Robert Lewandowski w Finale Ligi Mistrzów idzie na szczyt kariery. Czy to dla niego też okazja do wejścia na finansowy szczyt? Deszcz pieniędzy czeka, ale… na piłkarzy PSG

Robert Lewandowski w Finale Ligi Mistrzów idzie na szczyt kariery. Czy to dla niego też okazja do wejścia na finansowy szczyt? Deszcz pieniędzy czeka, ale… na piłkarzy PSG

„Zdobycie pucharu Ligi Mistrzów otworzy mu nowe furtki” – powiedział Zbigniew Boniek o Robercie Lewandowskim. I choć nasz słynny „Zibi” tego nie dodał, może chodzić też o furtki finansowe. W co już zainwestował Robert Lewandowski i czy wygrana Ligi Mistrzów może otworzyć mu drzwi do nowych pieniędzy? Czy może ich mieć jeszcze więcej, niż ma?

W finale Ligi Mistrzów Bayern Monachium zmierzy się z Paris Saint-Germain. Ale to będzie dziwny mecz. Z powodu koronawirusa na żywo obejrzy go nie 50.000 widzów, których mógłby pomieścić stadion, ale tylko 5.000 wyselekcjonowanych gości: działaczy, sponsorów i garstka młodzieży.

Zobacz również:

Lewandowski może być piątym Polakiem, który sięgnie po klubowe mistrzostwo Europy. Ostatni raz okazję ku temu miał… również Lewandowski, który w 2013 r. grał w Borussii Dortmund i – o ironio – przegrał w finale właśnie z Bayernem. Wkrótce potem przeszedł do tego najbardziej utytułowanego niemieckiego klubu, choć chrapkę na niego miał Real Madryt. Bawarczycy to silna, piłkarska marka, ale Real, to Real – drużyna galaktyczna. Ile finansowo stracił Lewandowski na tym, że został w Bayernie? Ile dostanie za wygraną Ligi Mistrzów? I jak inwestuje swoje ciężko zarobione pieniądze?

Czytaj też: Superbogacze? Jeden na 30.000 obywateli świata ma więcej, niż… zarabia Lewandowski. A 1% z nich…

Czytaj też: Lewandowski i spółka: ludzie warci miliard złotych. Jakie premie za awans na Mistrzostwa Świata?

Boiskowe finanse, czyli czy rzeczywiście pieniądze nie grają?

Na boisku pieniądze nie grają, ale motywacja finansowa może być ważna. Jakie premie dla swoich zawodników przygotowali prezesi klubów?  Więcej wiemy o finansowych laurach, które czekają na piłkarzy PSG. Klub od kilku lat jest własnością szejków gazowych z Kataru (tak się złożyło, że przyroda poskąpiła ropy temu krajowi), a prezesem jest Nasser Al-Khelaïfi (widzicie go na zdjęciu tytułowym).

Obecnie wartość  najdroższych piłkarzy świata – prawdopodobnie – z powodu pandemii spada. Najdroższy jest zawodnik PSG – Kylian Mbappé. Lewandowski jest w siódmej dziesiątce z wartością rynkową 65 mln euro.

Za zwycięstwo nad Bayernem każdy zawodnik i członek kadry PSG dostanie okrągłe, a przy okazji rekordowe 500.000 euro, czyli 2,2 mln zł. Dla porównania: za awans na odwołane w tym roku mistrzostwa Europy najlepsi polscy zawodnicy kwalifikacji (Grzegorz Krychowiak, Piotr Zieliński, Kamil Grosicki, czy „Lewy”) dostali od PZPN premie w wysokości ponad 700.000 zł. Sporo, biorąc pod uwagę, że w reprezentacji gra się nie o pieniądze, ale o sławę i honor.

A Bayern? O premiach wiadomo niewiele. Piłkarze Bayernu na drodze do finału wygrali wszystkie mecze, a komplet zwycięstw w fazach grupowej i pucharowej pozwolił im zarobić już 78,5 mln euro czyli 330 mln zł – prawdopodobnie część tej kwoty będzie przeznaczona do podziału dla całej drużyny. A gdyby Bayern wygrał, to kwota urośnie o kolejne kilkanaście milionów euro.

Pod tym względem najlepszy „finansowy” scenariusz dla Lewandowskiego, to strzelenie w finale np. czterech goli PSG (tak jak wtedy, gdy grał w Borussii i po czterech golach wbitych „galaktycznym” zwrócił na siebie uwagę Realu Madryt). Zwróciłby tym razem uwagę szejków, tak by to on był kolejnym na świecie piłkarzem, za którego zapłaciliby rekordową sumę. Tak ,jak wcześniej wydali – jak się nieoficjalnie spekuluje – 170 mln euro za Brazylijczyka Neymara.

Czytaj też: Niewyobrażalne: Polak wygrał 193,4 miliona złotych w Eurojackpot! Ile „pensji” może sobie wypłacać? Jakiej furgonetki potrzebuje do tej kasy? Czego sobie nie kupi?

Czytaj też: Finansowy rekord świata: nikt nigdy tyle nie zapłacił za polskiego piłkarza! A ile jemu będą płacić? I czy to wizjonerzy czy frajerzy?

Ile zarabia Lewandowski, a ile mógł zarabiać?

Po tym, jak Lewandowski wpakował wspomniane cztery bramki Realowi Madryt w półfinale Ligi Mistrzów „Królewscy” chcieli upolować naszego snajpera. Ostatecznie się nie udało, ale na stole leżały gigantyczne pieniądze. Ostatnio portal Onet opisał szczegóły kilkustronicowej umowy, którą Real dla niego przygotował.

Na dobry początek Lewandowski dostałby jednorazowy przelew 10,9 mln euro (ok. 46 mln zł). Do tego roczną pensje w wysokości 8,6 mln euro (37 mln zł), czyli jakieś 3 mln zł miesięcznie. To, jak na piłkarską elitę, nie jest zbyt dużo. Dlatego oprócz tego w umowie znalazł się zapis o wykorzystaniu wizerunku Roberta przez władze w Madrycie (za 1,9 mln euro na start plus 1,5 mln euro rocznie). W sumie, gdyby zliczyć wszystkie składniki pensji, wyszłoby tego 75,5 mln euro brutto za sześć lat pracy, czyli ok. 320 mln zł, co daje jakieś 53 mln zł rocznie i 4,4 mln zł miesięcznie. To kwoty brutto, od których łakomy, hiszpański fiskus naliczyłby ponad 50% podatek.

To były oczywiście inne czasy, jest niemal pewne, że w Realu na pierwszej pensji by się nie skończyło, zapewne wielki klub musiałby z czasem zacząć wynagradzać Lewandowskiego znacznie lepiej.  Ostatecznie historia potoczyła się inaczej i Lewandowski trafił do Bayernu, skąd jakiś czas temu chciał się ewakuować do Realu, ale również nic z tego nie wyszło. Mimo to „Lewy” z pewnością nie bieduje. Według ostrożnych szacunków zarabia w Bayernie 20 mln euro rocznie, czyli 0k. 80 mln zł plus kontrakty reklamowe z takimi markami jak: Huawei, Gilette, Head&Shoulders, czy Coca-Cola. W sumie – według analityków PRESS-Service – jego wartość medialna sięga miliarda złotych.

To stawki brutto, nie wiemy jakie podatki płaci Lewandowski. Licząc z grubsza będzie to i tak kilka solidnych milionów złotych rocznie. Z pewnością da się z tego wyżyć, ale czy przeżyć szczęśliwą starość?

Piłkarze kończą karierę zwykle między 35-40 rokiem życia. Jeśli nie czeka na nich posada na ławce trenerskiej, wysokie stanowisko w strukturach piłkarskich, albo po prostu nie chcą odczuć spadku poziomu życia, praktycznie przez całą swoją karierę muszą zagospodarowywać pieniądze tak, by na nich pracowały. Jak pracują pieniądze Roberta Lewandowskiego?

Czytaj też: Inflacja w górę, stopy procentowe w dół. Efekt? W Polsce najbardziej na świecie nie opłaca się oszczędzać! NBP uspokaja ciułaczy: „to przejściowe”

Czy „Lewy” trzyma pieniądze tylko w banku?

Gdyby Lewandowski trzymał grube miliony euro wyłącznie w banku, to najprawdopodobniej byłby stratny. Musiałby wręcz dopłacić za przechowywanie depozytu. Europejski Bank Centralny utrzymuje stopy procentowe na zerowym poziomie od marca 2016 r., co oznacza, że większe sumy, nawet klientów indywidualnych, są oprocentowanie ujemnie. Chcesz trzymać kasę w bankowym sejfie – to płać.

Początkowo dotyczyło to dużych kwot rzędu 500.000 euro (czyli jakieś pół miesiąca pracy Lewandowskiego), ale w ostatnich latach coraz więcej banku wprowadza „karne” opłaty od depozytów 50.000-100.000 euro. Niemiecki portal finansowy biallo.de sprawdził jakiś czas temu, że spośród przebadanych 1300 banków, kas kredytowych i spółdzielczych, minusowe oprocentowanie ma 250.

Trzymanie depozytów w złotych też nie wchodzi już w grę – znalezienie oferty, która chroni pieniądze przed inflacją jest praktycznie niemożliwe. Nawet obligacje skarbowe kokosów już nie przynoszą. W strefie euro oprocentowanie dużych depozytów jest co prawda ujemne, ale nie ma inflacji, która z drugiej strony zżera pieniądze.

W co inwestuje Lewandowski żeby chronić swój majątek? 

Nieruchomości – inwestycja w nieruchomości na razie okazuje się skuteczna tarczą zarówno przed wzrostem inflacji, jak i zmianą stóp procentowych. Od 2014 r. Robert Lewandowski jest wspólnikiem w firmie deweloperskiej LS Investments, która realizuje kameralne inwestycja w Starych Babicach pod Warszawą i na warszawskiej Ochocie.

Oprócz tego Robert Lewandowski został jednym z pierwszych znanych właścicieli apartamentu w wieżowcu Złota 44. Piłkarz Bayernu kupił sobie w 2016 r. penthouse za – bagatela – 35 mln zł. Lokum oszałamia przestrzenią i ekskluzywnym wykończeniem (marmury, „złote klamki”), ale złośliwi komentują, że wydać takie pieniądze za mieszkanie bez balkonu, to jednak rozrzutność ;-).

Od tamtego czasu ceny mieszkań w Warszawie wzrosły o jakieś 20%, co oznacza, że inwestycja już „zarobiła” 7 mln zł i może być warta 42 mln zł. W ostatnich tygodniach sprzedano prawdopodobnie jeszcze droższy (cena jest pozostaje nieznana), trzykondygnacyjny penthouse na szczycie wieżowca.

Jeśli Robert z żoną i dziećmi chcieliby zażyć świeżego powietrza, to nie potrzebują balkonu. Wiadomo, że mają posiadłość na Mazurach we wsi Stanclewo nad jeziorem Jełmuń. Dom jest cały z drewna, a gospodarze mają dostęp od prywatnej plaży. Wartość inwestycji jest nieznana, natomiast cena samej ziemi mogła wygnieść kilkaset tysięcy złotych. Uwzględniając koszt budowy i wyposażenia domu, budowę kortów tenisowych całość mogła kosztować kilka milionów złotych. Czyli i tak znacznie mniej niż warszawski apartament.

Z boiska na talerz, czyli knajpy „Lewego”. W czasie pandemii biznes gastronomiczny poddany jest ciężkiej próbie, ruch w knajpach spadł mniej więcej o połowę, ale dobre restauracje pewnie się obronią. Na to zapewne liczy Robert Lewandowski, który jest współwłaścicielem dwóch konceptów kulinarnych. Pierwszy to restauracja w budowanym właśnie kompleksie Browary Warszawskie w śródmieściu stolicy.

To ma być kolejna zrewitalizowana przestrzeń podobna do Hali Koszyki, Elektrowni Powiśle, czy gorzelni Koneser na Pradze. Zgodnie z założeniami lokal ma być miejscem gdzie można wpaść o obejrzeć mecz, a także wynająć salę na konferencję albo spotkanie firmowe. Otwarcie być może już w tym roku. Koszt inwestycji? Zwykle koszt otwarcia restauracji to 300.000-500.000 zł. Tu lokal ma mieć bardzo dużą powierzchnię (kilka kondygnacji) i zlokalizowany jest w prestiżowej lokalizacji, w związku z czym można zgadywać, że finalny koszt jest większy i wynosi kilka milionów złotych.

Drugi projekt jest w Giżycku. Choć to popularne wśród turystów i żeglarzy miejsce, to jednak nie jest w tej samej lidze, co Sopot czy Zakopane.  Robert Lewandowski ma udziały w restauracji, która będzie częścią nowego kompleksu „Wodny Świat”. Budowa ma ruszyć we wrześniu, a koszt to niebagatelne 71 mln zł – to prawdopodobnie najdroższa inwestycja w tym portowym mieście, a dołoży się do niej Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości.

W restauracji, która będzie „posadzona” na wodzie, będzie można zamówić posiłek z menu bazującego na świeżo złowionych rybach. Wydzielona zostanie także sekcja „self-cooking”, gdzie turyści będą mogli samodzielnie przygotowywać posiłki pod opieką szefów kuchni.

Inwestycja w marki własne. RL9 to nowa, obecna w niektórych sklepach marka kawy Roberta Lewandowskiego. Na początku pandemii część zysków ze sprzedaży została przeznaczona na pomoc niedofinansowanym szpitalom. Do służby zdrowia trafiły też spore zapasy energetycznego naparu. Oprócz tego w sklepach można znaleźć napoje izotoniczne pod marką RL9 – ile Robert Lewandowski zainwestował w te przedsięwzięcia i czy na nich już zarabia? Nie wiadomo.

Inwestycje venture capital – czyli inwestycje w dość ryzykowne przedsięwzięcia, (przeważnie raczkujące firmy, start-upy), które jeśli się udadzą, mogą dać krociowe zyski.  W 2014 r. Robert Lewandowski zainwestował w fundusz Protos Venture Capital SPV wspierający startupy internetowe, m.in. LokalnyRolnik.pl, Kekemeke.pl, czy Allani.pl. Według portalu Bankier.pl, na niektórych inwestycjach fundusz mógł zarobić nawet 500%. Ale nie wiemy, ile z tego trafiło na konto Roberta. Na stronie funduszu też już nie ma wzmianki o naszym piłkarzu. Być może zdążył już zrealizować zyski i wyszedł z inwestycji. Lewandowski – już poza funduszem Protos, zainwestował też w aplikację mobilną Less_, pomagającą w kupowaniu i sprzedawaniu używanej odzieży.

Inwestycje w firmy marketingowe. Przykładem jest tu inwestycja w spółkę RL Media. To dom mediowy, który ma się zajmować planowaniem i koordynowaniem kampanii reklamowych, a także samymi zakupami reklam na potrzeby sportowców, celebrytów i samego Lewandowskiego.

Inwestycje w… gry komputerowe. Zaledwie kilka tygodni temu Lewandowski podpisał umowę inwestycyjną z Movie Games, notowanym na warszawskiej giełdzie producentem i wydawcą gier komputerowych. Na jej mocy, znany piłkarz stanie się udziałowcem nowo powoływanej spółki zajmującej się produkcją gier o tematyce sportowej.

Jak widzicie, Robert Lewandowski przestrzega elementarnych zasad, które mówią by nie wkładać wszystkich pieniędzy do jednego koszyka. Przy dużej wartości wolnych środków to akurat nie jest trudne, ale dobrze, że nie uległ pokusie inwestowania tylko w apartamenty, albo tylko w startupy. Dzięki wysokiemu kontraktowi ze swoim macierzystym klubem i kontraktom reklamowym może być spokojny o jesień życia, niezależnie od tego, czy wygra z Bayernem Ligę Mistrzów. Ale tego oczywiście mu życzymy, bo jeśli wygra, to wejdzie do historii futbolu, a pieniądze być może popłyną na jego konto jeszcze szerszym strumieniem.

źródło zdjęcia: mat. prasowe, SportsNet, YouTube/Bundesliga

Subscribe
Powiadom o
1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
floridian
3 miesięcy temu

Już wkrótce przybędzie nam nowy miliarder na liście Wprost. Tak trzymać Panie Robercie!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu