę ale …niekoniecznie na jakość życia spoleczeństwa w tym wypadku Polski ,trzeba koniecznie zobaczyć jak to jest w zachodnich krajach Europy czy rdzenni mieszkańcy są zadowoleni z nowych przybyszów ,gospodarka to nie wszystko ,bezpieczeństwo i spokój chyba ważniejsze🤔,można żyć skromniej ale bezpiecznie i spokojniej albo bardziej dostatnio ale z przybyszami 🙂 ale coś za coś chyba nie ma nic za darmo i ryzyko jest zawsze.

Admin
23 dni temu
Reply to  Niko

Nie ma problemu tam, gdzie jest dobrze „zrobiona” asymilacja. Tam, gdzie tworzy się getta (bo napływ imigrantów jest za szybki albo niekontrolowany) – rzeczywiście komfort życia rdzennych mieszkańców spada

Skipper
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Wydaje mi, że w obecnych czasach taka dobra asymilacja jest niemożliwa. Wynika to z faktu, że lokalne społeczeństwa „rdzenne” nie są zasymilowane same ze sobą. W latach 80-tych czy jeszcze na początku lat 90-tych mogłem z niemal wszystkimi sąsiadami spotkać się pod blokiem i mieliśmy o czym rozmawiać i co wspólnie robić. Choć bywały i spory. Osoby, które się sprowadzały chętniej dołączały do naszej społeczności.Teraz nie ma z kim i o czym rozmawiać. Każdy jest obcy niezależnie od pochodzenia czy narodowości. Imigrant jest tak samo obcy jak krajan. Takie czasy.

Admin
23 dni temu
Reply to  Skipper

Oczywiście, to jest coraz trudniejsze. Z drugiej strony starzejące się społeczeństwa coraz bardziej potrzebują imigracji. I to jest wielkie wyzwanie, bo proste rozwiązania (zamknąć granicę, wpuszczać każdego) nie są dobre

Stef
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli gdzie jet niby ta asymilacja? bo nie ma jej nawet w bogatej Kanadzie czy Norwegii ani w Szwecji gdzie migrantów dostaje nawet kurs języka.

Zgodzę się że np. Wietnamczycy czy Filipinczycy asymilacja sie szybko i już w drugim pokoleniu są”tubylcami”.

Admin
23 dni temu
Reply to  Stef

Wszędzie, gdzie imigracja jest „rozpuszczona” w dużej liczbie tubylców

Miguel
23 dni temu
Reply to  Niko

Żadne społeczeństwo nie wybierze świadomie niższego standardu życia. Bo naturalnym jest dążenie do lepszego, a na ryzyka patrzy się dopiero gdy one zaistnieją, a nie z wyprzedzeniem.

Marcin
23 dni temu

To dobry i naturalny znak, że imigranci są bardziej aktywni zawodowo. Sam jak wyjeżdżałem na zachód to pracowałem dużo i ciężko by się dorobić. Pytanie dlaczego na zachodzie imigranci są mniej aktywni niż rodowici mieszkańcy: nie chcą, nie mogą czy nie muszą?

Admin
23 dni temu
Reply to  Marcin

Zgadzam się, to znaczy, że Polska jest atrakcyjnym miejscem pracy, natomiast niezbyt atrakcyjnym miejscem opieki socjalnej. Sądzę, że to może być część odpowiedzi na Pana pytanie. Natomiast trzeba też pamiętać, że na Zachód wyjeżdżają ludzie z różnych kręgów kulturowych. Jeśli pochodzą w kraju, w którym żyje się generalnie z żebractwa, drobnych kradzieży i korupcji, a przyjeżdżają do kraju z wysokim socjałem – to prowokuje do wykorzystywania systemu

Miguel
23 dni temu
Reply to  Marcin

Jeśli imigrant z np. Afryki w swoim kraju pasł kozy i mieszkał w lepiance, a w Niemczech ma opłacone mieszkanie lub choćby kontener, ale z bieżącą wodą, prądem i ogrzewaniem, do tego gotówkę (dla nas niewielką, ale dla niego wystarczającą) to po co ma iść do pracy?

Jeśli Polka z trójką nastoletnich dzieci dostaje na nie nie tylko Kindergeld, ale dodatkową zapomogę i dopłatę do mieszkania, bo pracując dwa dni w tygodniu mają na głowę określoną kwotę, to po co ma pracować trzy czy więcej dni skoro wówczas na głowę byłoby więcej i straciła by zapomogę i dopłatę?

Admin
23 dni temu
Reply to  Miguel

Zgadza się, to są racjonalne decyzje z punktu widzenia tych ludzi i kompletnie nieracjonalne z punktu widzenia podatnika…

Skipper
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, zabrakło tylko znajomości Afryki.

Stef
23 dni temu
Reply to  Miguel

A zawsze można dorobić nielegalnie sprzedając okulary, ręczniki czy kradnąc.

Tobiasza
23 dni temu
Reply to  Miguel

Ale stereotypowy i marny wpis. Możesz mi wytłumaczyć jedno. Tuż obok jest dyskusja o AI i o zabieraniu nisko płatnej pracy. Czemu tam nagle jest obrona gownopracy, czemu jak jakiś duży zakład pracy się zwinie to jest płacz i zgrzytanie zębów. Przecież gdyby ten wpis zawierał chociaż ziarno prawdy, to Ci ludzie skakaliby ze szczęścia jak ja na informację o zwolnieniach grupowych, pierwszy lecę do szefa, mnie zgłoś, mnie zgłoś związki zawodowe wynegocjowały, że każdy dostanie 6 miesięcy pensji jako odprawę po zwolnieniu grypowym więc robimy tak, albo mnie zwalniasz w ramach zwolnienia grupowego, albo dajesz mi jednorazową premię w… Czytaj więcej »

Miguel
22 dni temu
Reply to  Tobiasza

Kwestią było dlaczego tam mniej imigrantów pracuje. Podałem więc przykłady tych, którzy zamiast pracować wolą żyć na garnuszku podatników. Obie przedstawione przeze mnie sytuacje to prawdziwe znane mi przypadki. Nie są one więc stereotypowym gdybaniem lecz faktami te stereotypy potwierdzającymi.

Miguel
23 dni temu

Luksemburg nie jest państwem-miastem:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Luksemburg_(miasto)

Miguel
23 dni temu

Polaków w wieku produkcyjnym ubywa, a w wieku poprodukcyjnym przybywa i to jest nie do zatrzymania. Ktoś musi płacić składki na ich emerytury. Ratunek tylko w imigrantach, bo przecież nikt nie zgodzi się na dwukrotnie wyższe składki.

Admin
23 dni temu
Reply to  Miguel

Prawda, którą warto powtarzać tak długo aż dotrze. Co nie oznacza, że nie należy imigracją zarządzać…

Ppp
23 dni temu

A czy to wszystko nie jest spowodowane ŚWIERZOŚCIĄ migracji? Migrują zwykle ludzie młodzi i w średnim wieku, więc wyższa aktywność zawodowa wydaje się być zjawiskiem normalnym – po prostu emerytami i rencistami są głównie „tubylcy”. Po kilkudziesięciu latach pierwsi imigranci też zaczną przechodzić na emerytury i wtedy wszystko się wyrówna. A Ukraińcy dobrze sobie radzą, bo nawet jeśli ktoś nie nauczy się zbyt dobrze j. polskiego, to i tak się dogaduje. Choć Ukrainka, będąca moją koleżanką z pracy, nie mówiła po polsku (wstydziła się), to przez dwa lata znajomości może ze trzy razy trzeba było użyć googlowego tłumacza, by się… Czytaj więcej »

Admin
23 dni temu
Reply to  Ppp

Tak, oni są z reguły nową emigracją („młodą”). I to zapewne ma znaczenie

Stef
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A ja bym powiedział ze chodzi o jakość imigracja, czyli przyjechało 2-3 mln ludzi z naszego kręgu kulturowego, którzy już po 6 miesiącach mówią po polsku.
Ps
W kilku biedronkach 100% zmiany to migracji, nawet kierownik sklepu.

Admin
23 dni temu
Reply to  Stef

Wiadomo, że jakość i krąg kulturowy ma znaczenie, ale nie zawsze będziemy mieli tak dobrą sytuację, jak teraz

Miguel
23 dni temu
Reply to  Stef

To nie musi być wcale ten sam krąg kulturowy. Chodzi raczej o kulturę danej nacji. Wystarczy spojrzeć na statystyki z np. Niemiec albo zapytać znajomych, którzy pracują tam lub w innym kraju na Zachodzie. Imigranci z Indii, Iranu i Afganistanu są bardzo pracowici i nie naciągają na socjal, za to z krajów afrykańskich albo z Bangladeszu czy Filipin wręcz przeciwnie.

Stef
23 dni temu
Reply to  Miguel

Ciekawe bo w UK Hindusi naciagaja az furczy.

Niko
23 dni temu

Gorzej jak tych wartosciowych imigrantów zasób sie skończy albo bedą wracać do siebie jak Polacy z Ue to co wtedy Polska bedzie przyjmować każdego obywatela tego świata nawet z głebokiej dżungli😉.Z punktu widzenia inwestora dzisiaj temat w 10,Żabka rośnie prawie 10%😀 Dino też chyba,wraca do trendu wzrostowego :”Dla funduszy typu value (takich jak wybrane subfundusze BlackRock) cena akcji Dino Polska poniżej 30 zł jest wyjątkowo atrakcyjna w długiej perspektywie. ​Dlaczego ta wycena przyciąga inwestorów wartościowych? ​Atrakcyjne wskaźniki wyceny: Przy obecnym kursie ok. 29 zł, wskaźnik Cena/Zysk (C/Z) wynosi około 17,9, a Cena/Wartość Księgowa (C/WK) to ok. 3,1. Dla spółki o… Czytaj więcej »

Admin
23 dni temu
Reply to  Niko

A jeszcze niedawno mówili o Dino, że tam zbyt zimno w sklepach mają, żeby to mogło być dobrze wyceniane na giełdzie ;-).
A Żabka to chyba rośnie na spekulacjach, że Japończycy tam wchodzą.

Zbigniew
23 dni temu

Konkluzja: czym więcej imigrantów tym lepiej. Właściwie czego można się było spodziewać po raporcie sporządzonym przez UE? Znamienne że w tekście kompletnie zabrakło wiadomości odnośnie skutków społecznych, np przestępczości czy wymuszonych zmian stylu życia spowodowanych napływem imigrantów.

Admin
23 dni temu
Reply to  Zbigniew

Chyba nie ma generalnego przełożenia imigracji na przestępczość. Być może byłoby, gdyby uwzględnić też stopień aktywności zawodowej. Wśród nieaktywnych zawodowo przestępczość jest większa, aczkolwiek mam wrażenie, że dotyczy to nie tylko imigrantów

Zbigniew
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

OMG, z Marsa spadłeś? Jak wytłumaczysz fakt, że imigranci (i ich potomkowie) stanowią w więzieniach większość, podczas gdy w społeczeństwie kilkanaście procent?

Admin
23 dni temu
Reply to  Zbigniew

Proszę o źródło danych, w przeciwnym razie uznam to za wprowadzanie w błąd i trolling i będę usuwał kolejne komentarze. Dezinformacji nie dopuszczam w tym miejscu. Jeśli w Pana stwierdzeniu jest trochę prawdy, to z pewnością znajdzie Pan w sobie wystarczająco dużo odwagi, żeby wkleić link.

Zbigniew
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

OK, przerysowałem. Statystyki z Europie pokazują nadpodaż emigrantów wśród osadzonych, ale nie aż w takiej skali. Wynika to jednak z faktu że potomkowie imigrantów klasyfikowani są jako miejscowi.
Wziąłem więc Stany na tapetę i osadzonych wg przynależności rasowej. Tutaj znowu mocno manipulują oficjalne statystyki, bo Latynosów zaliczają do białych. Ale z czarnymi już wiele „poprawić” nie mogą, i liczby pokazują oczywisty stan rzeczy. Czarni -procent w populacji ogólnej 13%, wśród więźniów 38,5%.

Admin
23 dni temu
Reply to  Zbigniew

Jednak poprosiłbym o jakieś europejskie statystyki. USA to zupełnie inna para kaloszy

Imie
22 dni temu
Reply to  Zbigniew

Statystyka „osadzonych” czarnych w USA przeczy tezie, że to imigranci stanowią problem.

Zbigniew
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli bezrobotnych trzeba wyjąć ze statystyk przestępczości? Nie powiem, postępowe…

Admin
23 dni temu
Reply to  Zbigniew

Nie, bo nie każdy kto nie pracuje, jest bezrobotnym 😉

Jacek
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja się nie boję wymuszonych zmian stylu życia, bo już większość życia mam raczej poza sobą. Ale jak przykładowo nie będę mógł jeść publicznie wieprzowiny, to już to mnie będzie dotykać. Przy moim domu powstał w ostatnim czasie hostel dla kierowców Uberów i Boltów, przeważnie z Gruzji. Napiszę tylko tyle, że nie ma prawie dnia bez interwencji policji, a też byłem świadkiem paru pościgów samochodowych policja – uberowiec.Temat – rzeka, nie będę go rozwijał.

Admin
23 dni temu
Reply to  Jacek

Ale to jest kwestia skuteczności państwa, a nie imigracji. Każdy kto złamie prawo – nieważne czy Gruzin czy Polak – powinien zostać szybko, sprawnie, sprawiedliwie i surowo ukarany. I by się skończyło. W Singapurze jakoś uberowcy z Gruzji nie szaleją. Pewnie dlatego, że nie lubią kar cielesnych 😉

Stef
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To zależy kogo przyjmiemy.
1. Wietnamczycy oszukują na VAT i uprawiają zielsko więc dla Polaka to niewidoczna przestępczość
2. Gruzini natomiast lubią noże więc jak już jest przestępstwo to jest o nim głośno w prasie.
3. Sa statystyki z krajów zachodnich że największą przestępczość maja Somalijczycy, Afganczycy i Haitanczycy.

Admin
23 dni temu
Reply to  Stef

Nie jestem pewny czy tak można uogólniać. Tak czy owak – przyjmowałbym nie przez pryzmat narodowości, tylko zawodu i posiadanych umiejętności.

Stef
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Bląd moim zdaniem. Tzn skoro wiemy ze statystyk z innych krajow ktore nacje popelniają nieproporcjonalnie dużo przestepst to ra zej nie powinnismy nimi ubogacać. Dosc mamy swoich przestępcow.

Tłomiej
23 dni temu
Reply to  Zbigniew

Te „skutki społeczne” są w rzeczywistości tylko tam gdzie powstają duże skupiska imigrantów. W miejscach gdzie są oni mniejszością żyją zupełnie zwyczajnie pomiędzy autochtonami. Zamiast wysłuchiwać populizmu o tym co dzieje się w Niemczech, Francji czy Szwecji w imigranckich gettach, warto do tych krajów pojechać i faktycznie pojeździć po miastach, przejść się po ulicach, dzielnicach mieszkalnych itp. Zgoda, getta istnieją i tam często źle się dzieje, ale to jest odseparowany margines, a nie wizytówka miast czy codzienność większości mieszkańców. Tak samo jak w USA są slumsy czy dzielnice narkomanów-zombie, ale całe miasta funkcjonują obok normalnie. Nawiasem mówiąc, to w USA… Czytaj więcej »

Admin
23 dni temu
Reply to  Tłomiej

Dokładnie tak. Tam, gdzie są w mniejszości, dostosowują się do zasad obowiązujących w miejscu, gdzie przebywają.

Skipper
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Problem stanowi nietolerancja, co widać nawet w tej dyskusji. Wydaje mi się że poznawanie np. Ajmarów czy Laarim pozwala zrozumieć więcej i być bardziej tolerancyjnym. Przynajmniej mi pomogło co zawdzięczam ludziom nauki z naszego rodzimego szkolnictwa wyższego. Kultury się mieszaja i ewoluują.

Zatrudnię chetnie każdego kto zgodzi się pracować za małe pieniądze, bo niestety u nas wszyscy uważają, że usługi powinny być za darmo, a w ostateczności za pół darmo ale oczywiście w pakiecie bez ograniczeń.
Jak na razie żaden z tych co tak uważają nie zgodził sie dla mnie pracować.

Admin
23 dni temu
Reply to  Skipper

Zgoda, też uważam, że poznawanie innych kultur jest rozwijające, w odróżnieniu od kiszenia się we własnej

TomR
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakiegoż to rozwoju można doznać poznając kannibalistyczne kultury z Papui-Nowej Gwinei?

Admin
22 dni temu
Reply to  TomR

Myślę, że nowe odmiany diety dobrze by Panu zrobiły.
A poważnie: każda kultura rozwija. Nie rozwija taplanie się we własnym sosie

Stef
22 dni temu
Reply to  Skipper

Uwielbiam poznawanke Gruzinow ale nie wieczorem na Pradze PD, ani pod dyskoteka w Srodmiesciu.

Admin
22 dni temu
Reply to  Stef

To proszę poznawać ich w dzień

Kostek
23 dni temu
Reply to  Zbigniew

Przyjedź na Brzeską w Warszawie, weź aparat fotograficzny i sfotografuj prawdziwą Polskę jeszcze pozbawioną skutków społecznych imigracji. Ciekawe czy wrócisz stamtąd z tym aparatem 😂

Zbigniew
23 dni temu
Reply to  Kostek

Pewnie każde miasto ma swoją „Brzeską”. Patola zawsze istniała, ale wraz z masowym napływem imigrantów wchodzimy na całkiem nowy poziom.

Niko
23 dni temu

Wracając do żarcia z dowozem i taxi (imigranci pracują) to może tu jeśt w tych firmach duży potencjał,tak to widzi sławny i skuteczny analityk z USA:”Tak, zarówno DoorDash (DASH), jak i Uber (UBER) należą do grona ulubionych i najwyżej ocenianych spółek przez Marka Mahaneya. ​Analityk uważa te firmy za absolutnych liderów w swoich kategoriach z ogromnym potencjałem długoterminowego wzrostu: ​DoorDash (DASH): Mahaney oficjalnie zalicza DoorDash do swoich czterech absolutnych faworytów (Top Picks). Docenia firmę za doskonałe egzekwowanie strategii biznesowej, rosnącą rentowność oraz ekspansję w nowe segmenty dostaw (np. zakupy spożywcze). ​Uber (UBER): Mahaney wielokrotnie podkreśla swój mocny byczy stosunek (ocena… Czytaj więcej »

Zbigniew
23 dni temu

GIGO czyli śmieci włożysz to śmieci wyjmiesz. Kiedyś też robiono takie analizy, że w Londynie będzie tyle dorożek że końskie kupy będą wszędzie. Problemem skostniałego związku kapistalistycznych republik europejskich (EU) jest brak dalekosięznych wizji. Jesteśmy zajęci wyjmowaniem zakrętek z nosa/oka podczas picia wody czy też bieganiem z plastikowymi butelkowymi śmieciami do sklepów (co wszechobecna propaganda nazywa „zarabianiem”) tymczasem Niemcy mają potężne problemy a wiele krajow ma szorujące po niebie zadłużenie (niedługo pewnie też dołączymy do tego klubu). Po co wogóle nam (UE) imigranci w czasach zagrożenia AI? Nawet wpisując do AI pytanie dlaczego UE traci konkurencyjność zostanie wyplute coś z… Czytaj więcej »

Admin
23 dni temu
Reply to  Zbigniew

AI raczej nie skasuje sektora usług, a w nim pracuje większość imigrantów…

TomR
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

AI + robotyka zabierze. Roboty szybkie i silne, stacjonarne do fabryk robiono już od dłuższego czasu. Ale takie mobilne i czułe to dopiero się pojawiają teraz. Np. żeby pracować w czymś co jest związane z przenoszeniem przedmiotów „jak ludzie” potrzeby jest zmysł dotyku. A to zostało wprowadzone dopiero niedawno do użycia: https://www.aboutamazon.com/news/operations/amazon-vulcan-robot-pick-stow-touch A bez tego zmysłu nie da się np. opiekować dziećmi czy starszymi, robić prostych pracy typu fryzjer. Czy nawet po prostu podać jakiś talerz czy kubek. I to dopiero jest od 2026 roku. Podobnie mobilność – poruszające się dwunożnie to też dopiero nowość z niedawna. Czyli technologia robotyczna… Czytaj więcej »

TomR
22 dni temu
Reply to  Zbigniew

Chiny będą ograniczać dostęp do swojej najlepszej AI. Tak żeby została u nich, a nie wyszła na zewnątrz. W ten sposób korzyści z niej będą w Chinach. USA też to robią, ale w wydaniu Trumpa losowo, nieregularnie, w sposób nieprzewidywalny.
https://spidersweb.pl/2026/07/chiny-modele-ai-ograniczenia-zachod.html
W ten sposób w EU mogą nie być dostępne najlepsze AI, bo swoich UE za bardzi nie ma.

Laserowy
23 dni temu

Pozdrawiam z Berlina gdzie mieszkam i pracuję od prawie dekady. Z dużą uwagą śledzę dyskusję pod tym artykułem. Ponad 40% mieszkańców Berlina nie ma niemieckiego obywatelstwa i nie oznacza to wcale, że na ulicach jest niebezpiecznie, albo że na każdym kroku widać bezdomnych. Widać, ale w nielicznych miejscach, np. pod niektórymi upodobanymi przez nich wiaduktami. Żule na dworcu to z kolei bardzo często nasi rodacy. Pracuję w biurze, razem z Niemcami oraz osobami z Białorusi, Brazylii, Indii (tych jest najwięcej), Izraela, Litwy, Meksyku, Nigerii. Polski, Portugalii. Słowacji, Turcji, Ukrainy i Włoch, a i to nie wszyscy przyjezdni jacy są w… Czytaj więcej »

Admin
22 dni temu
Reply to  Laserowy

Bardzo dziękuję za ten komentarz!

Jacek
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja mogę pracować z człowiekiem z dowolnego miejsca świata, jeśli będzie chciał pracować, ale niektórym komentatorom zapewne chodzi o to, że przyjezdni narzucają agresywnie swoją religię i swój styl życia. Zakwefione kobiety, nie w stylu Europejek, zbiorowe modły muzułmanów na ulicach, presja na jedzenie w szkołach – dzieci europejskie nie mogą jeść kanapek z szynką, bo to obraża uczucia religijne itd. Nie jestem ani prawicowcem, ani oszołomem, ale delikatnie mówiąc- co za dużo, to niezdrowo. Ukraińców lubię – to nasi bracia, a zwłaszcza dziewczyny w Biedronce – co jedna, to ładniejsza…

Admin
22 dni temu
Reply to  Jacek

Ja uważam, że jak się jest w gościach to się trzeba dostosować i uszanować zwyczaje gospodarczy, a po spełnieniu tego warunku przez gościa – gospodarz powinien pokazać tolerancję

Skipper
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dokładnie. A większe niebezpieczeństwo dla wierzących czai się u nas w samym kościele, a nie na ulicach.
Podobnie jest w innych „branżach”.

Melchi
22 dni temu
Reply to  Jacek

Tylko gdzie są te zbiorowe modły czy presja na jedzenie w szkołach? Ja od moich znajomych za granicą o niczym takim nie słyszałem. Sam też dużo podróżuję i żadnych modłów na ulicach też nie widziałem.

Znowu coś o marginalnej skali jest ukazywane jakby było czymś powszechnym.

Btw.w szkołach jest zazwyczaj kilka dań do wyboru, więc jedno z nich może być halal, jeśli jest na nie popyt.

Admin
22 dni temu
Reply to  Melchi

„Coś o marginalnej skali jest ukazywane jakby było czymś powszechnym” – no właśnie.

Laserowy
22 dni temu
Reply to  Jacek

Skąd w ogóle takie „rewelacje”? Może rzeczywiście ktoś w jakiejś szkole coś komuś powiedział, a widzę w Polsce już się podsyca histerię czymś z czym nikt tutaj realnie się nie spotkał (tak samo jak kiedyś europosłowie PiS na podstawie jednej pyskówki twierdzili, że Polakom odmawia się jazdy w 1. klasie pociągów DB, my jakoś jeździmy regularnie bez takich przygód). Nasze dzieci chodzą tutaj do szkół od samego początku i w żadnej w ogóle nie było tematu rzekomych uczuć religijnych (choć były/są dzieci m.in. z Syrii, Iranu, Iraku i Afganistanu). Co do kobiet z zasłoniętymi twarzami, to w ogóle się tego… Czytaj więcej »

mirekk
22 dni temu

Gdyby Polscy pracodawcy nie bali się zatrudniać 50-plusów, nie byłoby potrzebnych tylu imigrantów 😛

Last edited 22 dni temu by mirekk
Admin
21 dni temu
Reply to  mirekk

50-plusy nie będą wykonywały każdej pracy, na którą aktualnie jest popyt…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu