3 lutego 2026

Najsilniejsza waluta świata? Niedawno osiągnęła 11-letni szczyt notowań. Bank centralny pogroził palcem, ale… czy to „safe haven” niczym złoto?

Najsilniejsza waluta świata? Niedawno osiągnęła 11-letni szczyt notowań. Bank centralny pogroził palcem, ale… czy to „safe haven” niczym złoto?

„Najsilniejsza waluta świata” osiągnęła w ostatnich dniach swój 11-letni szczyt. Punktem obowiązkowym strategii przechowania wartości w niestabilnych czasach były ostatnio złoto i srebro. Ale jest coś jeszcze bezpieczniejszego: frank szwajcarski. W 2025 roku szwajcarska waluta umocniła się aż o 12,7% w stosunku do dolara. W tym roku – o kolejne 3,5%. Obligacje Szwajcarii, choć oferują tylko 0,25% rocznie odsetek, są rozchwytywane, bo są ultrabezpieczną inwestycją, a mniej wahliwą niż metale szlachetne. Tylko Szwajcarski Bank Narodowy martwi się, że frank jest… za mocny

Wszystko przez to, że przez świat przetaczają się niepokoje geopolityczne i inwestorzy szukają możliwie najbezpieczniejszych przystani. Frank szwajcarski jest powszechnie postrzegany jako bezpieczne aktywo, zyskujące na wartości w czasach niepewności geopolitycznej lub makroekonomicznej. Jednak obecnie skala umocnienia „Szwajcara” jest wyjątkowo duża. Nawet w stosunku do euro w trzy lata frank szwajcarski umocnił się o prawie 10% (w 2023 r. jednego franka można było kupić za jedno euro, a teraz euro jest warte tylko 0,92 franka).

Zobacz również:

Skala umocnienia franka szwajcarskiego w stosunku do amerykańskiego dolara jest jednak zaskakująca. W trzy lata „zielony” stracił na wartości aż 20%. Z tego prawie 13% w zeszłym roku. Kilka dni temu frank szwajcarski osiągnął tak wysokie notowania, że za jednego można było dostać… aż 1,32 dolara. W Szwajcarii, kraju bogatym, wypłacalnym i z niską inflacją, chętnie lokują pieniądze zagraniczni inwestorzy. Nawet jeśli szwajcarski bank wypłaca minimalne odsetki, to przynajmniej wartość nabywcza depozytu rośnie.

To zaczyna być problemem w kraju, który tak mocno nastawiony jest na eksport. Zbyt silna waluta podbija ceny flagowych produktów. Sprawą zaniepokojony jest bank centralny. Prezes Szwajcarskiego Banku Narodowego Martin Schlegel ogłosił niedawno: „To utrudnia politykę pieniężną Szwajcarskiego Banku Narodowego. (…) Jesteśmy gotowi interweniować na rynku walutowym, jeśli będzie to konieczne”.

Tyle że pójście na wojnę z całym światem to zawsze ryzyko. Skoro inwestorzy na całym globie kochają franka szwajcarskiego, to wchłoną jego dowolną ilość, drukowaną przez Szwajcarski Bank Narodowy. A kolei ten musi działać tak, żeby – inaczej, niż amerykański Fed – nie doprowadzić do utraty reputacji waluty, bo Szwajcaria żyje przecież nie tylko z eksportu, ale i z przechowywania bogactwa.

Balansowanie na granicy dezinflacji i ujemnych stóp procentowych

Wyjątkowo mocny frank szwajcarski nie od dziś ogranicza pole manewru polityki pieniężnej SNB. To przeciwieństwo tego, z czym musi się zmierzyć bank centralny w Ameryce. Fed walczy z wciąż utrzymującą się na podwyższonym poziomie inflacją przy topniejącej sile dolara, a SNB – zaniepokojony jest nadmierną… dezinflacją w gospodarce. Siła franka powoduje, że eksport szwajcarskich zegarków, czy czekolady jest coraz droższy.

Obecnie przy stopie inflacji wynoszącej zaledwie 0,1% i stopie procentowej Szwajcarskiego Banku Narodowego wynoszącej 0%, Szwajcaria balansuje na krawędzi dezinflacji i ujemnych stóp procentowych. Dopóki siła waluty wpływa, jak obecnie w Polsce, na stabilizację cen – nie było się czym martwić. Ale jeśli utrudnia wysyłanie w świat szwajcarskich towarów i staje się tym samym zagrożeniem dla rynku pracy – jest powód do niepokoju.

CZYTAJ WIĘCEJ O KŁOPOTACH SZWAJCARII:

To grozi popadnięciem gospodarki kraju, jak w latach 90. XX wieku w przypadku Japonii, w deflacyjną spiralę, która zaczyna odbijać się negatywnie na wynagrodzeniach pracowników, na rynku pracy, inwestycjach firm, i ogólnie – na całej koniunkturze gospodarczej. Bardzo trudno potem gospodarkę na nowo „rozruszać”. Japonii się nie udało przez co najmniej dwie dekady. Inflacja ruszyła tam dopiero w górę dwa lata temu.

Prezes Szwajcarskiego Banku Narodowego Martin Schlegel ocenił w wywiadzie dla CNBC, że dalsze umocnienie franka byłoby niekorzystne dla Szwajcarii. Jego zdaniem, dalsza eskalacja niepokojów geopolitycznych oznacza większą niepewność, co nie jest dobre dla franka szwajcarskiego ani dla Szwajcarii, ponieważ frank szwajcarski jest bezpieczną przystanią. Ilekroć na świecie panuje niepewność, frank szwajcarski zyskuje na wartości, co komplikuje politykę pieniężną SNB. Schlegel dodał:

„Możliwe są ujemne stopy procentowe, jeśli frank szwajcarski utrzyma się na wysokim poziomie. (…) Poprzeczka dla decyzji o wprowadzeniu ujemnych stóp procentowych jest wyżej niż zwykle, ale jeśli będziemy musieli je obniżyć, to je obniżymy. Jesteśmy gotowi interweniować na rynku walutowym, jeśli będzie to konieczne”.

Szwajcaria jest wyjątkiem wśród wielkich gospodarek świata zachodniego, bo zamiast wciąż jeszcze walczyć z inflacją, zmaga się ze stagnacją cen, a umacniający się frank może dodatkowo wzmocnić presję dezinflacyjną w gospodarce, dla której najważniejszy jest eksport. Na razie siła franka nie odbija się tak bardzo na eksporcie, bo Szwajcaria sprzedaje za granicę głównie produkty „luksusowe”, o bardzo dużej wartości dodanej, które trudno jest zastąpić produktami z innych krajów. Jeśli ich ceny rosną, to świat płacze i płaci.

——————————–

ZŁAP NAJLEPSZE LOKATY BANKOWE W LUTYM:

——————————–

Wiele szwajcarskich produktów eksportowych jest stosunkowo „nieelastycznych cenowo”, bo w kluczowych, bardzo zaawansowanych technologicznie sektorach, takich jak farmaceutyka, produkcja precyzyjna i usługi o wysokiej wartości dodanej, aprecjacja waluty w stosunkowo niewielkim stopniu przyczynia się do zmniejszenia popytu zagranicznego. Wielu produktów szwajcarskich jest unikatowych i trudnych do zastąpienia.

Gdyby szwajcarski eksport nie był aż tak wyjątkowy, normalne mechanizmy ekonomiczne spowodowałyby silny spadek sprzedaży za granicę, wzrost tańszego importu, co dałoby w efekcie wzrost deficytu handlowego, który z kolei byłby przyczyną stopniowego słabnięcia waluty. Taki mechanizm, jeśli się w gospodarce uruchomi, w sposób naturalny stabilizuje kurs walutowy. W przypadku Szwajcarii na razie jednak to nie działa, więc bank centralny musiałby, gdyby się na to zdecydował, uruchomić inne działania.

ZOBACZ TEŻ „MAGAZYN SUBIEKTYWNIE O FINANSACH”:

Co w takiej sytuacji może zrobić SNB? Interwencja? Ale… Ameryka!

Co zrobi SNB? Na pewno obecna sytuacja należy do najtrudniejszych dla banku centralnego. Silny frank obniża inflację, bo niższe ceny importuje z zagranicy, ale obniża też marże eksporterów, co negatywnie wpływa na płace w gospodarce i na inwestycje firm w okresie, kiedy brak inflacji i niskie stopy procentowe to powinien być właśnie moment do ożywienia koniunktury. Tymczasem Szwajcarii grozi stabilizacja, a w skrajnym przypadku – stagnacja gospodarcza, jeśli dynamika cen trochę nie ruszy.

Obniżyć stopy procentowe? Dopiero niedawno, bo w 2022 roku, SNB zakończył siedem lat ujemnych stóp procentowych. Na krótko „wywindował” stopy do ponad 1%, ale zaraz potem ponownie je ściął do zera. Jedyny teraz możliwy ruch – to zejście poniżej zera. Tego jednak bank centralny chciałby uniknąć, bo ten eksperyment sprzed kilku lat nie za bardzo się udał i banki centralne na świecie niezbyt dobrze to wspominają. Stopy procentowe w Szwajcarii pokazane na wykresie Trading Economics:

Ujemne stopy procentowe są bardzo niepopularne wśród oszczędzających i kredytodawców, ponieważ nie dają możliwości osiągnięcia rozsądnego zwrotu z inwestycji. Zysku nie dają ani lokaty czy depozyty bankowe, ani inwestycje w obligacje skarbowe czy korporacyjne. Z kolei taka sytuacja obniża marże oraz rentowność banków, które nie mają na czym zarabiać. A dla Szwajcarii banki są bardzo ważne, bo dostarczają pieniędzy z podatków do państwowego budżetu. Ujemne stopy procentowe pchają też pieniądz do ryzykownych inwestycji, powodując bańki spekulacyjne, które też destabilizują gospodarkę.

Wejście teraz w nowy cykl ujemnych stóp procentowych to byłby powrót do czasów, które nie są dobrze wspominane przez rynki finansowe. Czy jest alternatywa? Narzędziem, którego może użyć SNB jest zawsze interwencja na rynku walutowym. SNB wielokrotnie w przeszłości używał tego mechanizmu do „schładzania” franka szwajcarskiego. SNB sprzedaje wtedy swojego franka (a może go wydrukować, ile dusza zapragnie) i kupuje waluty obce. Czy to jest obecnie możliwe?

Z punktu widzenia technicznego – tak. Jest jednak jedno „ale”. Wielki Brat zza Oceanu patrzy, a rezydentowi Donaldowi Trumpowi nie podoba się, kiedy kraje stosują niestandardowe mechanizmy w rodzaju interwencji walutowych. Zaledwie kilka miesięcy temu Szwajcaria z trudem zawarła umowę handlową z USA, która obniżyła stawki celne na eksport do Ameryki z 39% – jedne z najwyższych w systemie podatkowym administracji Trumpa – do zaledwie 15%. Był to wielki sukces dyplomacji Szwajcarii. Czy opłaca się teraz narażać na gniew prezydenta USA?

CZYTAJ TEŻ:

co nam mówi krach srebra

strategia czterech ćwiartek

Trump wiele razy ostatnio pokazywał, że kieruje się emocjonalnymi odruchami w szybkim nakładaniu nowych ceł. Właściwie każda przeszkoda w jego działaniach powoduje reakcje „celne”. Trumpowi nie podoba się działanie niektórych krajów Unii Europejskiej w sprawie Grenlandii? Nakłada karne cła. Nie podoba mu się wypowiedź prezydenta Francji? Nakłada karne cła (np. na szampany). Nie podoba mu się wypowiedź premiera Kanady w Davos? Nakładam karne cła… W ten sposób także Szwajcaria może wpaść w niezłe kłopoty. Dzięki interwencji może osłabić walutę, ale narazić się na… tak, karne cła.

W czerwcu administracja prezydencka wpisała Szwajcarię na listę do dziewięciu krajów – partnerów handlowych, których „praktyki walutowe i polityka makroekonomiczna zasługują na szczególną uwagę”. Na ostatnim Światowym Forum Ekonomicznym w Davos Trump zdradził, że poprzednio podwyższył cła na Szwajcarię z 31% do 39%, ponieważ ówczesna prezydent Szwajcarii, Karin Keller-Sutter, jak to ujął: „po prostu mnie zdenerwowała”.

Najsilniejsza waluta świata. Jak inwestować w (silniejszego?) franka

Napięcia w sytuacji geopolitycznej i na rynkach finansowych raczej w najbliższym czasie się nie zmniejszą. Na to nie ma co liczyć. Awersja do ryzyka będzie więc rosła, w wraz z nią – ciągły run inwestorów na metale szlachetne i konieczne dla przemysłu (złoto i srebro, ale też metale strategiczne i minerały ziem rzadkich) i na waluty, które mają przed sobą perspektywę aprecjacji. Wypowiedzi szefa banku centralnego z Zurychu to zapewne rodzaj interwencji werbalnej, po której rynki finansowe nieco ochłonęły, ale czy to zadziała na dłużej?

Czy tak się stanie i czy inwestorzy faktycznie zaczną obawiać się interwencji walutowej w Szwajcarii? Większość raczej będzie szła w stronę szwajcarskiego safe haven, dopóki jest to opłacalne. Jednak będą mieli z tyłu głowy ryzyko, bo tak samo, jak rynki finansowe obawiają się zbyt wysokiej inflacji i utraty wartości waluty, tak samo obawiają się ryzyka recesji.

Na razie dla inwestorów mających aktywa we franku szwajcarskim: ETF-y, lokaty czy obligacje skarbowe, a także udziały we wszelkich globalnych funduszach z ekspozycją na franka, są złote żniwa. Frank zyskuje, więc inwestor ma zysk nawet bez wzrostu ceny instrumentu bazowego. Siła franka działa jak dźwignia inwestycyjna na gorsze czasy na rynkach. Z punktu widzenia kogoś, kto po prostu ma oszczędności i chce je zdywersyfikować, być może sens ma przechowywanie franków na koncie bankowym.

———————

ZAPROSZENIE:

FRANKA SZWAJCARSKIEGO KUPISZ I PRZECHOWASZ W SAXO BANKU. Sporą część moich globalnych inwestycji przechowuję w duńskim Saxo Banku działającym w bezpiecznej jurysdykcji (rating AAA), który zgromadził ponad 100 mld dolarów aktywów klientów. Depozyty w nim umieszczone, jak w każdym unijnym banku, są chronione do 100 000 euro przez duński krajowy fundusz gwarancyjny. Bank oferuje wsparcie techniczne i obsługę w języku polskim, raport podatkowy, lokalny numer IBAN dla wpłat w złotych. Sprawdź globalne rozwiązania Saxo dla Twoich pieniędzy. W wolnej chwili przeczytaj tekst o „funduszach na całe życie”, w które możesz zainwestować m.in. w Saxo. Albo tekst o tym, co powinien dziś zrobić miłośnik „betonowego złota”.

——————–

Na pewno jest to dobry czas dla obligacji skarbowych z krajów traktowanych przez inwestorów na świecie jako pozbawione dużego ryzyka. To np. obligacje szwajcarskie, ale też niemieckie. Przez dekady były to też obligacje amerykańskie, ale ostatnio tracą one na wycenie z powodów i geopolitycznych, i z powodu rosnącego ryzyka spłaty ogromnego zadłużenia. Inwestorzy zaczynają uwzględniać ryzyko narastania gigantycznego długu i kosztów jego obsługi.

Ci, którzy lokują oszczędności we franku – czy to trzymając banknoty w schowku, czy to na koncie w banku, czy też inwestując w fundusze i ETF-y denominowane w tej walucie – powinni brać pod uwagę ryzyko, że frank może „pęknąć”. Może to być efekt kolejnej interwencji SNB na rynku walutowym. Może jakieś niestandardowe działanie (pamiętacie słynny „czarny piątek” dla frankowiczów?). A może spadek napięcia geopolitycznego.

Jeśli więc oprzemy nasze inwestycje tylko (albo głównie) na sile franka i będziemy „grać” na stronę jego dalszego umacniania, to ewentualna skokowa deprecjacja może być bolesnym doświadczeniem. Lepiej być ostrożnym, bo czasy są takie, że skoordynowane akcje banków centralnych na rynkach walutowych stają się scenariuszem całkiem realnym.

————————-

CZYTAJ O RATOWANIU JENA PRZEZ JAPOŃCZYKÓW I… AMERYKANÓW:

obligacje japońskie w kryzysie

dolar słaby

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

PRZECZYTAJ TEŻ O PRZYSZŁOŚCI DOLARA:

na rynku tych metali najlepsze przed nami? hossa metali przemysłowych

unit waluta BRICS

juan jako broń

———————————

ZOBACZ „MAGAZYN” I SUBIEKTYWNE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Rozmowy o pieniądzach, komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. A w każdy wtorek „Magazyn Subiektywnie o Finansach” o Twoich pieniądzach. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.

CZY SZTUCZNA INTELIGENCJA TO REWOLUCJA CZY BAŃKA:

 

——————————–

WEBINAR O PRZYSZŁOŚCI DOLARA:

——————————–

ZŁAP NAJLEPSZE LOKATY BANKOWE W LUTYM:

Źródło zdjęcia: FinanceVisual

Subscribe
Powiadom o
8 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ppp
2 miesięcy temu

Silna waluta, brak inflacji – to są problemy? To jakby narzekać na nadmiar zdrowia! Można. Być może da się to nawet uzasadnić. Jednak odruchową reakcją będzie wybuch śmiechu, bo przecież każdy chciałby mieć take same „problemy”. A jak się jest generalnie bogatym, to brak szybkiego wzrostu PKB też jest w sumie problemem raczej teoretycznym.
Zauważyłem, że używacie wykresów kursu Franka do USD, a ja wyświetliłem sobie pięcioletni wykres Franka do PLN – wychodzi na to, że przez ostatnie 3,5 roku złotówka jeszcze się do niego umacnia!
Pozdrawiam.

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Ppp

A to ciekawe, niewykluczone, że złoty jest jak frank szwajcarski ;-). Chociaż my mieliśmy 20-procentową roczną inflację, a oni nie…
Rzeczywiście, pisanie o silnej walucie i braku inflacji jak o problemie brzmi trochę dziwnie. Jak to mawia jeden z prezenterów w Polsat News (u którego zdarza mi się bywać) – „problemy mieszkańców apartamentowców” 😉

Szymon
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Całkowicie neutralny tekst,a ma Pan „-3”.O co chodzi?🙂

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Szymon

Nie wiem, ale idę wyskoczyć przez okno 😉

Hipolit
2 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Silna waluta to mega problem, gdy żyjesz w znacznej części turystyki…

BadaczTalmudu
2 miesięcy temu

[CENZURA-red, płatny trolling na rzecz wrogów Polski]

Radek
2 miesięcy temu

„Trumpowi nie podoba się działanie niektórych krajów Unii Europejskiej w sprawie Grenlandii? Nakłada karne cła.”

O, umknęło mi to chyba. W jakiej wysokości i od kiedy wchodzą?

Admin
2 miesięcy temu
Reply to  Radek

Ale mówimy o tych z piątku czy z soboty? 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu