19 grudnia 2025

Odbudowa Ukrainy. To będzie projekt wart setki miliardów euro. Które polskie firmy mogą na niej najbardziej skorzystać?

Odbudowa Ukrainy. To będzie projekt wart setki miliardów euro. Które polskie firmy mogą na niej najbardziej skorzystać?

Zawieszenie broni w wojnie zdaje się zbliżać. Wkrótce na plan pierwszy wysunie się odbudowa zrujnowanej Ukrainy.  Trzeba będzie wysupłać na to co najmniej 500 mld dolarów. Na odbudowie skorzystać może kilkadziesiąt europejskich firm, w tym sporo polskich spółek. Rozmawiali dziś o tym prezydenci Polski i Ukrainy. Czy zostaniemy do odbudowy Ukrainy dopuszczeni na dużą skalę? Które firmy mogą najbardziej skorzystać? Przegląd potencjalnych beneficjentów odbudowy Ukrainy, w które każdy może zainwestować

W Polsce jest prezydent Ukrainy Wołodymir Zełeński. Rozmowy z polskim prezydentem Karolem Nawrockim dotyczą m.in. współpracy z polskimi firmami przy odbudowie Ukrainy po zatrzymaniu wojny wytoczonej przez Rosję. Kiedy to nastąpi – nie wiadomo. Zachód naciska na Rosję na kilka sposobów. Z jednej strony Unia Europejska uzgodniła pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro (zabezpieczoną rosyjskimi aktywami zablokowanymi m.in. w Belgii). To oznacza, że Ukraina dostanie pieniądze na prowadzenie wojny przez kolejnych kilkanaście miesięcy.

Zobacz również:

Z drugiej strony trwają negocjacje pokojowe pod wodzą prezydenta USA (a jednym z argumentów mających skłonić Putina do zatrzymania wojny jest groźba kolejnych sankcji). Rosja jest w coraz trudniejszej sytuacji gospodarczej – przychody ze sprzedaży ropy naftowej i gazu mocno spadają, a to główna „skarbonka” pozwalająca na prowadzenie wojny.

Putin został zmuszony do podniesienia podatków obywatelom i firmom, rozgrabił większość funduszu, gromadzącego pieniądze ze sprzedaży surowców na rzecz przyszłych pokoleń, a ostatnio zaczął rozpaczliwą wyprzedaż złota. Na prowadzenie wojny wydaje już prawie połowę państwowego budżetu.  Coraz niższe ceny ropy naftowej i gazu na światowych giełdach, w połączeniu z embargiem na te surowce (zmuszającym Putina do szukania pośredników i dzielenia się z nimi i tak już niewielką marżą). A więc czas gotować się na wielki projekt odbudowy Ukrainy?

Zdaniem Chatham House, londyńskiego think-tanku zajmującego się stosunkami międzynarodowymi, istnieją cztery warianty rozwoju sytuacji w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. John Lough, autor tej analizy Chatham House, uważa, że w rachubę należy brać scenariusze takie: „długa wojna”, „zamrożony konflikt”, „zwycięstwo Ukrainy” i „porażka Ukrainy”.

Pierwszy wariant oznacza kontynuację zmagań frontowych, czyli konflikt na wyniszczenie dający każdej ze stron możliwość wyczerpania potencjału militarnego drugiej strony. „Zamrożony konflikt” prowadzi do rozejmu, który ustabilizowałby linię frontu oraz pozwoliłby obu stronom wojny przegrupować się i odbudować wyczerpane siły w ramach przygotowań do dalszych walk. Pozostałe dwa scenariusze Chatham House są binarne – Ukraina wygrywa bądź przegrywa w trwającej już ponad trzy lata pełnoskalowej wojnie z Rosją.

Wariant pod tytułem „Zwycięstwo Ukrainy” wiąże się ze zmianą polityki Zachodu na taką, która prowadzi do wystarczającego zapewnienia przez sojuszników broni i wsparcia wojskowego. Celem tych działań byłoby zmuszenie armii rosyjskiej do wycofania się przynajmniej do linii demarkacyjnej z 23 lutego 2022 r., a zatem sprzed pełnoskalowej agresji.

„Wycofanie się Rosji, zwłaszcza jeśli jej wpływy na Krymie zostałyby zagrożone, mogłoby mieć dramatyczne konsekwencje polityczne w samej Rosji, prowadząc być może do okresu niestabilności, a następnie radykalnych reform i ostatecznej normalizacji stosunków z Zachodem. Przedłużający się okres rosyjskiej introspekcji umożliwiłby Ukrainie przeprowadzenie głębokich reform i przyspieszenie europeizacji instytucji państwowych, co dałoby realną perspektywę przystąpienia do UE i poprawy jej ogólnej sytuacji bezpieczeństwa, być może z możliwością szybkiej integracji z NATO”

– sądzi John Lough. Krańcowym wariantem jest porażka Ukrainy. W tym scenariuszu dochodzi do kapitulacji Kijowa, czemu towarzyszy przyjęcie szeregu rosyjskich żądań. W konsekwencji mamy prawdopodobną zmianę rządu ukraińskiego, wdrożenie demilitaryzacji i ogłoszenie neutralności. Dochodzi do faktycznego podziału terytorialnego państwa na dwie części. Na czele władz w Kijowie staje „pragmatyczny” człowiek, który będzie musiał mierzyć się regularnie z presją wytyczaną przez Moskwę. Wariant czwarty zakłada znaczne wycofanie wsparcia zachodniego.

Aspiracje uczestników wojny zmierzają ku „zamrożeniu” konfliktu

Najbardziej prawdopodobnym wariantem, ku któremu zmierzamy, jest „zamrożenie” wojny. Koniec zimnej wojny pod koniec zeszłego stulecia, czemu towarzyszył upadek ZSRR, nastąpił w wyniku splotu wielu czynników. Jednym z nich było właśnie „ściganie się” w budowie arsenałów zbrojeniowych z Zachodem. Nie zostały one w poważnym konflikcie nigdy wykorzystane, dlatego w dużej mierze wydatki na militaria można uznać za wyrzucone w błoto. A mogły dużo lepiej przysłużyć się rozwojowi gospodarczo-społecznemu.

Według Center for Strategic & International Studies (CSIS) 40% wszystkich wojen kończy się bez sformalizowanego porozumienia (nie ma zwycięstwa jednej ze stron). Po prostu samorzutnie wygasają i dochodzi do faktycznego zawieszenia broni, gdyż uczestnicy zmagań frontowych słaniają się na nogach, co nie oznacza, że po pewnym czasie, gdy wojujący okrzepną, konflikt nie może odżyć. Większość wojen kończy się jakąś formą kompromisu, od impasu po formalne zawieszenie broni lub porozumienie pokojowe.

Każda wojna jest inna, lecz gdyby starać się przybliżyć do jakiejś prawdy, to bodaj najbardziej przekrojowo do sprawy podeszła szwedzka badaczka Stina Högbladh z Uppsala University. Autorka przeanalizowała wszelkie konflikty zbrojne prowadzone na świecie w latach 1975–2018. A wyniki jej ustaleń zaprezentowane na poniższej infografice burzą mit założycielski wtłaczany nam na lekcjach historii, że wojna kończy się pokojem – dociekliwym czytelnikom polecam lekturę opracowania Högbladh.

Źródło: Stina Högbladh (2021)

Wojna rosyjsko-ukraińska ewoluuje. Początkowym obrazkom z pól konfliktu, na których dominowały czołgi i pojazdy opancerzone, szturmy piechoty ustąpiły migawki pokazujące wykorzystanie środków napadu powietrznego w postaci różnych odmian dronów. Dlatego drony stały się głównym narzędziem nękania rosyjskiego. I wskutek ich wykorzystania żaden z obwodów Ukrainy nie był wolny od ataków z ich użyciem (na poniższej infografice ataki z powietrza zostały oznaczone błękitną kropką).

Źródło: opracowanie własne na podstawie ACLED

Jeszcze lepiej widoczna jest ewolucja pola walki – na korzyść dronów, gdy prześledzi się ataki na osi czasu (oś x na poniższej infografice). Zwróćmy uwagę, że mniej więcej od kwietnia/maja 2024 roku znaczącej intensyfikacji uległy ataki na Ukrainę dokonywane za pośrednictwem środków napadu powietrznego (częstość na osi y). Bombardowania artyleryjskie straciły istotnie na znaczeniu. Jednocześnie wyraźnie zwiększyło się natężenie bezpośrednich potyczek żołnierzy.

Źródło: opracowanie własne na podstawie ACLED

„Dronizacja” pola walki doprowadziła do tego, że krajobraz jak po bitwie to nie jedynie miejsca w bezpośrednim sąsiedztwie linii wojny. Ostrzał artyleryjski dominował na wczesnych etapach konfliktu, ale napady powietrzne, w tym za pomocą dronów, stanowią obecnie ponad 40% wszystkich ataków, co umożliwia głębsze i bardziej niszczycielskie uderzenia w infrastrukturę. Ataki na infrastrukturę odbijają się najbardziej na budownictwie mieszkaniowym i sektorze energetycznym. Zdecydowana większość z nich nie jest kierowana na obiekty militarne czy nawet nie mają podwójnego zastosowania.

Źródło: Panmure Liberum

Jak bardzo „napracowała się” Rosja w Ukrainie?

Inwazja Kremla doprowadziła do gigantycznych zniszczeń materialnych, które da się przeliczyć na pieniądz. Zakładając utrzymanie ukraińskiej państwowości, można zastanowić się, ile należałoby wydać, żeby doprowadzić zniszczoną substancję do stanu sprzed wojny. A sprawą drugorzędną w tym kontekście wydaje się to, kto za to zapłaci. Lecz z oczywistych powodów w ramach negocjacji stambulskich Rosja wystąpiła z żądaniem, aby Ukraina zrzekła się reparacji wojennych – jeżeli jesteście ciekawi, jak wygląda kwestia odszkodowań wojennych, to dajcie znać w komentarzach pod analizą, a wówczas pochylę się nad zagadnieniem w odrębnej publikacji.

Szacunki dotyczące skali zniszczeń wywołanych agresją rosyjską są zróżnicowane. Łączy je jeden wspólny mianownik – są ogromne. Dla ich zobrazowania posłużę się analizą International Finance Corporation (IFC). Rosyjscy „mirotwórcy” zdaniem IFC przyczynili się do tego, że potrzeby ukraińskie w zakresie odbudowy wynosiły 524 mld dolarów (licząc na koniec 2024 r.).

Kwota bieżąca jest na pewno wyższa, ponieważ każdy dzień wojny przynosi nowe zniszczenia. Do tego 524 mld dolarów jest wartością zaniżoną z tej przyczyny, że odnosi się do cen odtworzeniowych obowiązujących przed inwazją Kremla, a przez ponad trzy lata wojny inflacja swoje zrobiła.

Wyższa od wyliczeń IFC jest kwota strat gospodarczych (589 mld dolarów), co odpowiada nieco ponad trzykrotności ukraińskiego PKB w cenach bieżących za 2024 r. W skład tego wchodzą straty materialne (176 mld dolarów).

Źródło: IFC

Cynicy zapewne zakrzykną, że koszty odbudowy byłyby niższe, gdyby Ukraina pozbyła się obwodów donbaskiego, ługańskiego, zaporskiego i chersońskiego. To prawda, lecz licytując się dalej, to kosztów w ogóle by nie było, gdyby Ukraina scedowała wszystkie ziemie na rzecz Rosji. Osoby, którym bliskie są takie poglądy, zapraszam na gościnne występy na kijowski Chreszczatyk i głoszenie tam takich „prawd”. Ciekaw jestem reakcji tłumu…

Źródło: opracowanie własne na podstawie IFC

Pięć kluczowych sektorów. Odbudowa Ukrainy to dla nich biznes

Wielu przedsiębiorców, w tym przede wszystkim z Europy spogląda na Ukrainę pod kątem możliwości uczestnictwa w procesie odbudowy zrujnowanego kraju. Zdaniem londyńskiego banku inwestycyjnego Panmure Liberum natychmiastowe działania na rzecz odbudowy prawdopodobnie skupią się na pięciu kluczowych podsektorach, które razem odpowiadają za 67% całkowitych potrzeb.

Należą do nich systemy energetyczne, mieszkalnictwo, infrastruktura transportowa, rolnictwo i handel oraz przemysł. Ukraina ma aspiracje dołączenia do Unii Europejskiej, a to przekłada się na modernizację przestarzałych budynków mieszkaniowych pod kątem wymogów wspólnotowych (85% uszkodzonych obiektów nie spełnia norm unijnych). Odbudowa Ukrainy w zakresie mieszkalnictwa ma pochłonąć 84 mld dolarów.

Drugie co do wielkości potrzeby ma transport (potrzeba inwestycji w wysokości 77,5 mld dolarów w ciągu następnej dekady). Najważniejsze w tej mierze są procesy odbudowy i modernizacji autostrad, dróg szybkiego ruchu i dróg krajowych (29% całości nakładów na ten cel), a następnie infrastruktury kolejowej (20%). W dalszej kolejności w czołowej piątce pod względem potrzeb są infrastruktura energetyczna (67,8 mld dolarów), handel i przemysł (ponad 64 mld dolarów) i rolnictwo (przeszło 55 mld dolarów).

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Banku Światowego

Odbudowa Ukrainy. Te spółki mogą być beneficjentami

Analitycy Panmure Liberum wyselekcjonowali listę korporacji, które mogą najbardziej skorzystać na odbudowie Ukrainy. Z racji bliskości geograficznej i preferencji decydentów ukraińskich spodziewają się oni, że największymi beneficjentami „stawiania” na nogi naszego wschodniego sąsiada okażą się podmioty ze Starego Kontynentu. Odbudowa Ukrainy to będzie okazja do zarobienia pieniędzy przez firmy z Europy Zachodniej.

Na najbardziej lukratywne kontrakty mogą liczyć największe europejskie spółki giełdowe. Pochodzą one głównie z Francji, Niemiec, Szwajcarii, Danii, Finlandii. Na poniższej infografice zostały umieszczone typy brytyjskiej firmy inwestycyjnej. Dla tych beneficjentów odbudowy Ukrainy podany został też potencjał zmiany kursu, co stanowi różnicę między obecnym kursem rynkowym a ceną w perspektywie najbliższych 12 miesięcy ustaloną na podstawie konsensu analityków FactSet.

Źródło: opracowanie własne na podstawie danych Panmure Liberum i FactSet

Wiele osób pamięta czasy interwencji Ameryki wraz z sojusznikami (w tym Polską) w Iraku na początku tego wieku. Decydenci ze Stanów Zjednoczonych nęcili wówczas potencjalnych współuczestników wojny w Zatoce Perskiej korzyściami, które im przypadną. Jak to się skończyło, wiadomo. Marnie. Jakoś nie słychać o polskich przedsiębiorstwach, które wzbogaciły się potężnie na odbudowie Iraku.

Jak byłoby tym razem w przypadku Ukrainy? Dowiemy się pewnie za jakiś czas. Ekonomiści Panmure Liberum pokusili się o wskazanie najgorętszych polskich spółek, które mają potencjał, żeby wspomóc odbudowę Ukrainy. W tym zestawieniu znalazły się Polimex, Kęty, JSW, Stalprodukt, Selena, PKO BP, ING Bank, Allegro, LPP i CCC. Dla tych spółek odbudowa Ukrainy może być okazją do zwiększenia przychodów.

Odbudowa Ukrainy ruszy wkrótce
Odbudowa Ukrainy ruszy wkrótce?

Suzana Cruz i Joachim Klement, analitycy Panmure Liberum i twórcy omawianego raportu, nie pokusili się o dokładną ocenę szans na zarobienie miliardów euro przez europejskie spółki na odbudowie Ukrainy. Próżno w ich opracowaniu szukać szacunków, o ile mogą wzrosnąć przychody z powodu wzrostu zapotrzebowania na produkty i usługi. Odbudowa Ukrainy, czyli wysiłek postawienia naszego wschodniego sąsiada na nogi, będzie wart uczestnictwa, bo to mogą być bardzo rentowne kontrakty.

Teraz Polska na Ukrainie? Oto potencjalni beneficjenci odbudowy

Wśród polskich firm giełdowych Panmure Liberum wytypowało w ten sposób kilku najważniejszych beneficjentów. Wzmianki na ich temat dotyczą: Polimeksu, JSW, Cognoru, Kęt, Seleny, PKO BP i ING Banku Śląskiego. Duże nadzieje analitycy wiążą z grupą Polimex-Mostostal, której produkty, czyli konstrukcje stalowe, mogą być bardzo potrzebne w czasie odbudowy Ukrainy.

„Wojna na Ukrainie bezpośrednio dotknęła spółkę zależną grupy [Polimex-Mostostal – przyp. red.] w zachodniej Ukrainie, Czerwonogradzki Zakład Konstrukcji Stalowych (CZKS), jednego z największych producentów konstrukcji stalowych w regionie. Przed inwazją eksport stanowił zaledwie 10% przychodów CZKS, a do 2023 roku wzrósł do 63%. Obecnie CZKS generuje mniej niż 1,5% przychodów grupy, ale może znacząco skorzystać na popycie związanym z powojenną odbudową”

– czytamy w analizie londyńskiego banku inwestycyjnego. Skorzystać na odbudowie Ukrainy może również JSW. W listopadzie 2024 r. spółka zauważyła, że ​​oprócz zagrożeń wojna na Ukrainie stwarza również szanse rynkowe dla jej działalności. Zidentyfikowała wzrost ukraińskiego popytu na stal mający na celu wsparcie odbudowy infrastruktury mieszkaniowej i społecznej, a także na maszyny i urządzenia górnicze.

„Biorąc pod uwagę skalę zniszczeń, produkcja krajowa będzie ograniczona, a według analizy spółki ukraiński popyt na stal może wzrosnąć czterokrotnie”

– uważa Panmure Liberum. Analitycy banku zwrócili też uwagę na Cognor Holding. W trakcie telekonferencji poświęconej wynikom finansowym za trzeci kwartał 2024 r. przedstawiciele tego pionowo zintegrowanego producenta stali działającego w obszarach od odbioru złomu, przez przetapianie, rafinację, odlewanie kęsów, aż po walcowanie gotowych wyrobów długich i płaskich ocenili, że gdy chodzi o popyt, to sektor motoryzacyjny i budowlany pozostają w fazie stagnacji, ale obserwuje się wzrost zainteresowania stopem przeznaczonym na sprzęt obronny i wojskowy, głównie pojazdy opancerzone.

Na ten rok Cognor zabezpieczył kontrakt na dostawę 4000 ton blach ze stali specjalnej na Ukrainę, co stanowi niezmienioną liczbę w stosunku do wolumenu z 2024 r. To dużo więcej, niż wynika z potrzeb krajowego przemysłu. Dla porównania: oczekuje się, że krajowe zamówienia obronne w Polsce wyniosą zaledwie 2000–3000 ton, głównie na produkcję amunicji, a nie pojazdów opancerzonych.

Odbudowa Ukrainy ruszy niedługo
Odbudowa Ukrainy ruszy niedługo?

Specjalnej, choć zdawkowej, wzmianki w raporcie Panmure, doczekały się też dwa polskie banki: PKO BP i ING Bank Śląski. PKO BP podało w ostatnim raporcie rocznym, że dostrzega znaczny potencjał w angażowaniu się w projekty związane z odbudową regionów dotkniętych konfliktem zbrojnym na Ukrainie. Przysłużyć się temu może jego spółka zależna – lwowski Kredobank, który należy do 15 największych banków Ukrainy. Zarząd ING Banku Śląskiego jest zdania, że ​​odbudowa Ukrainy przyniesie korzyści dla instytucji finansowej, ale spodziewa się, że ​​jest to odległa perspektywa.

Pozostałe polskie firmy giełdowe, poza przedstawieniem ich profili biznesowych, nie doczekały się prezentacji, choćby szczątkowej, potencjału drzemiącego w odbudowie Ukrainy. Pozostaje nam więc liczyć na miłe niespodzianki. Wrzucajcie w komentarzach innych kandydatów do skorzystania na odbudowie Ukrainy.

Adam Białachowski: jak wziąć udział w odbudowie Ukrainy?

Adam Białachowski jest wiceprezesem zarządu Międzynarodowej Federacji Inżynierów Konsultantów (FIDIC) i pełnomocnikiem zarządu ds. odbudowy Ukrainy ZOPI. Ekspert w zakresie zarządzania projektami i kontraktami, optymalizacji przepływów finansowych w kontraktach budowlanych, zamówień publicznych, warunków kontraktowych, strategii dochodzenia roszczeń oraz zarządzania relacjami z klientami.

Absolwent Uniwersytetu Harvarda (magister zarządzania) oraz Akademii Leona Koźmińskiego (finanse i rachunkowość), a także Saint Joseph’s University w Filadelfii (licencjat z administracji biznesu). Prezes notowanej na News Connect firmy B-Act.

Marcin Kuchciak: Jakie doświadczenia ma B-Act w odbudowie Ukrainy?

Adam Białachowski: Zajmujemy się kompleksowym wsparciem inwestycji budowlanych – od doradztwa technicznego, poprzez zarządzanie projektami i nadzór inwestorski, aż po kontrolę jakości robót. Pracujemy zarówno dla sektora publicznego, jak i prywatnego. W Ukrainie jesteśmy obecni od 2017 r. Dzięki temu mamy lokalny zespół i zrealizowaliśmy już wiele kontraktów, włączając te dotyczące infrastruktury krytycznej.

Najważniejsze są trzy kluczowe projekty inwestycyjne związane z likwidacją skutków zniszczenia zapory wodnej na Dnieprze w Nowej Kachowce (Ukraina). W ramach tego projektu pracujemy przy budowie ujęcia wody z rzeki Piwdennyj Buh w miejscowości Nowa Odessa oraz magistrali wodociągowej dla obwodowego półmilionowego miasta Mikołajów. W ubiegłym roku podpisaliśmy osiem nowych kontraktów na prace w Ukrainie.

Zdania na temat odbudowy Ukrainy są podzielone. Jedyni optują za tym, że niebawem to nastąpi, inni powątpiewają w taki rozwój sytuacji. A jaka jest Pana opinia?

Z naszej perspektywy odbudowa Ukrainy nie jest kwestią przyszłości, ale teraźniejszości. Już dziś pracujemy przy projektach, które realnie zmieniają przestrzeń miejską – widzimy place budowy, odtwarzane osiedla, remontowane drogi. Oczywiście wojna tworzy ryzyka, ale jednocześnie pojawiają się konkretne fundusze i programy finansujące te działania. Europejski Bank Inwestycyjny ogłosił alokację 1 mld euro na rozwój Ukrainy, a podczas tegorocznej Ukraine Recovery Conference podpisano umowy inwestycyjne o wartości ponad 10 mld euro.

Uważamy, że obecność i praca w Ukrainie teraz jest kluczowa – Ukraińcy bardzo doceniają partnerów, którzy nie odkładają decyzji na „po wojnie”, tylko są gotowi razem z nimi podejmować wysiłek odbudowy.

W jakich obszarach nastąpią największe wydatki podczas procesu odbudowy Ukrainy?

Priorytetem jest odbudowa infrastruktury krytycznej – sieci energetycznych, wodociągowych, transportowych. Ogromne inwestycje czekają także sektor mieszkaniowy – miliony ludzi straciły dach nad głową, a tysiące budynków zostały zniszczone lub uszkodzone. Trzecim kluczowym obszarem są obiekty publiczne – szkoły, szpitale, infrastruktura komunalna, a także budowa schronów. To właśnie w tych kierunkach spodziewamy się największych kontraktów. A przypomnijmy, że skala potrzeb jest olbrzymia.

Według szacunków Banku Światowego całkowity koszt odbudowy Ukrainy sięga ponad pół biliona dolarów. Tak jak wspominałem wcześniej, środki na odbudowę już są przekazywane, a najlepszym przykładem jest chociażby Unia Europejska, która zadeklarowała przekazanie 50 mld euro w ramach Instrumentu na rzecz Ukrainy w latach 2024–2027.

Czym się różni specyfika prowadzenia biznesu w Ukrainie w porównaniu z Polską?

Z naszego doświadczenia wynika, że kluczowe są trzy rzeczy: obecność na miejscu, budowanie relacji i elastyczność. W Ukrainie bardzo ważne jest osobiste zaangażowanie i gotowość do bycia fizycznie obecnym przy projektach. Ukraińscy partnerzy cenią firmy, które nie boją się wyzwań i działają ramię w ramię z nimi. Drugi aspekt to relacje – tu biznes w dużej mierze opiera się na zaufaniu, a dobre relacje ułatwiają rozwiązywanie problemów i przyspieszają procesy. Trzecia kwestia to elastyczność – trzeba liczyć się z częstymi zmianami warunków i szybko reagować na nowe okoliczności.

W porównaniu z Polską procesy bywają mniej sformalizowane, a czasem bardziej skomplikowane administracyjnie, ale przy odpowiednim podejściu i cierpliwości można działać skutecznie. Dlatego naszą radą jest: zacząć już teraz, być na miejscu i budować trwałe więzi – one będą fundamentem współpracy na lata, również po zakończeniu wojny i rozpoczęciu pełnoskalowej odbudowy Ukrainy.

Dziękuję za rozmowę.

—————————————–

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

pożyczka reparacyjna

rosji budżet na długą wojnę

systemy antydronowe

wydatki na obronność

rosyjskie drony nad polską

czas na powszechne szkolenia wojskowe

ustawa o ochronie ludności

złoto putina

blackout

jak uniezależnić się od systemu

gdzie jest rosyjskie złoto 2

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZOBACZ NASZE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

———————————

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
63 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ola
4 miesięcy temu

Zle postawione pytanie. Ktorzy polscy politycy i ich znajomi. Przecietny polski obywatel nic z tego miec nie bedzie. Podobnie jak z programu palacyk plus czy jacht z funduszy

Łukasz
4 miesięcy temu

Być może zamiast inwestowania w konkretną spółkę, lepiej wybrać jakiś ETF związany z europejską „budowlanką”? Istnieje taki instrument warty polecenia?

Ppp
4 miesięcy temu

PKO Infrastruktury i budownictwa – nie jest to ETF, normalny fundusz, ale inwestuje w europejską budowlankę i producentów techniki budowlanej. A w temacie wojny – chyba mało kto wierzy w jej zakończenie w przyszłym roku. Ukraińcy powoli się cofają, zadając Rosjanom wielkie straty i nie zanosi się na pęknięcie. A jeśli nawet jakaś brygada się rozsypie, to się okazuje, że Rosjanie nie mają kim ani czym wykorzystać powodzenia. Efekt: Rosjanie zdobyli Pokrowsk, ale podchodzili do niego przez dwa lata. Zdobyli Siewiersk, ale podchodzili do niego przez trzy lata. Zdobyli Czasiw Jar, ale 12km z Bachmutu szli przez rok, a kolejne… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Dokładnie. Już wyprzedają złoto, ropę mogą sprzedawać po 40 dolców za baryłkę (czyli na granicy opłacalności wydobycia), a na wojnę przeznaczają ponad 40% wpływów z podatków. To jebnie.

Sławek
4 miesięcy temu

Herkules, Trakcja, Budimex… Moze im tez cos skapnie.
Chetnie bym przeczytal artykul o odszkodowaniach wojennych.

Regnard
4 miesięcy temu

Zapewne te same co na odbudowie, w swoim czasie, Iraku.

Chl
4 miesięcy temu
Reply to  Regnard

Do Iraku nie trzeba było dopłacić 90 mld euro czyli ok. 400 mld zł a to tylko koszty decyzją z ostatniego miesiąca.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Chl

To nie jest „dopłacanie do Ukrainy”, tylko wycena życia tych kilkudziesięciu, kilkuset tysięcy Ukraińców, którzy pewnie jeszcze zginą na froncie, blokując imperialne sny ruskich dzikusów. Moim zdaniem jak się to rozłoży na wszystkie kraje to to są jakieś drobne, biorąc pod uwagę stawkę

Niko
4 miesięcy temu

Mam nadzieje że ta wojna sie w końcu skończy,ale coś nie bardzo jestem przekonany,zdawało mi sie że Budimex mógłby też tam coṣ̌ zadziałać.

Dziadyga
4 miesięcy temu

Powoła spółkę z siedzibą w raju podatkowym i tyle VAT zobaczy nasz budżet…

Stef
4 miesięcy temu

Bwdzie powtorka z Iraku. Kontrakty zgarnął firmy z USA a głównymi wykonawcami będa Turcy.

Niko
4 miesięcy temu

Oby nie było że z dużej chmury mały deszcz,to są na,razie takie spekulacje ,osobiscie nie nastawiam sie na,jakieṣ̌ fajerwerki .

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Niko

No, ja chyba też nie, ale w coś trzeba wierzyć 😉

Dziadyga
4 miesięcy temu

Wydźwięk Pana wypowiedzi brzmi mniej więcej tak – „Okej, pożyczyłem bezdomnemu 5 000 zł, ale niech chociaż odpracuje te 1 000 zł”.
Kukoldystan.

Niko
4 miesięcy temu

Faktycznie może rzeczywiscie to bedzie jakaṣ̌ narracja do wzrostów dla wymienionych firm ,nie mam nic przeciwko 😉

RafałX
4 miesięcy temu

Przecież RUS nie odadza zajetych ziem, a te są najbardziej zniszczone. Najwiecej na odbudowie UKR zarobią rosyjscy oligarchowie.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  RafałX

Pół biliona dolarów to szacunek, który opisuje koszty odbudowy tej części Ukrainy, która jest kontrolowana przez siły ukraińskiego wojska (przynajmniej tak to rozumiem)

RafałX
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Szacunek to jedno, a ile kasy popłynie to drugie.

RafałX
4 miesięcy temu

Papier przyjmie wszystko 🙂 Dopóki żyje Putler inwestowanie w UKR jest bez sensowne. On nigdy się nie pogodzi, że nie panuje nad całą UKR, nawet jak podpisze jakieś porozumienie to zawieszenie działań potrwa krótko.
Nikt tam nie zainwestuje ogromnej kasy.

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  RafałX

Zachodnia Ukraina to największe natężenie nacjonalizmu a la austriacki malarz z wąsikiem. Przejęcie takich ziem oznaczałoby konieczność stałego wojowania z partyzantką, która pewnie byłaby wspierana z terenu Polski.
P.S. Skoro zostałem tu nominowany na ruską onucę, to zmienię nicka, tylko muszę sobie zainstalować klawiaturę z bukwami.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Jacek

To oficer prowadzący Panu jeszcze nie zainstalował? W tym FSB to naprawdę są gówniane umysły 😉

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

[CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

Chl
4 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Niech Pan się nie przejmuje. Mnie pan red. Samcik oskarżył swojego czasu że jestem rosyjskim agentem tylko dlatego że wykonałem błąd w art. red. Rosika (którego swoją drogą pozdrawiam, lubiłem czytać swojego czasu analizy w Parkiecie), że pierwsza inwazja zielonych ludzików była nie za Trumpa jak w jego tekście tylko za Obamy. Błąd nie został poprawiony do dziś.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Chl

Nie tylko dlatego ;-). Pozdrawiam mimo wszystko, licząc na Pańskie nawrócenie 😉

TomR
4 miesięcy temu

„być może z możliwością szybkiej integracji z NATO” – nas z tego NATO powinni wyrzucić, ponieważ rząd oddaje władze w ręce zagranicznych instytucji i praw nie będących częścią NATO (UE, TSUE, ETPC, WHO – traktat pandemiczny, prawo europejskie itp.) w wyniku czego Polska i jej rzą nie posiadają nad Polską władzy wystarczającej aby wypełnić zobowiązania NATO, a instytucje którym przekazano tą władzę nie są w NATO, więc nie są do niczego zobowiązane. Przykładowo ostatnio rząd dąży do uznania wyższości prawa Unii Europejskiej nad prawem krajowym, oraz wyższości TSUE nad sądami krajowymi w celu uzyskania przewagi nad krajową opozycją – jej… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  TomR

Wyrzucić nas z NATO? Panie, stuknij się Pan w łeb… I może jeszcze powinniśmy wstąpić do ZBiR?

TomR
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeżeliby Unia Europejska stała się pańswem federalnym, czego niektórzy chcą, to nie nadawałaby się na członka NATO. Np. ze względu na konflikt terytorialny na Cyprze. Umowy obronne takie jak NATO czy AUKUS co do zasady muszą być podpisywane i wykonywane przez władzę ostateczną, najwyższą. Czyli np. w USA, Kanadzie, Australli są to rządy federalne, a nie rządy stanów czy prowincji (mimo że w Kanadzie czy Australii prowincje mają dużą władzę), w UK także nie są to rządy samej Anglii/Szkocji/Walii. W wyniku niedopełnionych, ale silnych trendów centalizacji w UE się dziwna sytuacja pośrednia, w której nie wiadomo jeszcze kto jest takim… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  TomR

To całe filozofowanie o tym, że skoro Unia Europejska odbiera nam samodzielność, to powinniśmy wystąpić z NATO i przyłączyć się do ZBIR (a najlepiej do ZSRR) jest tak bezsensowne, że nie będę tego komentował

Sławek
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Na szczescie to sa tylko mokre sny ruskiej onucy.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Sławek

🙂

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Odwrotnie – powinniśmy dolożyć cegiełkę do upadku UE, która jest wielkim lewiatanem. Nie mamy dowodu, że NATO się na nas nie wypnie, gdyby zrobiło się gorąco, ale to nie Putin dusi naszą gospodarkę zielonym (rozk)ładem i obowiązkiem przyjmowania ludzi o tak nieprzejrzystym statusie, że ich własne ojczyzny nie chcą ich z powrotem.
UE likwiduje państwa narodowe, zmienia się w ZSRR.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Powinno się to Panu podobać, przecież Pan kocha ZSRR i uwielbia wizję, że Polska będzie jego częścią. Każdy, kto uważa, że rozwalenie Unii Europejskiej jest dobrym pomysłem, dziwnym trafem ma prorosyjskie poglądy (zapewne wynikające z nieznajomości historii), jest szpiegiem albo zdrajcą.

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie potrafię tego odpowiednio skomentować, więc zamilknę.

Chl
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„przecież Pan kocha ZSRR” – przecież nic takiego tam nie napisał.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Chl

Jeśli ktoś nienawidzi Zachodu, to znaczy, że kocha Wschód. My nie jesteśmy potęgą globalną, jesteśmy w strefie zgniotu między Wschodem, a Zachodem. Chwilowo granica strefy jest na Bugu. Jeśli ktoś nie chce być na Zachodzie, to automatycznie oznacza, że chce być w ponurej wschodniej dyktaturze. Przynajmniej dopóki nie powstanie Państwo Międzymorze (na co się raczej nie zanosi ;-)).

TomR
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nigdy czegoś takiego nie twierdziłem. Chodzi o to, że jak „my” chcemy być członkiem NATO, to po pierwsze trzeba wyjaśnić co to jest to „my”, które byłoby członkiem NATO. Miasto, powiat, województwo, kraj, Unia Europejska? (w przypadki np. Niemiec jeszcze land czy rząd centalny). I wydaje mi się oczywiste, że członkiem NATO powinna być wyłącznie ta jednostka, która ma najwyższą władzę, która podejmuje ostateczne decyzje. Że jednostki podrzędne, poddane komuś innemu, podległe komuś innemu nie powinny być członkiem NATO, bo zobowiązania NATO wymagaja pełni władzy. Żeby spełnić zobowiązania NATO trzeba mieć władzę, nie można być w sytuacji poddanego, któremu jego… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  TomR

Mam nadzieję, że tacy filozofowie od siedmiu boleści nie przejmą władzy w Polsce, bo byśmy szybko znaleźli się w strefie wpływów Putina. Albo na Białorusi

Jacek
4 miesięcy temu

Ukraińscy oligarchowie i ich przedstawiciele są tak niewiarygodnymi parterami, że odbudowę należałoby zacząć od wywiezienia ich taczkami, bo jeśli nie, to nie żadne polskie firmy, lecz pasożyt na ciele Ukrainy pożywi się na malwersacjach i ordynarnym złodziejstwie.

Sławek
4 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Po ilosci ruskiego robactwa, jakie w ostatnich dniach wypełzło na wielu roznych forach, wnioskuję ze koniec wojny jest bliski. I wyglada na to, ze zakonczenie wojny nie przebiega wg planu agresora, bo uruchomił ogromny zasób swoich trolli, ktorzy mają zohydzić ofiarę.

Last edited 4 miesięcy temu by Sławek
Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Chyba tak. Ruskie robactwo wypełzło po całości. Trzeba rozdeptywać z przyjemnością.

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Rosyjscy oligarchowie źli, ale ukraińscy już dobrzy? Ukraino, jeśli masz takich stronników, to ja już martwię się o Polskę..

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Pan naprawdę musi czytać tak dużo podręczników rosyjskiej propagandy? ;-). Relatywizowanie zła (Ukraina taka sama jak Rosja) to pierwszy punkt propagandy Putina. Można zacząć od oligarchów, jak się nie ma innych argumentów, a potem się rozszerza na inne rzeczy. Jest Pan na pasku propagandy ruskich śmieci. Pytanie czy świadomie czy z… nie potrafię tego kulturalnie zdefiniować, więc zamilknę.

Яцек
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę zrozumieć, że sceptycyzm wobec Ukrainy nie oznacza z automatu popierania Rosji. Z Ukrainą kultywującą OUN i UPA jako bohaterów nie chcę mieć nic wspólnego, podobnie jak z Rosją realizującą faktyczny powrót do СССР. Nie rozumiem jak można nie widzieć raka korupcji toczącego Ukrainę – te malwersacje i ucieczki do azjatyckiego państwa, o którym nie wolno powiedzieć złego słowa są przecież zdradą stanu i ułatwianiem zadania Putinowi. Nie pamięta Pan protestów ludności, gdy zapadła decyzja o likwidacji państwowych ośrodków zwalczających korupcję? Wierzy Pan, że wojnę można wygrać, gdy priorytetem osób mogących nie obawiać się wzięcia w kamasze jest defraudacja zagranicznej… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Яцек

Niestety, podzielając Pańskie poglądy dotyczące korupcji na Ukrainie (to przyczyna, która sprawiła, że są tam gdzie są), muszę skonstatować, że nie można być sceptyczny wobec Ukrainy i nie być sojusznikiem Putina. Jeśli nie podoba nam się Ukraina, to podoba nam się CCCP. Nie istnieje trzecia droga w naszej sytuacji politycznej. Jeśli będzie Pan potępiał istnienie Ukrainy i Unii Europejskiej, to nie mam innego wyjścia jak traktować Pana jak ruskiego kolaboranta, bo właśnie taką działalność Pan będzie realnie prowadził, nawet jeśli się Panu wydaje, że Pan „tylko wyraża sceptycyzm”.

Яцек
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zatem rozkradanie przez ukraińskich oligarchów i ich współpracowników zagranicznej pomocy dla Ukrainy w trakcie odpierania inwazji Rosji to rosyjska propaganda i każdy, kto twierdzi, że do tego dochodzi jest „ruskim kolaborantem”? To ja dziękuję za dyskusję z Panem w tym temacie, bo Putin nie zapłacił mi ani kopiejki i nawet oficer prowadzący z FSB nie zadbał o to, abym mógł wstukiwać bukwy – może dlatego, że na Ukrainie też z nich korzystają?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Яцек

Jeśli wspiera Pan propagandę Putina za darmo to tym bardziej nie świadczy to dobrze o Panu. Braun przynajmniej bierze od nich pieniądze, o ile mnie pamięć nie myli. Nie twierdzę, że rozkradanie pomocy to mit, twierdzę, że lepiej, żeby rozkradali i się bronili niż gdyby im nie dawać tej kasy i żeby się mieli poddać. Bo wtedy Pana idole z ZSRR (którymi chce Pan zastąpić Unię Europejską) będą już za rogiem.

Chl
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A ja z kolei mam wrażenie że „na Kremlu strzelają korki od szampana”, jeśli widzą jak lider opinii jak jest niewątpliwie Pan Redaktor oskarża każdego sceptyka rządowej linii wobec Ukrainy i UE o bycie agentem rosyjskim. Z tego co więc agent Rubcow zajmował się m.in. oskarżaniem krytyków o bycie rosyjskim agentem pod dowolnym pretekstem i diał zamęt grzmiąc przeciwko Putinowi jak Pan Redaktor.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Chl

Myślę, że Pan trochę przesadza. Jest różnica między byciem sceptykiem wobec rządowej linii (ja też w niektórych obszarach nim jestem), a byciem przeciwnikiem Unii Europejskiej oraz przeciwnikiem (choćby pragmatycznym, bez głębszych uczuć) wspierania Ukraińców w blokowaniu imperialnych zapędów Rosji. Ta druga postawa może być tylko motywowana głupotą, zdradą albo kolaboracją. Nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby nie zachęcać Ukraińców do bycia na froncie w sytuacji, gdy po drugiej stronie tego frontu jest państwo od 1000 lat wrogie Polsce.

Chl
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czy nie sądzi Pan że to mowa nienawiści? Czy uważa Pan że ktoś nie zasługuje na miano czlowiekajesli urodził się danej narodowości? Co jeśli zastąpić ruskie słowem żydowskie, poniemieckie? A swoją drogą czy wie Pan że Ukraińcy to również „Ruscy” (tzw. Ruś Kijowska)? Pierogi ruskie mają swoją nazwę od dawnego woj. ruskiego czyli tereny dzisiejszej Ukrainy.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Chl

Cóż, miałem w szkole wysokie oceny z historii i wiem, że mniej więcej od 1000 lat Rosja w kolejnych swoich odsłonach próbuje „zlikwidować” Polskę jako kraj i jako naród. Nie sądzę, żeby tego rodzaju imperialne myślenie udało się wykorzenić w sposób inny, niż likwidacja źródła. Przypominam, że zawsze można próbować zmienić obywatelstwo i starać się zdobyć takie, które nie wiąże się z państwem bandyckim i narodem dzikusów.

Dziadyga
4 miesięcy temu

A czy nie sądzicie, że tutaj nie chodzi o zwycięstwo tylko o sam fakt prowadzenia wojny? Obawiam się, że celem nadrzędnym nie jest podbój i zdobycie kolejnych kilometrów, a właśnie kontynuacja działań bo z jakiegoś powodu, komuś pasuje to do agendy.
To byłby najgorszy scenariusz moim zdaniem. Co o tym sądzicie?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Dziadyga

Całkiem możliwe, ale za dużo kosztuje, żeby miało sens…

Яцек
4 miesięcy temu
Reply to  Dziadyga

Wydaje mi się, że Putina i jego sobowtóry (w tym i stolarza z Białorusi) czekałaby egzekucja, gdyby ofensywa się zakończyła bez obwieszczenia zwycięstwa.

Marco
4 miesięcy temu

Budować będzie ten kto umie lepiej w korupcję. Kto był dłużej na Ukrainie ten na bank wie o czym piszę. Oni bez korupcji nie umiOoo żyć. Jest nadzieja w polskich państwowych molochach, bo tam tych co nosili flagi na 3Maja jeszcze sporo. Te molochy może otworzą drzwi firmom z bardziej cywilizowanych rejestrów. Ku kozackie chwale!

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Marco

Ciekawe czy polskie firmy jeszcze umieją…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu