Czy Oracle będzie największym i najbardziej sensacyjnym wygranym boomu na AI? Czy mająca za sobą już niemal półwiecze działalności firma, której dni chwały przypadały na dwie ostatnie dekady poprzedniego stulecia, nagle – dzięki umowom z OpenAI – stanie się gwiazdą rynku chmurowego? Tak mówią prognozy firmy, ale wątpliwości pozostają. Czy warto kupować akcje Oracle, licząc, że to będzie druga Nvidia?
Przed Oracle otworzyło się niebo. Gigant rozwiązań bazodanowych, który – jak się wydaje – nieco przespał rewolucję chmurową, ogłosił, że spodziewa się, iż biznes chmurowy przyniesie mu 144 mld dolarów przychodów w roku finansowym 2030. Dla porównania: w roku finansowym zakończonym w maju bieżącego roku było to zaledwie… 10 mln dolarów.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Te nowe prognozy oparte są na kilku zawartych przez firmę w ostatnim kwartale umowach na rezerwację mocy obliczeniowych – w tym umowie z OpenAI. Rynek zareagował entuzjazmem – kurs akcji wystrzelił do góry z nieco ponad 241 dolarów do ponad 345 dolarów, dając w pewnym momencie firmie wycenę bliską 1 biliona dolarów i na chwilę czyniąc Larry’ego Ellisona, współzałożyciela, prezesa i największego akcjonariusza firmy, najbogatszym człowiekiem na ziemi – bogatszym nawet od Elona Muska.
Potem przyszło otrzeźwienie – kurs firmy oddał istotną część tych wzrostów, ale i tak jest ponad 20% wyżej niż jeszcze tydzień temu, dając firmie kapitalizację rynkową na poziomie 821 mld dolarów. Skąd to osłabienie entuzjazmu? Cóż, pojawiły się wątpliwości, czy te projekcje są w pełni realistyczne.

Oracle typowany na lidera. Nie za wysokie progi?
Pierwszym pytaniem, jakie trzeba zadać, jest to, czy Oracle w ogóle będzie stać na inwestycje niezbędne, by zaoferować infrastrukturę od obsługiwania modeli AI. Obecnie Oracle jest co prawda piątym co do wielkości operatorem chmury obliczeniowej na świecie po Amazonie, Microsofcie, Google i Alibabie, ale z zaledwie 3% udziałem w tym rynku (dane za pierwszy kwartał 2025 r.). Tymczasem Amazon ma niemal 30%, a Microsoft ponad 20% tego rynku.
Jeśli Oracle będzie chciało dogonić – czy nawet choćby zacząć gonić – gigantów chmury, to musiałoby na to przeznaczyć co najmniej podobne pieniądze co konkurenci. Problem polega na tym, że jest o wiele mniejszą firmą, generującą niższe dochody. Według ostatnich zapowiedzi Microsoft planuje wydać na inwestycje, głównie w centra danych, w kończącym się kwartale 30 mld dolarów. Biorąc pod uwagę, że wydatki te rosną niemal monotonicznie z kwartału na kwartał, można spodziewać się, że bez trudu przekroczą 120 mld dolarów rocznie.

Amazon, największy operator chmury, spodziewa się wydać w tym roku na inwestycje, w zdecydowanej większości na infrastrukturę AI, około 100 mld dolarów. Nieco mniejsze pieniądze – 85 mld dolarów – spodziewa się wydać Google. Mówiąc obrazowo, to Microsoft prawdopodobnie wyda w następnych 12 miesiącach na inwestycje dwukrotnie więcej, niż Oracle miało w sumie wszystkich przychodów (57 mld dolarów) w ostatnim roku.
Tymczasem Oracle w ostatnim kwartale – zakończonym 31 sierpnia – przeznaczył na inwestycje nieco ponad 8 mld dolarów, co w skali rocznej dałoby nieco ponad 30 mld dolarów. Jednak już taka skala inwestycji spowodowała, że firma odnotowała ujemne wolne przepływy pieniężne – czyli wydawała na inwestycje więcej gotówki, niż generował jej biznes.
W krótkim terminie to nie problem – w samej gotówce i ekwiwalentach Oracle ma ponad 10 mld dolarów. W perspektywie pięcioletniej nie wygląda to już jednak aż tak dobrze. Oczywiście trochę pomogą rosnące przychody z chmury – te jednak wzrosną dopiero po wydaniu przez Oracle pieniędzy na infrastrukturę.
Jeśli wydatki w ostatnim kwartale były reprezentatywne dla reszty roku obrachunkowego (skończy się on w maju 2026), to Oracle wyda wspomniane przeszło 30 mld dolarów na inwestycje, a wzrost przychodów chmurowych wyniesie według zapowiedzi firmy raptem 8 mld dolarów. Skądś trzeba będzie dosypać dobrze ponad 20 mld dolarów, a zysk netto firmy w ostatnim roku obrachunkowym to było raptem 12,4 mld dolarów…
Firma już zaczęła oszczędzać, wili obecnej Oracby sfinansować wydatki inwestycyjne. Oczywiście zaczęła od pracowników. W Oracle zaczęły się już zwolnienia. Oczywiście inwestycje można finansować nie tylko z własnych zasobów – jest kredyt bankowy czy tzw. prywatny, są obligacje, są też inwestorzy, którzy chętnie zainwestują w infrastrukturę, zwłaszcza jeśli da im ona jakąś ekspozycję na AI w ogóle a OpenAI w szczególności.
Jednak z puntu widzenia inwestorów kupujących akcje Oracle pojawiają się pytania – po pierwsze czy firmę będzie stać na tak ambitne plany, po drugie czy w procesie nie zostaną „rozcieńczeni”, jeśli firma zdecyduje się na emisję nowych akcji, by sfinansować plany rozwoju.
Oracle gwiazdą AI? A kto za to zapłaci?
Drugim istotnym pytaniem jest to, czy klienci Oracle, którzy zobowiązali się do zakupu mocy obliczeniowych, faktycznie będą w stanie za to zapłacić. Jak donosi Wall Street Journal, OpenAI zobowiązało się kupić od Oracle w ciągu około pięciu lat, w okresie 2027–2032, moce obliczeniowe za 300 mld dolarów.
To oczywiście rodzi pytanie, skąd firma, która jest bardzo daleka od rentowności, pozyska takie pieniądze. Firmie co prawda udało się w tym roku pozyskać 40 mld dolarów, ale pamiętajmy, że jej zobowiązania wykraczają poza umowę z Oracle – obejmują również projekt Stargate czy projekt budowy z Broadcomem chipów AI. A przychody, choć rosną szybko i osiągną w tym roku 13 mld dolarów, to zdecydowanie nie dorównują ambicjom Sama Altmana, jeśli chodzi o wydawanie gotówki. Firma prawdopodobnie przepali 8 mld dolarów w gotówce tylko w tym roku.
Jak na razie Samowi Altmanowi nieźle wychodzi pozyskiwanie nowych pieniędzy, ale by ten trend podtrzymać, OpenAI musi „dowieźć” nowe rewolucyjne modele, które sprawią, że wprowadzanie AI do firm przyspieszy. GPT-5 taką rewolucją z pewnością nie było. Bez tego przełomu i wynikającej z niego szerokiej adopcji w firmach OpenAI może po prostu nie potrzebować mocy obliczeniowych, które zbuduje Oracle. Plus nie będzie miało czym za nie zapłacić, bo jej biznes nie wzrośnie w wystarczającej skali.
Innym problemem jest to, że jak przewidują przynajmniej niektórzy analitycy rynku technologicznego, na rynku modeli AI, podobnie jak na chmurowym, będzie miejsce tylko dla trzech dużych graczy, a reszta prawdopodobnie zniknie z rynku. OpenAI nie jest może najpoważniejszym kandydatem do wypadnięcia z rynku, ale Meta, inny duży klient Oracle, być może.
A jeśli się uda, to… problem może mieć Microsoft
Jeśli jednak OpenAI uda się osiągnąć wystarczającą skalę biznesu, by zapłacić wszystkie rachunki od Larry’ego Ellisona, to pytanie jest, co dalej będzie z Microsoftem wydającym teraz przeszło 100 mld dolarów rocznie na infrastrukturę chmurową w dużej mierze w związku z jego powiązaniami z OpenAI.
Więzy między obu firmami słabły już od jakiegoś czasu. Fakt, że OpenAI wszedł do konkurencyjnego wobec Microsoftu projektu Stargate, a teraz związał się z Oracle, pokazuje, że OpenAI szuka opcji poza firmą z Redmond. Microsoft nie pozostaje dłużny – ostatnio dogadał się z Anthropikiem, że będzie używał modeli firmy w swoim wirtualnym asystencie Copilot. Dotychczas był to przywilej zarezerwowany dla modeli OpenAI.
To nie oznacza, że relacja dobiega końca – Microsoft wciąż ma sporo do powiedzenia w firmie Altmana w związku z wcześniejszymi sporymi inwestycjami w nią. Na dodatek firmy wypracowują nową umowę o współpracy – ostatnio poinformowały o podpisaniu listu intencyjnego (memorandum of understanding) w tej sprawie.
Jednak z punktu widzenia Microsoftu istotne jest pytanie, czy po podpisaniu umów z Oracle zapotrzebowanie ze strony OpenAI na infrastrukturę Microsoftu nie zacznie istotnie spadać. A od tego zależy zwrot z obecnych, olbrzymich nakładów firmy na infrastrukturę.
————————-
ZOBACZ CO W HOMODIGITAL:
Obok „Subiektywnie o Finansach” stoi w internetach multiblog Homodigital.pl, czyli subiektywnie o technologii. Opowiadamy w nim to, co ważne dla Twojego cyfrowego bezpieczeństwa i jestestwa. Opowiadamy tak, jak w „Subiektywnie o Finansach” – czyli tylko to, co istotne i tak, żeby każdy zrozumiał. Jeśli korzystasz z technologii, to wpadaj na Homodigital.pl, czytaj i komentuj artykuły, pomóż nam się rozwijać.
———————————-
CZYTAJ O INNYCH AMERYKAŃSKICH KONCERNACH:

———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
ZOBACZ NASZE WIDEOCASTY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
zdjęcie: Pixabay
















