26 października 2022

Skąd się biorą rekordy inflacji i dlaczego głównie z cen paliw? Trzy argumenty za tym, że to dla nas w sumie… dobra wiadomość. Przynajmniej w średnim okresie

Skąd się biorą rekordy inflacji i dlaczego głównie z cen paliw? Trzy argumenty za tym, że to dla nas w sumie… dobra wiadomość. Przynajmniej w średnim okresie

To, że ceny konsumpcyjne rosną w rekordowym tempie, wiemy wszyscy. We wrześniu inflacja pobiła kolejny rekord i znalazła się na poziomie 17,2%. Już za kilka dni poznamy wstępny szacunek inflacji za październik. Czy będzie kolejny rekord? Może tym razem nie. Ale niektórzy ekonomiści prognozują, że wskaźnik wzrośnie na początku 2023 r. nawet do 20%. Będą temu „winne” głównie rosnące od nowego roku ceny energii, nawet mimo zamrożenia cen przez rząd

Jakie są główne przyczyny tak wysokiej inflacji? Można wskazać na ceny paliw, które spektakularnie wzrosły od momentu zwiększonej presji wywieranej przez Rosję na Zachodnią Europę już od wiosny 2021 r. Presja ta zaczęła się jeszcze przed wybuchem wojny, ale początek agresji na Ukrainę w lutym 2022 r. dodał do tego wzrostu cen nowe punkty we wskaźniku inflacji CPI (consumer price index – indeks cen konsumpcyjnych).

Zobacz również:

Dlaczego to dobrze, że część inflacji pochodzi ze wzrostu cen paliw?

Po pierwsze – jest szansa, że ceny te prędzej czy później spadną, a wtedy łatwiej będzie zwalczyć inflację, bo zniknie główna przyczyna napędzająca wzrost cen z zewnątrz, spoza samej gospodarki.

Po drugie – inflacja spowodowana wzrostem cen nośników energii pochodzących z paliw kopalnych powinna się wyczerpać w momencie przechodzenia na inne źródła energii. Na to mamy wpływ w Polsce, choć nie jest to szybkie rozwiązanie, wymaga lat pracy i dużych inwestycji.

Po trzecie – łatwiej jest w skali mikro, czyli nam, zwykłym konsumentom energii, walczyć z cenami energii, jeśli wiemy, jak oszczędzać; nie przegrzewamy mieszkań; zwracamy uwagę, z jakich urządzeń elektrycznych i wytwarzających ciepło na co dzień korzystamy. Tu piszemy, co robić, żeby zmniejszyć rachunki za ogrzewanie.

Gdybyśmy w Polsce mieli np. większy udział w miksie energetycznym energii ze źródeł odnawialnych, np. wiatrowo-słonecznych nie bylibyśmy aż tak uzależnieni od światowych cen gazu, ropy naftowej i węgla. Podobnie by chyba było, gdybyśmy zbudowali już wreszcie – po 35 latach prób i przymiarek – jakąś pierwszą elektrownię jądrową.

Francja z bardzo dużym udziałem energii jądrowej w swoim miksie energetycznym ma obecnie najniższą inflację w całej UE! I to mimo kłopotów spowodowanych czasowymi wyłączeniami elektrowni w lecie z powodu suszy i niemożności chłodzenia, a także z powodu prac konserwacyjnych w wielu blokach energetycznych. Częściowo o energetyce francuskiej pisaliśmy tu.

Jak zachowują się ceny paliw kopalnych w tym roku? Są – delikatnie mówiąc – niestabilne. Np. w tym tygodniu spadły ceny gazu, z powodu mniejszego zapotrzebowania w czasie ciepłej jesiennej pogody. Oczywiście w zimie może być gorzej. Ale od wielu miesięcy raczej rosną i to skokowo. Pisaliśmy o tym już w czerwcu 2021 r. np. tu.

Niskie temperatury wymuszą zwiększone zapotrzebowanie na ten surowiec. Ale gdyby zima w Europie była łagodna, ceny surowców, zwłaszcza gazu i węgla mogłyby sporo spaść, co z jednej strony wytrąciłoby broń energetyczną z rąk Rosji, a z drugiej strony – w sposób naturalny zadziałało na ceny w UE – byłaby szansa na spadek wzrostu cen.

Nie zapominajmy o inflacji pochodzącej ze środka naszej gospodarki

Ale ani wysokie ceny surowców energetycznych i energii, ani kłopoty z globalnymi łańcuchami dostaw, czyli czynniki podażowe, nie przeszkadzają temu, że już w 2019 r. rosła inflacja o charakterze popytowym, czyli mająca swoje przyczyny w nadmiernym popycie konsumentów napędzanym zwiększonymi wydatkami publicznymi na wsparcie socjalne, świadczenia i dodatki rodzinne. O tym pisaliśmy już w 2019 r.:

„Ceny rosną w największym tempie od 6 lat. Inflacja jest blisko górnych widełek wyznaczonych przez NBP (2,5% plus-minus 1 pkt proc.). W porównaniu z jesienią przed rokiem wzrosły ceny żywności (o 7-8%), restauracji i hoteli (o 4-5%), usług zdrowotnych (3-4%), rekreacji i kultury (o 2-3%), czy mieszkania (o mniej więcej 2%)”

– ten akapit brzmi znajomo? Tak. Bardzo znajomo, Czytamy o tym od wielu miesięcy w tym i ubiegłym roku. Ale ten akapit pochodzi z artykułu, który opublikowaliśmy… 3 lata temu. W październiku 2019 r.

Po wybuchu pandemii w 2020 r. dynamika inflacji nieco spadła ze względu na specyficzne warunki w handlu i utrudnienia w konsumpcji. Jednak po zakończeniu obostrzeń covidowych konsumpcja ruszyła, wzmacniania luźną polityką fiskalną. Nawet seria 12 podwyżek stóp procentowych przez RPP nie była w stanie zahamować inflacji bazowej, czyli tej na którą ma wpływ Rada Polityki Pieniężnej.

Inflacja bazowa, obejmująca wszystkie składniki konsumpcji z wyłączeniem cen żywności i nośników energii, wynosi obecnie (dane NBP dotyczą września) 10,7%, czyli stanowi ponad połowę wskaźnika inflacji CPI. Jednocześnie prezes NBP i większość członków RPP deklarują zakończenie cyklu podwyżek stóp proc. przy obecnej stopie referencyjnej NBP w wysokości 6,75%. Przy szacunkach mówiących o spadku inflacji w perspektywie roku do poziomu minimum 10% taka wysokość stopy procentowej wydaje się zdecydowanie zbyt niska. Mówiła o tym w wywiadzie dla SoF prof. Joanna Tyrowicz, która postulowała kontynuację cyklu zacieśniania.

Jaką decyzję podejmie RPP w listopadzie, dowiemy się już za 2 tygodnie. Wtedy zobaczymy też nowe prognozy analityków NBP dotyczące zachowania cen konsumpcyjnych w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej w ciągu kolejnych 2 lat.

A może jednak głównie ceny paliw?

Według części ośrodków badawczych za inflację odpowiedzialne są jednak głównie paliwa kopalne, czyli gaz, ropa naftowa i węgiel. Ceny te są w 2022 r. wyjątkowo niestabilne, ale zazwyczaj rosną, rzadko nieznacznie spadają. Zwłaszcza ceny gazu nieźle nabroiły. Odpowiadają one za wysokość cen energii elektrycznej w Unii Europejskiej, więc ich skoki na coraz wyższe poziomy są wyjątkowo niekorzystne dla gospodarki jako całości, ale przede wszystkim dla gospodarstw domowych i firm energochłonnych.

Przeczytaj też: Jak sprawdzić, które urządzenia używają najwięcej prądu i jak zapobiec wyższym rachunkom?

Stąd od wielu miesięcy trwa w UE debata o możliwej interwencji na tym rynku i wprowadzeniu limitów cenowych dla gazu. Początkowo kraje europejskie samodzielnie konstruowały swoje pakiety wsparcia, oparte na dopłatach do cen energii dla gospodarstw domowych i firm energochłonnych. Następnie pojawił się pomysł odrębnego podatku od zysków nadzwyczajnych, płaconego przez firmy energetyczne, które osiągały zyski z ustalania zawyżonych cen energii, wyższych niż faktyczne koszty produkcji energii.

Ostatecznie pojawiła się szansa na wspólne europejskie porozumienie ws. limitów cenowych na gaz, żeby zahamować ceny i ustabilizować zwłaszcza w czasie nadchodzącej zimy. Co prawda koncepcje były różne, np. Niemcy proponowały rozwiązanie, w którym limity byłyby włączane tylko w takich momentach, w których dochodziłoby rzeczywiście do nagłych skoków cen. Jednak większość krajów chciałaby stałego limitu, o którym decydowałaby Komisja Europejska.

Wspólnym europejskim rozwiązaniem byłby również projekt koordynowanych zakupów gazu na potrzeby państw UE, co byłoby ważne zwłaszcza dla krajów, które nie mają własnego dostępu do morza i w związku z tym nie mogą zapewnić sobie dostaw tą drogą. Dyskutowany jest także projekt stabilizowania cen energii jądrowej i odnawialnej, co miałoby zapobiec wzrostowi tych cen w długim terminie.

Jak ceny paliw wpływają na inflację w Polsce?

Na pewno należy się Polsce solidna debata nad miksem energetycznym i to z dwóch powodów. Ze względów bezpieczeństwa strategicznego dla kraju, a także z powodu ciągłego ryzyka wzrostu inflacji związanej z niestabilnością cen paliw na świecie.

O tych aspektach inflacji piszą w najnowszym, jeszcze nieopublikowanym, opracowaniu analitycy ośrodka badawczego Cambridge Econometrics. Wskazują oni, jak bardzo niekorzystną strukturę źródeł energii ma nasz kraj. Raport zawiera np. szacunki, według których obecny kryzys energetyczny, wywołany inwazją Rosji na Ukrainę, podniósł koszty ponoszone przez przeciętne gospodarstwo domowe w Polsce o 914 euro w 2022 r. w porównaniu z 2020 r.

Raport powstał, by zbadać, jak ceny energii wpływają na inflację, a także, by zaproponować, w jaki sposób przyspieszyć transformację energetyczną w Polsce, by złagodzić presję i zagrożenia inflacyjne. Przynajmniej takie są założenia.

„Polska jest importerem energii netto, a jej zależność od importu wzrosła z biegiem czasu, jeśli wziąć pod uwagę wszystkie źródła i zużycie energii (w tym energię elektryczną). Import netto stanowił 43% dostępnej energii brutto w 2020 r., co stanowi ogromny wzrost z 11% w 2000 r.”

– zauważają analitycy CE.

Ze względów klimatyczno-ekologicznych ważna jest uwaga o węglu. Nie jest tajemnicą, że polski miks energetyczny jest jednym z najbardziej emisyjnych w krajach rozwiniętych ze względu na jego uzależnienie od węgla. Według przywoływanych w raporcie danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) węgiel stanowił około 72% produkcji energii elektrycznej w Polsce w 2021 r., co stanowi najwyższy udział wśród krajów członkowskich MAE. Gaz ziemny stanowił 9%, zwiększając udział paliw kopalnych w miksie elektroenergetycznym do ponad 80%.

Natomiast dla inflacji decydujące znaczenie ma chyba następująca diagnoza: „Paliwa kopalne odpowiadają za około 40% stopy inflacji w Polsce, która tego lata przekroczyła 14%”.

Ośrodek Cambridge Econometrics rozpisuje składniki cen energii na poszczególne części, które wchodzą do koszyka inflacji. Waga cen energii to ok. 10% całego koszyka towarów i usług w CPI (około 7% gazu i paliw, a około 3% energii elektrycznej).

Ostatnio jednak te czynniki mają większy wkład w ogólną inflację. Same paliwa kopalne (paliwa transportowe i gaz) odpowiadały za ok. 40% inflacji w czerwcu 2022 r. i 37% w lipcu 2022 r. Ceny energii elektrycznej w najmniejszym stopniu przyczyniły się do ogólnego wzrostu detalicznych cen energii, natomiast ceny węgla oraz benzyny i oleju napędowego były wyraźnym czynnikiem wpływającym na inflację CPI w Polsce.

Polska ma obecnie wyższą inflację niż sąsiedzi, ale może to częściowo wynikać z deprecjacji złotego w stosunku do euro w ciągu ostatnich 12 miesięcy i znacznego, bo ok. 20% spadku wartości złotego do dolara w tym okresie.

Nie tylko liczby w skali makro, w skali mikro widać dużą różnicę

Gospodarstwa domowe o najniższych dochodach wydają obecnie o 34% więcej na energię niż w 2020 r., a w ciągu ostatniej dekady koszty energii rosły szybciej niż ogólnie ceny konsumpcyjne. Duże uzależnienie Polski od paliw kopalnych w produkcji energii elektrycznej, ogrzewania i transportu w ogromnym stopniu przyczynia się do ostatnich skoków inflacji – uważają eksperci Cambridge Econometrics. Wydatki gospodarstw domowych na energię wzrosły w ciągu ostatnich dwóch lat o blisko 50% w przypadku najbiedniejszych 20% gospodarstw.

W 2015 r. przeciętne polskie gospodarstwo domowe z dolnych 20% podziału dochodów wydało 11,7% na nośniki energii: głównie prąd, gaz i paliwa stałych (np. węgiel). Dane Eurostatu pokazują, że detaliczne ceny energii wzrosły o 4% między 2015 a 2020 r. i o 48,3% między połową 2020 r. a połową 2022 r., podczas gdy ogólny poziom cen zmienił się odpowiednio o 8,8% i 20,5%.

Ostatni wzrost cen detalicznych energii jest w dużej mierze spowodowany ceną węgla, która potroiła się od sierpnia 2021 r. do sierpnia 2022 r. Węgiel dla gospodarstw domowych ma podobną wagę w koszyku inflacyjnym jak gaz ziemny.

Pewnie nie jest zaskoczeniem, że rosnące ceny energii dużo mocniej odczuwają najbiedniejsze gospodarstwa domowe niż gospodarstwa domowe o wysokich dochodach. W przypadku gospodarstw domowych z dolnych 20% rozkładu dochodów udział kosztów energii w ogólnych wydatkach gospodarstw domowych utrzymywał się na wysokim poziomie (ponad 11%) we wszystkich raportowanych latach.

Na podstawie inflacji cen energii i wzrostu wydatków w Polsce Cambridge Econometrics szacuje, że udział kosztów energii w wydatkach ogółem spadł do 9,6% w 2020 r., ale wzrósł do 12,9% w 2022 r. dla gospodarstw domowych o najniższych dochodach. Oznacza to, że najbiedniejsze gospodarstwa domowe wydają obecnie o około 34% więcej na energię niż w 2020 r. i o ponad 25% więcej niż najbogatsze gospodarstwa domowe w stosunku do całkowitych kosztów utrzymania.

CE oblicza, że przeciętne gospodarstwo domowe wyda w 2022 r. o ok. 914 euro więcej w porównaniu z 2020 r. z powodu samych tylko rosnących detalicznych cen energii.

W UE ceny energii wciąż zależne od maksymalnie zmiennych cen paliw kopalnych

Ostatni unijny szczyt uzgodnił wprowadzenie limitów na ceny gazu, które z kolei maja największy wpływ na ceny energii elektrycznej. Unia Europejska długo zwlekała z tym krokiem. Większość krajów, w tym Polska, było za takim rozwiązaniem. Opierały się Niemcy, które wprowadziły u siebie własne rozwiązania w pakiecie wartym 200 mld euro. A tak nasz rząd pomaga odbiorcom indywidualnym i firmom, ustalając ceny maksymalne na energię.

Komisja Europejska ma przygotować szczegóły rozwiązania, które może częściowo obniżyć ceny energii na terenie całej UE. Kolejne spotkanie Rady ds. Energii ma odbyć się za miesiąc 24 listopada. Wtedy mogą zapaść ostateczne decyzje. Na pewno ważne dla UE byłoby, żeby europejskie rynki energii były bardziej powiązane z odnawialnymi źródłami energii w miksie energetycznym zamiast ze zmiennymi cenami paliw kopalnych.

„Wzrost udziału energii odnawialnej, zelektryfikowanego transportu i efektywnego ogrzewania w Polsce może mieć efekt dezinflacyjny i poprawić stabilność codziennych kosztów dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw”

– uważają analitycy CE. I dodają, że rozwój OZE może bezpośrednio obniżyć średni koszt produkcji energii elektrycznej, potencjalnie obniżając ceny hurtowe w dłuższej perspektywie i zmniejszyć presję na polski budżet.

Może warto skorzystać z tych uwag, jeśli mogłyby przyczynić się do obniżenia domowych rachunków, ale i bardziej efektywnych wydatków publicznych za energię. W Polsce udział paliw kopalnych z roku na rok spada, chociaż dzieje się to bardzo powoli.

Obecnie konsumenci nie korzystają w pełni z niskich kosztów energii odnawialnej w cyklu życia ze względu na rolę gazu i węgla w określaniu europejskich cen hurtowych energii elektrycznej. Struktura rynku energii elektrycznej w UE polega na tym, że ​​ceny hurtowe energii są określane przez najdroższe dostępne w danym momencie źródło. W związku z tym, gdy gaz ziemny wykorzystywany do wytwarzania energii elektrycznej jest droższy, wszystkie ceny energii elektrycznej rosną. A jak w Polsce są ustalane ceny energii?

Cambridge Econometrics to ośrodek badawczy i konsultingowy przeprowadzający analizy ekonomiczne, ze szczególnym uwzględnieniem tematów energii i klimatu.

 

Żródło zdjęcia: Matthew Henry/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
27 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stef
3 miesięcy temu

Moim zdaniem część sprzedawców wykorzystuje sytuację Lm Klej było 39,90 po tygodniu 42.90 cena z dzisiaj 49.90zl. U konkurencji stabilne 38.90

Ksystof
3 miesięcy temu

„Ceny te są w 2023 r. wyjątkowo niestabilne”

Grzegorz
3 miesięcy temu

Skoro ceny gazy na giełdzie spadły (do ujemnych) to mamy spodziewać się obniżek? Czy to działa tylko w jedną stronę?

Paweł
3 miesięcy temu

Co jest główną przyczyną wzrostu inflacji? I wymieniamy… praktycznie wszędzie te same powtarzane informacje. Ja bym zrobił dwa kroki w tył i przede wszystkim zastanowił się czym jest inflacja. Czy jest to „spadek wartości nabywczej pieniądza”, czy może jednak „wzrost cen” ? To samo inaczej nazwane? Niekoniecznie. Nie zgodzę się na postawienie znaku równości a wszyscy niestety to robią. Wróćmy do źródeł … jeżeli czegoś jest mało, bądź jest trudno dostępne to jest drogie. Jeśli czegoś jest dużo, bądź jest łatwo dostępne to jest tanie. Prawo popytu-podaży następnie kształtuje cenę równowagi po której dany produkt jest dostępny. Jeżeli mamy „kryzys… Czytaj więcej »

Wojciech
3 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Zapewne czegoś nie rozumiem ,ale dlaczego zawsze mówi się, że pieniądze są dodrukowywane? Przecież nikt nie idzie do drukarni i nie produkuje ich bez podstawy. Jeśli rząd wydaje pieniądze z budżetu gdzie większość stanowią wplywy podatkowe to to są pieniądze, które wynikają z zarobku firm i obywateli, które po prostu zostały im zabrane, nie wzięły się z powietrza..

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

A zadłużanie się państwa wobec innych podmiotów?

Jan
3 miesięcy temu
Reply to  Wojciech

Pieniądze obecnie „drukuje się” w systemach bankowych.Robi to NBP na polecenie Glapińskiego.

Wanda
3 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Panie Pawle zgoda, dodam od siebie, że za wzrost cen odpowiada dodruk nazywany (żeby mądrzej brzmiało) „luzowaniem ilościowym”, w połączeniu z kretyńską koncepcją zerowych stóp procentowych. Za korzystanie z cudzego kapitału płaci się. A pieniądz nie może być darmowy. Ale zasady szkoły austriackiej i chicagowskiej olano i zaufano mędrcom szkoły popytowej. Tym samym rozwalono gospodarkę i prawie rozwalono pieniądz fiducjarny. Ale propagandowo winna jest woja i covid bo coś trzeba społeczeństwom wmówić. Co mają powiedzieć – prawdę? Że pushingowali od 2008 Wall Street? Że otwierali kolejne szampany bankowcy, regulatorzy w fed i odpowiednikach i klaskali na kolejne „rekordy”? Że bailout’owali… Czytaj więcej »

Ppp
3 miesięcy temu

Swoją drogą, jaka to wielka zmiana:
W latach 90-tych wszyscy się darli: WOLNY RYNEK!!!
A dzisiaj UE szykuje się do regulacji cen gazu na kontynencie i „wolnorynkowcy” siedzą cicho. Nie będę ukrywał, że się cieszę, ale jednak jestem zaskoczony – czyżby zmądrzeli? I czy to zmądrzenie będzie trwałe?
Pozdrawiam.

Paweł
3 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Jaki „wolny rynek”? Przecież opisywany był już na blogu mechanizm ustalania cen energii i nie ma on nic wspólnego z wolnym rynkiem, wręcz ewidentnie był jego zaprzeczeniem, co wykorzystał putin.

jsc
2 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Ja jestem wolnorynkowcem, który potrafi zaakceptować, że zdarzają się sytuację wyjątkowe… ale jestem wolnorynkowcem praworządnym i dlatego żądam podstawy prawnej w postaci ustawy wprowadzająćej stan nadzwyczajny.

Marek
3 miesięcy temu

Wiem, że nie na temat, ale często poruszacie tematy śledcze i inwestycyjne, a trafiłem na kąsek z tych obszarów – jedno z polskich TFI zainwestowało środki swoich klientów w spółkę, która nie wiadomo czy istnieje. Chodzi o Investors TFI i firmę FAVENTE – jej akcje pojawiły się w składach portfeli funduszy w połowie 2021. Za jednym zamachem kupiono łącznie 1 000 000 akcji (przez 3 subfudndusze). Ich wartość bilansową TFI od razu określiło na 0 zł (niewiarygodne, a jednak. Do sprawdzenia: https://investors.pl/informacje-i-dokumenty/dokumenty-funduszy/?f=6yEtcY plik „Investor Parasol FIO – Skład portfeli na 30.06.2021”). Firma nie ma aktualnych danych kontaktowych, w KRS nie… Czytaj więcej »

Tomasz
3 miesięcy temu
Reply to  Marek

Ktoś sobie pewnie ładnie zarobił…

Jakub
3 miesięcy temu

Sam ma panele na dachu, bo obecnie to po prostu opłacalna inwestycja, ale to mrzonki, że zastąpimy w skali kraju węgiel OZE. Atom, atom, atom, albo import energii. Tertio non datur. Howgh!

jsc
2 miesięcy temu

Jasne… ponoć mamy już umowę z Amerykanami. Tylko, że… rozpętali jakąś aferę z Koreańczykami.

jsc
2 miesięcy temu
Reply to  Jakub

Twój pomysł to być bardziej francuski od Francuzów? A wiesz w ogóle skąd wytrzasnęli oni tą nadprezentację atomu w swoim mixie?

Jan
3 miesięcy temu

Co za bzury, inflacja bierze się z masowego dodruku pieniądza.

Jan
3 miesięcy temu

Tak, inflacja wewnętrzna i zewnętrzna, ale ta wewnętrzna (ważniejsza) w głównej mierze bierze się z dodruku kasy na przeróżne „tarcze”. Oczywiście to tylko „oficjalne” uzasadnienie, a tak naprawdę widać na co to idzie i jakie przynosi skutki.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!