Już nie tylko Narodowy Bank Polski myśli o wykorzystaniu rezerw złota. Drugim bankiem centralnym, w którym – jak pisze Bloomberg – zakwitła taka myśl, jest ten turecki. W tym przypadku nie chodzi jednak o pozyskiwanie pieniędzy na zbrojenia. Bank centralny Turcji przygotowuje zestaw narzędzi do obrony lokalnej waluty, liry, przed zmiennością związaną z wojną w Iranie. Jednym z tym narzędzi jest… potencjalne wykorzystanie w tym celu ogromnych rezerw złota o wartości 135 mld dolarów
Niedawno przez Polskę przetoczył się głośny spór dotyczący pomysłu na „polski SAFE”, czyli wykorzystanie rezerw złota do zbudowania funduszu zbrojeniowego. Początkowo miała być to alternatywa dla unijnej pożyczki SAFE o wartości 44 mld euro (oprocentowanej na 3,1-3,5% rocznie i spłacanej przez 45 lat), ale szybko się okazało, że pieniędzy z rezerw złota nie da się uwolnić wystarczająco szybko.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Bank centralny chce sprzedać trochę złota za dolary, dzięki temu zaksięgować zyski z transakcji (bo kupował to złoto znacznie taniej), a potem przekazać je na fundusz zbrojeniowy. Zaś uzyskane dolary z powrotem zamienić po jakimś czasie na złoto. Dzięki temu stan rezerw by się nie zmienił, ale można byłoby „uwolnić” papierowe zyski. Czy pomysł w ogóle zostanie zrealizowany – zobaczymy.
Turecki bank centralny „zgapił” pomysł od naszego NBP?
Tymczasem złoto w skarbcach banku centralnego ma być wykorzystane też w… Turcji. Tamtejszy bank centralny – jak podaje agencja Bloomberg, powołująca się na „osoby zaznajomione ze sprawą” – prowadził rozmowy na temat przeprowadzania transakcji wymiany złota na walutę obcą, by móc użyć tej waluty do obrony liry, czyli tureckiej waluty, która z powodu wojny w Iranie słabnie jeszcze szybciej, niż do tej pory.
Turecki bank centralny, podobnie jak nasz NBP pod rządami Adama Glapińskiego, była jednym z największych nabywców złota. na świecie w ciągu ostatniej dekady. Turcja, choć jest w NATO, stara się nie „przyklejać” do żadnego sojuszu geopolitycznego i próbuje ograniczyć uzależnienie swoich rezerw walutowych od aktywów denominowanych w dolarach amerykańskich. Turcja ma zasoby złota warte ok. 135 mld dolarów (Polska ma złoto o wartości jakichś 90 mld dolarów, czyli 315 mld zł).
Turcja od dawna ma kłopoty z wartością swojej waluty, która traci wiarygodność. Kraj jest trzymany silną ręką przez prezydenta Erdogana i nie ma niezależnego banku centralnego. A jednocześnie walczy z wysoką inflacją (aktualnie ok. 31% w skali roku), co oczywiście powoduje stałą dewaluację lokalnej waluty, liry. W ciągu 10 lat kurs dolara wzrósł 14-krotnie. W 2015 r. za dolara amerykańskiego płacono 2,7 liry, a teraz już 44 liry.
Turcja jest szczególnie podatna na wstrząsy inflacyjne z powodu wojny, bo musi importować niemal całą zużywaną w kraju ropę i gaz. To oznacza, że rośnie ryzyko jeszcze większego upadku wartości liry, co niszczy gospodarkę. Bank centralny próbuje spowodować, żeby waluta nie osłabiała się w stopniu szybszym, niż wynika to z inflacji w kraju. Utrzymanie tej polityki jest z powodu wojny coraz droższe.
Turecki bank centralny w ostatnich tygodniach sprzedał na rynku amerykańskie obligacje za 16 mld dolarów, żeby finansować utrzymanie spadku wartości liry w rozsądnych zakresach. Turcja ma już tylko 17 mld dolarów w amerykańskich obligacjach skarbowych, gdy jeszcze 10 lat temu miała ich za 82 mld dolarów. Analitycy nie wykluczają, że turecki bank centralny podniesie stopy procentowe o co najmniej punkt – dziś wynosi ona 37%.
Złoto, czyli… ostatnia deska ratunku? Turecki patent
Wartość rezerw walutowych zgromadzonych przez turecki bank centralny wynosi 63 mld dolarów (spadła o 10 mld dolarów w kilka tygodni), z tego punktu widzenia rezerwy złota o wartości 135 mld dolarów stają się łakomym kąskiem do wykorzystania. Zwłaszcza, że w przypadku części tych zasobów zamiana na dolary – wygodniejsze, by „bronić” nimi wartości lity – może być szybka i łatwa, bo złoto o wartości 30 mld dolarów Turcja przechowuje w skarbcach w Londynie.
Przecieki dotyczące planów rzucenia na rynek kilkudziesięciu ton złota przez turecki bank centralny oczywiście nie pomagają cenie kruszcu, która i tak cierpi z powodu wojny. Ale z drugiej strony to pokazuje rolę złota jako zabezpieczenia na sytuację kryzysową, gdy trzeba bronić krajowej waluty. Turecki bank centralny być może właśnie wyciąga jednego z ostatnich asów z rękawa.
Złoto nie okazało się być dobrym zabezpieczeniem na czas wojny (nie pierwszy raz zresztą – jego cena spadała też po najeździe Rosji na Ukrainę). Rosną obawy o inflację (czyli obligacje skarbowe lepiej płacą), a na świecie – także z powodu drożejącej ropy – zwiększa się popyt na dolara (co pompuje jego kurs). Analitycy mówią, że czas złota wróci, gdy obawy o inflację zamienią się w jej rzeczywisty wzrost.
A co myśli na ten temat Michał Tekliński, analityk rynku złota i metali szlachetnych w Goldsaver.pl (portal, w którym bezpiecznie można kupować złoto po kawałku) oraz Goldenmark (sieci sklepów stacjonarnych oraz sklepu online, w których można kupić złoto, srebro, biżuterię, dzieła sztuki i inne inwestycje alternatywne)?

Obniżki stóp odeszły (chwilowo) w dal. Ale co zrobi nowy szef Fed?
Złoto zaliczyło gwałtowną korektę, tracąc niemal 1200 dolarów wartości na każdej uncji w ciągu kilku tygodni. To efekt decyzji Rezerwy Federalnej o nieobniżaniu stóp procentowych oraz przesunięcia kapitału spekulacyjnego na rynek ropy naftowej, który – według Międzynarodowej Agencji Energetycznej – przechodzi właśnie największy kryzys w historii. Cena złota zaliczyła najgorszy tydzień od ponad czterech dekad, spadając o ponad 10% w ciągu jednego tygodnia. To rzadki moment, w którym złoto traci mimo wojny.
Powód? Kapitał spekulacyjny potraktował kruszec jako źródło płynności, wyprzedając go, by pokryć straty poniesione na rynkach akcji (zwłaszcza w przypadku inwestycji lewarowanych, w przypadku których spadek wartości inwestycji oznacza wezwanie do uzupełnieniu depozytu zabezpieczającego, tzw. margin call). Inwestorzy postawili na “gotówkę w koronie”, czyli dolara, który stał się głównym beneficjentem strachu.
Amerykańska Rezerwa Federalna utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie, ale to jastrzębi komunikat Jerome’a Powella uderzył w wycenę kruszcu. Fed zapowiedział, że w tym roku dopuszczalne jest co najwyżej jedno cięcie stóp, i to prawdopodobnie dopiero w drugiej połowie roku. Rynek oczekiwał szybszego luzowania, więc jastrzębia pauza zadziałała jak zimny prysznic. Dolar się umocnił, rentowności obligacji wzrosły, a złoto, które nie wypłaca odsetek, stało się chwilowo mniej atrakcyjne dla kapitału spekulacyjnego.
Już w maju Jerome Powell ustąpi ze stanowiska, a jego miejsce zajmie Kevin Warsh. Nowy przewodniczący Fed będzie pod ogromną presją Donalda Trumpa, który domaga się słabego dolara i niskich stóp procentowych. Warsh stanie przed niemożliwym wyborem: ciąć stopy, by zadowolić polityków, czy walczyć z inflacją napędzaną przez drogą ropę naftową? Każdy jego ruch w stronę obniżek stóp procentowych będzie potężnym paliwem dla cen złota, zwłaszcza że będzie podsycał jednocześnie obawy przed wybuchem inflacji, a w konsekwencji – kryzysu zadłużenia.
Podczas gdy złoto tanieje, ropa naftowa na stałe zagościła z ceną w okolicach 90-110 dolarów za baryłkę. Międzynarodowa Agencja Energetyczna oficjalnie uznała obecną sytuację za największy szok naftowy w dziejach. Globalna produkcja spadła w marcu o 8 mln baryłek dziennie, głównie z powodu paraliżu infrastruktury na Bliskim Wschodzie.
Kapitał spekulacyjny ucieka w stronę ropy naftowej, szukając tam zysków. To jednak miecz obosieczny: droższa ropa to droższe paliwa, nawozy i żywność, co za chwilę wróci do nas w postaci wyższej inflacji. A to środowisko, w którym złoto odzyskuje blask.
Banki centralne zmieniają strategię: Korea idzie w „złote” ETF-y
W cieniu rynkowej korekty doszło do wydarzenia bezprecedensowego, które może zmienić sposób, w jaki państwa budują swoje rezerwy. Bank Korei ogłosił plan zwiększenia swoich zasobów złota, wprowadzając jednak rozwiązanie, którego do tej pory nie stosował żaden z głównych graczy: włączenie do rezerw funduszy ETF opartych na złocie. To działanie ekstraordynaryjne.
Korea posiada obecnie 104 tony fizycznego złota składowanego w Londynie (co stanowi ok. 4% jej rezerw). Decyzja o zakupie ETF-ów, zamiast fizycznych sztabek, to prawdopodobnie reakcja na globalny deficyt fizycznego kruszcu przy jednoczesnym rekordowym popycie ze strony Chin czy Indii. To sygnał, że o fizyczny metal jest dziś trudniej niż kiedykolwiek.
Chantal Chivienne z Capitalight Research mówi wciąż o złocie po 10 000 dolarów za uncję do 2030 roku. Gdyby ta prognoza – oparta na założeniu, że będziemy mieli prędzej czy później kryzys zadłużenia – obecna korekta może być jedynie “oczyszczeniem” rynku z najbardziej nerwowych inwestorów przed kolejną falą wzrostów cen metali szlachetnych. Czy tak się stanie – przekonamy się.
———————————-
ZOBACZ ROZMOWĘ O ROLI ZŁOTA W PORTFELU:
———————————-
ZAPOZNAJ SIĘ Z ARTYKUŁAMI Z CYKLU „STAĆ CIĘ NA ZŁOTO”:
>>> Dla niezbyt doświadczonych inwestorów najbezpieczniejszą strategią są zakupy w częściach. Dotyczy to akcji, obligacji i… złota też. Zwłaszcza teraz. Jak robić to wygodnie?
>>> Złoto w monetach lub sztabkach czy w ETF-ach, funduszach i akcjach spółek? Jakie są wady i zalety lokowania pieniędzy w fizyczny kruszec?
>>> Popularność zakupów złota w Polsce rośnie, więc… wraca patent na kupowanie złota po kawałku. Czy tym sposobem złote sztabki trafią pod strzechy? Czy to bezpieczne? Testuję
>>> Od czego zależy cena złota? Kiedy zyskamy dzięki ulokowaniu w nim części oszczędności, a kiedy niekoniecznie? Zdecyduje o tym kilka czynników
>>> Po co banki centralne kupują złoto? I czy my też powinniśmy? Czy dla bankierów złoto staje się alternatywą dla „papierowego” pieniądza?
>>> Złoto czy nieruchomości? Ten odwieczny spór od lat rozgrzewa zwolenników inwestycji alternatywnych na całym świecie. Kto ma więcej racji?
>>> Złoto jako „ubezpieczenie od końca świata”? Nie tylko. Sprawdzam, jak złoto się sprawdza w kryzysowych momentach na rynku. Bo kryzysów ci u nas dostatek
————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.
————————
ZAPROSZENIE:
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w Subiektywnie o Finansach. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli wiodący na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.
——————————–
Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

zdjęcie tytułowe: Geralt/Konevi/Pixabay

