Niebo otworzyło się przed kryptowalutami? Trump zapowiedział powołanie fana krypto na szefa SEC. Co to może oznaczać dla wartości bitcoina?

Niebo otworzyło się przed kryptowalutami? Trump zapowiedział powołanie fana krypto na szefa SEC. Co to może oznaczać dla wartości bitcoina?

Bitcoin przebija 100 000 dolarów. Czy niebo otwiera się przed kryptowalutami? Po tym jak Amerykanie wybrali na prezydenta zwolennika cyfrowego pieniądza i dodatkowo wprowadzili do Kongresu sporą grupę osób powiązanych z kryptowalutami, dla Bitcoina i jego braci nadeszła kolejna dobra wiadomość – szefem amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) ma zostać zwolennik deregulacji i fan krypto Paul Atkins. Bitcoin zareagował przebiciem kolejnego historycznego poziomu

Skąd ten entuzjazm? Dotychczasowy szef SEC Gary Gensler nie był, by ująć to delikatnie, największym zwolennikiem kryptowalut. Na przykład przez długi czas odrzucał wnioski o zatwierdzenie ETF-ów opartych na kryptowalutach i uległ dopiero po wyroku sądu, na dodatek odwlekając decyzję na ostatnią chwilę.

Zobacz również:

Z Atkinsem ma być bitcoinowi łatwiej. Jest postrzegany nie tylko jako zwolennik, ale wręcz popagator bitcoina. Dodatkowo jest zwolennikiem deregulacji rynku – na przykład krytykował niektóre z regulacji wprowadzonych po kryzysie z 2008 r., które miały zabezpieczyć rynek przed podobnymi załamaniami. Dodatkowo, jego firma Patomak Global Partners doradzała klientom z sektora finansowego jak reagować na politykę regulacyjną Waszyngtonu. Był również krytykiem wysokich kar narzucanych na firmy łamiące regulacje. Twierdził, że uderzają one przede wszystkim w akcjonariuszy.

Atkins „wierzy w obietnicę silnych, innowacyjnych rynków kapitałowych, które odpowiadają na potrzeby inwestorów i zapewniają kapitał, dzięki któremu nasza gospodarka jest najlepsza na świecie. Uważa również, że aktywa cyfrowe i inne innowacje są kluczowe dla uczynienia Ameryki większą niż kiedykolwiek wcześniej” – napisał prezydent elekt Donald Trump na Truth Social.

Bitcoin przebija 100 000 dolarów. Nie tylko Szef SEC

Nominacja Atkinsa, choć przyjęta entuzjastycznie przez rynek, nie jest wielkim zaskoczeniem – sam Trump dał się poznać w kampanii wyborczej jako zwolennik bitcoina i jego młodszych braci. Jeszcze w lipcu, w trakcie kampanii wyborczej, Trump zapowiedział stworzenie narodowej rezerwy bitcoina – pochodzącego na przykład z konfiskat majątku przestępców.

Plan ten wzburzył amerykańskich prokuratorów – oznaczałoby to wyłączenie bitcoina, często podstawowego składnika majątku przestępców, z finansowania rekompensat dla ofiar przestępstw – władze amerykańskie co do zasady spieniężają skonfiskowany majątek, by sfinansować takie rekompensaty i sfinansować działania organów ścigania.

Jednak z punktu widzenia rynku bitcoina plan Trumpa był korzystny – ograniczyłby podaż cyfrowej waluty, przesuwając wyceny wyżej. Ponadto Trump obiecał, że uczyni ze Stanów Zjednoczonych krypto-stolicę naszej planety i często w kampanii odwiedzał konferencje organizowane przez środowiska kryptowalutowe. Jego zespół rozważa również stworzenie roli specjalnego pełnomocnika do spraw krypto w Białym Domu.

To istotny kontrast w stosunku do Joe Bidena i jego administracji, którzy mieli dość wstrzemięźliwe podejście do kryptowalut i w dużej mierze pozostawili regulowanie tego rynku w rękach niechętnego walutom cyfrowym Gary’ego Genslera.

Trump nie jest jednak jedyną osobą przyjazną kryptowalutom, która pojawi się wkrótce w Waszyngtonie. Takich osób będzie sporo. Wynika to z faktu, że środowisko kryptowalut postanowiło umieścić w Kongresie sporą grupę swoich zwolenników. I dało im spore pieniądze na kampanię. Według danych Federalne Komisji Wyborczej, powiązane z kryptowalutami komitety polityczne wydały na kampanię wyborczą 245 mln dolarów. Była to niemal połowa wszystkich pieniędzy płynących od firm na kampanię wyborczą.

Z bardzo dobrym dla cyfrowych walut skutkiem. Niemal 300 kongresmenów – na 535 reprezentantów i senatorów – to osoby wspierane przez środowiska krypto. Wygląda więc na to, że biznes cyfrowego pieniądza kupił sobie przyjazny Kongres. Inwestycja zapewne się już zwróciła – od wyborów prezydenckich i parlamentarnych bitcoin wzrósł już o ponad 40%, by w środę przekroczyć 100 000 dolarów.

Wielkość jego rynku – w końcu niejedynej cyfrowej waluty – zbliżyła się do 2 bilionów dolarów. To wciąż mniej niż wartość jednej tylko giełdowej spółki w USA, takiej jak Apple, Nvidia czy Microsoft, z których każda warta jest ponad 3 biliony dolarów.

Co dalej dla kryptowalut? I dlaczego może oberwać złoto?

A dziś bitcoin przebija 100 000 dolarów. Przekroczenie bariery, od której bitcoin odbijał się od około dwóch tygodni, zapewne otworzy drogę do dalszych zwyżek. Fadi Aboualfa, główny analityk z Copper Technologies, wręcz sądzi, że przekroczenie 100 000 dolarów oznacza wkroczenie w kolejną fazę hossy, „która, jak się wydaje, jest odporna na wszystko z wyjątkiem szoków zewnętrznych”.

To dość optymistyczne założenie dla aktywa, które przechodziło głębokie górki i dołki od czasu swego powstania w 2009 r. Niemniej, przy przyjaźniejszym otoczeniu legislacyjno-regulacyjnym, następne cztery lata mogą być dla kryptowalut korzystniejsze niż prezydentura Joe Bidena. Trzeba jednak pamiętać, że dotychczasowe hossy bitcoina w każdym przypadku kończyły się korektą jego wartości o co najmniej 80%. A więc wchodzenie do gry blisko końca fali hossy bywało bardzo bolesne dla inwestujących w kryptowaluty.

Nie wszyscy są przekonani do bitcoina. Analitycy Citi już po wyborach pisali, że „złoto nadal ma wyraźną przewagę jako środek przechowywania wartości, mimo że oba aktywa charakteryzują się ograniczoną podażą i nie przynoszą odsetek”. Jak widać nie wszystkich przekonuje instrument finansowy, za którym nie stoi żadne realne aktywo. Przy kryptowalutach można mieć czasem wrażenie, że handluje się abstrakcją, powietrzem, czy też… megatonami CO2 wyprodukowanymi przy kopaniu bitcoina i jego „cyfrowych braci” (choć niektórzy mówią, że „wydobywanie” kryptowalut jest coraz bardziej ekologiczne).

Ostatnie wydarzenia pokazują jednak, że złoto może być istotnie gorszym aktywem, przynajmniej w najbliższym czasie. Kurs bitcoina i złota rozjechał się po wyborach, a złoty kruszec mogą czekać jeszcze gorsze chwile – w Senacie pojawił się projekt ustawy zobowiązującej Fed do sprzedaży części federalnego złota i zakup za pozyskane środki miliona bitcoinów, a więc około 5% wszystkich będących w obiegu. Przy obecnej cenie kryptowaluty ustawa, jeśli przeszłaby przez Kongres, oznaczałaby nowy popyt wielkości około 100 miliardów dolarów na rynku cyfrowego pieniądza – i podobnej wielkości podaż na rynku złota.

Jeśli weźmiemy pod uwagę to, że niektóre inne kraje mogłyby pójść w ślady Stanów Zjednoczonych, to perspektywa pierwszego pieniądza cyfrowego wydają się świetlane. Gwarantowany popyt od państwa dodatkowo niewątpliwie spowoduje spekulacyjne zakupy na rynku jeszcze przed wejściem ustawy w życie.

Trochę mi się przypomina świetny humorystyczny artykuł z The Onion z czasów kryzysu finansowego w 2008 r., piszący w charakterystyczny dla tej satyrycznej publikacji sposób jak to przedstawiciele biznesu domagają się, by rząd zapewnił ekonomiczną bańkę, w którą można by zainwestować, bo jak tłumaczy (fikcyjna) postać „amerykańska gospodarka nie przetrwa na samych zdrowych inwestycjach”.

Artykuł ten, napisany rok przed powstaniem bitcoina, okazuje się proroczy. Jakieś półtora dekady później jesteśmy zapewne świadkami rozwoju bańki spekulacyjnej. Wspieranej przez prezydenta, kongres i prawdopodobnego regulatora. Gdy w USA władze schlebiają kryptowalutom, w Europie jest coraz więcej pomysłów o tym jak opodatkować posiadaczy kryptowalut. I to nawet wtedy, gdy jeszcze nie sprzedadzą posiadanych cyfrowych pieniędzy.

Każda hossa kiedyś się kończy. Kiedy skończy się ta?

Są zasadniczo cztery sposoby wyceny kryptowalut, ale żadna z nich nie obejmuje tradycyjnej analizy przepływów finansowych albo wyceny wartości „firmy”. Analitycy mają więc pełną wolność w prognozowaniu przyszłości. Geoffrey Kendrick, analityk dużego amerykańskiego banku Standard Chartered, prognozował kilka tygodni temu, że w styczniu 2025 r. bitcoin może osiągnąć 125 000 dolarów i to będzie szczyt tej fali spekulacyjnej hossy. Ciekawe czy nadal widzi koniec hossy już tak blisko, gdy bitcoin już teraz przebija 100 000 dolarów.

Dlaczego właśnie w styczniu? Bo wtedy w fotelu prezydenta USA zasiądzie Donald Trump i analitycy uważają, że – zgodnie z zasadą „kupuj pogłoski, sprzedawaj fakty” – wtedy zacznie się realizacja zysków związanych ze spekulacjami dotyczącymi przyszłych decyzji Trumpa. Podobnie było po poprzednich wyborach prezydenckich. Serwis CryptoRover przytacza statystyki, z których wynika, że bitcoin poprzednio osiągał najwyższe notowania po dwóch miesiącach od wyborów w USA.

Prawdopodobnie tym razem tak nie będzie, bo skoro jakiś scenariusz staje się popularny i ogólnie uznawany za najbardziej prawdopodobny, to inwestorzy będą próbowali go uprzedzić. Tym niemniej na razie na rynku kryptowalut panuje istne szaleństwo. Napędzają je m.in. nabywcy ETF-ów kupujących bitcoina. Największy z nich – należący do BlackRock (giełdowy symbol: IBIT) – kilka tygodni temu poinformował, że aktywa bitcoinowego ETF-u, utworzonego zaledwie rok temu, są już większe niż aktywa ETF-u kupującego złoto (33 mld dolarów).

Standard Chartered przewiduje, że deregulacja rynku kryptowalut – jeśli prezydent Trump wywiąże się ze swoich obietnic – spowoduje wzrost kapitalizacji rynku kryptowalut do 10 bilionów dolarów do końca 2026 r. (dziś kapitalizacja tego rynku wynosi – 3 biliony dolarów).

Firma zarządzająca aktywami Bernstein oszacowała kilka miesięcy temu, że cena bitcoina osiągnie milion dolarów w 2033 r., czyli mniej więcej za dekadę. Zdaniem Bernsteina trzeba się liczyć, że po drodze dojdzie do mocnych zawirował – szczyt obecnego cyklu będzie na poziomie ok. 200 000 dolarów i nastąpi mniej więcej w 2025 r. To by oznaczało, że w ciągu najbliższego roku, dwóch czeka nas jeszcze jedna fala wzrostu wartości bitcoina.

Analitycy Bernstein, Gautam Chhugani i Mahika Sapra, przypisują tę optymistyczną prognozę przewidywanemu wzrostowi popytu napędzanego przez fundusze ETF, które pozwalają inwestować bezpośrednio w bitcoina za pośrednictwem formy bezpiecznej instytucjonalnie, notowanej na „normalnych” giełdach, nadzorowanej przez państwowych urzędników.

Bernstein przewiduje, że aktywa pod zarządzaniem tych ETF-ów mogą wzrosnąć do ok. 190 mld dolarów (dziś jest to ok. 60 mld dolarów). To by oznaczało, że do 2025 r. ETF-y na bitcoin będą „kontrolowały” ok. 7% bitcoinów znajdujących się w obiegu, a do 2033 r. – mniej więcej 15%. Dziś jest to jakieś 4%.

Drugim czynnikiem wspierającym – zdaniem Bernstein – wzrost cen bitcoina jest jego ograniczona podaż, szczególnie po ostatnim halvingu w kwietniu, które zmniejszyło tzw. nagrody dla górników za „wykopywanie” kolejnych bitcoinów o połowę (z 6,25 BTC do 3,125 BTC). Halving zmniejszył dzienną nową podaż bitcoinów z 900 BTC do 450 BTC. Według Bernsteina, gdy pojawiają się nowe katalizatory popytu na bitcoina, doprowadzą do wykładniczych ruchów cen ze względu na ograniczoną podaż.

Czytaj też: BlackRock o bitcoinie. Największa firma zarządzająca aktywami na świecie radzi jaka powinna być rola bitcoina w portfelu. Zaskakujące

———

ZAPROSZENIE:

Jeśli myślisz o lokowaniu części pieniędzy na rynku kryptowalut, ale nie wiesz, jak się za to zabrać i gdzie kupić swoją pierwszą kryptowalutę, to możesz skorzystać z usług sieci kantorów Quark. To najstarsza sieć tego typu w kraju – w bezpieczny, wiarygodny sposób kupisz tam kryptowalutę i uzyskasz pomoc dotyczącą jej przechowywania. Zapraszam, sam korzystałem z usług sieci Quark i kupiłem odrobinę bitcoina z natychmiastową „dostawą” do aplikacji kryptowalutowej, z której korzystam. Więcej szczegółów na stronie Quark.

———

PodcastPOSŁUCHAJ  „FINANSOWYCH SENSACJI TYGODNIA”

>>> FST (242): JAK ZASPOKOIĆ GŁÓD MIESZKAŃ W POLSCE? Skoro dopłaty do kredytów nie działają, to jak w takim razie zwiększyć podaż mieszkań? Gdzie jest problem: w biurokracji, przepisach, braku rąk do pracy? Dlaczego od 30 lat nie umiemy poradzić sobie z deficytem mieszkań? Co myślą o tym przedsiębiorcy? Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, organizacji zrzeszającej przedsiębiorców, przedstawia swój plan na rozwiązanie tego problemu. Rozmawia Maciej Danielewicz. Zapraszam do posłuchania podcastu tutaj.

>>> FST (240): JAK DZIŚ WYGLĄDA INWESTOWANIE ESG-STYLE? Inwestowanie w ESG ostatnio jakby wychodziło z mody, bo trend ten zaczął być utożsamiany z wyłącznie ekologią albo z… ekościemą, czyli greenwashingiem. Ale teraz nadchodzi „oczyszczenie”. Odpowiedzialne inwestowanie zaczyna być postrzegane jako lokowanie w szeroki lifestyle, czyli takie życie, które nie wymaga wielkich poświęceń, ani ograniczeń, a jedynie wyłącza te aspekty, które drastycznie szkodzą nam i naszym dzieciom. Jak inwestują fundusze definiujące ESG w ten sposób? Rozmowa z Pawłem Mizerskim, szefem inwestycji i wiceprezesem w UNIQA TFI. Rozmawia Maciej Samcik. Zapraszam do posłuchania podcastu tutaj.

——————————-

ZOBACZ NAJNOWSZE WIDEO EKIPY SAMCIKA:

zdjęcie tytułowe: Copilot Designer/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
31 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Hieronim
1 rok temu

Nie mogę doczekać się momentu, gdy chętnych na coraz droższe tulipany zabraknie…

Admin
1 rok temu
Reply to  Hieronim

Tulipanowa hossa trwała, zdaje się, ponad 20 lat, więc proszę się uzbroić w cierpliwość 😉

tom
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

czyli wszyscy będą grali w odwrotnego cykora 🙂
który ostatni zostanie

Marco
1 rok temu
Reply to  Hieronim

Pierw zaraza…

stary
1 rok temu
Reply to  Hieronim

Parafrazując: „no to se jeszcze poczekasz”.

Bambino
1 rok temu
Reply to  Hieronim

Wszystko ma początek i koniec. Poczekamy na koniec, cierpliwie….

Adamczycha
1 rok temu
Reply to  Hieronim

Sobie zekaj ja mam już mieszkanie spłacone z bitcoina 😀

B. Jenkins
1 rok temu
Reply to  Adamczycha

A ja mam zamknieta hipoteke na dom! 🙂

Franciszek
1 rok temu
Reply to  B. Jenkins

A ja kupiłem za BTC wieś na podkaparciu…

Konrad S.
1 rok temu
Reply to  Franciszek

a ja mam sportowe autko 😉

EG.
1 rok temu

Kto to szambo wyczyści ? Upadający rząd Niemiec , Francji i szaleniec z USA razem ze swoimi szemranymi kamratami ? Nie, to Chińczyk , Putin i Iran zobaczyli swoją dziejową szansę .

Admin
1 rok temu
Reply to  EG.

Gdyby miał się zdarzyć zły scenariusz z pęknięciem bańki, to największym ryzykiem jest fakt, że poprzez ETF-y otworzyła się furtka do przelewania się pieniędzy z tradycyjnego rynku kapitałowego (gdzie ludzie kładą pieniądze nie na spekulację, tylko na przyszłość)

Aga
1 rok temu

Co za różnica dla rządu z jakiego aktywa pobierze podatki . Też jestem ciekawa jak to się wszystko skończy . Oprzeć wielkość Ameryki na krypto… To jest myśl 🙂 .

Admin
1 rok temu
Reply to  Aga

Bardzo ciekawy bet

Aga
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Próbując się ” dokształcić ” w zakresie kryptowalut, natknęłam się na nazwisko Dr. Ruja Ignatowa . Ciekawe „tulipany ” oferowała 🙂 .

Last edited 1 rok temu by Aga
Heronim
1 rok temu

Zawsze mnie zastanawia, dlaczego pod artykulami o Bitcoinie wypowiadaja sie albo przeciwnicy porownojac go do wydmuszki, albo zwolennicy zaslepieni jego blaskiem.
Abstrachujac od wyceny i konkretnej fazy cyklu, polecam kazdemu z zaznajominiem sie z technologia blockchain i smart kontraktow bo na tych technologiach bedzie oparty przyszly swiat finansow. Znaczna zwiekszona moc obliczeniowa za posrednictwem komputerow kwantowych nie jest zagrozeniem dla Bitcoina, ale dla tradycyjnych finansow juz tak.
W USA juz to zrozumieli i Bitcoinem przyciagaja kapital do siebie a w zamiana exportuac pustego dolara. Ten schemat juz kiedys USA wykorzystalo na rynku zlota.

Admin
1 rok temu
Reply to  Heronim

Ciekawy punkt widzenia. Eksport coraz mniej wartego dolara i przyciąganie inwestycji w technologię blockchain. A cała bitcoinowa hossa to w zasadzie tylko efekt uboczny. No może. Ale ewentualne pęknięcie bańki będzie wtedy strategiczną katastrofą, więc nie będzie można do tego dopuścić

Heronim
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Banka na BTC peka srednio co cztery lata czysczac wiekszosc spekulantow i nic nie warte projekty. Wycena calego rynku krypto to rownowarttosc jednej duzej spolki w stanach. To nie jest skala ktora moglaby zatrzas rynkami finasowami. Sadze ze za jakis czas (10 lat) beda projekty ktore moga uzyska kapitalizacje podobna do kapitalizacji spolek z SP500. Najwieksi giganci technologicznie juz powoli sie adoptuja do technologi blockchain np Visa juz oferuje stablecoina USDC na Solanie. USDC musi miec pokrycie w dolarze, na czam realna dolar zyskuje. Ja Bitcoina traktuje troche jak ETF na ten rynek. Altcoiny sie zmieniaja, cykle przemijaja ,a sa… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Heronim

Ma Pan rację, dzisiaj jeszcze skala jest relatywnie niewielka, ale trzeba pamiętać, że ona rośnie wykładniczo wraz z ETF-ami. Dziś to są pewnie niecałe 4 biliony dolarów, ale jeśli w produktach krypto będzie 40 bilionów, to już będzie zauważalne. A może być i 40 bilionów i w przyszłości 400 bilionów. Wtedy pęknięcie bańki i spadek wartości rynku o 80% (czyli znacznie więcej niż na tradycyjnych rynkach), choć dobre i pożądane z punktu widzenia jakości rynku w przyszłości, będzie katastrofą dla nie dziesiątek tysięcy, ale dziesiątek milionów inwestorów.

Heronim
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Mysle ze jedna duza banka na rynku krypto jeszcze przed nami gdy BTC osiagnie cene przynajmniej 1 Milion, a przy zachowaniu dominacji BTC na poziomie okolo 50% to kapitalizacja calego rynku wynosila by okolo 40 bilionow. Pekniecie takiej banko moze otworzyc przed rynkiem kraypto nowy rozdzial z regulacjami podobnymi do rynku tradycyjnego. Oczywiscie bylaby to katastrofa dla dziesiatek tysiecy inwestorow, ale tradycyjny rynek tez nie ma sentymentow. Dobrym przykladem sa upadle spolki zwiazane z kapitalem wschodnim. Np.Spolka InterRAO, ktora w chwili obecnej jest w stanie upadlosci. 20 Lat na rynku Litewskim, notowana na GPW, wyplacajaca przyzwoite dwidendy, w dobrej kondycji… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Heronim

Nie wiem czy w rynku kapitałowym biorą udział ludzie „pod przymusem”. W pewnym sensie tak, bo gdyby wartość pieniądza była pilnowana, to w banku byłby realny zysk. Po prostu skończyła się era, w której inwestycje oparte wyłącznie na pieniądzu dają ochronę przed inflacją. Trzeba do tego dorzucić modę albo biznes i w to inwestować pieniądz. Fakt, że to trudniejsze i bardziej ryzykowne.

Konrad S.
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

dorabiacie panowie jakieś chore teorie, technologia to, blockchain tamto… równie dobrze mogę powiedzieć, że archiwum transakcji (przelewów) w bankach jest „niezwykłą technologią”, która zmieniła świat czeków i weksli.

Dajcie spokój, dajcie zarobić na spekulacji, a poszukiwania walidacji i afirmacji krypto zostawcie tym którzy mają albo tak dużo, że na adopcji zarobią jeszcze więcej, albo tym którzy mają tak niewiele że upowszechnienie btc jest jedyną szansą na lepsze jutro 😀

Admin
1 rok temu
Reply to  Konrad S.

Czyli jednak tulipany. Ech… 😉

tom
1 rok temu
Reply to  Heronim

„Znaczna zwiekszona moc obliczeniowa za posrednictwem komputerow kwantowych nie jest zagrozeniem dla Bitcoina, ale dla tradycyjnych finansow juz tak.”

słucham?

co to.za teoria?

Heronim
1 rok temu
Reply to  tom

Zwiekszajac znacznie moc obliczeniowa (kwantowe PC) przy stalym zapotrzebowaniu energetycznym, szybciel wyliczamy kolejne hasche, dzieki temu adopcja Bitcoina przspiesza.

W przypadku tradycajnych finasow znaczne zwiekszenie mocy obliczeniowej wiaze sie ze znacznym zwiekszeniem zapotrzebowania na moc obliczeniowa na szyfrowanie i deszyfrowanie transmisji. To znaczy ze terminal w kiosku ruchu aby przyjac platnosc bedzie potrzbowal nieproporcjonalny zasob mocy obliczeniowej aby zaszyfrowac zapytanie do serwera xxxxxbitowym kluczem publicznym serwera. Jezeli szyfrowanie bedzie za slabe, to agresor bedzie mogl wplywac na przesylane informacje.

Jurek
1 rok temu

Bitcoin ma jedną gigantyczną wadę. Jest w ograniczonej ilości. I przez to nie można go kreować. Żaden rząd nie pozwoli sobie na utratę możliwości kontroli nad kreowaniem pieniądza. Zwolennicy uważają to za zaletę, ale myślę, że opór rządów będzie zbyt dużym aby to zaakceptować w szerokim zakresie.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jurek

Nie wiem czy jest możliwe zatrzymanie bitcoina w sytuacji, gdy są dziesiątki miliardów dolarów w ETF-ach mających to aktywo…

Heronim
1 rok temu
Reply to  Jurek

Wystaczy kontrolowac glowna walute za ktora kupuje sie, albo do kturej sie gra w parze do Bitcoina. Wyzsza cena BTC = wiecej wykreowanej waluty bez pokrycia. Amerykanie juz to robia poprzez swoje ETFy.

Paweł
1 rok temu

Dla mnie bitcoin to zabawka – jest dołek, wrzucę z 5tys, sprzedam jak osiągnie z10% więcej na czysto po opłaceniu prowizji i tak w kółko raz na jakiś czas. Niezarobiłem wiele, kilka razy po 500zł, ale ryzyko też małe, takie moje małe kasyno

Admin
1 rok temu
Reply to  Paweł

Można i tak 😉

Krzyżak
1 rok temu
Reply to  Paweł

Mam lepszy patent. Przy względnie niskich wycenach (powiedzmy max 20-30% w stosunku do ATH) kupuję mix 5-10 krypto z listy top50 jeśli chodzi o kapitalizację i czekam. Gdy któreś urośnie 100% połowę jego sprzedaję, drugiej połowie pozwalam rosnąć dalej do 200% zysku i wtedy keszuje połowę z tej pozostałej połowy. Jeśli rynek pozwala, zabawa trwa dalej w analogiczny sposób po osiągnięciu 400%; 800%; etc zysku. Jeśli tracę – trudno, mentalnych stop-lossów nie stosuję, oczekuję od krypto dużych wzrostów, akceptując jednocześnie możliwość spadków do 0. Zyski wypłacam i inwestuję w inne klasy aktywów posiadane w portfelu (akcje, obligi etc) bądź „reinwestuję”… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu