29 czerwca 2020

Lewą ręką za prawe ucho, czyli co Rafał Trzaskowski musi obiecać naszym portfelom, żeby wygrać wybory prezydenckie? I czy to w ogóle możliwe?

Lewą ręką za prawe ucho, czyli co Rafał Trzaskowski musi obiecać naszym portfelom, żeby wygrać wybory prezydenckie? I czy to w ogóle możliwe?

W pierwszej turze wyborów prezydenckich mniej więcej półtora miliona osób więcej zagłosowało na zmianę u władzy, niż na utrzymanie status-quo. Jakie obietnice będzie musiał złożyć portfelom głosujących na innych kandydatów opozycyjnych Rafał Trzaskowski, żeby ta sytuacja utrzymała się po drugiej turze? I czy to w ogóle możliwe tyle obiecać?

W dalszym ciągu nie wiemy, kto zostanie prezydentem Polski. Co więcej, obaj kandydaci, którzy zostali na placu boju, Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski, mają przed sobą trudne zadanie. Pierwszemu brakuje 1,5 mln głosów, żeby – przy podobnej frekwencji – przedłużyć rządy. Drugi ma do zdobycia co najmniej 3 mln nowych głosów. 

Zobacz również:

Teoretycznie trudniejsze zadanie stoi przez Andrzejem Dudą, który co prawda zdobył w pierwszej turze poparcie 8,5 mln ludzi, ale z drugiej strony… aż 10,9 mln ludzi zagłosowało przeciwko niemu. Z tego tylko elektorat Krzysztofa Bosaka (zdobył 1,4 mln głosów, w tym pewnie jedna trzecia lub trochę więcej to Narodowcy zbliżeni do PiS) wydaje się być częściowo możliwy do „przekabacenia”.

Te pół miliona głosów zwolenników Krzysztofa Bosaka mogłoby wystarczyć, żeby niemal wyrównać bilans, ale pod trzema warunkami: a) że w drugiej turze nie wzrosłaby frekwencja lub by spadła (a trzeba się liczyć także z tym, że przybędzie od pół miliona do miliona nowych wyborców) oraz b) że nie wszyscy zwolennicy innych kandydatów – Szymona Hołowni, Władysława Kosiniak-Kamysza i Roberta Biedronia – automatem przerzuciliby głos na głównego rywala obecnego prezydenta, czyli Rafała Trzaskowskiego. Jest jeszcze c) jedna trzecia elektoratu Bosaka – wolnościowcy, którzy nie cierpią socjalistów i populistów – musiałaby zostać w domu i tym samym „pomóc” obecnemu prezydentowi.

Co się musi stać, żeby opozycja zdobyła urząd prezydenta?

W „odpadnięcie” z drugiej tury części z 10,9 mln osób, które zagłosowały na innych kandydatów (warunki drugi i trzeci) Andrzej Duda ma prawo liczyć, bo tylko zwolennicy Roberta Biedronia nie mają wyjścia i zapewne poprą Trzaskowskiego w niemal komplecie.

W przypadku wyborców Kosiniak-Kamysza może być fifty-fifty (co oznacza, że Trzaskowskiemu może odpaść 200.000 głosów), a w przypadku wyborców Szymona Hołowni jedna trzecia to ludzie, którzy prawdopodobnie wcześniej nie głosowali w wyborach i mogą nie poprzeć partyjnego kandydata. Ta jedna trzecia to kolejne 800.000 ludzi. W niektórych sondażach tylko co trzeci zwolennik Hołowni byłby skłonny poprzeć Trzaskowskiego.  A tutaj krótkie omówienie programu Hołowni.

Przy braku wzrostu frekwencji (Trzaskowski będzie mobilizował do głosowania nowych wyborców, którzy nie zagłosowali w ogóle w pierwszej turze, ale niekoniecznie mu się to uda) dorzucenie do 8,5 mln głosów Dudy jeszcze np. pół miliona od zwolenników Bosaka, zatrzymanie w domu pozostałych „bosakowców” i zmniejszenie o milion głosów „opozycyjnych” z pierwszej tury daje wynik niemal remisowy: 9 mln za i 9 mln głosów przeciw obecnemu prezydentowi.

Jego zadaniem będzie teraz zniechęcanie do głosowania jak największej części zwolenników „przegranych” kandydatów. Z kolei Rafał Trzaskowski gra w zupełnie odwrotną grę – on musi wziąć jak najwięcej głosów wolnościowców Konfederacji, Lewicy, PSL oraz Szymona Hołowni. Tylko czy to jest wykonalne, skoro każdy z tych elektoratów ma inne przekonania?

Rafał Trzaskowski obiecuje, że nic nie utnie i jeszcze doda…

Jak wyglądałyby nasze portfele, gdyby kandydatowi opozycji się ta sztuka udała? I przy założeniu, że prezydent miałby moc sprawczą, żeby te pomysły przeprowadzić (biorąc pod uwagę kompetencje głowy państwa w ustroju Polski – jest to mrzonka). Ale spróbujmy pobujać w obłokach. Już wiemy, że…

Rodzina 500+ i trzynasta emerytura zostają. Rafał Trzaskowski obiecał, że nie ruszy sztandarowego programu PiS i pieniądze z tytułu 500 zł na każde dziecko nadal będą płynąć. Podobnie, jak kasa do emerytów w postaci dodatkowej, jednorazowej emerytury w wysokości niecałego tysiąca złotych.

A co poza tym? Z programu Trzaskowskiego wynikają następujące bonusy:

500 zł ulgi podatkowej dla mało zarabiających. Osoby zarabiające do 30.000 zł rocznie bez podatku PIT. Przy zarobkach do 2.500 zł miesięcznie w ogóle nie płaciłoby się podatku dochodowego. A do 65.000 zł rocznie – byłaby wyższa kwota wolna od podatku (8.000 zł).

10.000 zł dotacji na ekologiczny remont mieszkania. Wymianę okien, ocieplenie budynku, montaż paneli fotowoltaicznych itp. Finansowanie będzie rozłożone na 10 lat.

1.000 zł miesięcznie dla zdolnych uczniów. System stypendiów prezydenta RP dla najzdolniejszych uczniów ma objąć 50.000 osób. Stypendia byłyby przyznawane za wyniki w nauce, a także za zaangażowanie obywatelskie i społeczne.

1.000 zł rocznie dla każdego Polaka więcej na ochronę zdrowia. Tych pieniędzy nie dostalibyśmy do ręki, raczej byłaby to dodatkowa kasa z budżetu państwa na opłacenie lekarzy i pielęgniarek, większą refundację lekarstw, zmniejszenie kolejek do specjalistów.

…ale co jeszcze musiałby obiecać naszym portfelom?

Tyle konkretów udało mi się wycisnąć z programu zgłoszonego spontanicznie przez kandydata. A co musiałby jeszcze obiecać, by skusić jednocześnie wyborców Bosaka, Biedronia, Kosiniak-Kamysza i Hołowni?

Obniżka podatków i przekazywanie większej części pieniędzy podatników samorządom (do lokalnego wykorzystania)? W ubiegłym roku wydatki państwa przypadające na jednego obywatela wyniosły 25.176 zł. Ta liczba się co roku zwiększa. Gdyby kandydat obiecał, że wyskoczy ze skóry, aby tylko ona wreszcie spadła – miałby szansę pozyskać głosy części fanów Bosaka i Hołowni. Mniejszy „rachunek od państwa” jest możliwy tylko przez obniżkę podatków.

Program budowy mieszkań czynszowych i wsparcie towarzystw budownictwa społecznego? W Polsce narasta bańka nieruchomościowa, a jednocześnie brakuje co najmniej miliona mieszkań. Wprowadzenie poważnego programu ułatwiającego dostęp do mieszkań – to mogłoby spodobać się fanom Hołowni i Biedronia. Ale to trudne i kosztowne zadanie. Na tyle trudne, że dwa rządy PiS się na nim potknęły, popadając w imposybilizm.

Uelastycznienie składek ZUS i uproszczenie lub obniżenie podatku VAT? Składki ZUS to obciążenia, które dobijają polskich drobnych przedsiębiorców – elektorat m.in. Kosiniak-Kamysza oraz „planktonu”, czyli pozostałych kandydatów (np. Pawła Tanajno i antysystemowców). ZUS-u i VAT-u nie da się znieść, ale można je uprościć i ewentualnie wprowadzić jakieś ulgi dla przedsiębiorców, którzy zwiększają zatrudnienie i rozwijają firmy (może uzależnienie składki od dochodów?). Niemcy obniżają właśnie VAT, co prawda tylko na czas kryzysu, ale słusznie zauważają, że jak podatek będzie mniejszy, to ceny w sklepach spadną i Naród się ucieszy.

Proklimatyczna i proinnowacyjna polityka podatkowa? Czyli wymuszanie na ludziach i firmach zużywanie więcej zielonej energii oraz wprowadzanie do firm nowych technologii i nagradzanie ich za to ulgami w podatkach. No i wymuszanie oszczędzania wody. Niemcy już zaczęli wymuszać opodatkowanie podróży nieekologicznymi środkami transportu. To byłoby otwarcie się na elektorat Hołowni i Biedronia. Ale wkurzyłoby tych, którzy nie lubią socjalizmu, a lubią Krzysztofa Bosaka.

„Dochód podstawowy”, czyli dopłaty do pensji dla najmniej zarabiających? W Hiszpanii wprowadzili właśnie „dopłaty do pensji”, czyli osoby o najniższych dochodach będą dostawały co miesiąc przelew od państwa, by nie było w kraju nikogo, kto nie byłby w stanie choćby skromnie przeżyć od pierwszego do pierwszego. Za taki postulat Lewica pokochałaby każdego pretendenta na prezydenta, a i część nigdy-nie-głosujących zwolenników Hołowni mogłaby dość do przekonania, że w polityce nastąpił powiew świeżości i nowego myślenia. Tyle, że to nowe myślenie nie przysłuży się pozyskaniu ani jednego głosu z elektoratu liberalnego i przedsiębiorców, którzy zapewne – jak za wszystko – musieliby za to wyrównywanie szans zapewne zapłacić.

Lewą ręką za prawe ucho, czyli wszystkim portfelom nie dogodzisz

Jest tylko jedno, drobne „ale”. Nie da się jednocześnie obniżać podatków, uelastyczniać ZUS-u i wyrównywać dochodów oraz inwestować w ochronę zdrowia. Tak samo, jak nie da się w tym samym czasie zostawiać w naszych kieszeniach więcej pieniędzy, utrzymywać socjalne transfery na rozbuchanym poziomie oraz budować państwo dobrobytu z wysokiej jakości usługami publicznymi.

Idąc w stronę postulatów Konfederacji i Kamysza trzeba się zderzyć z Lewicą oraz Hołownią. Państwo minimum kontra państwo dobrobytu – na każdej z tych opcji można ugrać 1-1,5 mln elektoratu „opozycyjnego”. Tyle, że Rafał Trzaskowski potrzebuje ich obu. I to obu naraz. Więc ma trochę przerąbane.

No, chyba że okaże się, że wyborcy nie pomyślą tym razem przez pryzmat swoich portfeli, tylko wartości wyższych, takich jak demokracja, wolność, proeuropejskość i wolny rynek vs eurosceptycyzm, rządy silnej ręki i etatyzm. Wtedy żadne obietnice nie będą potrzebne.

 

Subscribe
Powiadom o
39 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
and
6 miesięcy temu

O wyniku wyborow zadecyduja Ci ktorzy nie placa podatkow w Polsce, ktorzy nie interesuja sie codziennymi problemami Polek i Polakow. Osoby ktore w mojej ocenie, nie powinny miec prawa wyborczego, skoro nie placa podatkow i tu nie mieszkaja. A mowie tutaj o osobach posiadajacych paszport PL i mieszkajacy poza granicami PL.
Jak to jest, że Chicago ma wiekszy wplyw na wybory w kraju niz Zamosc, Chelm, Zlotoryja, Tczew itd.

Ppp
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pytanie praktyczne: co ile lat i na jaki okres i z jakimi dodatkowymi warunkami obywatel Polski powinien wracać do kraju, by zachować prawo głosu?
W dzisiejszych czasach są ludzie, którzy mają formalnie jedno obywatelstwo, meldunek gdzie indziej, a faktycznie cały czas krążą „tam i nazad”, albo dookoła po świecie.
Jakaś logika w tym pomyśle może i jest, ale praktyczne wprowadzenie go w życie wydaje mi się niemożliwe.
Pozdrawiam.

Grzegorz
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Waga głosu powinna być proporcjonalna do „wkładu”. Jeśli rocznie dokładam się do biznesu o nazwie „Polska” 100tys a ktoś inny tylko 5tys to w jakiś sposób powinno być to odzwierciedlone.

I nie, „bogaci” nie zawładnęli by krajem, bo oni starają się płacić jak najmniej. I zapewne na jednego milionera płacącego 100tys podatku DOCHODOWEGO, przypada 10000 osób płacących po 1000 podatku.

Bez emocji
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlaczego ludzi za granica pozbawiac glosu? Wyksztalcenie zagraniczne bardzo chetnie sie przyjmuje i wykorzystuje ale doswiadczenie zyciowe kogos, kto tam mieszka i zna realia na codzien, a nie tylko w teorii to juz nie?

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Bez emocji

a dlaczego Ty nie wybierasz burmistrza Nowegp Yorku?albo Barcelony? Przeceiz byles tam na wakacjach i pewnie wiesz lepiej niz mieszkancy kogo oni potrzebuja…dla mnie glosowanie zagranicy to idiotyzm.

Ppp
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Doprecyzuję: jeśli ktoś nie mieszka w PL na stałe, lecz krąży pomiędzy kilkoma krajami, to:
A – Jaki procent czasu powinien przebywać w PL, by nie stracić prawa głosu? (liczmy 10-latkami)
B – Ile miesięcy od wyjazdu miałby stracić prawo głosu?
A poza tym nie wszyscy płacą PIT, choć mieszkają w Polsce i są pełnoletni. Odebrałby Pan prawo głosu pełnoletniemu uczniowi/studentowi, który nie pracuje i mieszka z rodzicami? Znałem kilku takich i nie widzę powodu.
Pozdrawiam.

and
6 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Widac, ze nie mieszkal Pan za granica. Oblicza sie tak samo jak do roliczenia pit’a. Pit dotyczy tylko osob przebywajacych poza PL. Osoby przebywajace w PL powinny moc glosowac. Zadam inne pytanie – czy ukrainiec mieszkajacy i pracujacy w kraju 5 lat powinien moc glosowac w wyborach centralnych czy nie?

Bez emocji
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja uwazam ze osoby na emeryturze powinny byc bez prawa glosu. Ich przyszlosc jest raczej zapewniona i nie wiele sie juz zmieni, a jedynie z powodu wieku moga nie dozyc konca kadencji wybranej przez siebie wladzy, a tym bardziej jej skutkow. Wiec dlaczego maja decydowac o orzyszlosci innych.
Ps. ludzie w przewazajacej czesci decyduja sie na emigracje z ekonomicznych powodow i wielu z nich wroci gdy sytuacja sie poprawi. Dlatego glosuja.

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Bez emocji

tak samo nie powinni glosowac rencisci, osoby chore( bo przeciez moze umra przed koncem kadencji)itp itd…nie widzisz absurdu tego?
w bajki,ze emigracja wroci do kraju to chyba naiwnaicy wierza, obecnei mamy bezdyskusyjnie najlepszy okres w historii kraju i co milion ludzi z Uk wrocilo? nie mowiac o milionach ludzi w USA, ktorzy zyja tam od lat i Polske ostatni raz widzieli 20 lat temu, na pewno rzuca wszystko i przyjada …litosci…

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  krzysztof

Brakuje jeszcze poborowych.

Grzegorz
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dodatkowo powinno się zmienić sposób głosowania na polegający na numerowaniu kandydatów od najbardziej do najmniej preferowanego. Kandydat z najmniejszą ilością głosów najbardziej preferowanych odpada, po czym przenosi się głosy tych, którzy go wybierali na kolejnego na ich liście preferencji. Robi się to tak długo aż zostanie dwóch kandydatów, a wygrywa ten z nich, który ma więcej głosów.

Olek
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik
Józef
6 miesięcy temu

Panie Macieju, ostatni akapit godny gazety wyborczej.
Demokracja i wolność w platformie koń by się uśmiał. A z tym wolnym rynkiem to pewnie chodziło o prywatyzację kluczowych państwowych spółek.
Tak naprawdę mamy do wyboru pro europejskość i proamerykańskość. Etatyzm i zamordyzm w pakiecie u obu kandydatów.

jan
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Proporcje wynoszą raczej (wolnorynkowość vs antyrynkowość):
PiS 10:90
PO 10:90
Hołownia 10:90
Lewica 5:95
PSL 15:85

Co wynika z preferencji wyborczych, bo 90% społeczeństwa to socjaliści, choć większość tego nie rozumie lub nie chce się przyznać.

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

sam Pan nie wie, ale paszkwil na Pis musi pojsc…slabe to po prostu zwlaszcza jak dzis czytam o umizgach pana Budki do narodowcow, ktorzy do niedawna byli wrogami numer jeden i kazdy widzial 100 tysiecy faszystow na marszu w Warszawie a teraz to tylko male grupk bo Rafalek potrzebuje glosow.Ciekawe kiedy Trzaskowski oglosi,ze w imie walki z faszyzmem stanie na czele faszystowskiego Marszu Niepodleglosci zeby zdobyc glosy Konfederacji;) i jeszcze ta praworzadosc, gdy sam Trzaskowski przyznaje,ze zablokowanie wyborow w maju to zadna walka o zdrowie Polakow( obecnie jest wiecej zakazonych niz wtedy) a tylko walka o stolki… to blog ekonomiczny… Czytaj więcej »

Krzysztof M.
6 miesięcy temu

Prezydent Trzaskowski może obiecać wille na Marsie ale bez parlamentu to ciągle licha podróbka Lema. Podobnie aktualny prezydent.

Loki
6 miesięcy temu

„Rafał Trzaskowski obiecuje, że nic nie utnie i jeszcze doda…”
PO miało dwie kadencje, żeby nie ciąć a dodawać. Tak wysoki wynik Trzaskowskiego pokazuje, że znaczna część naszego społeczeństwa ma krótką pamięć. Ciągłe wybieranie między dwoma ugrupowaniami dzielącymi Polaków nic w naszym kraju nie zmieni. Niestety…

Zenon
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nawet nie chcę myśleć ile będę miał lat w dniu, w którym do drugiej tury w końcu wejdzie kandydat spoza PO-PISu.

E.G
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak będą finansowali się „sami” czyli przez oligarchów to mamy w Polsce – Ukrainę. Do tego jeszcze JOW-y dołożyć a obraz destrukcji państwa będzie pełny.

Arnold
6 miesięcy temu
Reply to  E.G

Co jest złego w JOWach?

E.G
6 miesięcy temu
Reply to  Arnold

Co złego ? Ano to, że nie trzeba umiejętności ,pracowitości , wystarczy zdobyć tzw. rozpoznawalność, a ma się posadę posła do późnej starości.

Radek
6 miesięcy temu
Reply to  E.G

Alternatywa nie musi być w postaci finansowania przez oligarchów. Może to być 1 proc. z podatku tak jak teraz na OPP.

Radek
6 miesięcy temu

Tu bym się mocno nie zgodził: „ wolny rynek vs eurosceptycyzm”.
Eurosceptycyzm związany jest z kneblowaniem wolnego rynku (legislacja na korzyść Niemiec i Francji; zaburzanie konkurencji przez dotacje itp).

Ale ludzie tego nie ogarniają i dlatego jest jak jest

Nerkofil
6 miesięcy temu

Prosta, sensowna i klarowna analiza sił oraz plusów dodatnich i ujemnych 😉
Ale znając życie, wszystko rozegra się w sferze emocjonalnych odruchów, a nie ekonomicznej analizy..
Bo jak inaczej tłumaczyć fakt, że ponad milion wyborców chce mieć za prezydenta faszystę w kraju rozjechanym nie tak dawno przez hitlerowskie czołgi?…

Ksawery
6 miesięcy temu
Reply to  Nerkofil

Ja bardzo dobrze rozumiem dlaczego młodzi ludzie a zwłaszcza chłopaki głosują na Bosaka. Bo jest to jedyny w jakikolwiek liczący się kandydat, który choć część swojego programu ma prowolnościowego, a nie prozamordystycznego. Żaden z kandydatów nie występował i nie mówił, że będzie wetował ustawy coraz to czegoś zabraniające oraz składał projekty ustaw powiększających zakres swobód. Każdy, a zwłaszcza obaj kandydaci Trzaskowski i Duda to reprezentanci środowisk antywolnościowych, które najchętnie zrobiłyby z 99% obywateli kury nioski w klatkach, których życie ma polegać na pracy, spaniu, rozmnażaniu i płaceniu podatków przeznaczanych na apanaże i przywileje elity. Wystarczy teraz popatrzeć – rozdęty do… Czytaj więcej »

krzysztof
6 miesięcy temu
Reply to  Nerkofil

chlopcze poczytaj co to faszyzm, nazizm, a co to Konfederacja…ciekawe,ze nie dziwi Cie poparcie lewicy postpezetperowskiej ktora jeszcze 30 lat temu strzelala d oludzi i zgnoila caly narod na pol wieku a teraz jej pogrobowcy uchodza za swiatlych europejczykow…myslenie nie boli

warszawiak
6 miesięcy temu

„chyba że okaże się, że wyborcy nie pomyślą tym razem przez pryzmat swoich portfeli, tylko wartości wyższych, takich jak demokracja (…) Wtedy żadne obietnice nie będą potrzebne”

Racja. Chyba nigdy nie zapomnę, jak demokraci z Warszawy oszukali swoich wyborców na użytkowaniu wieczystym. Dali ulgę dzień przed wyborami, a dzień po wyborach zabrali z nawiązką. Na takich reprezentantów wyższych wartości zaprawdę nie ma mocnych!

Moshe Von Cvrl
6 miesięcy temu

Uwagi ciekawe ale Trzaskowski we wszystkim co powie i obieca jest niewiarygodnym klamcą bo nie ma za sobą Rządu i Sejmu.Wszystkie obietnice kandydatow mudi zrealuzowac Sejm a na to sie nie zanosi.
Trzebs tez pamietac ze przeciwko PO i Trzaskowzkiemu glosowalo 70% wyborcow! A przeciwko PiS i Dudzie tylko 57% wyborcow.

Jacek
6 miesięcy temu
Reply to  Moshe Von Cvrl

Trzaskowski nie jest idealnym kandydatem. Ale jeszcze gorzej wygląda sytuacja, gdy rząd (mający niestety samodzielną większość) i prezydent są z jednego obozu – mogą wtedy robić co chcą. Zarówno dobre rzeczy, jak i najgorze. Mogą sobie podnosić podatki i wprowadzać lobbystyczne ustawy jak chcą i komu chcą. Nikt ich nie skontroluje, bo mają samodzielną większość. I to jest najgorsze w obecnej sytuacji. Wchodzi wiele ustaw, które są procesowane bez konsultacji, bez przygotowania, z zapisami będącymi bublami. Inne partie proponują poprawki, które w zdecydowanej większości są po prostu odrzucane dla zasady. Co to za rząd, który nie chce z nikim współpracować?… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu