13 lutego 2019

Trudne pożegnanie z kredytem. Ile zapłacisz, gdy już będzie po wszystkim? I czy pożegnanie nie powinno być gratis?

Trudne pożegnanie z kredytem. Ile zapłacisz, gdy już będzie po wszystkim? I czy pożegnanie nie powinno być gratis?

Nasza czytelniczka sprzedała mieszkanie i spłaciła kredyt hipoteczny. Gdy bankowi chciała już powiedzieć bezpowrotne „adieu”, ten odparł – należy się jeszcze 30 zł „opłaty pożegnalnej”. Czyli za wydanie zaświadczenia, że kredyt w ogóle był i że zapłaciła zań tyle i tyle odsetek. Tylko czy po latach płacenia odsetek takie „pożegnanie” nie powinno być gratis? W sklepie też przecież nie płacimy „opłaty za wydanie paragonu”

Kto by pomyślał, że po kilku, czy nawet kilkudziesięciu latach płacenia rat rozstanie się z kredytym hipotecznym będzie kolejnym stresem?Dzień, który powinien być „świętem niepodległości finansowej” u naszej czytelniczki zamienił się w dzień dość depresyjny. Co się  wydarzyło? Poszło o jeden świstek papieru.

Zobacz również:

Urząd Skarbowy patrzy na ręce, więc lepiej mieć porządek w papierach

Pani Karolina sprzedała mieszkanie. Kupiła je co prawda na kredyt, ale wysokie ceny nieruchomości pozwoliły jej na spłatę pieniędzmi kupującego całego zobowiązania wobec swojego kredytodawcy. I wreszcie uwolniła się od ściskających ją latami kleszczy.

Sprawa szła gładko, wszystkie potrzebne dokumenty, które trzeba przedstawić w sądzie, żeby zrobić porządek w księgach wieczystych, od banku otrzymała. Ale kiedy powstała potrzeba wystawienia zwykłego rozliczenia kredytu, które może być potrzebne w Urzędzie Skarbowym – dla udowodnienia dochodu – doskonale naoliwiony mechanizm bankowy zaczął zgrzytać.

„Podsumowanie spłat, kapitału, odsetek – takie podstawowe rozliczenie kredytu każdy bank powinien na koniec przedstawić. Żeby klient miał czarno na białym coś w rodzaju potwierdzenia, że kredyt był, się skończył, tyle a tyle kosztował. Bank niestety nie słyszał o takim rozliczeniu i ewentualnie je przygotuje, ale za kolejną opłatą!”

Co to za zwyczaje? Bank, na finał wieloletniej relacji, jeszcze chce zarobić? Dlaczego? Bo to dla większości banków jest fanaberia klienta. Owszem, bank może wydać papierek o zamknięciu kredytu, ale bez żadnych cyferek. A jeśli mają być cyferki, to musi być też prowizja. Dziwne, prawda?

Czytaj też: Przez czyjąś pomyłkę z tabeli prowizji wypadła jedna pozycja. Ale czy przy naprawianiu błędu bank nie złamał prawa? Są wątpliwości

Czytaj też: Dziwne listy do klientów. Muszą potwierdzić, że… otrzymali wcześniejszą korespondencję z banku. Co tu jest grane? To jakaś pułapka?

Gotowi na wszystko, czyli opłata za niewymienione świadczenia

Czasem można odnieść wrażenie, że w instytucjach finansowych kochają papierkową robotę. Wysyłają do nas mnóstwo listów, informacji, wyciągów, nikomu do niczego nie potrzebnej makulatury. I wszystko za darmo. Problem pojawia się jeśli to my znajdziemy się w sytuacji, gdy czegoś potrzebujemy. 

Banki pobierają np. opłaty za wystawianie zaświadczeń o  stanie rachunku bankowego, o zadłużeniu, o istnieniu bądź nieistnieniu kredytu. Liczba możliwych do wydania zaświadczeń idzie w dziesiątki, a jeśli którejś nie ma w tabeli opłat – jest na to paragraf. Może on brzmieć w bankowym regulaminie tak: 50 zł – opłata za inne niewymienione zaświadczenia. Czyli, że są gotowi na każdą ewentualność.

Ale jak to jest z przypadkiem Pani Karoliny? Postanowiliśmy sprawdzić czy bankierzy inkasują jakąś dodatkową taksę za wystawianie papierów na koniec kredytowania. Jak to wygląda w największych bankach? 

Bank pani Karoliny to żubrowy Pekao. Jak to u nich wygląda?  Klient spłacający kredyt hipoteczny nie otrzymuje dokumentu z podsumowaniem spłaty kredytu, który mógłby wykorzystać  do przedstawienia w Urzędzie Skarbowym. Może zawnioskować o jego wydanie. I ponieść „opłatę za wydanie zaświadczenia o wysokości zadłużenia i/lub spłaconych odsetek na wniosek Klienta” – koszt 30 zł.

Czytaj też: Klient chciał wypłacić swoje pieniądze z polisy inwestycyjnej, ale firma mówi, że… może odda w ratach. Bo kasy nie ma. Co to za zwyczaje?

Jak to robią w Santanderze?

Standardowe dokumenty wydawane klientowi w Santander Banku po całkowitej spłacie kredytu hipotecznego to zaświadczenie o spłacie kredytu i zezwolenie na wykreślenie hipoteki. Dokumenty te są wydawane bezpłatnie.

Na życzenie klienta możemy oczywiście wystawić dodatkowe zaświadczenie zawierające m.in. informacje o spłaconych odsetkach i kapitale. Koszt wystawienia takiego zaświadczenia to 50 zł. Bank twierdzi, że klienci po spłacie kredytu hipotecznego nie zgłaszają zapotrzebowania na tego typu zaświadczenia.

„Ponadto bezpłatnie wydajemy zaświadczenia na potrzeby „ulgi budowlanej” – są to zaświadczenia wydawane raz do roku, w trakcie spłaty kredytu”

– pisze nam Santander. To cenne, bo klienci spłacający kredyty objęte taką ulgą potrzebują do Urzędu Skarbowego zaświadczenia z rozliczeniem wpłaconych rat co roku, a nie tylko na koniec spłaty kredytu.

Jak to robią w PKO BP?

Po spłacie kredytu klient standardowo otrzymuje z banku:

  • oświadczenie – zgoda banku na wykreślenie hipoteki z księgi wieczystej,
  • oświadczenie – zwolnienie cesji praw z polisy ubezpieczenia nieruchomości (jeśli dotyczy).

To nie wiąże się z żadną opłatą. Klient może wystąpić o wydanie zaświadczenia dotyczącego spłaconego zadłużenia, określając zakres informacji wymagany np. przez Urząd Skarbowy. Bank wszystko pięknie przygotuje. Za wydanie zaświadczenia pobierana jest jednak opłata w wysokości 50 zł. 

Jak to robią w mBanku?

Tutaj w sumie sprawa jest dość prosta. Klient w każdej chwili może wystąpić o zaświadczenie zawierające historię spłat kredytu (po spłacie kredytu również). Dokumenty wystawiane są na wniosek klienta (lub jego prawnego pełnomocnika). Zestawienie może być ujęte w trzech formach: 

  1. w rozbiciu na każdą spłatę (data spłaty, kwota kapitału, kwota odsetek)
  2.  podziałem na poszczególne lata  (w roku XXXX kwota kapitału, kwota odsetek)
  3. łączna kwota spłaconego kapitału i łączna kwota zapłaconych odsetek w podanym zakresie dat. 

Zaświadczenia zawierają kwoty w walucie spłaty. Wydanie zaświadczenia kosztuje 40 złW przypadku kredytów waloryzowanych, klient ma możliwość zamówienia zaświadczenia z wykazem spłaconych rat, gdzie kwoty wyrażone są w walucie waloryzacji kredytu i w walucie spłaty. Jest to zaświadczenie niestandardowe i kosztuje 100 zł.

Jeśli klient spłaca raty w walucie to w dokumentach nie podamy mu równowartości spłaconych rat w złotych (czego od klientów wymagają urzędy skarbowe). Przeliczenie musi dokonać sam klient.

Jak to robią w Millennium?

Standardowymi dokumentami wydawanymi przez bank przy spłacie kredytu hipotecznego są: zaświadczenie o spłacie kredytu i zgoda na wykreślenie hipoteki. Za wydanie tych dokumentów bank nie pobiera żadnych opłat.

Kredytobiorca w trakcie trwania kredytu, a także po jego spłacie może zawnioskować o udzielenie dodatkowych informacji związanych z obsługa kredytu. Z doświadczeń „magentowego” banku wynika, że klienci na potrzeby informacji dla Urzędu Skarbowego najczęściej wnioskują o zaświadczenie o wysokości zapłaconych odsetek od kredytu – koszt zaświadczenia wynosi 0 zł w kanałach bankowości elektronicznej lub 6 zł w placówkach banku.

Jak to robią w ING?

Po spłacie zobowiązania bank wysyła komplet dokumentów niezbędnych zwolnienia hipoteki w sądzie. Nie pobiera dodatkowej opłaty za te dokumenty.  Jeśli chodzi o zaświadczenia służące do rozliczenia ulgi podatkowej lub w ogóle podatków w Urzędzie Skarbowym  – klient może w dowolnym momencie (w trakcie spłaty kredytu, lub po jego zamknięciu) zawnioskować o sporządzenie zaświadczenia o sumie zapłaconych odsetek od kredytu za dany rok. Zaświadczenie kosztuje 50 zł i wydawane od ręki podczas wizyty w oddziale. 

źródło zdjęcia: PixaBay

 

Subscribe
Powiadom o
13 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Andrzej
5 lat temu

W temacie PKO BP: wysyłają listem zwykłym „Podziękowanie po spłacie kredytu”, które zawiera trochę tekstu i numer kredytu. Nic więcej. Nie jest nawet podpisane.
Po dokumenty do hipoteki trzeba się przejść do wskazanego oddziału PKO (przygotowanie to kilka tygodni), nie mogą ich dostarczyć do najbliższej placówki obsługującej hipoteki (wniosek poszedł, został olany).
Mi się udało tyle, że wydębiłem dwa zestawy dokumentów do zwolnienia hipoteki. Jeden został w sądzie, drugi mam w swoich papierach jakby ktoś coś kiedyś (bo to głównie o to chodzi).

Przemysław
4 lat temu
Reply to  Andrzej

Ja na wszelki wypadek poszedłem do notariusza i zrobiłem odpis oświadczenia o zezwoleniu na wykreślnie z hipoteki po zakończeniu kredytu. Raptem 10zł, a może się kiedyś przydać…

Emi
5 lat temu

Jak się podpisuje umowę o kredyt mega dużo dokumentów, jak się spłaci cisza, trzeba iść osobiście prosić, a santander-bank-polska wystawia bezpłatnie dwie rubryki kapitał i odsetki bez podsumowania, więc trzeba usiąść i liczyć kilkadziesiąt linijek, bo jak się chce coś dodatkowego to trzeba złożyć dyspozycję i zapłacić 50 zł, ot cała ich uprzejmość… I tekst, bo klienci nie zgłaszają zapotrzebowania to chyba logiczne, że jak cos się zaczyna to trzeba to zakończyć, żeby miało ręce i nogi!! Aha i jeszcze co do tego Banku Santander zaświadczenie o aktualnym stanie kredyty do notariusza 50 zł, do skreślenia z ksiąg wieczystych 150… Czytaj więcej »

Michał
4 lat temu

Teraz podstawowe pytanie, czym jest wyciąg z konta? dokumentem niepotrzebującym stempla, czy jest nic niewart? Na wyciągu widać każdą wyszczegulnioną spłatę oraz z historii wyfiltrować kredyt i zapisać do pdf. Jeśli US nie przyjmuje takich dokumentów, to oznacza machinę do robienia kasy przez banksterkę.

Ada
4 lat temu

Cześć, chciałabym spłacić zaciągnięty kredyt hipoteczny w całości. Jak wygląda procedura zwolnienia hipoteki? Jakie dokumenty powinnam wziąć od banku, gdzie się z nimi udać itd. aby przepisać mieszkanie z banku na mnie?

Admin
4 lat temu
Reply to  Ada

Zaświadczenie o całkowitej spłacie kredytu wystarczy moim zdaniem. Z tym do sądu.

Ada
4 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Dzięki. Czy do sądu trzeba iść w jakimś określonym czasie po spłacie kredytu? Czy to już zależy ode mnie (nie jest określone jakimiś regulacjami)?

Adu
3 lat temu

W jakiej sytuacji Urzędowi Skarbowemu jest potrzebne poświadczenie rozliczenia kredytu opisywane w artykule? Dla ujawnienia jakiego dochodu? Czy US jest informowany przez bank o nadpłaceniu kredytu? Raczej bank o niczym takim nie informuje, a nawet gdyby informował, samo poświadczenie z banku nie daje wiedzy skąd wziął się na nie dochód, potrzebne są dokumenty potwierdzające skąd te dochody się wzięły.

Miłek
1 rok temu
Reply to  Adu

Właśnie, o co chodzi? Przecież US nie obchodzi, że spłacamy kredyt jakoś, gdy rozliczamy się rocznie (nic nie można odliczyć, co w sumie jest skandalem)… co oni niby mają do tego, te s…ny złodziejskie, że kredyt spłaciliśmy???

Miłek
1 rok temu
Reply to  Adu

Przecież US wie z historii, czy nas stać na spłatę, czy nie. Jeśli sprzedamy inne mieszkanie, to przecież zapłacimy z niego podatek, to niech urzędasy same kojarzą fakty!

Edvard
1 rok temu
Reply to  Adu

Chodzi o ulgę odsetkową na kredyty zaciągnięte w latach 2002-2006: Ulga odsetkowa przysługuje również na kredyt zaciągnięty na spłatę kredytu mieszkaniowego oraz na kredyt zaciągnięty na spłatę kredytu zaciągniętego na spłatę kredytu mieszkaniowego. Prawo do odliczania wydatków na spłatę odsetek od tego kredytu (pożyczki) przysługuje do upływu terminu spłaty określonego w umowie o kredyt (pożyczkę), nie dłużej jednak niż do dnia 31 grudnia 2027 r . Odliczenie to przysługuje osobom, którym kredyt został udzielony między 1 stycznia 2002 r., a 1 stycznia 2007 r. Znaczenie tu ma data wypłaty środków, a nie podpisania umowy. Jeżeli podpisałeś umowę z bankiem 20 grudnia 2001 r., ale pierwsza… Czytaj więcej »

Miłek
1 rok temu

O jakim udowodnieniu dochodu dla Urzędu Skarbowego mowa? ŻE CO?????

Marcin
1 rok temu
Reply to  Miłek

Sprzedaż mieszkania to nie tylko dochód ale też koszt – kosztem w tym wypadku jest kredyt – podatek od sprzedaży nieruchomości wynosi 19 % i jest naliczany wyłącznie od kwoty dochodu. Podatek ten nie jest naliczany jeżeli mieszkanie czy dom są w naszym posiadaniu przez 5 lat podatkowych (nie kalendarzowych). De facto dotyka w większości osób, które zajmują się obrotem nieruchomościami, bo można go uniknąć przeznaczając całość środków z transakcji na własne cele mieszkaniowe (musi być udokumentowane). Problem więc dotyka zazwyczaj osób, które zajmują się zawodowo obrotem nieruchomościami.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu