2 września 2019

W oddziale, przez kuriera, przelewem weryfikacyjnym, przez wideoczat, na selfie… Jak najlepiej założyć konto w banku? Sprawdzam!

Minęły czasy, kiedy otwarcie konta wiązało się z koniecznością odwiedzenia placówki bankowej. Już od lat można np. wypełnić wniosek o otwarcie rachunku przez internet, a resztę formalności załatwić za pośrednictwem kuriera. W niektórych bankach konto można założyć całkowicie przez internet, bez udziału pośredników. Jak to się robi i czy to jest bezpieczne?

W dobie internetu, kiedy teoretycznie większość bankowych spraw można załatwić przez bankowość elektroniczną, czymś archaicznym byłaby konieczność zakładania konta w oddziale. Banki już wiele lat temu wprowadziły procedury zdalnego otwierania rachunków. Najpierw był to proces wspomagany wizytą kuriera, który przywoził umowę i weryfikował tożsamość klienta, potem banki zaczęły wykorzystywać tzw. przelewy weryfikacyjne, które eliminowały udział kuriera. Najnowszy trend to otwieranie rachunków przez internet, ale z udziałem pracownika banku – przez wiedoczat.

Niezależnie od tego, jaką metodę zakładania konta w banku wybierzemy, cel jest jeden – bank musi mieć pewność, że osoba, która chce otworzyć rachunek, jest tą, za którą się podaje. Warto jednak wiedzieć, że wybór sposobu zakładania konta może mieć wpływ na jego funkcjonalność w przyszłości. Którą zatem metodę wybrać?

Przeczytaj też: Zamożny klient i jego procenty: jakiej oferty inwestowania oszczędności ma prawo oczekiwać od porządnego banku?

Przeczytaj też: Mały przedsiębiorca w banku. Co może mieć za darmo? Czego najbardziej potrzebuje? Co dają mu banki? I co zmieni unijna dyrektywa?

Konto zakładane w oddziale

Do otwarcia konta w oddziale wystarczy trochę czasu i dowód osobisty. Tę najstarszą metodę zakładania rachunku bankowego uważam za najbardziej bezpieczną. Weryfikując swoją tożsamość w obecności pracownika banku, mamy bowiem pewność, że rachunek będzie w pełni funkcjonalny (jeszcze do tego wrócę). Z banku wychodzimy z podpisaną umową, a wkrótce bank wyśle pocztą kartę debetową (jeśli o nią też wnioskowaliśmy).

Wizytę w oddziale można wykorzystać do tego, by wypytać doradcę o usługi oferowane w ramach konta i opłaty z nimi związane. Dla młodych klientów taka wizyta może być niepowtarzalną okazją do tego, by zobaczyć jak wygląda placówka bankowa.

Ale jeśli nie jesteśmy głodni tych wrażeń, nie mamy czasu, a do najbliższej placówki banku, w którym chcemy otworzyć ROR jest za daleko, możemy skorzystać z opcji „przez kuriera”, którą oferuje większość banków. Jak to działa? Pierwszy etap to wypełnienie wniosku o otwarcie konta na stronie internetowej banku. Następnie bank przygotowuje i drukuje umowę o prowadzenie rachunku czy o korzystanie z karty debetowej.

Komplet dokumentów przywozi pod wskazany adres kurier, który zweryfikuje naszą tożsamość, a więc będziemy musieli pokazać dowód tożsamości wskazany we wniosku oraz podpisać umowę. Jedną kopię kurier dostarczy do banku.

Przeczytaj też: „Uzupełnij dane, albo zamkniemy ci konto”. Kolejni przedsiębiorcy skarżą się na praktyki mBanku. Dlaczego bank tak się zachowuje? I czy inne banki też tak będą?

Przeczytaj też: Przelew ekspresowy nie tylko w złotych, ale i w euro? Może już w tym roku! Co warto wiedzieć o „ekspresach”, żeby na pewno dotarły do celu?

Z formalnego punktu widzenia ta metoda nie różni się od założenia konta w oddziale. Ale podchodzę do niej z dystansem. Znam sporo przypadków, kiedy ktoś wyłudził pożyczki na podstawie danych z dowodu osobistego innej osoby. Wiele wskazywało na to, że źródłem wycieku danych był właśnie kurier. Nie chodzi o to, że nie założę w ten sposób konta, a o troskę o moje dane osobowe.

Konto na przelew weryfikacyjny

Jeszcze wygodniejsze wydaje się założenie konta całkowicie zdalnie, bez udziału kuriera. To metoda z wykorzystaniem tzw. przelewu weryfikacyjnego. Zaczynamy od wypełnienia wniosku o konto osobiste na stronie internetowej. Bank sprawdza, czy we wniosku podaliśmy prawdziwe dane na podstawie przelewu z innego banku (jego nazwę trzeba podać podczas procedury zakładania konta). Zwykle banki chcą, byśmy ze wskazanego banku zrobili przelew na 1 zł lub 1 gr. W informacji o przelewie znajdują się bowiem dane klienta: imię, nazwisko, adres. Cała procedura opiera się na zaufaniu banku, w którym otwieramy konto, że bank, z którego wysłaliśmy przelew, dobrze nas zweryfikował.

Jak widać, ten sposób już na wstępie ma pewne ograniczenia. Nie skorzystają z niego osoby, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z bankiem, a więc nie mają jeszcze konta w banku.

Poza tym dane klienta w banku, z którego wysyłany jest przelew weryfikacyjny, muszą być identyczne z danymi podanymi we wniosku o nowe konto. Jeśli ktoś w międzyczasie zmienił np. miejsce zamieszkania i nie zaktualizował danych, rachunku w tym trybie może nie otworzyć.

Konto założone w ten sposób może mieć też uboższą funkcjonalność niż otwarte w oddziale czy przez kuriera. Dlaczego? Chodzi o bezpieczeństwo. Wyobraźmy sobie, że przestępcy udaje się oszukać pracownika banku i np. na podstawie tzw. dowodu kolekcjonerskiego (z pozoru przypomina oryginał) otwiera rachunek na fałszywe dane. Następnie składa wniosek w innym banku o ROR, a dane potwierdza przelewem z fałszywego rachunku. W ten sposób może stworzyć długi łańcuszek „fejkowych” kont i dzięki nim wyłudzać np. pożyczki.

Przeczytaj też: Nawet dwa lata odsiadki za produkcję i sprzedaż tzw. dokumentów kolekcjonerskich. To cios w wyłudzających kredyty. Ale czy skuteczny?

Przeczytaj też: Polskie banki wprowadzają hasła SMS przy logowaniu do kont, by „było bezpieczniej”. A niemieckie wyrzucają SMS-a do kosza. Bo… są niebezpieczne

Łańcuszek „fejkowych” kont

Ten problem kilka lat temu dostrzegła Komisja Nadzoru Finansowego, która ograniczyła bankom możliwość zakładania kont przy pomocy przelewów weryfikacyjnych. Owszem, bank nadal może otworzyć konto „na przelew”, ale konto w banku, z którego przelew został wysłany, musiało być otwarte w tradycyjny sposób, czyli w oddziale.

Ale nie tylko KNF krzywo patrzy na konta otwierane na przelew. Jakiś czas temu opisałem problem czytelniczki, która za pośrednictwem banku, w którym miała konto, chciała złożyć online wniosek o kontynuację świadczenia Rodzina 500+. Ale zamiast wniosku do wypełnienia, dostała komunikat, że wniosek online jest niedostępny dla klientów, których umowa o prowadzenie rachunku została podpisana za pośrednictwem przelewu weryfikacyjnego wykonanego z rachunku w innym banku lub wideoweryfikacji. Bank zaprosił klientkę do oddziału.

Okazało się, że to nie bank próbował utrudnić jej życie. Takie ograniczenie nałożyło na banki Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które zarządza programem 500+. Żeby złożyć wniosek przez bankowość elektroniczną, resort wymaga, by tożsamość została zweryfikowana przez bank podczas fizycznej obecności klienta.

Może być więc tak, że zaoszczędzimy trochę czasu na szybkim zakładaniu konta, a za kilka lat będziemy musieli ten czas zwrócić, bo załatwienie jakieś sprawy będzie wymagało wizyty w oddziale. To dlatego otwieranie rachunków w oddziale daje nam pewność, że rachunek będzie w pełni funkcjonalny.

Przeczytaj też: Login i hasło do banku zamiast kopii dowodu osobistego albo wizyty w POK-u? Rusza usługa mojeID, czyli konto bankowe jak alfa i omega

Przeczytaj też: Złodzieje ogołocili twoje konto? Bank musi ci oddać pieniądze następnego dnia. Jest jeden wyjątek, który niestety stał się regułą

Wideoczat jako sposób na założenie rachunku? Kontrowersyjne

Jest jeszcze inny sposób otwarcia rachunku – przez wideoczat. Paradoksalnie to połączenie metody tradycyjnej (oddział) z możliwościami, jakie daje dzisiejsza technologia. Idziemy bowiem do banku, nie ruszając się z domu. By w ten sposób założyć konto, potrzebny jest dowód osobisty, telefon oraz komputer z wbudowaną kamerą.

Jakiś czas temu testowałem tę metodę. Jeśli postępujemy zgodnie ze wskazówkami banku, z założeniem rachunku nie powinno być problemu, choć od razu uprzedzę, że trzeba na to przeznaczyć znacznie więcej niż 5 minut.

Jak w skrócie wygląda taki proces? Najpierw trzeba zrobić zdjęcia (kamerą w komputerze) dwóch stron dowodu osobistego, po chwili pojawiła się formatka z danymi do wypełnienia (niektóre pola są już wypełnione na podstawie danych sczytanych z dowodu).

Przeczytaj też: Zastrzeżenie kredytowe, czyli wystarczy jedno kliknięcie i nikt nie wyłudzi kredytu na twoje nazwisko. Dlaczego banki nie lubią tej usługi?

Przeczytaj też: Imię i nazwisko, PESEL, dowód osobisty, adres zamieszkania, wizerunek… Czym jest kradzież tożsamości? I jak się przed nią obronić?

Następnie trzeba udzielić bankowi wymaganych zgód, m.in. na przetwarzanie danych osobowych, po czym następuje weryfikacja dokumentów. Po chwili na wskazany we wniosku numer telefonu przychodzi SMS z kodem, który muszę podać, żeby połączyć się z wideo-konsultantem. A ten jeszcze raz prosi o pokazanie dowodu osobistego – nie tylko dwóch jego stron, ale też np. grubości. I jeszcze jeden SMS z banku – tym razem potwierdzający numer telefonu, który będzie służył do komunikacji z bankiem.

Umowę, regulaminy, tabelę opłat i prowizji bank w takim przypadku wysyła na adres e-mail, który podałem wypełniając wniosek. Na e-maila przychodzi też instrukcja do pierwszego logowania do bankowości internetowej, po czym muszę ustanowić nowy login i hasło.

Jakiś czas temu Maciek Samcik testował identyczny proces w mobilnym, niemieckim banku N26. Recenzję przeczytacie tutaj

Konto otworzysz mając w ręku tylko… smartfon i dowód osobisty

Wideoczat jako forma zakładania konta w banku jest tyleż ciekawy, co kontrowersyjnym rozwiązaniem. Chodzi o to, że część klientów nie lubi rozmawiać z bankowcami przez wideo. Nie każdy komputer ma też wbudowaną kamerę. Od strony banku weryfikacja wideo też wymaga szczególnych kompetencji (np. do oceny czy dany klient nie działa pod presją osoby znajdującej się poza kamerą).

Dlatego np. wspomniany wyżej N26 zrezygnował z wideoczatu na rzecz wysyłania przez aplikującego klienta zdjęć dowodu osobistego oraz własnych fotek w plikach graficznych.

Niektóre banki zaczynają też pozyskiwać klientów za pośrednictwem smartfona. Zakładanie rachunku w takim przypadku przypomina rejestrację do aplikacji mobilnej. Trzeba ściągnąć na smartfona aplikację mobilną banku, a potem wybrać opcję – „nowy klient” albo „nowy rachunek”. Na kolejnych kilku ekranach zobaczymy prośby o podanie podstawowych danych, zrobienie zdjęcia swojemu dokumentowi tożsamości oraz zdjęcia swojej twarzy.

Specjalne algorytmy analizują i porównują zdjęcia. Niektóre banki – oraz aplikacje pozabankowe – wykorzystują do tego specjalne roboty, które przeszukują internet w poszukiwaniu publicznych danych na nasz temat i w ten sposób – weryfikując dane, które podajemy w formularzu – sprawdzają czy jesteśmy tym, za kogo się podajemy.

————————————————————

ZAPROSZENIE:

W Polsce jednym z nielicznych banków, które już umożliwiają założenie nowego rachunku bankowego wyłącznie przez selfie, jest Bank Pekao, Partner rubryki „Klient z wyższej półki”. Jak wygląda proces zakładania konta za pomocą selfie? Zobaczcie na tym filmie.

A jeśli chcecie w ten sposób stać się posiadaczami Konta Przekorzystnego – kliknijcie tutaj. Więcej o tym rachunku pisaliśmy na „Subiektywnie o finansach”. 500 zł dowolnego wpływu na rachunek w miesiącu i jedna transakcja kartą w miesiącu oznaczają dla klienta darmowe konto, kartę, przelewy internetowe, wypłaty z bankomatów Pekao i dwie miesięcznie gratisowe wypłaty z innych bankomatów. Zaś proces zakładania konta przez selfie testowaliśmy i recenzowaliśmy tutaj.

Bank Pekao, jako pierwszy w Polsce, wdrożył też analogiczny proces otwierania konta online dla mikroprzedsiębiorców, bez konieczności wizyty w oddziale. Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą mogą otworzyć konto firmowe zdalnie, na swoim komputerze.  Weryfikacja tożsamości zostaje przeprowadzona online, przez wykonanie zdjęcia twarzy i zdjęcia dowodu osobistego. Usługa jest dostępna przez całą dobę, 7 dni w tygodniu. Do założenia konta firmowego wystarczy mieć przy sobie dowód osobisty, komputer, dostęp do internetu.

————————————————————

Czego nie zapewnia konto otwarte przez selfie lub wideoczat?

Trzeba pamiętać, że konto otwierane przez wideoczat, zdjęcie selfie albo w podobnej formule może mieć ograniczoną funkcjonalność. Za jego pośrednictwem nie złożę online wniosków o świadczenie 500+ czy 300+ (na szkolną wyprawkę). Konto założone w ten sposób nie może też posłużyć do otwarcia kolejnego w innym banku z wykorzystaniem przelewu weryfikacyjnego.

Aby móc korzystać z bardziej wysublimowanych funkcji rachunku, trzeba pokazać się w oddziale banku z dowodem osobistym i złożyć wzór podpisu. Dopóki nie potrzebuję kredytu, nie chcę korzystać z funkcji e-urzędu albo wykorzystywać konta założonego przez selfie lub wideoczat jako potwierdzenie tożsamości – w zupełności wystarczy jego uproszczona forma.

————————————————————

Partnerem cyklu artykułów pod hasłem „Klient z wyższej półki” jest Bank Pekao

Źródło zdjęcia: Pixabay.com

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Artorius Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Artorius
Gość
Artorius

Na zwykłe konto najlepszy dla mnie był przelew weryfikacyjny. Jak w Nest. I konto jest w pełni funkcjonalne. Millennium to było czekanie na kuriera. A to już absorbujące.
Nie podoba mi się ta wideoweryfikacja i wysyłanie skanów dowodu. Nie wiadomi czy nie można tego „przejąć” (jacyś hakerzy)

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss