Wielka bankowa fuzja (prawie) przesądzona. Czy coraz bardziej prawdopodobne połączenie Banku Pekao z Alior Bankiem – dwóch banków należących do ubezpieczeniowego giganta PZU – może rozpocząć kolejną falę konsolidacji w polskiej branży bankowej? A może wreszcie dotychczasowy hegemon, bank PKO BP, będzie „miał z kim przegrać”? Jak może się zmienić życie klientów banków w Polsce po tej fuzji?
Nie ma jeszcze pewności czy do takiej transakcji dojdzie, ale po ogłoszeniu nowej strategii Grupy PZU – największego ubezpieczyciela w tej części Europy – jest dość prawdopodobne, że Bank Pekao połączy się z Alior Bankiem. Na razie podpisano w tej sprawie list intencyjny, ale też narysowano harmonogram – szeroką autostradę do jego realizacji. Zarząd PZU słusznie doszedł do wniosku, że zarządzanie dwoma bankami nie pozwala w wystarczającym stopniu skupić się na podstawowym biznesie, w którym jest sporo śrubek do dokręcenia.
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Poza tym szefowie PZU zauważyli – i tutaj też chyba trudno odmówić im racji – że konieczność uwzględniania w wycenie rynkowej PZU posiadanych pakietów kontrolnych dwóch banków może być dla niektórych analityków powodem wprowadzania dodatkowego dyskonta w tej wycenie.
Dlaczego bankowa fuzja to konieczność dla PZU?
Bo banki – choć są przyjemnym, przynoszącym stabilne dywidendy biznesem – niosą też ryzyka: na ich wyceny wpływa zmienność stóp procentowych (w Polsce 85-90% przychodów banków to te odsetkowe, a tylko 10-15% to prowizje), koniunktura gospodarcza (wypłacalność klientów), dużo więcej jest też ryzyk prawnych (np. wakacje kredytowe, franki).
W przypadku PZU dochodzi jeszcze jedna kwestia – dwa należące do niego banki w pewnej mierze ze sobą rywalizują. Dopóki są odrębnymi, stojącymi obok siebie podmiotami, jest to nie do uniknięcia. I powoduje, że można postawić szefom PZU zarzut, iż zarządzają biznesem bankowym w sposób nieoptymalny.
W ostatnim czasie posiadanie banków było dla PZU błogosławieństwem. Zwykle dokładały one do zysków PZU dodatkowy miliard złotych (lub mniej, bo Alior Bank nie zawsze bywał kurą znoszącą złote jaja), ale w zeszłym roku były to już 2 mld zł, co przyczyniło się do rekordowych zysków ubezpieczeniowego koncernu – łącznie pokazał prawie 5,8 mld zł czystego zarobku. Jednak prezesi PZU zdają sobie sprawę, że tak nie będzie zawsze, a nie bez powodu zachodnie grupy ubezpieczeniowe raczej nie łączą się z bankami – właśnie ze względu na specyficzne ryzyka dotyczące tej branży.
Stąd pomysł, że PZU odsprzeda 32-procentowy pakiet udziałów w Alior Banku swojemu drugiemu bankowi – Pekao. Z punktu widzenia interesów PZU taka operacja ma same zalety: aktywa bankowe zostaną skonsolidowane w jednym podmiocie (więc będzie łatwiej je analizować i kontrolować ryzyka), centrum kompetencyjne będzie jedno i będzie nim Bank Pekao, zaś PZU dostanie kilka miliardów złotych, które będzie mógł zainwestować na porządny procent (np. w obligacje emitowane przez banki).
O ile każdy może mieć własne zdanie na ten temat, to w przypadku spółek giełdowych jest w miarę obiektywny barometr – kurs akcji. Zbiorowa opinia inwestorów krajowych i zagranicznych oraz ich „głosowanie pieniędzmi” podpowiada, że pomysły szefów PZU m.in. na zarządzanie biznesem bankowym są przyjmowane – przynajmniej do tej pory – nadzwyczaj ciepło. Kurs akcji szedł w górę przy dość wysokich obrotach, co zwykle pokazuje, że „siła głosu” kupujących jest spora.

Bank Pekao plus Alior. Same plusy czy minusy?
Ale czy od strony łączonych banków to może być równie dobry interes? Oczywiście każda fuzja to ryzyko i nie zawsze udaje się osiągnąć efekt synergii. Bank Pekao ma za sobą traumę łączenia się z częścią Banku BPH w 2007 r. Tamto połączenie nie było hitem sezonu i walnie przyczyniło się do tego, że rywalizacja Banku Pekao z PKO BP o prymat największego banku w Polsce zakończyła się porażką. Dziś PKO BP ma ponad 500 mld zł aktywów, a „Żubr” – 324 mld zł. To były kiedyś banki o porównywalnych gabarytach!
Jednak bolesna prawda jest taka, że bankowość to w coraz większym stopniu biznes skali i technologii. Wygrywają więksi, bogatsi, wyciskający więcej dzięki większym aktywom. Polski sektor bankowy jest, nie dość, że mały, to jeszcze rozdrobiony. Ma to pewne zalety z punktu widzenia klientów (więcej banków do wyboru to większa konkurencja i nieco lepsze parametry oferty), ale patrząc oczami menedżerów – dużo łatwiej jest zarabiać miliardy, mając większą skalę niż mniejszą.
Z punktu widzenia Banku Pekao wzięcie pod swoje skrzydła Alior Banku może być jedną z nielicznych szans na złapanie „kontaktu wzrokowego” z rynkowym hegemonem PKO BP. Znów, jak za starych czasów, będą to organizmy o porównywalnej skali działania. A zatem skala biznesu przestanie w takim stopniu preferować PKO BP (efektem kuli śniegowej). Powstałby bank obsługujący łącznie 11 mln klientów, którego rentowność w czasie wysokich stóp procentowych sięgałaby 8 mld zł, zaś w erze „normalnych” stóp pewnie połowy tej kwoty. PKO BP w tym roku zapewne zarobi ponad 9 mld zł (po trzech kwartałach ma 6,9 mld zł, gdy w całym zeszłym roku pokazał 5,5 mld zł).
Z punktu widzenia mniejszego banku, czyli Aliora, łączenie z większym zawsze oznacza ryzyko „rozpuszczenia” potencjału i zahamowania dynamizmu rozwoju (mały zawsze rośnie szybciej i biega zwinniej). I to rzeczywiście jest mankament pomysłu z fuzją. Ale z drugiej strony na mocno wysyconym rynku (dziś już banki przede wszystkim podbierają sobie klientów) możliwość korzystania ze wspólnej bazy klientów (plus z bazy klientów PZU i Link4) może być plusem.
Nie ma dwóch zdań, że poukładanie działalności dwóch dużych banków mających działać razem będzie trudne – trzeba wyjąć to, co najlepsze z produktów, procesów, strategii, i połączyć w coś sensownego. Być może Alior Bank powinien utrzymać daleko idącą autonomię w tych częściach działalności, w których jest najlepszy, a efekty synergii należałoby osiągać głównie poprzez wspólne dla obu banków funkcje zarządcze, zarządzania nieruchomościami i załogą oraz zamawiania usług zewnętrznych? W każdym razie inwestorzy się ucieszyli z tego, że Pekao może przejąć inny bank. A w notowaniach Alior Banku nieco większa niepewność.

Patrząc na te dwa banki z góry, można mieć nadzieję, że da się z nich urzeźbić sprawnie działającą maszynę, w której każda część jest najlepsza na rynku. Bank Pekao ma co prawda 40% biznesu w działalności detalicznej, ale to największy bank korporacyjny w Polsce. Ma też jedną z najlepszych bankowości prywatnych w kraju. Z kolei Alior Bank to imponująco rosnący biznes consumer finance. Żaden bank w Polsce tak skutecznie nie „zaszywa” swoich usług w ekosystemach e-commerce i tradycyjnego handlu.
Bankowa fuzja, która otworzy Puszkę Pandory?
Potencjalna fuzja oczywiście nie byłaby pozbawiona ryzyk, ale z punktu widzenia właściciela chyba jest najrozsądniejszym rozwiązaniem (alternatywą byłaby sprzedaż jednego z banków, ale to byłoby oddawanie „sreber rodowych” w obce ręce). Z punktu widzenia obu banków bilans zysków i strat w dłuższym terminie też powinien być pozytywny – powstałby bank o aktywach zbliżających się do pół biliona złotych, z silną pozycją „numeru dwa” na rynku i mający realne „podejście” do lidera, czyli PKO BP. Zwłaszcza że wiele elementów nowej strategii PKO BP to rzeczy, które Alior już robi i to najlepiej na rynku.
Cała operacja mieściłaby się też w trendach europejskich, bo w Unii Europejskiej zaczyna się właśnie kolejna faza fuzjomanii. Polskie banki są i pozostaną liliputami w porównaniu z największymi bankami europejskimi, ale tym bardziej łączenie sił wydaje się strategiczną koniecznością. Zresztą nie zdziwiłbym się, gdybyśmy za kilka lat zobaczyli w Polsce obraz z PKO BP, Pekao-Aliorem, Santander-mBankiem oraz BNP Paribas-ING. Cztery grupy bankowe z aktywami po mniej więcej 400-600 mld zł każda…

A co z nami, klientami? Cóż, z naszego punktu widzenia im więcej banków, tym lepiej. Konsolidacja zawsze oznacza mniejszy wybór i wyższe ceny. Ale i to się może zmienić, bo polskie banki muszą przestać zależeć w tak ogromnym stopniu od dochodów z odsetek. Nadchodząca fala obniżek stóp procentowych skłoni je do przeglądu taryf opłat i prowizji. I tutaj może pojawić się pewien plus ewentualnej fuzjomanii. Jeśli banki będą chciały przejść na model zarobku oparty w większym stopniu na prowizjach niż na odsetkach, to większa skala działalności może sprawić, że podwyżki prowizji będą mogły być mniejsze.
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————-
POSŁUCHAJ „FINANSOWYCH SENSACJI TYGODNIA”
>>> FST (242): JAK ZASPOKOIĆ GŁÓD MIESZKAŃ W POLSCE? Skoro dopłaty do kredytów nie działają, to jak w takim razie zwiększyć podaż mieszkań? Gdzie jest problem: w biurokracji, przepisach, braku rąk do pracy? Dlaczego od 30 lat nie umiemy poradzić sobie z deficytem mieszkań? Co myślą o tym przedsiębiorcy? Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, organizacji zrzeszającej przedsiębiorców, przedstawia swój plan na rozwiązanie tego problemu. Rozmawia Maciej Danielewicz. Zapraszam do posłuchania podcastu tutaj.
>>> FST (240): JAK DZIŚ WYGLĄDA INWESTOWANIE ESG-STYLE? Inwestowanie w ESG ostatnio jakby wychodziło z mody, bo trend ten zaczął być utożsamiany z wyłącznie ekologią albo z… ekościemą, czyli greenwashingiem. Ale teraz nadchodzi „oczyszczenie”. Odpowiedzialne inwestowanie zaczyna być postrzegane jako lokowanie w szeroki lifestyle, czyli takie życie, które nie wymaga wielkich poświęceń, ani ograniczeń, a jedynie wyłącza te aspekty, które drastycznie szkodzą nam i naszym dzieciom. Jak inwestują fundusze definiujące ESG w ten sposób? Rozmowa z Pawłem Mizerskim, szefem inwestycji i wiceprezesem w UNIQA TFI. Rozmawia Maciej Samcik. Zapraszam do posłuchania podcastu tutaj.
——————————-
ZOBACZ NAJNOWSZE WIDEO EKIPY SAMCIKA:
Jeśli nie chcesz przegapić kolejnych rozmów z ekspertami, to koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. Proszę też zalajkuj nasze filmy i podziel się komentarzem pod nimi.
——————————
ZNAJDŹ NAS W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoichttps://youtu.be/MT-i03Za4RA?si=_88ZTxKK3HR2G_h8h pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Profil „Subiektywnie o Finansach” na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Profil Maćka Samcika w portalu X (dawniej Twitter) śledzi prawie 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Profil „Subiektywnie o Finansach” w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin, samcikowy profil połączyło ze swoim 23 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Kontent wideo „Subiektywnie o Finansach” na platformie YouTube subskrybuje prawie 10 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
——————————-
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
———————–
zdjęcia w tekście: Bank Pekao, archiwum autora

