Wakacje kredytowe dla każdego czy tylko dla wybranych? Czy skorzystanie z wakacji może oznaczać kłopoty przy zaciąganiu kolejnych kredytów?

Wakacje kredytowe dla każdego czy tylko dla wybranych? Czy skorzystanie z wakacji może oznaczać kłopoty przy zaciąganiu kolejnych kredytów?

Czy wakacje kredytowe będą dla każdego, czy tylko dla tych, którzy mają realne kłopoty ze spłatą rat? Sprawa jeszcze nie jest rozstrzygnięta, ale prawdopodobnie kredytobiorcy staną przed nie lada dylematem. Skorzystanie z wakacji kredytowych i dzięki nim z „arbitrażu odsetkowego” może nie tylko obniżyć koszt kredytu, ale też… utrudnić dostęp do kolejnych. Przynajmniej w teorii

W Sejmie ważą się losy wakacji kredytowych, nowego pomysłu premiera Mateusza Morawieckiego na pomaganie WIBOR-owiczom, czyli posiadaczom złotowych kredytów hipotecznych ze zmienną stopą procentową. Na razie posłowie wysłali projekt do Komisji Finansów Publicznych. A tam w kilka minut ogarnęli tzw. pierwsze czytanie, wysyłając projekt (i cztery inne: m.in. o zamrożeniu WIBOR-u na rok, zamrożeniu rat na dwa lata oraz o poprawieniu warunków uprawniających do korzystania z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców) do podkomisji.

Zobacz również:

Pierwotne założenie wakacji było takie, żeby było to bezpłatne odroczenie kilku rat w roku dostępne dla każdego, kto będzie miał taką fantazję. Potem delikatnie przykręcono śrubę i wakacje dotyczą tylko kredytów „na cele związane z zaspokojeniem potrzeb mieszkaniowych”. Czyli tylko na takie mieszkanie, w którym kredytobiorca mieszka.

Prawdopodobnie przez sito przejdą też kredytobiorcy, którzy – żeby mieć zdolność kredytową – przyłączyli do umowy kredytowej rodziców (mieszkających gdzieś indziej). Nie jest jasne, czy z wakacji kredytowych na pewno nie będą mogli skorzystać frankowicze.

Kto będzie mógł skorzystać z wakacji kredytowych?

Bankowcy chcą wprowadzenia dalszych ograniczeń (np. żeby wakacje były dostępne tylko dla osób, u których rata przekracza 40% domowego budżetu i żeby był limit powierzchni mieszkania, na które odroczenie przysługuje), ale wydaje się, że ani opozycja, ani rządzący się tym nie przejmą.

Cienkość polega na tym, że jeśli wakacje będą dla każdego, to mogą być wykorzystywane do „arbitrażu odsetkowego” – odraczane będą raty, w których dużą część stanowią odsetki, a potem klienci będą tymi samymi pieniędzmi mogli nadpłacać sam kapitał.

Bankowcy mogą na tym stracić kilka miliardów złotych przychodów odsetkowych, ale – co więcej – zastanawiam się, jak ich systemy informatyczne przetworzą setki tysięcy wniosków o wakacje kredytowe oraz kolejne setki tysięcy wniosków o nadpłaty kredytów. Jeśli rzeczywiście premier chce, by ustawa weszła w życie już od początku lipca, a klienci mają mieć prawo do składania wniosków zarówno elektronicznie, jak i tradycyjnie, czyli „w papierze” – może być chaos i nerwówka.

Czytaj też: Od nowego roku oprocentowanie kredytów może być wyliczane nie w oparciu o WIBOR, lecz o WIRD. Co to oznacza dla kredytobiorców?

Niewykluczone, że bankowcy – jeśli nie uda im się przekonać posłów do ograniczenia wakacji kredytowych – będą próbowali po prostu zniechęcać klientów do korzystania z wakacji kredytowych. A jak? Cóż, najprościej jak można: uświadamiając im, że to może poderwać ich wiarygodność kredytową na przyszłość. „Skorzystałeś z wakacji kredytowych? Będziesz miał trudniej w staraniach o każdy kolejny kredyt” – mogą mówić bankowcy.

Wakacje kredytowe to ban na kredyty? Niewykluczone

Czy skorzystanie z wakacji kredytowych może powodować jakieś kłopoty w przyszłości z uzyskaniem kredytu? Kilka dni temu zadałem to pytanie Marcinowi Grabiszewskiemu, który odpowiada za ofertę kredytów hipotecznych w banku BNP Paribas (zapraszam do odsłuchania całego podcastu, odpowiadamy w nim na wszystkie ważne pytania w sprawie kredytów mieszkaniowych, które mogą Was teraz dręczyć – o refinansowanie, wcześniejszą spłatę, nadpłacanie, stałą stopę…).

No i wiadomości nie są zbyt dobre. Mój gość – zastrzegając, że nie mamy jeszcze ostatecznej wersji ustawy, a stanowisko banków będzie w jakimś sensie od niej zależało – powiedział, że nie można wykluczyć, iż skorzystanie z wakacji kredytowych będzie rzutowało na możliwości uzyskania w przyszłości innego produktu kredytowego. Ale czy może to dotyczyć nawet drobnych pożyczek typu raty zero procent na czajnik albo na lodówkę w elektromarkecie?

Prawdopodobnie podejście banków będzie podobne do tego, jakie bankowcy zastosowali w przypadku covidowych wakacji kredytowych. A więc fakt skorzystania z wakacji będzie odnotowany w bazie BIK, co oznacza, że może mieć wpływ na możliwości i koszty zaciągania przez danego klienta kredytów w przyszłości.

„Poszczególne banki będą decydowały, w jaki sposób ten fakt uwzględnić przy decyzjach kredytowych. Klient, który będzie wnioskował o jakiś inny produkt kredytowy, prawdopodobnie musi się liczyć z tym, że bank będzie „widział” jego wakacje kredytowe. A co z tą informacją zrobi, to już będzie jego decyzja”

– mówi Grabiszewski w podkaście „Finansowe sensacje tygodnia”. Z wakacji kredytowych w czasie pandemii Covid-19 skorzystało kilkaset tysięcy klientów. Do „Subiektywnie o Finansach” dotarło jednak niewiele skarg, że z tego powodu bankowcy odrzucali wnioski kredytowe. Prawdopodobnie była to jedna z okoliczności, która mogła przeważyć szalę w przypadku klienta, który już wcześniej nie miał krystalicznie czystej kartoteki (np. nieduże opóźnienia przy spłacie kilku różnych kredytów).

Czytaj też: Skorzystał ze zwykłej odroczonej płatności na Allegro i… zasypały go alerty BIK. Co tu jest grane?

Co oprócz wakacji kredytowych? Wakacje… bankowe

W przypadku osób, które już mają spapraną historię kredytową – jakiś kredyt spłacany z opóźnieniem przekraczającym trzy miesiące lub nie spłaconym – wakacje kredytowe żadnego znaczenia już nie mają, bo taka sytuacja i tak z reguły oznacza siedmioletni ban na kredyty. Ale i w tej sytuacji nie ma się już nad czym zastanawiać i wakacje kredytowe trzeba brać – czy są potrzebne, czy nie – bo to jedna z nielicznych możliwości, żeby sobie zafundować finansową ulgę.

Marcin Grabiszewski słusznie zwraca uwagę na to, że wakacje kredytowe to rzecz, z której można korzystać i bez żadnej ustawy. Większość klientów-kredytobiorców ma w umowie kredytowej zapis, który pozwala odroczyć ratę raz na jakiś czas. Przeważnie jest to jednak tylko jedna rata w roku, więc szału nie ma.

Przypomnę też, że oprócz wakacji kredytowych dla osób mających kłopoty ze spłatą kredytu jest też Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. W przypadku bezrobocia (niezawinionego), przekroczenia przez ratę wysokości 50% dochodów lub wzrostu raty do poziomu ograniczającego do minimum dochód na osobę w rodzinie (1200 zł lub mniej) – można wystąpić o dopłatę Banku Gospodarstwa Krajowego.

Przez trzy lata BGK może przejąć płatność dla banku do wysokości 2000 zł miesięcznie, a po kilku kolejnych latach karencji trzeba spłacać ten dług bez odsetek. Po spłaceniu dwóch trzecich kwoty bez żadnych opóźnień – reszta może być umorzona. Warunki „wejścia” do funduszu nie są zbyt liberalne, to fakt. Ale mimo wszystko jest to dziś najlepszy instrument, z którego można skorzystać.

————-

Przeczytaj, posłuchaj lub zobacz: jak telematyka zmienia ubezpieczenia?

Telematyka wkracza na rynek ubezpieczeń komunikacyjnych, zmieniając kierunek rozwoju dla całej branży. Jakie skutki niesie wykorzystanie tej technologii dla nas – konsumentów? W jaki sposób – dzięki telematyce – możemy zyskać polisy tańsze i bardziej przystające do potrzeb? Jak można wykorzystać telematykę do tego, żeby poprawić bezpieczeństwo naszych pojazdów? Na te pytania poszukamy odpowiedzi w rozmowie z panią Magdaleną Kacą, która w Volkswagen Financial Services zajmuje się analizami i tworzeniem nowych produktów.

Zapraszam też do posłuchania podcastu na ten temat. Rozmowa jest częścią akcji edukacyjnej „Nowocześni Mobilni”, którą Homodigital.pl oraz „Subiektywnie o Finansach” realizują wspólnie z Volkswagen Financial Services Polska, jedną z największych firm oferujących rozwiązania finansowe dla kierowców i tych, którzy myślą o posiadaniu albo używaniu samochodu

————-

Posłuchaj podcastu: Marcin Grabiszewski z BNP Paribas i Maciej Samcik odpowiadają na Wasze pytania o kredyt hipoteczny

Dziś w podcaście „Finansowe Sensacje Tygodnia” gościem jest Marcin Grabiszewski, który odpowiada za ofertę kredytów hipotecznych w BNP Paribas Bank Polska. Zadajemy mu wszystkie pytania dotyczące kredytów hipotecznych, które dziś chodzą Wam po głowie. Pytamy m.in. o to, czy nadchodząca opcja wakacji kredytowych każdemu się opłaci, jaki dzisiaj wybrać kredyt hipoteczny, jak banki badają zdolność kredytową chętnych na kredyt hipoteczny, czy klienci polubili kredyty o stałej stopie procentowej przez 10 lat, czy dziś lepiej mieć kredyt czy oszczędności oraz o refinansowaniu, wcześniejszym spłacaniu, nadpłacaniu i niedopłacaniu kredytów hipotecznych. Warto posłuchać! Zapraszam więc do posłuchania pod tym linkiem.

Podcast jest też na Spotify, Google Podcast, Apple Podcast i pięciu innych, popularnych platformach podcastowych. Macie na temat „wojna a nieruchomości” swoją opinię, doświadczenia albo już widzicie, jak zmienia się rynek? Piszcie na kontakt@subiektywnieofinansach.pl!

zdjęcie tytułowe: S’well/Towfiqu Barbhuyia/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
48 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Wojtek
2 lat temu

Idealnie! Nie dość, że będę mógł nadpłacić kapitał to jeszcze przestaną dzwonić z nowymi ofertami kredytowymi. Kolejna motywacja, żeby skorzystać z tej możliwości 🙂

Anna
2 lat temu
Reply to  Wojtek

Oj, obawiam się, że to tak nie działa, choć byłoby to super 😉 Moim zdaniem dzwonią „naganiacze”, bez zaglądania do Twojego konta w BIK…

Adam Jastrzab
2 lat temu

„Potem delikatnie przykręcono śrubę i wakacje dotyczą tylko kredytów „na cele związane z zaspokojeniem potrzeb mieszkaniowych”. 

Mieszkanie kupione dla dziecka na jego cele mieszkaniowe. A że ma dopiero 6 lat…….
Nie skorzystam? :-)mhmmmmmm

SEBASTIAN
2 lat temu
Reply to  Adam Jastrzab

Kredyt był udzielony na własne cele mieszkaniowe to i wakacje muszą być możliwe. Co z tego że od X lat wynajmuje…po wakacjach napewno zamieszkam.

mko
2 lat temu

Dorzuci się do ustawy, ze wakacje nie mogą wpływać na ocenę kredytowa w przyszłości i po sprawie.
Ależ banki walczą zawzięcie o uwalenie tej ustawy 🙂
i ta troska o systemy bankowe Pana Redaktora – zbyt naiwna na tak poważny serwis 😉

Konrad
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę się nie martwić o te kilka więcej taktów CPU i kilka transakcji więcej na bazce. Dadzą radę. Nie ma takie dziwy są te systemy gotowe.

jsc
1 rok temu
Reply to  Konrad

(…)Nie ma takie dziwy są te systemy gotowe.(…)
Weżmy na ten przykład amerykańskie wybory prezydenckie… totalny bajzel, a jednak dają radę.

jsc
1 rok temu
Reply to  Konrad

(…)Nie ma takie dziwy są te systemy gotowe.(…)
Weżmy na ten przykład amerykańskie wybory prezydenckie… totalny bajzel, a jednak fazę samego liczenia głosów obrabiają w jakieś 2-3 dni.

Marcin
2 lat temu

I tak jest to kusząca propozycja. W moim przypadku skorzystanie z wakacji i przeznaczenie tej kwoty na nadplate spowoduje skrócenie kredytu o jakieś 4 lata (już po odliczeniu tych 8 mc). Jestem ciekaw czy wyłącza też z tego osoby ze stały oprocentowaniem

David
2 lat temu

Banki odnotują jedynie mniejsze zyski, które obecnie przez 'jaszczembia’ są gigantyczne. Banki w PL sa nie fair. Jak mozna oferowac RRSO z zabepzieczona hipoteka na 10% gdy stopa referencyjna to 5,25%?! Przeciez w PL to jawna lichwa. Jak tak dalej bedzie to kredyty beda rzadkoscia nawet po obnizeniu wiboru.

Łukasz
2 lat temu

Panie Macieju W zasadzie jedyny sens przynajmniej w moim przypadku to wzięcie wakacji i przeznaczenie tych środków na nadpłatę kapitału. Iinnego scenariusza nie rozważałem . Gdyby jednak było tak jak w artykule to rzeczywiście bym się zastanowił na takim posunięciem. Z drugiej strony mam bardzo dobry bik , kilka kredytów hipotecznych już spłaconych „w” lub przed terminem ( pomijając jakieś inne małe również spłacane przed terminem) więc rzeczywiście można się zastanowić o ile spadnie moja wiarygodność kredytowa, którą de facto otwiera przed nami rząd ? Z drugiej strony skoro to będzie zgodne z prawem to dlaczego miało by to mieć… Czytaj więcej »

Szymon
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, ten bank to będzie jeden z tych mniejszych, z wakacji skorzysta znaczna część kredytobiorców wiec żaden bank nie pozwoli sobie na takie „restrykcyjne” podejście.

callipso
2 lat temu

A wystarczy, że będzie rygor o tym, że nadpłaty kredytu będą w pierwszej kolejności pokrywały raty przesunięte na koniec kredytowania w ramach wakacji kredytowych i cały plan w pi***du

W sumie to nawet logiczne bo raty wakacyjne są/będą zaległymi ratami i nadpłata powinna w pierwszej kolejności pokrywać zaległości a dopiero potem bieżące zadłużenie.

callipso
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Myślę, że banki będą walczyć i rozbije się o interpretację prawną czy rata która została przesunięta jest zaległą czy przesuniętą. Nie widzę też przeszkód by banki dzień po wprowadzeniu ustawy o wakacjach zmieniły regulaminy, że w przypadku nadpłaty w pierwszej kolejności nadpłata idzie na „przesunięte” raty. A jak komuś nie będzie pasować to może odstąpić od kredytu. Przecież intencją było by ulżyć a nie skumulować kapitał do nadpłaty 🙂

PawełS
2 lat temu
Reply to  callipso

Z całym szacunkiem, ale chyba nie rozumiesz 😉 W ustawie jest BARDZO jasno napisane, jak ten mechanizm ma działać i niezbyt jest miejsce na interpretacje (mówię oczywiście o głównym mechanizmie, bo pewnie jakieś drobne wątpliwości powstaną). Tu nie powstanie żadne „przesunięcie” tych rat na koniec harmonogramu i żadna zaległość. Po prostu bank z mocy ustawy będzie musiał na te 8 miesięcy wyłączyć stoper nabijający odsetki I włączyć go na dodatkowe 8 miesięcy na końcu kredytu. Z tym, że wtedy kapitał jest już raczej pomijalny, więc odsetki zapłacone za 20 lat są dla banku niezbyt atrakcyjne w porównaniu z odsetkami zapłaconymi… Czytaj więcej »

callipso
2 lat temu
Reply to  PawełS

Z tego co wiem na razie mamy projekt ustawy a to nie to samo co ustawa…. także do momentu uchwalenia i wejścia w życie sporo może się zmienić. Mogę nie rozumieć bo nie czytałem projektu ale specjalnie to nie ma znaczenia. Rozumiem za to bardzo dobrze, że banki nie są głupie na tyle by dać się robić na arbitraż. A dwa, połowa sektora jest w łapach rządu co oznacza, że nie będą za darmo kasy rozdawać nie swojemu elektoratowi. A jak ktoś ma kasę na spłatę i jeszcze chce nadpłacać to znaczy, że ma za dużo kasy 🙂 Mam taką… Czytaj więcej »

Michał
2 lat temu
Reply to  callipso

Nawet jeśli zmienia regulamin, zmiana będzie za X dni. Zreszta w moim przypadku to umowa kredytowa definiuje temat nadpłat, wiec co ma regulamin do tego? 😉

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

> Ale nie wiem czy nadpłata może być zakwalifikowana jako zaległa rata (…)

Oczywiście, że nie może, z powodu, który Pan Redaktor podał 🙂
Nie ma wymagalnego kapitału – nie ma zaległości.

Szymon
2 lat temu
Reply to  callipso

Poczekam z tą nadpłata i zrobię ją wraz z normalną ratą. Nawet jak pójdzie na nadpłatę tych ostatnich, co w sumie nie ma znaczenia, to i tak w pełni pójdzie na kapitał. Odsetki liczymy od kapitału, wiec im on mniejszy tym mniejsze odsetki.

Hawk
2 lat temu

Aktualnie banki osiągają horrendalne zyski, z przyjemnością wykorzystam każdą okazję żeby wyjąć każdy grosz który się da żeby zaoszczędzić na odsetkach.

Jacek
2 lat temu

jeżeli skorzystanie z arbitrażu odsetkowego ma jakoś wpływać na przyszłą możliwość zaciągania kolejnych kredytów, to wpływ powinien być pozytywny.
Jeżeli wproawdzą wakacje kredytowe dla każdego to każdy pwinien z niego korzystać ze względu właśnie na możliwość nadpłaty kredytu o wysokość odesetek w trakcie wakacji. Będzie to bezpieczna i pewna inwestycja świadcząca o ogarnięciu finanowym.

Banki wolą pożyczać pieniadze osobom ogarniętym finansowo niż sprzedawać niespłacane kredyty firmom windykacyjnym za ułamek wartości

Jakub
2 lat temu

Jakie systemy przetworzą setki tysięcy wniosków? To naprawdę jest jakiś nadzwyczajny nakład pracy dla tych systemów?

Joanna
2 lat temu

Skala nie będzie duża, bo ludzie nie czytają wiadomości ekonomicznych. Zrobię sondę wśród znajomych, zakładam się, że o tym nie słyszeli

Lukasz
2 lat temu

Komentarze osób zakredytowanych pod artykułem są najlepszym dowodem że każdy socjal czy pomoc państwa jest u nas nadużywana lub wyludzana i dlatego nie ma sensu. Do płaczących że kredyty za drogie mam wiadomość: sami to czesciiwo spowodowaliscie „inwestując” w nieruchy więc bierzcie WIBOR na klatę.

Szymon
2 lat temu

Przyjdą lepsze czasy, banki będą miały nadmiar gotówki i zaczną ja rozdawać, nikt nie pozbędzie się tych dobrych kredytobiorców, którzy wykorzystali okazję. To właśnie oni zarabiają tyle, że mają lepszy scoring. A może fintechy zaczną dawać hipoteczne… Banksterzy myślą, że są świętymi krowami… nie są.

Gość
2 lat temu

A co w przypadku, gdy ktoś ma kredyt hipoteczny na mieszkanie i buduje dom też na kredyt? Oba na własne cele mieszkaniowe. Bardziej się opłaca wnioskować o wakacje na większy czyli domowy.

Skrudż McKwacz
2 lat temu

Zajedziecie nas tymi wakacjami… Jednak trzeba było brać kredyt za Covida, nie wpadłem na to, że rząd tak będzie „pomagał”. Kurde, tyle przegrać… Nic to, przebolimy inflację razem, bo w czerwcu szczytu jeszcze nie będzie jak to zapowiadali.

Bizzz48
2 lat temu

Śmieszą mnie te desperackie próby uwalenia wakacji kredytowych przez banki i ich przedstawicieli w mediach społecznościowych. Najpierw podają jakieś fikcyjne dane, że w ich opinii wakacje kredytowe spowodują osłabienie efektu wzrostu stóp procentowych o 1,5 p.p. Oczywiście nie podają żadnych źródeł tych wyliczeń. A wystarczy sprawdzić, w jakim stopniu wzrośnie podaż pieniądza na rynku. Przy koszcie wakacji kredytowych ok. 10 mld zł do – uwaga – 1985 mld zł podaży pieniądza na koniec roku 2021. Faktycznie „istotny” wpływ. Teraz straszą odnotowaniem w BIK. Dziecinada. Ale jak sami nachapali się na wzrostach stóp trzymając niskie oprocentowanie depozytów, to wszystko było wspaniale.… Czytaj więcej »

Bizzz48
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie każdy, tylko 1 kredyt na 1 kredytobiorcę i to dotyczy tylko kredytu na mieszkanie/dom, w którym się mieszka. Inwestorzy są wyłączeni. Wg banków, jak komuś rata kredytu wzrosła blisko 2-krotnie, a nie przekroczyła jeszcze tego ich proponowanego 40% kryterium dochodowego, to w sumie to im to obojętne. Bo przecież ci kredytobiorcy jakoś wytrzymają. A ich kosztem banki mają zarabiać. Co to w ogóle za śmieszne podejście, że jak komuś się w życiu finansowo układa, to tych można rypać do woli.

Bizzz48
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Na wakacjach kredytowych „stracą” tylko banki. I to utracą tylko odsetki, które normalnie zostałyby naliczone, bo kapitał i tak będzie spłacony. Nikt inny nie będzie finansować wakacji kredytowych i żadnemu kredytobiorcy nic nie zostanie darowane. Chodzi tu wyłącznie o zastrzyk płynnościowy dla kredytobiorców w okresie niezwykle dynamicznego wzrostu oprocentowania. Zgadzam sie, że każdy godził sie na możliwość wzrostu stóp procentowych, ale nie ma 1 osoby, która mogła przed 2020 r. przewidzidzieć kombo pandemia + wojna + jeszcze efekty rozdawnictwa rządzących. I w tej chwili ryzyko to w całości mają ponosić kredytobiorcy, dla których bardzo często kredyt hipoteczny był jedyną możliwością… Czytaj więcej »

MMm
2 lat temu

Równie dobrze możnaby stwierdzić że osoby nadplacajace powinny mieć bana.
Zawsze się mówiło że to dobry pewny klient bo spłaca wcześniej zobowiązania i jest wypłacalny. Tylko robiąc nadpłaty pozbawia banku części skalkulowanego zysku.

Jom
2 lat temu

Co z kredytem na budowę domu?
Czy będzie możliwość skorzystania z wakacji kredytowych, jeśli dom jeszcze się buduje? Czy dopiero po zakończeniu budowy i zamieszkaniu w nim?

Adrian
2 lat temu

Panie Macieju, tak się zastanawiam. Jeśli banki by patrzyły na wakacje kredytowe tak jak to jest opisywane w tym artykule to czy w perspektywie nie ograniczają sobie drastycznie liczbę potencjalnych klientów? Przecież oni chcą sprzedawać „produkty kredytowe” duże i małe, na AGD za 300 zł, gotówkowe za 30 tys. po hipoteczne za 300 tys. Robiąc tak jak straszą sprzedadzą tego połowę (jeśli nie więcej niż połowę mniej) w jakiejś perspektywie czasowej – tym samym ograniczając sobie zyski? W imię czego? Tego żeby teraz postraszyć? To nie przejdzie, zawsze lepiej sprzedać parę kredytów więcej (tym bardziej tych mało ryzykownych) niż mniej.… Czytaj więcej »

analityk
1 rok temu

Czy po kolejnej kadencji tej cudownej partii mamy szansę stać się już Koreą Północną? Mi wychodzi, że tak i zapanuje powszechny dobrobyt, prawo, sprawiedliwość i będzie można składać kwiaty w podzięce za dary wodza.

jsc
1 rok temu
Reply to  analityk

Oferujesz mi KRLD? NO to już wolę Rosję.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu