31 marca 2021

COVID-19 na Fuerteventura. Czytelnik zrobił sobie test i został „uziemiony”. Miał polisę turystyczną, ale za wszystko musi płacić sam. Jak się badać, by nie zostać na lodzie?

COVID-19 na Fuerteventura. Czytelnik zrobił sobie test i został „uziemiony”. Miał polisę turystyczną, ale za wszystko musi płacić sam. Jak się badać, by nie zostać na lodzie?

Na majówkę i zbliżający się sezon turystyczny nie wystarczy wykupić dobrego, chroniącego przed COVID-19 ubezpieczenia. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak z niego skorzystać – wynika z relacji pana Rafała. „Byłem na Fuertaventura. Dostałem kaszel, nie chciałem zarazić wszystkich w samolocie powrotnym. Zrobiłem test, wynik pozytywny, a ubezpieczyciel mówi, że nie pomoże” – skarży się pan Rafał. Czy w czasach pandemii podróżujemy na własne ryzyko?

W tym roku urlopy i wyjazdy wakacyjne będą ryzykowne. Różne prognozy mówią, że być może do końca roku pandemia się skończy (bo się zaszczepimy, albo nabędziemy odporność stadną), ale wcześniej, jeszcze przez wiele miesięcy, będziemy musieli z nią żyć. Ci, którzy ruszają za granicę, a nie mają zaświadczenia o szczepieniu (paszporty COVID-owe są w planach na lato, chociaż formalnie w Polsce taki cyfrowy paszport już działa – możecie sobie wbić zaświadczenie do aplikacji) są skazani na robienie testów albo odbywanie kwarantanny. I wykupienie bardzo dobrej polisy turystycznej, która chroni nie tylko na wypadek zachorowania, ale też kwarantanny, samoizolacji.

Zobacz również:

Ale jak w praktyce obsługiwać taką polisę? O tym czego nie należy robić przekonał się pan Rafał, który prosto z gorącej Fuerteventura, napisał do nas, że potrzebuje pomocy.

Czytaj też: Chcesz jechać na wakacje za granicą, ale boisz się kwarantanny? Z tym poradnikiem nie zginiesz. Oto przegląd ofert ubezpieczeniowych i porad na czas pandemii dla każdego podróżnika

Przymusowa izolacja na Fuertaventura. Ale powrót na koszt własny

Lotnisko Chopina poinformowało, że w ubiegłym roku spadek ruchu wyniósł 86%. Sytuacja ma się wkrótce poprawić – Ryanair szacuje, że w te wakacje zrealizuje nawet 70% połączeń sprzed pandemii, a Komisja Europejska chce wprowadzić certyfikaty szczepień, które zwalniałyby z obowiązku kwarantanny. Podróżni, którzy będą chcieli swobodnie podróżować, prawdopodobnie będą musieli robić sobie testy na koronawirusa.

Takie reguły obowiązują już w większości popularnych kierunków wakacyjnych, w tym na Wyspach Kanaryjskich, na które wybrał się nasz czytelnik. Żeby odwiedzić wyspy Gran Canaria, albo Fuerteventura trzeba mieć negatywny test na koronawirusa (przetłumaczony na język angielski) zrobiony do 72 godzin przed wylotem (dotyczy to również dzieci od 6. roku życia). I nasz czytelnik takim testem dysponował.

Pan Rafał zameldował się w hotelu, rozgościł się i miło spędzał urlop. A gdy turnus dobierał końca, postanowił zrobić sobie ponownie test. Czuł drapanie w gardle i zaczynał mu dokuczać kaszel. Poszedł więc do punktu testowania (których w destynacjach wakacyjnych nie brakuje)… i się zaczęło.

„Jestem na Fuertaventura. Parę dni przed wylotem zrobiłem sobie test (by uniknąć kwarantanny w Polsce). Miałem też bardzo lekkie objawy – nie chciałem zarazić ludzi w samolocie. Test zrobiłem na własny koszt. Okazał się dodatni. Jeszcze tego samego dnia objawy się nasiliły: pojawił się znaczny kaszel, duszność, gorączka, bardzo duży ból głowy. Hiszpański nadzór epidemiologiczny skierował mnie na kwarantannę i zabronił lecieć gdziekolwiek. Uziemili mnie na Fuertaventura”

– relacjonuje pan Rafał. Naszego czytelnika dopadła nowa normalność – prawdopodobnie złapał gdzieś wirusa w trakcie wyjazdu albo wyhodował go sobie jeszcze przed wylotem z Polski, ale test przed wylotem był fałszywie pozytywny.  

To zrozumiałe, że trudno w takim stanie i z pozytywnym testem wejść do samolotu –  państwowe służby skierowały do samoizolacji. Nasz czytelnik myślał, że pomoże mu ubezpieczenie turystyczne od firmy AXA. Ale w tym przypadku okazało się, że nie pomoże. Dlaczego?

Czytaj też: Kuriozalna historia. KIA pana Radosława została rozbita. Miało być odszkodowanie, ale pojawił się brazylijski łącznik i… 28.000 zł nieuregulowanego długu

Czytaj też: Pechowy czarter, czyli co kupiła w TUI pani Agnieszka? Ni to lot, ni impreza turystyczna. A pieniądze utknęły w czarnej dziurze. Błąd w ustawie?

Masz COVID-19 na Fuertaventura? To nie „zdarzenie ubezpieczeniowe”

Niedawno zrobiliśmy przegląd produktów ubezpieczeniowych dla podróżników w czasie epidemii COVID-19. I polisa AXA, obok Ergo Ubezpieczenia Podróży i Europa Ubezpieczenia wypadła najlepiej jeśli chodzi o przydatność dla podróżnika. Co się stało, że pan Rafał nie mógł z niej skorzystać?

„Ubezpieczyciel zdecydował, że ponieważ sam zrobiłem test będąc na Fuertaventura (bez zalecenia lekarza) i w momencie jego wykonywania niemal nie miałem objawów, to nie doszło do „zdarzenia ubezpieczeniowego”. Ubezpieczyciel konsekwentnie odmawia zapłaty za kwarantannę, nowy bilet do domu, bo zrobiłem test nie posiadając żadnych objawów, bez zalecenia lekarza”

Niestety, tak jak pisaliśmy w poprzednim tekście, jeśli klient (pacjent, podróżnik) będziecie miał pozytywny wynik testu na koronawirusa, ale nie będzie miał objawów, to większość polis nie zadziała i firma (nie tylko AXA, dotyczy to całego rynku) nie zapłaci ani za przedłużony pobyt na kwarantannie, ani za późniejszy powrót do Polski.

Jest to też tłumaczone faktem, że polisty turystyczne są rodzajem polis zdrowotnych, które finansują koszty leczenia, a nie leżenia na kwarantannie. To by miało sens, gdyby nie fakt, że pan Rafał pisze, że jednak przebieg COVID-19 nie był u niego bezobjawowy. Gdzie zatem popełnił błąd? Czy jego winą było to, że poszedł na test z własnej woli, a gdyby poszedł ze skierowaniem jego sytuacja była by inna? Okazuje się, że też nie. Jak więc właściwie chorować, żeby polisa zadziałała?

Czytaj też: Wakacje 2021: pięć rzeczy, które już dziś musisz o nich wiedzieć. Jak zaplanować tegoroczny urlop, żeby nie stracić nerwów i pieniędzy?

Jak chorować, żeby wpaść w tryby działania polisy?

Zapytałem o ten przypadek w firmie AXA. Ze względu na tajemnicę ubezpieczeniową firma udzieliła jedynie informacji, jak co do zasady działają polisy. Każdy kto zamierza podróżować w czasach epidemii, powinien wziąć sobie do serca poniższe wyjaśnienia.

Nie ma znaczenia, czy test zrobiliśmy z własnej inicjatywy, czy dostaliśmy skierowanie od lekarza. COVID-19 to taka dziwna, choroba, która jest śmiertelna dla osób starszych, ale większość populacji przechodzi ją bezobjawowo, albo kończy się na kaszlu i gorączce.

Czy zatem jeśli zgłosimy się do lekarza z takimi objawami, test będzie pozytywny, a my zostaniemy skierowani do samoizolacji, to firma ubezpieczeniowa pokryje koszty powrotu do Polski? Nie. Dlaczego? Bo zostaliśmy uziemieni decyzją administracyjną (lokalnego Sanepidu), a nie medyczną.

Polisa uruchamia się dopiero wtedy, gdy nasz stan zdrowia wymaga wdrożenia procedur medycznych (i ich finansowania), czyli mówiąc najprościej – gdy trafimy do szpitala. Wtedy, siłą rzeczy, nie będziemy w stanie wrócić do domu z powodu naszego stanu zdrowia.

Dlaczego tak jest? Ubezpieczenia mają nas chronić na wypadek nieprzewidzianych i przypadkowych zdarzeń, a nie takich, których wystąpienie jest prawie pewne – a właśnie tak oceniono złapanie koronawirusa na wakacjach. Polisa – napiszmy to jeszcze raz – działa wtedy, gdy lekarz wdroży jakieś procedury medyczne: przepisze leki, skieruje na dodatkową diagnostykę (np. RTG, ale nie wymaz w kierunku Sars-CoV-2), każe zostać w szpitalu, albo wręcz skieruje nas do Polski, bo uzna, że na miejscu nie jest w stanie pomóc.

Krótko pisząc, w czasach pandemii podróżujemy trochę na własne ryzyko, a najlepiej żebyśmy siedzieli w domach. Można szukać polis, które finansują pobyt na kwarantannie (o ile nie robi tego lokalną władza),  znalazłem jeden taki produkt firm Ergo Ubezpieczenia (za dodatkową opłatą i tylko do 1.000 euro), ale jestem ciekawy jak to wygląda w praktyce. Jeśli ktoś miał „przyjemność” testowania tej polisy (sprzedawanej m.in. do wycieczek Itaki) niech da znać.

Epilog

Po publikacji artykułu odezwał się do nas pan Rafał, który jest na etapie odzyskiwania pieniędzy za przedłużony nocleg i zakup dodatkowego biletu do kraju. Za wszystko zapłaci… hiszpański oddział tej samej grupy AXA. Okazało się, że Hiszpania „ubezpiecza” w Axa (przypadek) od  dodatniego wyniku testu na koronawirusa wszystkich turystów, którzy odwiedzają Wyspy Kanaryjskie, właśnie na wypadek kwarantanny i późniejszego powrotu do kraju.

źródło zdjęcia:PixaBay

Subscribe
Powiadom o
39 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
19 dni temu

dokładnie tak to działa, trzeba trafić do szpitala i dopiero wtedy aktywnie można skorzystać z polisy; jedno się klientom mówi, a oni i tak nie chcą lub nie rozumieją, że samo przebywanie na kwarantannie nie jest chorobą

qwqrqw
19 dni temu
Reply to  Robert Sierant

,,(…) się klientom mówi, a oni (…)”

Widać ubezpieczyciele jak banki, proszą się o kłopoty.

Eustachy
19 dni temu
Reply to  Robert Sierant

Przecież z tekstu jasno wynika, że Pan Łukasz BYŁ chory. Co wiecej choroba nie przeszedł choroby bezobjawowo, objawy nasilały się. Chorobę potwierdził test. Czyli wg Pana jak ktoś nie jest w szpitalu tzn., że nie choruje?

Eustachy
19 dni temu

Czyli jak zawsze – polisa niby na COVID, a tak naprawdę wyciąganie pieniędzy od ubezpieczonego. Wg mnie bohater artykułu zachował się właściwie i odpowiedzialnie, ale po lekturze większość czytelników dojdzie do jednego z dwóch wniosków (albo obu naraz): 1. Nie ubezpieczać się, bo szkoda pieniędzy, a i tak ubezpieczyciel wywinie się od odpowiedzialności jakimiś kruczkami. 2. Jeśli będąc za granicą dostrzeże się u siebie perwsze objawy covid to należy je maskować i wracać do domu nie informując nikogo. Oczywiście po drodze zarazimy pasażerów samolotu, podróżnych na obu lotniskach i taksówkarzy – a poprzez nich inne osoby – ale przynajmniej nie… Czytaj więcej »

Grzesiek
19 dni temu
Reply to  Eustachy

ad 2/ CHyba nie zdążyłby wrócić nawet gdyby nic nie mówił… „Jeszcze tego samego dnia objawy się nasiliły: pojawił się znaczny kaszel, duszność, gorączka, bardzo duży ból głowy.”

Grzesiek
19 dni temu
Reply to  Eustachy
  1. ….. a może nie zachowywać się jak nasze „gwiazdy” i nie podróżować za granicę podczas pandemii?
stef
19 dni temu
Reply to  Eustachy

Potem będzie artykuł, że Polacy nie chcą się ubezpieczać!!!

Olek
19 dni temu

Ciekawe czy pan Rafał żałuje, że nie ukrywał zakażenia i nie wsiadł do samolotu powrotnego.

Grzesiek
19 dni temu
Reply to  Olek

Chyba nie zdążyłby wrócić nawet gdyby nic nie mówił… „Jeszcze tego samego dnia objawy się nasiliły: pojawił się znaczny kaszel, duszność, gorączka, bardzo duży ból głowy.”

Bart
19 dni temu

W polisie Ergo mieszasz dwie rzeczy.
1000 euro, o którym piszesz dotyczy osób, które mają wynik negatywyn testu ale decyzja lokalnych władz trafiły na kwarantanne (nie izolację) np. osoby, które mieszakały z zarażonym w jednym pokoju itp
Jeśli masz pozytywny wynik to trafiasz na izolację i wtedy koszty są pokrywane do wysokości sumy ubezpieczenia

nakreche
19 dni temu

przeczytajmy zatem co pisze AXA na swojej stronie… pierwsze zdanie: „Czy wiesz, że nasze ubezpieczenie turystyczne DALEKO OD DOMU zapewnia Ci ochronę również w sytuacji gdy zachorujesz na COVID-19 podczas trwania podróży zagranicznej?” i dalej: „Ubezpieczenie turystyczne zapewnia ochronę w przypadku zdiagnozowania zachorowania na COVID-19″.

Ale niestety po ubezpieczeniu AXA twierdzi: nie trafiłeś do szpitala? SPADAJ!

Olek
19 dni temu
Reply to  nakreche

Widocznie wg Axa „choroba” czy „zachorowanie” to sytuacja prawie przekręcenia się pacjenta.

Radek
19 dni temu
Reply to  nakreche

A za 3 tygodnie artykuł o tym jak ubezpieczyciele lamentują, że polactwo to toporny naród, który się nie ubezpiecza. Jako przyczyny ubezpieczyciele wskażą:
– niską wiedzę ekonomiczną Polaków
– niską świadomość ryzyka
– brak zaufania do ubezpieczycieli przez zacofany światopogląd

Ani słowem nie wspomną o tym, że:
– 99.99% reklam ubezpieczeń wprowadza w błąd
– lista wyłączeń i regulaminy są skomplikowane, niezrozumiałe i nigdy do końca nie można być pewnym czy ubezpieczyciel nie podepnie zdarzenia pod jedno z wyłączeń
– składki są wysokie a suma ubezpieczenia niewielka

Grzesiek
18 dni temu
Reply to  Radek

spójrz na stronę axa
https://www.axa-assistance.pl/covid-19-info/
„Ubezpieczenie podróżne nie obejmuje przypadków, w których podczas pobytu za granicą zostaniesz poddany kwarantannie profilaktycznej – jest to sytuacja odosobnienia osoby zdrowej, która mogła być narażona na zarażenie. Nie ma zatem możliwości pokrycia dodatkowych kosztów związanych z kwarantanną (zakwaterowanie, wyżywienie, podróż powrotna, itp.) przez ubezpieczyciela.”

Kris
17 dni temu
Reply to  Grzesiek

Tylko, że pan Rafał nie był na kwarantannie, tylko na izolacji

Grzesiek
18 dni temu
Reply to  Radek

Powinieneś dodać jeszcze że wszyscy kupujący czytają OWU i info o ubezpieczeniu zawarte w karcie ubezpieczenia i są świadomi co kupują.
Ubolewam nad tym że pokutuje myślenie nie czytam a potem mam pretensje bo ubezpieczenie nie jest takie jakie sobie wymarzyłem

Grzesiek
19 dni temu
Reply to  nakreche

Po pierwsze- kto jeszcze wierzy w reklamy na stronie bez przeczytania szczegółów?
PO drugie- w artykule była mowa o tym że sama kwarantanna to jeszcze nie choroba czy nam się to podoba czy nie. Jeśli ma się tego świadomość przed to chyba wszystko jasne. Teraz już wiemy 😉

Grzesiek
18 dni temu
Reply to  nakreche

no to odsyłam do strony, dla leniwych cytat poniżej
https://www.axa-assistance.pl/covid-19-info/
Dużą czcionką jest informacja dość jasna „Ubezpieczenie podróżne nie obejmuje przypadków, w których podczas pobytu za granicą zostaniesz poddany kwarantannie profilaktycznej – jest to sytuacja odosobnienia osoby zdrowej, która mogła być narażona na zarażenie. Nie ma zatem możliwości pokrycia dodatkowych kosztów związanych z kwarantanną (zakwaterowanie, wyżywienie, podróż powrotna, itp.) przez ubezpieczyciela.”

nakreche
16 dni temu
Reply to  Grzesiek

no to Ci mówię: miałem 38, kaszlałem, bolała mnie głowa. byłem chory. jasne, że nie umierałem i sytuacja trwała parę dni. ale byłem CHORY. w dodatku miałem pozytywny test. to była izolacja chorej osoby, a nie profilaktyczna kwarantanna. rozmawiałem z nimi i tłumaczyłem to. AXA pokazała mi środkowy palec, bo dzień wcześniej sam zrobiłem test z własnej woli!

mak
11 dni temu
Reply to  Grzesiek

Kwarantanna „profilaktyczna” jest jak miałeś potencjalny kontakt, a kwarantanna po „diagnozie” nazywa się izolacja.

Łukasz
19 dni temu

ja też się przejechałem na polisie Axa. Ubezpieczenie wyjazdu MAX i … jeżeli osoba jest CV-19 pozytywna (na szczęście zrobiliśmy test przed wyjazdem a nie na granicy) ale nie wymaga hospitalizacji to … ubezpieczenie kosztów rezygnacji nie działa.
Dobrze, że Itaka ma opcję przełożenia terminu wyjazdu

nakreche
19 dni temu

słowo do autorów: duży szacunek, za to, że mimo, że AXA jest waszym partnerem w serwisie (i de facto klientem), nie boicie się pokazywać ich oszustw i patologii. Uważam, że to świadczy o Waszej niezależności i sile… i napawa nadzieją, że korpo nie może kupić każdego.

Admin
19 dni temu
Reply to  nakreche

Zawsze staramy się naszym Partnerom tłumaczyć, że wspólne edukowanie czytelników i interweniowanie w ich sprawach to dwie rozłączne rzeczy. Ci Partnerzy, którzy nie byli skłonni tego zaakceptować już z nami nie są…

BdB
19 dni temu

Ubezpieczony dochował należytej staranności,zachował się zgodnie z wszelkimi zaleceniami władz i hiszpańskich, i polskich. Powinien złożyć skargę na ubezpieczyciela.

Grzesiek
18 dni temu
Reply to  BdB

i co z tego że „dochował należytej staranności”, a OWU?

BdB
18 dni temu
Reply to  Grzesiek

No właśnie, wkutek czynności jakie wykonał udało się potwierdzić, że objawy to była choroba, czyli zdarzenie objęte ubezpieczeniem. Ubezpieczenie dotyczy zdarzenia jakim jest choroba, odmowa wypłaty tylko z powodów proceduralnych choć wymienionych w OWU, jest łatwa do podważenia w sądzie.

Grzesiek
18 dni temu
Reply to  BdB

czy nie po to jest OWU aby określać zasady wypłaty świadczenia? Ubezpieczenia są różne, nawet w obrębie jednego TU i to właśnie OWU określa zakres ubezpieczenia

Przemo
8 dni temu
Reply to  Grzesiek

OWU jest wyłącznie w innym celu…

Imie
18 dni temu

„albo wyhodował go sobie jeszcze przed wylotem z Polski, ale test przed wylotem był fałszywie pozytywny”
Autor ma raczej na myśli wynik fałszywie negatywny a nie fałszywie pozytywny – niewykrycie przez test osoby chorej to jest błąd drugiego rodzaju. Fałszywy pozytyw (błąd pierwszego rodzaju) to jest wskazanie że osoba zdrowa jest chora. Słowo pozytywny nie określa tutaj jaki wynik jest dla pacjenta – np. pozytywny wynik na HIV to nic dobrego 🙂

krzysztof
18 dni temu

no i wlasnie dlatego Polacy sie nie ubezpieczaja…bo to nie ma sensu.Po co mi ubezpieczenie na Covid skoro daje ona jedyna pomoc gdy bede w stanie de facto krytycznym? To troche tak jakby ubezpieczenie od wypadku dzialalo tylko wtedy gdy starce reke lub noge i bede lezal w zwiazku z tym w szpitalu.Zwykle zlamanie, gdzie w ambulatorium zaloza mi gips to w koncu zaden wypadek zdaniem ubezpieczyciela bo w szpitalu nie leze…

Grzesiek
18 dni temu
Reply to  krzysztof

to zależy od OWU- za co zapłacisz to dostaniesz. Ubezpieczenia są bardzo różne i jedno „od wypadku” jest zupełnie różne od kolejnego

Przemek
18 dni temu

Lektura OWU to podstawa. Trzeba je czytać od deski do deski jak umowę na 30-letni kredyt. Niestety. Faktem jest, że gdyby pan Rafał nie robił sobie testu, to by wrócił do kraju, być może zaraził przy tym parę osób, ale trafiłby na kwarantannę albo zrobiłby test w Polsce wyszedł na tym lepiej w sensie finansowym. Powiedzmy sobie szczerze: w sensie moralnym, zdrowotnym i epidemiologicznym polisy mogą być po prostu „do dupy”. Mam nadzieję, że skończyło się tylko na gorączce i kaszlu…

JArek
18 dni temu

Po prostu firmy ubezpieczeniowe w Polsce to banda zlodziei, szukajacych wykretow typu 'zalamek Q'. Chwala bogu, ze ja nie mieszkam w Polsce.

Grzesiek
18 dni temu
Reply to  JArek

No tak, bo tylko w Polsce są regulaminy, OWU itp. Za granicą to wszystko jest jak marzenie…..

Tomek
17 dni temu

Oczywiście na początek należy rozkręcić aferę przy pomocy znanego portalu, a później dopiero sprawdzić czy przysługuje nam jakaś ochrona z „urzędu”. Aż dziwne, że „poszkodowany” nie zorganizował jakiejś internetowej zbiórki.

Jakoś tak odnoszę wrażenie, że czytałem o tym automatycznym ubezpieczeniu dla turystów już wcześniej. Możliwe, że wtedy było to na etapie planowania – żeby przywrócić ruch turystyczny.

Grzesiek
17 dni temu
Reply to  Tomek

za ten wpis zminusują ten wpis tak że hej, chociaż ja się zgadzam

Antek
17 dni temu
Reply to  Tomek

Na pewno zorganizował mimo że na biednego nie trafiło tylko typka co ma kilka mieszkań, własną firmę i płaci podatek roczny w wysokości 300k PLN.

Ola
14 dni temu

Po prostu należy kupić dodatkowe ubezpieczenie, inne niż zdrowotne. W Allianz ubezpieczenie od kosztów rezygnacji obejmuje szereg zdarzeń „covidowych” w tym objęcie kwarantanną w kraju podróży.

Jarosław
5 dni temu

Przecież Hiszpania, z Wyspami Kanaryjskimi na czele, od samego początku”reklamowali się”, że zwracają koszty w przypadku zachorowaniu u nich na Covid, żeby nie zarżnąć turystyki. Żadne ubezpieczenie nie jest wymagane.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!