8 listopada 2018

Revolut wreszcie ma konkurenta z prawdziwego zdarzenia? Możecie już założyć konto w słynnym N26. Co to i jak działa? Sprawdzam!

Kilkadziesiąt godzin temu swe podwoje otworzył dla Polaków niemiecki bank mobilny N26. Oferuje podobny pakiet usług, co Revolut, również działa tylko w digitalnym świecie, a ma licencję bankową – może więc np. zaproponować klientom depozyty w wielu walutach. Założyłem w N26 konto i porównałem go z Revolutem

Revolut to w Polsce prawdziwa gwiazda na polu rywalizacji z bankami. Szacuję, że w tym roku mógł odebrać bankom nawet co dziesiątego klienta płacącego bezgotówkowo za granicą. Konto zakładane i obsługiwane wyłącznie przez smartfona (zasilane przelewem lub kartą), do tego darmowe subkonta we wszystkich popularnych walutach (między którymi można przesuwać pieniądze bez prowizji i spreadów, w czasie rzeczywistym) oraz wielowalutowa, „inteligentna” karta do płacenia w sklepach bez spreadów i prowizji za przewalutowania.

Co jeszcze? Miesięczny „kontygent” darmowych wypłat (do równowartości 200 euro) w bankomatach na całym świecie. A na deser również gratisowe przelewy peer-to-peer między użytkownikami, ubezpieczenie podróżne (które samo „wie” kiedy się włączyć), program do oszczędzania na końcówkach transakcji (saver) i czarna karta dla bardziej wymagających klientów. Revolut ma tylko jeden problem – nie jest bankiem, tylko pośrednikiem finansowym (pieniądze klientów tak naprawdę lądują w brytyjskim Lloyds lub Barclays).

W Polsce pod względem „kont pozabankowych” Revolut nie ma konkurencji. Na Zachodzie jednak takich usług jest więcej. Jedną z najpopularniejszych jest N26, niemiecki wirtualny bank, który ma funkcje zbliżone, a w kilku miejscach nawet lepsze od Revoluta. N26 od dwóch lat robi karierę na Zachodzie, a od kilkudziesięciu godzin jest już dostępny dla klientów z Polski. Nie byłbym sobą, gdybym dla Was tej nowinki nie wypróbował i nie zrecenzował.

Czym jest N26 i dlaczego inne banki się go boją?

Na początek dwa słowa teorii. N26 jest „zwykłym” bankiem zarejestrowanym w Niemczech (konta klientów mają normalne numery IBAN i są chronione przez niemiecki fundusz gwarancyjny do kwoty 100.000 euro, analogicznie jak kasa w polskich bankach). N26 ma ok. półtora miliona klientów w Europie i nie ma placówek – działa wyłącznie przez internet i w smartfonach (trzeba sobie ściągnąć aplikację).

Co klient dostaje w pakiecie? Oczywiście darmowe konto (jest też wersja premium za 10 euro miesięcznie, ale nią na razie nie będę się zajmował), darmową kartę wielowalutową MasterCard i transakcje za granicą bez spreadów, przelewy w euro (SEPA) bez prowizji, dwa subkonta w innych walutach oraz pakiet pięciu wypłat z bankomatów miesięcznie bez opłat i bez limitów kwotowych (ale „bezpłatność” działa tylko w strefie Euro, wypłaty poza krajami Euro są obciążane prowizją 1,7%). Jest też Apple Pay i Google Pay (w”polskim” Revolucie na razie jest tylko Google Pay).

Do tego klient N26 dostaje kilka pożytecznych gadżetów: powiadomienia push o każdej transakcji, narzędzie do kontroli wydatków (każdy jest kategoryzowany i można sprawdzać na co wydaje się pieniądze, można też tworzyć własne tagi), „skarbonki” do oszczędzania na wybrane cele, darmowe przelewy peer-to-peer (czyli taki ichny BLIK), przekazy międzynarodowe Transferwise (czyli można przesłać komuś pieniądze z wypłatą w gotówce – tej opcji jeszcze nie testowałem) oraz możliwość dowolnego manewrowania limitami transakcji w sklepach, bankomatach i przez internet, a także czasowego zablokowania karty.

Różni się to w mniejszych lub większych szczegółach w stosunku do oferty Revoluta, ale z grubsza chodzi o to samo – swobodne i wygodne transgraniczne operowanie pieniędzmi z użyciem smartfona i niczego więcej. Zero placówek, totalny low-cost, pełna mobilność i smartfonowość. Czy to może zmiażdżyć na polskim rynku Revoluta? Cóż, drugi gracz zawsze ma gorzej, niż pierwszy, więc nie jest to pewne. Ale niewątpliwie N26 ma kilka poważnych zalet w porównaniu z Revolutem i większością polskich banków.

N26 i Revolut nie są jedynymi tego typu usługami, które można mieć na smartfonie. Na Zachodzie działają Mistertango, Monzo, Starling, Atom, Monese… Jest więc trochę tak, jak z aplikacjami do zamawiania taksówek – wszystkie mają podobne funkcje, ale i tak aktywnie używamy tylko jednej. A pozostałe prędzej czy później znikną z naszych smartfonów.

Czytaj też: To zniszczy banki, jakie znamy? Monzo, czyli chcą znajdować na rynku najtańsze usługi i cię do nich „przepinać”. Nie tylko finansowe!

Jak założyć rachunek u konkurenta Revoluta?

Przeszedłem przez proces zakładania rachunku w N26. Oczywiście wszystko dzieje się online i w założeniu nie powinno zająć więcej, niż kilka minut (w N26 obiecują, że osiem). W moim przypadku trwało dużo dłużej. I nie obyło się bez kłopotliwych momentów.

Po ściągnięciu i uruchomieniu aplikacji podaję imię, nazwisko, datę urodzenia, e-mail, kraj pochodzenia i pozwalam się zgeolokalizować. Aplikacja ustala mój adres i dopytuje czy właśnie tu ma wysłać kartę płatniczą. Potem podaję numer telefonu, miejsce urodzenia i zamieszkania – i już zaczynam się niecierpliwić – następnie klikam trzy zgody na przetwarzanie danych, a potem proszą mnie, żebym kliknął wysłany na e-mail link aktywacyjny.

Po kliknięciu wracam do aplikacji wybieram czy chcę mieć kartę prywatną czy biznesową (z 0,1% cashbacku) oraz czy chcę, żeby mi ją wysłali pocztą zwykłą (za darmo), czy szybkim kurierem UPS (za 25 euro). W Revolucie wysyłka karty zawsze kosztuje kilka euro, więc w tym parametrze N26 wygrywa. Chociaż informacja o tym, że karta dotrze do mnie w ciągu dwóch tygodni trochę mnie zmroziła.

Po tym wszystkim czekała mnie weryfiacja tożsamości. Trzeba więc było założyć majtki, żeby nie zbuwersować pani w niemieckim biurze od wideoweryfikacji. Nie lubię wideoweryfikacji, ale w N26 nie da się założyć konta inaczej (w Revolucie tylko wysyła się skany dokumentu tożsamości, co nie jest fajne jeśli nie ufasz „niebankom”, ale nie trzeba przynajmniej zakładać majtek przed założeniem rachunku).

Czytaj też: W polskim banku możesz już założyć konto przez wideo. Albo wziąć pożyczkę „na twarz”

Czytaj też: W Banku Pekao nie lubią wideoweryfikacji tak, jak ja. Więc zrobią ją po swojemu

Niestety, wideoweryfikacja „działa” w N26 tylko od ósmej rano do północy. Do procedury potwierdzenia tożsamości można użyć dowodu osobistego albo paszportu. Na początek kilka pouczeń (trzymaj telefon tam, gdzie masz mocny internet itp), zgód i czekanie na połączenie ze specjalistą. Za pierwszym razem czekałem pół minuty, za drugim razem już dobrych kilka minut. I zacząłem się czuć jak w kolejce do infolinii w polskim banku.

Kłopot z wideoweryfikacją w N26 jest taki, że nie mają obsługi po polsku (helpdesk działa w pięciu popularnych językach, ale nie po polsku). A trzeba trochę pokonwersować, do mnie pani mówiła po angielsku. Najpierw musiałem przelliterować adres e-mail, potem odpowiedzieć na podchwytliwe pytania (czy ten e-mail jest używany przez osoby trzecie albo czy bywa wykorzystywany do telemarketingu) i dać się sfotografować.

W kolejnym kroku pokazuję pani dowód osobisty pod różnym kątem (a ona robi zdjęcia albo włącza jakieś światło, które wywołuje refleksy i weryfikuje autentyczność dokumentu), macham przed nim ręką, pokazuję palcem na hologram i czytam numer dokumentu a także „na żywo” odbieram SMS-a z kodem weryfikacyjnym. Porządna, niemiecka musztra.

Po zakończeniu wideoweryfikacji jest parowanie smartfona z kontem (znów SMS weryfikacyjny, już bodaj trzeci) oraz definiowanie PIN-u, który będzie używany przy transferach pieniężnych. I gotowe.

Konto w N26 „rozpędza” się wolno

Mam już konto w N26, ale… zdaje się, że niewiele mogę z nim zrobić, gdyż po pierwsze primo nie mam karty, a po drugie primo nie mogę łatwo – czytaj: natychmiastowo – zasilić konta. Aplikacja pozwala wysłać na mój e-mail numer mojego konta w N26, na które przeleję pieniądze w euro z innego banku. Ale przelew SEPA nie „biega” w czasie rzeczywistym…

I od razu druga rzecz. Albo czegoś nie ogarniam, albo w N26 nie mają kart wirtualnych (to trochę obciach, w takim Banku Millennium dają wirtualną kartę od razu po założenia konta online), więc dopóki nie dostanę normalnej, plastikowej karty, nic większego z kontem nie zrobię, nawet po przelaniu na nie pieniędzy. Pod tym względem nie tylko niektóre polskie banki, ale i Revolut ma przewagę. Kartę wirtualną daje od ręki, więc natychmiast mogę płacić nią w internecie. W Revolucie przypinam też do aplikacji dowolną kartę i mogę zasilić konto w aplikacji w czasie kilku sekund po założeniu konta.

Dopóki nie mam karty i nie zasiliłem konta euraskami z polskiego banku mogę w N26 co najwyżej korzystać z opcji Spaces, czyli zakładania wirtualnych skarbonek oszczędnościowych, zgłosić się do programu lojalnościowego (jeśli klient z mojego polecenia wyda kartą N26 co najmniej 15 euro to ja też dostanę bonus w postaci 15 euro), albo ściągnąć ze smartfona kontakty, abym mógł w przyszłości przelewać pieniądze na numer telefonu.

Zakładam, że jak tylko zasilę konto w N26 przelewem SEPA, to będę mógł uruchomić subkonta walutowe i pobawić się w przekazy pieniężne. A gdy przyślą kartę i ją aktywuję, to będę mógł iść na zakupy do sklepu albo „odpalić” Apple Pay lub Google Pay (podobno przeliczenia zakupów kartowych są po kursie Mastercarda, czyli porównywalnych z mikrospreadem Revoluta).

Chętnie widziałbym też w N26 depozyty w euro i w innych walutach. Wygodne przechowywanie oszczędności w niemieckim banku i w walucie europejskiej to mogłaby być funkcja, która zainteresuje niejednego polskiego ciułacza. Ale na razie nic takiego w mojej apce nie zauważyłem. Nota bene do N26 można się też logować z komputera, aczkolwiek to akurat taki bank, który najzgrabniej wygląda na smartfonie.

Z pewnością Revolut ma lepszą ofertę bankomatową poza strefą Euro (kwoty do 200 euro miesięcznie wypłacę bez prowizji z dowolnego bankomatu na świecie, a w N26 za darmo jest pięć transacji w strefie Euro, za inne płaci się 1,7% prowizji). W Revolut mają też więcej bezpłatnych subkont walutowych i program oszczędzania na końcówkach (w N26 jest money-back, ale tylko w karcie biznesowej). Ale w Revolut nie pożyczysz pieniędzy (w N26 też na razie nie, ale mógłbyś ;-)), ani nie założysz depozytu (nawet gdybyś się tego nie obawiał ze względu na jego „niebankowość”).

Poniżej macie zgrabne i dość świeże porównanie podstawowych funkcji i cen w Revolucie i N26. Co prawda dotyczy Irlandii (bo pochodzi z irlandzkiego medium „MoneyGuide Ireland”), ale wydaje mi się, że nie ma większych nieścisłości jeśli chodzi o „polskie” parametry.

Czy N26 to konkurencja dla Revoluta czy dla banków? I czy rozwali (jakiś) system?

Krótko pisząc, o ile Revolut to „nakładka” na bank, o tyle N26 to bank. I tę różnicę widać z pełnymi jej konsekwencjami. Do Revoluta łatwiej się zapiszesz i przypniesz kartę. I jak trzeba doładować konto, to nie potrzebujesz do tego przelewu. Ale z kolei N26 to bank, więc daje pieniądzom większe poczucie bezpieczeństwa. I chyba prędzej trzymałbym dużą kasę w N26, niż w Revolucie.

Czytaj też: Pięć rzeczy, które nieodwracalnie zmieniły świat pożyczania pieniędzy. I dwie, które zmienią go jeszcze bardziej

Jeśli w warstwie wygody płatności (karta plastikowa i wirtualna bez spreadu z elastycznymi limitami i powiadomieniami, Apple Pay, Google Pay, peer-to-peer) oraz w warstwie zarządzania domowym budżetem (narzędzia do kontroli wydatków N26 będzie dawał radę, to mógłby w Polsce coś zdziałać. Ale musiałby mieć „lokalną” obsługę i pełną ofertę produktów bankowych.

Tylko czy jego rywalem jest Revolut, czy inne polskie banki? Tak naprawdę mam problem z ustaleniem na jakim boisku powinien grać N26. Pod względem filozofii należy go chyba porównywać z Revolutem. Ale z drugiej strony Revolut to „nakładka” na bank, z założenia coś, co na razie ma być uzupełnieniem dla głównego banku, gdy jestem w podróży (aczkolwiek Revolut marzy, by wyjść z tej roli)

N26 zaś, przy całej swojej „smartfonowatości”, chyba grać będzie od razu o pełną pulę. Czyli o klientów, którzy nie będą doładowywać konta kwotami po 10 euro, gdy potrzebują zapłacić za lody na wakacjach, tylko o takich, którzy chcą mieć nowoczesny, mobilny, transgraniczny bank pełną gębą w kieszeni. I zarządzać przezeń prawdziwymi pieniędzmi, a nie „drobnymi” w czasie podróży

Czytaj też: Alior wspólnie z Niemcami do końca roku stworzy paneuropejski mobilny „fintechobank”. Co będzie „potrafił”?

Ale czy N26 jest już w Polsce bankiem „pełną gębą” bez polskiej obsługi, depozytów i kredytów? I czy swoimi funkcjami „rozwala system”? Kto ma konto w mBanku, czy w Banku Millennium (czy nawet, niech tam, w Banku Pekao), dużą część fajerwerków N26 już zna.

Czytaj też: Coś się zmienia? W te wakacje po raz pierwszy w ogóle nie potrzebowałem Revoluta!

 

70
Dodaj komentarz

avatar
20 Comment threads
50 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
31 Comment authors
n26JankHaymTomaszMateusz Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

N26 nowoczesny? Niech Pan poklika ich apkę i serwis internetowy, spróbuje wykonać przez przeglądarkę lub aplikację operacje takie jak wykonuje się na co dzień w banku. Zobaczy Pan różnicę in minus.

Jank
Gość
Jank

Zapraszam do użycia kodu „jank9883” który daje 15 euro po wykonaniu płatności na 50 euro.

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

„przechowywanie oszczędności w niemieckim banku i w walucie europejskiej to mogłaby być funkcja, która zainteresuje niejednego polskiego ciułacza” – super że to zostało poruszone. To pierwsze o czym pomyślałem z zalet, jakiś czas temu szukałem informacji „jak założyć konto w banku poza Polską” w celu trzymania oszczędności gdzie indziej, w razie zapędów nacjonalizacyjnych czy innych zawieruch niekoniecznie z winy rządu i wszystkie informacje wskazywały na to, że wymaga to sporo zachodu. Wygląda na to, że w końcu proces znacznie się ułatwił.
„okazuję pani dowód osobisty pod różnym kontem” – dużo mowy o funkcjach konta, ale chyba chodziło o kąt 😉

lech
Gość
lech

Dla mnie to podstawowa zaleta. Też chcę się jakoś zabezpieczyć przed pisowskimi rządami typu zając w kapuście i mieć solidne konto poza Polską. A „normalnego” banku, który mógłbym obsługiwać internetowo z Polski dotychczas nie znalazłem.

Mateusz
Gość
Mateusz

Póki co wideokonferencja jako potwierdzenie swojej tożsamości mnie zniechęca. Wolałem zdjęcie prawa jazdy w Revolucie.

Kuba
Gość
Kuba

Ale czy można tego użyć jako podstawowe konto? Czy polski pracodawca przeleje mi tam pensję? A angielski? Czy to jednak będzie bank niemiecki i przelew międzynarodowy? Jeśli to drugie to zarówno N26 jak i Revolut (którego używam) pozostaną w strefie 10€ na lody na wakacjach.

Piotr
Gość
Piotr

Przepraszam ale co ze złotówkami? Mam przelewac euro na konto w mbanku i wydawac karta MC w polskich sklepach na kursach MC euro do złotówki? Chyba ze czegos nie zrozumialem…

Darek M.
Gość

W Revolut da też wysyłki karty za darmo. Cały czas są takie możliwości.

matipl
Gość

Czyli się nie opłaca jak się mieszka poza strefą Euro, lub podróżuje poza Euro.

zen
Gość
zen

Brakuje zwięzłego podsumowania i odpowiedzi na tytułowe pytanie „Revolut wreszcie ma konkurenta z prawdziwego zdarzenia?”

Podsumujmy:
1. proces zakładania konta – Revolut 1:0 N26
2. zasilanie konta – Revolut 2:0 N26
3. obsługa kantorowa – Revolut 3:0 N26
4. koszt korzystania z bankomatów – Revolut 4:0 N26
5. szerokość oferty ubezpieczeniowej – Revolut 4:1 N26
6. przejrzystość oferty ubezpieczeniowej – Revolut 5:1 N26
7. posiadanie jakiejkolwiek przewagi nad „zwykłym RORem” z polskiego banku – Revolut 6:1 N26

Pozostałe cechy, w tym gwarancje BFG, pokrywają się (środki w Revolucie gwarantuje nadzór GB za pośrednictwem Loyds) lub są nieistotne.

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

8. Przechowywanie danych osobowych w Rosji 😉

Michał
Gość
Michał

Revolut ma konta w Lloydsie, ale podlega pod regulacje standardowe jak każda licencjonowana na podstawie PSD instytucją płatnicza. Lloyds nie ma obowiązku pilnować jak obracają gotówką. Czyli zero gwarancji.

Cyryl
Gość
Cyryl

Chciałbym się upewnić na 100%: czyli IBAN jest niemiecki i zaczyna się od DE…?

Iza
Gość
Iza

Czy N26 udostępnia gdzieś swój pełny cennik? Wykonuję sporo tranzakcji w USD, ile kosztuje zrobienie przelewu z konta walutowego USD w N26 na inne konta walutowe (w Polsce i Stanach)?
Czy mogę wysłać złotówki z polskiego banku na konto walutowe PLN w N26 bez przewalutowywania na wuro po drodze (tak jak na przykład w Revolucie lub w kantorach internetowych, gdzie dla przelewów innych niż w euro jest reference number)

Jędrzej
Gość
Jędrzej

Założone na próbę.
Plusy:
– wychodzi na to, że nie ma limitu gotówki do wypłaty z bankomatu
– nie będzie dodatkowego narzutu za wypłaty z bankomatów i przewalutowanie płatności w weekendy jak w przypadku Revoluta
– gwarancja bezpieczeństwa do 100 000 EUR
– ApplePay

Minusy:
– można otworzyć 2 darmowe subkonta w ramach darmowego pakietu, jednak będą one i tak rozliczane w EUR, brak możliwości otworzenia subkonta w innej walucie
– po zamknięciu rachunku, nie będzie można otworzyć kolejnego w N26, przez okres 10 lat

Marek
Gość
Marek

A jak to jest z podatkiem Belki od oszczędności tym banku?

nie_z_krakowa
Gość
nie_z_krakowa

O to jest bardzo dobre pytanie

Piotr
Gość
Piotr

W Niemczech podatek od zysku z kapitału wynosi 25%.

Paweł
Gość
Paweł

Nie wiem czy dobrze zrozumiałem. Żeby zasilić N26 muszę mieć euro? Nie mogę przelać złotówek i wymienić w aplikacji po korzystnym kursie jak w revolucie?

Arek
Gość
Arek

Nareszcie ktoś o tym napisał. Wg mnie dla przeciętnego Kowalskiego zarabiającego w PLN to konto jest bezużyteczne. Musiałby zamienić złotówki na Euro, żeby zasilić konto (spread). A żeby najmniej stracić najlepiej do tego użyć… Revoluta.

Michał
Gość
Michał

Dokładnie. Najlepiej zasilać Revolutem. W Niemczech dobrze jest mieć kartę rozpoznawaną jako DE. Miałem kiedyś przypadek,że jak sprzedawca zobaczył na terminalu tekst po polsku to kazał gotówką płacić. Karta kantor walutowy Alior Banku. Bezpłatne bankomaty przydadzą się w Niemczech, to brak opłaty 5 EUR. No i karta z banku ze strefy EUR, więc terminal nie pyta w jakiej walucie (ryzyko przypadkowej pomyłki).

lech
Gość
lech

Ciekawe byłoby porównanie karty N26 z kartą PEKAO SA, która zdaje się, że ma te same dogodności typu wypłaty za granicą bez prowizji, zmiana z jednej waluty na inną bez dodatkowych (czy ukrytych) opłat z tytułu przewalutowania, darmowe przelewy zagraniczne itp.
Jedyna zaleta N26, jak dla mnie, to że jest to bank niemiecki (i bank, a nie jakiś pośrednik jak Revolut), a więc niezależny od tego, co PiS zrobi z bankowością w Polsce. Ale czy są jakiekolwiek inne zalety w porównaniu z kartą walutową PEKAO SA?

lech
Gość
lech

Jeśli złodziejem się okazał szef KNF, to czy nie tym bardziej należy nawiewać z polskiego systemu bankowego ?

lech
Gość
lech

Postanowiłem sprawdzić działanie N26 i wysłałem w piątek 10€ z kantoru Alior do N26, a w sobotę 5€ z N26 do Alioru. Jest poniedziałek (banki są czynne) 18.30 i przelew z N26 doszedł już wczoraj, a z Alioru do N26 jeszcze nie.
W czym jest problem Alioru? Uciekać z polskiego banku mimo wysokiej kultury bankowej ?

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

Czytam tabelę opłat i prowizji i rzuciła mi się w oczy dość ważna informacja – 5 bezpłatnych wypłat z bankomatów w strefie euro przysługuje tylko kiedy konto zostanie sklasyfikowane jako główne, czyli otrzymujemy na nie wypłatę, wpłaty z programów rządowych lub inne regularne wpłaty po minimum 1000€, z zastrzeżeniem, że w przypadku szybkiego wpłacenia i ponownego wypłacenia tej kwoty, status konta głównego może zostać odebrany. W pozostałych przypadkach bezpłatne są tylko 3 wypłaty (chyba, że mamy poniżej 26 lat, wtedy bezwarunkowo mamy 5 bezpłatnych wypłat).

lech
Gość
lech

Podaj link.
Bo ja czytam: 5 free ATM withdrawals per month in your country of residence and the eurozone

lech
Gość
lech

to dotyczy tylko Niemiec lub Niemców

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

Faktycznie – chyba dogrzebałem się do innej tabeli opłat i prowizji (13-stronicowej), bo VPN przekierował mnie przez Niemcy i nie przyszło mi do głowy, że dokumenty mogą być inne… Po wyłączeniu VPN nie mogę jej znaleźć – w jej miejscu jest taka sama jak ta, która przyszła w mailu potwierdzającym otwarcie konta – 6-stronicowa,. Przepraszam za wprowadzenie w błąd.

lech
Gość
lech

nie masz za co przepraszać, to do końca tak jasne nie jest. Ja się dokopałem do tej tabli i nie jestem pewien czy te 5x to w Niemczech, czy dla Niemców. A interesują mnie przede wszystkim Niemcy dla Polaka.
A na razie (karty jeszcze nie mam) sprawdziłem przelewy i chodzą w obie strony. Więc przelewam już powoli € z Polski do Niemiec w obawie przed naszą ośmiornicą. 🙁

Mateusz
Gość
Mateusz

Czy przelewy EUR (PL) EUR (Unia) są bezpłatne czy polski bank może nałożyć opłaty?

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

Może nałożyć opłaty i chyba nie ma takiego co by nie nakładał. Jednak nie jest to duża kwota – ~5zł za przelew SEPA. Z kolei N26 nie nalicza nic 😉
Przy okazji @lech – 5 wypłat z bankomatu jest faktycznie chyba bezpłatnych dla każdego i nawet w aplikacji jest informacja ile ich pozostało – fajna rzecz żeby nie naciąć się na opłatę przez roztargnienie.

Ivona
Gość
Ivona

ApplePay w Revolut służy tylko do doładowania konta. Płacić podpięta karta nie mozna. Pracują nad tym. Przynajmniej moja aplikacja taki komunikat wypluwa.

Tomasz
Gość
Tomasz

Panie Macieju,
Pytanie. Czy do drobnych płatności za granicą w euro/USD lepiej używać:

– N26 zasilanego przez kantor internetowy
– PayPala z przypietą polską kartą

Poprosiłbym o uzasadnienie.

Haym
Gość
Haym

Używanie tej karty w Google Pay jest możliwe ale NIE dla klientów z Polski. Właśnie skończyłem chat z N26 i z helpline Googla. Jeżeli bank wysłał kartę na polski adres to nie masz możliwości podpięcia jej i płacenia w sklepie przez Google Pay, nie ważne czy chcesz zapłacić w Polsce czy w Niemczech. Dla mnie jest to oferowanie produktu na nowym rynku bez pełnej funkcjonalności.
Nowoczesny bank w smarfonie a nie można nim płacić.
Na pytanie kiedy to będzie możliwe odpowiedzieli żebym obserwował ich social media, ffs?!

n26
Gość
n26

są 2 mocne punkty N26:
1. To bank poza polską jurysdykcja bankową
2. Ma bezpłatne przelewy SEPA
3. Podając kod polecający robertp3062 można otrzymać od banku 15 Euro

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij