8 stycznia 2020

Masz kredyt, a termin płatności raty przypada na „przednówku”? Sprawdziłem, które banki idą na rękę ze zmianą terminów i nie biorą za to kasy

Masz kredyt, a termin płatności raty przypada na „przednówku”? Sprawdziłem, które banki idą na rękę ze zmianą terminów i nie biorą za to kasy

To, w którym dniu miesiąca przypadnie spłata kredytu zależy od tego, kiedy podpisujemy umowę. Nie oznacza to, że jesteśmy niewolnikami tych dat. Okazuje się, że większość banków gotowych jest pójść nam na rękę i zmienić datę spłaty rat kredytów hipotecznych, gotówkowych, a nawet zadłużenia na karcie kredytowej. Niestety, w niektórych za taką zmianę możemy zapłacić kilkaset złotych

W życiu bywa różnie. Gdy np. zmieniamy pracę, to często wiąże się z faktem, że wynagrodzenie otrzymywać będziemy innego dnia niż dotychczas. Właśnie w tej sprawie napisał do mnie niedawno pan Paweł:

Zobacz również:

„Do tej pory wynagrodzenie za pracę dostawałem zawsze ostatniego dnia miesiąca. W związku z tym dla wszystkich możliwych rachunków, opłat, raty kredytu hipotecznego, terminu spłaty karty kredytowej ustalałem termin płatności na pierwsze dni miesiąca. W najbliższym czasie będę zmieniał pracę, a u mojego nowego pracodawcy wynagrodzenie wypłacane jest 10 dnia miesiąca. I tu pojawia się problem – jak żyć mając terminy płatności wszystkich rachunków na kilka dni przed wypłatą, czyli wtedy gdy prawdopodobieństwo pustego konta jest największe?”

– pisze pan Paweł. Zakłada, że w podobnej sytuacji jest więcej osób.

„Termin płatności do 10-go to w przypadku wielu instytucji standard, a i wypłata 10. dnia miesiąca jest też częstym rozwiązaniem (i chyba wręcz standardem w fabrykach, sklepach itp.). Oczywiście taka sytuacja może być bardzo ryzykowna dla finansów osobistych i może wymagać sporej samodyscypliny w zarządzaniu budżetem”

– pisze pytając o to, jak radzić sobie w takich sytuacjach. Jednym ze sposobów jest samodyscyplina. Jeśli wiemy, ile musimy w danym miesiącu przeznaczyć na opłaty i spłaty rat kredytowych, ale od wypłaty do terminów płatności jeszcze daleko, trzeba starać się tych pieniędzy po prostu nie wydać. Jeśli mamy z tym problem, określoną kwotę można przelać np. na konto oszczędnościowe i przetransferować z powrotem na rachunek osobisty tuż przed płatnościami rachunków.

Taki przelew to kwestia sekund. Trzeba tylko uważać na opłaty, bo zwykle pierwsza wypłata z konta oszczędnościowego jest darmowa, za każdą kolejną w miesiącu bank może policzyć nawet 10 zł prowizji. Zamiast na koncie oszczędnościowym pieniądze można zamrozić na krótkoterminowej lokacie.

Inny pomysł? Np. Nest Bank oferuje tzw. saszetki, czyli coś na kształt subkonta. W ramach rachunku osobistego można stworzyć saszetkę (dowolną ich ilość), przelać na nią określoną kwotę i odpowiednio ją nazwać, np. „spłata kredytu hipotecznego” albo „czynsz”. Środków z saszetek nie da się ruszyć płacąc np. kartą debetową. To po prostu zamrożona kwota, ale dostęp do pieniędzy jest bardzo prosty – wystarczy w bankowości elektronicznej jednym kliknięciem zlikwidować saszetkę i pieniądze „wracają” na konto osobiste.

Przeczytaj też: Znasz dyrektora banku? Kredyt masz jak w (lokalnym) banku. Jak znajomości ułatwiają dostęp do finansowania? Oni to sprawdzili

Przeczytaj też: Pisze prawnik do frankowicza. Ile wart jest twój e-mail, jeśli masz kredyt w „walutowym” banku? I kto go wykradnie, żeby zarobić?

Ale jest jeszcze inny sposób – zamiast walczyć z własnymi słabościami (jeśli krucho u nas z samodyscypliną), można po prostu zmienić datę spłaty kredytów. Zainspirowany dylematem pana Pawła, postanowiłem sprawdzić możliwości ustalania przez klientów dat spłaty kredytów hipotecznych, gotówkowych oraz zadłużenia na kartach kredytowych.

Przyjrzałem się nie tylko elastyczności, ale też kosztom takiej operacji, ponieważ w większości przypadków zmiana daty płatności rat wiąże się z koniecznością podpisania aneksu do umowy, co może kosztować jednorazowo od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych. Co ciekawe, jeden z banków pozwala zmienić datę spłaty, ale tylko wtedy, jeśli kredyt spłacany jest w terminie. Czyli ta opcja jest swoistą nagrodą za wzorową spłatę.

Które banki pod kątem zmiany daty spłaty kredytów są najbardziej elastyczne? Które wymagają podpisania aneksów do umów? W których bankach za tę zmianę zapłacimy najmniej, a gdzie najwięcej?

Zmiana daty spłaty kredytu hipotecznego prawie zawsze z aneksem

Zacznę od kredytów hipotecznych, bo to ich spłata zwykle bywa największym ciężarem dla domowego budżetu. Dopasowanie terminu spłaty rat do wpływu wynagrodzenia może być sporym ułatwieniem. Oceniałem elastyczność – im większa dowolność wyboru dnia spłaty, tym lepiej. Ale brałem też pod uwagę koszty takiej operacji, bo z reguły zmiana daty spłaty oznacza konieczność podpisania aneksu do umowy, co tanie nie jest.

W mojej ocenie najlepszą „ofertę” zmiany daty spłaty kredytu hipotecznego ma mBank. Klient może zmienić datę spłaty na dowolny dzień, ale tylko do 28. dnia miesiąca. Czy to jakieś ograniczenie? Niekoniecznie. Wynika to po prostu z krótszego lutowego miesiąca. Jeśli klient ustawiłby datę spłaty np. na 30. dnia miesiąca, pojawiłby się problem – co z płatnością raty w lutym? Banki rozwiązują ten problem na dwa sposoby. Albo – jak np. w mBanku – można zmienić datę spłaty na dowolny dzień  z wyjątkiem trzech ostatnich dni „pełnego” miesiąca. Albo da się przestawić datę spłaty np. na 30. dzień miesiąca. W takiej sytuacji ratę lutową płacić będziemy 28 lub 29 lutego, w zależności od tego, ile ten miesiąc ma dni. Sprawą oczywistą jest to, że jeśli płatność raty przypada w sobotę, niedzielę lub święto, rata powinna być zaksięgowana w banku następnego dnia roboczego.

Datę spłaty w mBanku można przestawić samemu w bankowości elektronicznej, na call center lub w placówce. mBank traktuje taką zmianę jako dyspozycję, co nie wymaga podpisania żadnych papierowych dokumentów czy aneksu do umowy (może być wymagany w wyjątkowych sytuacjach przy bardzo starych kredytach hipotecznych). Zmiana dokonywana jest za darmo.

Aneksu nie wymaga też Bank Millennium, a co za tym idzie też nie pobiera opłat. Klient może wybrać na spłatę rat dowolny dzień miesiąca – w bankowości elektronicznej, na infolinii lub w placówce. Ale jest jedno ograniczenie – z tej opcji można skorzystać raz na 60 dni. Ale czy to niedogodność? W ING Banku potrzebny jest aneks, ale bank nie pobiera za to opłaty. Ale w porównaniu z mBankiem i Bankiem Millennium klienci mają mniej terminów do wyboru: 5, 10, 15, 20 lub 25. dzień miesiąca.

W Santander Banku klient może wskazać dowolny dzień spłaty raty. Zmiana nie wymaga podpisania aneksu i nie wiąże się dla klienta z żadnymi kosztami. Chęć zmiany klient może zgłosić zdalnie, przez bankowość internetową lub telefonicznie. Ale w przypadku kredytów hipotecznych udzielonych w ramach działalności przejętej przez Santander Bank Polska zmiana daty spłaty wiąże się z koniecznością podpisania aneksu, którego koszt wynosi 200 zł.

Przeczytaj też: Uwaga klienci Banku BNP Paribas i dawnego „polskiego” Raiffeisena! Już wkrótce połączenie systemów informatycznych. Co to oznacza?

Przeczytaj też: Zaczyna się. Niemcy chcą opodatkować swoim obywatelom podróże samochodem i samolotem, a obniżą VAT na bilety kolejowe. Co my na to?

Banku Pekao też można wybrać dowolny dzień spłaty. Do zmiany potrzebny jest aneks, którego koszt w przypadku takiej zmiany to 50 zł. Citi Handlowy też pozwala wybrać klientom dowolny dzień spłaty (z wyjątkiem 29, 30 i 31. dnia miesiąca), ale za aneks do umowy zapłacimy 150 zł. Alior Bank rozróżnia kredyty udzielone po 22 lipca 2017 r. – w ich przypadku zmiana daty spłaty (można wybrać dowolny dzień) nie wymaga podpisania aneksu, a co za tym idzie – nic nie kosztuje. W przypadku umów zawartych przed 22 lipca 2017 r. opłata za aneks wynosi 200 zł. W Banku Pocztowym (wybór dnia spłaty raty od 1. do 28. dnia miesiąca) wymaga podpisania aneksu. Koszt: 200 zł.

Getin Banku sprawa nieco się komplikuje. Nie można zmienić terminu spłaty kredytu, jeśli objęty jest on dopłatą w ramach programu „Rodzina na Swoim” i udzielony przez dawny Dom Bank (regulamin wskazuje, że termin spłaty raty przypada na 30., a przy niektórych kredytach na 7. dzień miesiąca). W przypadku kredytów w ramach „RnS” to ograniczenie wynika z umowy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Natomiast w przypadku umów podpisanych z Dom Bankiem, bank w niedalekiej przyszłości ma wprowadzić możliwość zmiany terminu spłaty. W przypadku kredytów zawartych przed fuzją Getin Banku z Noble Bankiem klient ma do wyboru 8 terminów (1, 3, 5, 7, 12, 14, 16 lub 20 dzień miesiąca). Bank jest mniej elastyczny i nie tani – koszt aneksu to 200 zł.

Credit Agricole PKO BP co prawda pozwalają wybrać klientom dowolny dzień miesiąca na spłatę rat, ale każdorazowa zmiana wymaga aneksowania umowy i kosztuje najwięcej ze wszystkich analizowanych przeze mnie banków – 300 zł.

Termin spłaty pożyczki jak nagroda za dobre sprawowanie

W przypadku zmiany terminu spłaty rat kredytów gotówkowych najbardziej prokonsumenckie są mBank, PKO BP i Alior Bank. Klient może zmienić datę spłaty na dowolny dzień (do 28. dnia miesiąca co – jak już wspominałem – eliminuje komplikacje związane z krótszym lutym). Poza tym banki traktują taką zmianę jako dyspozycję i za taką czynność nie pobierają opłat. Podejście tych banków różni się dostępnymi kanałami składania dyspozycji. W mBanku mamy komplet (serwis transakcyjny, infolinia, oddział), w PKO BP dyspozycji nie złożymy przez telefon, a w Aliorze – przez bankowość elektroniczną.  Na kolejnym miejscu wskazałbym ING Bank. Co prawda klienci mają dowolność w wyborze dnia spłaty, nic to nie kosztuje, ale trzeba podpisać aneks do umowy, co może zabrać nam trochę czasu. Podobnie jest w Idea Banku, tyle tylko, że kredytobiorca może zmienić termin spłaty raty na dowolny termin z przedziału od 2. do 25. dnia miesiąca kalendarzowego.

Zmiana daty spłaty kredytu gotówkowego w pozostałych bankach wiąże się już z kosztami. W Santander Banku koszt operacji zależy od tego, ilu jest kredytobiorców. Jeśli jeden, zmiana nie wymaga aneksu, a więc jest za darmo. Jeśli jest co najmniej dwóch kredytobiorców, trzeba podpisać aneks, którego koszt wynosi 30 zł. W Banku Pekao (można wybrać dowolny dzień), ale trzeba podpisać aneks do umowy, który kosztuje 25 zł. Tyle zapłacimy w Getin Banku – klient musi złożyć dyspozycję w formie pisemnej. Poza tym możliwe dni spłaty to od 1. do 24. dnia miesiąca.

Z kolei Citi Handlowy pozwala zmienić termin spłaty raty pożyczki nie więcej niż trzy razy podczas trwania umowy i nie częściej niż raz na pół roku. Co prawda aneks nie jest wymagany, ale Citi Handlowy pobiera opłatę w wysokości 50 zł.

Jak jest w Credit Agricole? Klient może zmienić datę płatności raty z 1. na maksymalnie 25. dzień miesiąca. Co ciekawe, klient ma do tego prawo, jeśli nie ma zaległości w spłacaniu kredytu. Bank wymaga podpisania aneksu. Opłata wynosi 2% kapitału pozostałego do spłaty, nie mniej niż 50 zł. Następnie te odsetki umowne doliczane są proporcjonalnie do każdej raty nowego harmonogramu spłat. Nest Bank jest elastyczny jeśli chodzi o dzień spłaty, ale wymaga podpisania aneksu, za co inkasuje 100 zł. Najwięcej, bo aż 130 zł za aneks, pobiera Bank Pocztowy, w którym można ustalić spłatę od 1. do 25. dnia każdego miesiąca. Zmiana wymaga podpisania aneksu do umowy, co kosztuje130 zł.

Przeczytaj też: To najłatwiejszy sposób oszczędzania: płacisz kartą, robisz przelewy, a bank odkłada „resztę” na oszczędności. Które banki oferują usługę autooszczędzania?

Przeczytaj też: Unijna dyrektywa PSD2 miała zwiększyć nasze bezpieczeństwo. Ale… chyba coś poszło nie tak. „Absurd. Pogorszyli zamiast poprawić”

Na karcie kredytowej nie zmienisz daty spłaty, ale zmienisz cykl

A jak jest z terminem spłaty zadłużenia na karcie kredytowej? To trochę skomplikowane, bo karta jest dość nietypowym produktem. Działa tak: na koniec 30-dniowego okresu rozliczeniowego bank zlicza wszystkie transakcje. Od tego momentu mamy ok trzech tygodni na spłatę całości zadłużenia bądź minimalnej kwoty (zwykle to 3-5%). Tzw. okres bezodsetkowy liczony jest od pierwszego dnia cyklu do daty spłaty. A ta wypadnie w zależności od tego, kiedy cykl rozliczeniowy się zaczyna i jak długi jest okres bezodsetkowy. Dlatego klient nie może zmienić daty spłaty, ale może wybrać dzień, w którym rozpocznie i zakończy się cykl rozliczeniowy. Które banki są najbardziej elastyczne i nie biorą za taką operację „jak za zboże”?

Bank PKO BP zapewnia, że jego klient może za darmo i bez aneksu zmienić datę spłaty zadłużenia na karcie kredytowej na dowolnie wybrany dzień miesiąca. Wystarczy złożyć dyspozycję w oddziale lub poprzez serwis iPKO. mBank proponuje 10 terminów generowania wyciągów (2, 5, 8, 11, 14, 17, 20, 23, 26 i 28. dzień miesiąca). Od wybranego dnia trzeba doliczyć 24 dni i wypadnie nowy termin spłaty karty. Zmiana jest bezpłatna. W Idea Banku klient może za darmo zmienić datę generowania wyciągu na karcie kredytowej, a do wyboru ma 5, 10, 15, 20 lub 25. dzień miesiąca.

Klienci Citi Handlowego mają do wyboru aż 12 terminów, kiedy generowany jest wyciąg (4, 7, 8, 10, 13, 16, 17, 19, 22, 25 lub 28. dzień miesiąca). Podobnie jak w PKO BP, mBanku i Idea Banku zmiana nie wymaga podpisania aneksu i jest bezpłatna, ale można to zrobić tylko raz w roku. Z kolei Bank Pekao oferuje 6 terminów spłaty zadłużenia na karcie kredytowej. Klient musi podpisać z bankiem nową umowę, ale nie płaci za zmianę terminu spłaty.

ING Bank data spłaty karty to zawsze 21 dni od zakończenia cyklu rozliczeniowego karty. Klient nie może zmienić dnia spłaty, ale może zmienić cykl rozliczeniowy karty na jeden z udostępnianych przez bank: W przypadku karty Visa: od 7. do 6. dnia następnego miesiąca; od 13. do 12. dnia miesiąca następnego; od 17. do 16. dnia kolejnego miesiąca; od 27. do 26. dnia miesiąca następnego. Na karcie Mastercard dostępne „widełki” okresu rozliczeniowego to: od 11. dnia miesiąca do 10. dnia miesiąca następnego; od 27. do 26. dnia następnego miesiąca.

Dla złotej karty kredytowej wybór jest ograniczony: od 7. dnia miesiąca do 6. dnia miesiąca następnego i od 17. do 16. dnia następnego miesiąca. Podobnie jest z platynową kartą kredytową: od 11. dnia miesiąca do 10. dnia miesiąca następnego i od 27. do 26 dnia miesiąca następnego.

Zmiana cyklu odbywa się na zasadzie aneksu, który klient musi podpisać, co oznacza, że zapoznał się ze zmianami. Ale ING Bank nie pobiera opłaty za aneks, a zmiany klient może dokonać w oddziale banku

Przeczytaj też: Jedni zabrali klientom zlecanie przelewów przez telefon, inni wycinają debet w koncie… „Bo klienci nie korzystają”

Przeczytaj też: Excel w komputerze, aplikacja mobilna w smartfonie, czy… metoda kopertowa? Co lepsze do kontroli domowych wydatków?

Na sporą elastyczność mogą liczyć klienci Santander Banku. Na tę datę generowania wyciągu z karty mogą wybrać dowolny dzień od 2. do 28. dnia miesiąca. Niestety, taka dyspozycja choć nie wymaga aneksu, to kosztuje 20 zł. W bankach takich jak Credit Agricole, Alior Bank czy Bank Pocztowy klienci też mają swobodę wyboru, kiedy zacznie się i zakończy okres bezodsetkowy, ale mogą to zrobić tylko przy podpisywaniu umowy o kartę.

To są działania, które już teraz możemy podjąć. Myślę, że warto dopisać jeszcze jeden pomysł na to, jak pogodzić płatności z pensją. Zamiast męczyć się z dopasowaniem terminów płatności rat kredytowych do dnia wypłaty, niech wypłata się do nich dopasuje. Mój ojciec opowiadał mi, że za komuny czymś normalnym w zakładach pracy były „chwilówki”. I nie chodzi o chwilówki znane z naszej rzeczywistości, czyli krótkoterminowe pożyczki. Kto chciał mógł dostać część wypłaty po prostu wcześniej. „Zabetonowaliśmy się” w miesięcznym trybie otrzymywania wynagrodzenia. Może  lepszym rozwiązaniem byłaby wypłata pensji np. w trybie tygodniowym? Tu przeczytacie, ile dobrego mogłaby przynieść taka zmiana.

10
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
9 Comment authors
bzduraDon Q.KrzysiekPppSosna Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Joses
Gość
Joses

Panie Maćku – najwięcej to jednak pobiera Credit Agricole skoro bierze 2%. Mało kto ma kredyty niższe niż 2500 zł i chce zmieniać dzień spłaty.

Janusz_wyborca_pis
Gość
Janusz_wyborca_pis

Temat od czapy. Przy takim braku płynności finansowej dzien płatności raty to najmniejszy problem

Sosna
Gość
Sosna

Dokładnie. Ja rozumiem kwestię wygody. Ale dla mnie wygodniej byłoby po prostu dla świętego spokoju jednorazowo opłacić dwie raty kredytu w miesiącu i zapomnieć o temacie – niż latać po bankach, podpisywać aneksy i (o zgrozo!) płacić jakieś prowizje.

Michał
Gość
Michał

W Millennium nie jest tak kolorowo. W moim wypadku, faktycznie można zmienić datę w bankowości internetowej, ale kosztuje to 100zł.

Tomek
Gość
Tomek

Millenium pobiera jakis procent od zadluzenia. Nie jest za darmo.
Kiedys, jak chcialem zmienic termin to chcieli 500 pln (bo i zadluzenie spore), teraz chca mnie bo i kredytu mniej zostalo.

Ppp
Gość
Ppp

To samo jest z rachunkami – każdy w innym terminie. Tak naprawdę rozwiązaniem byłaby zmiana prawa – aby termin płatności miał status „zalecanego”, ale wymagalny stawał się pierwszego dnia następnego miesiąca.
Pozdrawiam.

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Wiele tematów na blogu porusza bardzo istotne kwestie. Ale czasami nie mogę wręcz uwierzyć że poruszany temat może być dla kogoś problemem. Jeżeli ktoś wziął kredyt z rozsądnym stosunkiem wysokości raty do dochodów to co to za różnica czy mu tą ratę ściągną 5 czy 25 dnia miesiąca? Dużą część problemów opisywanych na blogu można by rozwiązać samodyscypliną, uruchomieniem szarych komórek czy podstawami matematyki. Na litość boską czy jedynym sposobem na ratowanie budżetu domowego jest to że rata jest ściągana na drugi dzień po wypłacie bo inaczej wszystko zostanie przejedzone ? Czy naprawdę ludzie są tak krótkowzroczni żeby nie pamiętać… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

„Jeżeli ktoś wziął kredyt z rozsądnym stosunkiem wysokości raty do dochodów”
— a może następnym razem przed napisaniem komentarza „uruchomisz szare komórki”?
Jeśli ktoś jest rozsądny, to w ogóle się nie zadłuża.

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Moje szare komórki mają się całkiem dobrze. Od zawsze byłem przeciwnikiem kredytów a już konsumpcyjnych to w 100%. Ale są sytuacje gdzie wzięcie kredytu wcale nie oznacza braku rozsądku. Wręcz przeciwnie. Mówię tu o kredycie hipotecznym. Jeżeli ktoś nie dostał mieszkania w spadku po babci a chciałby mieć coś swojego to jest niemal skazany na kredyt. Płacąc ciężkie pieniądze na wynajem mieszkania (zwłaszcza w większych miastach) ciężko jest w sensownym czasie uskładać 100% kasy na zakup i wykończenie własnego lokum. A rata kredytu przeważnie jest niższa niż najem. W takiej sytuacji płacenie za wynajem jest wyrzucaniem kasy w błoto a… Czytaj więcej »

bzdura
Gość
bzdura

co za bzdura… u mnie w millennium prawie 200 zl sobie policzyli za zmiane daty splaty kredytu. nie wprowadzajcie ludzi w blad

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu