„Jak znaleźć igłę w stogu siana? Najlepiej kupić cały stóg”. Tak działają ETF-y. Czy warto uzupełnić o nie swoje inwestycje emerytalne?

„Jak znaleźć igłę w stogu siana? Najlepiej kupić cały stóg”. Tak działają ETF-y. Czy warto uzupełnić o nie swoje inwestycje emerytalne?

To przyjazna dla przeciętnego polskiego ciułacza forma lokowania oszczędności.  Nie wymaga samodzielnego wybierania inwestycji, nie naraża na mentalne niewygody, ani psychiczne rozterki. Kilka kliknięć i pieniądze mogą być zainwestowane na całym świecie. Zaczynamy specjalny cykl edukacyjny przybliżający tematykę ETF-ów, czyli bardzo popularnej na Zachodzie, ale dopiero rozpychającej się w Polsce formie inwestowania. Będzie o zaletach, ale i o wadach ETF-ów. Stay tuned. W pierwszym odcinku – dwa słowa o tym, co mają wspólnego ETF-y z szukaniem igły w stogu siana

Zobacz również:

Jeśli zastanawiasz się nad rozpoczęciem swojej przygody z lokowaniem oszczędności na rynku kapitałowym – a wiem, że wielu z moich czytelników jest właśnie na tym etapie swojego „życia finansowego”, to do niedawna miałeś (lub miałaś) do wyboru tylko dwie drogi – powierzyć pieniądze funduszowi inwestycyjnemu lub spróbować zbudować portfel inwestycji samodzielnie, kupując akcje i obligacje. A w bardziej wypasionej opcji – również złoto, nieruchomości i waluty obce.

Problem w tym, że fundusze inwestycyjne jako branża niestety wciąż zmagają się z kryzysem reputacyjnym (pochodna obietnic „gwarantowanych zysków” sprzed kryzysu finansowego oraz wysokich opłat pobieranych w poprzednich latach), zaś na samodzielnym budowaniu portfela inwestycji znają się w Polsce nieliczni, bo o rynku kapitałowym, akcjach i dywidendach nas w szkołach nie uczą.

Trzecia droga w gromadzeniu oszczędności, czyli „kup pan skrzynkę”

To oczywiście będzie miało konsekwencje, bowiem przeciętny Polak potrzebuje – tylko do zbudowania bezpiecznej emerytury, nie mówimy o innych wydatkach! – 400.000-500.000 zł (20 lat życia po 2.000 zł miesięcznie). Z tego połowę powinien uzbierać sobie sam. Więcej wyliczeń na ten temat znajdziesz tutaj.

Czytaj też: A może warto być jak norweski (przyszły) emeryt? I lokować oszczędności tak, jak lokuje za niego norweskie państwo?

Od kilkunastu miesięcy powoli oswajamy się z trzecim „formatem” inwestowania oszczędności – ETF-ami. Gdybym miał w prostych słowach wyjaśnić o co chodzi w ETF-ach, to powiedziałbym, że o ile zwykle robiąc zakupy w sklepie sami sobie napełniamy koszyk (dziś kupimy dwie marchewki i kilogram ziemniaków, ale nie weźmiemy pietruszki, ani pomidorów), o tyle zakupy „ETF-style” wyglądałyby tak, że od razu przy kasie stałaby skrzynka z zestawem warzyw – po jednej sztuce każdego.

To opcja dla tych, którzy nie lubią zakupów. Nie trzeba wybierać, przebierać, przemyśliwać, ani się zastanawiać – po prostu kupujemy wszystkiego po trochu. Właśnie ta cecha ETF-ów jest najbardziej odróżniającą je od zwykłych funduszy inwestycyjnych, których kilkaset działa na polskim rynku.

O ile fundusz zatrudnia zarządzających, których zadaniem jest wybieranie najlepszych „obiektów” do inwestowania pieniędzy klientów (a więc aktywnie nimi zarządza), o tyle ETF to inwestycja w cały giełdowy indeks. Tam, gdzie fundusz inwestycyjny wybiera z worka dostępnych inwestycji te – zdaniem zarządzających – najbardziej perspektywiczne, ETF nic nie wybiera, tylko kupuje komplet. Bierze więc „warzywa” dobre i złe. Dorodne i zgniłe.

O tym, jak dokładnie działa ETF – a więc jak to jest, że „umie” wiernie kopiować wybranego skład indeksu giełdowego i co tak naprawdę kupujemy, gdy stajemy się właścicielem ETF-a – napiszę w kolejnych odcinkach tego cyklu.

Żeby było jasne – nie twierdzę, że ETF-y powinny zastąpić aktywnie zarządzane fundusze. W moim portfelu jest miejsce dla jednych i drugich. Uważam, że optymalizacja mojego „funduszu spełniania marzeń” wymaga, by były w nim fundusze, które uważam za najlepsze oraz ETF-y. Jedno i drugie, a nie jedne zamiast drugich.

W funduszach jak w życiu. Gwiazd mniej, niż „wyrobników” i przeciętniaków

Moda na ETF-y wzięła się na Zachodzie z tego powodu, iż aktywnie zarządzanym funduszom inwestycyjnym stosunkowo rzadko udaje się pobić średnią rynkową (czyli indeks giełdowy). W tej branży jest tak, jak w życiu – w każdym zawodzie jest tych 10-20% najzdolniejszych specjalistów, których praca jest na wagę złota, zaś cała reszta to średniaki lub nawet beztalencia. Poniżej grafika pokazuje jaki odsetek funduszy dużych spółek, średnich spółek i małych spółek (patrząc od góry do dołu) w ciągu 5-15 lat było pobitych przez giełdowy indeks.

Zresztą Ameryka nie jest tutaj wyjątkiem, podobne rzeczy dzieją się też w Europie. Poniżej słupki dotyczące funduszy inwestycyjnych w niektórych krajach Europy Zachodniej (tutaj mamy inwestycje od rocznych do 10-letnich):

Statystyki z rynku amerykańskiego pokazują, że średnio 15% funduszy inwestycyjnych to gwiazdy, które dają swoim klientom zyski wyższe, niż średnia rynkowa. A skoro tak, to nie dziwota, że coraz większą popularność zaczął zdobywać pomysł inwestowania pasywnego. Przy tym stylu odpada problem wyboru jednego z tych 15% najlepszych funduszy. Inwestowanie pasywne oznacza, że nigdy nie będziemy lepsi od najlepszych funduszy inwestycyjnych, ale też nigdy nie będziemy poniżej średniego wyniku wszystkich funduszy.

Jak znaleźć igłę w stogu siana? Oni kupują cały stóg

Ideę powstania ETF-ów trafnie oddaje powiedzenie Johna Bogle, jednego z prekursorów tego sposobu lokowania oszczędności. Bogle powiedział kiedyś: „Nie szukaj igły w stogu siana, kup cały stóg”. Coś w tym jest.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że inwestowanie pasywne jest tańsze, niż tradycyjne. Kupowanie wszystkich akcji, obligacji lub surowców należących do danego indeksu powoduje, że nie trzeba poświęcać sił i środków na dokonywanie wyborów. Na Zachodzie średnia opłata za zarządzanie ETF-em nie przekracza 0,1% wartości pieniędzy klientów w skali roku. W tradycyjnych funduszach jest to średnio 2% (w Polsce nieco więcej).

Czytaj więcej: Ile tak naprawdę zarabiają dla nas fundusze inwestycyjne? Jaką część zysków pochłaniają opłaty? Europejski nadzór to prześwietlił i…

Oczywiście: jeśli trafimy na fundusz-gwiazdę, to wyższe opłaty za zarządzanie się zwrócą w świetnych wynikach. Najlepsze akcyjne fundusze inwestycyjne w USA mają długoterminowe stopy zwrotu o 3 pkt. proc. wyższe, niż indeksy cen akcji (patrz tabelka poniżej). Takiemu funduszowi warto zapłacić za usługi zarządzania pieniędzmi. Pytanie tylko jak taki fundusz-gwiazdę wybrać.

Ale z amerykańskich statystyk wynika również, że te najlepsze fundusze inwestycyjne przez jedną trzecią czasu trwania długoterminowej inwestycji (obliczonej na 25-30 lat) są poniżej rynkowej średniej! Trzeba być więc cierpliwym i konsekwentnym. Ale – żeby było jasne – nie jest to też rocket science, wystarczy poświęcić trochę czasu na znalezienie funduszu, który już pokazał, że na długą metę ma klasę Więcej o tym zjawisku przeczytasz w podlinkowanym artykule. A poniżej tabelka, która o tym opowiada:

Jak wybiera się ETF-y? Prościej, niż fundusze? Odpada jeden etap selekcji

Stosunkowo niewielka liczba funduszy bijących średnią rynkową oraz trudność w wyborze tych, które spełnią ten warunek w długim czasie – to argumenty, które wywindowały popularność ETF-ów. Dziś na świecie jest zainwestowanych w te instrumenty już kilka bilionów dolarów. Mniej więcej połowa nowych pieniędzy inwestorów płynie do ETF-ów (choć w całym, globalnym rynku inwestycji mają wciąż 10% udziału).

Najbardziej renomowani dostawcy ETF-ów to State Street, iShares i Vanguard. Te trzy firmy pod skrzydłami zarządzanych przez siebie ETF-ów zgromadziły ok. 80% całego kapitału inwestorów, którzy lokują oszczędności w te instrumenty (tutaj macie więcej danych na ten temat i źródło poniższej infografiki).

Z punktu widzenia Polaków, którzy nie mają dużego doświadczenia w lokowaniu oszczędności, główną zaletą ETF-a jest fakt, iż podjęcie decyzji o zainwestowaniu ogranicza się tak naprawdę do ustalenia na jakim rynku – lub na jakich rynkach – chcemy umieścić nasze długoterminowe oszczędności.

Co mam na myśli pisząc o „rynkach”? Chodzi tak naprawdę o pytanie: czy chcemy czerpać dochody ze wzrostu indeksu polskich akcji, czy może chińskich? Amerykańskich, czy europejskich? W ofercie dostawców ETF-ów są wszystkie rynki świata. Odpada wybór jednego z tych 15% funduszy, które w inwestowaniu na danym rynku okażą się najlepsze.

Na świecie są najróżniejsze ETF-y, ale poniższy torcik pokazuje, które z indeksów najchętniej są kopiowane przez ETF-y. A więc – innymi słowy – na jakich rynkach inwestują posiadacze ETF-ów:

Historia ETF-ów, czyli jak to się zaczęło (i gdzie)?

Pierwszy fundusz indeksowy uruchomiły Wells Fargo i American National Bank dopiero w 1973 r. Był dostępny wyłącznie dla dużych klientów instytucjonalnych. Fundusz rzeczywiście kupował akcje wszystkich spółek zaliczanych do giełdowego indeksu. ETF-y, czyli instrumenty finansowe, które potrafią naśladować giełdowy indeks, ale nie wiążą się z fizycznym kupowaniem akcji, powstały znacznie później. W 1993 r. firma State Street Global Investors wypuściła pierwszego ETF-a na indeks S&P 500 (to do dziś jeden z najpopularniejszych na świecie ETF-ów, zarządza kwotą ćwierć biliona dolarów).

W 2009 r. działało już prawie 1000 ETF-ów, a obecnie – według firmy badawczej ETFGI – jest ich już 5000 (z czego jedna trzecia ma siedzibę w USA). Dla porównania: funduszy inwestycyjnych istnieje na świecie mniej więcej 8.000. W 2003 r. po raz pierwszy napływ pieniędzy do ETF-ów był większy, niż do zwykłych funduszy inwestycyjnych, ale nawet dziś w funduszach inwestycyjnych jest 18 bilionów dolarów, gdy w ETF-ach jakieś 4 biliony.

Tutaj: Mnóstwo ciekawych danych o światowych ETF-ach

ETF kupujesz tak, jak akcje. Fundusz… tak jak fundusz

Fundusze inwestycyjne od ETF-ów różnią się również sposobem kupowania. Kupując udział w funduszu inwestycyjnym nie wchodzisz na żadną giełdę, po prostu fundusz bierze twoje oszczędności, a w zamian daje ci jednostki uczestnictwa. I inwestuje twoją kasę razem z pieniędzmi innych uczestników funduszu.

Aby kupić jednostki ETF-a, musisz mieć rachunek inwestycyjny w biurze maklerskim. Są to bowiem notowane na giełdzie papiery wartościowe. Z tego względu ich cena zmienia się z minuty na minutę (w ślad za indeksem, który naśladują). Fundusz inwestycyjny wycenia swoje jednostki uczestnictwa tylko raz, na koniec dnia.

Nie każda firma dostarczająca ETF-y kupuje wszystkie akcje wchodzące w skład indeksu. Czasem takie firmy stosują inżynierię finansową, kupując np. instrumenty pochodne, które mają zastępować niektóre akcje. Stąd jakość odwzorowania indeksów w ramach ETF-ów bywa różna – niektóre nie są w stanie dokładnie odwzorować indeksu, który naśladują.

O tym, jak kupować ETF-y, jak zbudować z nich portfel długoterminowych inwestycji opowiem w kolejnych artykułach. Będzie tam też o ryzyku takiego lokowania oszczędności i o tym co mogłoby się stać, gdyby „twórca” ETF-a np. zbankrutował.

Dziś tylko zaznaczę, że na warszawskiej giełdzie jest już notowanych kilka ETF-ów (odzwierciedlają indeksy S&P 500, niemiecki DAX oraz polskie WIG, WIG20 i mWIG40). Jednocześnie kilka biur maklerskich oferuje możliwość kupowania zagranicznych ETF-ów, które są notowane na giełdzie we Frakfurcie, Paryżu, Londynie lub Nowym Jorku. Jest też kilka aplikacji mobilnych, które pozwalają kupować ETF-y. Pisałem o nich na „Subiektywnie o finansach”, z łatwością znajdziecie te artykuły w archiwum. Opcji jest więc coraz więcej. Tylko trzeba o nich wiedzieć. Akurat na „Subiektywnie o finansach” znajdziecie sporo o każdej z nich. Zapraszam do czytania!

—————-

ZAPROSZENIE: Partnerem edukacyjnego cyklu o ETF-ach jest słowacki fintech Finax, który niedawno otworzył dla polskich ciułaczy możliwość lokowania pieniędzy w ETF-y z całego świata. Finax oferuje – w ramach zakupu online – dziesięć ETF-ów od czterech renomowanych dostawców (Black Rock, State Street, UBS lub Deutsche Bank), z których – w ramach usługi robodoradztwa – pomaga klientom zbudować „automatyczny” portfel inwestycji. Wygląda to tak, że klient wpłaca miesięczną „składkę”, za Finax automatycznie rozkłada te pieniądze między ETF-y w zależności od sytuacji i profilu danej osoby.

Finax oczywiście nie gwarantuje osiągnięcia określonych zysków. Ale w ramach licencji maklerskiej przyznanej przez Narodowy Bank Słowacji każdy klient jest chroniony na wypadek defraudacji lub upadłości jednego z emitentów ETF-ów. Ochrona obowiązuje do kwoty 50.000 euro.

Wszystkie ETF-y ze „stajni” Finax są notowane w euro lub dolarach (z punktu widzenia polskiego inwestora wchodzi więc ryzyko walutowe, w zamian mamy możliwość zróżnicowania walutowego naszego portfela). Firma pobiera 1,2% opłaty za zarządzanie pieniędzmi klientów rocznie (poza opłatami, które pobierają firmy zarządzające ETF-ami, ale one są już zawarte w ich wycenach). To dodatkowy koszt, którego nie ponosimy kupując ETF-y samodzielnie. Ale wtedy płacimy z kolei prowizje maklerskie.

Obecnie testuję tę firmę na swoich prywatnych pieniądzach. Dla mnie będzie to dywersyfikacja aktywów – na razie jeszcze na niewielkich kwotach – o systematyczne kupowanie kilku ETF-ów od renomowanych dostawców. Na podobnej zasadzie sprawdzam już trzeci rok z rzędu np. aplikację ETFmatic.  Więcej o Finax znajdziecie w tej recenzji na „Subiektywnie o finansach”.  A tak mniej więcej ma wyglądać mój portfel Finax. Zerknijcie na ich stronę, może i Wam słowacki robot urzeźbi jakiś plan na życie ;-).

Do zobaczenia w kolejnym odcinku tego cyklu. W komentarzach wpisujcie pytania o ETF-y oraz o tę konkretną firmę, będę prosił jej przedstawicieli, by się ustosunkowali do wszystkich zagadnień, które podrzucicie.

 

55
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
45 Thread replies
3 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
20 Comment authors
KonradJanPawełPeperMichał Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wojtek
Gość
Wojtek

„Wszystkie ETF-y ze „stajni” Finax są denominowane w euro lub dolarach (z punktu widzenia polskiego inwestora wchodzi więc ryzyko walutowe, w zamian mamy możliwość zróżnicowania walutowego naszego portfela).”

Jeśli są tylko notowane w euro albo dolarach, a nie są „hedged” (nie wiem, jaki jest polski odpowiednik tego słowa) do tych walut, to żadnego ryzyka walutowego z tego powodu nie ma.

Polecam autorowi poczytać https://www.justetf.com/uk/news/etf/the-effect-of-currencies-on-etfs.html , zwłaszcza podrozdział „ETF currencies: cutting through the confusion”.
W skrócie: fund currency i trading currency nie mają znaczenia, liczy się underlying currency.

Paweł
Gość
Paweł

Mówi się, że można zainwestować w ETF, który odwzorowuje indeks np. WIG. Moim zdaniem nie….przykład WIG na 2019r. to prawie -5%. Doszedłem do wniosku, że trzeba nauczyć się inwestować samemu na giełdzie. Liczy się tylko dobra selekcja spółek i stworzenie portfela akcji mocno rosnących. Przestałem też inwestować w fundusze, gdyż pobierają opłaty pomimo braku efektów (zysków). Podglądam też tego blogera Giełda w Praktyce – poza spółkami gamingowymi (Playway, Foreveren, Ultimate), zainwestował też w Forte (meble) czy Mangate (branża metalowa). Opublikował zwrot z całego 2019r. – zarobił ca. 52% – jak napisał w komentarzu od niego był tylko lepszy Fundusz PKO… Czytaj więcej »

Anonim
Gość
Anonim

A jak z inwestowaniem w ETFy w ramach IKZE? Kiedyś był artykuł, że „już niedługo” w mbanku i BOŚ, ale nie wiem czy to już jest grane, jaki jest wybór, prowizje, itp.

Sebastian
Gość
Sebastian

W mBanku już możesz kupić zagraniczne etf’y w ramach IKE i IKZE. Minimalna prowizja za transakcję kupna/ sprzedaży 19 zł.

Don Q.
Gość
Don Q.

„W komentarzach wpisujcie pytania o ETF-y” OK, mam pytanie. Chodzi mi o zasady ustalania składu indeksów. Sam przyznam, że jestem już baranem, który samodzielnie papierów do portfela długoteminowego nie wybiera (co nie wyklucza hazardowego spekulowania niewielkimi kwotami), tylko w owczym pędzie kupuje ETF (no, tradycyjnych funduszy też trochę mam, ale idę w stronę ETF). W tym momencie za wybór papierów nie odpowiada już indywidualny inwestor, nie odpowiada doradca, nie podejmuje tych decyzji żaden zarządzający. W przypadku ETF z zasady kupujemy papiery nawet najgorszej, najsłabiej rokującej spółki — o ile znalazła się w indeksie. Inaczej mówiąc, decyzję o doborze składu portfela… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

oprócz #ETF, jeszcze #PPK, #40%… #JSW, #Tauron…

Marcin
Gość
Marcin

Wszystko masz w prospekcie kazdego ETFa – jaki indeks trackuja, w jaki sposob (fizyczny zakup, syntetyczny, sampling), zasady doboru portfela (marginesy o ktorych wspominasz – jak stosowany jest buffering) etc. etc.

Don Q.
Gość
Don Q.

@Marcin, moje pytanie dotyczyło indeksów, a nie (bezpośrednio) ETF.

Don Q.
Gość
Don Q.

„marginesy o ktorych wspominasz” — kłamiesz, nie pisałem o żadnych marginesach ETF.

Marcin
Gość
Marcin

„nie twierdzę, że ETF-y powinny zastąpić aktywnie zarządzane fundusze” – wyniki/artykuly pokazuja, ze ETFy wlasnie powinny zastapic w pelni aktywnie zarzadzane fundusze, ktore przegrywaja z indeksami. Czy jest jakakolwiek przewaga aktywnie zarzadzanego (drozszego) funduszu vs tani zdywersyfikowany ETF?

Don Q.
Gość
Don Q.

„Czy jest jakakolwiek przewaga aktywnie zarzadzanego (drozszego) funduszu vs tani zdywersyfikowany ETF?” Oczywiście, że tak. Choćby dlatego, że bardzo szeroka równomierna dywersyfikacja nie musi być najlepsza. Przede wszystkim istnieją różne rodzaje funduszy nie tylko szerokiego rynku akcji (zapewne im szersze, tzn. więcej spółek obejmujące, tym większy sens ETF). Nie wiem, czy w przypadku typowego „bezpiecznego” funduszu krótkoterminowych obligacji, zawierającego głównie obligacje skarbowe o bliskim terminie wykupu, uzupełniane najbezpieczniejszymi obligacjami korporacyjnymi oraz depozytami, bonami i jednostkami oraz certyfikatami innych funduszy, byłby sens zastępowania go przez ETF. Inny przykład to fundusze rynków wschodzących, np. wolę chyba, by ktoś kontrolował skład funduszu typu… Czytaj więcej »

jan
Gość
jan

jaki etf na zloto tam jest?

Finax.pl
Gość

Dzień dobry.
Nie, ETF-a na złoto w naszych portfelach nie ma.
Powód jest ten, że złoto jest przedewszystkim długoterminową inwestycją, no i długoterminowo (naprzykłąd od roku 1988, lub od 1948) oferują akcje lepsze stopy zwrotu niż złoto.

Micahl
Gość
Micahl

Jest kilka etf na złoto dostępnych u polskich brokerów np.

XETRA GOLD (4GLD GR ETF) DEU-XETRA EUR

WISDOMTREE PHYSICAL GOLD (VZLD GR ETF) DEU-XETRA EUR

XTRACKERS PHYSICAL GOLD ETC EUR (XAD5 GR ETF) DEU-XETRA EUR

DB-X PHYSICAL GOLD EURO HEDGED ETC (XAD1 GR ETF) DEU-XETRA EUR

WISDOMTREE 2X DAILY LONG GOLD (4RT8 GR ETF) DEU-XETRA EUR
WISDOMTREE PHYSICAL GOLD (PHAU LN ETF)

Andrzej
Gość
Andrzej

Czesc
Dla mnie kluczowe znaczenie ma sposób rozliczania z Urzędem Skarbowym.
O ile ETFy notowane na GPW (te 3 dostępne), nie stanowią problemu bo rozliczamy się wyłącznie z polskim US, o tyle mam obawy co do ETF notowanych na zagranicznych giełdach.

Z tego co jak dotąd zrozumiałem, zyski z obrotu akcjami za granicą trzeba rozliczać z zagranicznym odpowiednikiem US a potem jeszcze z polskim US. To chyba drastycznie zwiększa złożoność całej operacji, bo w tych rozliczeniach raczej nie wyręczy nas Dom Maklerski.
Jest to właściwie główna wątpliwość która sprawia że razie obawiam się tych ETFów zagranicznych.

Byłbym bardzo wdzięczny za rozjaśnienie tematu!

Don Q.
Gość
Don Q.

W Unii Europejskiej nie ma chyba problemu, bo nie ma podwójnego opodatkowania.
(Wystarczy więc wybierać ETF z europejskich parkietów.)

Pewnego rodzaju problem pojawia się dopiero przy dywidendach, np. ja w 2019 r. dostałem z notowanego na amsterdamskim parkiecie dywidendowego ETF Vanguarda dywidendy brutto, czyli sam muszę od nich odprowadzić podatek (do tutejszego państwa, Królestwo Niderlandów nic nie dostanie); ale jest to ETF światowy, np. dużą część stanowią spółki z USA (więc także duża część dywidendy stamtąd pochodzi), a tamto państwo pobiera podatek od dywidend otrzymywanych przez zagraniczne ETF od tamtejszych spółek… Czyli od dywidendy zapłace podwójny podatek…

Wojtek
Gość
Wojtek

Rozliczasz się tylko z polskim US.

Andrzej
Gość
Andrzej

Hmm, OK, czyli rozliczenie z zagranicznymi instytucjami jest robione ‚gdzieś tam’ lub przez DM, a do mnie trafia kwota już uszczuplona o podatki i dopiero tą kwotę przedstawiam polskiemu US?
Brzmi to dość sensownie, ale no na pewno muszę się dowiedzieć na czym polega to ‚gdzieś tam’ i jak to faktycznie działa, zanim zakupie produkt.

Don Q.
Gość
Don Q.

@Andrzej, „problem” dotyczy tylko podatku od dywidend, inwestując na europejskich parkietach poprzez polski dom maklerski (to ważne, bo popularność zyskują różne DeGiro czy Revoluty) otrzymujesz normalny PIT-8C zawierający przychód z transakcji (czyli ile dostałeś za sprzedaż papierów) i koszty uzyskania przychodu (czyli ile wydałeś na te papiery i na prowizje od tych transakcji); te dane przepisujesz do PIT-38. Nie ma różnicy, czy chodzi o dochody z transakcji na GPW, czy na rynkach zagranicznych. „zyski z obrotu akcjami za granicą trzeba rozliczać z zagranicznym odpowiednikiem US” — nieprawda. „w tych rozliczeniach raczej nie wyręczy nas Dom Maklerski” — nieprawda, dom maklerski… Czytaj więcej »

Andrzej
Gość
Andrzej

Super, wielkie dzięki za wyjaśnienie!
Bardzo zależało mi na skonfrontowaniu tych moich „przeczuć” z rzeczywistością – i tak się stało. Fajnie, okazuje się, że obawy było mylne.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia

Micahl
Gość
Micahl

Jeśli kupujesz przez polskie biuro maklerskie to dostajesz PIT i rozliczenie takie samo jak kupując polskie akcje. Możesz też kupować ETF’y zagraniczne na konto IKZE i wtedy nie martwisz się podatkiem 🙂

Andrzej
Gość
Andrzej

Dokładnie taki jest plan 😉
Portfel emerytalny buduje w całości w oparciu o konto IKE.
Natomiast IKZE chcę wykorzystać jako część akcyjną mojego portfela inwestycyjnego (portfel inwestycyjny i emerytalny traktuje jako dwa osobne koszyki). I w tym miejscu właśnie miały być posadzone ETFy zagraniczne.
Po rozjaśnieniu wątpliwości podatkowych, koncepcja zaczyna się fajnie spinać.

Andrzej
Gość
Andrzej

–do usunięcia, nie to miejsce–

Finax.pl
Gość

Dzień dobry. Podatek z inwestycji (inwestując z Finax) płaci kleint w tym państwie, gdzie mieszka i gdzie płaci podatki. Naprzykład Polak mieszkający/pracujący i płacący podatki na Słowacji płaci podatki z inwestycji na Słowacji, według slowackiego prawa. Polak mieszkający/pracujący w Polsce oraz płącący podatki w Polsce, płąci podatek z inwestycji w Polsce wegług polskiego prawa. My korzystamy z ETFów, które reinwestują dywidendę – czyli nie jest potrzebne rozliczać co roku podatek i nie ma potrzeby płacenia podatku v Stanach. Klient (z Polski) musi płacić podatek Belki (19% od zysku), kiedy sprzeda swoją inwestycję (część lub całość) i jest na plusie, lub… Czytaj więcej »

Bartek
Gość
Bartek

Cześć,

kiedy będzie artykuł o rozliczeniu podatku na takich platformach jak ETFmatic? Chciałbym zacząć inwestować na tej platformie, ale trochę obawiam się rozliczeń podatkowych z US.

floridian
Gość
floridian

Na podstawie umowy o podwójnym opodatkowaniu z USA jeszcze z lat 70-tych jeżeli nie jest się stałym rezydentem USA konsekwencji nie ma żadnych. Treść tej umowy jest dostępna w internecie. Podatki płaci się w Polsce.

Bartek
Gość
Bartek

Nie chodziło mi o to – chodzi o to jak samemu się rozliczyć z transakcji na platformie z US.

Dominik
Gość
Dominik

Gdzie szukać informacji o sposobie replikacji (fizyczna czy syntetyczna) danego ETF’a ?

Don Q.
Gość
Don Q.

„Gdzie szukać informacji o sposobie replikacji (fizyczna czy syntetyczna) danego ETF’a ?”

Każdy ETF ma swoją stronę internetową, tam najszybciej można znaleźć wszystkie podstawowe inoformacje (przynajmniej ja tak robię). Tutaj przykład VHYL: https://www.vanguard.nl/portal/instl/nl/en/product.html#/fundDetail/etf/portId=9506/assetCode=equity/?overviewInvestment method : Physical (tu jest pełna lista Vanguarda, z której można otworzyć taką stronę funduszu lub Factsheet w PDF https://www.vanguard.nl/portal/instl/nl/en/product.html#). Tu jest przykład polskiego Beta ETF mWIG40: https://agiofunds.pl/beta-etf-2-2/Metoda replikacji Replikacja fizyczna (min. 75%) Replikacja syntetyczna (max. 25%).

(Dobre pytanie, zdziwiłem się teraz, że często nie ma tej informacji w KID.)

Dominik
Gość
Dominik

Don Q. – dzięki! Też liczyłem na KID’y ale z tego co widzę, to nie każdy dokument zawiera taką informację. W związku z tym prośba do Pana Macieja Samcika może jakiś fragment kolejnego artykułu poświęcony zostanie analizie dokumentów KID.

Mam jeszcze dwa pytanie.
1. Jak rozróżnić czy dany ETF wypłaca dywidendę czy ją akumuluje ?
2. Proszę o kilka słów dlaczego ważnym jest aby fundusz ETF był zarejestrowany w Irlandii a nie np w Luksemburgu.

Don Q.
Gość
Don Q.

1. Tak samo, a nawet łatwiej, bo często ta informacja jest w nazwie — np. na tej liście Vanguarda są dwa rodzaje: nie wypłacające dywidendy Accumulation oraz wypłacające Distributing i Income. Tak samo z GPW: na zalinkowanej wyżej stronie Beta ETF mWIG40 jest Polityka dywidendowa — Akumulacja, a Lyxor S&P 500 UCITS ETF ma Akumulacja/Dystrybucja — Dystrybucja https://www.lyxoretf.pl/pl/retail/products/equity-etf/lyxor-sp-500-ucits-etf-dist-eur/lu0496786574/pln .

2. Nie wiem, dlaczego, ale w przypadku funduszy wypłacających dywidendę, te zarejestrowane w Irlandii nie pobierają od niej podatku (co oczywiście jest szczególnie ważne na IKZ/IKZE) https://subiektywnieofinansach.pl/ulga-podatkowa-pit-ikze-oszczedzanie-w-etf-biuro-maklerskie/#comment-44786

Michał
Gość
Michał

Z doświadczenia widzę, że te zarejestrowane w Luksemburgu (tak jak notowany na GPW ETFSP500 Lyxora) też nie odciągają od dywidendy podatku i nie jest też dywidenda uwzględniona w PIT-8C od domu maklerskiego

Vimes
Gość
Vimes

tu masz w parametrach, ale nie uwzglednia ETFow notowanych na GPW

http://www.justetf.com

Finax.pl
Gość

Dzień dobry.
Jest to fizyczna replikacja.
W tym krótkim artykule: https://www.finax.eu/pl/blog/jak-wybieramy-fundusze-etf-w-finax
można dowiędzieć się więcej o 10 ETF-ach, z których skłądamy portfle dla naszych kleintów.

Peper
Gość
Peper

Czy Degiro dostarcza PIT 8C?

Jan
Gość
Jan

Nie dostarcza,otrzymujesz wykaz transakcji i musisz sam rozliczyć to z US.

Konrad
Gość
Konrad

Nie.

Andrzej
Gość
Andrzej

Hmm, chcę na moment odgrzebać ten wątek, bo natrafiłem na kolejną wątpliwość techniczną. Mianowicie: a) na konto IKZE mogę wpłacić (i w przyszłości wypłacić) jedynie środki w PLN. Zdaje się, że tak reguluje to ustawa. Nie da się wpłacić na IKZE od razu euro lub dolarów. b) ETFy zagraniczne są notowane w walutach obcych (powiedzmy USD lub EUR), c) podczas kupowania ‚jednostek’ ETF dokonywana jest konwersja z PLN na walutę zagraniczną. Dzieje się to *po kursie maklera*, czyli bardzo kiepskim (np. 2% gorszym niż aktualny średni kurs w internetowym kantorze), d) przewalutowanie ma miejsce dwukrotnie: raz podczas kupowania a drugi… Czytaj więcej »

Andrzej
Gość
Andrzej

Chyba popełniłem babola i kurs przewalutowania jest inny niż podałem w komentarzu.
Bossa opisuje to tak:
https://bossa.pl/oferta/pytania-i-odpowiedzi?category=zagranica&page=all#srodki-blokowane-pod-zlecenie344
…i faktycznie różnica którą obserwowałem między kursem średnim a kursem blokady to 2%.

Don Q.
Gość
Don Q.

„Dzieje się to *po kursie maklera*, czyli bardzo kiepskim (np. 2% gorszym niż aktualny średni kurs w internetowym kantorze)” — skąd masz tę informację? W BOSSA jest to: W operacji przewalutowania będzie zastosowany średni kurs Reutersa (tzw. midreuters) używany przez brokera zagranicznego (pośrednik w zawieraniu transakcji na rynkach zagranicznych) odpowiednio powiększony lub pomniejszony o połowę spreadu z chwili księgowania transakcji. Wielkość spreadu stosowanego przez brokera zagranicznego (w pojedynczej transakcji nalicza się połowę spreadu): • USD/PLN ok. 1,5 gr • EUR/PLN ok. 2 gr • GBP/PLN ok. 2,5 gr Dobra, przyznaję, że sam tego nie rozumiem, ale spojrzałem teraz na swoją… Czytaj więcej »

Andrzej
Gość
Andrzej

Podczas składnia zlecenia spojrzałem na kurs podany w polu o nazwie „Kurs blokady” i wtedy zjeżył mi się włos, gdy zobaczyłem wpisany tam kurs PLN/USD (było to „4,23”, podczas gdy dzisiejszy średni kurs to „4,11”). Stąd też pisałem o ok. 2% różnicy. Dopiero później dogrzebałem się w tych ‚pytaniach i odpowiedziach’ na stronie bossy (oraz gdzieś w komentarzach pod innym artykułem), że blokada jest robiona po prostu na nieco wyższą kwotę, właśnie poprzez powiększenie kursu o 2%. Jeśli dobrze rozumiem jest to jednak tymczasowa blokada środków, a sama transakcja jest realizowana po kursie średnim (+połowa spreadu). Jesteś może w stanie… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

Tak, jak pisałem, kurs, którym konto maklerskie BOŚ zostało obciążone, był pomiędzy aliorowym kursem Kupno i Sprzedaż na daną godzinę (w Alior Kantor można sobie wyświetlić historyczny wykres na dany dzień). Czyli takie „kupno” EUR było nie tylko prostsze, ale też tańsze, niż w kantorze.

A jak chodzi o to, że dla blokady trzeba mieć więcej, to ja tam i tak zawsze do takich transakcji wlewam z zapasem, żeby mi po transakcji zostało ponad 500 zł, bo za wylanie mniejszej kwoty pobierają prowizję, a ja jestem sknerą.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu