5 listopada 2019

Państwo Dziubak przetestują tajną broń banków w sporze z frankowiczami. „Unieważnienie? To my policzymy to jak kredyt gotówkowy”

Trochę się zżymam na ten cały szał zainteresowania sprawą kredytu frankowego państwa Dziubak. Choć to właśnie ich sprawa stała się przedmiotem rozważań TSUE, od strony formalnej jest to tylko jeden z wielu procesów „frankowych”. Ale wygląda na to, że właśnie z powodu zainteresowania mediów – stanie się polem, na którym bankowcy przetestują swoje najcięższe armaty. Testy właśnie ruszyły. I już widać, że będzie grubo

Choć minął już miesiąc od głośnego orzeczenia TSUE w sprawie polskich kredytów frankowych, wciąż nie jest jasne w jakim stopniu wpłynie ono na orzecznictwo polskich sądów. Z wyliczeń kancelarii Votum dla „Parkietu” i „Rzeczpospolitej” wynika, że od wyroku TSUE było w polskich sądach 26 wyroków frankowych, z czego 8 było niekorzystnych dla klientów, zaś 18 – korzystnych (zamiana kredytu na złotowy lub unieważnienie umowy).

O tym, że odwracają się – korzystne do niedawna dla banku – proporcje między wygranymi i przegranymi sprawami sądowymi, informował też prezes mBanku Cezary Stypułkowski. Ale bankowcy wiedzą, że jest jeszcze możliwość, by zneutralizować dobrą dla kredytobiorców atmosferę po orzerzeniu TSUE.

Jednym z ważniejszych elementów tego odwracania mogłoby być wywinięcie się od niekorzystnego wyroku w sprawie państwa Dziubak, czyli tej samej, w której po ich stronie stanął TSUE. Wprawdzie decydująca rozprawa została właśnie odroczona, ale najcięższe armaty i tak wyjechały na pole bitwy.

Czytaj też: Pisze prawnik do frankowicza, czyli ile jest wart twój e-mail jeśli jesteś klientem „frankowego” banku?

Kredytobiorcy przedstawiają Rzecznika, a bank – wyliczenia. Jest grubo

Po stronie kredytobiorców do sprawy przystąpił niespodziewanie Rzecznik Praw Obywatelskich, który będzie pilnował, żeby bankowcy nie przeholowali z antykonsumenckimi argumentami i nie próbowali zdzierać z klientów skóry (RPO ma teraz miesiąc na przedstawienie stanowiska). Bankowi prawnicy odpalili z kolei swój największy pocisk – roszczenie o odsetki od kapitału, z którego klienci korzystali przez 11 lat.

I to w sumie jest najciekawsze, bowiem reprezentanci Raiffeisen International (to ten bank jest po drugiej stronie sporu) pokazali na konkretnych liczbach plan, który prawdopodobnie będą realizowały banki na sądowych salach przez najbliższe miesiące. Stawką będzie zniechęcenie frankowiczów do składania kolejnych pozwów.

Jak ten plan wygląda w konkretach? Otóż prawnicy Raiffeisena poinformowali kredytobiorców, że w przypadku unieważnienia umowy bank zażąda od nich 477.000 zł za bezumowne korzystanie z kapitału przez 11 lat, a także 321.000 zł odsetek z tego tytułu.

Co by to oznaczało, gdyby słowo stało się ciałem? Państwo Dziubak zaciągnęli 400.000 zł kredytu, a po spłaceniu 230.000 zł ich obecne zadłużenie wynosi 520.000 zł. Te dane zassałem z relacji mediów, nie z pierwszej ręki. Ale zakładam, że się zgadzają. Oznacza to, że – przy założeniu niezmiennego kursu franka – musieliby spłacić 750.000 zł.

Bankowi prawnicy pojechali grubo, bowiem zapowiedzieli żądanie warte… 798.000 zł. Czyli zgodne z „doktryną Pietraszkiewicza”. Prezes Związku Banków Polskich informował kredytobiorców po wyroku TSUE, że rozliczenie finansowe po unieważnieniu umowy nie musi się wcale klientom opłacać.

Czytaj więcej o tym: Już wiemy jak banki będą zniechęcały frankowiczów do składania pozwów. „To będzie was kosztowało więcej, niż myślicie”

Jak prawnicy Raiffeisena to policzyli? Nie znam źródłowych rachunków, ale na moje oko odsetkową część roszczeń „wycenili” tak, jakby państwo Dziubak zaciągnęli złotowy kredyt konsumpcyjny oprocentowany na 12% w skali roku i spłacali w równych ratach przez 11 lat. Od takiego kredytu w wysokości 400.000 zł narosłoby przez ten czas 322.000 zł odsetek.

Oprócz tych odsetek prawnicy zamierzają też zażądać 477.000 zł kapitału. Dlaczego nie 400.000 zł? To – jeśli dobrze rozumiem – wartość pieniądza w czasie. Gdybym miał 400.000 zł przed 11 laty, to dziś (przy założeniu inflacji na poziomie 2% rocznie) te pieniądze realnie byłyby warte 321.000 zł. Zakładam, że bank zamierza żądać zwrotu nie 400.000 zł sprzed 11 lat, lecz kwoty odzwierciedlającej realną wartość tych pieniędzy dziś – czyli 477.000 zł.

321.000 zł odsetek i 477.000 zł „urealnionego” kapitału to w sumie 798.000 zł. Jakkolwiek faktyczne możliwości uzyskania takich pieniędzy przez bank (jak rozumiem – roszczenie musiałoby być skorygowane o wartość zapłaconych rat) zostaną dopiero poddane weryfikacji, widzimy na konkretnym przykładzie w jaki sposób banki będą chciały udowadniać klientom, że unieważnianie umowy im się nie opłaci.

———————-

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

———————-

Taka będzie argumentacja banków? „Unieważnienie się nie opłaci”

Dlaczego to ważne? Roszczenie o wynagrodzenie za kapitał to dziś dla banków jedna z ostatnich desek ratunku. Idę o zakład, że tok myślenia prawników banku będzie następujący: „skoro TSUE orzekł, że nieuczciwe klauzule w umowach w zasadzie powinny oznaczać unieważnienie umowy pod warunkiem, że jest to korzystne dla kredytobiorcy, to my – Wysoki Sądzie – niniejszym dowodzimy, że korzystne nie jest, bo uruchamia nasze roszczenia zwrotne o większej wartości”.

TSUE uważa, że jeśli unieważnienie umowy ma być niekorzystne dla klienta, to może ona być utrzymana, mimo tego, iż zawiera nieuczciwe klauzule. I chyba w tę grę będą grali bankowi prawnicy, wykorzystując hipotetyczne roszczenia zwrotne.

Powtórzmy: te roszczenia zwrotne na razie są palcem na wodzie pisane. Prawnicy konsumentów – wspierani przez Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Finansowego, a być może także przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta – będą po pierwsze dowodzić, że bankowi żadna rekompensata się nie należy (TSUE wielokrotnie orzekał, że tego rodzaju straty banku to kara, która ma mieć walor odstraszający), a po drugie, że roszczenia się w dużej części przedawniły.

Czytaj też: Rzecznik Finansowy nie widzi podstaw do żadnych roszczeń banków wobec klientów

Przedawnienie to jednak sporna rzecz, bo bankowcy mówią, że po pierwsze termin przedawnienia liczy się dopiero od momentu unieważnienia umowy, a po drugie – że przedawnienie można „zdjąć” z tzw. względów słuszności (jest na to niedawno wprowadzony paragraf w Kodeksie cywilnym).

No i zostaje jeszcze argument dotyczący pokrzywdzenia złotowych kredytobiorców, który – choć luźno związany z meritum, czyli klauzulami abuzywnymi – też zapewne znajdzie się na wokandzie. W przypadku państwa Dziubaków z pożyczonych 400.000 zł w ramach kredytu indeksowanego zrobiło się – według rachunków na dziś – 750.000 zł. Ale gdyby wzięli zamiast tego oprocentowany średnio na 4% rocznie kredyt złotowy na 30 lat, to łączny koszt wyniósłby 690.000 zł. Mniej, ale nie tak znowu bardzo. Czyli ten frankowy kredyt nie jest wcale taki „złodziejski”.

Jestem niezmienie ciekaw jak na to wszystko spojrzy sąd. Ile argumentacji wyjmie z orzeczenia TSUE i jak będzie je czytał? Wybierze „bezpieczniejsze” unieważnienie umowy, czy będzie kombinował z odwalutowaniem lub wymyśli jakieś rozwiązanie hybrydowe? Jak spojrzy na kwestię roszczeń zwrotnych banku? To ostatnie pytanie jest najważniejsze, bo to jedyny parametr, który może sprawić, że klient sporu z bankiem finansowo nie wygra.

Obecność Rzecznika Praw Obywatelskich na sali sądowej może się w tym przypadku bardzo przydać. Chodzi bowiem o to, by przypadkiem nie skończyło się tak, że klient, który ma w umowie abuzywne klauzule, zostaje „uszczęśliwiony” wyrokiem, po którym bank zarabia jeszcze więcej pieniędzy, a ów klient jeszcze więcej traci. Sprawa jest tym trudniejsza, że sąd ma zakaz uzupełniania umowy o cokolwiek, co mitygowałoby konsekwencje któregokolwiek ze skrajnych spojrzeń (unieważnienie umowy i sankcja kredytu darmowego, a z drugiej strony jej kontynuacja mimo istnienia nieuczciwych klauzul).

Czytaj też: Złotowi kredytobiorcy pokrzywdzeni orzeczeniem TSUE? „A jak kolega kupi telewizor w promocji, to co?”

Ważny poradnik. Tylko u nas!: Sześć rzeczy, które teraz – po orzeczeniu TSUE – powinien zrobić każdy frankowicz 

Czy banki mogą jeszcze uciec spod frankowego noża?

Sprawa państwa Dziubak ma więc duże znaczenie „propagandowe”. Gdyby bankowcom udało się choćby częściowo zmienić niekorzystny dla nich horyzont widoczny po orzeczeniu TSUE – wciąż będą mieli szansę na ucieczkę spod noża. Jeśli zaś proces państwa Dziubak zakończy się zgodnie z przewidywaniami, czyli unieważnieniem umowy (ewentualnie jakimś zbliżonym do tego rozwiązaniem), wówczas kluczowe staną się prawomocne orzeczenia w innych sprawach zapadające w ciągu najbliższych miesięcy i kształtująca się na nowo linia orzecznicza.

Czytaj też: Orzeczenie TSUE niestraszne polskim sędziom? „Unieważnienia nie będzie, ale…” Ten sędzia wymyślił coś naprawdę dziwnego

Jak się ona ukształtuje? Cóż, TSUE odpowiedział tylko na cztery bardzo konkretne pytania polskiego sądu (i nie do każdej sprawy frankowej te odpowiedzi dają się zastosować), a polskie sądy wciąż mają samodzielność oceny sytuacji (m.in. tego, czy umowa w ogóle zawiera nieuczciwe klauzule). TSUE daje tylko drogowskaz, choć to i tak dużo, bo do tej pory polskie sądy działały w sprawie franków jak zepsuta busola – chaotycznie pokazywały coraz to inny kierunek.

Jeśli busola wskaże frankowiczom właściwą drogę, to bankom pozostanie tylko dać na tacę w intencji niskiej „mobilizacji elektoratu”, wystawić jakąś kompromisową propozycję ugód lub… liczyć na wsparcie rządu, który wciąż może urzeźbić ustawę „zamiatającą” problem franków.

Czytaj też: Ile będzie kosztowało banki orzeczenie TSUE? Dużo. Sprawdzam, czy się od tego nie przewrócą

Czytaj też: Frankowicze ucieszyli się z orzeczenia TSUE, ale czy per saldo nie będzie ono dla nich porażką? Sądy już zaczęły stosować rozwiązanie, które orzeczenie TSUE może przyblokować

zdjęcie: Money.pl/Pixabay

 

57
Dodaj komentarz

avatar
23 Comment threads
34 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
29 Comment authors
krzyszpPiotrJancioTomaszElbe Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
obatel
Gość
obatel

ok, ok, a co dziubaki proponują bankowi za użyczenie kapitału? jest jakaś forma propozycji zadośćuczynienia, ugody z ich strony, czy wielkie zero, bo ‚nam się te pieniądze po prostu należały’?

Seb
Gość
Seb

na ugodę to bank mógł liczyć zanim sprawa trafiła do sądu. Teraz zarówno on jak i Dziubaki będzie musiał się dostosować do decyzji sądu.

EDZ
Gość
EDZ

… Dziubakowie… Wielka litera i poprawna odmiana.

Adam
Gość
Adam

A gdzie bank poniósł straty moralne bez swojej winy? To apropos kwestii zadośćuczynienia bo dotyczy ona naruszenia dobrego imienia i aspektu krzywdy. Sytuacji wogóle by nie było gdyby od samego początku sprawdzono stan prawny czy można zastosować klauzule indeksacja przy udzielaniu tak długoterminowego kredytu hipotecznego. Sąd w orzeczeniu będzie musiał określić o sposobie rozliczenia się przez strony i sposobie świadczenia. Po takim określeniu w treści orzeczenia sądu jeśli sąd precyzyjnie to określi to bank już nie będzie mógł się w jakimś innym pozwie domagać czegokolwiek bo będzie tzw stan res iudicata czyli powaga rzeczy osadzonej 😀

krzyszp
Gość
krzyszp

„a co dziubaki proponują bankowi za użyczenie kapitału?”

A niby dlaczego mają coś proponować? To ich bank naciągał przez lata…

Andrzej
Gość
Andrzej

Przecież dokładnie w ustawie prawo bankowe utratę wartości pieniądza regulowane jest odsetkami.Zatem na jakiej podstawie to dodatkowe wyliczenie .Dlaczego odsetki mają wynosić 12proccent?Zaszaleć każdy może

Aleksander
Gość
Aleksander

Zaraz, zaraz, ja tu czegoś nie rozumiem… to w końcu kto jest odpowiedzialny za stosowanie zapisów abuzywnych w umowach, banki czy klienci? Jeżeli to wina klientów – to OK, ale jeżeli banki, to w takim razie konsekwencją wzięcia za to odpowiedzialności jest także utrata korzyści wynikających z dochodu od odsetek od udzielonych kredytów, skoro umowy o nie mogą być uznane za niebyłe. Chore czasy, naprawdę, czasy permisywizmu i przerzucania się konsekwencjami odpowiedzialności…

Ppp
Gość
Ppp

Masz rację.
Poza tym Skoro p. Dziubakowie SPŁACALI KREDYT, to tym samym PŁACILI ZA KORZYSTANIE. Zatem bank, wychodząc z takim żądaniami naraża się na zarzut wyłudzenia – próbuje ściągnąć drugi raz zapłatę za to samo, co już zostało opłacone.
A poza tym takie zachowanie jest generalnie niezgodne z zasadami współżycia społecznego – choćby ze względu na niewspółmierność.
Pozdrawiam.

Dawid
Gość
Dawid

Wkradł sìę błąd…18 spraw korzystnych…:)

Seb
Gość
Seb

Ten  Sędzia do tej pory hurtowo unieważniał umowy, klientom zwracał wpłacone CHF. Niektóre uzasadnienia wyroków są dostępne na stronie orzeczenia.ms.gov.pl
Mało prawdopodobne aby wyrok miałby być inny.

Darek
Gość
Darek

Stanowisko banku podsumowałbym słowami znanej piosenki 🙂 :
„Żądać każdy może,
Trochę lepiej, lub trochę gorzej”

Elbe
Gość
Elbe

Raczej parafrazą słów znanej piosenki 🙂

ADAM
Gość
ADAM

„321.000 zł odsetek i 477.000 zł „urealnionego” kapitału to w sumie 498.000 zł.”
Coś tu chyba z dodawaniem nie halo…

Rafal
Gość
Rafal

W tekście jest błąd, tak w połowie. Jest 321.000 odsetek i 477.000 kapitału co w wyniku daje 798.000. W tekście jest wpisane 498.000 (nieco wyżej jest podane poprawnie 798.000 więc proszę o korektę również w tym miejscu). Poza tym artykuł bardzo dobry.

Kat
Gość
Kat

Pogubiłam się- 1. jeśli Państwo D płacili raty- czyli zwracali bankowi- to z jakiej racji bank żąda opłaty za korzystanie z całej kwoty, przecież część kapitału już im została zwrócona i bank mógł z niej korzystać- do czasu procesu sądowego ? 2. Czy w takim razie , gdyby umowa upadła, to czy państwo D nie powinni zażądać opłaty od banku-który udzielając im kredytu uzyskał tym możliwość przyszłych zysków- czym zdobył sobie możliwość udzielania kolejnych kredytów- co w rezultacie oznacza dochód dla banku? Czy Państwo D nie powinni żądać % od tego dochodu od banku? Bo zaciągając u nich kredyt realnie… Czytaj więcej »

Dziobaki
Gość
Dziobaki

Haha, chyba od tylnej strony się za to bierzesz Szanowna Kat… Dziobaki wzięły kapitał, więc bankowi należą się ustawowe odsetki od pożyczonego kapitału. Dziobaki spłacały raty przez kilka lat (potem przestali licząc na unieważnienie i zarobek na czysto) na minimalnym oprocentowaniu niezgodnym z ustawowymi odsetkami. Jeżeli odfrankowią kredyt to muszą zapłacić większe odsetki takie jakie funkcjonowały w okresie 2008-2011. Natomiast w sytuacji unieważnienia umowy: a) pożyczony kapitał zwracają w ciągu 14 dni na wskazany przez bank rachunek (czyt. 200 000 PLN) b) dalej korzystają z kapitału spłacając go w ratach miesięcznych podpisując aneks do umowy konwertujący umowę na zwykłą pożyczkę… Czytaj więcej »

EDZ
Gość
EDZ

„Natomiast w sytuacji uniewaznienia umowy:… dalej korzystają z kapitału spłacając go w ratach miesięcznych podpisujac aneks do umowy….”. Jak wytłumaczysz jak się aneksuje nieistniejąca umowę to dam Ci plusa!

Anna
Gość
Anna

Poproszę o cywilizowany sposób zwracania się zarówno do PT Współforumowiczów, jak i innych wspominanych osób z uwzględnieniem Państwa Dziubaków w szczególności.Albo do magla …

Dziobaki
Gość
Dziobaki

Państwo Dziubaki… [usunąłem, bo obraźliwe – Samcik] Jak widać poziom IQ nie wzrósł przez te 10 lat, jedyne czego się nauczyli to powtarzanie „Klauzyle abuzywne” 🙂

Banki nie dajcie się! Jeżeli Dziubaki wygrają to popłyną wszystkie sprawy. Każcie im zapłacić całość w jednej racie czyli te pozostałe 200 000 PLN albo odsetki 10% jak od kredytu gotówkowego, ewentualnie niech oddadzą mieszkanie a Wy im zwrócicie te 400 000 które pożyczyli :).

EDZ
Gość
EDZ

„Banki … każcie im … nie oddadzą…” Autor postu podróżuje w czasie czy przestrzeni? Jest gościem z okresu feudalizmu i przywykł, ze władca dzierży niepodzielnie władze sądownicza i wykonawcza? Czy przybył do nas z jakiejś republiki bananowej?

Dziobaki
Gość
Dziobaki

Przybywam z Republiki Banasiowej

Anna
Gość
Anna

Nadal jesteś chamski – to po pierwsze i po ostatnie.A że mam zacięcie pedagogiczne,to : poprawna forma brzmi Dziubakowie

Dziobaki
Gość
Dziobaki

Dziobaki i koniec. Dla mnie to nie są żadni „Państwo” tylko tłuściutkie kuleczki, które nic tylko „im się należy” 🙂

krzyszp
Gość
krzyszp

A dla mnie jesteś zwykłym prymitywem, który nie potrafi ogarnąć sytuacji tylko wylewa swoje frustracje na innych.
Dziwię się, że Maciej Samcik jeszcze cię nie zbanował…

jann
Gość
jann

Fajny artykuł ale:

„z pożyczonych 400.000 zł w zrobiło się na dziś – 750.000 zł. Ale gdyby wzięli zamiast tego oprocentowany średnio na 4% rocznie kredyt złotowy na 30 lat, to łączny koszt wyniósłby 690.000 zł. czyli ten frankowy kredyt nie jest wcale taki „złodziejski”.
No tak srednio to porownanie wyszło. Proponuje isc krok dalej i porównać kredyt dziubaków na 11 lat z kredytem złotowym na 60 lat – wyliczenia bedą jeszcze lepiej pasować, i frankowy pewnie wyjdzie tańszy 🙂

Dziobaki
Gość
Dziobaki

Bo Frankowicze to wyłudzacze. Jak ktoś podjął głupią decyzję to na tym stracił i tyle, kupiłem akcje po 19 PLN sztuka, a teraz są one warte 9 PLN sztuka – mam iść do TSUE że mnie Dom Maklerski oszukał, bo wziął prowizję, przerzucił na mnie całe ryzyko a ja jestem stratny? Błagam was… Klauzule Abuzywne to taki kit, którym się okna na zimę uszczelnia…. Abuzywne jest Wasze roszczzenie bo godzi w zdrowy organizm Narodu, który ma mózg i go świadomie używa nie biorąc kredytu frankowego. A że Was doradca jeden z drugim urobił to Wasza wina. Jak mnie sprzedawca w… Czytaj więcej »

Kamil
Gość
Kamil

Co to za hałas słychać? Jakiś grom? A nie, to tylko d..a pęka koledze powyżej 😉 Nie może tak być, że sąsiad ma lepiej. Na pewno złodziej! 😉 Typowe „polaczkostwo”… To nie wina frankowiczow, że banki stosowały zapisy niezgodne z prawem i partacze prawnicy tychże banków takie napisali. Na szczęście są prawa chroniące konsumenta przed, uwaga, instytucją zaufania publicznego, jaką jest bank. Dlatego teraz banki za swoją zachłanność w momencie dawania tych kredytów oraz brak jakiejkolwiek woli rozwiązania problemu później będą ponosić karę. A tobie nic do tego, bo to po prostu nie twoja sprawa. To jest indywidualna sprawa pomiędzy… Czytaj więcej »

Dziobaki
Gość
Dziobaki

Jagna, weź się za robotę lepiej a nie rzeźbisz po nocach farmazony.
Bank i tak w*ru**a Cię na kasę 🙂

Dziobaki
Gość
Dziobaki

By the way, widzę tę samą COPY-PASTĘ już chyba 10ty raz. Skończ robić „kopiuj-wklej” pod każdym tematem o CHFrajerach 😉

Tomasz
Gość
Tomasz

Nie zapłacimy za to, ponieważ nie każdy bank był umoczony w oszukiwanie klientów. Zatem: – nie będzie wyższych opłat za konto, bo klienci przejdą do konkurencji – nie będzie niższego oprocentowania depozytów, bo klienci przejdą do konkurencji – będą jeszcze większe promocje, bo banki będą potrzebowały gotówki na zaklejenie dziury (patrz Getin) – kredyty będą dostępne dla tych na których ich stać i będą miały uczciwe umowy – „frankowicze” sprzedadzą mieszkania z uwolnioną hipoteką i mieszkania będą tańsze – pozostałe oferty banku będą uczciwe i zgodne z prawem, więc zyskają na tym wszyscy. Jak widać, mamy same plusy takiego rozwiązania.… Czytaj więcej »

Seb
Gość
Seb

Ten bank ( Raiffeisen Bank International z siedzibą w Wiedniu ) nie prowadzi w Polsce żadnej działalności poza obsługa tych kredytów. Nie ma więc możliwości aby przerzucił koszty na innych klientów ( w Polsce )

Darek
Gość
Darek

No to bankowcy jadą po bandzie i zaczynają już się „plątać o własne nogi”. Tylko tak można rozumieć stwierdzenie :
1. że termin przedawnienia liczy się dopiero od momentu unieważnienia umowy.
2. bezumowne korzystanie z kapitału od początku.

Jak dla mnie to bezumowne korzystanie z kapitału jest również od momentu unieważnienia umowy, przecież wcześniej umowa była ważna :). A jeżeli miałoby by być liczone od początku to również termin przedawnienia powinien być liczony od początku umowy.

Jarek
Gość
Jarek

Tutaj jest komentarz prawnika dotyczący części z tych roszczeń banku.: https://www.bankowebezprawie.pl/komentarz-prawny/

Poza tym konsekwencje stosowania klauzul abuzywnych muszą być odstraszające dla firm a nie ekonomicznie uzasadnione. Banki miały wiele lat żeby się dogadać. Najpierw udawały, że problemu nie ma, potem się śmiały z tzw „frankowiczów”, teraz grożą a finalnie zapłacą. Podobnie to wyglądało z UFK a ostatnio stosunek spraw wygrywanych przez klientów przed sądami z około 10% wzrósł do blisko 70%.

Skoro produkt jest cacy to czemu w krajach UE takich tworów nie oferowano? Podpowiem – tam urzędy mające dbać o rynek finansowy to robią.

Krzysztof
Gość
Krzysztof

Jedna z najmadrzejszych tutaj wypowiedzi. Bo za tą sytuację winni są banksterzy i nadzór państwowy (KNF, bank centralny, UOKiK itd).

Michal
Gość
Michal

Żądania banku wycelowane w koszta kredytu gotówkowego to jazda po bandzie. Ryzyko kredytu gotówkowego i zabezpieczonego hipoteką to chyba dwie różne bajki. A bank przez 11 lat siedział przecież na hipotece

krzyszp
Gość
krzyszp

No to państwo Dziubakowie dostali też niezłą broń – powinni zażądać pieniędzy za bezumowne siedzenie na hipotece – w końcu to blokowało im możliwość swobodnego dysponowania nieruchomością.

Irek
Gość
Irek

„… w przypadku unieważnienia umowy, będzie domagał się od państwa Dziubaków 477 288,62 zł z tytułu bezumownego korzystania przez nich z kapitału banku przez 11 lat, 321 129,38 odsetek, a także mieszkania.” O jakim „kapitale banku” jest mowa? Ten „kapitał” został stworzony z powietrza, właśnie tą umową kredytową (oczywiście, w Polsce wymagane jest chyba posiadanie rezerw, chyba 3,5%, które bank może uzupełnić po fakcie, pozyskując je, najtaniej od banku centralnego – NBP). Chciałbym zobaczyć jak bank udowadnia zapisami w swoich księgach ten „kapitał banku”. Kto nie wie o czym piszę, to polecam książkę poniżej. Są lepsze źródła, ale w języku… Czytaj więcej »

Irek
Gość
Irek

https://konstytucyjny.pl/po-wyroku-tsue-w-sprawie-c-260-18-kredyty-frankowe-w-sprawie-dziubak/ Pani prof. Ewa Łętowska: “Rozliczenie nieważnej umowy na podstawie przepisów o nienależnym świadczeniu jest czystym restytucyjnym zwrotem tego, co świadczono. Nie ma nic wspólnego z dotychczas stosowaną przy kredytach frankowych rekonstrukcją treści umowy. Zatem nie ma mowy o dokonywaniu tu jakichś przeliczeń wynagrodzenia banku, waloryzacji świadczeń czy ich miarkowaniu, albo nawet stosowaniu art. 5 k.c. czy art. 1171 § 1 k.c. Brak jest także podstaw do konstruowania roszczenia banku wobec kredytobiorcy „o zapłatę za korzystanie z pieniędzy”. W ramach zwrotu nienależnego świadczenia jeżeli jego przedmiotem były pieniądze, nie mamy w gruncie rzeczy do czynienia z typowym świadczeniem pieniężnym: dlatego… Czytaj więcej »

mizaw
Gość
mizaw

W sumie w tym roku 2019 Komisja Europejska wydała szerokie wytyczne jak czytać dyrektywę 93/13 o tu ec.europa.eu/info/sites/info/files/uctd_guidance_2019_pl.pdf i tu https://europa.eu/youreurope/citizens/consumers/unfair-treatment/unfair-contract-terms/index_pl.htm Tam jest napisane tak na stronie 49: art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że warunek umowny uznany za nieuczciwy należy co do zasady uznać za nigdy nieistniejący, tak by nie wywoływał on skutków wobec konsumenta. W związku z tym sądowe stwierdzenie nieuczciwego charakteru takiego warunku powinno mieć co do zasady skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku rzeczonego warunku” A na stronie 54 jest o… Czytaj więcej »

WIESLAW
Gość
WIESLAW

Doczytałem do momentu, że to nie sprawiedliwe wobec złotówkowiczów, czyli do typowego tekstu trolli bankowych, dalej nie czytam bo niby mądry pisał a tu takie wtrącenie… , jak ktoś kto ma kredyt w zł. czuje się skrzywdzony, to również może szukać sprawiedliwości w sądzie, koniec.

Marian
Gość
Marian

a P. Dziubak wystąpią z kolejną „kontrpropozycją” i zażądają odsetek od kapitału, który bankowi zwracali. Itd… Faktem jest, że banki robią WSZYSTKO, byle odstraszyć ludzi od dochodzenia swoich praw. „Zrobiliśmy źle, musimy oddać kasę, ale nam się te pieniądze przecież słusznie należą” – taka logika banków… Dziecinada. Złodzieje jak nakradną to muszą oddać, a nie stroić fochy i domagać się zadośćuczynienia, bo pozbawia się ich aktywów.

Dziobaki
Gość
Dziobaki

Dziecinada to ze strony Frankowiczów, bo zachowują się jak dziecko, któremu zabawka się przestała podobać bo przestała być taka „ładna, atrakcyjna i korzystna”. Postanowiło więc dzieciątko poprosić mamusię i tatusia żeby zwrócili do sklepu po kilku latach i przynieśli kieszonkowe w zamian 😉

Irek
Gość
Irek

Proszę przestać trollować i prowokować, bo nic Pan takimi komentarzami nie osiągnie.

Anna
Gość
Anna

W dowodzeniu matematycznym jest sposób dowód poprzez sprowadzenie ad absurdum czyli wykazanie absurdalności postawionej tezy. Zatem absurdem jest żądanie korzyści z umowy nieważnej (z powodu klauzul niedozwolonych od początku) a to jest to żądanie banku zapłacenia za „korzystanie” z dobra,jakim są pieniądze.I tą drogą idą zarówno wyjaśnienia Prof.Łętowskiej,jak i adwokatów P. Dziubaków:nieważna umowa nie wiąże żadnej ze stron a więc i kredytobiorców,i banku.I tyle i tylko tyle mogąz niej wziąć i/lub wybrać,ile do niej-jeśli w ogóle – wniosłyW przeciwnym przypadku jedna strona byłaby zmuszona ponosić koszty -nieważnej !!! – umowy podczas gdy 2ga(bank)nadal by ciągnęła z niej korzyści (opłata od… Czytaj więcej »

mizaw
Gość
mizaw

A czy mogliby też wnieść o zadośćuczynienie tytułem utraconych korzyści bo bank pobierał raty w oparciu o niedozwolone zapisy umowy, a pieniądze te mogli alternatywnie zainwestować np na procent na lokacie lub wykupić dzieciom kurs językowy lub komputerowy? A konto przyszłych szans zarobkowych. Czy to np utracone profity i możliwości bo bank zabierał za dużo? Tu by można policzyć niezłą sumę – może by się skompensowało….

Irek
Gość
Irek

Znalazłem ostatnio taki dokument. Polecam lekturę: https://ec.europa.eu/info/sites/info/files/uctd_guidance_2019_pl.pdf

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss