4 stycznia 2020

„Mogłem wyciągnąć 120 zł premii miesięcznie, teraz 70 zł będzie ciężko”. Alior Bank zmienia zasady moneyback dla przedsiębiorców

Chyba nie będzie przesadą stwierdzenie, że w konstrukcji produktów bankowych jedno jest pewne: że nic nie jest pewne. Firmowi klienci Alior Banku, którzy założyli rachunki skuszeni atrakcyjnym programem moneyback, czują się zrobieni w bambuko, bo bank właśnie zmienił zasady wypłacania premii. Na gorsze…

Jeszcze kilka lat temu programy lojalnościowe typu money-back były czymś powszechnym w bankowej ofercie. Polegają one na tym, że bank zwraca określoną kwotę lub procent od transakcji. Na rachunki klientów wracało np. 3-5% wartości transakcji dokonanych kartą debetową lub kredytową (nie mylcie moneyback z cashback, czyli usługą wypłaty gotówki w sklepie).

Skąd banki brały na to pieniądze? W dużej mierze z interchange, czyli prowizji płaconej przez sklepy od każdej płatności kartą. W Polsce opłata interchange należała do jednej z najwyższych w Europie, a przychody banków z tego tytułu sięgały 1,5-2 mld zł rocznie. To dzięki interchange banki przyzwyczaiły nas do darmowych kont, kart czy bezprowizyjnych wypłat z bankomatów.

Ale to się zmieniło, gdy wprowadzono ustawowe ograniczenie wysokości interechange do 0,2-0,3% transakcji. Gdy to źródełko wyschło, klienci banków przekonali się, że wszystko kosztuje. Żeby dziś mieć np. kartę „za darmo”, z reguły trzeba wyrobić normę, a więc zapłacić nią kilka razy w miesiącu lub wydać określoną kwotę. Jednocześnie banki zaczęły wycofywać się z programów moneyback. Kiedy w 2018 r. przejrzałem bankowe oferty pod tym kątem, naliczyłem tylko kilka programów, choć mocno okrojonych lub ograniczonych czasowo.

Przeczytaj też: Od stycznia przedsiębiorcy zapłacą wyższe składki na „duży ZUS”. Ale jest na to sposób: „mały ZUS”. Ile można zaoszczędzić? Liczymy!

Przeczytaj też: Alior Bank chce „podebrać” klientów kredytowych innym bankom. A jak? Zaglądając na ich konta dzięki dyrektywie PSD2

Moneyback wabikiem dla przedsiębiorców

Ale co jakiś czas banki wykorzystują tę metodę do przyciągania nowych klientów. I nie tylko indywidualnych, ale też drobnych przedsiębiorców. Przykładem jest promocja dla posiadaczy konta firmowego iKonto biznes w Alior Banku „1500 zł dla firm”, którą bank rozpoczął w lutym 2019 r. Nasz czytelnik, pan Maciej, zapewnia, że do założenia konta w Aliorze skusił go właśnie program moneyback. Przy skali działalności jego firmy i liczbie wykonywanych operacji, był w stanie zgarnąć miesięcznie 120 zł premii (maksymalnie można było uzyskać 125 zł miesięcznie i 1500 zł rocznie).

Alior płacił po 25 zł za przelew do ZUS o wartości co najmniej 250 zł oraz za przelew do urzędu skarbowego (co najmniej 500 zł). Warunki raczej proste do spełnienia. Po 10 zł można było zarobić za przelew europejski, tzw. SEPA o wartości minimum 100 euro, przelew natychmiastowy (co najmniej 500 zł) oraz za wydanie kartą do rachunku przynajmniej 500 zł miesięcznie. Premia przewidziana była też za przechowywanie środków na rachunkach. Za średniomiesięczne saldo w przedziale od 2.500 do 10.000 zł Alior płacił 10 zł, ale już od 50.000 zł – 60 zł. W sumie ze wszystkich działań można było uzbierać miesięcznie 150 zł, ale bank zastrzegł w regulaminie, że wypłaci nie więcej niż 125 zł.

Przeczytaj też: Kurier nawalił? Spóźniona dostawa? Brak próby dostarczenia przesyłki do domu? Oto prosty pomysł na to, żeby było lepiej

Przeczytaj też: Kupuję w Leroy Merlin, płacę z góry, odbieram w sklepie, a oni… żądają adresu zamieszkania. Tylko niedopatrzenie, czy… wyłudzenie?

Premia odpowiednikiem 0,6% na lokacie

W przypadku pana Macieja sielanka nie trwała długo. Rachunek iKonto biznes założył w październiku 2019 r., a już dwa miesiące później Alior Bank poinformował go o zmianie zasad wypłacania premii.

„Nie dość, że warunkiem wypłacenia jakichkolwiek środków stało się dokonanie czterech  transakcji kartą miesięcznie (ten warunek dotychczas nie istniał), to dodatkowo znacznie zmniejszyły się wypłacane kwoty – w moim wypadku, przy realizacji tych samych operacji, o 50 zł miesięcznie”

– pisze pan Maciej. Co się zmieniło w porównaniu z poprzednimi zasadami? Wcześniej Alior promował dwa przelewy: do ZUS i urzędu skarbowego, za wykonanie których można było zgarnąć w sumie 50 zł. W regulaminie obowiązującym od 1 stycznia 2020 r. premiowany jest już tylko jeden (do ZUS lub US), ale premia za tę operację wynosi już tylko 30 zł, czyli przedsiębiorcy są 20 zł w plecy. Z tabeli wypadła też premia za przelew natychmiastowy, za który można było zgarnąć 10 zł.

Przeczytaj też: Rosnące prowizje od sprzedaży, a teraz oskarżenia o faworyzowanie swojego sklepu. Przedsiębiorcom coraz trudniej żyć z Allegro

Przeczytaj też: Chcesz wypłacić w gotówce więcej niż 20.000 zł? Najpierw musisz to zgłosić w banku. Na pieniądze możesz czekać nawet pięć dni!

Pogorszyły się też zasady wypłaty premii za „saldo na rachunku”. Np. za średniomiesięczne saldo w przedziale 10.000-25.000 zł można było wycisnąć 15 zł, teraz 10 zł. Zgodnie ze starym regulaminem – żeby zarobić 60 zł – wystarczyło mieć na rachunku ponad 50.000 zł. Teraz taką premię otrzymamy dopiero przy saldzie od 150.000 zł.

Zresztą nie ma co się zbytnio podniecać „premią za saldo”. Czy 60 zł za 50.000 zł to dużo? Warto pamiętać, że konto nie jest oprocentowane, a więc powierzamy bankowi firmowe oszczędności za darmo, które ten może zamienić na zyskowne dla siebie kredyty. 60 zł od kwoty 50.000 zł mniej więcej odpowiada zyskowi z miesięcznej lokaty (lub środków ulokowanych na koncie oszczędnościowym) oprocentowanej na poziomie 1,8%. Teraz Alior płaci 60 zł od kwoty 150.000 zł. Gdybyśmy taki „pieniądz” ulokowali na miesiąc na 1,8%, zarobilibyśmy na czysto (po potrąceniu podatku Belki) aż 185 zł. „Aliorowa premia„ za 150.000 zł to odpowiednik lokaty miesięcznej na ok. 0,6%. Sami więc widzicie, że tu magii raczej nie ma.

Klienci złowieni, można zmieniać zasady

Pan Maciej ma świadomość tego, że w jednym z punktów regulaminu Alior zastrzegł sobie prawo do zmiany warunków promocji, dlatego – od strony formalnej – nie może Alior Bankowi niczego zarzucić.

„Uważam jednak, że działanie banku jest nieetyczne. Spodziewam się, że w związku z wprowadzeniem tzw. białej listy wiele osób w końcówce ubiegłego roku szukało konta firmowego i ten od Aliora był bez wątpienia atrakcyjny dzięki promocji moneyback. Teraz, gdy klienci zostali już do banku zwabieni, to warunki zostały zmienione na dużo gorsze”

– pisze przedsiębiorca. Pan Sławek, który założył konto skuszony promocją, też nie kryje oburzenia. Jak przyznaje, do tej pory bez problemu zgarniał 60-80 zł miesięcznie, teraz ciężko będzie mu wycisnąć 50 zł.

„Czy ktoś w banku, wiedząc, że ludzie nie odejdą tak łatwo, bo dużo z tym biegania po urzędach, rzucił: zmieniamy regulamin, bo promocja poskutkowała, a przecież teraz nie odejdą, to przecież nie jest konto osobiste. Pewnie teraz można spodziewać się podwyżek tabeli opłat i prowizji? Czy może wprowadzą karę do tego regulaminu, że za niespełnienie warunków grozi np. 1 mln zł kary?”

– ironizuje czytelnik. No cóż, jak już napisałem na wstępie, w bankach (wbrew utartemu powiedzeniu) pewne jest tylko to, że nic nie jest pewne. Znane są przypadki, kiedy banki – próbując wyróżnić swoją ofertę – obiecywały klientom dożywotnią gwarancję niezmienności warunków. Powinniśmy przyzwyczaić się, że takie gwarancje można między bajki schować.

Przeczytaj też: Firma meblarska, która nie potrafi przyciąć trzech desek? Walka z IKEA o zabudowanie lodówki. Czy mam prawo do rekompensaty?

Przeczytaj też: Dlaczego przelew waluty z banku do banku idzie kilka dni? I dlaczego nie wiadomo, ile za niego zapłacimy? To przez SWIFT. Ale idą zmiany!

Roczna gwarancja? Byłoby uczciwiej

W tej historii kłuje w oczy pewna niesprawiedliwość. Klienci, którzy założyli konta w promocji w lutym 2019 r., w więc wtedy, kiedy Alior „odpalał” moneyback, z łatwiejszego dostępu do premii mogli korzystać przez jakieś dziesięć miesięcy. Ci, którzy – jak pan Maciej – rachunki założyli w październiku, atrakcyjną ofertą cieszyli się zaledwie dwa miesiące.

Nie chcę odbierać bankowi prawa do zmiany regulaminu. Być może ktoś w Aliorze przeszacował koszty i na wypłatę premii bank musi przeznaczać więcej kasy, niż zakładał? Poprosiłem bank o wyjaśnienie powodów tej zmiany (na razie bez odpowiedzi). Myślę jednak, że uczciwiej byłoby – i to sugestia też dla innych banków – obiecać klientom, że np. przez rok od otwarcia rachunku warunki się nie zmienią. Czyli jeśli ktoś przystąpił do promocji w lutym 2019 r., to na niezmienionych zasadach premia będzie wyliczana do stycznia 2020 r. Jeśli ktoś skorzystał z promocji w październiku 2019 r., to może liczyć na te same warunki do września 2020 r. A tak bank zrobił swoim firmowym klientom niemiły prezent noworoczny.

11
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
2 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
JacekOszczędzamPiotrDon Q.Przemo Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
bambuko
Gość
bambuko

Też wczoraj dostałem SMS, że zmienił się regulamin od 1. stycznia, słabe to bardzo tym bardziej, że mogli o tym poinformować pod koniec grudnia czyli przed zmianą. Brak kultury bankowości w instytucji „zaufania” publicznego. 😉

Sylwia
Gość
Sylwia

Też uczestniczyłam w tej promocji bodajże od października.
W przyszłym tygodniu rezygnuje z tego konta ponieważ uważam że nie powinno się tak traktować klientów i zmieniać warunki promocji w czasie jej trwania.

iBiznes konto
Gość
iBiznes konto

Ciekawi mnie czy na takie oszczędności na jakiejś promocji zamienią się dla nich na ogromny koszt naprawy utraconego wizerunku.

kamil
Gość
kamil

Aby łatwiej było zmieniać konta w bankach wystarczyłaby jedna zmiana, nr konta pozostaje ten sam gdy zmieniam bank, tak jak to zrobili w sieciach komórkowych gdzie gdy zmieniam sieć nr zostaje

Adam
Gość
Adam

Akurat rozumiem banki. Polacy by chcieli żeby im dopłacać i z jednej strony słusznie, bo przecież naszymi pieniędzmi obracają czyli na nich zarabiają ale z drugiej strony zważywszy na ostatnie prawne regulacje które nakładają na banki dodatkowe koszty czy też drastyczne zmniejszenie prowizji od transakcji kartami, muszą też wprowadzać zmiany funkcjonowania umów.

zartownis
Gość
zartownis

…”drastyczne zmniejszenie prowizji od transakcji kartami,..”
Adam, kpisz sobie czy poważnie piszesz?
Akurat w Polsce były najwyższe prowizje za transakcje kartami spośród wszystkich krajów w UE.

Przemo
Gość
Przemo

Rzekłbym, że to nie były prowizje tylko haracze…

Don Q.
Gość
Don Q.

Domyślam się, że problemem jest też fakt, że to nawet najmniejszy przedsiębiorca to podmiot traktowany inaczej, niż osoba prywatna, jest mniej chroniony i nie może korzystać z pomocy instytucji typu inspekcja handlowa czy arbiter bankowy…

Piotr
Gość
Piotr

A teraz jest promocja 1700 zł. Zmiana regulaminu to wtopa. Na szczęście zmienić konto to 15 minut. Zmiana konta w ceidg online to chwila. Polecam mbank i ing.

Oszczędzam
Gość

Niestety żona też wpadła w nowe warunki i będzie 35 zł mniej miesięcznie.

Dziwna polityka, żeby nowe warunki obowiązywały też dotychczasowych klientów.

Ciekawe czy wszyscy się w ogóle połapią / przeczytają informacje z banku o nowych warunkach …

Jacek
Gość
Jacek

Dzięki za nagłośnienie sprawy. Również zostałem dotknięty tą zmiana regulaminu. Uważam za skandaliczne to, że obejmuje klientów którzy podpisami umowę na promocje w innym brzmieniu, dla których to promocja w orginalnej wersji była jedynym powodem założenia konta.

Najważniejszej z mojego punku widzenia zmiana to to, że teraz żeby cokolwiek otrzymać należy wyrobić 500 zł kartą. Co mają powiedzieć tacy ludzie jak ja którzy mieli dość kart i nie zamówili wcale karty?

Ja czuję się przez Alior bank oszukany.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij