Fundusze inwestycyjne są pazerne. W opłatach oddajemy im fortunę! Jak z tym skończyć? Jest pomysł!

Lata mijają, a my wciąż płacimy pośrednikom w inwestowanu naszych oszczędności prowizje z najwyższej półki. Zdziercy z funduszy inwestycyjnych do spółki z bankami (właścicielami największych Towarzystw Funduszy) winszują sobie za swoje usługi po 4% rocznie plus 5% na wejściu i nikt się tym specjalnie nie przejmuje.

Kilka lat temu była publikowana w portalu Analizy.pl tabelka, po której obejrzeniu każdy powinien się przejąć. Wynika z niej, że po pięciu latach pobierania takich prowizji fundusz inwestycyjny i bank-dystrybutor dostają mniej więcej jedną czwartą tego co klient wpłacił. Jedną czwartą! Uśredniając wzrost cen akcji do średnio 7-8% w skali roku (w 25-letniej historii giełdy ta średnia wynosiła 10%) wychodzi, że fundusze kasują klientom od jednej trzeciej do połowy zarobionych pieniędzy!

Kiedyś niemal identyczną analizę zrobiła firma pośrednictwa finansowego Open Finance i wyszło jej mniej więcej coś podobnego:

Fundusz bierze kasę niezależnie od tego czy zarabia czy też traci (tego się nie czepiam, nawet jeśli akcje spadają, to fundusz akcji nie może nie mieć akcji ;-)) i niezależnie od tego czy przebija wynikami średnią rynkową, czy też nie (i tego już się czepiam). Czy można się dziwić, że dopiero teraz, po 10 latach od kryzysu, fundusze mają pod zarządzaniem znów tyle samo naszych pieniędzy, co wtedy? Niby nie jest źle: prywatni Polacy trzymają w funduszach ok. 100 mld zł i co roku kwota ta rośnie o kolejnych kilka miliardów. Ale dla porównania: w bankach mamy ponad 700 mld zł i co roku te pieniądze rosną o kilkanaście lub kilkadziesiąt miliardów.

KNF CHWYCI FUNDUSZE INWESTYCYJNE ZA COJONES?

Na wzroście popularności funduszy powinno zależeć politykom, bo to wrota do wzrostu oszczędności. Dzięki temu pieniądze milionów ciułaczy mogą na dużą skalę być pompowane do gospodarki. Fundusze kupują bowiem akcje spółek, które dzięki tym pieniądzom finansują inwestycje i zwiększają swoją wartość. Osiągnięte przez nie zyski w końcu wracają do klientów funduszy w wypłacanych przez spółki dywidendach. W ten sposób oszczędza na dodatkową emeryturę większość obywateli bogatego Zachodu.

Tam jednak klienci mają nie tylko więcej oszczędności, ale i znacznie więcej możliwości inwestowania w fundusze. W Polsce oferta funduszy jest relatywnie uboga, a opłaty pobierane od klientów –  wysokie. Po części wynika to z faktu, że największe firmy zarządzające funduszami (Pioneer, PKO TFI, Arka TFI) należą w Polsce do banków. A co za tym idzie – banki zmuszają „swoje” fundusze do żyłowania prowizji. Przy tak niskich stopach procentowych, jakie mamy dzisiaj, bankowcy lepiej zarabiają na pośrednictwie przy sprzedaży klientom funduszy, niż na zakładaniu lokat.

Czytaj też: Oto fundusze inwestycyjne, które biorą prowizję za sukces

Czytaj: Fundusze inwestycyjne mają już tyle naszej kasy co przed kryzysem

Bardzo się ucieszyłem, że Komisja Nadzoru Finansowego postanowiła coś z tym zrobić. Niedawno KNF zaproponowała, by przy okazji przygotowywania przepisów związanych z tzw. unijną dyrektywą MIFiD II (nakładającą na fundusze dodatkowe obowiązki dotyczące informowania klientów o ryzyku) wprowadzić też ograniczenia w wynagrodzeniach dla funduszy. Według pomysłu KNF maksymalna opłata za zarządzanie funduszem nie mogłaby przekroczyć 2% w skali roku. Zaś przy odsprzedawaniu udziałów przez klienta nie można byłoby pobrać od niego więcej, niż 2% opłaty. Ta druga opłata nie jest w Polsce popularna, ale ścięcie opłaty za zarządzanie zrobiłoby różnicę.

Jak podaje Bloomberg, w Wielkiej Brytanii średnia roczna opłata za zarządzaniem funduszami akcji wynosi 0,9% w skali roku, zaś funduszami „automatycznymi”, którymi zarządzają komputery (to tzw. ETF-y) – tylko 0,3-0,5%. Jak łatwo policzyć to nawet 10-krotnie mniej, niż płacą klienci polskich funduszy. A do tego wszystkiego polskie firmy zarządzające funduszami blokują wprowadzenie do swojej oferty wspomnianych wyżej ETF-ów, bo to oznaczałoby konieczność obniżenia opłat (fundusze typu ETF nie zatrudniają sztabu zarządzających i analityków, więc na całym świecie są znacznie tańsze).

PROWADZENIE TFI OPŁACA SIĘ 3X BARDZIEJ, NIŻ BANKU!

Funduszowcy oczywiście już zaczęli wylewać rzewne łzy. Marcin Dyl, szef Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, ostro skrytykował propozycje KNF twierdząc – zresztą słusznie – że jest „wrzutką” przy okazji wprowadzania w Polsce dyrektywy unijnej, która to dyrektywa wcale nie nakazuje regulowania prowizji. Owszem, nie reguluje, ale nie będę miał nic przeciwko, jeśli ta „wrzutka” nastąpi.

„Rozwiązanie proponowane przez urząd KNF, przewidujące administracyjne ograniczenie poziomu opłat za zarządzanie funduszami, będzie wiązało się z wieloma negatywnymi, czasami dramatycznymi skutkami. Nie jest uzasadnione żadnymi względami ekonomicznymi i doprowadzi do upadłości części TFI, a w konsekwencji w znacznym stopniu ograniczy paletę produktów oferowanych klientom”

– napisał Dyl w oświadczeniu. To, że branża funduszowa nie chce ograniczeń w prowizjach, nie dziwi. Fundusze inwestycyjne, głównie dzięki wysokim opłatom pobieranym od klientów, żyją dziś jak pączki w maśle. Z danych GUS, KNF i NBP wynika, że rocznie fundusze dysponujące zaledwie 1,5-miliardowym kapitałem własnym, zarabiają na czysto po pół miliarda złotych. I mają rentowność ROE na poziomie 30-35%. To oznacza, że właściciele firm zarządzających funduszami (w dużej części są nimi polskie banki) odzyskują – w formie dywidend lub wzrostu wartości swoich inwestycji – ponad jedną trzecią zaangażowanego kapitału rocznie. Dla porównania: w bankach analogiczny wskaźnik ROE wynosi 8-12%. To oznacza, że prowadzenie banku opłaca się trzy razy mniej, niż prowadzenie funduszu.

CHCECIE PRZEŻYĆ? TO WPROWADŹCIE ETF-y!

Czy firmy zarządzające funduszami będą musiały zbankrutować po obniżeniu ich prowizji? Nie, o ile wprowadzą – tak jak ich koledzy na Zachodzie – tańsze odpowiedniki „zwykłych” funduszy, czyli automatycznie zarządzane ETFy. Tego typu funduszy nie wybierają najbardziej obiecujących spółek, tylko kupują wszystkie. Wiadomo, że nie pobiją średniej rynkowej, ale jest też pewne, że z nią nie przegrają.

Funduszowcy – zresztą nie tylko w Polsce – niechętnie udostępniają klientom fundusze ETF, bo to przypomina odcinanie gałęzi, na której siedzą. Swoją pozycję fundusze zbudowały na tym, że mają wysoko wykwalifikowanych zarządzających aktywami i unikalną wiedzę, dzięki której potrafią zarabiać więcej pieniędzy, niż klient, który samodzielnie kupiłby wszystkie akcje jak leci.

Tymczasem istnieje wiele badań, z których wynika, że większość funduszy akcji nie jest w stanie pobić średniej rynkowej mierzonej indeksami giełdowymi. Ze statystyk organizacji SPIVA (wykres powyżej) wynika, że w takich krajach jak Francja, Hiszpania, czy Szwajcaria, ok. 80 proc. funduszy akcji osiągnęła w latach 2005-2015 wyniki gorsze, niż giełdowe indeksy. Z kolei Lyxor, firma administrująca m.in. funduszami typu ETF, podaje, iż tylko 23 proc. aktywnie zarządzanych europejskich funduszy akcji pobiło średnią rynkową w ciągu ostatnich pięciu lat.

Na wykresie powyżej widzicie procent funduszy z różnych kategorii, które pokonały odpowiające swojej polityce inwestycyjnej indeksy giełdowe (pionowa oś) oraz skalę ich dobrej lub złej jakości zarządzania (pozioma oś). Im dalej na poziomej osi znajduje się dana grupa funduszy, tym większą nadwyżkę ponad wynik indeksu wypracowały te fundusze, którym udało się dać klientom ekstra-zysk (to tzw. wskaźnik Alfa, pokazujący część stopy zwrotu nie wynikającą z przyczyn rynkowych).

I jeszcze dwa ciekawe wykresy. Ostatnio w giełdowym blogu Trystero pojawiły się przedruki ciekawych statystyk dotyczących amerykańskich funduszy akcyjnych i porównania ich wyników z osiągnięciami indeksów giełdowych. Niezależnie czy mówimy o krótkich, długich, czy średnich terminach – jest krucho. Tylko średnio 10% funduszy ma wyniki lepsze od indeksów do których można odnieść ich działalność. I to w USA, gdzie opłaty i prowizje pobierane przez fundusze są znacznie mniejsze, niż u nas!

Na wykresie poniżej analitycy porównali to co zarobili zarządzający funduszami inwestycyjnymi w prowizjach z ujemną różnicą w zarobkach ich klientów w stosunku do sytuacji, w której zainwestowaliby w fundusz typu ETF. Oj, duże kwoty. I wstydliwa sytuacja dla funduszowych nielotów.

WARREN BUFFET DO KLIENTÓW: ZABIERAJĄ WAM 60% ZYSKÓW!

W czasie kryzysu finansowego w USA w 2007 r. największy inwestor giełdowy Warren Buffet zawarł ciekawy zakład. Założył się z funduszem Protege Partners o milion dolarów, iż „buffetowy” fundusz naśladujący indeks S&P500 osiągnie przez kolejnych 10 lat lepszy wynik, niż pięć funduszy wybranych przez analityków Protege. Zakład kończy się z końcem 2017 r. Buffet w tegoroczonym liście do udziałowców ujawnił, że na teraz stan zakładu jest taki, że jego fundusz ma 850.000 dolarów zysku, zaś koszyk funduszy Protege – jest 220.000 dolarów na plusie. Jest więc niemal pewne, że to Buffet wygra.

I będzie to kolejny dowód na to, że fundusze „bezmyślnie” naśladujące indeks mogą być lepszym pomysłem, niż fundusze aktywnie zarządzane. Buffet twierdzi, że 60% wszystkich zysków z tych pięciu funduszy, które są w koszyku konkurencyjnym do jego funduszu, trafiło do portfeli zarządzających w formie prowizji. Fundusze aktywnie zarządzane wciąż mają pod kontrolą większe pieniądze (5,1 bln dolarów), niż te, które odwzorowują indeksy (4,3 bln). Ale różnica z kwartału na kwartał się zmniejsza. Zerknijcie na te statystyki.

Świat się zmienia, a tymczasem w Polsce klienci funduszy po staremu dostają kopniaki z trzech stron. Po pierwsze od banków-właścicieli funduszy, które wymuszają pobieranie od klientów bardzo wysokich prowizji manipulacyjnych i opłat za zarządzanie. Po drugie od zarządzających funduszami, którzy nie chcą udostępniać polskim klientom tańszych funduszy ETF. A po trzecie od władz, które tolerują nawet dziesięciokrotnie wyższe, niż za Zachodzie prowizje i zabieranie klientom przez fundusze średnio jednej trzeciej zysków z inwestycji. Jeśli prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami uważa, że to normalne, to gratuluję mu dobrego samopoczucia. A sobie i klientom funduszy życzę, żeby ktoś to towarzystwo w Towarzystwach Funduszy wreszcie porządnie chwycił za cojones i docisnął imadłem.

83
Dodaj komentarz

avatar
76 Comment threads
7 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
78 Comment authors
see morecheck this outcheck this outclick hereclick here Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paweł
Gość
Paweł

Dzięki za dobry tekst! Podpisuję się pod nim obiema rękami.

Czy są jakieś sensowne możliwości inwestowania dla Polaków w zagraniczne fundusze type ETF?

Pozdrawienia od wiernego czytelnika!

Zbyszek I.
Gość
Zbyszek I.

Zobacz DeGiro. Niektórzy firmę chwalą, inni przed nią ostrzegają.

e.celary@wikcapital.pl
Gość

A Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, który daje gwarancję – zabezpieczenie 777 k.p.c. na prognozowany zysk?

Arkadiusz
Gość
Arkadiusz

ETFy zyskują na popularności w kosmicznym tempie. Mają naprawdę wiele zalet w porównaniu do TFI. Ale związana jest z Nimi pewna pułapka, o której wiele inwestorów nie myśli. W skrócie: https://realinvestmentadvice.com/passive-negligence-ii/

gruby
Gość
gruby

Panie Macieju, fajnie, fajnie. Pytanie tylko jak to wszystko się ma do kwestii regulowania/nieregulowania cen w gospodarce wolnorynkowej? Inwestowanie w fundusze obowiązkowe nie jest, na rynku nie ma monopolu/oligopolu, jeśli ktoś ma informacje o ew. zmowach cenowych, to niech poinformuje UOKiK. Ceny jakich produktów/usług uznamy wkrótce za zbyt wysokie i nałożymy górne ograniczenie? Benzyna? (pewnie 99,9% rodaków by przyklasnęło); ubezpieczenia OC (przecież obowiązkowe); chleb, mleko, jajka? (przecież kupowane tak powszechnie…)… Nie jestem ortodoksyjnym liberałem gospodarczym, sam uważam, że opłaty w polskich funduszach są o wiele za wysokie, jednak zastanawiam się czy administracyjne ograniczanie maksymalnego ich poziomu to właściwe rozwiązanie problemu,… Czytaj więcej »

Jarek
Gość
Jarek

Dlugo próbowano wpłynąć na operatorów kart płatniczych aby obniżali prowizję. Dopiero administracyjne ograniczenia pomogły i nagłe karta mogę płacić 3zł w warzywniaku lub czasem na bazarku nawet. Wygodniej dla ludzi. No ale wcześniej niektórym dobrze było z prowizjami kilkukrotnie wyższymi ni z z w UE

Tomasz
Gość
Tomasz

Poczekamy na ruch KNF-u.

Don Quijote de la Mancha
Gość
Don Quijote de la Mancha

„Zaś przy odsprzedawaniu udziałów przez klienta nie można byłoby pobrać od niego więcej, niż 2% opłaty. Ta druga opłata nie jest w Polsce popularna, ale ścięcie opłaty za zarządzanie zrobiłoby różnicę.” — no właśnie, a więc czy ograniczenie opłaty za zarządzanie nie spowodowałoby wprowadzenia (praktycznie nieistniejącej obecnie) opłaty manipulacyjnej za umorzenie jednostek? I co z opłatą manipulacyjną za nabycie, teraz przeważnie teoretycznie wynosi ona 1–5%, ale bez problemu można jednostki kupić bez tej opłaty (bezpośrednio w TFI lub u jednej z kilku dużych pośredników). Jeśli zmiany spowodują obniżenie opłaty za zarządzanie z 4% do 2% kosztem dodania opłat za nabycie… Czytaj więcej »

Nerkofil
Gość

Nasuwa się mi naiwne pytanie – kto w takim razie inwestuje w fundusze inwestycyjne, godząc się na wejściu na zmiejszenie zysku o 4%? Ci którzy muszą, czy ci którzy nie wiedzą?

Bo podejrzewam ze każdy średnio rozgarniety Roman zakłada firmę remontowa s UK i tam w fundusze inwestuje, czy jakoś tak…

Don Quijote de la Mancha
Gość
Don Quijote de la Mancha

„kto w takim razie inwestuje w fundusze inwestycyjne” — np. ja; „godząc się na wejściu na zmiejszenie zysku o 4%?” — jeśli chodzi Ci o opłatę za zarządzanie, to ona nie działa „na wejściu”, te 4% jest rozłożone na cały rok i regularnie zmniejsza publikowane wyniki. Ja uważam, że nierzadko jednak warto, np. półtora roku temu kupiłem jednostki funduszu Investor Ameryka Łacińska, mimo pobrania 1,5 × 4% wartość jednostki wzrosła obecnie o 36% — mi to pasuje… A jeśli chodzi Ci o opłatę manipulacyjną za nabycie — to kiedyś załatwiając coś w banku widziałem, jak pracownica sprzedawała fundusze starszej klientce,… Czytaj więcej »

Artur
Gość
Artur

Witam,

jest fajny blog w pełni poświęcony ETF-om: http://www.polskaoszczedza.edu.pl
Warto tam czasami zaglądać.

Gracz
Gość
Gracz

Panie Macieju ale podawanie średniej opłata za zarządzanie wprowadza w błąd. Trzeba podać jaka jest w rzeczywistości pobierana opłata. W funduszach akcyjnych gdzie jest najdrożej czyli 4% jest zainwestowane tylko ponad 11%. Najbardziej popularne i najtańsze są fundusze gotówkowe i dłużne gdzie koszty są 1-2%. Jest tam ponad 28% wszystkich środków jakie są w funduszach. Do tego jest cała reszt (fundusze mieszane, FIZy, optymalizacje itp) gdzie koszty są pomiędzy 2-3% (przy FIZach tworzonych pod konkretne projekty to koszty są stałe kwotowe i procentowo często to są promile). Czyli trzeba zmierzyć średnią opłatę ale tylko uwzględniając fundusze detaliczne i z uwzględnieniem… Czytaj więcej »

Gracz
Gość
Gracz

Jeszcze jedna rzecz. To prawda na rynkach rozwiniętych opłata za zarządzanie jest ponad dwa razy niższa ale tam są wielokrotnie wyższe aktywa. Mogą sobie więc pozwolić na mniejsze opłaty. U nas inwestorzy sami nie garną się do inwestowania, jak doradca ich do tego nie skłoni to nic z tego nie będzie. Jak doradca nie dostanie odpowiedniego wynagrodzenia to nie będzie tego robił. Rynek z czasem sam się wyregulowuje. Będzie więcej samodzielnych inwestorów to i pojawią się fundusze o niższych kosztach.

Ewa
Gość
Ewa

Fundusze OFE biorą na dzień dobry 7 % i powyżej. Po kilku latach do 5 %. Czy KNF tego nie widzi (nie widziała) ? Ludziom się wmawia, ze likwidacja OFE to złodziejstwo.

radek
Gość
radek

No dobrze. Wszystko pięknie. Tylko co będzie jak pośrednicy wierzgną nogami , nie bedzie kickbacków i znikną platformy netowe pozwalajace kupować jednostki funduszy bez jakiejkolwiek prowizji? Ja obawiam się sytuacji że w Bossie zastanę nową tabelę opłat w której zniknie 0zł przy zakupie, zamianie i konwersji. Może Pan Maciek odniósłby się do takiego scenariusza? na ile jest to możliwe?

Grzesiek
Gość
Grzesiek

Jestem podobnego zdania, mBank w następstwie tych regulacji pewnie przerzuci się na pobieranie opłat manipulacyjnych (w Bankach tabelki rentowności usługi muszą się zgadzam….mieliśmy tego przykład przy podatku bankowym, który de facto „sponsorują” klienci) to zmieni też cały rynek platform internetowych, które też zaczną pobierać opłaty za na nabycie.
Swoją drogą jak pisze Don Quijote de la Mancha zabrakło w artykule informacji o tańszym kupowaniu funduszy aniżeli w Bankach…powoływanie się tylko na Banki strasznie zamazuje obraz, bo można kupować jednostki uczestnictwa na fair zasadach bezpośrednio w TFI lub na platformach. Artykuł uświadamiający w tym temacie byłby niezmiernie ciekawy

radek
Gość
radek

Bo tak bedzie. Choć z drugiej strony rynek nie znosi próżni i pewnie pojawi sie coś nowego. ETF-y może w końcu sie pojawią w wiekszej ilości. Mnie do pasji za to doprowadza polityka sprzedaży jednostek. Wszędzie w prospektach czytam mgliste zapisy o ‚najlepszej wierze zbycia jednostek w następnym dniu po otrzymaniu zlecenia od posrednika – nie póxniej niż 7 dni’. Złozyłem zlecenie nabycia jednostek w NN w środę o 6 rano. Dziś jest sobota i ni widu ni słychu. Jak tak to ma wygladać to czy będą te opłaty czy nie bedą to taka zabawa nie ma sensu bo przeciez… Czytaj więcej »

trackback

[…] Czytaj też: Polskie fundusze inwestycyjne są potwornie pazerne! Jak je poskromić? Jest pomysł! […]

trackback

[…] Czytaj też: Fundusz inwestycyjne są pazerne. W opłatach oddajemy im fortunę. Czas z tym skończyć […]

personal injury lawyer NJ
Gość

This is the best weblog for anybody who desires to seek out out about this topic. You notice so much its nearly exhausting to argue with you (not that I actually would need…HaHa). You definitely put a brand new spin on a topic thats been written about for years. Nice stuff, just nice!

Flying stars 2018
Gość

When I originally commented I clicked the -Notify me when new comments are added- checkbox and now every time a remark is added I get 4 emails with the same comment. Is there any means you may take away me from that service? Thanks!

Learning Color Bottle Milk Baby
Gość

Oh my goodness! an amazing article dude. Thank you Nevertheless I am experiencing concern with ur rss . Don’t know why Unable to subscribe to it. Is there anyone getting equivalent rss downside? Anyone who knows kindly respond. Thnkx

den pha led
Gość

Can I just say what a reduction to seek out somebody who actually knows what theyre talking about on the internet. You undoubtedly know how one can deliver a difficulty to gentle and make it important. Extra folks must learn this and perceive this side of the story. I cant imagine youre no more well-liked since you definitely have the gift.

ban bong gon
Gość

Would you be keen on exchanging hyperlinks?

dong ho sapphire gia re
Gość

WONDERFUL Post.thanks for share..extra wait .. …

goi luoi
Gość

Spot on with this write-up, I truly think this web site needs much more consideration. I’ll in all probability be once more to read much more, thanks for that info.

nha dat
Gość

There are some fascinating time limits on this article however I don’t know if I see all of them center to heart. There is some validity however I will take hold opinion until I look into it further. Good article , thanks and we would like extra! Added to FeedBurner as nicely

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany