9 stycznia 2020

Alior Bank pokazał, jak będą wkrótce wyglądały jego placówki. Jest domowa atmosfera, kawa, toaleta dla klientów i bardzo dużo „eko”

Alior to kolejny bank, który w ostatnim czasie postanowił odświeżyć design swoich oddziałów. W świecie, w którym coraz częściej łapiemy za smartfona, niż galopujemy do bankowej placówki, tego typu inwestycje zakrawają na szaleństwo. Ale w tym szaleństwie jest metoda. Fizyczne oddziały prędko nie znikną, ale zmieni się ich rola

„I jak się panu podoba?” – zagadywali mnie co chwilę pracownicy Alior Banku w odświeżonej właśnie placówce zlokalizowanej w centrum Warszawy. Pierwsze moje wrażenie? Jest przytulnie, ergonomicznie, architektura prosta w formie, choć jednocześnie finezyjna. Design mebli w moim guście.

Skłamałbym mówiąc, że nowy (modelowy) oddział Aliora wywołał we mnie efekt „wow”. Może dlatego, że do bankowych placówek zaglądam od wielkiego dzwonu, więc nie mam zbyt dużo „materiału” porównawczego. Dobrze za to pamiętam, jak wyglądały oddziały jeszcze dwie dekady temu (bo inaczej się „bankować” wtedy nie dało).

Biurka ustawione obok się, na których stały wielkie monitory z wystającym naręczem kabli. Za moimi plecami kolejka interesantów, jak do lekarza. Brak elementarnej intymności, jakiegoś choćby symbolicznego przepierzenia oddzielającego poszczególne stanowiska obsługi. W tych oddziałach i tak było komfortowo, bo można było przysiąść. Pamiętam też placówki, w których ustawiona była długa, wysoka lada. Trzeba było stać, choć czasem klient musiał przy pracowniku przeczytać np. kilkanaście stron umowy kredytowej. Tak, to były czasy, kiedy nie można było zabrać szkicu umowy do domu, by ją na spokojnie przestudiować.

Przeczytaj też: Godziny otwarcia niektórych banków są bez sensu, bo… „tak chcą klienci”. A jak się nie podoba, to marsz do centrum handlowego

Przeczytaj też: „Mogłem wyciągnąć 120 zł premii miesięcznie, teraz 70 zł będzie ciężko”. Alior Bank zmienia zasady moneyback dla przedsiębiorców

Zapraszam do nowego oddziału Alior Banku

No, ale to było 20 lat temu. Gdybym po wyjściu z takiego oddziału wszedł do nowej placówki Aliora, pomyślałbym, że przeniosłem się w czasie. Oczywiście w przyszłość. Na miejscu zrobiłem kilka fotek. Pozwólcie więc, że zamiast opisywać wnętrza nowego oddziału , zabiorę Was na krótką „fotowycieczkę” po nowym oddziale Aliora.

Zaraz po wejściu do oddziału klient trafia do poczekalni. Co ciekawe, klienci mają do dyspozycji toaletę. Na rynku to nie jest standard.

Tu czekają na niego wygodne fotele. A jeśli oczekiwanie na spotkanie z bankowcem się przedłuży, można uraczyć się wodą, kawą albo herbatą…

 

Tuż obok kilka stanowisk obsługi, które znajdują się w otwartej przestrzeni, ale drewniane przepierzenia, przypominające skrzydła samolotu, oddzielają poszczególne stanowiska i dają poczucie intymności. Każde stanowisko jest samowystarczalne. Chodzi o to, że wyposażone są we wszystkie niezbędne urządzenia, np. drukarkę. Dzięki temu pracownik banku nie musi tracić czasu na bieganie na zaplecze, żeby coś wydrukować. Przy każdym stanowisku ustawiono też mały stolik. To miejsce na… damską torebkę.

Kolejna przestrzeń to tzw. strefa online. I to tu tkwi klucz do idei nowych oddziałów Aliora – pomost między przeszłością a przyszłością. Przy stoliku zainstalowano tablet i smartfon. Właściwie można by tę przestrzeń nazwać strefą edukacyjną. Bo to tu klienci – przy wsparciu pracownika banku – mogą nauczyć korzystać z bankowości elektronicznej czy mobilnej.

W strefie online urządzono jeszcze kącik pokazujący różnego rodzaju inicjatywy, które aktualnie wspiera Alior Bank. Akurat teraz bank chwali się wsparciem akcji „Zaczytani” i tym, że jest sponsorem polskiej reprezentacji w piłce nożnej.

No a do załatwienia spraw, które wymagają intymności, zorganizowano strefę spotkań. To kilka zamkniętych pomieszczeń. Jedna z sal pozwala na przeprowadzenie wideokonferencji z innymi ekspertami banku, którzy nie mogą być na miejscu.

W nowym designie urządzono też backoffice, czyli przestrzeń dla pracowników (nie pozwolono mi zrobić tam zdjęć). Jest tu m.in. część przeznaczona dla pracowników infolinii (bo Alior pracuje w modelu call-center rozproszonego po wielu oddziałach), kuchnia, pomieszczenie gospodarcze.

W nowym formacie placówek nie mogło zabraknąć „eko”. Jak zapewnia Alior Bank, tu prawie wszystko jest ekologiczne. Tkaniny wykonane są z materiałów recyklingowych (butelki PET), blaty biurek wykonano z przerobionych opakowań po jogurtach (przyjrzycie się fotografii strefy online – te niepozorne wzory to pozostałości po etykietach). W strefie cafe dostaniemy wodę – oczywiście kranówkę, a kawa kupowana jest od tzw. etycznych sprzedawców.

Przeczytaj też: Alior Bank chce „podebrać” klientów kredytowych innym bankom. A jak? Zaglądając na ich konta dzięki dyrektywie PSD2

Przeczytaj też: Kantor Alior Banku przechodzi rewolucję. Nowa aplikacja mobilna i karta wielowalutowa. Będzie najwygodniejszy e-kantor bankowy w kraju?

Dlaczego banki inwestują w oddziały?

Sieć Alior Banku liczy obecnie blisko 800 placówek, z czego 200 to oddziały własne, pozostałe to placówki partnerskie. Docelowo bank chce, by cała jego sieć własna wyglądała tak, jak zaprezentowana właśnie placówka w Warszawie. Jeszcze w styczniu ma zostać oddany do użytku odnowiony oddział w Gdańsku, a w kolejce czeka już placówka w Mławie.

Dlaczego Alior inwestuje w nowe oddziały, skoro bankowość coraz szybciej idzie w kierunku samoobsługi, a więc korzystania z bankowości  internetowej i mobilnej? Nie jest tu wyjątkiem. Niedawno polska firma technologiczna Nanovo zaprezentowała swoje nowe dziecko – Work Station, czyli stanowiska obsługi klienta. Produkt to jednocześnie urządzenia (tablety), oprogramowanie i algorytmy, które decydują o tym, co klientowi na tych tabletach się wyświetli. Już nie będziemy oddzieleni niewidzialnym murem od pracownika. Przy stanowisku klient będzie miał do dyspozycji „swój” tablet z rysikiem.

Pracownik, zamiast tylko opowiadać o dostępnych produktach, może otworzyć stronę z informacjami o lokatach, która wyświetli się na tablecie klienta. Specjalnym kursorem może wskazywać ważne informacje. Dzięki temu spotkanie w oddziale ma przestać być nudne, ma być ciekawe i angażujące. Ponadto, właściwie wszystkie dokumenty można podpisać elektronicznie, czyli wspomnianym rysikiem, co do zera może wyeliminować obieg papierowych dokumentów.

Kiedy Nanovo prezentowało swój nowy produkt, poinformowało o podpisaniu umowy na wdrożenie i obsługę stanowisk z dużym bankiem. Którym? Do współpracy przyznał się właśnie bank PKO BP, ale ponoć kolejka banków po to rozwiązanie jest długa.

Przeczytaj też: Chcesz wypłacić w gotówce więcej niż 20.000 zł? Najpierw musisz to zgłosić w banku. Na pieniądze możesz czekać nawet pięć dni!

Przeczytaj też: Jedni zabrali klientom zlecanie przelewów przez telefon, inni wycinają debet w koncie… „Bo klienci nie korzystają”

Edukacja i doradztwo przyszłością oddziałów?

Koncept wdrażany przez PKO BP i nowa funkcjonalność oddziałów Aliora mają wspólny mianownik. Banki zdają sobie sprawę, że nawet w tak cyfrowym świecie nie mogą sobie pozwolić na wycinanie placówek. Ale zmieni się ich funkcja. Do placówek będziemy chodzić nie po to, żeby zlecić prosty przelew, założyć lokatę, albo wypłacić gotówkę, ale po to, by załatwiać skomplikowane i ważne sprawy. Chodzi np. o kredyty hipoteczne (jakoś do tej pory nie udało się stworzyć procedury w pełni online) czy doradztwo inwestycyjne.

Drugą rolą oddziałów będzie edukacja, czyli uczenie klientów jak korzystać z bankowości elektronicznej czy mobilnej. Przewiduję też, że banki będą też odchodzić od obsługi gotówkowej w oddziałach. To zresztą już się dzieje. Bankowcy coraz częściej odsyłają nas do bankomatów i wpłatomatów. Np. w nowym, warszawskim oddziale Aliora nie ma tradycyjnej obsługi gotówkowej, będzie można wpłacić lub wpłacić gotówkę „na zamówienie”.

Przeczytaj też: Masz pieniądze na koncie, ale dużego rachunku i tak nie zapłacisz. Dlaczego banki ograniczają nam dostęp do naszych własnych pieniędzy?

Przeczytaj też: W oddziale, przez kuriera, przelewem weryfikacyjnym, przez wideoczat, na selfie… Jak najlepiej założyć konto w banku? Sprawdzam!

Który bank ma najładniejsze oddziały

Alior to niejedyny bank, który w ostatnim czasie postawił na rebranding swoich placówek. Podobny ruch wykonał np. BNP Paribas, ING Bank. Z kolei Idea Bank stworzył sieć oddziałów (Idea Hub), które dla jego klientów mogły być jednocześnie miejscem pracy (stanowiska coworkingowe). Ba, w 2017 r. takie huby bank postanowił przenieść na… tory.

Chodzi o projekt Idea Hub Express, czyli przekształcenie wagonu PKP Intercity w miejsce do pracy. Wiadomo, że przedsiębiorcy dużo podróżują i w pociągu zwykle pracują. Lepiej więc, żeby robili to w komfortowych warunkach. Wagon i jego pasażerowie znajdowali się pod opieką pracownika banku, u którego można było nawet założyć konto. Ostatecznie projekt nie wypalił, a kłopoty finansowe sprawiły, że Idea Bank wycofał się też ze stacjonarnych Idea Hubów.

A skoro jesteśmy w tematyce bankowych oddziałów, pomyślałem o plebiscycie wśród czytelników „Subiektywnie o finansach” – które banki, Waszym zdaniem, mają najładniejsze placówki, w których czujecie się komfortowo, za co je lubicie, a które odstraszają swoim wyglądem i funkcjonalnością? Piszcie w komentarzach.

15
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
9 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
Don Q.BdBanonymousDawidWojciech Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Don Q.
Gość
Don Q.

Czyli wpłaty/wypłaty gotówki w walutach obcych już w (nowych) oddziałach Aliora nie będzie? Szkoda, bo Alior Kantor oferował kursy wprawdzie gorsze, od kantorów typowo internetowych, ale i tak całkiem niezłe, więc dla klientów Alior Banku mogła to być przekonująca oferta (wiem, co mówię, sam jestem takim klientem). Najwyraźniej wybrali jednak samozaoranie Kantoru — w porządku, ich wybór, klienci nie będą już mieli argumentu, by z ich kantoru korzystać zamiast kantorów typowo internetowych, a przy okazji pewnie niejeden zrezygnuje z usług Alior Banku (wiem, co mówię, sam jestem takim klientem, a np. oprócz obsługi gótowowej walutowej przewagą Alior nad innymi bankami… Czytaj więcej »

Dawid
Gość
Dawid

Nie jestem kompletnie zainteresowany placówkami bankowymi (żyję w XXI wieku), ale jakoś nie widzę tego samozaorania. Mam konto firmowe w Aliorze, bo Alior płaci mi za nie ok 40zł miesięcznie (póki trwa promocja). Na to konto płacą mi kontrahenci. Z niego zasilam natychmiastowo poduszkę finansową na koncie oszczędnościowym w Aliorze, bezpośrednio też przelewam błyskawicznie do Kantoru Alior, żeby kupić Euro i przelać na swoje inwestycje w tej walucie. Dodanie po drodze jakiegoś kantoru walutowego tylko spowolni operowanie pieniędzmi, a da zysku może złotówkę na każdym tysiąciu Euro. Jak dla mnie gra nie warta świeczki, bo większe jest ryzyko, że stracę… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

„Bo stracą klientów, którzy operowali na gotówce w walutach obcych? Nie wiem jak wielu jest takich ludzi, ale nie sądze, aby to była główna część ich klienteli.” W „moim” oddziale to zdecydowana większość klientów, tych emerytów, o których tu pisze @BdB, w kolejce do kasy jest już niewielu, to nie to, co kilka lat temu (wtedy było to pewnie związane z kontem Alior Rachunki bez Opłat); teraz dominują właśnie klienci wypłacający walutę. Okienka kasowe są dwa, ale jedno chyba zawsze jest zamknięte. Jest też w tym oddziale duża strefa bezgotówkowa, ale tamta część zieje pustką, życie towarzyskie kwitnie w przedsionku… Czytaj więcej »

Dawid
Gość
Dawid

Dzięki za odpowiedź, ale mam wrażenie, że nie przeczytałeś mojej wypowiedzi. Gratuluję, że załapałeś się na promocję w CA, ale ja nie pytałem, czemu Ty masz tam konto. Ja pytałem, co miałoby mnie teraz skłonić skłonić do przeniesienia się tam z Aliora, który jak twierdzisz dokonał samozaorania. Promocja, która już się skończyła nie jest przekonującym argumentem. „różni klienci mają różne potrzeby” – otóż to! Różni klienci to też np. ja i setki mi podobnych, którzy ogarnęli przelewy i korzystają tylko z walut tylko bezgotówkowo. Ty postawiłeś tezę o samozaoraniu Kantoru Aliora, a teraz próbujesz poprzeć ją dowodem anegdotycznym na przykładzie… Czytaj więcej »

Don Q.
Gość
Don Q.

Komentowany artykuł dotyczy oddziałów bankowych, tego też dotyczył mój komentarz. Ty zabrałeś głos, choć sam napisałeś „nie jestem kompletnie zainteresowany placówkami bankowymi” — to powinien być EOT. W przeciwieństwie do Ciebie ja bywam w oddziale, wiem więc, że większość bywających tam klientów korzysta z kasy (dobrze to widać na wykresie Google Maps http://doc.quijote.pl/alior-oddzial.png — w pierwszej i ostatniej godzinie kasa jest nieczynna); utrzymywanie tego oddziału bez kasy byłoby zapewne nieuzasadnione, pewnie lepiej byłoby zastąpić go jednoosobową wyspą w pobliskim centrum handlowym. A jak chodzi o klientów, którzy z kantoru korzystają, a nie potrzebują obsługi gotówkowej, to Alior i tak nic… Czytaj więcej »

Dawid
Gość
Dawid

Znowu nie przeczytałeś mojej wypowiedzi, ale i tak się naprodukowałeś w odpowiedzi, żeby zakończyć takim grubym EOTem.
Och, jak dojrzale! 🙂

BdB
Gość
BdB

I w tych oddziałach ci emeryci będą stać w kolejkach do płacenia rachunków?

Fabian
Gość
Fabian

Rzeczywiście, swego czasu bank nałapał ludzi ofertą „rachunki bez opłat”, pozakładał im jakieś techniczne konta i teraz każda moja (wprawdzie rzadka) wizyta w placówce, to widok gromady starszych ludzi oczekujących do kasy by zrealizować opłaty rachunków.

Janusz_wyborca_pis
Gość
Janusz_wyborca_pis

Toaleta dla klientów? Nareszcie coś atrakcyjnego w ofercie Aliora. Będę korzystał

Wojciech
Gość
Wojciech

Zdecydowana zmiana na plus. Banki do tej pory myślały przede wszystkim o wydojeniu klienta. Alior dodatkowo pomyślał także o wypróżnieniu.

Widziałem w listopadzie w oddziale Aliora kolejkę, której ogon wystawał poza oddział. Ciekawe, czy korzystanie z toalety w takiej sytuacji spowoduje utratę miejsca zajmowanego wcześniej w kolejce.

Don Q.
Gość
Don Q.

Ale dla klientów, pewnie cieć przy wejściu będzie to sprawdzał…

Magda
Gość
Magda

A nadal beda nagrywac klientow podczas rozmow z obsluga?

anonymous
Gość
anonymous

Czy przy okazji pomyśleli o dedykowanych miejscach parkingowych wyposażonych w ładowarki do samochodów elektrycznych? Toalety dobry pomysł, gdy mnie na mieście przyciśnie pęcherz to już nie będę musiał chodzić po bramach…

BdB
Gość
BdB

Jeśli jest tu ktoś z Warszawy, wybierzcie się do podobnego oddziału BNP przy al. Rzeczypospolitej róg Osi Królewskiej. Wystrój super, ale nie kojarzy się to z bankiem. Hula wiatr, pracownicy siedzą w jakimś przeszklonym pokoju-biurze, z których trzeba ich wywołać, a sam klient czuje się tam intruzem. Pracownik przychodzi z laptopem i rozmowa odbywa się na kanapie. Obsługi gotówkowej niestety brak. Dziwne to wszystko.

Wojciech
Gość
Wojciech

”Obsługi gotówkowej niestety brak” jest kawa, herbata, sok, ciasteczka oraz sofa i toaleta. po zjedzeniu i wypiciu (siedząc na sofie spożywamy – nie inaczej) należy się wypróżnić i opuścić oddział. a to że w banku nie ma gotówki to tylko taka drobna niedogodność.. w ogóle po co dewizy w oddziale przecież można sobie jechać do bankomatu np w Niemczech wypłacić… a u nas w oddziałach zwyczajnie posiedzieć, zjeść i napić się. jak ktoś ma dolary to większy problem bo bankomaty za oceanem ale za to można przynieść do oddziału termos i nalać kawę która można wypić przed odprawą do USA.… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij