To już trzy lata walki z inflacją. Czy można było ją pokonać? Wróciłem do własnych porad antyinflacyjnych sprzed trzech lat. Czy okazały się skuteczne?

To już trzy lata walki z inflacją. Czy można było ją pokonać? Wróciłem do własnych porad antyinflacyjnych sprzed trzech lat. Czy okazały się skuteczne?

To już trzy lata walki z inflacją. Wiosną 2020 r. ceny zaczęły wyraźnie uciekać stopom procentowym oraz oprocentowaniu depozytów. I już nie dały się dogonić. Czy można było inflację pokonać? Cóż, z dzisiejszego punktu widzenia łatwo powiedzieć, że wtedy trzeba było zrobić to albo tamto. Po czasie każdy jest mądry. A przed? Mniej więcej trzy lata temu ogłosiłem, że kończy się czas bezpiecznego oszczędzania w banku. I podałem pięć recept dających szansę, by ochronić realną wartość oszczędności. Czy się sprawdziły?

Jeśli wciąż trzymacie pieniądze na koncie oszczędnościowym albo depozycie w dużym banku (który wyjątkowo kiepsko płaci), to chyba macie poczucie, że można było coś zrobić lepiej. Nie chodzi o to, żeby się umartwiać czy samobiczować, ale żeby wyciągnąć wnioski z tych błędów. Czasem trzeba pokonać lenistwo, wyjść ze strefy komfortu i zrobić coś z pieniędzmi, choć wiąże się to z jakimś elementem niepewności.

Zobacz również:

Po to jesteśmy w „Subiektywnie o Finansach”, żeby Wam podsuwać rozwiązania, zapładniać Was intelektualnie, dawać przykład i ośmielać do działania. Ja sam lokuję swoje oszczędności lepiej lub gorzej i zwykle moje rady w felietonach i poradnikach są pochodną moich własnych decyzji inwestycyjnych. Jedziemy więc często na tym samym wózku. Pod warunkiem, że chcieliście na ten wózek razem ze mną wsiąść.

Trzy lata temu ogłosiłem początek walki z inflacją

Mniej więcej trzy lata temu ogłosiłem początek walki z inflacją. A więc, że kończy się czas bezpiecznego oszczędzania w banku i nieprędko bank znów stanie się miejscem, które pozwala ochronić realną wartość oszczędności. Oczywiście nie spodziewałem się, że inflacja dojdzie do ponad 18% w skali roku.

W 2020 r. średnioroczna inflacja wyniosła 3,4%. W 2021 r. już 5,1%, zaś w 2022 r. – aż 14,4%. W sumie mamy 23%, a jeśli jeszcze dodać inflację od stycznia do kwietnia 2023 r. (średnio 16% w skali roku, czyli – powiedzmy – jakieś 5% w skali kilku pierwszych miesięcy), to mamy już 28% utraty realnej wartości pieniądza w trzy lata i trochę.

W tym czasie średnie oprocentowanie depozytów wynosiło niecały 1% rocznie w latach 2020-2021 oraz ok. 6% w 2022 r. i przez kawałek roku bieżącego. Przy dobrych wiatrach dało się w banku uzyskać od początku wystrzału inflacji jakieś 10% (w sumie). Czyli mniej niż jedną trzecią spadku wartości pieniądza wywołanego inflacją. Kto został z pieniędzmi w banku stracił mniej więcej 20% ich wartości.

Z tego punktu widzenia mówienie o „bezpieczeństwie” trzymania pieniędzy w banku jest lekką perwersją. Bezpiecznie i bez ryzyka stracić 20% realnej wartości pieniędzy? Równie dobrze można się cieszyć z tego, że chroniąc się przed inflacją, kupiłem nowy smartfon za 5000 zł. Owszem, rok później nowy smartfon kosztuje 6000 zł, ale ten już roczny raczej stracił na wartości i nie jest wart tyle, co rok temu nowy.

Czasem więc nic-nie-robienie z pieniędzmi jest decyzją dużo bardziej ryzykowną – paradoksalnie – niż zrobienie z nimi czegoś wiążącego się z pewną potencjalną wahliwością, ale też z szansą na uniknięcie pewnej straty realnej wartości oszczędności w banku.

„Iść jak barany na rzeź czy rzucić się do walki z inflacją?”

Jakie sugestie dla Was chodziły mi po głowie te trzy lata temu? Oczywiście nie jestem jasnowidzem, więc mogłem tylko mieć nadzieję, że moje pomysły Wam (i mi) pomogą. Ale dziś możemy cofnąć się do tego czasu i sprawdzić… co się sprawdziło, a co nie.

„O ile jeszcze przy inflacji rzędu 2-3% w skali roku można przynajmniej próbować zmontować sobie plan depozytowy dający szansę na minimalny realny zysk lub utrzymanie wartości oszczędności (korzystając z krótkoterminowych ofert promocyjnych), o tyle przy obecnym jej poziomie – to już jest mission impossible”

– pisałem, gdy inflacja przekroczyła 4,4% i wszyscy byliśmy tym szczerze przerażeni (ile byście dali, żeby dzisiaj tyle wynosiła!). Średnie oprocentowanie depozytów wynosiło wówczas 1,21% i było – rzecz jasna – najniższe w historii.

Czytaj też tekst z lutego 2020 r.: „Czy inflacja w Polsce może wymknąć się spod kontroli NBP? A może to się… już dzieje? Jakie mogą być konsekwencje? Zmiany w mózgu”. Sprawdziło się?

Polska już wtedy była jednym z trzech krajów mających najbardziej ujemne realne stopy procentowe na świecie (czyli różnica między inflacją a stopami banku centralnego i powiązanym z nimi oprocentowaniem depozytów była najmniej korzystna dla posiadaczy oszczędności). Nie można było się spodziewać niczego dobrego, trzymając pieniądze w banku.

„Co robić? Iść niczym barany na rzeź i zakładać depozyty w największych bankach na procent, który trudno dostrzec gołym okiem? Czy jest jakaś alternatywa? Oczywiście, że jest. Istnieją na rynku finansowym tzw. antyinflacyjne aktywa i to nawet całkiem sporo. Niestety duża część z nich jest w Polsce niedostępna (przynajmniej dla tzw. drobnych ciułaczy)”

– pisałem wówczas, mając jednak kilka pomysłów dla swoich (jak również dla Waszych) pieniędzy.

Pięć pomysłów sprzed trzech lat. Czy się sprawdziły?

Jakie to były pomysły i czy przyniosły choćby częściowy sukces, czyli wynik lepszy,niż zysk rzędu 10% w ciągu trzech lat przy inflacji skumulowanej sięgającej 28%? Chodziły mi po głowie wówczas:

1. Obligacje skarbowe indeksowane inflacją

Przy inwestowaniu w obligacje indeksowane inflacją (cztero- i dziesięcioletnie) w pierwszym roku otrzymujemy stały procent. Mechanizm indeksacji włącza się dopiero w drugim roku. Wiosną 2020 r. obligacje antyinflacyjne miały oprocentowanie 2,4-2,7% w pierwszym roku, a od drugiego włączała się „antyinflacyjność”, czyli oprocentowanie uzależnione od wzrostu cen. I to wzrostu cen z przeszłości, czyli z rocznym przesunięciem (to kolejny czynnik ryzyka).

Ale kto się wówczas skusił, chyba nie żałuje. Ostatnio sprawdziłem oprocentowanie swoich obligacji detalicznych i podsumowałem swoje wyniki za ostatnie kilka lat. Nie było źle. Kto wsiadł ze mną do tego pociągu, raczej jest zadowolony. Ministerstwo Finansów naliczyło mi 2,7-4,1% (w zależności od serii obligacji) w 2020 r. (z grubsza, bo rolowanie oprocentowania odbywa się w rocznicę zakupu papierów, a nie w styczniu). W 2021 r. było to już 3,9-4,5%, a w 2022 r. – był to procent w granicach 9,3-10,5%.

Można więc powiedzieć, że w tych trzech latach „obroniłem” średnio 18-19% wartości pieniędzy. Z tym że to jeszcze nie koniec zabawy, bo inflacja już zaczęła spadać i pewnie wiosną 2024 r. będzie w granicach 8-10%, a ja właśnie otrzymałem miłą informację, że przez cały 2023 r. będą mi się naliczały odsetki rzędu 19-20%. Dowód poniżej – to dane z mojego prywatnego rejestru obligacji skarbowych:

Trzy lata walki z inflacją. Ile zarabiam na antyinflacyjnych obligacjach skarbowych?
Trzy lata walki z inflacją. Ile zarabiam na antyinflacyjnych obligacjach skarbowych?

Zanosi się więc na to, że w czteroletnim okresie 2020-2023 obligacje antyinflacyjne obronią lwią część, albo i całość wartości moich pieniędzy. To będzie jakieś 40% skumulowanych odsetek przy skumulowanej inflacji w podobnej wysokości.

(ciąg dalszy „rankingu” pod klipem wideo)

ZOBACZ TEŻ PORADNIK O INWESTOWANIU W OBLIGACJE:

2. Akcje spółek dywidendowych

Polecałem też inwestowanie pieniędzy na rynku kapitałowym – obojętnie, czy robimy to poprzez bezpośredni zakup akcji spółek, czy też poprzez fundusze inwestycyjne lub ETF-y – jest z definicji antyinflacyjne. Kupujemy bowiem kawałki własności spółek, które zatrudniają ludzi, coś produkują i zarabiają pieniądze. Ich zyski są raz wyższe, a raz niższe, jednak o ile firmy są w stanie wrzucić inflację w ceny tego, co produkują, to nasz kawałek takiej firmy też będzie miał wartość uwzględniającą inflację.

W moim prywatnym portfelu jest kilkanaście funduszy inwestycyjnych i ETF-ów z całego świata, natomiast 99,9% zwykłych konsumentów na bazie mojej rekomendacji nie zbudowałoby takiego portfela. A więc, żeby zmierzyć trafność rady, którą poczyniłem trzy lata temu, postanowiłem sprawdzić trzyletnią stopę zwrotu ETF-u, który odzwierciedla notowania największych światowych koncernów (nie zawsze są to spółki dywidendowe, ale zawsze największe na świecie, więc w dużej części dywidendowe).

iShares Core MSCI World UCITS ETF to fundusz indeksowy dający ekspozycję na 23 największe rozwinięte gospodarki i 85% kapitalizacji każdej z giełd w tych gospodarkach. I ma trzyletnią stopę zwrotu na poziomie 45,1%. Największe składniki jego portfela to Apple, Microsoft, Amazon, Nvidia, Alphabet (właściciel Google), Meta (właściciel Facebooka), Exxon, United Health czy Tesla.

iShares Core MSCI World UCITS ETF (USD)
iShares Core MSCI World UCITS ETF (USD)

Akcje największych światowych koncernów dały wynik dwukrotnie przebijający inflację w Polsce. Co prawda ten ETF jest notowany w dolarach, więc należałoby jeszcze uwzględnić różnice kursowe, ale te akurat są nieznaczące, bo w trzyletnim horyzoncie dolar zmienił swoje notowania wobec złotego tylko o… 1%.

3. Złoto i inne metale szlachetne

Pisałem też trzy lata temu, że do walki z inflacją „używa się” rzeczy, które są uznawane za rzadkie, cenne, niewychodzące z mody i niemożliwe do „dodrukowania”. Tę rolę spełniają surowce naturalne (złoto, srebro, pallad). Najpopularniejsze jest oczywiście złoto. Cóż, trzy lata temu uncja złota kosztowała 7400 zł. Dziś kosztuje 8300 zł, a więc zmiana ceny złota w złotych wynosi 12%.

Bez szaleństw. Z kolei cena srebra w te trzy lata zmieniła się o 37%. Gdyby więc mieć portfel złożony z tych dwóch najpopularniejszych surowców w proporcji 50:50 (u mnie tak nie jest, przeważa złoto, ale mam też „ekspozycję” na inne surowce), to mielibyśmy 24% stopy zwrotu. I… ochronę przed inflacją. A kto jest ciekawy jak to jest, że ceny srebra „chodzą” zupełnie inaczej niż ceny złota – niech przeczyta ten tekst.

Zresztą to, że złota używa się do walki z inflacją wcale nie znaczy, że w krótkim terminie jest ono antyinflacyjne. Owszem, ma tę funkcję, ale w okresach liczonych w dziesięcioleciach.  U mnie w portfelu złoto ma funkcję raczej „antydeprecjacyjną”, czyli ma uratować moje oszczędności w sytuacji, gdyby średnia pensja zaczęła wynosić w Polsce 5 000 000 zł, a dolar był po 10 zł. To się – jak wiadomo – nie wydarzyło.

4. Nieruchomości i dochód z czynszu

Jako kolejne antyinflacyjne aktywo wskazałem trzy lata temu nieruchomości. Żeby była jasność: inwestycja w nieruchomość ma mnóstwo wad – wysokie koszty transakcyjne, niska płynność, konieczność zablokowania dużych kwot, niemożność ubezpieczenia nieruchomości od wszystkich możliwych nieszczęść (np. od bombardowania, co przestało być już abstrakcyjnym ryzykiem).

Trzy lata walki z inflacją i ceny nieruchomości
Trzy lata walki z inflacją i ceny nieruchomości

Ale ceny nieruchomości przeważnie podążają w rytmie inflacji. I tak też było tym razem. Indeks cen mieszkań Morizon trzy lata temu miał wartość 1220 pkt., dziś przebił 1500 pkt. Zmiana wynosi więc 23%, nie licząc ewentualnych dochodów z najmu (ostrożnie załóżmy 4-5% w skali roku). Tu oczywiście jest cienkość, bo ceny nieruchomości nie są homogeniczne, wszystko zależy od lokalizacji i innych parametrów. Nie każda nieruchomość tyle zyskała na wartości, a niektóre zyskały znacznie więcej.

W moim prywatnym portfelu zysk z nieruchomości był większy od średniej rynkowej (po doliczeniu dochodów z czynszu), ale wynikało to z faktu, iż moje inwestycje w tę klasę aktywów zyskiwały na wartości szybciej niż rynek, nadrabiając straty z poprzednich lat. Ale – podobnie jak w przypadku portfela akcji – tutaj każdy, kto skorzystałby z rady sprzed trzech lat, miałby własne doświadczenia, więc mój osobisty wynik nie ma większego znaczenia dla skuteczności samej rady.

5. Portfel walut obcych albo… kryptowalut?

Trzy lata temu przyjąłem założenie, że inflacja będzie bardziej zjadać wartość walut krajów wschodzących niż rozwiniętych. A więc jako antyinflacyjną inwestycję przyjąłem portfel walut obcych. Ten pomysł miał jedną słabą stronę – otóż polski bank centralny nie jest jedynym, który mógłby dążyć do zniszczenia wartości oszczędności obywateli. Gigantyczny dodruk pieniądza trwał na całym świecie.

„Gdybym miał obstawiać jakąś walutę, która będzie utrzymywała realną wartość oszczędności, to wybrałbym franka szwajcarskiego. Jest go w obrocie relatywnie mało (bo Szwajcaria to mały kraj), jest to kraj bogatych ludzi, uzależniony w pewnym sensie od ich bogactwa (nie może więc sobie pozwolić na jego niszczenie), ma rozsądnych obywateli, który zagłosowali np. przeciwko ustawie „500 franków dla każdego”) i zastanawiali się nad ponownym przywiązaniem emisji własnej waluty do zapasów złota w skarbcach banku centralnego”

– argumentowałem. Czy to był dobry strzał? Trzy lata temu frank szwajcarski był notowany po 4,35 zł, dziś jest po 4,60 zł. Nędzne 6% zysku w trzy lata z trzymania franka szwajcarskiego to nawet mniej niż na złotowych depozytach w tym czasie.

Frank szwajcarski - czy przydał się do walki z inflacją
Frank szwajcarski – czy przydał się do walki z inflacją

Inne waluty obce też nie przyniosły lepszych wyników – euro minimalnie straciło na wartości, podobnie jak dolar. A waluty alternatywne?

„Są też ludzie, którzy przed inflacją chronią się w świecie… kryptowalut, czyli cyfrowych „pieniędzy”, których emisja nie jest uzależniona od widzimisę jakiegoś banku centralnego, tylko określona niezmiennym algorytmem. Osobiście nie umiem sobie wyobrazić, że np. bitcoin (lub portfel wielu kroptowalut) broni realnej wartości moich oszczędności, ale być może po prostu moja wyobraźnia nie nadąża już za rzeczywistością”

– pisałem. Cóż, w ciągu trzech lat bitcoin przyniósł 175% zysku, czyli gdybym miał portfel złożony np. w 90% z franka szwajcarskiego i tylko w 10% z bitcoina (w realu bitcoin stanowi u mnie w prywatnym portfelu poniżej 1% całości inwestycji), to obroniłbym dwie trzecie realnej wartości pieniędzy ulokowanych w ten sposób. Nic mnie jednak nie przekona do tego, że kryptowaluta to inwestycja aternatywna, a nie zakład w kasynie.

Samcik kontra inflacja: jaki bilans po trzech latach walki?

Czas na podsumowanie. Zdarzyło nam się 23% inflacji (licząc średnioroczne wartości w latach 2020-2022) lub 28% licząc od stycznia 2020 r. do kwietnia 2023 r., przed którą – jak radziłem trzy lata temu – można było spróbować się obronić na pięć sposobów. Albo iść jak barany na inflacyjną rzeź.

Obligacje skarbowe pozwoliły w tym czasie zarobić 18-19%, akcje największych światowych koncernów – 45%. Nieruchomości – 23% (plus dochód z czynszu, w sumie ponad 30%), zaś portfel złota i srebra – 24% (samo złoto – tylko 12%). Frank szwajcarski dał 6% zysku. Jak widzicie, kto zaryzykował i przeniósł choćby część pieniędzy do aktywów antyinflacyjnych – miał szansę uchronić się przed inflacją. Kto nie zrobił nic i trzymał pieniądze w banku – mógł uzyskać ok. 10% odsetek, a więc obronić się przed mniej niż połową inflacji.

Ale też nie było tak, że każda z potencjalnie antyinflacyjnych inwestycji się „udała”. Po raz kolejny okazało się, że tylko postawienie na wiele różnych elementów w portfelu dałoby szansę na sukces. Zamiana wszystkich pieniędzy na złoto czy franka szwajcarskiego przyniosłaby efekt porównywalny albo i gorszy niż trzymanie pieniędzy w banku.

Po raz kolejny okazało się też, że pieniądze łatwiej zarabia się tam, gdzie płacą dywidendy, odsetki, czynsze. Aktywa „niepracujące” (kruszce, waluty obce) generalnie nie są tak dobrym pomysłem na lokatę kapitału przy założeniu, że nie będzie „końca świata”. Ale oczywiście je też trzeba w portfelu mieć, na wypadek, gdyby koniec (naszego) świata (wyrażonego w złotych polskich, bankowych depozytach i denominowanych w polskiej walucie obligacji) jednak nastąpił.

Nie ma więc co stękać i marudzić, że wszystko coraz droższe, a pieniądz traci na wartości. Antyinflacyjne aktywa niekoniecznie przez kolejne trzy lata obronią wartość pieniądza, ale trzy lata temu też nie było pewności, że tak się stanie. No risk, no fun. No pain, no gain.

————

ZOBACZ OKAZJOMAT SAMCIKOWY: 

Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o Finansach” i korzystaj ze specjalnych porad Macieja Samcika na kryzysowe czasy  zapisz się na weekendowy newsletter Maćka Samcika i bądźmy w kontakcie! W każdą sobotę lub niedzielę dostaniesz e-mailem najnowsze porady dla Twojego portfela.

>>> Zapisz się też na nasz „powszedni”, poranny newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie” – przy porannej kawie przeczytasz wszystkie najważniejsze wieści dla Twojego portfela, starannie wyselekcjonowane i luksusowo podane przez Macieja Danielewicza i ekipę „Subiektywnie o Finansach”.

————

POSŁUCHAJ NASZYCH PODCASTÓW:

Ekipa „Subiektywnie o Finansach” co środę publikuje nowy odcinek podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia” (w skrócie: FST). Rozmawiamy o tym, co nas zbulwersowało albo zaintrygowało w minionym tygodniu i zapowiadamy przyszłe sensacje wokół naszych portfeli. Do tej pory ukazało się 150 odcinków podcastu, zaprosiliśmy też kilkudziesięciu gości.

Poza cotygodniowym podcastem możesz też posłuchać tekstów z „Subiektywnie o Finansach” czytanych przez ich autorów. Ten cykl podcastowy nazywa się „Subiektywnie o Finansach do słuchania” (w skrócie: SDS)Wszystkie podcasty znajdziesz pod tym linkiem, a także na wszystkich popularnych platformach podcastowych w tym Spotify, Google Podcast, Apple Podcast, Overcast, Amazon Music, Castbox, Stitcher).

zdjęcie tytułowe: Bartłomiej Belniak

Subscribe
Powiadom o
72 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Łukasz
11 miesięcy temu

Czyli jak zwykle – dywersyfikacja popłaca 🙂

Ciekawostka: artykuł „przeczytałem” za pomocą chatgpt… który mi go streścił
Wiem, że dla autora może zabrzmieć to dziwnie, ale ostatnio coraz częściej sięgam po takie rozwiązanie bo przy tej ilości treści jakie mamy (nawet bardzo wartościowej!) jest zwyczajnie trudno znaleźć czas

Pawceluto
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dla leniwych polecam „451 Fahrenheit’a” – dla leniwych film z 2018, dużo gorszy od książki, ale większe szanse że w ogóle po niego sięgną.

Łukasz
11 miesięcy temu
Reply to  Pawceluto

Czytałem. Zdecydowanie nie należę do tych leniwych i po lekturę, a potem własną analizę sięgam codziennie. W kwestii blogów wygląda to jednak nieco inaczej. Gdy mam czas, z chęcią tutejsze czytam. Gdy nie, a temat mnie interesuje, to streszczenie też jest dobrą opcją

Sebastian
11 miesięcy temu

A jakie porady na kolejne trzy lata?:)Ponieważ preferuję bezstresowe inwestowanie,proszę o analizę obligacji skarbowych.:)

Sebastian
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Thank you.I’m looking forward to it,Mr.Samcik.:)

Piotr
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To ja dodam pytanie od siebie:
Mam kredyt hipoteczny 400k na 6% stałe jeszcze 4 lata
I ok 300 k w gotowce. W co inwestować w horyzoncie 3-5 lat? Spłacić kredyt? Kupić kolejne mieszkanie za gotówkę?

Zarabiam więcej niż wydaje, powiekszam oszczędności na bieżąco.

Dawid
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A nie uważasz, że mimo wszystko od 3 letnich nadal lepsze będą te indeksowane inflacją? Do tej pory tylko o takich myślałem. Sądzę, że inflacja po nowym roku nadal będzie w okolicach wyniku dwucyfrowego, lekko poniżej.

Tom
5 miesięcy temu
Reply to  Sebastian

Na trzy lata to może nie… ale na rok do półtora. BTC i krypto – nowa hossa już czai się za rogiem, można powiedzieć że ostatni moment żeby wskoczyć do pociągu.

Ale to tylko opinia jakiegoś anonka z neta a nie porada inwestycyjna. DYOR. 🙂

Rafał
11 miesięcy temu

Mnie posiadane kruszcze „palą w ręce”. Nie dają cash flowu, po prostu leżą, czekając na apokalipsę, która prawdopodobnie się nie wydarzy. Aż mnie korci, żeby się ich w końcu pozbyć i kupić ETFa na globalny koszyk akcji, przy okazji upraszając portfel.

Piotr Węglarz
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Podpiąłem się pod strategię dywidendową we wrześniu’22, przeważyłem europejskie dywidendowe, i cóż 15% do przodu.
Mam też WZ oraz od października fundy obligacyjne stałoprocentowe.

Stef
11 miesięcy temu

Zastanawia mnie wysyp ofert obligacji żadnych deweloperów. Jeden z nich oferuje 5,25%+wibor 3M. Czyżby banki dawały im ofertę kredytu obrotowego na powyżej 12,5%?

Krzysztof
11 miesięcy temu

Panie Macieju dziekuję za 20 lat porad a może i dluzej dzieki Panu zarabiając małe pieniądze a dzisiaj mam około 1 mln na głupich obligacjach wyciagam 60 70 tys rocznie a to jest jakieś 5000 na miesiac dodatkowo do skromnej pensji a potem do emerytury na około 20 lat.

Ppp
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W sumie jest to bardzo ciekawe porównanie: zwykłe obligacje skarbowe dorównują a nawet przewyższają wiele o wiele bardziej prestiżowych i zaawansowanych instrumentów. A jeśli nawet nominalnie dają mniej, to przy wynajmie mieszkań jest o wiele więcej pracy – remonty, naprawy, pilnowanie klientów, biurokracja).
A ja teraz dostaję na czysto z czterolatek po 12-13% za „leżenie do góry brzuchem”. W drugiej połowie roku będzie wspomniane „duże kilkanaście”.
Pozdrawiam.

Kamil
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, ja troszkę z innej beczki. Czy obligację skarbowe Skarbu Państwa antyinflacyjne (4 letnie lub 10 letnie) mogłbybyć zabezpieczeniem kredytu hipotecznego ? Mam tam ulokowaną znaczną kwotę A nie chciałbym tego zamykać , a potrzebuję zabezpieczenia. Czy słyszał Pan O taki przypadku? Kredyt hipotecznych chcę wziąść w PKO BP A obligację są w tym samym banku biura maklerskiego PKO BP.

Jan
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To jak już tak, to ja się dołączę do podziękowań.
Dzięki Pańskiej „pisaninie” swoje zarobiłem, odłożyłem, zainwestowałem i też jestem na plus. Ale co najważniejsze, to zrzuciłem też garba z pleców i w to miał Pan wkład ogromny temat opisując, drążąc, referując, nagłaśniając, nie odpuszczając, pokazując że maluczki też może dojść swojego.
Nie wiem czy zdaje Pan sobie sprawę jak bardzo i jak pozytywnie wpływa Pan na życie swoich Czytelników. Dla mnie zrobił Pan rzecz ogromną.

Dziękuję.

Zbigniew Zero
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja również serdecznie dziękuję. Obserwuję i czytam max 4 strony o finansach.
Napisałem w internecie może max 10 komentarzy. 90% u Pana na stronie, bo uważam że warto brać udział w dyskusjach które tu są prowadzone.

Dzięki Państwu oraz dwóm polskim blogerom finansowym (Marcin Iwuć i Mateusz z Inwestomat) udało mi się uniknąć wielu pułapek finansowych.

Dalej uważam że moja wiedza jest na niskim poziomie, ale nie jest i nie będzie to nigdy moja specjalizacja. Paradoksalnie, pomimo tego że wiem ile nie wiem to jestem ponadprzeciętnie wyedukowany jak na polskie realia.

To dzięki Państwu. Budujecie świetną społeczność.

Rafał
11 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Gdyby to było 60-70 tys. PONAD INFLACJĘ, to rozumiem. Jeśli jednak te pieniądze wydajesz, to nominał traci na wartości.

Kacper
11 miesięcy temu

Taka ciekawostka: moja stopa zwrotu z PPK za 3 ostatnie lata to 24,9% czyli niestety poniżej poziomu inflacji za ten okres (28%).

Kacper
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, nie uwzględniłem dopłat.

Piotr
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba nie licząc podatku od wpłat pracodawcy … Czyli realnie mniej. Bo te tzw. „dopłaty” to są zapewne uwzględnione. Akurat ten element na koncie PPK jest uwzględniany. Za to ukryty (nie jest uwzględniany na koncie PPK, jest odejmowany „po cichu” od bieżącej wypłaty), jest podatek PIT od wpłaty pracodawcy. Ludzie patrzą co im pokazuje tabelka na koncie PPK. To trochę tak jak ludzie cieszą się z rekordowych zwrotów podatku PIT w tym roku. To że ich rząd najpierw rekordowo okradł, żeby później część łaskawie zwrócić jak już straciło 20% wartości – większość tego nie rozumie, tak jak tego myku z… Czytaj więcej »

Piotr
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No właśnie o tym mówię. Jeśli osoba o takiej wiedzy i kulturze ekonomicznej jak Pan żyje w błędnym przekonaniu że na koncie PPK widzimy wszystko co jest związane z PPK, to jak mają ogarniać ci maluczcy, którzy nie zajmują się na co dzień ekonomią? To ma dobrze wyglądać na prezentacji. Na początek małe ćwiczenie. Proponuję inwestycję która daje 50% wzrost wartości aktywów, przy czym opłata manipulacyjna od każdej wpłaty to 30% (opłata nie jest potrącana z wpłaty, ale płatna dodatkowo). To ile wynosi zwrot z tej inwestycji? 50%? Czy może jednak ok. 15%? Muszę zainwestować 130 żeby na koniec dostać… Czytaj więcej »

Były szeregowy szt raz
11 miesięcy temu

A ja wiem ze pieniadz traci wartości , a państwo celowo i skutecznie kroi nas na wszystkim jak tylko może więc swoje oszczędności wydaję na zakup mieszkań w dla synów, (kredyty, akcje, dywidendy, złoto, waluty to trefne towary), jeżdżę starym autem unikam kar i mandatów, służby mijam po drugiej stronie chodnika, nie dorabiam banków

Stef
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To się mieszkania przepisze na synów i już.

Konrad
11 miesięcy temu
Reply to  Stef

I tym samym Bambikowi zaserwujesz bambikowy unik, nice.

SirAdi
11 miesięcy temu

Można było w ogóle nie doprowadzać do tak wysokiej inflacji, rezygnując globalnie z lockdown’ów, a w konsekwencji z „dodruku” i tarcz. Ale to musiałby być działanie globalne, bo Polska nie leży w próżni…

Stef
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale już za wzrost cen prądu odpowiadamy sami.

Stef
11 miesięcy temu
Reply to  SirAdi

Były na świecie wyjątki bez lockdownu.

Aleks
11 miesięcy temu

” w tych trzech latach „obroniłem” średnio 18-19% wartości pieniędzy”
nie wiem czy to sukces skoro inflacja wyniosła 18% tylko w jednym okresie rdr (bodajze lutym) … a te 19,9% to na rachunku IKE Obligacje – czyli niska plynnosc…
Natomiast niewatpliwą antyinflacyjną inwestycja byly akcje dobrych polskich duzych spolek, ktore kupujac w pandemii roku 2020r. do dzis zyskaly srednio po ok.50%

Dorota
11 miesięcy temu

Ciekawe podsumowanie. Dziękuję za artykuł i czekam na następne. W 2020 roku wszystkie srodki pieniężne ulokowałam w obligacjach skarbu państwa 10 letnich i to była dobra decyzja-dzisiaj idzie 19,9%(zakup w kwietniu).Ale działka budowlana cena w 2020 taka jak dzisiaj i nie wiem , może warto sprzedać. W walutach straty ale dywersyfikacja musi być. Uważam że człowiek zamożniejszy zawsze traci, nigdy nie ma dopłat, musi płacić podatki(chociażby od nieruchomosci).Jasne że lepiej coś mieć bo to daje spokój. Pozdrawiam

Marcin
11 miesięcy temu

Mam pytanie do Autora. Czy nie chciałby się kiedyś pochwalić strukturą portfela? Oczywiście bez podawania liczb, tylko może udziału danych aktywów. Wielu blogerów regularnie pokazuje wyniki portfeli. Pytam dlatego, że wspominał Pan, iż posiada kilka-kilkanascie różnych ETFów i korzysta z funduszy inwestycyjnych. Jestem ciekaw Pana strategii. A zwłaszcza przy tak różnorodnym portfelu zakładam, że część jest od czasu do czasu wybierana z uwagi na panujący trend w danym momencie ,(np. w tamtym roku kto trafił w ETF na Turcję ładnie zarobił, podobnie jak dobrze kojarzę energia dała nieźle kopa i niektóre surowce). Proszę rozważyć zrobienie takiego wpisu. Może pozostali członkowie… Czytaj więcej »

Jarosław
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Boisz się sprawdzić. Nie bój się, nikt Cie jako wzórzec nie potraktuje, a jeśli nawet to będzie to przecież na Twoja korzyść. Kup coś, pochwal się tym, to i inni kupią i ci podbija cenę na Twoje aktywa. W tej sytuacji to jesteś niewiarygodny. Trzeba umieć stanać w prawdzie

Bartek
11 miesięcy temu

Żeby było precyzyjnie: stopy inflacji się nie dodaje, tylko mnoży.

„W 2020 r. średnioroczna inflacja wyniosła 3,4%. W 2021 r. już 5,1%, zaś w 2022 r. – aż 14,4%. W sumie mamy 23%”

1,034 x 1,051 x 1,144=1,2432

Co oznacza, że skumulowana inflacja w podanym okresie wyniosła 24,32%.

Idąc dalej tropem artykułu i dodając szacowane 5% za 2023, prawidłowe działanie to 1,2432 x 1,05 = 1,3054,
co oznacza, że skumulowana inflacja za ten rozszerzony okres wynosi ponad 30,5%, a nie 28%.

Na szczęście w EDO oprocentowanie za kolejne okresy także się mnoży (procent składany), a nie dodaje 😉

Last edited 11 miesięcy temu by Bartek
Jot Zet
11 miesięcy temu

Obligi SP były oczywistością. Co do reszty to nie można pisac po czasie że złoto słabo, ale … jak by kto srebra dobrał to panie dzieju, albo – swoich akcji nie podam bo ich byście i tak nie kupili ale jak byście to …. kupili to ło Jezu. Nie sprawdzasz swojej skuteczności. Masz gdzieś na niezależnym portalu opublikowany swój portfel by można Cie naprawdę sprawdzać?

jsc
11 miesięcy temu
Reply to  Jot Zet

W czasach kiedy amerykański prezydent zapowiada, że uwali podwyższenie limitu zadłużenia USA, bo nie podoba mu się republikańska ustawa o kryptowalutach* to trzeba być gotowym dosłownie na wszystko… a do deadline zostało już jakieś półtora tygodnia.

* https://pl.investing.com/news/cryptocurrency-news/joe-biden-odrzuca-porozumienie-w-sprawie-zadluzenia-usa-i-atakuje-kryptowalutowych-traderow-390896

Nie Nowy
11 miesięcy temu

Kiedyś 'uparcie’ lansowałem tu (i w sumie nadal mam pozytywne zdanie) Kambodżę i okoliczne kraje. A co by Pan Redaktor powiedział na 'dodaj do koszyka’ Albanię? Tutaj coś obserwatorgospodarczy.pl, Gospodarka Albanii. Wschodzący lider wzrostu w Europie?

Jacek
11 miesięcy temu

Juz to kiedyś pisalem przy okazji innego artykułu, ze moja inflacja za 2022/2021 wyniosła ok. 5.5% i Pan Maciej mocno się zdziwił. Rok 2023/2022 szacuję na ok. 7%. Dziś po analizie struktury wydatkow mogę dodać, ze dotyczy „codziennych kosztow zycia” bez kosztu urlopów oraz tzw. extrasow, czyli glownie remontowych lub wymian sprzętów domowych. Wychodzi na to, ze to efekt optymalizacji zakupów. A wracając do meritum. Mój portfel obligacji na dzis przynosi 12,07% netto; 6% netto dla wynajmu (plus wzrost ceny nieruchomości). Troche mnie martwi kwestia wzrostu podatku Belki na 20% ponad 200 tys. odsetek rocznie. No trudno. Reasumując, minimalizacja strat… Czytaj więcej »

jaa
11 miesięcy temu

Może mały update dotyczący obligacji skarbowych? Dużo osób się zdecydowało rok temu w czerwcu. Teraz jest opcja przedłużenia tych obligacji na trochę preferencyjnych warunkach. I też może jakaś instrukcja jak te obligacje zakończyć (w przypadku rocznych)? Wszędzie widzę instrukcje dotyczące przedterminowego wykupu obligacji. A chcąc je zakończyć po prostu „w terminie” – powinienem coś zgłosić, gdzieś kliknąć, czy automatycznie obligacje się zakończą i środki wrócą na powiązane konto?

Editor
11 miesięcy temu
Reply to  jaa

Będzie update 🙂

Kamil
11 miesięcy temu

Ja trochę z innej beczki. Czy obligacje skarbowe Skarbu Państwa antyinflacyjne ( 4letnie I 10 letnie) mogłyby być zabezpieczeniem kredytu hipotecznego? Czy słyszał Pan O takim przypadku ? Kredyt hipoteczny chcę wziąść w PKO BP A obligację skarbowe są w tym samym banku biura maklerskiego PKO BP.

Editor
11 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Panie Kamilu, w PKO BP standardowo zabezpieczeniem jest hipoteka i ubezpieczenie mieszkania z cesją na bank. Bank dopuszcza inne formy, ale to już trzeba indywidualnie negocjować. Przyklejam fragment: „Bank może także uzależnić udzielenie kredytu od ustanowienia dodatkowego niż opisane powyżej zabezpieczenia docelowego. Decyzje o tzw. „wzmocnieniu zabezpieczenia” podejmowane są indywidualnie podczas analizy wniosku o udzielenie kredytu i towarzyszących mu dokumentów.”

Kamil
11 miesięcy temu

A czym mogę użyć obligacji skarbowych jako wkład własny? Ale ich nie sprzedawać tylko pod zastaw

Weronika
10 miesięcy temu

Nie mogę zrozumieć jaka jest opłata za wcześniejszy wykup trzylatek o oprocentowaniu stałym ale mam wrażenie że niekorzystne.
Czy mogę prosić o podpowiedź?

Sceptyk
8 miesięcy temu

Z obligacji skarbowych to tylko PMM skorzystał. Taki zadowolony ostatnio, więc chyba się opłaciło

[…] ryzyka wahliwości było bardzo trudne. (choć nie niemożliwe, o czym wielokrotnie pisaliśmy na wirtualnych łamach „Subiektywnie o Finansach”. Kto mógł, próbował ratować oszczędności. Wielu inwestorów uciekało w złoto, […]

Agata
8 miesięcy temu

Dzień dobry,
Panie Macieju pytanie, skąd oprocentowanie obligacji 19-20%, nie ma przecież takiej inflacji? U mnie maksymalnie było 14%.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu