To miał być hit i gamechanger na polskim rynku bankowym. Aion Bank chciał nie tylko zaoferować wygodne bankowanie przez smartfon, ale też najłatwiejsze na rynku inwestowanie pieniędzy. Niestety Aion poinformował właśnie klientów, że zamyka zarządzanie portfelem ETF-ów. To oznacza, że niektórzy klienci poniosą stratę albo będą musieli podjąć nieoptymalne dla swoich oszczędności decyzje
Usługi fintechowe powoli zaczynają padać jak muchy. Wysoki koszt pieniądza po podwyżkach stóp procentowych sprawia, że trzeba mieć naprawdę sporo płacących klientów, by opłacało się prowadzić działalność. Komu nie udało się przekroczyć Rubikonu i uzyskać odpowiednio dużej liczby użytkowników, zarządza… odwrót. Wygląda na to, że mamy kolejny przykład. Aion Bank poinformował swoich klientów o tym, że „może przestać świadczyć usługi zarządzania portfelem”.
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
Komunikat jest dość enigmatyczny i trzeba go dwa razy uważanie przeczytać, żeby zorientować się, o co w nim chodzi. Dotyczy usługi Aion zarządzanie portfelem ETF-ów, czyli tego, co dwa lata temu miało być ważnym wabikiem przyciągającym klientów do Aion Banku. Gdy belgijski fintech (pod polskim przywództwem) wszedł na rynek, można było w Aionie nie tylko ulokować kasę na dobry procent i dostać kartę wielowalutową oraz fajną aplikację, ale też systematycznie lokować pieniądze w automatycznie dobierane ETF-y z całego świata.
Aion „wyłączy” zarządzanie portfelem ETF-ów
Wygląda na to, że teraz ta przygoda się kończy, bo Aion poprosił klientów o likwidację portfeli i zapowiedział rozwiązanie im umów. W ostatnich dniach na „subiektywne” skrzynki e-mailowe trafiło kilkanaście mniej lub bardziej rozpaczliwych pytań w tej sprawie:
„Dzień dobry Panie Redaktorze, nie wiem, czy już Pan to widział, ale dla mnie to zadziwiająca informacja – „wymagane pilne działanie, możemy przestać świadczyć usługi”. Założyłem w Aion Globalne Inwestycje konto po lekturze tekstu w Państwa serwisie i byłem generalnie zadowolony. Aż do wczoraj – bo głównie korzystam właśnie z usług związanych z inwestycjami w Aion Banku. Czekam na artykuł”
– pisze pan Robert. I zauważa, że jeśli miałby zlikwidować teraz swoją długoterminową inwestycję w ETF-y, to byłby „pod wodą”. Inny z czytelników piekli się, że przecież ETF-y to inwestycje na lata, więc zmuszanie klientów do ich sprzedawania po krótkim czasie jest jakąś aberracją.
„Właśnie dostałem e-mail od Aion Banku, w którym informuje on o potencjalnym zamknięciu moich ETF-ów. Spróbujecie się dowiedzieć, o co chodzi i opisać to w blogu?”
– prosi kolejny czytelnik. Wygląda na to, że niezadowolonych będzie wielu. W tym niżej podpisany. Ja również dostałem w weekend taki e-mail, bo też jestem klientem usługi portfelowej Aion Banku (korzystałem z niej jeszcze za czasów ETFmatic, czyli zanim tę aplikację robodoradczą kupił Aion Bank i przerobił na Aion Globalne Inwestycje). I trudno się dziwić. Ludzie zaufali pośrednikowi, który zaoferował naprawdę świetną możliwość łatwego inwestowania pieniędzy, a teraz ta platforma wystawia ich do wiatru. Co konkretnie się dzieje?
„W ramach szerszej zmiany naszej strategii komercyjnej podjęliśmy decyzję o zaprzestaniu oferowania zarządzania portfelem. W związku z tym procesem uprzejmie informujemy, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że Aion Bank przestanie świadczyć usługi zarządzania portfelem (nie wcześniej niż 1 września 2023 r.)”
– napisał Aion Bank do posiadaczy ETF-ów. I zapowiedział, że od 25 czerwca 2023 r. nie będzie już przyjmował pieniędzy na konta „inwestycyjne”. Co więcej, Aion uprzejmie prosi klientów o… „rozważenie likwidacji swojego portfela przed 1 września 2023 r. według własnego uznania. I nawet podaje krótką instrukcję, jak to zrobić: zaloguj się do aplikacji Aion Banku, przewiń ekran na karcie Finanse do sekcji Inwestycje, kliknij nazwę portfela, a potem wybierz opcję „zamknij portfolio” i wybierz rachunek, na który mają trafić pieniądze.
„Jeśli nie zorganizujesz likwidacji lub przeniesienia swoich aktywów do 1 września 2023 r., będziemy musieli zlikwidować Twój portfel na koniec okresu wypowiedzenia. Przepraszamy za wszelkie niedogodności, jakie może spowodować ten proces i jesteśmy bardzo wdzięczni za współpracę w tej sprawie. Jeśli masz dodatkowe pytania, skontaktuj się z Customer Happiness Center”
– kozacko kończy się e-mail. Wygląda to na propozycję nie do odrzucenia. A więc: zlikwidujesz portfel albo my zrobimy to za Ciebie. Mamy początek czerwca, klienci mają więc cztery miesiące na to, żeby wybrać moment na sprzedaż swoich portfeli ETF-ów. A jeśli w ciągu tych czterech miesięcy dobry moment nie nadejdzie? Trudno, to problem klientów.
Koniec robodoradcy to problem (i straty) dla klientów
Czy to legalne? Niestety regulamin usługi Aion Globalne Inwestycje (czyli usługi zarządzania portfelem ETF-ów) daje w tej kwestii szerokie możliwości: „Bank może wypowiedzieć Umowę z 30-dniowym wyprzedzeniem za pośrednictwem e-mail, listu (poleconego) lub Aplikacji”. Firma regulaminowo zabezpieczyła sobie możliwość zostawienia klientów na lodzie. Informacja z czteromiesięcznym wyprzedzeniem to w tym kontekście więcej niż to, do czego firma się zobowiązała.
Główny problem polega na tym, że Aion Globalne Inwestycje to nie są bezpośrednie zakupy ETF-ów, lecz automatycznie budowany przez robodoradcę portfel. A więc zapewne nie ma możliwości (choć komunikat mówi o „likwidacji lub przeniesieniu aktywów”) poszatkowania portfela na poszczególne ETF-y i ich ręcznego przenoszenia do jakiegoś biura maklerskiego. Nawet gdyby to było możliwe – zapewne byłoby zbyt kosztowne. Nie ma też możliwości przejęcia portfela przez innego robodoradcę (najwyraźniej Aion nie znalazł żadnego chętnego).
Oczywiście z powodu takiego działania Aion Bank straci zapewne sporo klientów – takich, którzy byli z nim właśnie po to, by korzystać z inwestowania w ETF-y za pomocą robodoradcy automatycznie budującego portfel (konserwatywny, zrównoważony albo ofensywny) na podstawie kilku informacji uzyskanych od klienta. Ale Aion to dziś już nie jest bank, który walczy o nowych klientów.
Jak pamiętacie z poprzednich moich tekstów o zmianie strategii Aion Banku, firma zmieniła model biznesowy i teraz zajmuje się głównie usługami technologicznymi dla innych banków. Klienci aplikacji oczywiście nadal są obsługiwani, ale Aion nie wydaje pieniędzy na pozyskiwanie nowych ani nie tworzy nowych usług. Projekt podbicia polskiego rynku przez bank „na abonament” działający trochę jak „finansowy Netflix” ewidentnie się nie udał. Zresztą od początku miałem wątpliwości, czy to się może udać w kraju, w którym upadły wszystkie sieci delikatesów, a triumfy święcą dyskonty.
W Polsce nie znalazły się wystarczająco liczne tłumy chętnych, by płacić kilkadziesiąt złotych miesięcznie za dostęp do wygodnej aplikacji wielowalutowej, ale też ponadstandardowych depozytów, usług ubezpieczeniowych i cashbacku przy zakupach oraz do inwestycji w ETF-y. Fintech, którego autorem jest Wojciech Sobieraj (autor sukcesu Alior Banku), poległ z kretesem, choć zapewne w modelu B2B wciąż zarabia pieniądze.
Zarządzanie portfelem ETF-ów. Nie tylko Aion
Oczywiście poprosiłem o wyjaśnienia w sprawie zamykanych ETF-ów sam Aion Bank. Odpowiedział mi Clint Hayashi, szef komunikacji Aiona na wszystkie kraje, w których działa firma. Odpowiedź jest jednoznaczna:
„Klient ETFmatic [to aplikacja, za pośrednictwem której Aion oferuje portfele ETF-ów, zarówno w Belgii, jak i w Polsce – mój dopisek] zostali ostrzeżeni o potencjalnej zmianie. Obecnie robimy przegląd naszej działalności na rynku ETF. W związku z trwającym od dwóch lat rozwojem naszej strategii polegającej na dostarczaniu usług w modelu banking-as-a-service rozważamy skupienie się na oferowaniu ETF-ów w formule white-label BaaS. Dostępność naszych usług stricte bankowych pozostaje bez zmian.”
A więc Aion nadal chce oferować portfele ETF-ów, ale nie pod własną marką, ale jako „bebechy”, które zostaną opakowane w markę np. jakiegoś banku, który oferuje taką usługę swoim klientom. Niepokoi mnie to, że odpowiedź Clinta nic nie mówi o obniżeniu cen abonamentów, skoro oferta Aion Banku stanie się teraz mniej atrakcyjna.
Są z tej sprawy dwie nauczki. Pierwsza dotyczy dywersyfikacji – nie można powierzać wszystkich pieniędzy jednemu brokerowi, zarządzającemu ani pośrednikowi. Takie rzeczy, jakie dzieją się wokół Aion Banku, trzeba brać pod uwagę i one nie powinny powodować strat w całym portfelu oszczędności.
Drugi wniosek – chyba ważniejszy – dotyczy niedocenianego chyba wciąż ryzyka korzystania z pośredników montujących nam portfele z ETF-ów. Jeśli kupimy ETF samodzielnie (albo zmontujemy sobie sami prosty portfel z dwóch, trzech ETF-ów), to w przypadku zamknięcia pośrednika najgorszym co nas może spotkać jest przeniesienie aktywów do innego np. biura maklerskiego. W przypadku, gdy korzystamy z usług robodoradcy, który sam sklecił nam portfel, a my go kupujemy jako „paczkę” – jesteśmy ugotowani.
Co mogą zrobić klienci Aion Banku, których tenże ładnie „prosi” o to, żeby sobie poszli? Cóż, w grę wchodzi przejście do konkurencji (Finax, Fondee, Portu), zakup jakiegoś globalnego ETF-u (np. na indeks MSCI World) na własną rękę albo pójście do funduszy indeksowych takich jak Vanguard Lifestrategy, który oferuje podobne usługi, ale raczej nie powinien upaść, bo należy do największych firm zarządzających aktywami na świecie.
Aion kończy zarządzanie portfelem ETF-ów. Ale ciekawe, czy to nie jest sygnał, iż ETF-owe robodoradztwo ogólnie wpadło w kryzys. Niewykluczone, że ta forma lokowania kapitału z jednej strony nie przekonuje wystarczająco dużej grupy ludzi nieposiadających żadnej wiedzy o inwestowaniu (dla których inwestowanie w „czarne skrzynki” jest jedyną dostępną opcją), a z drugiej – nie jest potrzebne tym, którzy elementarną wiedzę już mają (bo oni umieją sobie kupić dwa ETF-y sami, nie potrzebują do tego robodoradcy kasującego dodatkową marżę).
zdjęcie tytułowe: Mika Baumeister/Unsplash

