19 listopada 2025

Ukraina potrzebuje kolejnych 140 mld euro. Skąd je wziąć? I jak skłonić Rosję, żeby wreszcie się uspokoiła? Czy pożyczka reparacyjna to dobry plan?

Ukraina potrzebuje kolejnych 140 mld euro. Skąd je wziąć? I jak skłonić Rosję, żeby wreszcie się uspokoiła? Czy pożyczka reparacyjna to dobry plan?

140 mld euro potrzeba, by Ukraina mogła skutecznie dalej walczyć z Rosją – powiedziała szefowa Komisji Europejskiej. Albo państwa Unii Europejskiej pożyczą te pieniądze na rynku, albo dodatkowo się opodatkują, albo… zabiorą je Rosji. Pożyczka reparacyjna, której chce udzielić Zachód Ukrainie, boli Rosję. Czy da się legalnie wykorzystać zamrożone aktywa banku centralnego Rosji, które są przechowywane głównie w belgijskiej izbie rozliczeniowej Euroclear? Pięć scenariuszy 

Sprawa pożyczki reparacyjnej wróci już wkrótce, bo na najbliższym szczycie decydenci unijni będą musieli wreszcie podjąć męską decyzję. Czy da się zabrać Rosji pieniądze legalnie? Czy będzie wola polityczna w tym kierunku? Jeśli nie, Europa będzie musiała skądś wziąć kolejne ogromne pieniądze na podtrzymanie wysiłku Ukrainy, by ta trzymała Rosję z daleka od Unii Europejskiej.

Zobacz również:

Po tym, gdy Friedrich Merz dał się przekonać, że trzeba coś zrobić z tymi pieniędzmi, by Ukraina mogła nadal odpierać rosyjską agresję, pożyczka reparacyjna wydawała się już na ostatniej prostej. Ale ostatecznie państwa mają obawy: czy wykorzystanie rezerw walutowych wrogiego kraju nie wpłynie na postrzeganie wszystkich obligacji emitowanych przez kraje Unii Europejskiej? I czy nie sprawi, że będzie trzeba za nie płacić większe odsetki?

Reparacja? Czyja racja?

W Polsce ożywiła się ostatnio debata na temat reparacji od Niemiec w związku ze szkodami, które zafundował nam nasz zachodni sąsiad podczas II Wojny Światowej. Za rządów PiS powstał nawet tzw. raport Mularczyka, który oszacował, że Niemcy powinny nam zapłacić tytułem zadośćuczynienia ponad 1,3 bln euro. Sprawę próbował oficjalnie podnosić we wrześniu prezydent Nawrocki, lecz Berlin jednoznacznie wyjaśnił, że nie poczuwa się do żadnej rekompensaty, ponieważ sprawa jest zamknięta.

Gdyby Niemcy ugięły się wobec polskich roszczeń, to w kolejce ustawiliby się inni. W 2015 r. rosyjska Duma debatowała nad żądaniem od Niemiec reparacji za inwazję w czasie II Wojny Światowej, a jeden z parlamentarzystów wysunął pomysł, że odszkodowanie powinno wynosić nie mniej niż 3–4 bln euro. O swoje mogłaby się upomnieć również Grecja. W maju 2019 r. ateński parlament zagłosował za żądaniem od Niemiec prawie 300 mld euro za zrabowane dzieła sztuki i inne dobra, a także za masakry na ludności cywilnej popełnione przez nazistów.

Z zagadnieniem reparacji przyjdzie zmierzyć się za pewien czas Ukrainie, która 22 lutego 2022 r. została najechana przez Rosję. Powoli zbliżamy się do czwartej rocznicy wybuchu wojny, która kiedyś zapewne się skończy, a wówczas przyjdzie czas rozliczeń. Zgromadzenie Ogólne ONZ 14 listopada wydało rezolucję ES-11/5z jej treścią zapoznasz się tutaj. Gremium doszło do wniosku, że Rosja musi zostać pociągnięta do odpowiedzialności za wszelkie naruszenia prawa międzynarodowego w Ukrainie.

24–26 marca 2025 r. w Hadze odbyło się pierwsze posiedzenie Międzyrządowego Komitetu Negocjacyjnego ds. Traktatu Międzynarodowego w sprawie Traktatu o Roszczeniach dla Ukrainy. Spotkanie miało na celu ustanowienia kompleksowego mechanizmu odszkodowawczego, aby zapewnić sprawiedliwe odszkodowanie za wynikające z agresji Rosji na Ukrainę. Wzięło w nim udział ponad 50 państw ze wszystkich kontynentów.

Jeśli czynisz zło, to możesz słono za to zapłacić

Przez wieki reparacje były głównie nakładane jako przejaw sprawiedliwości na rzecz zwycięzcy wojny. Szczytem takiego rozumowania był najprawdopodobniej traktat wersalski, który zmusił Niemców do płacenia ok. 83% ich rocznego PKB w ramach reparacji po I Wojnie Światowej.

Wielu ekspertów uznało takie obciążenie za nadmiernie represyjne, identyfikując ryzyko, że zachęca to do odwetu ze strony niesprawiedliwie potraktowanych. John Maynard Keynes, słynny ekonomista tuż po podpisaniu traktatu wersalskiego określił go jako jeden z „najpoważniejszych aktów politycznej niemądrości, za jakie kiedykolwiek odpowiedzialni byli nasi mężowie stanu”.

Na fali takich nastrojów doszło w latach 30. poprzedniego stulecia do przejęcia rządów przez nazistów. Co nastąpiło później, wiadomo. Hitler wraz ze swoimi poplecznikami postanowił „odrobić” pieniądze wydane przez niemieckie społeczeństwo na reparacje po I Wojnie Światowej. I rozpętał ze swoimi sojusznikami II Wojnę Światową, w wyniku której zginęło 70–85 mln ludzi (w Polsce blisko 6 mln).

Porozumienia pokojowe po II Wojnie Światowej przyjęły już inną optykę w zakresie kwestii reparacji. Do głosu doszedł umiar. Jedno z postanowień konferencji poczdamskiej z 1945 r. głosiło, że wypłata odszkodowań powinna pozostawić wystarczające środki, aby umożliwić narodowi niemieckiemu przetrwanie bez pomocy z zewnątrz.

W podobnym duchu wypowiedział się traktat z San Francisco z 1951 r. pomiędzy Japonią a państwami, które odczuły na własnej skórze skutki krwawych rządów wojsk cesarskich podczas rozpętanej przez nią wojny w regionie Pacyfiku. Porozumienie z San Francisco uznało, że zasoby Japonii nie są wystarczające, aby dokonać pełnego zadośćuczynienia, jeśli ma ona utrzymać rentowną gospodarkę. Żądania reparacji ograniczyły się w ramach tych układów do 7,7% rocznego PKB dla Niemiec, 1,1% dla Włoch i 3% dla Japonii.

Ryzyko przypomnienia sobie przez poszkodowanych o reparacjach nie zniknęło w cudowny sposób, stąd niektóre państwa krzywdzące, nie oglądając się na to, co przyniesie przyszłość, dobrowolnie układają się z poszkodowanymi w ramach umów bilateralnych. Przykładem może być porozumienie luksemburskie z 1952 r. zawarte pomiędzy Niemcami a Izraelem, w ramach którego Tel-Awiw dostał odszkodowanie za Holocaust w kwocie blisko 10 mld dol.

W tym roku na łamach Review of International Political Economy zostało opublikowane badanie o reparacjach za lata 1940–2022. Przygotował je duet anglosaski: Adam B. Lerner z University of Massachussets Lowell i Pauline Heinrichs z King’s College London – zapoznasz się z pod tym linkiem.

Dwójka naukowców oszacowała, że przez te dziesiątki przeanalizowanych lat równowartość ponad 130 mld dolarów (w cenach z 2022 r.) została wypłacona pokrzywdzonym państwom, głównie w konfliktach zbrojnych. Największym płatnikiem okazał się Irak, który pod rządami Saddama Hussajna napadł na swoje południowego sąsiada – na Kuwejt. Doprowadziło to do akcji odwetowej ze strony sojuszników Kuwejtu (wojna w Zatoce Perskiej), której przewodziły USA. Hussajn skończył marnie, a Irakijczykom pozostało zapłacić za krzywdy wyrządzone przez wojska jego reżimu. Wydali z wpływów uzyskiwanych z eksportu ropy naftowej na reparacje powojenne ok. 80 mld dol.

Źródło: Lerner et al. (2025)

W palecie przyczyn wypłaty reparacji brakuje odszkodowań za niesprawiedliwość związaną z handlem niewolnikami, ponieważ żadne państwo za to jeszcze nie zapłaciło – na przykład Francja w sprawie podnoszonej przez Haiti, nie poczuwając się do odpowiedzialności za proceder niewolnictwa.

Analitycy dokumentują 823 oficjalne przeprosiny polityczne, które dotyczą państw, narodów lub innych głównych aktorów politycznych, z których 783 miały miejsce od czasów II Wojny Światowej. Zamiast reparacji dość popularne są dobrowolne wypłaty. Według Banku Światowego od 2010 r. płatności netto w ramach pomocy dla poszkodowanych państw wynosiły średnio ponad 150 mld dol. rocznie, a w 2020 r. wzrosły do 194,1 mld dolarów.

Z badań naukowców wynikają dwa kluczowe wnioski. Państwa chętnie wyrażają ubolewanie za swoje złe uczynki – w końcu to niewiele kosztuje, nie podważa własnego bezpieczeństwa ekonomicznego, a wygląda porządnie. A ponadto starają się rekompensować wyrządzone krzywdy w ramach umów dwustronnych, a nie wielostronnych traktatów jasno wskazujących, za co dochodzi do płatności.

Porozumienia bilateralne dają dużą dowolność kształtowania tytułu prawnego wsparcia finansowego pomiędzy ich stronami. Łatwiej wpisać tam przykładowo pomoc mającą na celu wyrównanie różnic cywilizacyjnych pomiędzy gospodarką rozwiniętą a rozwijającą się, choć każdy wie, że prawdziwy powód jest zupełnie inny, a nie uzasadniać to wprost, że jest to forma zadośćuczynienia za zniszczenia wojenne. Łatwiej wówczas powstrzymać ewentualną kaskadę procesów wszczynanych przez podmioty prywatne.

Źródło: opracowanie własne na podstawie Lerner et al. (2025)

Pożyczka reparacyjna? Unia Europejska chce, Belgia stawia opór

Mimo że w wojnie rosyjsko-ukraińskiej końca nie widać, to sprawa reparacji za inwazję Kremla stała się ostatnio przedmiotem gorączkowej debaty w kręgach decydenckich Wspólnoty. Wydawało się już niemal pewne, że nastąpi przełom w tej sprawie, ale ostatecznie sprawa została odłożona na później.

Niemniej, ze względu na to, iż ciężar wsparcia militarnego Ukrainy spoczywa w głównej mierze na Unii Europejskiej (po ograniczeniu finansowania przez Donalda Trumpa), a budżety państw członkowskich Wspólnoty są napięte, to można spodziewać się powrotu debaty „reparacyjnej”. Najbliższą okazją do tego ma być grudniowy szczyt członków Unii Europejskiej, który odbędzie się przed Świętami Bożego Narodzenia.

W kuluarach ostatnio szepcze się, że warto do inicjatywy wciągnąć pozaunijnych Norwegów, którzy mają NBIM – największy na świecie sovereign wealth fund, czyli państwowy fundusz majątkowy o aktywach rzędu 2 bln dolarów (dane na koniec października 2025 r.).

Od decyzji gremiów decydenckich Wspólnoty może zależeć postawa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który rozważa udzielenie Ukrainie pożyczki w wysokości 8 mld dolarów w ciągu najbliższych trzech lat. Kwota nie jest szczególnie potężna, lecz wielu inwestorów uwzględnia w swoich poczynaniach kapitałowych to, co robi fundusz. Jeżeli zabrakłoby go wśród kredytodawców, to mogłoby to zostać odebrane jako negatywny sygnał dla innych kapitałodawców.

Gdyby kroplówka zagraniczna, która pompuje siły witalne do gospodarki ukraińskiej, przestała dawkować w odpowiedniej wielkości, skutkiem mogłyby być problemy z wytrzymaniem naporu wojsk rosyjskich. Postawa MFW trochę pachnie szantażem: jeżeli nie zapewnicie 140 mld euro finansowania Ukrainie, to my możemy nie dać 8 mld dolarów. 

Skąd te 140 mld euro? Taka kwota przewijała się w dyskusjach kuluarowych polityków UE, co znalazło swoje odzwierciedlenie w przeciekach do mediów. Projekt, którego syntezą jest ta wartość, dotyczył tzw. pożyczki reparacyjnej. Tuż przed Świętem Zmarłych zablokowała go Belgia, która jako jedyna z państw członkowskich sprzeciwiła się pomysłowi. A wszystko wydawało się już na drodze do mety po tym, gdy Friedrich Merz, kanclerz Niemiec w końcu przekonał się do idei we wrześniu.

Belgia nie jest największym członkiem Wspólnoty. Ma jednak w zanadrzu jokera, którego powinni uwzględniać partnerzy unijni. Napis na karcie głosi „Euroclear”. To instytucja finansowa z siedzibą w Brukseli, która jest głównym depozytariuszem zamrożonych aktywów rezerwowych Banku Centralnego Rosji (CBR).

Według Parlamentu Europejskiego na terenie Unii Europejskiej przechowywanych jest blisko 210 mld euro (ok. 240 mld dol.), co stanowi 72% rosyjskich aktywów zagranicznych. Na Belgię przypada 180 mld euro (ok. 207 mld dol.). Stany Zjednoczone nie liczą się w tych kalkulacjach, ponieważ ledwie 4 mld euro zamrożonego kapitału jest zdeponowane w USA.

Źródło: Parlament Europejski

Te dane należy traktować jedynie orientacyjnie. Pod koniec października br. Euroclear opublikował raport, z którego wynika, że na rachunkach znajdują się rosyjskie aktywa objęte sankcjami o wartości 193 mld euro (ok. 222 mld dol.), z czego ponad 90% to majątek należący do CBR. Kapitał rosyjski został zamrożony w 2022 r. zaraz po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji.

Początkowo był on zainwestowany w obligacje skarbowe ze strefy euro, USA, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii i Australii. Po ponad trzech latach obowiązywania sankcji większość tych papierów dłużnych została wykupiona przez emitentów. New Lines Institute podał w styczniu 2025 r., że ok. 90% aktywów rosyjskich miało formę gotówki (reszta wciąż jest ulokowana w długu skarbowym), którą Euroclear inwestuje regularnie, najprawdopodobniej w lokaty overnight, czyli depozyty jednodniowe.

Opór Belgii wynika z tego, że państwo boi się ryzyka prawnego związanego z wystąpieniem Rosji do sądu o odszkodowanie związane z nieuprawnionym rozporządzeniem majątkiem suwerennym, który zgodnie z prawem międzynarodowym jest co do zasady chroniony immunitetem, a zatem jest nienaruszalny. Stąd Bruksela, aby zabezpieczyć się przed potencjalnym ryzykiem prawnym z tego tytułu, zażądała od pozostałych państw członkowskich Unii Europejskiej, aby zgodziły się one na wystawienie gwarancji, co jednak nie spotkało się ze zrozumieniem.

Jak można dobrać się do aktywów CBR?

Wiele osób trapi to pytanie. We wrześniu specjalny raport na ten temat opublikował PISM – zapoznasz się z jego treścią tutaj. Szymon Zaręba, analityk ośrodka badawczego, uważa, że dostępne jest pięć metod, za pomocą których można „położyć łapę” na pieniądzach rosyjskiego banku centralnego. Uszeregował je od najbardziej kontrowersyjnych do najmniej kontrowersyjnych.

Źródło: opracowanie własne na podstawie PISM

Na czele najbardziej drastycznych metod jest konfiskata, o której jednak w Unii Europejskiej mało kto myśli. Wśród decydentów dominuje pogląd, aby wykorzystać pieniądze CBR w sposób jak najbardziej „aksamitny”. Najmniej drastyczną metodą jest użycie tego kapitału jako formy zabezpieczenia kredytu udzielonego przez Wspólnotę lub jej członków na rzecz Ukrainy.

Nie jest to nowy pomysł, gdyż jako pierwsi podnieśli go w lutym 2024 r. Hugo Dixon, Lee Buchheit i Daleep Singh w artykule „Ukrainian reparation loan. How it would work”. To ciekawe trio z racji kompetencji zawodowych. Hugo Dixon jest komentatorem generalnym w Reutersie. Lee Buchheit jest profesorem honorowym na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Edynburgu. Daleep Singh z kolei to były zastępca doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA za czasów prezydentury Joe Bidena.

Pomysłodawcy nie rozważali pożyczki reparacyjnej, której udzieliłaby Unia Europejska lub jej członkowie, miały jej udzielać państwa G7 (USA, Wielka Brytania, Kanada, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia). W gruncie rzeczy nie ma tak wielkiego znaczenia, kto będzie odpowiedzialny za finansowanie kredytowe Ukrainy. O wiele ważniejsza jest konstrukcja potencjalnej transakcji.

Mechanizm funkcjonowania pożyczki reparacyjnej można podzielić na kilka etapów:

– grupa G7 (lub ktokolwiek inny) udziela Ukrainie kredytu konsorcjalnego,

– Ukraina zastawia swoje roszczenia wobec Rosji o reparacje jako zabezpieczenie tego kredytu,

– kredyt jest skonstruowany jako zobowiązanie o „ograniczonym regresie”, a udzielone przez Ukrainę zabezpieczenie stanowi jedyne źródło spłaty,

– grupa G7, kraje UE i inni ukraińscy sojusznicy w syndykacie udzielają pożyczki według uzgodnionej między sobą formuły,

– pożyczka nie wymaga spłaty bieżących odsetek (zamiast tego odsetki są kapitalizowane i dodawane do kapitału),

– po rozpatrzeniu roszczenia Ukrainy o odszkodowania wojenne przez organ uznany na arenie międzynarodowej, Kijów zwraca się do Moskwy o zapłatę reparacji,

– jeśli Rosja zapłaci (co zdaniem autorów pomysłu jest scenariuszem mało prawdopodobnym), Ukraina spłaca kredyt z tych środków,

– jeśli Rosja odmówi zapłaty reparacji (co jest scenariuszem niezwykle prawdopodobnym), syndykat występuje do depozytariusza środków CBR z wnioskiem o zajęcie zabezpieczenia i przejmuje roszczenia Kijowa wobec Moskwy o reparacje,

– w razie braku zaspokojenia wierzytelności reparacyjnej przez Kreml pożyczkodawcy dokonują zaspokojenia z zamrożonych aktywów rosyjskiego banku centralnego (kompensata wierzytelności i zadłużenia).

Mechanizm pożyczki reparacyjnej został doszczegółowiony w lipcu w publikacji European Council on Foreign Relations (CEPR) – stoi za tym większość pierwotnych pomysłodawców (Hugo Dixon, Lee Buchheit), którzy dokooptowali do towarzystwa Nathalie Loiseau.

„Aby wywrzeć presję na Władimira Putina, kraje koalicji powinny udzielić pożyczki reparacyjnej w ratach, która zostanie wstrzymana dopiero wtedy, gdy Moskwa zakończy wojnę. Pierwsza część powinna zostać wypłacona jak najszybciej. Mogłaby ona zostać wykorzystana na spłatę pożyczki w wysokości 50 mld dolarów, którą kraje G7 zgodziły się udzielić Ukrainie w zeszłym roku i która jest zabezpieczona odsetkami narosłymi od zamrożonych aktywów.”

Jeśli Kreml zgodzi się na zawieszenie broni, koalicja powinna wstrzymać się z udzielaniem pożyczek. Jeśli Rosja złamie zawieszenie broni, koalicja powinna wypłacić kolejną transzę. W ten sposób za każdym razem, gdy Putin będzie się ociągał, coraz więcej rosyjskich aktywów będzie kierowanych do jego wroga – wyjaśnili autorzy analizy opublikowanej przez CEPR.

Według nich wysokość rat byłaby uzależniona od potrzeb Ukrainy. Zakładając, że Kijów potrzebuje 100 mld dolarów rocznie wsparcia zewnętrznego, a kraje europejskie dostarczają połowę z własnej kasy, to finansowanie kredytowe na kwotę 150 mld dolarów utrzymałoby Ukrainę w walce przez kolejne trzy lata.

Co na to Moskwa? Można się domyślać, że mechanizm pożyczki reparacyjnej wybitnie się jej nie podoba. Kreml zagroził odwetem kredytodawcom reparacyjnym. Jeśli ktokolwiek „ukradnie” jej zamrożone aktywa, to Moskwa odpowie na to konfiskatą aktywów zagranicznych w Rosji. Anton Siłuanow, rosyjski minister finansów, stwierdził w zeszłym roku, że jego kraj zamroził ilość zachodnich aktywów równą rosyjskim aktywom zamrożonym przez Zachód.

Timothy Ash, ekonomista z BlueBay Asset Management, powątpiewa w to. Jest zdania, że całkowita wartość zachodnich aktywów w Rosji to mniej niż 1/10 wartości zamrożonych przez Zachód rosyjskich aktywów. Co więcej, Ash uważa, że Rosja już zamroziła większość tych aktywów, dlatego kraje zachodnie nie mają w zasadzie czego się obawiać.

Administracja prezydenta Putina rozważa zapewne różne scenariusze. Gdyby zdecydowała się na konfiskatę mienia zachodniego, to być może skróciłaby drogę przez mękę UE i/lub G7. Stworzyłaby precedens, żeby kraje zachodnie postąpiły adekwatnie do tego, czego dokonał Kreml.

Źródło: Kiel Institute

Wreszcie pożyczka reparacyjna ma też wymiar polityczny. Do tej pory Europa była ignorowana przez Donalda Trumpa, który samodzielnie próbował się układać z Władimirem Putinem w sprawie wygaszenia konfliktu w Ukrainie. Wyglądało to nieco osobliwie.

Prezydent USA przykręcił kurek z pomocą dla Kijowa, a tym samym ciężar wysiłku spoczął niemal wyłącznie na Europie. Mimo to nie miał problemu z tym, żeby pomijać UE w negocjacjach z Kremlem. Udzielenie pożyczki reparacyjnej Ukrainie, która byłaby zabezpieczona roszczeniem odszkodowawczym wobec Rosji, zmieniłoby pozycję Europy. Trudno byłoby ją pominąć w takich okolicznościach, a to mogłoby sprzyjać lepszemu balansowi zabezpieczenia interesów wszystkich stron uwikłanych w wojnę.

——————————-

CZYTAJ W TEMACIE:

rosji budżet na długą wojnę

systemy antydronowe

wydatki na obronność

rosyjskie drony nad polską

ustawa o ochronie ludności

złoto putina

blackout

jak uniezależnić się od systemu

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————-

zdjęcie tytułowe: DALL-E

Subscribe
Powiadom o
67 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
BadaczTalmudu
18 dni temu

Jak komuś zależy na przyspieszeniu dedolaryzacji i deuroizacji i na porzuceniu przez świat SWIFT na rzecz chińsko-rosyjskiej alternatywy, jak komuś zależy by jeszcze szybciej centra finansowe przenosiły się z Zachodu na Bliski i Daleki Wschód, jak komuś zależy, by rezerwy walutowe jeszcze szybciej były wycofywane z zachodnich banków, to jest to świetny plan, kradnijcie rosyjskie rezerwy już dzisiaj! Swoją drogą fanatyczny judzący do wojen syjonista sen. L.Graham wycenił wartość samych surowców na terenach zajętych na Ukrainie przez Rosję na 18-22 bln $, więc kradzież 300 mld $ rosyjskich rezerw tylko minimalnie naruszy opłacalność rosyjskiego postępowania, tym bardziej, że Rosja to… Czytaj więcej »

Stef
18 dni temu
Reply to  BadaczTalmudu

Tylko proszę pamiętać że jesli rezerwy są warte 300 mld to pytanie jaki jest koszt ich pozyskania? Co z tego ze jest ropa jak nie oplaca się jej wydobywać albo ruda żelaza na Suwalszczyźnie w Parku Narodowym. Jej wartość to może MLD zł ale na papierze.

Sławek
18 dni temu
Reply to  BadaczTalmudu

Zawsze bylem ciekawy jaką propagandową papką są karmieni Rosjanie i proszę… Nawet nie musialem wlaczac ruskiej TV.

BadaczTalmudu
18 dni temu
Reply to  Sławek

A jaką propagandą jest karmiony Zachód! W Wielkiej Brytanii nożownicy i gwałciciele chodzą bezkarnie po ulicach (zwłaszcza jak są ciemniejszej karnacji) a niczym za Stalina aresztuje sie tam 10 tys. osób rocznie za wpisy internetowe np. typu „mężczyzna nie może zajść w ciążę”… I jeszcze jedno: Rosja nie musi teraz wydobywać surowców na Ukrainie (leżą w ziemi i jeść nie wołają – to, że teraz nie ukradnie ich Zachód to już dla niej gigantyczny zysk. I nie tylko straty z grabieży przez Zachód rezerw dewizowych może sobie odbić na zajęciu aktywów Zachodu w Rosji: może też, jak na to pozwala… Czytaj więcej »

Sławek
18 dni temu
Reply to  BadaczTalmudu

„A jaką propagandą jest karmiony Zachód!”

Nie wiem, nie zawracam sobie glowy propagandą. Ale milo bylo poznac propagandę, ktora zajmuje Twoją glowe.

Admin
18 dni temu
Reply to  Sławek

Ruskiej propagandy tu nie będzie, będę banował, więc niech ruskie trolle się nie męczą, bo i tak tutaj nic nie wskórają

Jacek
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Żadnej propagandy nie należy tu tolerować! Niektórzy tak się zapamiętali w nienawidzeniu Rosji, że łykają wszystkie inne i nie zdają sobie z tego sprawy.

Admin
16 dni temu
Reply to  Jacek

Zgoda, że są różne propagandy i nie ma co im ulegać, ale Rosja jest w innej kategorii – to kraj-agresor (kto nie miał pały z historii wie, że nie jest nim od 10 lat, tylko od 10 wieków), więc nienawiść do Rosji jest w mojej opinii całkiem uzasadniona i godna pochwały.

BadaczTalmudu
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

[CENZURA-red, brak linków do źródeł, użytkownik objęty obowiązkiem dowodowym w związku z podejrzeniem szerzenia dezinformacji na rzecz Rosji]

Luigi
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, publicznie zobowiązuję się do nieodpłatnej moderacji komentarzy w tym serwisie. Proszę zostawić kontakt mailowy, odezwę się.

Cenię sobie poziom merytorycznej dyskusji na tym portalu, z przyjemnością poświęcę część czasu dla społeczności SoF

Admin
16 dni temu
Reply to  Luigi

Proszę bardzo, jestem pod maciej.samcik@subiektywnieofinansach.pl. Cenna inicjatywa!

BadaczRuskichTroli
18 dni temu
Reply to  Sławek

Hehe, zgasileś go jak peta.

EG.
18 dni temu
Reply to  BadaczTalmudu

Z Moskwy nadajesz czy z Olgino Petersburgu ?

BadaczTalmudu
14 dni temu
Reply to  EG.

[CENZURA-red, ruski trolling]

Ppp
18 dni temu

Rosja nie tylko zamroziła aktywa zachodnie u siebie, ale także zmusiła zachodnie firmy wychodzące stamtąd do sprzedaży ich za niewielki ułamek wartości. Po wojnie ustawi się DŁUGA kolejka po odszkodowania! Chociaż cenię Kaynesa, to w tej sprawie się z nim nie zgadzam – wojny wybuchają właśnie dlatego, że ich sprawcy NIE są wystarczająco karani. Wyobraźmy sobie, że po 1WS Niemcy tracą i Prusy Wschodnie i Pomorze środkowe i Śląsk Opolski – 20 lat później byliby dużo słabsi, a Warszawa byłaby poza zasięgiem ich lotnictwa. To samo teraz – Putin nie został ukarany ani za drugą wojnę w Czeczenii, ani za… Czytaj więcej »

Stef
18 dni temu
Reply to  Ppp

Za drugą wojnę w Czeczenii to jeszce Putin był po cichu chwalony jako wojnę z Islamskim Terroryzmem.
Za pozostałe nie poniósł konsekwencji bo świat ma Kaukaz w ….

BadaczTalmudu
18 dni temu
Reply to  Stef

Wbij to sobie do główki: odszkodowania wypłacają WYŁĄCZNIE przegrani a w Gruzji, Czeczenii Rosja wygrała i na Ukrainie też wygrywa… Gdyby było inaczej, to nasz kraj który zbrodniczo napadł na Haiti, Jugosławię, Irak, Afganistan już dawno musiałby płacić odszkodowania… :-)))

EG.
18 dni temu

Ten ruski odór jest w Polsce natychmiast wyczuwany , mamy to już w swojej genetyce.

BadaczTalmudu
18 dni temu
Reply to  Ppp

Odczkodowania wypłacają WYŁĄCZNIE przegrani, a Rosja wygrywa, więc to Zachód będzie płacił… :-)))

BadaczTalmudu
18 dni temu

„Zwycięzców nikt nie sądzi!” – proszę o przykład odszkodowania wypłacanego przez zwycięzcę pokonanemu, bajkopisarzu. :-)))

Artur
18 dni temu

Niech na Ukrainie przestaną wreszcie kraść i zrobią pełną mobilizację bo nikt za nich nie będzie walczył, jak sami mają to gdzieś.

Stef
18 dni temu
Reply to  Artur

Teraz to sobie mogą robic. Przecież ostatnio pozwolili wyjechać rocznikom 23-25 latków.

Sławek
18 dni temu
Reply to  Stef

I bardzo dobrze zrobili. Widac, ze jest tam ktos, kto MYŚLI. Co by dalo wyslanie na front ludzi w wieku 20-30 lat? Kto by odbudowal kraj po wojnie, kto by plodzil dzieci? Obecnie jednostki sa formowane i uzupelniane poborowymi w wieku 40+ i to jest bardzo dobrze przemyslane.

Adrian
17 dni temu
Reply to  Sławek

A jesteś pewien że oni chętnie wrócą po wojnie płodzić dzieci? Czy może raczej zostana na obczyźnie skoro juz poznaja język, podejma prace i zbuduja swoje życie w nowym miejscu?

Sławek
17 dni temu
Reply to  Adrian

Czesc wroci, czesc zostanie i beda przesylac pieniadze rodzinie, czesc dzieciburodzony na obczyznie kiedys wroci.

Sławek
18 dni temu
Reply to  Artur

Pełna mobilizacja? Zeby skonczylo sie jak u nas w ’39? Milion zolnierzy, ale brak lotnictwa, artylerii, czolgow, okretow…

Artur
18 dni temu
Reply to  Sławek

No to niech się poddadzą. Nikt za nich nie będzie walczył jak sami mają swoje pożal że boże państwo.

Sławek
18 dni temu
Reply to  Artur

Dlaczego mają sie poddać? Przeciez walczą. Dlaczego chcesz czegos, co jest sprzeczne z Polską racją stanu?

Admin
17 dni temu
Reply to  Sławek

O, to to!

Adrian
17 dni temu
Reply to  Sławek

Tylko ze my w ’39 zostalismy sami, a na UkR od pierwszgo dnia wagonami wysylany jest sprzet, wagony z euro i dolarami.. dostaja dane satelitarne i wywiadowcze od USA i Nato, choc sa panstwem obcym. Korzystaja z baz i koszar do szkolen w europie zachodniej. Na ich rzecz pracuja jednostki specjalne PL, UK i USA. UKR jest tez karajem majacym wiecej obywateli niz Polska.

Sławek
17 dni temu
Reply to  Adrian

I bardzo dobrze, ze tak sie dzieje. Az by sie chcialo wiecej, szybciej, sprawniej. Bo taka jest nasza racja stanu.

Jacek
16 dni temu
Reply to  Artur

Ale problem w tym, że Ukraina jest tylko zastępczym polem bitwy, a walczący Ukraińcy to ofiary tzw. proxy war. Oni nie walczą za własny kraj, lecz za obce interesy. Stąd taka skala uchylania się od bycia wziętym w kamasze.

Admin
16 dni temu
Reply to  Jacek

W naszym interesie jest, żeby walczyli. Bo ten „obcy” interes to nasz interes. A poza tym to bzdura, bo walczą o swoją niepodległość głównie

Jacek
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Przypominam, że Rosja chciała w drodze blitzkriegu posadzić w Kijowie prorosyjskiego zarządcę, aby Ukraina przestała być problemem.
Eskalacja działań wojennych jest efektem m.in. niedoszacowania przez Putina skali korupcji w rosyjskiej armii.
Czy Rosja jest zdolna do zaatakowania Polski? Tego nie wiem, ale obawiam się, że rozdrażniany co i rusz niedźwiedź może w końcu pacnąć łapą, aby pozbyć się natręta.

Stef
18 dni temu

1. Nikt Rosji do niczego nie skłoni. Wojna ttwa 3 lata a sankcje są nieskuteczne. 2. Zawsze kilka krajów się wyłamie z sankcji i nic im nie zrobimy (Chiny, Indie, Brazylia) 3. Sankcje łatwo obejsc patrz pszenica, ropa, czy mercedesy eksportowane do … Gruzji. Jakby Gruzini faktycznie tyle ich kupowali to by zabrakło miejsca na drogach. 4. To duży rynek zbytu i nawet teraz sobie Rosjanie latają do Paryża na zakupy a Francja przymyka oko.(na filmikach z Moskwy widać, że w sklepach są produkty z zachodu, cola, szampan, torebki, zachodnie auta w salonach ) 5. Co będzie po wojnie? Doskonałe… Czytaj więcej »

BadaczTalmudu
18 dni temu
Reply to  Stef

Nie kilka krajów, tylko 92%. Zachód to tylko 8% ludności świata a reszta kibicuje Rosji przeciw imperializmowi USA. Dlatego sankcje są nieskuteczne a sytuacji gospodarczej Rosji może pozazdrościć większość krajów Zachodu… :-)))

BadaczTalmudu
18 dni temu

Wystarczy poczytać fora w Azji, Ameryce Południowej, Afryce czy nawet USA [CENZURA-red, brak linków do źródeł, użytkownik objęty sankcjami, podejrzenie płatnej propagandy na rzecz ruskich śmieci]

EG.
18 dni temu
Reply to  BadaczTalmudu

Iwan , nie kompromituj się , rubelka nie zarobiłeś, tylko cnotę straciłeś.

Marco
18 dni temu
Reply to  BadaczTalmudu

Żebym tam nie był, to może bym uwierzył. Moskwa, Petersburg i bida, bida, bida, bida, korupcja, bida, korupcja, mafia i bezkarna mafia. Lata 90-te w Polsce.

Admin
17 dni temu
Reply to  Marco

Kraj do zaorania…

Marek
18 dni temu

Skonfiskować te środki i nie oglądać się na jęczenie ruskich i typowe dla nich straszenie wszelkimi rodzajami apokalipsy. Mechanizm trzeba starannie skonstruować, ale podstawowe zasady odpowiedzialności odszkodowawczej wystarczą jako uzasadnienie.
Byłoby skandalem, gdyby po tej wojnie rozpętanej przez rosyjskich zbrodniarzy Europa zwróciła im kasę jakby nigdy nic. Te pieniądze powinny sfinansować ukraiński wysiłek obronny (w tym zakupy w europejskich firmach zbrojeniowych) i odbudowę Ukrainy po wojnie.

BadaczTalmudu
18 dni temu
Reply to  Marek

[CENZURA-red] tak widzi to 92% ludności Ziemi. [CENZURA-red, brak linków do źródeł, użytkownik objęty sankcjami, podejrzenie płatnej propagandy na rzecz ruskich śmieci]

BadaczTalmudu
17 dni temu
Reply to  BadaczTalmudu

[CENZURA-red, użycie zabronionego słowa]

kamel
6 dni temu
Reply to  Marek

Problem w tym, że broni finansowej można użyć tylko raz. To taka opcja atomowa.
Skonfiskujemy ruskie, to wszyscy inni watażkowie zmobilizują się, żeby samemu wyjść ze SWIFT-a i City of London.

Nie warto się wystrzeliwać z takiej broni i kontroli na jakieś marne 300 mld $.

Admin
6 dni temu
Reply to  kamel

Tam jest jeszcze jeden problem: pytanie czy zajęcie czyichś obligacji nie spowoduje, że agencje ratingowe będą trochę inaczej patrzyły na obligacje tych emitentów

Jacek
16 dni temu

Korupcja na Ukrainie oraz akty sabotażu popełniane przez jej obywateli na terenie Polski rzekomo z rosyjskiej inspiracji powinny włączyć u nas wszelkie alarmy – Niemcy tylko czekają na powrót do importu tanich surowców z Rosji (najnowsze wypowiedzi rosnących w sondażach ichnich nacjonalistów to otwarta wrogość wobec Polski) i to nasz kraj zostanie z ręką w nocniku, gdy wojna się zakończy i kelner przyniesie rachunek. Oligarchowie i malwersanci uciekną do kraju, w którym ich sprawiedliwość nie dosięgnie i to korzystając z Okęcia jak pokazał ostatnio jeden z nich.

Admin
16 dni temu
Reply to  Jacek

Z naszego punktu widzenia to o tyle bez znaczenia, że Rosja i tak będzie naszym wrogiem. Oczywiście lepiej będzie jeśli nie będzie w sojuszu z Niemcami, ale nawet jeśli taki sojusz się wydarzy, to niestety naszej pozycji wobec Rosji to nie zmieni. Dla Rosji jesteśmy jej strefą wpływów i próba dogadania się z Rosją może to tylko usankcjonować. Nie wiem jak Pan, ale ja nie zamierzam wracać do poziomu życia rodem z PRL pod rządami Rosji.

Jacek
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakie roszczenia terytorialne ma wobec Polski Rosja? Nie jesteśmy dla niej godnym uwagi przeciwnikiem nawet, a konfliktujemy się z nią realizując interesy USA. Niedźwiedziowi powinniśmy pozwolić spokojnie spać zamiast go drażnić. Wiem czym był PRL i jak słyszę o wyzwalaniu Polski spod hitlerowskiej okupacji przez stalinowców, widzę to zmywanie z siebie odpowiedzialności za agresję krótko po tym, jak uderzyła III Rzesza, mam tylko ochotę krzyknąć: Paszki won!

Admin
16 dni temu
Reply to  Jacek

Tu nie chodzi o roszczenia terytorialne, tylko o strefy wpływów. Jeśli nie przeszkadzałoby Panu być w strefie wpływów Rosji tylko po to, żeby „pozwolić niedźwiedziowi spać”, to taki pogląd jest dla mnie zdradą stanu. Tak nie myślą ludzie, dla których Polska jest niepodległym państwem, tylko ludzie, którym nie przeszkadza sytuacja, w której jesteśmy pod butem imperium rosyjskiego. Rozumiem, można myśleć, że po drugiej stronie jest imperium niemieckie zwane Unią Europejską, ale jednak obecność na jego obszarze spowodowała, że Polska była najszybciej bogacącym się krajem. Pod butem Rosji mamy Białoruś, która tego ambitnego celu nie „dowozi”. Doradzam więc otrzeźwienie 😉

Jacek
15 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To już wiem skąd taka fundamentalna różnica w ocenie geopolitycznej: Polska nie jest już niepodległym krajem – co wymyślą w Brukseli, to Donald wykona z uśmiechem, a Kaczyński ze skrzywioną gębą.
Białoruś nie daje rady, bo została ostentacyjnie kopnięta w tyłek, gdy szukała możliwości realizacji wielowektorowej polityki.

Admin
15 dni temu
Reply to  Jacek

No właśnie. Skoro nawet Białorusi przyjaźń z Rosją nie służy to dlaczego nam miałaby służyć…

Jacek
14 dni temu

Zapoznałem się z pierwszym badaniem i od razu mam takie zastrzeżenie: dlaczego mam wypowiadać się o subiektywnym poczuciu respondentów? Konkretne przykłady: – spór o prymat prawa europejskiego nad polskimi aktami prawnymi poczynając od Konstytucji – kary nakładane na poszczególne kraje za zwłokę we wdrażaniu unijnych dyrektyw – odejście od prawa weta na rzecz kwalifikowanej większości, co oznacza, że niektóre kraje zostają zmuszone do implementacji rozwiązań, które mogą być szkodliwe dla ich własnych interesów. Na podstawie powyższych punktów stwierdzam, że Polska utraciła swobodę w kształtowaniu obowiązującego prawa i choć ma flagę oraz godło, to nosi kajdany. UE, która była reklamowana jako… Czytaj więcej »

Jacek
14 dni temu

Nie głosowałem za akcesją do UE (usłyszałem o tym jak mieszkańcy Niemiec świetnie wyszli na przejściu na Euro) i paradoksalnie to jej zdecydowani przeciwnicy zdecydowali o ważności tego referendum. Dotacje, subwencje i inne takie unijne mechanizmy psucia rynku uważam za niepotrzebne i szkodliwe. To nie jest tak jak Pan sądził, że się rozczarowałem po jakimś czasie – od początku miałem wątpliwości i nie popierałem nigdy tego pomysłu. Ostatnie „zielone” i tęczowe pomysły dostarczają mi tylko kolejnych argumentów przeciw dalszemu trwaniu w tym socjalistycznym tworzę, bo widać, że zanim zbankrutuje ta idea jako całość, zapaść gospodarcza może uwstecznić słabszych ekonomicznie jego… Czytaj więcej »

Admin
14 dni temu
Reply to  Jacek

Nie zazdroszczę Pańskich wyborów. Bo jak nie socjalistyczna Unia to komunistyczna Rosja. Trochę kicha 😉

kamel
6 dni temu
Reply to  Jacek

Polska nie utraciła swobody – w każdej chwili może wypowiedzieć ten traktat.
A nie, przepraszam – mamy podpisany „niewypowiadalny” konkordat…

EG.
16 dni temu
Reply to  Jacek

Kolejny chłoptaś który może żyć w Przywślańskim Kraju. Jemu Rosja nie przeszkadza, przeszkadza mu Ukraina. Wyrosło pokolenie kompletnych idiotów bez znajomości historii Polski i logicznego myślenia. Szok !

Jacek
15 dni temu
Reply to  EG.

Przypominam zatem szanownemu dyskutantowi o rzezi wołyńskiej i bezczelnych deklaracjach p. Panczenko dotyczących robienia na terenie Polski różnych nieprzyjemnych akcji, jeśli Polska nie będzie dać się dłużej doić Ukraińcom. To już się dzieje, ale winnym oczywiście jest Putin.

Jacek
14 dni temu

Nie jestem na tyle dobry że historii, by podjąć się takiego porównania, jednak wydaje mi się, że Rosja stoi tu na z góry przegranej pozycji, ponieważ państwowość ukraińska wyodrębniła się znacznie później. Nie wiem, czy celowe nawet jest zwrócenie się do kompetentnych osób, aby weszły w polemikę, ponieważ przykład uznania za rosyjskiego trolla komentatora, który wyraża niewygodne poglądy skłania mnie ku podejrzeniu, że zostałyby potraktowane analogicznie. Może nawet i mnie to czeka, póki co inni komentujący zarzucają mi prorosyjskość, choć jestem zdania, że interesem Polski jest sabotowanie układów pomiędzy Niemcami i Rosją. Ukraińcy nas w tym wspomogli przerywając Nord Stream.… Czytaj więcej »

kamel
6 dni temu
Reply to  Jacek

Tak dla formalności: prorosyjskość zarzuca się tutaj BadaczowiTalmudu. Panu zarzuca się raczej ignorancję historyczną, geopolityczną i prawną, czyli syndrom konfederaty. Polega to na tym, że mając w pełni racjonalne zarzuty, nad którymi można dyskutować (biurokracja, nadmierna regulacja, nieefektywna polityka klimatyczna, ogólnie – lewactwo, nie mylić z lewicowością) wyciąga się głupie, rzec można – prostackie, a przez to niewłaściwe, wnioski. Zacznijmy od źródła – największą bolączką UE jest brak decyzyjności (sławny „imposybilizm” Kaczyńśkiego). Ale on wynika z poszanowania demokracji oraz zachowania suwerenności państw narodowych. Chcesz sprawczej unii? – musisz zrezygnować z zasady jednomyślności i zbliżyć się do modelu federacyjnego. Tego „patrYjoci”… Czytaj więcej »

kamel
6 dni temu
Reply to  Jacek

Gdybyśmy mieli się przejmować bezczelnymi deklaracjami [CENZURA-red, obraźliwe określenia w treści]

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu