Znów dwucyfrowe zyski w skali roku, czyli wielki powrót funduszy obligacji. Co mają w portfelach, że przestało na nie działać „prawo grawitacji”?

Znów dwucyfrowe zyski w skali roku, czyli wielki powrót funduszy obligacji. Co mają w portfelach, że przestało na nie działać „prawo grawitacji”?

Wielki powrót funduszy obligacji? W czasie wzrostu stóp procentowych napsuły klientom dużo krwi. Ale kto wytrzymał ciśnienie i cierpliwie czekał na odwrócenie karty – teraz może choć trochę odetchnąć z ulgą A zarządzający funduszami obligacji twierdzą, że ich klienci będą odcinać kupony jeszcze przez długie lata. Fundusze są dziś pełne obligacji, które będą w kolejnych latach gwarantowały porządny procent

Przez ostatnie dwa lata odebraliśmy kilka lekcji dotyczących inwestowania. Jedną z nich było „nie takie obligacje bezpieczne, jak je malują”. Ta lekcja odnosi się w głównej mierze do inwestowania w fundusze obligacji, w które zwykli Polacy włożyli kilkadziesiąt miliardów złotych. I zdziwili się, gdy okazało się, iż wartość takiego funduszu może spaść nawet o 10-20%. Nigdy wcześniej w historii polskiego rynku obligacji to się nie zdarzyło.

Zobacz również:

W zeszłym roku, gdy byliśmy w samym środku tego „obligacyjnego dramatu”, wspólnie z Pawłem Mizerskim z TFI UNIQA namawialiśmy posiadaczy udziałów w funduszach obligacji, by zachowali spokój. Tamte spadki nie oznaczały, że coś złego stało się z oprocentowaniem obligacji, w które zainwestowały fundusze. Odsetki płynęły do funduszy jak zawsze. Zarządzający funduszami po prostu musieli uwzględnić przejściowe spadki wycen obligacji na giełdach.

Szalone tempo, w którym rosły stopy procentowe NBP w reakcji na wybuch inflacji, spowodowało wyjątkowo potężny spadek giełdowych cen obligacji o stałym oprocentowaniu, wyemitowanych w erze niskich stóp (bo skoro nowo wyemitowane obligacje miały znacznie wyższe odsetki, to nikt nie chciał kupować na rynku wtórnym tych „starych”). Ten spadek był kilkakrotnie większy niż strumień pieniędzy płynący do funduszy z tytułu odsetek od tych obligacji.

Teraz – zgodnie z tym, co zapowiadaliśmy – sytuacja się odwróciła. Stopy procentowe już są wysokie i wydaje się, że wyższe nie będą (więc ceny obligacji nie mają powodu, by mocno spadać). A strumień odsetek płynący do funduszy jest kilka razy większy, niż dwa lata temu. Bo wtedy fundusze miały w portfelach obligacje oprocentowane średnio na 1-2% rocznie, a teraz mają obligacje z oprocentowaniem 5-6% rocznie.

Podczas niedawnego webinarium, na którym opowiadaliśmy o inwestowaniu w erze dezinflacji, Paweł pokazał bardzo ciekawy wykres, obrazujący te trendy. Po lewej stronie jest wieloletni wykres rentowności polskich obligacji. Na górze 10-letnich, a na dole – 5-letnich. Dwa kółeczka pokazują zmiany rentowności w ciągu roku. Jak widać – w przypadku obu rodzajów obligacji nastąpił niewielki wzrost rentowności.

Rentowność obligacji w górę, ale... "obligacyjne prawo grawitacji" nie działa. Wielki powrót funduszy obligacji?
Rentowność obligacji w górę, ale… „obligacyjne prawo grawitacji” nie działa. Wielki powrót funduszy obligacji?

Czyli kupujący obligacje na rynku wtórnym (na giełdzie) wymusili spadek cen obligacji o stałym oprocentowaniu, dzięki czemu nastąpił ów wzrost rentowności widoczny na wykresach. Kupujący zarobią więcej, zaś sprzedający pozbywali się obligacji po niższych cenach.

Po prawej stronie jest indeks TBSP przedstawiający opłacalność inwestowania w obligacje emitowane przez Skarb Państwa. To oczywiście pewna średnia, z którą „ścigają się” zarządzający funduszami obligacji. Jeśli trzymacie pieniądze w funduszu obligacji (zwłaszcza funduszu długoterminowych obligacji), to powinniście patrzeć na ten wykres i porównywać go z wynikami Waszego funduszu – dobrze jest, gdy ma on lepsze wyniki niż indeks TBSP.

Co widać na wykresie TBSP? Wyraźny wzrost opłacalności inwestowania w tym samym okresie, w którym – jak widać po drugiej stronie – nastąpił wzrost rentowności obligacji. Na pierwszy rzut oka to nielogiczne, bo wzrost rentowności oznacza, iż na rynku ceny obligacji spadały. A jak ceny obligacji spadają, to fundusze obligacji tracą (co przećwiczyliśmy w 2021-szym i 2022 r.). Skąd więc wzrost opłacalności inwestowania, widoczny na indeksie TBSP po prawej?

„Dla funduszy obligacji coraz większe znaczenie mają wpływy z wypłacanych przez obligacje kuponów. Ponieważ są one coraz wyższe, kompensują ewentualne spadki notowań obligacji na giełdzie, czyli potencjalny wzrost rentowności. Nawet gdyby pojawiły się jakieś powody, które wymuszą spadki cen obligacji na giełdach, to będą one amortyzowane przez znacznie wyższe niż kiedyś wpływy z odsetek od obligacji”

– tłumaczy Paweł Mizerski. Krótko pisząc: fundusze obligacji mają już w portfelach na tyle dużo „nowych” obligacji o gwarantowanym na lata stałym oprocentowaniu, że wahania cen obligacji na giełdach nie są dla nich tak groźne, jak w czasach niskich stóp procentowych, gdy odsetki wypłacane przez obligacje były małe.

Czytaj też: Boisz się ryzyka w inwestowaniu? Oto patent, by ten strach wyeliminować. Rozwiązanie podsuwa… wysokie oprocentowanie obligacji. I ta prosta strategia

Z punktu widzenia klientów jest to sprzyjająca okoliczność, bo ryzyko inwestowania w fundusze obligacji przez najbliższych kilka lat będzie mniejsze niż jeszcze niedawno. Oczywiście, wielu Polaków sparzyło się inwestycją w fundusz obligacji i – jeśli wycofali pieniądze w najgorszym możliwym momencie, po spadku o 10-20% – to prędko nie wrócą. Ale żelazna logika podpowiada, że w najbliższych latach na rynku obligacji (dzięki już „napompowanym” stopom procentowym i wysokim odsetkom od obligacji) raczej nie powinno być większych dramatów.

Nawet biorąc pod uwagę niedawny krach notowań obligacji (a w ślad za nim – bezprecedensowe straty funduszy inwestycyjnych) w poprzednich dwóch latach, z długoterminowych wykresów wynika, że obligacje w perspektywie 15 ostatnich lat potrafiły obronić realną wartość pieniądza. Przy mimo wszystko niższym ryzyku niż to, które jest na rynku akcji.

Wielki powrót funduszy obligacji? Przez ostatnich 15 lat ochroniły przed inflacją
Wielki powrót funduszy obligacji? Przez ostatnich 15 lat ochroniły przed inflacją (źródło grafiki i wyliczeń: Jacek Lempart)

Oczywiście: notowania funduszy obligacji nadal będą się wahały. Jeśli nastąpi wzrost globalnego ryzyka i spadnie popyt na polskie obligacje (bo w oczach światowych inwestorów staniemy się bardziej ryzykownym krajem) – znów zobaczymy straty funduszy. Ale jeśli stopy procentowe nie będą rosły (a w jakiejś perspektywie zaczną spadać), a fundusze obligacji będą inkasowały wysokie odsetki od posiadanych rządowych obligacji – w kolejnych latach fundusze obligacji mogą być dobrym pomysłem na inwestowanie części oszczędności.

Zresztą już dziś widać, że klimat się zmienił. Przykładowo fundusz UNIQA Ostrożnego Inwestowania – ten, który czasem Wam polecam na początek Waszej drogi do budowy portfela inwestycji – wystrzelił w górę, jak z katapulty, zapewniając swoim uczestnikom 9% rocznego zysku. To więcej niż można było dostać na najlepszych na rynku bankowych lokatach (choć oczywiście bez gwarancji).

Fundusz UNIQA Ostrożnego Inwestowania
Fundusz UNIQA Ostrożnego Inwestowania

Indeks rządowych obligacji TBSP odrobił już połowę pandemiczno-inflacyjno-wojennych strat, a w skali roku jest 10% na plusie. Niektóre fundusze obligacji w ostatnim roku pokazały nawet 12-13% zysku. Oczywiście: w porównaniu z indeksami cen akcji (40-50% zysków w trzy lata, o czym pisałem przed chwilą, podsumowując moje antyinflacyjne inwestycje) nadal nie ma się czym chwalić, ale idzie ku dobremu.

TBSP Index
TBSP Index

O tym, że może nadchodzić dobry moment na powrót do funduszy obligacji oraz ETF-ów odzwierciedlających ten rynek – i to nie tylko polskich – pisaliśmy w „Subiektywnie o Finansach” już kilka miesięcy temu. I chyba się nie pomyliliśmy. Ale nie o to chodzi, żeby „łapać dołki”, lecz żeby załapać się na długoterminowy trend.

 

Czytaj więcej o tym: Które fundusze obligacji mogą być opłacalnym wyborem na najbliższe miesiące? Przygotowałem narzędzie, które pomoże je wybrać

Czytaj też: Fundusze obligacji wracają do łask polskich inwestorów. Czy to sygnał, że zaczynają się dobre czasy na rynku długu? Sprawdzam, jaki scenariusz rynkowy obstawiają Polacy

WIĘCEJ O TYM MÓWILIŚMY NA TYM WEBINARZE: 

————————————

ZAPROSZENIE:

Jedną z opcji inwestowania długoterminowego są fundusze inwestycyjne TFI UNIQA – ta firma jest Partnerem cyklu edukacyjnego „Wyciskanie emerytury”. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie.

Wśród funduszy, które mają niską opłatę za zarządzanie (0,5% w skali roku) są następujące fundusze: UNIQA SFIO Globalny Akcji, UNIQA FIO Ostrożnego Inwestowania, UNIQA SFIO Akcji Amerykańskich, UNIQA SFIO Akcji Europejskich ESG, UNIQA SFIO Amerykańskich Obligacji Korporacyjnych, UNIQA SFIO Globalnych Strategii Dłużnych oraz UNIQA FIO Akcji Rynków Wschodzących.

Te fundusze można kupić z tą niską opłatą za zarządzanie przez internet, w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”, jak również w ramach konta IKZE (dodatkowo ulga w podatku PIT) lub konta IKE (dodatkowo brak podatku Belki). Przy zakupie internetowym nie płaci się też, rzecz jasna, żadnych opłat manipulacyjnych. Żeby zagwarantować sobie najlepsze warunki warto wpisać kod promocyjny: MSAMCIK23

Zerknij też: Na stronie akcji edukacyjnej „Wyciskanie emerytury” znajdziesz ważne wieści dla Twojej przyszłości finansowej. Jak zbudować bezpieczeństwo finansowe? Czy można być rentierem jeszcze przed emeryturą? Jak lokować oszczędności?

Czytaj także: Dlaczego tak trudno wykonać pierwszy krok w inwestowaniu? Tracimy lata (czasem dekady!), bo hamują nas te trzy mentalne przeszkody. Jak je pokonać?

Zapoznaj się też z tym: Oszczędzasz na emeryturę w ETF-ach, funduszach, akcjach. Czy wiesz, ile jeszcze krachów przeżyjesz? Ile ja już przeżyłem? Podpowiadam, jak je przeżyć w spokoju

Czytaj również: Fundusz kosztuje, ETF też. Opłaty mają ogromne znaczenie dla wyniku inwestycji. Co zrobić, żeby oszczędzanie było tanie?

Czytaj teżCzy inwestowanie w fundusze, które lokują pieniądze w akcje spółek działających odpowiedzialnie społecznie, może się opłacić?

Wniknij też w to: Jak wybrać fundusz inwestycyjny, który nie okaże się wielką pomyłką? Tak to robi sam Samcik

—————————

Jak inwestować oszczędności na rynkach wschodzących? Posłuchaj rozmowy z ekspertem

W podkaście „Finansowe sensacje tygodnia” rozmawiamy o inwestowaniu na tzw. rynkach wschodzących. Czym się między sobą różnią? Czy można i trzeba inwestować na wszystkich naraz czy tylko na niektórych? I jak to robić? Czy może w tym pomóc fundusz inwestycyjny? Na jakie zyski można ewentualnie liczyć? I jakie są ryzyka związane ze wschodzeniem rynków wschodzących? O tym wszystkim rozmawiam z Rafałem Grzeszykiem, który zarządza pieniędzmi klientów UNIQA TFI ulokowanymi m.in. właśnie na rynkach wschodzących. Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem. Podcast dostępny jest też w Spotify, Google Podcast, Apple Podcast i na kilku innych popularnych platformach podcastowych.

—————————

Błędy w inwestowaniu? Posłuchaj podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”, a popełnisz ich mniej

Jak chronić oszczędności przed inflacją? Czy obecnie mamy dobry klimat do inwestowania w akcje? Czy warto brać pod uwagę polskie akcje jako część portfela długoterminowych inwestycji? Czy w polskie akcje lepiej inwestować poprzez ETF-y czy „po bożemu”, czyli za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych? W które spółki inwestuje zarządzający jednego z najlepszych (ostatnio) funduszy w Polsce? W ramach „Finansowych sensacji tygodnia” rozmawiamy z Andrzejem Nowakiem z TFI UNIQADo posłuchania pod tym linkiem oraz na Spotify, Google Podcast, Apple Podcast i pięciu innych popularnych platformach podcastowych. Zapraszam!

———————

Cykl edukacyjny „Wyciskanie emerytury”, którego częścią jest niniejsza publikacja, blog „Subiektywnie o Finansach” już czwarty rok prowadzi z UNIQA TFI, pośrednikiem w inwestowaniu pieniędzy na spełnianie marzeń i na emeryturę, oferującym m.in. tanie fundusze inwestycyjne w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”.

zdjęcie tytułowe: Darius Bashar/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marcin
10 miesięcy temu

„Bo wtedy fundusze miały w portfelach obligacje oprocentowane średnio na 1-2% rocznie, a teraz mają obligacje z oprocentowaniem 5-6% rocznie.” A może Pan podać przykład obligacji stałoprocenyowych emitowanych przez SP, które płacą 5-6 % rocznie, są dostępne na rynku wtórnym i są kupowane przez fundusze? Pytam dlatego, że TBSP jest wypchany obligacjami z długim terminem zapadalności, gdzie średnie oprocentowanie to okolice 2%. Bo rozumiem, że nie mówimy o obligacjach detalicznych, które z obrotu są wyłączone. A nie wiem czy SP emitował obligacje o stałym kuponie w okolicach 5-6% z terminem zapadalności np. 10 lat. I druga sprawa jest taka, że… Czytaj więcej »

Editor
10 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Chyba nie do końca jest tak, jak Pan opisuje. „TBSP jest wypchany obligacjami z długim terminem zapadalności…” Obligacje z terminem zapadalności w 2024-25 r. mają prawie 35% udziału w indeksie TBSP, zaś te długoterminowe (7 lat i więcej) trochę ponad 13%. „…gdzie średnie oprocentowanie to okolice 2%” Jeśli chodzi Panu o wysokość kuponu, to rzeczywiście może tak być. Jednak rentowność obligacji to suma kuponu oraz ceny (a właściwie różnicy między wartością nominalną, a ceną rynkową). Przejrzałem notowania Catalyst i nie znalazłem obligacji SP, które miałyby rentowność ok. 2%. Catalyst jest mało płynnym rynkiem, co sprawia, że spready są wysokie. A… Czytaj więcej »

erdwa
10 miesięcy temu

W portfelach funduszy zdecydowana wiekszosć obligacji to papiery z kuponem 1.25-2% wiec nie ma szans aby te kupony pokrywały ruch na cenie i widać to w notowaniach funduszy, które dalej sa bardzo wrażliwe na ruch cen. I to się nie zmieni bo jak widać NBP uparł się aby przy 10% inflacji przymierzać się do obniżek stóp wiec za rok te kupony znów zaczną spadać nawet jeśli są juz rodzynki z kuponami 6% jak DS1033. Tych obligacji będzie tyle co kot napłakał. i wrócimy szybko do rzeczywistości 2-4% kuponu. A zanim skończą się te śmieci na 1% to minie jeszcze 4-5lat.… Czytaj więcej »

Aleks
10 miesięcy temu

ile trzeba czekac aby odrobic 50% strat na kapitale…

Piotr Węglarz
10 miesięcy temu
Reply to  Aleks

A kto wkłada wszystkie jaja do jednego imadła…tfu koszyka?

aopirhgaopierh
10 miesięcy temu
Reply to  Aleks

tyle, ile zajmie podwojenie wartości inwestycji po spadku jej wartości o 50% 😉

Koniuszy
10 miesięcy temu
Reply to  Aleks

skąd ci się wzieło 50%? który fundusz obligacji tyle stracił?

Ppp
10 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Trzeba osiągnąć +100% aktualnego wyniku. Optymistycznie za 2-3 lata może się udać (raczej na akcjach), ale nawet konserwatywnych 10 lat też nikt Ci nie zagwarantuje.
Po prostu odkładasz kolejne kwoty, inwestujesz, czekasz i albo odrobisz, albo za 10-20 lat ta strata nie będzie miała dla Ciebie znaczenia. Miałem przypadek, że na „starej” inwestycji straciłem, ale same odsetki od nowych inwestycji pokryły stratę za 1,5 roku. Doradca, który mnie wtedy obsługiwał był przestraszony, że się będę wściekał, a ja – pełny spokój.
Pozdrawiam.

Marcin Staly Czytelnik
10 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Na krypto 2 dni albo…do konca zycia 😉

RAFAL
10 miesięcy temu

Idealny moment to był 10.2022.Ale chyba jeszcze nie jest za późno .Mozna zamiast płacic prowizje funduszom ,to samemu zbudować sobie portfel .Kupując np ds0432,fpc 0342 itp.stałokuponowe.Mozna zabukować sobie te 6-7 proc.na wiele lat ,co z pewnością za 2- 3 lata będzie atrakcyjne .Wiem że jest trochę problem z płynnoscis przy większych kwotach.

Tomasz
10 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Oszczędzam regularnie od 2013 r. w mIKE obligacje, przez pierwsze kilka lat wpłaty były co miesiąc, potem co kwartał stałą kwotą (dopiero w tym roku zwiększyłem wpłaty o 25%). Efekt jest taki, że obecnie stan środków wynosi +/- to co wpłaciłem. Jak ktoś łapie takie „momenty” jak w zeszłym roku to jest na plus. Przy regularnych wpłatach efekt jest mierny (a uwzględniając inflację katastrofalny), duży wpływ ma też pewnie opłata za zarządzanie (chyba 1,55% rocznie). Dlatego zastanawiam czy czekać, że to jeszcze bardziej odbije czy przenieść te środki na ETF z większą częścią akcyjną np. V80A lub V60A (opłata roczna… Czytaj więcej »

Dyrektor z banku (polskiego)
10 miesięcy temu

Fundusze obligacyjne, największa wpadka polskich funduszy.

Grzegorz
10 miesięcy temu

A moze po prostu lepiej kupić TOS w ostatnim momencie tj. jak pod koniec jakiegoś miesiąca będzie ogłoszona obniżka oprocentowania?

erdwa
10 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

TOS na IKE ma skumulowaną rentowność 7,2% rdr jeśłi dobrze pamiętam. na papierze wygląda to dobrze, tylko co zrobisz z tymi pieniędzmi jak się skończą? mamy szczyt inflacji za sobą a inflacja przyłazi do nas w cyklach 4 – letnich. Jak kupisz w dołku inflacji, czyli gdzieś w okolicy lutego 2024 gdy Glapa zacznie ciąć to za 3 lata będziesz kończył TOS w lutym 2027 – prawdopodobnie w szczycie inflacji i znów będziesz kupował COI na 4 lata na szczycie inflacji co jest mało sensowne? Kłopot z detalicznymi jest taki ze nawet na IKE musisz przy wcześniejszym zerwaniu zapłacić podatek… Czytaj więcej »

afga
10 miesięcy temu

I zdziwili się, gdy okazało się, iż wartość takiego funduszu może spaść nawet o 10-20%. Nigdy wcześniej w historii polskiego rynku obligacji to się nie zdarzyło.

Szkoda, że autor nie pofatygował się o dokładne sprawdzenie historii notowań. 20 lat temu spadki były równie wielkie. Nie wystarczy wykres z ostatich 5, 10 czy 15 lat jeśli pisze się „NIGDY W HISTORII”

Niko
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A co jeśli inflacja ponownie ruszy w górę np. Za rok? Może jednak lepiej akumulowac dolary?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu