Na wojnie w Ukrainie postrachem na polu walki są drony, które odpowiadają za 70-80% strat w ludziach. Drony stanowią również poważne wyzwanie w trakcie wojny w Zatoce Perskiej. Irańczycy zadają nimi całkiem pokaźne straty, niszcząc instalacje gazowe i naftowe. Spektrum ich zastosowań jest jednak dużo szersze, nie ogranicza się wyłącznie do sfery wojskowej. Jak zarobić na tej dronowej hossie? Poznajcie dronowy ETF, który pomaga inwestować w tę część gospodarki!
Do tej pory problemem dla inwestorów było to, że niełatwo można uzyskać ekspozycję na spółki produkujące drony lub elementy do nich. Do niedawna europejscy inwestorzy mogli co najwyżej samodzielnie wybierać spółki mające coś wspólnego z przemysłem dronowym. Z początkiem marca powstał dronowy ETF – działający w unijnej formule UCTIS – który pozwala na koszykowe inwestowanie we wszystko, co jest związane z dronami.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Czy warto mu się przyjrzeć? Cóż, czasy, gdy drony były głównie zabawkami, minęły bezpowrotnie. Postęp technologiczny przyczynia się do tworzenia coraz bardziej wyrafinowanych rozwiązań dronowych. AI sprawia również to, że zmniejsza się rola ludzkiego operatora dronów. Rozwijane są bezzałogowe statki powietrzne (UAV), w których po odpowiednim zaprogramowaniu całość procesu nawigacji i realizacja celu operacji spoczywa na sztucznej inteligencji.
Tych skrótów związanych z aparatami bezzałogowymi jest dużo, a warto je rozróżniać. UV (skrót od ang. unmanned vehicle), czyli urządzenie bezzałogowe, może przybierać cztery formy: wspomnianego UAV, UGV (lądowego pojazdu bezzałogowego), USV (powierzchniowego bezzałogowca morskiego) lub UUV (podwodnego obiektu bezzałogowego). Prognozy wzrostu rynku UAV wyglądają zachęcająco. W styczniu 2026 pojawiło się najświeższe opracowanie branżowe autorstwa IDTechEx, think-tanku nowoczesnych technologii, działającego od 1999 r.
Analitycy IDTechEx sądzą, że w 2036 r. wartość segmentu bezzałogowych statków powietrznych wyniesie niemal 150 mld dol. Spodziewają się, że od tego roku średnioroczne tempo wzrostu (CAGR) wyniesie 7,9%. W porównaniu z obecną pojemnością segmentu UAV (69 mld dol.) oznacza to ponad podwojenie potencjału sprzedażowego firm powiązanych z przemysłem dronowym.

Źródło: opracowanie własne na podstawie IDTechEx
W trzy lata indeks dronowy wzrósł… ośmiokrotnie. Jest dronowy ETF!
Warto do tej gałęzi gospodarki podejść szerzej – na wzór motoryzacji. Samochód jest produktem finalnym, który trafia w ręce klienta. Po drodze wymaga montażu, a ten opiera się na wielu komponentach (od skomplikowanych układów elektronicznych i napędowych, po mniej wysublimowane elementy gumowe, metalowe i tekstylne).
Podobnie jest z biznesem dronowym – „fruwadło”, zanim wzbije się w przestworza (a potem ewentualnie zrobi komuś krzywdę), trzeba zbudować. A do tego niezbędne są rozmaite komponenty, tworzące produkt ostateczny. W grę wchodzą m.in. ramy i nadwozia (tworzone zwykle z włókien szklanych, tworzyw sztucznych i aluminium), systemy sterowania lotem (akceleratory, żyroskopy, GPS), systemy zasilania energią (baterie litowo-polimerowe, silniki, ogniwa wodorowe, baterie solarne), systemy obserwacji (kamery stabilizowane gimbalami).
Z tego powodu lepiej pewnie mówić o biznesie okołodronowym niż wyłącznie o producentach gotowych UAV. Branża okołodronowa stała się na tyle dojrzała, że niecałe trzy lata temu zaczął być obliczany benchmark rynkowy – VettaFi Drone Index (VDI). Za tym konstruktem stoi nowojorski dostawca indeksów, którego nazwa stanowi krzyżówkę „Vetta”, co oznacza w sanskrycie „ktoś, kto wie” i „Fi” (od „finanse”).
W skład indeksu VDI wchodzi 41 podmiotów okołodronowych (podział niemal po połowie na firmy z USA i spoza Ameryki). VDI jest indeksem o zmiennych udziałach poszczególnych spółek w zależności od intensywności ekspozycji na UAV. Warunkiem kwalifikacji do niego jest generowanie co najmniej 20% sprzedaży z biznesu UAV lub technologii go wspomagających, przy czym spółki są podzielone na dwie grupy: pureplay (co najmniej 50% przychodów z bezzałogowców powietrznych) i diversified (co najmniej 20%).
Dla firm typu pureplay przeznaczono 80% udziału w indeksie, a diversified 20%. Z dokładną metodologią indeksu zapoznasz się tutaj. Dzięki temu podejściu udało się wyeliminować nadmierny udział gigantów sektora obronnego (m.in. RTX, Lockheed, Rheinmetall, Boeing, Thales), które mają mocno zdywersyfikowane źródła sprzedaży, gdyż w przeciwnym razie mielibyśmy kolejną mutację indeksu militarnego.
Tak na szczęście nie jest, ponieważ preferowani są „czyści” gracze sektora dronowego. Największy udział w indeksie mają spółki Ondas, AeroVironment i DroneShield. Największa w indeksie VDI spółka pod względem kapitalizacji miała na koniec lutego wartość 359 mld dol., a najmniejsza – 126 mln dol. Mediana wartości rynkowej spółek w indeksie to 16,1 mld dol.

Źródło: VettaFi
Od rozpoczęcia obliczania VDI indeks zyskał na wartości ponad 830%, gdy w tym czasie benchmarkowy indeks S&P 500 zyskał na wartości jedynie 52,8%. Dysproporcja potężna jak na niespełna trzyletnią stopę zwrotu inwestycji. Jednocześnie warto pamiętać, że indeks okołodronowy cechuje duża zmienność. W pełnych latach kalendarzowych 2024 i 2025 było to odpowiednio 71% i 65% (różnica pomiędzy minimum i maksimum rocznym).
Zatem jest to inwestycja dla ludzi o mocnych nerwach. Albo pomysł na niewielki komponent portfela inwestycji. Także dla czytelników „Subiektywnie o Finansach”. Bo od 5 marca dostawca funduszy indeksowych HanETF wprowadził dronowy ETF do obrotu giełdowego – nazywa się ETF Drone UCITS, a jego zadaniem jest naśladowanie zmian tego właśnie indeksu VDI. Notowania odbywają się na parkietach London Stock Exchange, Xetra i Borsa Italiana – jednostką kwotowania jest dolar, euro lub funt.

Źródło: opracowanie własne na podstawie VettaFi
A może kupić akcje dronowe? Przykład Swarmera inspiruje
Na część inwestorów giełdowych zapewne inspirująco podziałał debiut giełdowy spółki Swarmer (SWMR). Teksańska firma z siedzibą w Austin, powszechnie kojarzonym jako królestwo Muska i jego Tesli, zebrała 15 mln dol. w formie oferty publicznej, która zakończyła się 16 marca.
Ta lokalizacja niech nikogo nie zmyli, ponieważ to tak naprawdę… ukraiński start-up, który powstał w 2023 r., a jego założycielami byli Serhij Kuprijenka i Alex Fink. A data jego założenia wydaje się nieprzypadkowa, gdyż właśnie w 2023 r. stało się jasne, że skutecznym antidotum na agresję rosyjską są drony. Swarmer opracowuje oprogramowanie AI dla bezzałogowych statków powietrznych, umożliwiając im autonomiczną pracę i koordynację działań ich rojów.
System stworzony przez Swarmer pozwala pojedynczemu operatorowi kontrolować setki dronów, pojazdów naziemnych lub jednostek morskich, a pojazdy podejmują decyzje w czasie rzeczywistym nawet w środowiskach zakłóceń GPS lub walki elektronicznej.
Akcje rozeszły się niczym dubajskie pączki. A podczas debiutu na giełdzie kurs Swarmera, pierwszej ukraińskiej firmy technologicznej z branży obronnej notowanej na Nasdaq, spółka zyskała na wartości 520% (kosztowała 31 dolarów, gdy jej akcje w ofercie publicznej sprzedawano po 5 dolarów). Obecnie ta spółka jest notowana z ceną w okolicy 52-53 dolary za akcję, czyli ponad 10-krotnie drożej, niż w czasie oferty publicznej (niestety nie wiem jaka była podczas niej redukcja zamówień).
Kapitał zdaje się czekać na ciekawe spółki z obszaru technologii obronnych (o czym świadczy fakt, że mamy już dronowy ETF). Towarzyszą temu rekordowe od 30 lat wydatki światowe na wojsko, które w 2024 r. według danych szwedzkiego think-tanku SIPRI wyniosły 2,7 bln dol. Ożywienie widać również na rynku prywatnym. Zgodnie z obliczeniami Crunchbase w zeszłym roku w ponad 100 prywatnych rundach finansowania akcji spółki z branży obronnej zebrały 7,7 mld dol., co okazało się rekordem wszech czasów.
W tym roku sektor obronny prawdopodobnie wzbogaci się o nowe firmy giełdowe. Część z nich działa bezpośrednio lub co najmniej ociera się o biznes okołodronowy. Zdaniem ekspertów Crunchbase najbardziej prawdopodobnymi kandydatami do IPO i debiutu giełdowego są amerykański Anduril i południowokoreański LIG Nex1. Łącznie w kolejce zidentyfikowanych przez Crunchbase podmiotów do IPO jest 12 spółek obronnych.
Większość z nich pochodzi z USA, choć są też rodzynki z innych zakątków świata m.in. w postaci portugalskiego Tekever, brytyjskiego Roark Aerospace i kanadyjskiego Ideon Technologies. Dronowy ETF od HanETF też może być opcją do wyboru.

Źródło: opracowanie własne na podstawie Crunchbase
Dla tych, którzy zdecydują się samodzielnie podjąć wyboru spółek okołodronowych, przygotowałem ściągawkę, która przedstawia wybrane podstawowe parametry, opisujące wszystkie firmy wchodzące w skład VettaFi Drone Index. Dwie rzeczy rzucają się od razu w oczy podczas lektury tego zestawienia. Po pierwsze, wiele spółek znajduje się w okresie rzadko spotykanej szalonej hossy – wzrosty za ostatnie 12 miesięcy liczone w setkach procent, a nawet tysiącach (Ondas i Elsight), wcale nie są rzadkością.
Po drugie, mimo silnej hossy analitycy (ich opinie są agregowane przez FactSet) nie uważają, że jest ryzyko potężnej korekty notowań. Mediana wzrostu kursów akcji wszystkich komponentów VDI w horyzoncie najbliższych 12 miesięcy to 16,1%. Gdyby jednak wyeliminować 16 „tłustych kotów”, czyli gigantyczne spółki obronne pokroju RTX czy Rheinmetall (zaznaczone wytłuszczeniem na poniższych infografikach), to okazuje się, że oczekiwania Wall Street są nawet wyższe – mediana zwyżki cen akcji dronowych w perspektywie nadchodzącego roku wynosi 23,5%.

Źródło: opracowanie własne na podstawie FactSet

Źródło: opracowanie własne na podstawie FactSet
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————
ZOBACZ NASZE ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Co wtorek „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z ciekawymi ludźmi o pieniądzach, wideokomentarze i felietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. A co ostatnio ukazało się w subiektywnym kanale na Youtube?
——————————
CZYTAJ WIĘCEJ O ZARABIANIU NA ZBROJENIACH:
——————————
JAK SAMCIK INWESTUJE W ZBROJENIA?

——————————
JAK ZABEZPIECZYĆ SIĘ PRZED AGRESJĄ?
———————————-
zdjęcie tytułowe: Vilkasss/Pixabay











