2 lipca 2019

Uber ma z kim przegrać? MyTaxi ogłosiło wielki sukces usługi Lite i zmienia nazwę na FreeNow. Co dalej? ParkNow, ChargeNow…

Ceny znane z góry, doświadczeni kierowcy z licencjami i łączone kursy taksówkami oraz elektrycznymi hulajnogami  – tym marka FreeNow, czyli dotychczasowe MyTaxi, chce zdobyć serca i portfele klientów. Flagową ofertą FreeNow wciąż będą przewozy typu Lite, które okazały się wielkim sukcesem i pozwoliły zwiększyć o połowę liczbę kursów przypadających na kierowcę dawnego MyTaxi. A teraz taksówkarze odliczają tygodnie do wejścia w życie „lex Uber”. Co się zmieni dla klientów?

MyTaxi zmieniła się we FreeNow – we wtorek w Warszawie i w 8 innych europejskich miastach największa aplikacja taksówkowa przeszła metamorfozę. To formalność, bo flota taksówek już od kilku dni jeździła w nowych barwach. Tym samym wielu osobom przestaną się mylić aplikacje MyTaxi z iTaxi – na rynku wyrasta lider licencjonowanych przewozów,  za którym stoją potężni inwestorzy BMW i Dailmler. Dwa koncerny „starej daty” jakby czuły, że muszą się zmienić i zaoferować nowe usługi, bo młode pokolenie niekoniecznie będzie marzyło o zakupie auta na własność za ciężkie pieniądze.

Było radio-taxi, a a będzie hulaj-taxi?

MyTaxi (od dziś FreeNow) jest liderem przewozów taksówkowych zamawianych przez smartfona. Pod względem ergonomii to taki Uber dla kierowców z licencją, tyle, że działał od 10 lat. Aplikacja łączyła kierowców z klientami bez pośrednictwa pani z centrali, z którą kierowcy łączyliby się przez CB-Radio, czy dedykowane aplikacje. Za kurs płaci się przez aplikacje lub gotówką, ale nie tak jak w przypadku Ubera, czyli z góry.

Często korzystałem z MyTaxi, szczególnie jeśli miałem możliwość rezerwacji kursu na poranek następnego dnia np. w drodze na dworzec lub na lotnisko. Dlaczego tak? Bo chciałem mieć pewność, że kierowca nie pomyli lotniska Chopina z muzeum Chopina i punktualnie wysadzi mnie pod halą odlotów. Ale przyszedł Uber i dotychczasowi „myśliwi” stali się „zwierzyną”. To MyTaxi i inni musieli reagować na nowe pomysły Ubera i ogromną liczbę współpracujących z nim kierowców.

Czytaj też: Ruszył Uber Black! Czy przewóz osób może być premium? Ceny wyższe niż w najdroższych taksówkach. A co dają w zamian?

Czytaj też: Nowość w popularnej aplikacji taksówkowej. MyTaxi wprowadza opcję Lite. Pojedziesz taniej i z gwarancją. Uber i Taxify mają problem?

Czytaj też: Hulajnogi na minuty biją rekordy popularności. Jest tylko jeden problem. Są drogie! Policzyłem komu opłaci się… powrót do przeszłości

Asem w rękawie  mają być różne, miejsko-transportowe usługi pod marką Now, np. do parkowania ParkNow, do ładowania elektrycznych samochodów ChargeNow. W Polsce te dodatkowe usługi nie są i nie będą na razie dostępne. Może kiedyś?

A co będzie? Ceny znane z góry (do tej pory były dostępne jedynie w opcji Lite), doświadczeni kierowcy i możliwość rezerwacji przy pomocy tej samej aplikacji taksówki albo hulajnogi marki Hive. O cenach ani słowa – te są w gestii kontrahentów, czyli taksówkarzy – jeśli kierowca zainwestował w samochód z wyższej półki, może liczyć wyższy cennik. Będzie można też bez problemu podzielić opłatę za kurs między znajomych.

Stworzenie FreeNow wygląda na próbę budowy europejskiej, a właściwie europejsko-południowo-amerykańskiej marki, która byłaby w stanie konkurować z amerykańskim hegemonem, wycenianym obecnie na 75 mld dol. Ubera. 

Przewaga nad Uberem i innymi przewozami bez licencji (Boltem, dawnym Taxify) jest oczywista – kierowca ma niezbędne pozwolenia i egzaminy, zna miasto, jego pojazd może wjechać na buspas, co nie jest bez znaczenia gdy spieszę się na lotnisko, albo jeśli chciałbym  w Warszawie podjechać na randkę na Trakt Królewski. Zwykłem „przewozem osób” tam nie wjadę – wstęp mają tylko autobusy, taksówki no i rządowe limuzyny ;-). Ale z drugiej strony zamówienie przewozu w MyTAxi „na już” bywa trudne ze względu na małą – w porównaniu z „uberowcami” – liczbę kierowców.

Zobacz wideo: Jak dziś zarobić na taksówce? Czy Uber i aplikacje takie jak FreeNow to dobry pomysł czy też zwiastują koniec zawodu taksówkarza? Zobacz rozmowę z wrocławskim zawodowym kierowcą

Czytaj też: Uber zdalnie sprawdzi, czy nie przesadziłeś z alkoholem przed zamówieniem samochodu. To już nie jest zabawne

Czytaj też: W co gra Uber, gdy wystawia cenę przejazdu? Odpowiedź, którą dostał klient w odpowiedzi na reklamację, zwala z nóg

Przejazd „na lekko” ze znaną ceną, czyli dociągnąć do stycznia

Przy okazji konferencji wyszło na jaw, że klienci FreeNow a potęgę korzystają z usługi Lite. Szczegółowo opisaliśmy ją w lutym, – polega to to na tym, że ceną za kurs znam z góry, a jest ona niższa niż wynikałoby ze wskazań taksometru. Różnicę dotuje „korporacja”, czyli BMW i Daimler.

Lite okazała się strzałem w dziesiątkę. Szefowie MyTaxi/FreeNow podali, że od czasu jej wprowadzenia średnia liczba kursów przypadających na przeciętnego kierowcę zwiększyła się aż o 50%. Niewykluczone, że główną „ofiarą” mógł okazać się Uber, ale bardziej prawdopodobne, że klientów straciły raczej inne korporacje taksówkowe, których nie stać na dopłacanie do ogromnej liczby kursów tylko dlatego, by klienci się przyzwyczajali do podróży właśnie MyTaxi/FreeNow.

Na konferencji słychać było głosy niezadowolonych klientów, którym zdarzyło się czekać na realizację zamówienia na kurs Lite tak długo, że szli do konkurencji. To też poniekąd świadczy o tym, że zainteresowanie usługą było większe, niż spodziewali się pomysłodawcy. Nie da się ukryć, że w większości przypadków dzięki dotowanym kursom można było pojechać MyTaxi Lite w cenie „uberowej”.

Lite na pewno pomoże w dobrym zdrowiu – czyli z dużą liczbą obficie dotowanych klientów – dotrwać MyTaxi/FreeNow do nowego roku. Co potem? Dla Ubera i innych aplikacji przewozowych idą zmiany. Gdy wiosną taksówkarze blokowali miasto, posłowie urzeźbili ustawę, która legalizuje zasady przewozu osób przy pomocy aplikacji. Nowe przepisy wprowadzają możliwość rozliczania kursów za pomocą aplikacji w miejsce tradycyjnego taksometru.

Wtedy wśród niektórych taksówkarzy słychać było jęk zawodu, bo rząd całkiem nie „wyłączył” Ubera i innych aplikacji, jak domagała się ich spora część tradycyjnych taksówkarzy. Wprowadził jedynie obowiązek posiadania licencji taksówkarskich.

Zmiany mogą ograniczyć „podaż” kierowców w aplikacjach przewozowych. Sukces Ubera i Bolta wynikał nie tylko z niskiej ceny i ergonomicznych, przyjaznych aplikacji, ale też z bardzo szybkiego czasu dojazdu do klientów. Jeśli ta zaleta odpadnie, to albo Uber przestanie być taki szybki i niezawodny, ale przestanie być tak tani (bo będzie musiał więcej płacić kierowcom z licencją, by ich do siebie przyciągnąć).

źródło zdjęcia: PixaBay

19
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
14 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
Były KierowcaJanPawełAdamFerdek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michał
Gość
Michał

Lite ostatnio pozwala coraz rzadziej w ogóle znaleźć taksówkę. Okazuje się, że przy tej opcji płacą taksówkarzom tylko część tego co wskazuje taksometr, więc nic dziwnego, że jest coraz mniej chętnych do Lite’a kierowców. Nie powiedziałbym więc o jego sukcesie. Z tego co mówili mi kierowcy Ubera, w praktyce nie zmieni się im nic poza koniecznością jednej wizyty w urzędzie z ich pracodawcą. Z kolei z moich rozmów z taksówkarzami wynika, że ich niezadowolenie z Lex Uber sprowadza się nie do samej legalizacji przewozu osób, lecz do: 1. rejestracji (a nie licencji) kierowców przewozu osób ograniczającej się tylko do złożenia… Czytaj więcej »

Pawel
Gość
Pawel

Co więcej, taksówkarze w ogóle nie dostają dopłat. I rezygnują. Nie da się zamówić lite, więc wybieram uber lub Bolt

Maciej Samcik
Admin

Czyli: usługa się udała, ale odkąd jej koszty przerzucono częściowo na kierowców – nie działa tak, jak powinna

Adam
Gość
Adam

Nie usługa jak twierdzi „dostawca” jest świetna tylko polski „wolny rynek” nie dorósł do niej – tak przynajmniej tłumaczą się z potencjalnej klapy w Polsce!!!

Piotr
Gość
Piotr

Usługa się nie udała bo jest sprzeczna z przepisami, dlatego wielu kierowców nie realizuje jej. Co do dopłat, to są realizowane, bo bez tego nikt by tego nie ruszył.

Kierowca
Gość
Kierowca

Bylem kierowca m/FN wypowiem się co do usługi lite. Która jest poprostu nie opłacalna, aplikacja ma błąd w algorytmie który nie uwzględnia wielu rzeczy które są ustanowione przez rozporządzenie. Druga sprawa to mydlenie oczu przez biuro że jest duży popyt wcale nie poprostu kierowcy tego nie biorą. Wielu klientów pytało się mnie czemu jak zamawiają lite to muszą kilka razy a jak zaznacza taxi to w sekundę kogoś znajduja. Do opłacalności tego interesu stosuje się bardzo prosty wzór km x stawka = dzienny obrót. Przykład mam stawkę 2.4 robię około 200km dziennie Przy tych km powinienem mieć 480zl obrotu w… Czytaj więcej »

Maciej Samcik
Admin

Dzięki za cenną uwagę insiderską!

Ferdek
Gość
Ferdek

W wyliczeniach nie uwzględniłeś, że dzięki realizacji kursów Lite miałbyś na koncie nie 200km, tylko 400km, czyli 600zł obrotu zamiast 480zł.

„podróżny bez taksówkarza sobie poradzi, ale taksówkarz bez podróżnego już nie”

Paweł
Gość
Paweł

Pytanie czy zysk z tych 400km jest większy niż z 200km. Bo jeśli podobny to wątpię czy 2x więcej pracy będzie zachęcało.
Przy wyliczeniach ja bym wziął 200km i 300km skoro 50% więcej kursów generuje light.

danielR13V1
Gość
danielR13V1

Szkoda gadać,kierowca niestety nie ma Lite w warsztacie samochodowym czy też na stacji benzynowej.

Piotr
Gość
Piotr

Przed takim artykułem warto zbadać sprawę, a nie powielać marketingowe slogany. Pierwsza i najważniejsza sprawa – Lite jest nie legalny. UM Warszawa jak i UM Kraków wydały już dawno oświadczenia w tej sprawie. W razie kontroli to kierowca ma problem, dlatego nie każdy to bierze. Stąd problem z zamówieniami, a nie z dostępnością kierowców. Coś co nazywają sukcesem jest bublem, tylko nikt się do tego nie przyzna, a firma nakłania do łamania przepisów. Na terenie miasta nie wolno stosować cen umownych, tylko taksometr. Tak wygląda propaganda sukcesu.
Druga sprawa, nie zawsze lite wychodzi taniej niż taksometr 🙂

Maciej Samcik
Admin

Oj, u mnie Lite zawsze jest ceną „uberową”, więc nie ma bata – taniej, niż taksometr. A z tą nielegalnością to o co chodzi? Przecież taksometr jest i coś-tam nalicza. A że klient płaci mniej to może być np. zniżka marketingowa zastosowana przez kierowcę lub korporację.
Bubel nie bubel, ale jeśli ci z MyTaxi mówią prawdę, to liczba kursów się zwiększyła.

Maciej Samcik
Admin

Będę wdzięczny za link lub skan do oświadczeń UM dotyczących nielegalności Lite. maciej.samcik@subiektywnieofinansach.pl

Michał
Gość
Michał

Stanowiska nie widziałem, ale wystarczy http://taxi.um.warszawa.pl/oplaty-za-przewoz by przeczytać, że należność ma być wg wskazania taksometru. To zapewne zmienia Lex Uber skoro pozwala uwzględniać ceny z aplikacji, ale jak już pisałem limitowania opłat dla przewozu osób podobno nie wprowadza, choć dla taksówek pozostawia. Co więcej nie wiadomo w jaki sposób miałyby być certyfikowane aplikacje pod względem zgodności ich działania z aktualną taryfą określoną przez miasto.

Jan
Gość
Jan

Ja zawsze widziałem jak kierowca przepisywał wskazanie taksometru do aplikacji i potem to MyTaxi wystawiało mi fakturę, a nie konkretny taksówkarz. Czy przypadkiem nie mamy tu sytuacji, że MyTaxi robi za pośrednika i płaci taksówkarzowi według wskazania taksometru, a ja płacę „osobno” MyTaxi?

Maciej Samcik
Admin

Dokładnie tak moim zdaniem jest

Michał
Gość
Michał

Na pewno w Matchu i przy zwykłym kodzie promocyjnym, ale nie w Lite, w tym rzecz.

Co do faktur, to generuje je MyTaxi w imieniu kierowcy i on widnieje jako sprzedawca. Z tego co wiem kierowca potem musi wystawić identyczną z tym samym numerem, żeby się w JPK zgadzało. Identycznie jest zresztą w Uberze.

Były Kierowca
Gość
Były Kierowca

Subiektywnie podchodząc kurs na Lite są zaniżone do 50% -60% a tą różnice pokrywa kierowca, dlatego większość nie umiejących liczyć wykona taki kurs, a umiejący liczyć odrzucą, przykładów można mnożyć, kurs wycena 12 zł według licznika 26 zł więc stratą na kursie 14 zł. Takie podejście tworzy zagrożenie ponieważ kierowca który pracował 10 h bo to była norma pracuje 14-17 godzin by nadgonić, „straty w obrotach” przy czym staje się nie bezpieczny ponieważ organizm kiedyś mówi STOP, co zaraze przekłada się na bezpieczeństwo pasażerów i osób trzecich. A MyTaxi/FreeNow niestety liczy tylko prowizję z zaniżonych kursów, a najlepsze dla nich… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

Skąd jest tyle prowizji? Kierowcy mi mówili, że MyTaxi bierze 3 zł netto (a iTaxi 3 zł brutto) od zamówienia +5% za płatność przez aplikację. Przy czym to wersja sprzed wprowadzenia Lite’a.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin