20 września 2018

Moneyback w bankach, czyli ile pieniędzy możesz odzyskać za robienie zakupów? Jeśli masz jedno z tych kont… nie przegap okazji!

Moneyback w bankach, czyli ile pieniędzy możesz odzyskać za robienie zakupów? Jeśli masz jedno z tych kont… nie przegap okazji!

Programy moneyback, w ramach których banki zwracają klientom część wydatków za zakupy, jeszcze nie umarły. Ale dość istotnie zmienił się ich charakter. Kiedyś wystarczyło gdziekolwiek zapłacić kartą, by dostać zwrot. Dziś żeby dostać premię za zakupy, trzeba je zrobić w konkretnych sklepach, albo w punktach działających w określonej branży. Mimo wszystko warto wiedzieć, kiedy przysługuje nam zwrot i ile ewentualnie można z banku wycisnąć

Niedawno napisałem recenzję nowej usługi w platformie zakupowej Goodie. Chodzi o cashback, czyli zwrot gotówki za zrobienie zakupów w sklepach internetowych, które współpracują z tą platformą. To platforma na polskim rynku obok Planet Plus czy Refounder oferująca taki bonus.

Zobacz również:

Czym różni się moneyback spotykany w bankach od cashbacku na wyżej wymienionych platformach zakupowych? Chodzi o to samo, czyli zwrot części wydatków na zakupy. Ale… inna jest nazwa. Cashback w bankach oznacza wypłatę gotówki w sklepach stacjonarnych przy okazji robienia zakupów i płacenia za nie kartą. Natomiast zwrot gotówki za płacenie kartą to moneyback, który platformy zakupowe nazywają jako „cashback”.

Moneyback i cashback, czyli różne podejście do zakupów

Główna różnica polega jednak na podejściu do zakupów. Platforma zakupowa „wystawia” oferty i obiecuje, że jeśli coś kupimy w danym sklepie, dostaniemy zwrot części wydatków. Czyli w pewnym sensie „zmusza” nas do kupowania w tych, a nie innych sklepach.

Bankowy moneyback, przynajmniej ten w starym wydaniu, był pod tym względem mniej „nachalny”. Bank mówił klientowi: „płać kartą za zakupy, a dostaniesz zwrot pieniędzy”. Moneyback naliczał się „w tle”, niezależnie od tego, czy robiłem niezbędne zakupy spożywcze czy „szarpnąłem się” na jakiś większy zakup. Chodziło po prostu o nagrodzenie klienta za to, że w ogóle używa karty zamiast gotówki.

Ale dziś w żadnym banku nie ma programu „w starym stylu”, który oferuje zwrot za wszystkie zakupy opłacone kartą. Wyjątkiem jest T-Mobile Usługi Bankowe, ale jego moneyback w podstawowej wersji działa tylko pół roku. Niektóre banki premiują zakupy w określonej kategorii punktów handlowo-usługowych (np. restauracje czy firmy działające w branży sportowo-rekreacyjnej). W niektórych bankach moneyback wręcz przypomina programy oferowane dziś przez platformy zakupowe – zwrot dostaniemy za zakupy w konkretnych sklepach, np. w Empiku.

Przeczytaj też: Kwestia dyspozycji, czyli bank zamyka konto, choć są na nim pieniądze. To legalne? Niestety tak. I ciebie też może to spotkać. Interweniuję!

Przeczytaj też: Kac po Fritz. Czy kantory internetowe potrzebują większego nadzoru? I jak wzmocnić bezpieczeństwo ich klientów? Sześć pomysłów

Poza platformami zakupowymi oraz bankami swoje programy nagród za zakupy mają organizacje płatnicze. Jest np. program Visa Oferty, pod który mogą podłączać się banki, które współpracują z tą organizacją płatniczą. Visa wskazuje „promowane” sklepy, a jeśli zrobimy w nich zakupy i zapłacimy kartą z logo Visa, możemy liczyć na zwrot części pieniędzy. Podobny program ma też druga organizacja płatnicza – MasterCard

Dziś jednak zostawiamy na boku zarówno cashback od platform zakupowych, jak i programy stworzone przez organizacje płatnicze. Zrobimy za to spacer po bankach i sprawdzimy, które oraz na jakich warunkach oferują zwrot pieniędzy za zakupy. I ile można na tym zarobić/odzyskać (niepotrzebne skreślić).

Bank Pocztowy: 5% zwrotu, ale rób zakupy na poczcie…

Zacznijmy od Banku Pocztowego, w którym znalazłem aż trzy warianty moneyback. Pierwszy nazywa się „Pocztowe Korzyści”. Wystarczy mieć jeden z rachunków Pocztowego („Bliskie Konto Pocztowe”, „Pocztowe Konto Bez Ograniczeń” lub „Pocztowe Konto Aktywny Nestor”) z kartą debetową z logo Banku Pocztowego i Poczty Polskiej.

Bank zwraca 5% wydatków. Sporo. Ale są ograniczenia. Premiowane są tylko zakupy dokonane kartą na Poczcie (ale już nie w agencjach pocztowych), na envelo.pl (to taka poczta w internecie, gdzie można wysłać paczkę czy kupić znaczki) lub u kuriera Poczty Polskiej.

Miesięcznie można zgarnąć do 30 zł. A to oznacza, że trzeba wydać w wymienionych punktach aż 600 zł miesięcznie, żeby bank naliczył maksymalny zwrot. Zapewne z zakupu znaczków czy wysyłki paczki tyle nie uzbieramy, ale sporą część tej kwoty może uzbierać się z opłat (czynsz, prąd, gaz, telefon) dokonywanych na poczcie (opłaconych kartą). Niestety, to co odzyskamy z „obrotu” zapłacimy wtedy w prowizjach za pośrednictwo w płatnościach.

Ale to niejedyne warunki zgarnięcia premii. Dostaniemy zwrot, jeśli na konto wpadnie co najmniej 1000 zł pensji lub emerytury, klient wyda kartą 300 zł miesięcznie oraz wyrazi tzw. zgody marketingowe. Plusem jest to, że nie trzeba się nigdzie rejestrować, zwrot po spełnieniu tych warunków trafi na konto automatycznie.

Przeczytaj też: Ale numer! Bank „zapomniał”, że klient płaci kartą walutową i… doliczał mu spread. To tylko wpadka czy systemowy błąd?

… i dorzuć 20 zł premii w programie „Same korzyści”

Drugi program moneyback w Banku Pocztowym to „Same Korzyści”. Zwrot taki sam, czyli 5%, ale maksymalnie można zgarnąć 20 zł miesięcznie. Te same są też warunki: posiadanie konta, wydanie kartą 300 zł, wpływ wynagrodzenia i wyrażenie zgód marketingowych.

Ale w tym przypadku bank premiuje płacenie kartą nie tylko za produkty z portfolio grupy Poczty Polskiej. Chodzi o apteki, kina, teatry, muzea, opery czy filharmonie (dział kultura) oraz punkty z kategorii sport i rekreacja, czyli np. sklepy sportowe, rowerowe, baseny, parki wodne, kluby fitness, szkoły tańca czy stoki narciarskie. Klient Banku Pocztowego może korzystać z dwóch programów jednocześnie, a więc zyskać miesięcznie do 50 zł.

Moneyback ma też Envelo Bank, czyli cyfrowa marka Pocztowego. W tym przypadku najpierw trzeba się zarejestrować w programie. Envelo premiuje zakupy kartą w internecie. Trzeba kupić coś za co najmniej 30 zł, a przesyłkę odebrać korzystając z usług Poczty Polskiej. Tu mamy sporą dowolność – możemy zamówić np. paczkę pocztową, usługę Pocztex czy list polecony. Bank zwraca 2 zł za każdą przesyłkę, ale już 10 zł za dziesiątą. Limity? Miesięcznie można zgarnąć nie więcej niż 20 zł, limit roczny wynosi 200 zł.

Toyota Bank: zwracają nawet 10%, ale tylko za paliwo

Kolejny moneyback znalazłem w Toyota Banku, który zwraca aż 10% za wydatki na paliwo. Sięgnięcie po taki moneyback nie jest proste. Trzeba najpierw założyć „Moto Konto” (pojawiło się w ofercie w miejsce wycofanego „Konta Jedynego”), zainstalować aplikację mobilną „Tankuj Korzyści” (w niej można sprawdzać naliczone zwroty) i zarejestrować się w promocji ze zwrotem za paliwo.

Przeczytaj też: Bankowe zwyczaje wciąż zaskakują. Klient ma biec do oddziału, bo tak chce pracownik? A regulamin mówi co innego. Ruszamy do akcji!

Przeczytaj też: Wcisnęli klientce inny produkt, niż chciała, wzięli prawie 60.000 zł prowizji, a na osłodę zaproponowali… dwa bilety do kina. Walczymy!

Bank oddaje 5 lub 10% kosztów tankowania w zależności od profilu klienta, zasobności jego portfela oraz od tego… czym jeździ. W przypadku klientów – posiadaczy samochodów marki toyota lub lexus – żeby załapać się na 10-proc. zwrot, trzeba utrzymywać średnie saldo na rachunku na poziomie 3000 zł, na depozytach w banku trzymać średnio 50.000 zł i zapłacić kartą w miesiącu 1000 zł. Do 5-proc. zwrotu kwalifikuje tylko 1000 zł średniego salda na rachunku i 2500 zł w depozytach.

Dla właściciela samochodu innej marki przepustką do 10-proc. moneybacku jest spełnienie tych samych warunków, które stawiane są np. właścicielowi toyoty. Żeby dostać 5% zwrotu, należy utrzymywać średnie saldo na rachunku na poziomie 1000 zł, na lokatach trzymać średnio 10.000 zł, a kartą wydać 500 zł w miesiącu.

Czytaj więcej o zasadach „Moto Konta” i aplikacji „Tankuj Korzyści”

T-Mobile Usługi Bankowe: 5% na wszystko, ale przez pół roku

„Bezwarunkowy” moneyback (premia nalicza się bez względu na to, gdzie płacimy kartą) oferuje T-Mobile Usługi Bankowe w ramach dwóch swoich rachunków: „Freemium” i „Premium”. Bank zwraca 5% wartości zakupów opłaconych kartą, ale w przypadku konta „Freemium” maksymalny zwrot wynosi tylko 15 zł miesięcznie (180 zł rocznie), w przypadku „Premium” – 25 zł miesięcznie (300 zł rocznie).

Bank stawia jednak warunki i ograniczenia. Przepustką do premii jest aktywne płacenie kartą. Posiadacze konta „Freemium” muszą wydać miesięcznie kartą 200 zł, a „Premium” – 500 zł.

Poza tym moneyback działa tylko przez 6 miesięcy. Jeśli komuś zależy na otrzymywaniu zwrotu w kolejnych miesiącach, musi posiadać jakiś produkt kredytowy.

Eurobank: oddadzą za kulturę i sport

Euro Bank serwuje program „Codziennie Zyskuję”, w ramach którego zwraca 5% wydatków opłaconych kartą. Maksymalnie do odzyskania jest 60 zł miesięcznie, czyli 720 zł rocznie.  Zwrot naliczy się przy płaceniu za „sport” (kluby fitness, obiekty sportowe, baseny i aquaparki, stoki narciarskie), podróże (zakwaterowanie, transport, atrakcje turystyczne), rozrywkę (kina, teatry, opery, muzea, parki rozrywki), pielęgnację urody (fryzjer, kosmetyczka, spa i salony masażu) oraz jedzenie (kawiarnie, bary, restauracje).

Dodatkowym warunkiem zgarnięcia premii jest zapewnienie regularnych wpływów na konto na poziomie co najmniej 500 zł miesięcznie.

Santander: musisz mieć kredytówkę, a zwrócą za jedzenie, paliwo i rachunki

Dwa programy moneyback oferuje Santander (od kilku dni to już oficjalna nazwa Banku Zachodniego WBK). Pierwszy podłączony jest do karty kredytowej „123”. Bank oferuje jej posiadaczom co prawda tylko 1% zwrotu, za to za zakupy, których robimy najwięcej.  Chodzi o supermarkety spożywcze. 2% moneybacku dostaniemy za tankowanie na wszystkich stacjach paliw w Polsce lub nawet 4%, jeśli podjedziemy na stację Circle K (ex Statoil). Niestety owe 4% jest dane tylko w promocji do końca września 2018 r. Od października Circle K stanie się „zwykłą” stacją benzynową z 2-proc. zwrotem.

Dzięki karcie kredytowej „123” o 3% mniej zapłacimy też we wszystkich restauracjach i fastfoodach w Polsce. Tyle bowiem wynosi moneyback dla tej kategorii wydatków.

Drugi program Santandera jest dość nietypowy, bo moneyback nie nalicza się przy płaceniu kartą, a za przelewy na poczet opłacania rachunków za prąd, gaz, internet, telefon i telewizję. Bank zwraca 1%.

Zwrot za opłacanie rachunków (przelewem z konta) dostaniemy też w Credit Agricole – 5% wartości faktury, ale maksymalnie 300 zł w ciągu roku.

Przeczytaj też: Co zrobić, gdy twój pociąg się spóźnił, a PKP nie chce oddać pieniędzy za bilet? Czytelnicy mają nowy patent. Czy rzeczywiście jest skuteczny?

Moneyback w banku jak na platformie zakupowej

Pozostałe programy moneyback w bankach działają podobnie, jak na platformach zakupowych, a więc dostaniemy zwrot za zrobienie zakupów (i zapłacimy za nie kartą) w konkretnych punktach.

Np. Bank Millennium daje 5-proc. zwrot na kartach kredytowych „Impresja” i „Alfa”. W przypadku pierwszej karty tańsze zakupy zrobimy w 25 sieciach (m.in. Empik, Apart, Sephora, Zara, Venezia, Deichmann, Sony, travelplanet.pl czy Smyk). Karta „Alfa” jest przepustką do tańszych zakupów w Empiku (sklepy stacjonarne), Aparcie, Sephorze, Leroy Merlin, Go Sport, InterCars (tylko zakupy online), Cinema City i travelpanet.pl.

Z kolei Citi Handlowy zwraca np. 4% za rezerwację na Booking.com, jeśli zapłacimy za hotel kartą kredytową.

To właściwie wszystko, jeśli chodzi o bankowy moneyback, który został mocno przetrzebiony i ograniczony. Na szczęście to niejedyne programy lojalnościowe oferowane dziś przez banki. Nadal dobrze mają się programy rabatowe, gdzieniegdzie banki płacą za otwarcie konta lub za polecenie usług banku, ale to temat na inny artykuł.

Źródło zdjęcia: Free-Photos/Pixabay.com

 

Subscribe
Powiadom o
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Megg
2 lat temu

Jeszcze jest T-Mobile Usługi Bankowe 5%: https://www.t-mobilebankowe.pl/konto-freemium

Megg
2 lat temu

I jeszcze jedno 🙂 Santander (ale tym razem) Consumer Bank: 3% za paliwo i 1% wszędzie bez wykluczeń: https://bankobranie.blogspot.com/2016/10/zakupy-do-pelna-visa-turbokarta-w-santander-consumer-bank-z-moneybackiem.html

Agata
2 lat temu

Raiffeisen Polbank ma money back, 5%, nie więcej niż 50zł/msc – w przypadku przystąpienia do promocji „Wymarzone Konto” PS. Łącznie można zebrać nawet 550zł, przy spełnieniu jakiś dodatkowych warunków.

2 lat temu

Pamiętam, że kiedyś otrzymałam włsnie taki zwrot nieswiadoma, że mój bank oferuje takie benefity. Było to kilka złotych, ktore zabrali mi za prowadzenie konta tak czy siak, ale i tak zaskoczenie.

Arek
2 lat temu

Jest jeszcze moneyback w Getinbanku, 5% maks. 30 zł miesięcznie przez pół roku (czyli180 zł) warunek to przynajmniej 1 płatność kartą lub blokiem (przy jednej płatności konto jest darmowe)

tomtom
2 lat temu

Całe to rozróżnienie pomiędzy moneyback a cashback to lokalny polski wynalazek. Na całym świecie to co opisano w artykule jako moneyback nazywa się po prostu cashback. Polecam hasło cashback w angielskiej Wikipedii. Nie wiem doprawdy jaki geniusz wpisał w polskiej wiki ze użycie nazwy cashback dla zwrotu części wydatków kartą jest niepoprawne. Cashback jako możliwość wypłaty gotówki w sklepie jest poza Polską bardzo egzotyczną usługą. Polecam tez wpisać w Google „best Cards with cashback” – będzie z tego widać jak największe banki na świecie rozumieją pojęcie cashback. Przy okazji – polecam sprawdzić hasło moneyback w angielskiej wersji wiki – chyba… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!