9 kwietnia 2026

Zmiana klimatu wokół złota. Co może oznaczać dla posiadaczy kruszcu? Teatr geopolityczny trzęsie rynkiem [KOMENTARZ GOLDSAVER]

Zmiana klimatu wokół złota. Co może oznaczać dla posiadaczy kruszcu? Teatr geopolityczny trzęsie rynkiem [KOMENTARZ GOLDSAVER]

Ostatnie wydarzenia na rynku złota to fascynująca lekcja psychologii inwestowania. Choć fundamenty kruszcu pozostają nienaruszone, w ostatnich dniach i godzinach nastąpiła wyraźna zmiana klimatu wpływająca na ocenę atrakcyjności złota jako elementu portfeli inwestycyjnych. Co się dzieje i czy to zapowiedź zmiany trendu na rynku najpopularniejszego kruszcu świata?

W tygodniu świątecznym złoto zanotowało wzrost o ponad 4%, przebijając psychologiczną granicę 4700 dolarów za uncję. Wolno i mozolnie, ale złoto zaczyna odrabiać straty i – w żółwim tempie – zbliżać się do granicy 5000 dolarów za uncję. To chyba nie przypadek. Klimat wokół złota poprawił się jeszcze przed ogłoszeniem, że następuje dwutygodniowa przerwa w wojnie na Bliskim Wschodzie. To wydarzenie otworzyło portfele inwestorów na ryzyko i… paradoksalnie jest korzystne dla złota. Ale czy spowoduje zmianę trendu na rynku kruszcu na dłużej? Oto jest pytanie.

Zobacz również:

Zmiana klimatu wokół złota

Zwykle bowiem złoto bywało aktywem, które „wolało”, gdy inwestorzy obawiają się ryzyka, mają strach w oczach. Ale nie tym razem, bo stan z ostatnich tygodni to nie był „zwykły” strach, lecz strach przed trudnymi do oszacowania konsekwencjami wojny odcinającej duże zasoby strategicznego surowca – ropy naftowej. Ten rodzaj strachu kierował inwestorów wyłącznie w kierunku najbezpieczniejszych walut, takich jak dolar (ze względu na siłę militarną i gospodarczą USA) i frank szwajcarski (ze względu na wzrost popytu na bezpieczne inwestowanie w rozsądnym, neutralnym kraju).

Pierwotne cele konfliktu na Bliskim Wschodzie (zniszczenie arsenału nuklearnego Iranu, zmiana reżimu, kontrola nad ropą) pozostają niezrealizowane i zmieniają się w narracji rządu USA. Iran odrzuca z kolei możliwość poddania się i proponuje wspólną kontrolę nad cieśniną Ormuz z Omanem po zakończeniu wojny, co może trwale wpłynąć na przepływ statków przez ten region. Mamy dwutygodniowy rozejm, ale wydaje się, że trudno będzie tę wojnę zakończyć definitywnie.

Wydaje się jednak, że okoliczności zaczynają się zmieniać. Gdy przestały, przynajmniej na razie, latać rakiety i drony nad Bliskim Wschodem, gwałtownie osłabił się dolar i (co bezpośrednio z tym związane) obniżyła się rentowność amerykańskich obligacji, co wywołało podobny efekt na całym świecie (w przypadku 10-letnich obligacji amerykańskich mieliśmy spadek rentowności z 4,45% do 4,25%). W Polsce rentowność obligacji spadła dużo gwałtowniej – z 5,9% do 5,5%. Wzrost apetytu na ryzyko po zawieszeniu broni na Bliskim Wschodzie spowodował skutek, który zwiększa atrakcyjność złota (spadek „oprocentowania” obligacji). Poniżej: zmiana rentowności polskich obligacji 10-letnich.

Wygląda na to, że rynek przestał reagować na sygnały o podwyżkach stóp procentowych, a skupił się na narracji dotyczącej złota jako potencjalnej „tarczy antyinflacyjnej” w obliczu drożejącej ropy, gazu i nawozów sztucznych oraz trwałego spadku produkcji surowców energetycznych. Kapitał spekulacyjny i instytucjonalny znów powoli przestawia zwrotnicę i zaczyna kierować się w stronę złota, dyskontując ryzyko dalszej destabilizacji w Iranie oraz obawy o stabilność łańcuchów dostaw. A przede wszystkim: bardziej długoterminowe konsekwencje wojny dla gospodarki globalnej.

Jesteśmy obecnie w bardzo ciekawym punkcie. Cena złota może być taka sama jak kilka tygodni temu, ale nastroje inwestorów są zgoła odmienne. Gdy złoto rosło z poziomu 4000 dolarów za uncję do 4500 dolarów, rynek był rozgrzany do czerwoności. Dziś, gdy cena spadła z dużo wyższych poziomów do tych samych 4500 dolarów za uncję, wielu inwestorów odczuwa niepokój. Owszem, złoto jest wciąż drogie, ale o tym, czy będzie droższe w przyszłości, będą decydować nie jego ceny, tylko to, jakie obawy będą mieli w przyszłości inwestorzy.

Obecne nastroje, czyli niepewność, podkreślają znaczenie perspektywy długoterminowej w inwestowaniu w złoto. To klasyczny błąd poznawczy – fundamenty, takie jak gigantyczny dług USA (niedawno przekroczył 39 bln dolarów) oraz koszty odsetek przekraczające bilion dolarów rocznie, nie zniknęły. Podobnie jak nie zniknęły obawy o to, jak w przyszłości będzie manewrował stopami procentowymi amerykański bank centralny pod przewodnictwem nowego szefa, mianowanego przez Donalda Trumpa.

Złoto transakcyjne w USA?

Złoto jest też w ostatnich dniach przedmiotem zażartych sporów dotyczących jego funkcji na rynku. Coraz więcej jest bowiem pomysłów zmierzających do tego, by złoto stało się nie tylko magazynem wartości, ale i narzędziem transakcyjnym, na równi z pieniądzem drukowanym przez banki centralne. Pojawiły się już pierwsze kryptowaluty zabezpieczone złotem.

Warto odnotować w tym kontekście głosy płynące z poszczególnych stanów USA, jak choćby niedawno odrzucony projekt nowego „złotego” prawa w Georgii. O co chodzi? Stan Georgia odrzucił ustawę o transakcyjnym złocie, która zakładała możliwość płacenia złotem przechowywanym w skarbcu za pośrednictwem kart płatniczych. Próby nadania złotu statusu oficjalnego środka płatniczego na poziomie stanowym pokazują, że obywatele szukają ucieczki od dolara federalnego.

Odrzucenie projektu nowego prawa wynikało z niechęci do oddawania złota pod kuratelę państwa. Mieszkańcy Georgii chcą używać złota do ochrony majątku, ale wolą zarządzać nim samodzielnie, obawiając się interwencji rządu federalnego. Nawet jeśli projekty te upadają ze względów biurokratycznych, sam fakt ich powstawania świadczy o strukturalnym wzroście zaufania do kruszcu kosztem walut papierowych.

Krokiem w tym kierunku może być uruchomienie przez władze stanu Teksas pierwszego oficjalnego sklepu internetowego (w domenie .gov), za pośrednictwem którego mieszkańcy mogą kupować metale szlachetne (sygnowane marką stanową) i przechowywać je w stanowych skarbcach. W praktyce oznacza to powstanie modelu „Sovereign Distributor”, czyli systemu, w którym jednostka administracyjna oferuje obywatelom bezpośredni dostęp do fizycznych aktywów poza komercyjną bankowością.

Program obejmuje emisję monet Texas Lone Star 2026 – jednouncjowych monet złotych i srebrnych – oraz tzw. Texas Gold Bills, czyli cienkich, trwałych banknotów zawierających weryfikowalne warstwy 24-karatowego złota. Co istotne, nie są to wyłącznie produkty kolekcjonerskie. Całość została zintegrowana z Texas Bullion Depository – jedynym w USA depozytem kruszców administrowanym i kontrolowanym bezpośrednio przez władze stanowe.

Teksas tworzy de facto alternatywę dla tradycyjnych systemów finansowych. Mieszkańcy z jednej strony mogą przechowywać w bankach dolary, a z drugiej strony mają dostęp do certyfikowanych przez władze stanowe monet, które mogą kupować w stanowym sklepie internetowym. To już nie jest tylko uznanie kruszców za prawny środek płatniczy. To budowanie całej infrastrukturę do dystrybucji i przechowywania złota.

Jeśli władze państwowe (w tym przypadku stanowe) tworzą system ułatwiający kupowanie i przechowywanie złota, to niedużo już brakuje, by te same władze emitowały jakieś „certyfikaty” potwierdzające, że dana osoba dysponuje takim a takim zasobem złota. To byłoby de facto zatwierdzenie powrotu do standardu złota w obrocie pieniędzmi. A to wszystko dzieje się z pominięciem prywatnych banków.

Owszem, podobne działania prowadzą emitenci niektórych kryptowalut, ale w ich przypadku to jest „prywatny” pieniądz, czyli cyfrowe żetony emitowane przez prywatne firmy, z pełnym ryzykiem ich niewypłacalności. Fakt, iż władze stanu Teksas chcą zapewnić obywatelom jak największą paletę możliwości bezpiecznego obrotu i przechowywania oszczędności, jest zrozumiały. Władze reprezentują obywateli, a nie dolara amerykańskiego.  Co będzie, gdy ten pomysł rozszerzy się na inne miejsca na świecie? Czy to, co robi Teksas, może być początkiem monetarnej rewolucji?

Warto obserwować ten trend, choćby po to, żeby nie przegapić momentu, w którym rola złota jako magazynu wartości zostanie uzupełniona o możliwość płacenia jakimiś bonami lub certyfikatami mającymi zabezpieczenie złotem po określonym kursie.

Nowa fala regulacji: ceny maksymalne w Polsce

Nie możemy zapominać o tym, co dzieje się na naszym rodzimym podwórku. Wprowadzenie przez rząd cen maksymalnych na paliwa to działanie, które w dłuższym terminie zawsze odbija się czkawką gospodarczą. „Turystyka paliwowa” i limity dla obcokrajowców to sygnały narastających nierównowag. W takich warunkach fizyczne złoto w portfelu – jako aktywo niezależne od rządowych dekretów i limitów – nabiera szczególnego znaczenia dla ochrony siły nabywczej. Pozostaje zatem jedynym aktywem bez ryzyka kontrahenta, co w dobie „wojennej gospodarki” staje się wartością nadrzędną.

Obecna korekta cen złota, napędzana agresywną retoryką Waszyngtonu, jest w mojej ocenie zjawiskiem przejściowym. Historia uczy, że zapowiedzi „szybkich zwycięstw” rzadko realizują się bez kosztów inflacyjnych i dalszej destabilizacji. Geopolityczny rollercoaster może chwilowo hamować wzrosty, ale długofalowy kierunek dla złota pozostaje jasny.

Dla długoterminowego inwestora obecne poziomy cenowe, przy zachowaniu wszystkich ryzyk systemowych, pozostają atrakcyjnym punktem do budowania roli złota w portfelu – zwłaszcza w modelu regularnych zakupów „po kawałku”, który niweluje stres związany z bieżącymi, politycznymi zawirowaniami.

———————————-

ZOBACZ ROZMOWĘ O ROLI ZŁOTA W PORTFELU:

———————————-

ZAPOZNAJ SIĘ Z ARTYKUŁAMI Z CYKLU „STAĆ CIĘ NA ZŁOTO”:

>>> Dla niezbyt doświadczonych inwestorów najbezpieczniejszą strategią są zakupy w częściach. Dotyczy to akcji, obligacji i… złota też. Zwłaszcza teraz. Jak robić to wygodnie?

>>> Złoto w monetach lub sztabkach czy w ETF-ach, funduszach i akcjach spółek? Jakie są wady i zalety lokowania pieniędzy w fizyczny kruszec?

>>> Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję

>>> Od czego zależy cena złota? Kiedy zyskamy dzięki ulokowaniu w nim części oszczędności, a kiedy niekoniecznie? Zdecyduje o tym kilka czynników

>>> Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?

>>> Złoto czy nieruchomości? Ten odwieczny spór od lat rozgrzewa zwolenników inwestycji alternatywnych na całym świecie. Kto ma więcej racji?

>>> Złoto jako „ubezpieczenie od końca świata”? Nie tylko. Sprawdzam, jak złoto się sprawdza w kryzysowych momentach na rynku. Bo kryzysów ci u nas dostatek

————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.

————————

ZAPROSZENIE: 

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w Subiektywnie o Finansach. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.

Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.

——————————–

Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

 

Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ppp
27 dni temu

Jeśli nawet nie zostanie wprowadzone prawo uznające złote monety czy „teksańskie banknoty” jako środka płatniczego – istnieje jeszcze BARTER. Zamiast przyjmować kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy PLN, można przyjąć kilka uncji złota, choć ewentualny podatek trzeba już zapłacić „normalnie”. Wyglądałoby to dziwnie, bo nie jesteśmy przyzwyczajeni, ale zabronione chyba nie jest.
Pozdrawiam.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu