Na czołówkach gazet i portali, w serwisach informacyjnych radiu i telewizji, królują srebro i złoto. Notowania tych metali wystrzeliły w ostatnich miesiącach. Jeśli po gigantycznych wzrostach cen złota i srebra mamy pewne opory przed inwestowaniem w metale szlachetne, warto zerknąć na metale przemysłowe. One również dynamicznie drożeją, ale wydaje się, że ich wzrosty cen dopiero się zaczynają (albo przynajmniej są bliżej początku trendu, niż końca)
Szczególnie warto zainteresować się takimi metalami, jak aluminium, nikiel i lit. A dlaczego? Analiza rynku tych metali ujawnia bezprecedensową „konwergencję czynników podażowych i popytowych” – pisząc analitycznym językiem. A po chłopsku: po prostu tych metali zaczyna brakować, lub może zacząć ich brakować, w stosunku do popytu zgłaszanego przez rynek.
- Płatności kartą czy gotówką? EBC sprawdził jak odpowiadają Europejczycy. Stara miłość do gotówki nie (za)rdzewieje. Uratują ją… młodzi! [POWERED BY EURONET]
- Ameryka nie musi się zawalić, żeby inwestorzy przestali na niej zarabiać. Czy właśnie zbliżamy się do tego momentu? [POWERED BY UNIQA TFI]
- Proszę zapiąć pasy, będzie bujało. Oto pięć zasad, które prawdopodobnie przyniosą Ci sukces w inwestowaniu w 2026 r. [POWERED BY XTB]
Jakie są główne czynniki pobudzające tę nierównowagę? W przypadku aluminium – widać „zderzenie” nowego sztywnego limitu produkcyjnego w Chinach z rosnącym popytem ze strony energochłonnych centrów danych (AI). Nikiel? Niby na rynku jest sporo niklu, i nawet występuje nadpodaż, ale Indonezja wywołała szok regulacyjny drastycznie obniżając wydobycie (w celu maksymalizacji tzw. renty surowcowej, czyli po prostu chcąc zwiększyć marże). W przypadku litu następuje eksplozja popytu ze strony sektora magazynowania energii, który rośnie szybciej niż rynek pojazdów elektrycznych, winduje ceny tegoż surowca.
Ponadto, otoczenie makroekonomiczne bardzo sprzyja wzrostem cen metali. Wkraczamy w rok 2026 z przewidywaniami szybszego wzrostu gospodarczego oraz obniżania stóp procentowych przez banki centralne – a splot takich okoliczności zachęca do inwestycji w kapitałochłonne projekty wydobywcze. Słabość dolara również ma znaczenie dla surowców denominowanych właśnie w tejże walucie (deprecjacja „greenbacka” zwiększa siłę nabywczą importerów posługujących się innymi walutami, co stymuluje popyt na rynkach wschodzących).
Jakby tego było mało, analitycy Morgan Stanley zwracają uwagę, że metale przemysłowe wykazały się niezwykłą odpornością na spowolnienie w chińskim sektorze nieruchomości, ale teraz nadeszły nowe impulsy pod postacią transformacji energetycznej i zbrojeń. To oznacza, że będzie rósł popyt na metale przemysłowe. A przynajmniej tak dziś zakładają analitycy (którzy – jak wiemy – też mogą się mylić).
Trudno stwierdzić, który z tych metali przemysłowych ma największy potencjał wzrostu. Bierzemy je na tapet biorąc pod uwagę wielkość rynku. Na podstawie najnowszych danych rynkowych z 2025 roku, rynek aluminium jest zdecydowanie największy, bo ma wartość około 180–210 mld USD, rynek niklu ma wartość około 44–48 mld USD, a litu około 32–43 mld USD (dane za szacunkami m.in. Grand View Research czy Market Data Forecast).
Aluminium: Chiny narozrabiały ograniczając produkcję
Aluminium to lekki, odporny na korozję metal, szeroko stosowany w przemyśle. Stosuje się go głównie w branży automotive i przemyśle lotniczym (29% globalnego zużycia), budownictwie (22%), także w produkcji puszek i folii (16%) oraz w elektronice (12%). Metal ten jest kluczowy dla zielonej transformacji dzięki niskiej wadze (co np. redukuje zużycie paliwa w pojazdach). W 2024 r. światowa produkcja metalu wyniosła ok. 70 mln ton, a zdecydowanie największy producent to Chiny (40 mln ton), daleko za nimi są Indie (4,1 mln ton), Rosja (4 mln ton), Kanada (3 mln ton).
Chiny jako producent „narozrabiały” na rynku aluminium. W polityce przemysłowej Państwa Środka pojawił się termin „anty-inwolucja” (anti-involution). Pekin, dążąc do zakończenia wyniszczającej wojny cenowej między krajowymi producentami, wprowadził szereg mechanizmów ograniczających nadprodukcję metali. Redukcja zwrotu VAT przy eksporcie baterii i komponentów fotowoltaicznych zmusiła zagranicznych odbiorców do przyspieszenia zakupów surowców z Chin, co podbiło ceny.
Widać na horyzoncie koniec ery taniego chińskiego eksportu. W szczegółach chińską postawę wobec aluminium opisuje choćby raport ING Think. Na rynek aluminium nadciągnęła więc prawdziwa „burza”. Cena metalu na London Metal Exchange (LME) przebiła psychologiczną barierę 3 000 dolarów za tonę, weszła na poziom niewidziany od szczytów post-pandemicznych z 2022 roku.
Notowania aluminium – 10 lat (USD/t)

Źródło: Trading Economics
Najważniejszym czynnikiem podażowym, który definiuje rynek aluminium w 2026 roku, jest wyznaczenie przez Chiny limitu mocy produkcyjnych na poziomie 45 mln ton rocznie. Nawet przy wysokich cenach, chińscy producenci nie mogą legalnie zwiększyć produkcji tego metalu powyżej limitu 45 mln ton. Chiny, które przez lata były eksporterem netto aluminium, zaczynają wchłaniać ten metal z rynków globalnych. W styczniu 2026 roku zapasy aluminium na London Stock Exchange spadły do poziomu 494 000 ton, czyli do jednego z najniższych poziomów w historii.
Analitycy ING prognozują, że globalny deficyt aluminium w 2026 roku wyniesie około 200 000 ton, przy założeniu utrzymania chińskiego limitu i braku większych zakłóceń na rynku globalnym. Jednakże, jeśli dojdzie do nieprzewidzianych awarii w innych dużych hutach, deficyt metalu może wzrosnąć nawet do około 600 000 ton, co wywołałoby już zapewne szok cenowy.
Pamiętać należy również, że jednocześnie krajobraz hutnictwa aluminium na Zachodzie zmienia mocno bezpośrednia konkurencja o zasoby energetyczne z sektorem technologicznym. Produkcja aluminium jest ekstremalnie energochłonna (energia elektryczna może stanowić nawet 40% kosztów produkcji). W Stanach Zjednoczonych i Europie huty aluminium historycznie patrząc opierały się na długoterminowych kontraktach na tanią energię, ale obecnie pojawili się mocni konkurenci o energię: operatorzy centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję. Oto firmy Big Tech są w stanie płacić znacznie wyższe stawki za energię niż huty.
Między innymi z tego powodu widać kurczenie się mocy produkcyjnych aluminium w USA. Liczba działających hut aluminium w tymże kraju spadła z ponad 20 w 1998 roku do zaledwie… pięciu w styczniu 2026 roku. Eksperci coraz częściej mówią o tym, że nowe projekty hutnicze są możliwe na Zachodzie jedynie w lokalizacjach z tzw. relatywnie tanią „uwięzioną energią”, takich jak Islandia.
Kryzys podażowy na rynku aluminium dotyczy nie tylko samego metalu, ale całego łańcucha wartości. Rok 2026 przyniósł serię zakłóceń w dostawach boksytów i tlenku glinu, co winduje koszty produkcji aluminium. W Gwinei, która jest największym światowym eksporterem boksytów, niepewność polityczna i zmiany własnościowe w zakresie koncesji górniczych zmaterializowała ryzyko przerwania dostaw do globalnych hut i rafinerii. W dodatku, w Australii problemy z dostępnością gazu ziemnego zmusiły gigantów takich jak Rio Tinto do zmniejszenia dostaw tlenku glinu.
No i last but not least, istotnym czynnikiem cenotwórczym dla aluminium w tym roku będzie stopniowe wdrażanie mechanizmu dostosowywania cen z uwzględnieniem emisji CO2 (Carbon Border Adjustment Mechanism – CBAM) na terenie Unii Europejskiej. Analitycy Wood Mackenzie ostrzegają, że CBAM spowoduje wzrost cen aluminium w UE poprzez utworzenie „premii węglowej”. Aluminium produkowane w oparciu o węgiel importowany głównie z Chin i Indonezji, stanie się niekonkurencyjne na rynku europejskim bez uiszczenia wysokich opłat, co efektywnie oddzieli rynek europejski od reszty świata.
Wnioski? Nie można wykluczyć, że rakieta zwana aluminium dopiero startuje w kosmos. Większość analityków ma „bycze” scenariusze dla aluminium na 2026 rok, np. Citi prognozuje osiągnięcie przez ten metal ceny 3 400 dolarów za tonę. Jednak warto zauważyć, że trafiają się i „niedźwiedzie” założenia, np. Goldman Sachs uważa że cena metalu spadnie do około 2 350 dolarów za tonę z uwagi na zwiększoną produkcję w Indonezji oraz umocnienie dolara.
Jak można inwestować w aluminium? W Polsce najprostszą drogą do takiej ekspozycji są instrumenty typu ETF (Exchange Traded Funds) oraz ETC (Exchange Traded Commodities), dostępne w polskich domach maklerskich z dostępem do giełd zagranicznych. Godny polecenia jest z pewnością produkt WisdomTree Aluminium (ALUM), który pobiera w skali roku 0,49% opłaty od wartości aktywów. Innym ciekawym rozwiązaniem może być nowość: WisdomTree Energy Transition Metals (WENU) – fundusz działający od roku, zapewniający ekspozycję na kontrakty futures na zdywersyfikowany koszyk indeksów towarowych, koszt zarządzania to 0,55% rocznie.
Można przyjmować ekspozycję na aluminium również bezpośrednio za pomocą kontraktów futures, oraz pośrednio – kupując akcje takich spółek, jak Alcoa (AA), Rio Tinto (RIO), Norsk Hydro (NHY). Jednak to metoda polecana tylko zaawansowanym inwestorom, którzy potrafią odpowiednio zarządzać ryzykiem i mają czas na analizowanie fundamentów spółek.
W przeciwieństwie do złota i srebra, inwestowanie w aluminium (zresztą także w nikiel i lit) w formie fizycznej przez osoby prywatne jest bardzo utrudnione i zazwyczaj nieopłacalne. Aluminium i nikiel to metale o niskiej wartości w stosunku do masy, a co za tym idzie przechowywanie aluminium o wartości 10 000 zł jest problematyczne (wymagałoby ogromnej przestrzeni, bo chodzi o setki kilogramów), podobnie jest z niklem.
Monet aluminiowych i niklowych właściwie na rynku nie ma, a jeśli są, to są to monety kolekcjonerskie o wartości historycznej, których nikt nie nabywa z uwagi na wartość samego metalu. Zakup litu przez inwestora indywidualnego w formie fizycznej jest praktycznie niemożliwy (z uwagi na jego cechy: w kontakcie litu z powietrzem lub wilgocią może dojść do zapłonu lub eksplozji).
ZOBACZ ROZMOWĘ O KRUSZCACH:
Nikiel: Indonezja jest już gorsza niż OPEC na rynku tych metali
Nikiel to metal stosowany głównie w produkcji stali nierdzewnej (ok. 70% zużycia), stopów i baterii. Jest kluczowy dla stali nierdzewnych oraz baterii dla pojazdów elektrycznych (EV). Wydobycie tego metalu w 2024 r. wyniosło ok. 3,7 mln ton, a zdecydowanym liderem jest Indonezja (2,2 mln ton, 61% globalnej podaży). Indonezja ma także około 55 mln ton rezerw niklu.
I to właśnie Indonezja „miesza” ostatnio na rynku niklu, tak jak Chiny na rynku aluminium. Otóż kraj ze stolicą w Dżakarcie znacznie ogranicza wydobycie niklu. W styczniu 2026 r. indonezyjskie Ministerstwo Energii i Zasobów Mineralnych potwierdziło plany drastycznego ograniczenia kwot wydobywczych na ten rok, ustalając limit na poziomie 250–260 mln ton rudy, co oznacza spadek o blisko 34% względem celu w okolicy 379 mln ton zdefiniowanego w roku 2025. Rząd w Dżakarcie obawia się szybkiego wyczerpania zasobów wysokiej jakości metalu. Sytuacja jest właściwie taka, jakby Indonezja była kartelem – niczym OPEC na rynku ropy.
Producenci niklu – prognoza (mln ton)

Źródło: S&P Global Energy
W reakcji na decyzję Dżakarty cena niklu na LME wzrosła w okolice 18 000 – 18 700 dolarów za tonę, odbijając z wieloletnich minimów. Jednakże zapasy tego metalu na LME są nadal wysokie (powyżej 360 000 ton), co teoretycznie powinno przyhamować wzrosty cen. Jednak z drugiej strony rynek obawia się, że cięcia wydobycia w Indonezji przełożą się na mniejszą podaż. W odpowiedzi Kanada i Australia starają się ożywiać własne projekty wydobywcze. Rosnąca popularność baterii litowo-żelazowo-fosforanowych (LFP), które nie zawierają niklu może zmniejszać popyt na ten metal.
Jakie są więc prognozy ekspertów dla niklu? Analitycy są ostrożni. ING przewiduje, że mimo cięć wydobycia w Indonezji, w 2026 roku wciąż będzie nadwyżka niklu na rynku, co ograniczy potencjał wzrostowy notowań tego metalu powyżej 20 000 dolarów za tonę. Z kolei Morgan Stanley prognozuje stabilizację ceny metalu w okolicach 15 500 dolarów za tonę. Wedle Oregon Group, istnieje duża szansa, że ceny niklu mogą przetestować poziom 25 000 dolarów za tonę w scenariuszu zacieśniania podaży w ciągu najbliższych kilku lat, a bardziej defensywny scenariusz to test poziomu 20 000 – 22 000 dolarów za tonę.
Notowania niklu – 5 lat (USD/t)

Źródło: Trading Economics
Jak można inwestować w nikiel? Podobnie jak w przypadku aluminium, mamy to szczęście że jest na polskim rynku powszechnie dostępny fundusz WisdomTree Nickel (NICK). Umożliwia on inwestorom uzyskanie ekspozycji na nikiel poprzez śledzenie subindeksu Bloomberg Nickel Subindex. Pobiera 0,49% opłaty rocznie. Zaawansowani inwestorzy mogą wziąć pod lupę spółki Vale (VALE) czy Glencore (GLEN).
Lit: żarłoczne magazyny energii
Lit to lekki metal, właściwie najważniejszy składnik w bateriach litowo-jonowych (87% globalnego zużycia) – dlatego jego cenę napędza głównie popyt na baterie do EV, elektroniki i magazynowania energii odnawialnej. Jego wydobycie w 2024 r. wyniosło ok. 240 000 ton, a jego zdecydowanie największym producentem jest Australia (74 700 ton, 51% globalnej podaży), która zostawia daleko w tyle Chile (38 000 ton), Chiny (22 600 ton), Argentynę (6 500 ton) i Brazylię (2 600 ton).
Po dramatycznym załamaniu cen w latach 2023-2024, rynek litu przeżywa dynamiczne ożywienie. Otóż tradycyjnie branża aut elektrycznych zgłaszała mocny popyt na lit, ale w ostatnich kwartałach nastąpiła istotna zmiana struktury popytu, bowiem sektor magazynów energii zaczął rosnąć znacznie szybciej niż rynek samochodów elektrycznych (EV). Według Benchmark Mineral Intelligence, popyt ze strony branży magazynów energii wzrósł o 51% w 2025 roku, przekraczając 300 GWh instalacji rocznie.
Magazyny energii korzystają niemal wyłącznie z ogniw LFP, które są intensywne w zużyciu węglanu litu. Oczekuje się, że do 2035 roku popyt ze strony pojazdów elektrycznych i sieciowych magazynów energii będzie odpowiadał za 91% zużycia litu, co spowoduje znaczny wzrost zapotrzebowania na ten surowiec – zwracają uwagę analitycy Sprott w swoim raporcie o licie.
Dodatkowo, na cenę litu zaczęły mocno wpływać czynniki regulacyjne. Decyzja Pekinu o redukcji odliczeń VAT przy eksporcie baterii zmusiła zagranicznych producentów do gwałtownego przyspieszenia zamówień przed wejściem nowych stawek w życie. Kolejnym czynnikiem wzrostowym było zamknięcie dużej chińskiej kopalni litu przez Contemporary Amperex Technology (CATL).
Popyt na lit

Źródło: IEA / S&P
Popyt na energię ze strony centrów danych (TWh)

Źródło: BloombergNEF
Po stronie podażowej też dużo się dzieje, bowiem w siłę rośnie Afryka. W Mali rozwija się kopalnia litu Goulamina przejęta przez chińskiego giganta Ganfeng Lithium. W Zimbabwe rusza właśnie produkcja w zakładzie Arcadia należącym do Huayou Cobalt. Demokratyczna Republika Konga może niedługo wejść na scenę z projektem Manono – ma on dostęp do największych złóż litu na świecie, ale na razie pozostaje w centrum geopolitycznego i prawnego sporu między australijską firmą AVZ Minerals a chińskim koncernem Zijin Mining.
Notowania litu – 5 lat (CNY/t)

Źródło: Trading Economics
Jak inwestować w lit? Sprawa jest trudna. Właściwie tylko jeden broker działający na terenie Polski oferuje dostęp do ETF-ów z ekspozycją na spółki powiązane z rynkiem litu – jest to Interactive Brokers. Jeśli mamy tam rachunek, mamy też dostęp m.in. bo Global X Lithium & Battery Tech UCITS ETF (LITU) – fundusz ten inwestuje w spółki wydobywające lit oraz producentów baterii. Albo do L&G Battery Value-Chain UCITS ETF (BATT) – który rozprasza portfel po całym łańcuchu dostaw technologii bateryjnych.
Ten pierwszy pobiera 0,60% średniej wartości aktywów rocznie, a ten drugi 0,49%. Ten pierwszy daje ekspozycję na takie akcje kopalń, jak Rio Tinto (15,4% portfela) czy Albemarie, ten drugi na m.in. Sigma Litium czy Liontown (po nieco ponad 4% portfela). Oczywiście, śmiałkowie mogą próbować inwestować również bezpośrednio w akcje tych spółek.
Inwestowanie w metale przemysłowe to zajęcie nieco trudniejsze i nieco bardziej ryzykowne, niż inwestowanie w metale szlachetne (działa tu dużo specyficznych czynników, które mogą szybko zmieniać sytuację). Stawianie tylko na jeden z tych metali byłoby zbyt dużym ryzykiem, ale dorzucenie do tej części portfela, w której jest złoto i srebro, także miksu kilku metali przemysłowych (oczywiście pod postacią funduszy ETF, czyli będzie to nie tyle inwestycja w metale, co ekspozycja na rynek metali) może mieć sens, o ile sprawdzi się scenariusz, że na tych rynkach prawdziwa hossa jest dopiero przed nami. Ale oczywiście nie ma żadnej pewności, że ten scenariusz się zrealizuje.
——————————
CZYTAJ WIĘCEJ O INWESTOWANIU W SUROWCE:

———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
INWESTUJ Z FIRMAMI, KTÓRYM ZAUFAŁ SAM SAMCIK:
>>> SAXO BANK DO INWESTOWANIA GLOBALNEGO. Sporą część moich globalnych inwestycji przechowuję w duńskim Saxo Banku działającym w bezpiecznej jurysdykcji (rating AAA), który zgromadził ponad 100 mld dolarów aktywów klientów. Depozyty w nim umieszczone, jak w każdym unijnym banku, są chronione do 100 000 euro przez duński krajowy fundusz gwarancyjny. Bank oferuje wsparcie techniczne i obsługę w języku polskim, raport podatkowy, lokalny numer IBAN dla wpłat w złotych. Sprawdź globalne rozwiązania Saxo dla Twoich pieniędzy. W wolnej chwili przeczytaj tekst o „funduszach na całe życie”, w które możesz zainwestować m.in. w Saxo. Albo tekst o tym, co powinien dziś zrobić miłośnik „betonowego złota”.
>>> TRADE REPUBLIC, CZYLI INWESTOWANIE PROSTE I TANIE Z CASHBACKIEM. Jedno z moich ostatnich „odkryć” na rynku platform inwestycyjnych to niemiecki bank Trade Republic. Ma już ponad 10 mln klientów, działa w 17 krajach strefy euro. W Polsce oferuje uczciwe konto oszczędnościowe z oprocentowaniem zawsze takim, jaka jest stopa procentowa NBP (bez żadnych promocji, ograniczeń, czy warunków), darmową kartę płatniczą z 1% cashbacku oraz możliwość inwestowania w akcje, ETF-y i inne aktywa na całym świecie. A to wszystko jest „opakowane” w niemiecką gwarancję dla depozytów do 100 000 euro. Mają tu też bardzo ciekawe plany systematycznego inwestowania z… cashbackiem. Polecam się przyjrzeć.

>>> TANIE INWESTOWANIE Z FUNDUSZAMI UNIQA. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie. Część funduszy ma bardzo niską opłatę za zarządzanie (0,5% w skali roku). Te fundusze można kupić przez internet, w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”, jak również w ramach konta IKZE (dodatkowo ulga w podatku PIT) lub konta IKE (dodatkowo brak podatku Belki). Przy zakupie internetowym nie płaci się też, rzecz jasna, żadnych opłat manipulacyjnych. W TFI UNIQA trzymam część swoich prywatnych pieniędzy emerytalnych. Przeczytaj ciekawą rozmowę z zarządzającym pieniędzmi w UNIQA o tym, jak świat wyjdzie z długów.

>>> BEZPIECZNE KUPOWANIE ZŁOTA I SREBRA W GOLDENMARK. Metale szlachetne kupuję w sprawdzonej firmie – sklepie Goldenmark (przeważnie online, ale mają też sklepy stacjonarne. To wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA. Zarejestruj się tutaj i też kupuj złoto i srebro bezpiecznie.
>>> WYGODNE INWESTYCJE Z APLIKACJĄ XTB. Pewną część pieniędzy inwestuję za pomocą aplikacji XTB. To bardzo wygodna apka do inwestowania, wykorzystuję ją do budowania portfeli złożonych z globalnych ETF-ów (Planów Inwestycyjnych). Mam trzy plany: globalny, europejski i „alternatywny” (czyli złożony z ETF-ów operujących na rynkach krypto i metali szlachetnych). Polecam XTB do zarządzania takimi portfelami, bo do 100 000 euro miesięcznego obrotu jest to zupełnie darmowe. A w co warto inwestować w 2026 r. – o tym w raporcie XTB, który recenzowaliśmy tutaj.
W XTB mają darmowe subkonta walutowe, więc można wymienić w aplikacji tego brokera polską walutę na euro, żeby inwestować w ETF-y notowane na europejskich giełdach. Warunkiem darmowości subkont w XTB jest wykonanie przynajmniej jednej transakcji w ciągu 365 dni, w przeciwnym wypadku naliczana jest opłata. Za wymianę walut broker może też naliczyć prowizję (poza tym trzeba się liczyć z niewielkim spreadem).
>>> PORTFELE MODELOWE NA PLATFORMIE UNICREDIT. Przetestuj bankowanie i inwestowanie we włoskim UniCredit. Bezwarunkowo darmowe konto i karta płatnicza, konto oszczędnościowe z dobrym procentem bez warunków i limitów oraz nowoczesna platforma inwestycyjna, dzięki której można inwestować samodzielnie w 2800 instrumentów finansowych na 14 rynkach, w pięciu walutach i z niskimi prowizjami (4 zł lub 1 euro za transakcję bez względu na liczby i kwoty transakcji), 0,03% prowizji przy zakupie zagranicznych ETF-ów i akcji (na globalnych giełdach), 0,15% za transakcje akcjami spółek notowanych na polskiej giełdzie – przy minimalnych opłatach odpowiednio 4 zł oraz 1 euro, dolar, frank lub funt za transakcję.
——————————
ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
——————————-
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————-
ZOBACZ NASZE FELIETONY I ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
——————————-
Źródło okładki: Pexels












