29 stycznia 2026

Pojęcie pieniądza zmienia znaczenie? Uncjowe monety ze złota przebiły 20 000 zł! Kilkanaście takich to… mieszkanie. A 10 srebrnych – średnia pensja

Pojęcie pieniądza zmienia znaczenie? Uncjowe monety ze złota przebiły 20 000 zł! Kilkanaście takich to… mieszkanie. A 10 srebrnych – średnia pensja
Współautor: Maciej Samcik

Rynek metali szlachetnych wszedł w nową fazę historycznej hossy. Złoto i srebro w tak szybkim tempie nie rosły od kilkudziesięciu lat. Cena złota idzie w górę po 500 dolarów… tygodniowo. Obecnie wartość uncji kruszcu przekracza już 5 500 dolarów. W Polsce jednouncjowe monety w komplecie przekroczyły właśnie w sklepach ze złotem wartość 20 000 zł za sztukę. Jak w tej sytuacji podchodzić do tematu zakupu złota, czy kilkanaście uncjowych monet ma wartość kawalerki w dużym mieście? 

Co prawda cena uncji złota wyrażona w polskiej walucie nie przekroczyła jeszcze 20 000 zł (brakuje niewiele, raptem kilkuset złotych), ale już od kilku dni niektóre z klasycznych złotych monet o wadze jednej uncji flirtowały z tą okrągłą barierą. Ale dopiero dzisiaj wszystkie najważniejsze, bite na świecie monety w komplecie przekroczyły okrągłą granicę 20 000 zł. Wyrażone w polskiej walucie ceny złota rosną co prawda wolniej, niż te wyrażone w dolarze (bo „zielony” się osłabia, a złoty jest silny), ale też idą w górę.

Zobacz również:

Dość powiedzieć, że jeszcze dwa tygodnie temu za jednouncjowe monety trzeba było w sklepach zapłacić mniej więcej 17 500 zł, a jeszcze latem zeszłego roku można było bez problemu dobić targu przy cenie 12 500 zł. Kto kupił złotą monetę dwa lata temu po 8 500 zł – dziś już podwoił swoje ulokowane w złocie oszczędności.

Mówi się, że złoto powinno chronić przed inflacją, ale wzrost jego wartości w ostatnim czasie jest wielokrotnie szybszy, niż wzrost cen i niż spadek wartości pieniądza. Wynika to po prostu z faktu, że popyt na złoto rośnie, a jego podaż jest ograniczona. Złota chcą inwestorzy zabezpieczający się przed ryzykiem spadku cen akcji, banki centralne zabezpieczające się przed ryzykiem potraktowania dolara jako broni i konsumenci obawiający się, że świat będzie wychodził z kryzysu zadłużenia poprzez dewaluację pieniądza.

Jeśli w portfelach inwestorów (czyli posiadaczy portfeli inwestycyjnych złożonych z różnych aktywów), a także zwykłych ciułaczy dziś udział złota statystycznie nie przekracza 2-3%, to nic dziwnego, że wzrost tego popytu natychmiast przekłada się na wzrost cen. A jeśli w dodatku inwestorów straszą codziennie nagłówki w gazetach i portalach o tym, że świat staje na krawędzi kolejnych wojen – determinacja do zakupów złota rośnie. I to cała tajemnica tej „złotej” hossy.

Kilkanaście monet to równowartość… mieszkania!

Przy cenie 20 000 zł za jedną złotą monetę ważącą jedną uncję, sformułowanie „na wagę złota” nigdy nie było tak zbliżone do prawdy, jak dzisiaj. Przy tak wielkiej wartości kruszcu zaledwie kilkanaście monet stanowi równowartość kawalerki w dużym mieście. Albo bardzo dobrego samochodu. Za jedną złotą monetę można sfinansować luksusowe wakacje dla całej rodziny. Przy okazji polecamy wideofelieton o tym czy Polakowi w ostatnich dekadach bardziej opłacało się mieć złoto czy nieruchomość w jednym z największych miast:

Bardzo ciekawe rzeczy dzieją się też na rynku srebra. W „Subiektywnie o Finansach” nie raz i nie dwa mówiliśmy o tym kruszcu jako o pomyśle na ciekawy, być może zyskujący na wartości prezent z okazji różnych ważnych okazji. Raczej mówiliśmy o tym jako o bardzo długoterminowym pomyśle i raczej stawialiśmy na aspekty edukacyjne (żeby obdarowany poznawał wartość oszczędzania, lokowania wartości w czymś długoterminowym, a jednocześnie ładnym), ale wygląda na to, że aspekty finansowe w przypadku srebra też zaczynają mieć znaczenie.

Wartość srebra rośnie tak szybko, że wartość srebrnej monety o wadze jednej uncji, którą jeszcze rok temu można było kupić w sklepie po mniej więcej 150 zł (i wydawało się, że to jest drogo, bo na giełdach uncja srebra kosztowała wtedy mniej więcej 30 dolarów), dziś przekroczyła już 600 zł. Spready w porównaniu z giełdowymi cenami uncji srebra też się rozszerzyły (obecnie „czysty” kruszec kosztuje 400 zł za uncję), ale wynika to z ogromnych niedoborów tego surowca i kwestii kosztów bicia, transportu, ubezpieczania i sprzedaży monet (czyli kosztów stałych).

Jeśli jedna uncja srebra „zaklęta” w klasycznej monecie z czystego kruszcu jest warta już 600-700 zł, to oznacza, że przeciętne wynagrodzenie w Polsce, gdyby chcieć je wypłacać w takich monetach, byłoby warte mniej więcej dziesięć srebrnych monet. Kruszec, który był uznawany jeszcze nie tak dawno za bardzo „niewygodną” inwestycję (bo np. zainwestowanie 50 000 zł w srebro oznaczało konieczność przechowywania 350 monet), dziś jest już czymś, w czym przechowywanie majątku „nie boli” (żeby 50 000 zł mieć w srebrnych monetach wystarczy ich 70 sztuk).

Srebro, które jeszcze kilkanaście miesięcy temu było uznawane głównie za metal przemysłowy, teraz uzyskują w głowach inwestorów status pieniądza. I dlatego ceny srebra rosną znacznie szybciej, niż złota. Każdy chce mieć jego domieszkę w portfelu, a jednocześnie rośnie popyt przemysłowy. Najpiękniejsze sztabki srebra z renomowanych mennic są dziś po prostu niedostępne. 10-uncjowy „Tygrys Bengalski” od indyjskiej mennicy PAMP „teoretycznie” kosztuje 2000 dolarów (czyli 700 zł za uncję), ale po tej cenie jest nie do kupienia (brak w magazynie).

W tych dziwnych (ale i ciekawych) czasach warto pamiętać, że złoto (a także ostatnio srebro) to nie są aktywa „spekulacyjne”. W złoto nie inwestujemy, żeby zarobić, czy ochronić się przed inflacją. W złoto lokujemy, żeby chronić nasz portfel inwestycyjny lub nasz majątek przed ryzykami takimi jak wojna, zniszczenie wartości papierowego pieniądza, kryzys finansowy. Dlatego bieżąca cena złota ma mniejsze znaczenie, niż fakt, że to złoto – jako „pokrycie” części naszego majątku lub inwestycji – jest rodzajem polisy ubezpieczeniowej.

Gdy Trump serwuje „TACO”, cena złota rośnie

Zapraszam do przeczytania komentarza na temat rynku złota, którego autorem jest Michał Tekliński, prawdopodobnie najbardziej znany w Polsce analityk rynku metali szlachetnych, komentator wydarzeń z „branży” złota i srebra. Jego analizy możecie czytać w „Subiektywnie o Finansach” cyklicznie, a złoto i srebro bezpiecznie i w dobrych cenach kupić na stronie Goldsaver.pl (w częściach) oraz w sklepach Goldenmark (w uncjach).

Napędzającą siłą tego gigantycznego wzrostu cen metali szlachetnych jest przede wszystkim zwiększony popyt na aktywa “bezpiecznej przystani” w obliczu rosnącej niepewności. Ostatnie tygodnie przyniosły kumulację czynników, które w naturalny sposób kierują kapitał w stronę metali szlachetnych – od napięć geopolitycznych, przez presję na łagodzenie polityki monetarnej USA (czyli obniżanie stóp niezależnie od inflacji), po coraz śmielsze prognozy cenowe dla złota i srebra ogłaszane przez największe instytucje finansowe.

Jednym z kluczowych czynników stojących za dynamicznym wzrostem cen złota i srebra są działania administracji Donalda Trumpa, które w styczniu wywołały silne turbulencje na rynkach finansowych. Szczególne emocje wzbudziła kwestia Grenlandii. Prezydent USA publicznie zasugerował, że Stany Zjednoczone powinny przejąć kontrolę nad wyspą, argumentując to koniecznością jej ochrony przed wpływami Rosji i Chin.

Choć później, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Trump zapewniał, że nie planuje użycia siły, a po rozmowach z przedstawicielami Danii ogłosił „postępy w negocjacjach”, rynki odebrały te komunikaty jako element presji politycznej, a nie realnego uspokojenia sytuacji. Dodatkowo, w tle pojawiły się groźby wprowadzenia ceł wobec Unii Europejskiej. To wystarczyło, by kapitał ponownie zaczął szukać bezpiecznych przystani.

W komentarzach rynkowych coraz częściej pojawia się pojęcie „TACO” – skrót od „Trump Always Chickens Out”, opisujący schemat, w którym prezydent USA wysuwa bardzo daleko idące żądania, by następnie częściowo się z nich wycofać pod presją rynków. Choć mechanizm ten bywa wykorzystywany spekulacyjnie, sam fakt jego istnienia zwiększa zmienność i niepewność.

W Davos premier Kanady Mark Carney wprost mówił o końcu dotychczasowego ładu i konieczności znalezienia nowej równowagi pomiędzy dominacją USA i Chin a interesami mniejszych i średnich państw. Historycznie takie momenty sprzyjały wzrostowi znaczenia złota jako neutralnego, ponadnarodowego aktywa.

Dodatkowym impulsem dla rynku są wydarzenia wokół amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Słabsze od przewidywań dane makroekonomiczne i oczekiwania kolejnych obniżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych sprawiają, że koszt alternatywny trzymania złota maleje. Osłabienie dolara amerykańskiego, które obserwujemy w tym okresie, również wzmacnia pozycję kruszcu.

Jednocześnie narasta presja polityczna na Fed oraz spekulacje dotyczące przyszłości jego szefa Jerome’a Powella, co rodzi pytania o niezależność banku centralnego USA. Pytanie o to, kto zastąpi Powella i czy ten ktoś nie będzie obniżał stóp procentowych bez względu na poziom inflacji staje się coraz bardziej aktualne. Każde osłabienie wiarygodności polityki monetarnej Stanów Zjednoczonych historycznie działało na korzyść złota.

Kilkanaście uncjowych monet ze złota to... mieszkanie
Kilkanaście uncjowych monet ze złota to… mieszkanie

Srebro rośnie szybciej niż złoto. A w Dubaju…

W przypadku srebra do klasycznych czynników “safe-haven” dochodzi także popyt przemysłowy i strukturalne deficyty podaży surowca. Srebro jest szeroko wykorzystywane w sektorach takich jak elektronika, fotowoltaika czy produkcja baterii, a ograniczenia eksportowe ze strony dużych producentów, takich jak Chiny, dodatkowo zwiększają presję na dostępność metalu. W efekcie jego wzrosty procentowe od początku roku są znacznie wyższe niż wzrosty cen złota.

Podsumowując, rekordy na rynku złota i srebra to nie jednorazowy impuls, ale wynik złożenia się wielu podstawowych czynników: intensyfikacji napięć geopolitycznych, oczekiwań dotyczących polityki monetarnej, relatywnego osłabienia dolara oraz fundamentalnego popytu inwestycyjnego i przemysłowego. W takich warunkach złoto i srebro nie tylko reagują na krótkoterminowe wstrząsy, ale również potwierdzają swoją rolę strategii długoterminowej ochrony kapitału.

Nie bez znaczenia pozostają również prognozy cenowe największych banków inwestycyjnych. Goldman Sachs podniósł swoją prognozę ceny złota na koniec 2026 roku do poziomu 5 400 dolarów za uncję (już została przekroczona). Jeszcze niedawno takie poziomy uznawano za skrajnie hurraoptymistyczne, dziś coraz częściej pojawiają się w bazowych scenariuszach analitycznych. To pokazuje, że analitycy zaczynają traktować wysokie ceny złota nie jako chwilową anomalię, lecz efekt długoterminowych zmian strukturalnych.

Na globalnej mapie rynku złota coraz wyraźniej zaznacza się także rola Dubaju. Dubai Gold Commodities Exchange odnotowała w minionym roku ponad 30-procentowy wzrost wolumenu obrotu oraz wzrost wartości kontraktów o 47 miliardów dolarów. Akredytacja przyznana przez Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych ułatwia europejskim inwestorom dostęp do tego rynku, a Dubaj staje się jednym z kluczowych centrów handlu fizycznym kruszcem. Szacuje się, że przez ten hub przepływa dziś około 15% światowego złota.

Warto również spojrzeć na rynek metali szlachetnych szerzej. Rok 2025 był wyjątkowo silny nie tylko dla złota, które wzrosło o około 64%t, osiągając największy roczny wzrost od 1979 roku, ale także dla srebra. Cena srebra wzrosła w ubiegłym roku o około 157%, napędzana deficytami podaży, rosnącym popytem przemysłowym oraz uznaniem srebra za minerał krytyczny w USA. Platyna i pallad również notowały silne wzrosty, potwierdzając, że inwestorzy coraz chętniej dywersyfikują portfele w kierunku metali.

Wszystko to składa się na obraz rynku, na którym złoto i srebro nie są już wyłącznie „bezpieczną przystanią na czas kryzysu”, ale elementem strategicznego zabezpieczenia kapitału w świecie permanentnej niepewności. W obecnym otoczeniu gospodarczym i politycznym pytanie nie brzmi, czy metale szlachetne mają jeszcze sens w portfelu, lecz jak dużą rolę powinny w nim odgrywać.

———————————-

ZOBACZ ROZMOWĘ O ROLI ZŁOTA W PORTFELU:

———————————-

ZAPOZNAJ SIĘ Z ARTYKUŁAMI Z CYKLU „STAĆ CIĘ NA ZŁOTO”:

>>> Dla niezbyt doświadczonych inwestorów najbezpieczniejszą strategią są zakupy w częściach. Dotyczy to akcji, obligacji i… złota też. Zwłaszcza teraz. Jak robić to wygodnie?

>>> Złoto w monetach lub sztabkach czy w ETF-ach, funduszach i akcjach spółek? Jakie są wady i zalety lokowania pieniędzy w fizyczny kruszec?

>>> Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję

>>> Od czego zależy cena złota? Kiedy zyskamy dzięki ulokowaniu w nim części oszczędności, a kiedy niekoniecznie? Zdecyduje o tym kilka czynników

>>> Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?

>>> Złoto czy nieruchomości? Ten odwieczny spór od lat rozgrzewa zwolenników inwestycji alternatywnych na całym świecie. Kto ma więcej racji?

>>> Złoto jako „ubezpieczenie od końca świata”? Nie tylko. Sprawdzam, jak złoto się sprawdza w kryzysowych momentach na rynku. Bo kryzysów ci u nas dostatek

————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.

————————

ZAPROSZENIE 

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w Subiektywnie o Finansach. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.

Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.

——————————–

Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

 

zdjęcie tytułowe: ChatGPT

Subscribe
Powiadom o
67 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jacek
1 miesiąc temu

Dlatego moja decyzja, aby 50% moich aktywów przeznaczyć na zakup złota, miała sens. Przyznałem się do tego ongiś red. Samcikowi, który aż złapał się za głowę. Ogromną większość monet i sztabek kupiłem za 8 – 8,5 tys. zł za uncję. I na kilogramie mam już zysk ponad 300 tys. zł. Oczywiście nie będę sprzedawał. To jest zabezpieczenie na starość, a może i dla moich dzieci. Liczę się ze skokowym spadkiem ok. 20%, ale to mi nie robi żadnej różnicy. Myślałem też o srebrze, ale spóźniłem się już na ten pociąg. Jak przymierzałem się do srebrnych monet (oczywiście 1-kilogramowych, mniejszych i… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

No nie, nie poprę takiej strategii. 10% – w porządku. 20% – jak cię mogę. Ale 50% aktywów w złocie (i to jeszcze fizycznym) to jest lekka przesada – niezależnie od skali hossy 😉

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja zawsze lubiłem przesadę. Ale w co mam inwestować w jesieni życia? (ponad 70 lat…) Mam dwie nieruchomości, halę warsztatową, dwa nowe samochody, ostatnio kupiłem córce ładne mieszkanie w Bydgoszczy, pomagam synowi w budowie domu. I tak trochę na koncie zostało. A poza tym ten się śmieje, kto się śmieje ostatni…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Ja w ogóle nie odnoszę się do procentu tego konkretnego aktywa w portfelu. Raczej do zasady: uważam, że posiadanie ponad 20% czegokolwiek w portfelu inwestycyjnym to proszenie się o kłopoty. Jeden znajomy miał dużą część portfela w diamentach. I teraz już nie ma, bo wynaleziono diamenty syntetyczne. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że jakaś alchemia spowoduje, że złoto da się syntetyzować, albo zostaną odkryte nowe złoża, albo powstanie technologia do pozyskiwania złota z kosmosu. Prawdopodobieństwo śladowe, ale jest. Wtedy złoto będzie po 1000 dolarów za uncję. Jak mam pieniądze w banku, to liczę się z ryzykiem hiperinflacji. Jak w obligacjach… Czytaj więcej »

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

„uważam, że posiadanie ponad 20% czegokolwiek w portfelu inwestycyjnym to proszenie się o kłopoty”

Z ciekawości – jak to się ma do akcji? Liczenie ich całościowo, a podziałem? Załóżmy taki ETF SP500

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

Nie, oczywiście mówię o konkretnych rodzajach aktywów, np. akcje polskie, akcje amerykańskie, akcje azjatyckie. U mnie w portfelu jest łącznie ok. 30% różnych obligacji, ale z tego 15% to są polskie skarbowe, pewnie z 5% globalne fundusze obligacji, jakieś 10% obligacje korporacyjne. Każde oprocentowane w zależności od trochę innych parametrów. Jeśli chodzi o część akcyjną to też jest mocno zdywersyfikowana. Tutaj to trochę przybliżałem:
https://subiektywnieofinansach.pl/stretegia-czterech-cwiartek-2025-wynik/

Luigi
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli posiadanie portfela 70/15/15 – etf, obligi, zloto to przesada? Upraszcza Pan za bardzo tym skrotem myslowym ;p

Z tym zlotem pozyskiwanym z asteroid to racja, ale dam kontrprzyklad:

Istnieje technologia i sposobnosc by pozyskiwac metale ziem rzadkich z dna oceanu. Jest ich ponoc BAMBILION, ale sie tego nie robi. Potencjalnie dla tego ze cena by spadla 🙂

Takze technologia technologia, a wola wolą 😉

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Luigi

Tak czy owak – to jest czynnik ryzyka. A portfel 70/15/15 dla mnie za bardzo „nieoptymalny”. Dopóki obligacje dobrze pracują, miałbym ich więcej w portfelu. Jak się zacznie robić niebezpiecznie, to oczywiście trzeba wiać, ale jest jeszcze parę miejsc na świecie, które dobrze płacą i są niezbyt zadłużone. Taka Polska na przykład 😉

Oskar
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Warto również podkreślić, że fizyczne złoto jest trudniejsze do spieniężenia niż np. akcje czy ETF‑y. Sprzedaż nie odbywa się „po cenie rynkowej”, lecz po cenie skupu, która niemal zawsze jest niższa od bieżącego kursu złota. Różnica ta wynika z marży punktów skupu, kosztów weryfikacji autentyczności oraz ryzyka, jakie ponoszą przy dalszej odsprzedaży. W praktyce oznacza to, że inwestor przy wyjściu z inwestycji niemal zawsze traci kilka procent względem notowań giełdowych. Dodatkowym utrudnieniem jest ograniczona liczba punktów skupu, zwłaszcza takich, które operują większymi kwotami. W skrajnych przypadkach można sobie wyobrazić sytuację, w której dany punkt nie będzie zainteresowany zakupem złota o… Czytaj więcej »

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

Zgadza się. Ja zawsze mówię ludziom, że jak chcą zarabiać na zmianach cen to niech kupią ETF, a jeśli myślą o takiej inwestycji w charakterze „bezterminowej”, czyli raczej alokacji majątku, niż inwestycji kapitałowej – to złoto fizyczne będzie OK

Rafał
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Dodatkowo przy ETFach jest opcja lewarowania, jakby ktoś miał pomysł szybkiego zarobku (lub straty 🙂

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

Lewara to ja nie lubię ;-). Chyba, że w ramach hedgingu 😉

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

Ale odkrycie! Przecież wiem o tym doskonale. Swój potencjalny „zysk” liczę oczywiście zawsze w cenie sprzedaży. Sprzedałem ongiś dwie stugramowe sztabki w Tavexie i dostałem dokładnie tyle, co figurowało na ich stronie internetowej. Sprzedałem też dgrubą złotą obrączkę u Jubilera i też nikt nie kręcił z ceną skupu. Próba x waga = cena i tyle.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Taki moment na rynku, ale ze spreadami bywa różnie.

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Teoretycznie i w „normalnych” warunkach ma Pan rację. Ale TERAZ, praktycznie, jak ktoś ma kilkaset procent zysku na wykresie, to nawet przy spreadzie rzędu 20% nadal jest mocno do przodu.
A świadomy człowiek sprawdza ceny skupu.
Pozdrawiam.

Stefan
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A 100% w betonowym zlocie?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Stefan

Boże broń! 😉

Ryszard
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Przyznam że jestem w podobnym wieku i dokładnie tak samo podkupuję od 10 lat i w tej chwili jak nawet obsunie się złoto do 2500 $ za uncje będe jeszcze zarobiony. Do pociągu ze srebrnymi monetami wsiadłem dość późno bo w 2024 przed opodatkowaniem VAT wtedy monety 1 uncjowe były po około 30$. Młodzi inwestorzy w fizyczne złoto nie za bardzo lubią pozycje long, bardziej podatni są na shorty.

Oskar
1 miesiąc temu

Ja swojej żonie kupiłem na święta w 2024 monetę bulionową 1/10 oz Amerykański Orzeł za około 950 zł, obecnie ta sama moneta jest w skupie w mennicy apart za 2000 zł. Dodam, że za kupnem tej monety nie stała jakaś analiza fundamentalna – po prostu nie wiedziałem co kupić a biżuteria ze złota wydawało się mało sensowna z uwagi na wartość kruszcu w cenie wyrobu. Żałuję, że nie kupiłem więcej… Swoją drogą wciąż i tak silniejsze jest przekonanie, że to nieruchomości są najlepszą inwestycją (i to jeszcze kupione na kredyt)

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

No i super, my przed Świętami zawsze przypominamy, że złota lub srebrna moneta to może być bardzo piękny, wartościowy, ale i zyskujący na wartości prezent (a to rzadkość wśród prezentów). No i w pewnym sensie też dowód troski o przyszłość obdarowanej osoby. Gratuluję Panu dobrej decyzji i Żonie, że ma takieeeeeego męża 😉

Oskar
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A dziękuję 😉 będę musiał to pokazać żonie

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

A jakże!

Jacuś
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

O ile lubią pragmatyczne prezenty. Bo wydaje mi się, ze jednak kobieca natura woli prezenty wzbudzające emocje.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jacuś

Spotkałem kobiety, które na złote monety się nie obrażały 😉

Vivo
1 miesiąc temu

A ja zastanawiam się, kiedy nastąpi reset, czyli kryzys? Bo, że będzie, to nie ulega wątpliwości, tylko kiedy.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Vivo

Kryzys zadłużenia czy kryzys hossy metali szlachetnych? 🙂

Vivo
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ten pierwszy. Reset metali też nastąpi, obstawiam, że po kryzysie.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Vivo

Pytanie za miliardy dolarów ;-). Nie wiem, ale mam wrażenie, że im bardziej wszystkim się wydaje, że „to już”, tym bardziej to jeszcze nie będzie to. Niby zadłużenie świata rośnie, ale żaden duży kraj nie jest jeszcze pod ścianą. Jeśli dewaluacja walut będzie miała umiarkowane tempo, to świat może tak funkcjonować jeszcze przez 10-20 lat. Pieniędzy zaangażowanych w rynek papierów dłużnych jest chyba z pięć razy więcej, niż wartość całego kruszcu, więc to nie jest tak, że nikt już nie wierzy w wypłacalność państw…

Phx
1 miesiąc temu
Reply to  Vivo

Pierwsza będzie potężna korekta na metalach. Jak wszyscy, włącznie z telewicją śniadaniową, śledzą jakieś mocno rosnące aktywo, jeżeli cała „ulica” już wieszczy jakiś koniec, to on nie nastąpi.
Nie wierzę ani w bańkę AI (nie wśród MAG7), ani w rychłe zawalenie świata finansów.
Obecnie jest znienawidzony dług USA i dolar nurkuje. Kontrariańsko – to może być dobry moment na zakup.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Phx

Ja też jestem podejrzliwy jak słyszę, że wszyscy zakładają jeden scenariusz

BadaczTalmudu
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

[CENZURA-red, użytkownik usunięty z dyskusji ze względu na brak kultury wypowiedzi i podejrzenie o sianie prorosyjskiej dezinformacji, akcja sprzątania ruskich śmieci z sieci]

Oskar
1 miesiąc temu
Reply to  Vivo

Kryzys to już jest chyba zapowiadany od 15 lat 🙂 a z kolei kryzysu w 2008 nikt nie zapowiadał

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

No właśnie, jak wszyscy zapowiadają kryzys, to on najpewniej nie nadejdzie. A jeśli nadejdzie, to z powodu jakiegoś „czarnego łabędzia”, czyli nagle i niespodziewanie. Trzeba być gotowym, ale nie trzeba się spodziewać 😉

Vivo
1 miesiąc temu
Reply to  Oskar

Rzeczywiście, coś w tym jest. Drzewiej kryzysy zawsze przychodziły z zachodu, czytaj USA. Z drugiej strony Trump „podnosi Amerykę z kolan”. Pytanie na ile dobrze to robi?

EG.
1 miesiąc temu
Reply to  Vivo

Pomarańczowy pawian dopiero się rozkręca , ma przed sobą jeszcze 3 lata chyba że rozeźlony wyborca wysadzi go z tronu. Póki co $ wali w dół , kupię jak będzie po 2 zł.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  EG.

Mam przeczucie, że prędzej czy później się Pani doczeka…

Vivo
1 miesiąc temu
Reply to  Vivo

Nosz, nie liczyłem, że przyjdzie tak szybko 😉 choć to pewnie tylko chwilowa korekta, ale kto wie, kto wie.

Jarek
1 miesiąc temu

Mam troche oszczednosci w obligacjach, troche na koncie oszczednosciowym, złotą monetę, kilkadziesiat srebrnych. Szykuje mi sie zastrzyk gotowki w okolicy 50tys pln. Warto jeszcze kupic srebrnych monet np za 20-30tys pln? Czy jednak na 90% cena jest u szczytu?

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jarek

Pytanie do wróżki. Żaden trend nie trwa wiecznie, ale na razie żaden czynnik, który pcha złoto i srebro do góry nie wygasa. Może wygasnąć nagle i niespodziewanie, ale tego nie przewidzimy. W takich sytuacjach zwykle albo staram się jechać na kilku koniach, albo staram się wsiadać na konia stopniowo 😉

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A czy przypadkiem przy kupowaniu srebra nie płaci się VAT? Przy złocie na pewno nie, więc odpowiedź na pytanie Jarka jest prosta. Za te 50.000PLN może kupić jedną złotą monetę, reszta w obligacje/fundusze/ETFy/giełdę i będzie dobrze.
Pozdrawiam.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Tak, płaci się, więc już na starcie jest minus 23%. Jakiś czas temu myślałem, że z tego powodu koszmarnie przepłacam, ale dziś już tak nie myślę 😉

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Jarek

Ja bym to podzielił I np przez 10 miesięcy kupował co miesiąc za 5 tys. Jeżeli nastąpi pomdrodze korekta, kupi Pan taniej

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

Good idea (przy założeniu, że za wszystko kupujemy kruszec, co jest do dyskusji)

BadaczTalmudu
1 miesiąc temu

[CENZURA-red, użytkownik usunięty z dyskusji z powodu braku kultury wypowiedzi oraz szerzenia dezinformacji]

Aleks
1 miesiąc temu

Nadal polskie srebrne monety kolekcjonerskie sa na rynku tansze niz inne np.10 zl 100-Lecie ASP mozna kupic za 170-190 zl waga 14.14g stop Ag925.
Najważniejsze jest to,ze nie ma ryzyka zakupu „podrobki” tak jak zakup Filharmonika, czy kandyjskiego Klonowego liscia. Te podrabiają tak dobrze,że można sie złapać…
Za to nikt nie podrobi srebrnej 10 zl, czy 20 zl NBP szczególnie jak zawiera np.szklany element (osadnictwo w USA).
Wg mojej oceny srebro dobije do ok.140-150 USD za uncje i wiecej juz nie pójdzie w górę.

Ja skupiłem pare monet w dobrej cenie z olx …

Last edited 1 miesiąc temu by Aleks
Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Aleks

A o tym nie pomyślałem. Rzeczywiście, srebrne monety z NBP też nie są złym pomysłem.

BadaczTalmudu
1 miesiąc temu

[CENZURA-red, użytkownik usunięty z dyskusji z powodu braku kultury wypowiedzi oraz podejrzeń o sianie prorosyjskiej dezinformacji, akcja sprzątania ruskich śmieci]

Mirmur
1 miesiąc temu

Złoto vs mieszkanie – apropo nieruchomości, to od jakiegoś czasu obserwuję, że „głupawka” chyba minęła, coraz więcej ofert wisi. Ktoś może interesował się szerzej tematem i podzieli się refleksją na ten temat?

PawełS
1 miesiąc temu
Reply to  Mirmur

Krótko mówiąc – tak, masz rację 😉 nawet w Warszawie można już całkiem sporo ofert poniżej 10k/m² znaleźć . A ostatnio nawet w tej cenie ktoś kawalerkę wystawił… Tylko została sprzedana, zanim zdążyłem zadzwonić 😀

Marcin Staly Czytelnik
1 miesiąc temu
Reply to  Mirmur

Tak, duzo ofert wisi, ale ceny wciaz wysokie także szału nie ma.

Stefan
1 miesiąc temu
Reply to  Mirmur

W szczycie bumu w jednej z dzielnic Warszawy wisiało 25 ofert sprzedaży kawalerek. Dziś już ponad 80

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Stefan

Podaż na rynku jest bliska rekordowej, chociaż popyt też rośnie

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Mirmur

Śledzę to, akurat nie w Warszawie, tylko w Bydgoszczy, gdzie ostatnio kupiłem córce mieszkanie. Ja transakcji nie żałuję, bo mieszaknie jest super, ale widzę, że oferty wiszą miesiącami i powolutku, po 2 – 3 % schodzą z ceny. W centrum Bydgoszczy w cenie do 400 000 zł nadal wiszą te same oferty conajmniej od pół roku (ponad 50 ofert). Żadne się nie sprzedało.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

W takich miastach jak Bydgoszcz chyba jest najtrudniej, bo niska płynność. W Warszawie dużo większy rynek, więc po obu stronach więcej klientów

Marek
1 miesiąc temu

Setki walut upadły, bo zawsze kończy się dodrukiem i inflacją. Zawsze. Złoto przez tysiące lat trzymało wartość, papier ją tracił – to nie opinia, tylko fakt. Dziwię się tym szokującym nagłówkom (złoto po 3 tys, 4 tys, 5 tys!) jakby tym razem miało być inaczej. 200-300 walut upadło w historii pieniądza, ale tym razem będzie inaczej, jest szansa – jedna na dwieście! Trzymajmy max 10% w złocie, reszta w papierkach i pustych obietnicach…

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Marek

Waluty upadają, ale niekoniecznie do końca. Funt brytyjski kiedyś był walutą rozliczeniową dla połowy świata, teraz nie jest, ale nie można powiedzieć, że jest walutą upadłą. No i – nawet jeśli przyjmiemy, że każda waluta „papierowa” musi upaść – to po pierwsze nie upadną wszystkie naraz, a po drugie nie wiadomo czy to się wydarzy jutro czy za 20 lat…

das
1 miesiąc temu
Reply to  Marek

Przez tysiące lat ? Tak! Ale czy my mamy w perspektywnie długość życia jak Matuzalem? Nie! To proszę spojrzeć na wykres cen złota i przeanalizować ceny np.w latach 1980-1999 czyli 20lat straty na złocie. Nie jestem przeciwnikiem Au (a wręcz zwolennikiem) ale we wszystkim trzeba mieć umiar i stąd te zalecenia 10-20% portfela.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  das

Zgadzam się, jeśli świat będzie wychodził z zadłużenia „na miękko”, to niewykluczone, że złoto będzie tańsze. Jeśli uda się wynaleźć technologię pozyskiwania złota z kosmosu, albo produkcji syntetycznego złota – też może być różnie.

EG.
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Produkcja syntetycznego złota raczej nie wchodzi w rachubę. Trzeba byłoby wytworzyć energię jaka powstaje przy zderzeniu dwóch gwiazd neutronowych w jakiej powstaje złoto , co w ziemskich warunkach raczej niemożliwe. Złoto z asteroid możliwe jak rozwinie się górnictwo kosmiczne, w perspektywie kilkuset lat.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  EG.

To mnie (trochę) uspokaja 😉

Vivo
1 miesiąc temu
Reply to  EG.

Raczej, ale to stan na dziś. Czy w przyszłości nie da się tego obejść lub w inny sposób produkować „sztuczne złoto”?

BadaczTalmudu
1 miesiąc temu

[CENZURA-red, użytkownik wykluczony z dyskusji, brak kultury osobistej, podejrzenie prorosyjskiej propagandy i siania dezinformacji]

Artur
1 miesiąc temu

Nie mogę zrozumieć dlaczego zyski na fizycznym złocie nie są opodatkowane? Technicznie jest to wykonalne. Poza tym istnieje takie zagrożenie, że Państwo położy łapy na złocie. Będzie skup możliwy tylko w punktach Państwowych.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Artur

Trzeba by rejestrować stan posiadania. Trudne.

Artur
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Trudniejsze niż bitcoin czy cokolwiek innego, ale w dzisiejszych czasach możliwe do zrobienia. Wydaje mi się, że nie ma wystarczającej woli politycznej. Mimo wszystko uważam, że to zrobią.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Artur

Dla mnie to bitcoin jest trudny 😉

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Artur

Przerabiano to w Rosji: TORGSINY.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu