30 kwietnia 2019

Monstrualne straty Idea Banku. „Tak rozliczamy się z przeszłością” – mówią jego szefowie. Tylko czy po tym rozliczaniu będzie co zbierać?

Jerzy Pruski, który został w zeszłym roku oddelegowany z fotela wiceprezesa Getin Banku do szefowania Idea Bankowi, by „posprzątać” po erze radosnego rozwoju za wszelką cenę i beztroskiego missellingu, nie mógł spodziewać się, że zastanie aż taki bałagan. Efektem porządków jest monstrualna strata banku za 2018 r. – prawie 1,9 mld zł! Bank tłumaczy: „jednym cięciem rozliczyliśmy się z przeszłością”. Ale czy po tym rozliczeniu będzie jeszcze co zbierać? Sprawdzam jaka naprawdę jest kondycja Idea Banku

1,891 mld zł – tyle dokładnie pieniędzy stracił Idea Bank w 2018 r., co przyznał w ogłoszonym właśnie raporcie. Na każdą akcję, wartą dziś na rynku 4 zł, przypada… 24,1 zł straty. Akcjonariusze notowanego na giełdzie banku (pakiet kontrolny ma Getin Holding należący w głównej mierze do Leszka Czarneckiego) powinni zapiąć pasy.

Po rozpoczęciu notowań giełdowych akcje tąpnęły z 4,6 zł do 4,1 zł, ale trzeba pamiętać, że w połowie roku, gdy bank ogłosił 380 mln zł straty i po raz pierwszy oficjalnie zaczął pokazywać skalę swoich kłopotów finansowych – akcje przejściowo spadły nawet do 1,6 zł. Kto wie czy to nie jest poziom „docelowy” także i teraz. Całe szczęście, że zaczyna się długi weekend, inwestorzy będą mieli więcej czasu na refleksję i może jednak uda się uniknąć panicznych ruchów.

Czytaj też: Kolejna część imperium Leszka Czarneckiego w tarapatach. Idea Bank stracił w pół roku 380 mln zł

Idea Bank i zjedzony kapitał

Ogromne straty „zjadły” dużą część kapitału własnego banku i uderzyły w jego współczynnik wypłacalności. Komisja Nadzoru Finansowego wymaga, by grupa Idea Banku miała 10,9% kapitału najwyższej jakości w stosunku do skali prowadzonej działalności oraz 12,9% kapitału ogólnie (TCR). W przypadku Idea Banku po rozliczeniu 2018 r. współczynnik Tier 1 wynosi tylko 1,35%, a TCR – 2,7%. Tak niskie poziomy wypłacalności ostatnio widziałem chyba tylko w SKOK-ach.

Przeliczając to na złotówki, kapitał własny banku spadł z ponad 2,5 mld zł do nieco ponad 270 mln zł. Luka, którą musi uzupełnić, żeby prowadzić swobodnie działalność, sięga ponad 2 mld zł. Ciekawe czy znajdzie się chętny, by takimi pieniędzmi dokapitalizować Idea Bank.
Jedynym pocieszeniem jest to, że duża część strat została „wyprodukowana na zapas” – to po prostu rezerwy, które bank tworzy zakładając najczarniejszy scenariusz dotyczący spłacalności kredytów oraz odszkodowań dla klientów, którym w przeszłości sprzedano zupełnie nieidealne produkty.

Komu Idea Bank oddaje pieniądze? Ile dostaną ofiary Getbacku?

Główną przyczyną strat Idea Banku są rezerwy wynikające z ryzykownej strategii realizowanej przez poprzednie zarządy. I tak: Idea Bank spodziewa się, że będzie musiał zwrócić 50 mln zł prowizji, które uzyskał za sprzedaż produktów innych instytucji finansowych (chyba głównie inwestycyjnych), których nabywcy poczuli się oszukani.

Kolejne 76 mln zł bank spisał na straty z tytułu zwrotu prowizji, które pobrał za sprzedaż ubezpieczeń inwestycyjnych (słynnych UFK, czyli polisolokat). I jeszcze 190 mln zł z tytułu zwrotu prowizji za sprzedawanie polis i pakietów inwestycyjnych dodawanych do kredytów. Grubo.

Ponad 14 mln zł bank zarezerwował na pozwy i ugody związane ze sprzedażą obligacji Getbacku. Bank podaje, że do tej pory reklamacje złożyło 2000 klientów, którzy kupili obligacje Getback o wartości ponad 350 mln zł. Bank zawarł z 41 klientami ugody wypłacając im 6,7 mln zł. W sumie bank chce się dogadać ze 148 klientami, którzy mają obligacje o wartości 24 mln zł. Widać, że Idea Bank wytypował tych klientów, w których przypadku nie da się uniknąć odpowiedzialności za misselling i się z nimi próbuje dogadać.

Już 15 klientów pozwało bank w sprawie obligacji Getback (prawdopodobnie za nieetyczną sprzedaż). Biorąc pod uwagę stosunkowo niewielką wartość rezerwy zawiązanej na wypłaty – a tym samym niewielką chęć banku do zadośćuczynienia wszystkim nabywcom obligacji Getbacku – tych pozwów może być więcej. Idea Bank zwraca też uwagę, że wisi nad nim widmo kary od UOKiK-u, ale nie jest w stanie jej przewidzieć.

Oprócz tego 355 mln zł na utratę wartości TaxCare i 50 mln na utratę wartości Open Finance oraz 400 mln zł na odroczony podatek dochodowy. I mamy komplet – prawie 600 mln zł różnego rodzaju odpisów związanych ze „sprzątaniem”.

Czytaj też: Byli menedżerowie Idea Banku zatrzymani przez prokuraturę. Ale system, który pomógł im „ubrać” klientów w toksyczne obligacje, wciąż się przydaje

Kredyty słabo się spłacają, a za depozyty trzeba płacić sporo

Niewesoło przedstawia się jakość portfela kredytowego Idea Banku. Nie wiem na ile pogorszyła się nagle, a na ile nastąpiło urealnienie tych wskaźników po wejściu do banku Jerzego Pruskiego, eksperta w zakresie kontroli ryzyka (z raportu wynika, że zidentyfikowano błędy w modelu oceny ryzyka), ale faktem jest, że w 2017 r. wskaźnik złych kredytów wynosił w grupie kapitałowej Idea Banku 9,6%, teraz jest to… 17%.

Niemal co piąty kredyt w banku jest zagrożony! To wartości zdarzające się czasem w firmach oferujących chwilówki, ale nie w dużych bankach, nawet jeśli prowadzą obsługę małych firm. Na koniec 2018 r. wartość odpisów na straty kredytowe wzrosła z 1,3 mld zł do 2,2 mld zł. I to uderzyło w wyniki finansowe banku.

A podstawowa działalność? Zamieszanie powstałe po jesiennej publikacji „taśm Czarneckiego” spowodowało przejściowy odpływ depozytów i konieczność ograniczenia akcji kredytowej (portfel kredytów spadł o pół miliarda złotych, do 8,2 mld zł). W efekcie w banku spadły o 115 mln zł przychody z odsetek, a jednocześnie wzrosły o ponad 60 mln zł koszty odsetek, które bank musiał zapłacić m.in. klientom depozytowym.

Dobra wiadomość: ten bank wciąż jest duży

Patrząc na efekt całego zamieszania można dojść do wniosku, że bank wyszedł obronną ręką z kryzysu wiarygodności, bo na koniec zeszłego roku jego portfel depozytów był mniej więcej taki sam, jak na koniec 2017 r. Ale koszty – w sensie wzrostu kosztów odsetek płaconych i spadku tych otrzymywanych – były ogromne (prawie 200 mln zł).

Mówiąc wprost: bankowi udało się utrzymać skalę działalności na zbliżonym poziomie za cenę ogromnych strat finansowych, które uszczuplają kapitał własny. To się może opłacić w przyszłości, o ile na tych – utrzymanych wielkim kosztem – klientach da się w przyszłości zarobić. A więc jeśli klienci depozytowi zgodzą się trzymać w Idea Banku pieniądze na niższym oprocentowaniu, a klienci kredytowi będą lepiej spłacać pożyczki.

A prowizje? Bank musiał wycofać ze sprzedaży dużą część „podejrzanych” produktów, które miały tylko jedną zaletę – płaciły szybką i wysoką prowizję dla sprzedawców. Efekt nowej strategii? Bolesny dla banku, choć dobry dla jego klientów. Przychody prowizyjne spadły o 185 mln zł, zaś koszty płaconych prowizji – wzrosły o 290 mln zł. Efekt? Prawie pół miliarda złotych mniej w skarbcu.

Idea Bank leży na gotówce, czyli przygotowani na każdy scenariusz

Co teraz? Bank deklaruje, że po prostu rozlicza się z przeszłością i straty są wyłącznie jednorazowe. Ale widać, że szykuje się na wojnę – zwiększył ponad trzykrotnie wartość gotówki w skarbcach i ich równoważników. Na koniec zeszłego roku miał ponad miliard złotych „żywej gotówki” (rok wcześniej przy rozliczeniu rocznym było to 310 mln zł), zaś kilka dni temu – 3,6 mld zł. Widać więc, że szefowie banku starają się być przygotowani na każdy scenariusz, łącznie z kolejnym odpływem depozytów po ogłoszeniu fatalnych wyników.

Współczynnik LCR, prognozujący ile gotówki i jej odpowiedników bank ma w relacji do spodziewanych odpływów pieniędzy (prognoz na podstawie bieżącej sytuacji) w połowie stycznia wynosił 114%, pod koniec kwietnia wynosi 227%.

Bank policzył, że wartość tzw. depozytów chwiejnych, które mogą w każdej chwili odpłynąć, wzrosła ostatnim kwartale 2018 r. z 3,3 mld zł do 6,4 mld zł. Aby temu zaradzić bank pozyskał w pierwszym kwartale 2019 r. ponad 1,9 mld zł nowych depozytów i zwiększył ich termin zapadalności (oferuje przede wszystkim depozyty na okres powyżej trzech miesięcy). Z obliczeń banku wynika, że wartość depozytów przekraczających poziom gwarancji BFG spadł z 3,2 do 1,2 mld zł (i jest to już tylko 6% wszystkich depozytów).

Czytaj też: Trzymasz pieniądze w Idea Banku lub Getin Banku? Czekają cię niemiłe zmiany w gwarancjach depozytów

Czytaj też: Banki Leszka Czarneckiego toną na giełdzie. Początek krachu czy przejściowy kryzys?

Co dalej z Idea Bankiem? Poszuka inwestora na własną rękę czy wspólnie z Getinem?

Próbując jakoś ogarnąć umysłem katastrofę Idea Banku – która, jako rzekłem na początku, w pewnej części ma wymiar „czyszczenia na zapas” – trzeba zadać trzy pytania. Pierwsze dotyczy tego czy bank jest w stanie udźwignąć tak ogromne straty i uszczerbek kapitału. Mówimy o deficycie kapitału, który przekracza 3 mld zł!

Czy w takich okolicznościach da się znaleźć dla banku inwestora? Czy jest sens przyłączać Idea Bank do Getinu, który też ledwie żyje, ale przynajmniej odzyskał przytomność po resuscytacji? Może nie ma sensu łączyć Getinu z Idea Bankiem, gdy ten byłby głównie „pijawką” dosysającą się do kapitału Getinu (którego – umówmy się – też nie ma za dużo)? Ale jeśli nie łączyć to co?

Czytaj też: Będzie wielka fuzja banków Leszka Czarneckiego. Czy fuzja Getin Banku i Idea Banku zażegna kryzys finansowy obu? A może go tylko spotęguje?

No właśnie, tutaj dochodzimy do drugiego pytania – czy Idea Bank (zakładając, że jakimś cudem samodzielnie pozyskałby inwestora dającego 2-3 mld zł i de facto przejmującego kontrolę nad bankiem z rąk Leszka Czarneckiego) jest w stanie prowadzić stabilną i rentowną działalność w przyszłości? Te 2 mld zł strat to przecież w dużej mierze (choć nie tylko) stare grzechy.

Bankowi udało się utrzymać skalę działalności na poziomie 16-18 mld zł portfeli kredytów (i innych wierzytelności) oraz depozytów. To plus, instytucji budowanej od zera stworzenie takiej skali działalności zajęłoby długie lata i kosztowałoby ją to miliardy. Ale z drugiej strony portfel kredytów Idea Banku jest w złym stanie – to minus. Trzeba będzie go naprawić i stopniowo zastąpić lepszym, czego nie da się zrobić z dnia na dzień (zwłaszcza, że rynek sekurytyzacji, czyli sprzedaży niepracujących kredytów, leży po bankructwie Getbacku).

Czy bankowi uda się zmniejszyć koszty odsetkowe i zwiększyć prowizyjne? Musiałby zagrać w grę, w którą jeszcze nigdy nie grał – uczciwy daily banking zamiast naciągania na jednorazowe produkty dające sprzedawcy wysoką prowizję.

W poszukiwaniu utraconej (?) rentowności

Na dziś Idea Bank jest nierentowny – prowizje zwraca zamiast na nich zarabiać i musi płacić dużo za depozyty. Nawet jeśli „znikniemy” na chwilę jednorazowe rezerwy na kredyty (758 mln zł) i pozostałe odpisy na „rozliczenie z przeszłością” (588 mln zł), to wciąż mamy firmę, w której wynik z tytułu odsetek (542 mln zł na plusie) ledwie pokrywa koszty działania banku (498 mln zł na minusie). A przyszłe dochody prowizyjne są jedną wielką zagadką (choć pewnie ze 100 mln zł w skali roku da się wykręcić).

Miniony rok – jak słusznie pisze prezes Jerzy Pruski we wstępie do sprawozdania z działalności banku – był najgorszym w jego historii. Ale ten, który się zaczął cztery miesiące temu, może być jeszcze trudniejszy. Jeśli bank nie znajdzie inwestora i nie przekona go, że znów może zarabiać pieniądze, albo nie przyłączy się do Getin Banku (będąc mu na początku kulą u nogi)…

 

50
Dodaj komentarz

avatar
13 Comment threads
37 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
26 Comment authors
WitekEdytaJan KMonikaPaweł Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin S
Gość
Marcin S

Czy w obecnej sytuacji sensowne jest trzymanie tam depozytu? Biorąc pod uwagę przesłanki upadłościowe i porażające wyniki? Wiem że bfg kapitał w teorii wypłaci ale ile to potrwa i ile krwi zepsuje ? Czy wg Pana depozyt do końca lipca ma sens czy lepiej się zabierać???

Sosna
Gość
Sosna

Nie sądzę, żeby tak poczytny i wpływowy redaktor odważył się napisać publicznie, że należy wypłacać – nawet jakby tak myślał 😉

Marek K
Gość
Marek K

nie ma co panikować

Ajan
Gość
Ajan

Tutaj Marcin Iwuć twierdzi, że wypłaty zaczynają się w 7 dni odkąd KNF zgłasza wniosek do sądu o upadłości banku:
https://marciniwuc.com/bfg-czy-pieniadze-w-banku-sa-bezpieczne-jak-dziala-bankowy-fundusz-gwarancyjny/

Natomiast sama opinia autora artykułu jest dostępna w artykule tutaj:
https://subiektywnieofinansach.pl/jak-zarobic-na-aferze-w-knf-idea-bank-lokata-beztroska-na-39-w-skali-roku/

Generalnie wygląda to jak w życiu, jeśli nie chcesz bólu głowy, składania wniosków i „interesowania się sprawą”, lepiej wypłacić teraz. Jeśli możesz zaakceptować ryzyko zabawy z BFG i potencjalnej utraty odsetek w zamian za lepszą ofertę, to warto trzymać (z zaznaczeniem, że do 100 000€, dalej ryzyko gwałtownie rośnie).

Don Q.
Gość
Don Q.

W większości przypadków „bólu głowy” się uniknie, na forach o bankowości spotkałem już osoby, które nawet kilka razy przerabiały wypłatę z BFG. Warto jednak zauważyć, że taka wypłata po niewypłacalności do tej pory chyba zawsze wiązała się z odwiedzeniem oddziału dużego banku (któremu zlecono obsługę tych wypłat), więc jeśli ktoś mieszka z dala od dużych miast (i nie bywa tam często np. w celach zawodowych), to taka sytuacja może się okazać kłopotliwa… Dużo zależy też o deponowanej kwoty, jeśli na rok na oprocentowanie wyższe o 1 punkt procentowy niż u konkurencji ulokujemy 400 kzł, to zarobimy 3,2 kzł więcej; jeśli… Czytaj więcej »

beneficjent_BFG
Gość
beneficjent_BFG

Po upadku SK Banku wypłacał BZ WBK, więc placówki były bardziej dostępne niż w przypadku samego SK Banku, szczególnie w tej połowie Polski, gdzie SK prawie nie miał placówek. Duże banki mają najlepiej rozwiniętą sieć, więc nie wiem skąd wizje wyprawy do wielkiego miasta. Natomiast wizja, że w przypadku bankructwa banku grozi nam osobiste udanie się do placówki bankowej jest w gruncie rzeczy bardzo optymistyczna

Don Q.
Gość
Don Q.

Bank Zachodni WBK wychodzi się z zachodniej Polski (choć pewnie debilom może się to w głowie nie mieścić) i właśnie tam ma najwięcej placówek.

Osoba mieszkająca np. w Gołdapi musiałaby w celu odzyskania swoich pieniędzy jechać co najmniej 60 km (plus powrót). Moim zdaniem ktoś taki powinien sobie zadać pytanie, czy dla 80 zł (przy depozycie 10 tys. zł oprocentowanym 1 proc. wyżej, niż u konkurencji) warto ponieść takie ryzyko (nie dotyczy to tylko Idea Banku).

beneficjent_BFG
Gość
beneficjent_BFG

Dlaczego utraty odsetek? Po upadku SK Banku dostałem z odsetkami

Markus W.
Gość
Markus W.

Nie gadaj bzdur. Właśnie wsadziłem tam 100k PLN.

Michał
Gość
Michał
Wiesław
Gość
Wiesław

Ja już 3 razy przerabiałem wypłatę z BFG. Zawsze otrzymywałem razem z odsetkami. Nigdy nie narzekałem.

Paweł
Gość
Paweł

Depozyty do 100 k. EUR są gwarantowane przez BFG. Nie mam na myśli tutaj sytuacji, że lokaty będzie spłacał BFG, tylko że BFG gwarantuje, że na nich nie stracisz. Zgodnie z ustawą BFG ma 7 dni na wypłatę i potrzeba do tego tylko dowodu. Płaci razem z odsetkami. Ale jak wspomniałem wcześniej do takiej sytuacji nie dojdzie. Po to UE wdrożyła dyrektywy BRD i CRR aby były narzędzia na kłopoty banków i nie obciążały znacząco środków państwowych. Takim narzędziem jest przymusowa restrukturyzacja (resolution). Innymi słowy w razie potrzeby Idea Bank zostanie sprzedany za złotówkę do jakiegoś państwowego molocha – plan… Czytaj więcej »

Marek
Gość
Marek

Pan Redaktor Samcik jak zwykle high water mark 🙂 Wnioski z analizy tego tekstu są bardzo sensowne. Sytuacja jest zła, ale stabilna i z pewnymi solidnymi markerami na przyszłość. Jedyne co teraz mogłoby zachwiać Idea Bankiem, to panika. Kiedy przeanalizuje się te wskaźniki na chłodno, to moim zdaniem przyszłość jest optymistyczna. W przeciwieństwie do Pana Redaktora uważam, że fuzja byłaby korzystniejsza. Większe portfolio klientów (pewnie ponad 1,5 mln w detalu i z 0,5 mln firmowych) + nowy, wydolny model biznesowy to dużo lepszy kapitał na start. Wtedy zainteresują się tematem też banki. Na ten moment zainteresowani tylko 3 podmioty z… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

„Większe portfolio klientów” — ogólnie tak, jednak dokładnie nie wiemy, jak wielu jest wspólnych dla obu… Idea zawsze była bankiem dla wyjadaczy poszukujących ponadprzeciętnego oprocentowania depozytów, ale być może pod koniec 2018 w Getin też nastąpiła wymiana klientów bardziej konserwatywnych na właśnie tych samych wyjadaczy…

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Ja mam w IdeaBanku dwie lokaty (mieszczące się kwotowo w BFG), kończące się w lipcu i sierpniu b.r. i nie zamierzam na tę chwilę wycofywać depozytów. Uważam, że to jeszcze nie ten moment.

kuklajudasza
Gość
kuklajudasza

Szanowny Autorze,
obecni deponenci Idei to prawdopodobnie w większości osoby wysoce wrażliwe na obniżkę oprocentowania lokat, dlatego próba przyzwyczajania ich do niższych stawek i dłuższych terminów lokowania poniosła w ostatnich tygodniach fiasko, wróciła lokata kwartalna z opcja zerwania z zachowaniem odsetek. Jest wiec Idea na stale zakładnikiem spekulacyjnego krótkoterminowego kapitału lokatowego (chyba ze woli brać równie drogo z NBP). Bo kto dziś kupiłby ich obligacje?
Ważniejsza sprawa jest taka, ze w krótszej lub dłuższej perspektywie może to być pierwszy polski kandydat do przetestowania unijnej regulacji „bail-in” , co Pan Autor o tym sądzi?

grzybek
Gość
grzybek

ups… Pan Pruski to jeden z lepszych fachowców w tym kraju ale nawet on nie jest cudotwórcą. Po pierwsze nie rozumiem czemu twrcy tego bałaganu w całej grupie LC nie siedzą waresztach poza kilkoma osobami z IB? Przecież te kłopoty z powietrza się nie wzięły? Po drugie – skończy się przymusową restrukturyzacją bo innego wyjścia chyba nie ma. Po trzecie – czy trzymać tam depozyty? Gdy bank zostanie przejęty przez inny bank to tak a jak BFG to nie ma to sensu. Ja mam kasę w Getinie ale jeszcze w zeszłym roku zacząłem transferować powoli środki na obligacje EDO i… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

Właśnie czytam sprawozdanie Idea Banku, masakra. – 9 mld zł w wierzytelnościach , a tylko 7 mld zł kredytów. Wielki potencjał do odpisów. Ogromna część aktywów zamiast pracować w kredytach jest zamrożona. – „kluczowy personel kierowniczy” jest dłużny firmie 50 mln zł. Podejrzewam, że to Leszek Czarnecki i wygląda na to, że narobił sobie długów. Cienko widzę perspektywę ratowania grupy przez tego pana. – odpis z tytułu utraty wartości należności nieregularnych w Open Finance na 42 mln zł. Jeżeli dobrze rozumiem OF nie spłacił kredytu na czas albo jest prawie bankrutem. – wyszło mi z wyliczeń że na każde 100… Czytaj więcej »

Jan K
Gość
Jan K

Bardzo ciekawe komentarz. Szczególne ciekawe w kontekście sytuacji w IDEA banku jest obnażenie tego za co właściwie płaci się kadrze kierowniczej w bankowości i co uzasadnia ich wysokie wynagrodzenia? Potoczne tłumaczenia tego dlaczego zarządy i „specjaliści” w bankowości maja tak wysokie wygrodzenia to: „trudno znaleść takich wspaniałych kompetentnych specjalistów” oraz „ponoszą odpowiedzialność za stabilność systemu bankowego czyli pośredni maja wpływ na życie nas wszystkich” tymczasem to co dziej się z IDEA bankiem pokazu ze ani oni jacyś wybitnie kompetentni skoro nie ogarniają kryzysowej sytuacji, ani szczególnej odpowiedzialność nie poniosą – po bankructwie IDEA pójdą prawdopodobnie do innej roboty za 50… Czytaj więcej »

tbb
Gość
tbb

Myśle że warto by przyjrzeć się dokładniej tej strat i temu portfelowi kredytów – poki jest jeszcze co sprawdzać i chronić. Być może ktoś już ewakuuje kapitał poza bank, tak jak w przypadku SK banku.
Deponenci beda bezpieczni, ale BFG znów może oberwać….

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Z punktu widzenia odkładającego oszczędności na lokatach… Czytam Wasze pogłębione komentarze oraz próby przewidzenia przyszłości i nie mogę oprzeć się potrzebie spłycenia takiego podejścia w kontekście lokat w IB. Uważam, że lokując pieniądze na lokatach w banku do wysokości 100k EURo wystarczy sobie odpowiedzieć na pytanie: wierzę czy nie wierzę w instytucję BFG. Jeśli odpowiedź jest twierdząca, to dalsze spekulacje nie mają większego sensu. Dodatkowa lektura w temacie wypłat z BFG daje mi wiedzę, że prócz kapitału na lokacie, także odsetki naliczone do dnia ogłoszenia upadłości przez bank będą mi zwrócone jeśli łącznie zmieszczą się w 100k EURO przeliczone po… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

„Nie ma więc we mnie żadnego strachu w zakładaniu lokat(-y) rocznych(-ej) w IB na 3,5%” — a u mnie jest (no, może „strach” to za mocno powiedziane), ale nie w związku z sytuacją w Idea, a z rosnącą w najbliższych miesiącach inflacją oraz — być może — stopami procentowymi i oprocentowaniem depozytów. Istnieje pewne ryzyko, że zakładając teraz lokatę 12-miesięczną za np. 10 miesięcy będziemy mieć środki na lokacie oprocentowanej niżej, niż oferowane przez inne banki. Z drugiej strony istnieje ryzyko (chyba większe), że nie pakując się teraz w roczną lokatę 3,5% w Idea, za np. 10 miesięcy będziemy gdzieś… Czytaj więcej »

gege
Gość
gege

Tak ,
wypłacimy lokaty – ale w ratach przez najbliższe 10 lat …….

grzybek
Gość
grzybek

To nie jest kwestia wiary czy niewiary tylko faktów. Sam Glapiński dał do zrozumienia w listopadzie ze nie ma mowy o BFG w przypadku Idei. BFG nadaje się do ratowania małych skoków czy tym podobnych tworów a nie do wyciągania za uszy banków z 20mld depozytów. Ten bank bedzie musiał być przejęty przez inny wiec to klasyczne przesypanie zapełnionego smietnika do wiekszego śmietnika. Nie czytałem ustawy o BFG wiec nie wiem czy istnieje możliwosć aby BFG opóźnił , rozłożył na raty czy wręcz w zastępstwie gotówki mógł wypłacić ludziom równowartość w obligacjach skarbowych. Ale nie wierzę że BFG bedzie potrzebne.… Czytaj więcej »

gege
Gość
gege

Tylko kto przejmie takie …….

grzybek
Gość
grzybek

W sytuacji podbramkowej nie bedzie pytań ‚kto’ tylko będzie pytanie jak zrobić to tak aby nie wywrócić domina. To nie LC ma problem tylko państwo tak naprawdę. Gdyby to była fabryka kos albo taczek to problem miałby właściciel, ale to jest bank i problem dotyczy kilunastu mld depozytów, które gwarantuje nie LC tylko państwo. Państwo więc musi si za to zabrać. A kto to weźmie? Moim zdaniem PeKaO. Od czasu przejęcia przez PIS ten bank traktowany jest jak dojna krowa i bank do zadań specjalnych. Przed przejęciem IB musi jednak powyczyszczać problemy czyli Getbacki, polisolokaty itd. Dopiero wtedy przejęcie jest… Czytaj więcej »

anonymous
Gość
anonymous

Chyba jednak nie potrzebują gotówki. W idei próba założenia depozytu przy dowodzie osobistym po terminie ważności kończy się niepowodzeniem. W takim millenium nie ma problemu. W idei aktualizacja danych z nowego dowodu tylko osobiście w placówce. W millenium bez problemu samodzielnie online. Po fuzji pewnie pozostawią tylko jeden limit BFG czyli kolejne odpływy gotówki. A później czarnecki z pruskim będzie płakał że to głupie ludzie spanikowały i uciekły z piniendzmy…

Julus
Gość
Julus

W Idei aktualizacja danych nowego dowodu również przez internet bez problemu – robiłem niedawno. zadzwoń na infolinie.

anonymous
Gość
anonymous

Dzwoniłem, rezultat: przyjć pan do oddziału…

onepropos
Gość
onepropos

Prosze o wyjasnienie skad Pan wzial te dane: koniec zeszłego roku miał ponad miliard złotych „żywej gotówki” ”

Z raportu rocznego banki Idea opublikowanego w net-cie, na koniec 2018:
Gotówka i operacje z bankami centralnymi = 884,679 mil
Zobowiązania wobec banku centralnego = 834,319 mil
gotówka = 50,360 mil

Piasek
Gość
Piasek

Kapitał własny 11 mld? Przecież Idea Bank ma obecnie ok 270 mln, a na koniec 2017 miał około 2,5 mld. Skąd szanowny autor bierze te liczby?

Monika
Gość
Monika

Niech odda nam pieniądze Deloitte i ich pracownik audytor Dariusz Szkaradek, który wycenił GetBack na miliardy niech odpowie ! a teraz robi karierę jako prezes spółki faktoring: jego mail: d.szkaradek@nfg.pl
https://www.gb.pl/jak-upadl-getback-pnews-1317.html

Edyta
Gość
Edyta

Praktyki stosowane przez banki p. Czarneckiego niestety nie zmieniają się od lat. Zmiana szyldu banku nie wystarczy, wciskanie różnej maści dziwnych inwestycji, obiecane wielkie zyski i żadne ryzyko. W efekcie same straty. Żałuję tylko, że nie nagrałam tego co mówił doradca. Na szczęście na Get Back mnie nie namówił. Dziwi mnie, że tak mało pisze się teraz o Lions Banku i stosowanych tam praktykach. Ogólnie jakby zmowa milczenia była, w końcu teraz z każdego kąta internetu wyskakuje reklama IDEA Banku. Jedyna rada na przyszłość- trzymać się od tych instytucji jak najdalej.

Don Q.
Gość
Don Q.

No tak, z wciskania są znani, ale siłą nie zmuszają… Pewnie, warto takie rozmowy nagrywać, ale jeszcze ważniejsze jest dokładne zapoznanie się z dokumentacją, kartą produktu, umową. Jeśli z jakiegoś produktu jeszcze nie korzystaliśmy, to nie można umowy podpisywać od razu na pierwszym spotkaniu, trzeba sobie dać czas na przemyślenie, może dokształcenie się, popytanie znajomych. Często wystarczy na to jedno popołudnie, wystarczy więc w celu podpisania umowy umówić się na następny dzień; jeśli jednak sprzedawca upiera się, by umowę zawrzeć od razu, to jest to zdecydowany powód, by tego nie robić. Dotyczy to zresztą wszystkich produktów, nie tylko bankowych, ale… Czytaj więcej »

Witek
Gość
Witek

Mam konto w IDEA od prawie 3 lat. Szczerze to nie przypominam sobie, by dzwonili wciskać produkty. Przy kontakcie proponują – jak wszędzie. Ale na „dziękuję” nie naciskają.
W odróżnieniu od Citi – tam bardzo nachalnie wciskają produkty. Także zasadzie – możemy dać lepsze oprocentowanie na lokacie, ale muszę zdecydować się na produkt dodatkowy.

Don Q.
Gość
Don Q.

@Witek, a ja kiedyś przyjąłem zaproszenie na takie spotkanie, muszę przyznać, że było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie, przeżyć to nawijanie makaronu na uszy, rysowanie rosnących wykresów, zbywanie pytań w jaki sposób stopa zwrotu jest gwarantowana…
Straciłem trochę czasu, ale oczywiście nie jestem aż takim debilem, by coś od razu podpisać, a gdy na mejla dostałem dokumenty, to okazało się, że ten produkt nijak się ma do tego, co sprzedawca opowiadał…

Edyta
Gość
Edyta

Zgadzam się. Niestety wciskanie ludziom produktów, o których nawet teraz sami bankowcy mówią, że nie miały i nie mają szans przynieść zysku, jako inwestycji bezpiecznych i zyskownych, to działanie, które mogę przypisać dziwnym firmom inwestycyjnym a nie bankowi, który jednak jakieś zaufanie powinien w ludziach budzić. Przykre jest to , że banki działają na poziomie etycznym szarlatanów od garnków i pościeli….. Teraz Idea Bank mówi- nie to ten niedobry Lions Bank, to ten niedobry Open Finance, proste prawda. albo- no tak w Lions to była agresywna polityka sprzedaży….

Don Q.
Gość
Don Q.

„Przykre jest to , że banki działają na poziomie etycznym szarlatanów od garnków i pościeli”
— heheh, przyznaję, że uważam, że to porównanie mi się udało…
Może to i przykre, ale teraz już przynajmniej wiemy: nie ma czegoś takiego, jak „instytucja zaufania publicznego”. Żyjemy w wolnorynkowej rzeczywistości i nie możemy ufać prywatnym przedsiębiorcom… choć szczerze mówiąc urzędom państwowym też lepiej bezgranicznie nie ufać…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss