29 listopada 2021

STS Holding, największy w Polsce bukmacher, sprzedaje nam swoje akcje. Ale giełda to nie kasyno, więc czy warto stać się współwłaścicielem STS?

STS Holding, największy w Polsce bukmacher, sprzedaje nam swoje akcje. Ale giełda to nie kasyno, więc czy warto stać się współwłaścicielem STS?

STS Holding, największy w Polsce bukmacher, sprzedaje nam swoje akcje i przymierza się do debiutu na giełdzie. Zakłady bukmacherskie to w Polsce popularna rozrywka. Tylko w tym roku 1,5 mln osób zawarło zakłady za 3,2 mld zł. STS wypłacił im 2,46 mld zł w formie wygranych. Dane pokazują, że coraz więcej Polaków coraz częściej gra i to za coraz większe pieniądze. STS obiecuje swoim przyszłym udziałowcom: „wszystko co zarobimy, oddamy w dywidendzie”. Gdzie kryje się ryzyko? Czy warto stać się udziałowcem największej polskiej firmy bukmacherskiej?

W Polsce obrodziło ofertami publicznymi. Do połowy grudnia na GPW zamierza wejść Grupa Pracuj, drugi największy w Polsce deweloper Murapol i STS Holding – największy w Polsce bukmacher. Trwa właśnie oferta publiczna jego akcji. Czy na udziale w tym interesie będzie można zarobić? Dla niektórych obstawienie zakładów sportowych to hazard. I od hazardu chcą się trzymać z daleka. Ale czy to samo dotyczy STS – lidera branży, sponsora reprezentacji w piłce nożnej? Czym chce do siebie przekonać dawny Start-Typ-Sport? Sprawdzam!

Zobacz również:

1,5 mln ludzi obstawia zakłady w STS. Ile kasy „przepalają”?

Wszystkie trzy spółki, których oferty publiczne właśnie trwają, mają wiele wspólnego – każde z tych IPO jest duże (jeśli chodzi o liczby bezwzględne): Pracuj to 1,8 mld zł, Murapol ponad 0,5 mld zł, STS Holding 1,2 mld zł. W żadnym z tych przypadków nie ma nowej emisji akcji, która zasiliłaby spółkę w pieniądze potrzebne na rozwój, za to w każdym przypadku kontrola nad spółką pozostanie w rękach dotychczasowych właścicieli. Dla inwestorów najważniejszy jest jednak jeszcze jeden parametr: każda spółka deklaruje, że wypłaci dywidendę. Pracuj obiecuje, że przeznaczy na nią 50% przyszłych zysków, Murapol – 75%, a STS… okrągłe 100% zysku.

STS Holding sprzedaje blisko 46,9 mln istniejących akcji, czyli 30% kapitału zakładowego. Inwestorzy indywidualni będą mogli składać zapisy na akcje do 1 grudnia we wszystkich dużych biurach maklerskich. Akcje sprzedają właściciele – rodzina Juroszków – za pośrednictwem kontrolowanych przez siebie spółek. Inwestorzy mogą kojarzyć Juroszków z innej spółki – dewelopera Atal, który jest w 83% kontrolowany przez Juroszek Investments.

Cały STS jest wyceniany na 4 mld zł. Dla porównania dziś taką wartość rynkową ma grupa energetyczna Enea, grupa Azoty czy Energa. Czyli mówimy o naprawdę dużej firmie. Nie wiemy, jakie będą ostateczne wyniki STS w tym roku, ale zakładając – w oparciu o dotychczasowe osiągnięcia – że będzie to ok. 160 mln zł, w przeliczeniu na 156 mln akcji dywidenda wyniosłaby 1 zł z małym okładem.

Stopa dywidendy przy teoretycznym kursie 26 zł (tyle wynosi cena maksymalna akcji w ofercie publicznej) wyniosłaby z kolei 3,8%. To bardzo przyzwoita wartość, sporo powyżej średniej giełdowej. Oczywiście stopa dywidendy w przyszłości będzie zależała od zysków spółki (oby tylko rosły) oraz od ceny jej akcji (im niższa, tym stopa dywidendy wyższa).

Jakie STS ma wyniki finansowe? Do końca września STS Holding zarobił 120 mln zł netto. Przed rokiem było to 60,7 mln zł. Widać, że ta branża jest beneficjentem pandemicznej rzeczywistości. Po 9 miesiącach zysk netto jest większy niż w całym 2019 r. czy 2018 r. Podobnie większe są przychody.

Przez trzy kwartały amatorzy zakładów wzajemnych zostawili w kasach 3,2 mld zł. Ile na tym zarobiła spółka? Mówi o tym bukmacherski wskaźnik GGR – przychody z gier hazardowych brutto, czyli wartość zakładów zawartych przez klientów pomniejszona o wypłacone wygrane.

Za trzy kwartały tego roku wskaźnik GGR wyniósł 806 mln zł wobec 560 mln zł rok wcześniej. To, że wyniki są lepsze niż przed rokiem, to akurat nie jest zaskoczenie, bo rok temu z powodu lockdownu gracze, nawet jeśli chcieliby obstawiać zakłady, to nie mieli czego obstawiać – wiele rozgrywek zostało wstrzymanych.

Ale wynik operacyjny STS jest większy nie tylko niż ten osiągnięty w całym 2020 r., ale i ten z „normalnego” 2019 r. Poza tym STS Holding konsoliduje wyniki innych hazardowych „przyjemności”: obstawiania wyników w dziedzinie sportów elektronicznych (eSport), symulowanych gier w karty (BetGames) i sportów wirtualnych – gdy stadiony były puste, spółka notowała większe zainteresowanie e-pokerem i innymi grami. To jednak tradycyjna bukmacherka przynosi firmie 80% przychodów. Firma inwestuje w rozwój technologiczny – realizuje strategię „mobile first”.

Czytaj też: Zakłady bukmacherskie. Sprawdzam, ile można zarobić u bukmachera na sukcesie, a ile na klęsce polskich piłkarzy. I jak grać rozsądnie?

Czytaj też: Wybory, czyli ile można zarobić obstawiając dobrego konia (politycznego)? Sprawdzam zakłady bukmacherskie na niedzielę wyborczą

Jak STS wypada na tle konkurencji?

Hazard i zakłady bukmacherskie to nie jest konwencjonalny biznes. Korzystanie z usługi tego typu jest zakazane dla osób poniżej 18 roku życia. A sektor, w którym działa STS, jest regulowany przez państwo. STS posiada licencję w Wielkiej Brytanii oraz Estonii, skąd oferuje usługi na kilku rynkach. Portfolio usług STS obejmuje zakłady sportowe (80% przychodów), sporty wirtualne, kasyno internetowe (z wyłączeniem Polski), BetGames oraz szeroką ofertę zakładów na wyniki wydarzeń e-sportowych.

Najważniejszym rynkiem działalności STS jest Polska. Firma szacuje swój udział w polskim rynku zakładów bukmacherskich na 46%. Konkurenci w Polsce to przede wszystkim Fortuna, forBET, Betclic i Superbet. Na rynkach zagranicznych są to międzynarodowe podmioty urządzające gry hazardowe takie jak bwin i bet365.

Weźmy pod lupę bwin. Firma była notowana do 2016 r. na londyńskiej giełdzie. Miała wtedy 667 mln funtów przychodów, ale została przejęta przez Entain i wycofana z giełdy. Entain to hazardowo-rozrywkowkowy moloch z przychodami 3,5 mld euro. Bet365 również nie jest publiczną spółką, ale wiadomo, że w ciągu 12 miesięcy roku fiskalnego (marzec 2019-marzec 2020) miała 2,8 mld funtów przychodów.

Węgiel jak hazard – nie wszystkim się podoba

Każdy bukmacher musi mieć się na baczności i przestrzegać przepisów o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy (AML). Za błędy grożą ogromne kary. Spółka informuje, że w marcu 2020 r. Generalny Inspektor Informacji Finansowej zakończył w STS kontrolę. Wynik? Urząd dopatrzył się „pewnych uchybień, w szczególności w zakresie obowiązku monitorowaniai zgłaszania podejrzanych transakcji lub działań”.

6 września 2021 r., w związku z powyższą kontrolą GIIF, zostało wszczęte przeciwko STS postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia kary za niedopełnienie niektórych obowiązków wynikających z Ustawy AML. Spółka nie informuje o konsekwencjach finansowych. W praktyce do wyroku droga daleka – od decyzji administracyjnych przysługuje odwołanie. Poza tym czynnikiem ryzyka są zmiany w prawie polskim lub europejskim, jeśli chodzi o działalność bukmacherów.

Czytaj też: Viaplay wchodzi do Polski z przytupem. Chcesz oglądać wyczyny Roberta Lewandowskiego? Zapłać 34 zł miesięcznie. Czy Viaplay jest wart swej ceny?

Czytaj też: Robert Lewandowski w finale Ligi Mistrzów idzie na szczyt kariery. Czy to dla niego też okazja do wejścia na finansowy szczyt? Deszcz pieniędzy czeka, ale… na piłkarzy PSG

W ostatnich miesiącach instytucje finansowe coraz częściej mają na ustach trzy litery ESG, w których zawiera się troska o klimat, szanowanie drugiego człowieka i zasad ładu korporacyjnego. Niektóre banki mówią, że nie będą finansować inwestycji węglowych czy producentów broni. Czy hazard też jest na cenzurowanym? Spółka informuje, że jest takie ryzyko. Tym bardziej, że jeden z największych polskich banków w latach 2016-2020 nie chciał otworzyć rachunku Grupie STS, bo jego wewnętrzna polityka zabraniała współpracy z firmami hazardowymi.

Firma ostrzega, że bukmacherka nie wszystkim się podoba i niektóre firmy mogą nie chcieć współpracować z STS z powodu nastrojów społecznych lub politycznych. Jakie to znaczenie ma dla firmy i jej wyników? Trudno przewidzieć – dopóki więcej jest firm, które współpracują z bukmacherami, niż tych, co nie współpracują, problem jest czysto teoretyczny. Poza tym STS bankom się nie kłania – firma chwali się, że dotychczasowe wyniki finansowe i sytuacja finansowa pozwoliły uniknąć jej konieczności korzystania z kredytów bankowych. Dziś spółka – jak na swoją skale – prawie nie jest zadłużona – jej zobowiązania są głównie krótkoterminowe i wynoszą 132 mln zł.

„Na dzień prospektu grupa nie posiada potrzeb pożyczkowych. Grupa przewiduje, że dotychczasowe źródła finansowania, tj. przychody operacyjne, pozostaną głównymi źródłami finansowania w najbliższej przyszłości. Działalność grupy nie jest finansowana przy wykorzystaniu kredytów bankowych. Grupa korzysta z finansowania leasingowego, które obejmuje głównie pojazdy”.

STS nie ma nawet linii kredytowej.

Czytaj też: Wróciła Ekstraklasa, największy sportowy biznes w kraju. Jaką część przychodów pandemia zabrała klubom?

Czytaj też: Pieniądze nie grają, ale… co mówi o naszej reprezentacji na Euro 2020 wartość rynkowa piłkarzy i ich trenera? Jakie jest nasze miejsce w szeregu?

Jak grać, żeby wygrać? A co jeśli stanie się cud i Legia trafi do Ligi Mistrzów?

Działalność „buków” polega na tym, że specjaliści (wsparci maszynami) tak ustalają kursy, by zapewnić bukmacherowi stabilny poziom zysków. Np. szanse, że któraś z polskich drużyn piłkarskich zakwalifikuje się do fazy grupowej Ligi Mistrzów, są małe. Ale gdyby jakimś cudem to się komuś udało i po drodze drużyna ograłaby faworytów, bukmacher byłby stratny.

STS „chwali się”, że w maju 2021 r. jeden z graczy zawarł trzy identyczne zakłady ze stawką 300 zł i – ponieważ wynik w obstawianym meczu okazał się bardzo niespodziewany – skończyło się wygraną w postaci ponad 300 000 zł na każdym zakładzie. W sumie ten ktoś zarobił 900 000 zł przy „inwestycji” 900 zł. Dla firmy bukmacherskiej to realny ubytek finansowy. Takie ryzyko to ryzyko tzw. niespodziewanych zwycięzców (unlikely winners). Oczywiście od wygranych powyżej 2280 zł trzeba zapłacić 10% podatku. Podatek potrąca od wypłacanej kwoty bukmacher.

„Dłuższe okresy bez niespodziewanych rezultatów w najczęściej wybieranych przez klientów wydarzeniach (np. dłuższy okres zwycięstw faworyzowanych drużyn) mogą wyraźnie wpływać na marżę netto grupy w takim okresie tj. wartość wypłaconych wygranych może być większa niż wartość przyjętych zakładów na takie wydarzenia”

– wyjaśnia spółka.

Szara strefa ogranicza zyski

Tym, co szkodzi i psuje biznes oficjalnym, zarejestrowanym bukmacherom, jest szara strefa. Chodzi o firmy, które świadczą usługi w Polsce, bez odpowiedniej licencji. Teoretycznie państwo blokuje serwery, ale amatorzy hazardu stosują obejścia. Według firmy EY co szósty uprawiający hazard przez internet posługuje się łączem VPN. Z tych samych badań wynika, że 1,4 mln ludzi typuje u bukmacherów nieodprowadzających w Polsce podatków. Wiele osób korzysta z więcej niż jednego serwisu – gra i u legalnych podmiotów, i u tych nielegalnych.

W latach 2016-2020 obroty generowane przez nielegalnie działające w Polsce podmioty wzrosły z 3,5 mld zł do 12,6 mld zł. Oznacza to, że do budżetu nie wpłynęły ponad 2 mld zł tytułem podatków. To realne straty dla legalnie działających w Polsce firm – gdyby Ministerstwo Finansów zaczęło efektywniej przestrzegać prawa, byłoby to prawdopodobnie z korzyścią dla krajowego rynku (czyli dla wyników finansowych firm).

Podsumowując, branża bukmacherska generuje zyski, ma rosnącą bazę klientów, a same firmy – elastyczne koszty działalności. Sam biznes może nie skłoniłby „etycznych” funduszy do inwestowania w akcje STS, ale każdy inwestor musi sam zdecydować, czy godzi się na czerpanie dywidendy z przegranych przez graczy pieniędzy. Największe ryzyka tej inwestycji to postępowania administracyjne, zmiany w prawie i agresywna, międzynarodowa konkurencja.

źródło zdjęcia: mat. prasowe

Subscribe
Powiadom o
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Sławek
9 miesięcy temu

Dla tej branży najbliższy rok zapowiada się dobrze. Na horyzoncie kolejny lockdown, w przyszłym roku mistrzostwa w piłkę kopaną..

Admin
9 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Faktem jest, że baza jest niska, potencjalnie wiele osób jeszcze może się zainteresować tematem obstawiania wyników imprez sportowych – i nie tylko

anonymous
9 miesięcy temu

Jak to giełda to nie kasyno? Ktoś znany twierdzi dokładnioe na odwrót. Poza tym w artykule tradycyjnie zostały pomylone straty z brakiem potencjalnego zysku.

Admin
9 miesięcy temu
Reply to  anonymous

Giełda papierów wartościowych to nie kasyno, w kasynie nie stajemy się właścicielami kawałka majątku uprawniającego do udziału w dywidendzie. Ewentualnie można powiedzieć, że giełda krypto to kasyno, ale to też nie do końca prawda, bo zwycięstwo i porażka nie zależą tutaj wyłącznie od losu

Marek
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Giełda to nie tylko akcje, ale też opcje, kontrakty, itd. A to już czystej postaci zakład, czy będzie rosło czy spadało, bez pokrycia w niczym.
W kasynie jest nie tylko ruletka, ale też karty. A w nich też zwycięstwo i porażka nie zależą wyłącznie od losu.

Admin
9 miesięcy temu
Reply to  Marek

OK, zgoda, nadmiernie uprościłem 🙂

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)zwycięstwo i porażka nie zależą tutaj wyłącznie od losu(…)
To samo mówią zawodowi pokerzyści…

Admin
9 miesięcy temu
Reply to  jsc

Chyba, że przegrali 🙂

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ci co grają na profesjonalnych turniejach nigdy tak nie powiedzą…

Marcin staly czytelnik
9 miesięcy temu

Bardzo dziekuje za ten artykul. W to IPO wejde za mala kwote i zobaczymy co z tego wyjdzie.

Admin
9 miesięcy temu

Trzymamy kciuki 🙂

Iza
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziękuję za artykuł. Firma ciekawą. Panie Macieju zapisuję się Pan czy obserwacja?. Serdecznie pozdrawiam.

Admin
9 miesięcy temu
Reply to  Iza

Chyba bym kupił, ale nie wiem czy mam teraz płynność 🙂

jsc
9 miesięcy temu

Jak ktoś jest zwolennikiem totalnego fizyk-ryzyk to może wejść zainwestować w kryptokasyna… przykładowo:
– betfrury.com oferuje tzw. kopanie poprzez granie… tzn. czyniąc zakłady odpowiedniej wysokości w dowolnej krypto dostaje się ileś krypto kasyna, w tym wypadku BFG
– niektóre oferują z kolei moc kopania 0.07 FEY co godzinę/1 USD postawionego w zakładach… https://pasino.com/wager-mining
– z kolei FreeBitco.in oferuje procenty za zwyczajne składanie na ich koncie FUN… https://steemit.com/bitcoin/@soylent/win-2-000-000-fun-tokens-or-freebitco-in-premium-program

Te inwestycje mają tyle stopni swobody, że ostra jazda gwarantowana.

Admin
9 miesięcy temu
Reply to  jsc

Czego to ludzie nie wymyślą…

jsc
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tu się ryzykuje tylko pieniądze… jakiś czas Koreańczycy wymyślili serial Squidgame, który ponoć powoduje ostrą patologie i w realu… https://fdds.pl/o-fundacji/co-nowego-w-fundacji/squid-game-serial-nie-dla-dzieci.html

Robert
9 miesięcy temu

Są jeszcze dwie rzeczy których autor nie poruszył. Ewentualna zmiana podatku z obrotowego na GGR ( dużo korzystniejsza dla graczy) a tym samym obniżająca marże bukmachera. Dodatkowo ta zmiana spowoduje wejście nowych bukmacherów takich jak bet365, unibet, betsson czy bwin a to zmieni układ sił w sposób drastyczny ( spadek akwizycji oraz odejście graczy ). Drugi temat to brak informacji o poziomie rentencji i nowych akwizycji. STS przegrywa tą walkę ze swoją konkurencją ( Fortuna i betclic oraz ostatnio superbet). IPO przedstawia tylko wykres o aktywnych graczach pozsykanych w danych okresach ale bez informacji co oznacza gracz aktywny oraz nie… Czytaj więcej »

Admin
9 miesięcy temu
Reply to  Robert

Dziękujemy za cenne uzupełnienie!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!