7 października 2019

Złotowi kredytobiorcy pokrzywdzeni orzeczeniem TSUE? Czytelnicy zawyrokowali. „A jak kolega kupi telewizor w promocji, to co?”

Orzeczenie TSUE – uchylające frankowiczom szerzej drzwi do sądowego unieważnienia umów kredytowych – wywołało mnóstwo emocji, nie tylko wśród kredytobiorców posiadających kredyt denominowany w obcej walucie bądź indeksowany do niej. I nie tylko wśród bankowców oraz prawników zaangażowanych po obu stronach. Swoje do powiedzenia mają też ci, którzy wzięli kredyt w złotych

Wśród nich też pojawił się spór, czy możliwość unieważnienia umów frankowiczów z powodu zawarcia w nich nieprecyzyjnych klauzul nie jest niezasłużoną „nagrodą” dla tej grupy kredytobiorców.

Nie ulega wątpliwości, że ewentualne sądowe unieważnienie umowy – dodajmy, że w przypadku każdego klienta będzie potrzebny proces sądowy – znosi wszelkie negatywne konsekwencje wynikające z zaciągnięcia kredytu powiązanego z walutami obcymi. Skoro umowy nie ma, to nie ma też ani spreadów, ani wzrostu rat, ani wzrostu zadłużenia spowodowanego wyższym kursem franka, czy euro (aczkolwiek to głównie „franek” dał kredytobiorcom w kość). Klient musi oddać tylko tyle, ile dostał do ręki minus zapłacone raty.

Ważny poradnik. Tylko u nas!: Sześć rzeczy, które teraz – po orzeczeniu TSUE – powinien zrobić każdy frankowicz 

Czytaj również: To orzeczenie zwiastuje wysokie koszty dla banków – choć z naszej niedawnej analizy wynika, że nie takie znowu miażdżące

Czytaj więcej o tym: Już wiemy jak banki będą zniechęcały frankowiczów do składania pozwów. „To będzie was kosztowało więcej, niż myślicie”

———————-

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

———————-

Złotówkowicze zapłacą za frankowiczów? Niekoniecznie

Czy to rzeczywiście „nagroda”? Cóż, nie da się ukryć, że „odkręcenie” kredytu oznacza de facto bezpłatne korzystanie z kapitału przez frankowicza do tej pory (chyba, że bankowi uda się przekonać sąd, że należy mu się jakieś osobne wynagrodzenie z tego tytułu).
Idea jest taka, że bank musi ponieść konsekwencje zawarcia w umowie nieuczciwych zapisów i możliwość unieważnienia kredytu jest właśnie taką „karą”. Formalnie nie ma to nic wspólnego ze złotowymi kredytobiorcami.

Wpływ mógłby być co najwyżej pośredni. Bank mógłby chcieć poszukać w kieszeniach innych klientów pieniędzy, których nie zarobił na frankowiczu. Ale czy poszkodowanym będzie akurat złotówkowicz? Wątpliwe, warunki jego kredytu są już zakontraktowane i wprowadzenie np. dodatkowych opłat nie wydaje się możliwe. Nie ma więc racji pan Sławomir, który pisze do mnie tak:

„Czyli ja, który zaciągnąłem kredyt hipoteczny w polskim złotym, jestem frajerem? I mam teraz płacić za osoby, które zadłużyły się w frankach?”

Więcej racji mógłby mieć pan Grzegorz, który mówi, że cała sytuacja – niezależnie od tego, czy taki był zamiar sędziów TSUE, czy też nie – jest pochwałą ryzykanctwa. Kto był ostrożny – kupił mniejsze mieszkanie na kredyt w złotych i nadal płaci raty. A kto jechał „po bandzie” – brał kredyt frankowy i będzie od niego uwolniony (o ile spłaci bank). Pan Grzegorz:

„Dla przypomnienia – kredyt we frankach to była ruletka w 3D. Po pierwsze: kupowanie dziur w ziemi w warunkach bańki cenowej. Po drugie: kredyt był kalkulowany przy założeniu idealnych warunków przez 30 lat. Po trzecie: bez uwzględnienia faktu, że frank miał już wtedy długą historię umacniania się w stosunku do innych walut”

„Widziały gały co brały”. I co z tego?

Ryzykanctwo zostało uwolnione od odpowiedzialności: to prawda. Ale czy to takie znów niespotykane w gospodarce rynkowej? Kilka dni napisał do mnie wkurzony czytelnik, który zwierzył się, że już nie może słuchać tego stękania jakie to niesprawiedliwe, że banki będą musiały ponieść konsekwencje nieuczciwych umów, które podsuwały klientom. I przypomina – całkiem słusznie – że w innych gałęziach gospodarki to się zdarza.

„Obrońcy banków twierdzą, że skoro klienci podpisali umowy, to niech nie kwestionują teraz warunków, tylko spłacają. Ten argument, moim zdaniem, jest totalną hipokryzją, bo jednocześnie wszyscy są pełni zrozumienia dla firm budowlanych, które wygrały przetarg, podpisały umowę na budowę drogi, a teraz domagają się większych pieniędzy, bo podrożała robocizna i materiały”

Rzeczywiście, porównując te dwie sytuacje można łatwo dojść do wniosku, że to frankowicze – jako klienci detaliczni i nieprofesjonalni – mają większe prawo do unieważnienia umowy, niż profesjonalne firmy budowlane, które nie przewidziały, że jak jest dobra koniunktura w gospodarce, to wszystko podrożeje. Mój czytelnik nie jest też w stanie zrozumieć argumentu, że ten układ jest nie fair w stosunku do złotówkowiczów.

„Proszę mi wskazać: gdzie jest strata złotowkowicza? Od kogo złotowkowicz miałby się domagać rekompensaty? Od banku? Frankowicza? TSUE? Skarbu Państwa? Na wolnym rynku takie sytuacje zdarzają się bez przerwy. Kupię dzisiaj samochód, jutro jest promocja -20%. Kupię wycieczkę, za miesiąc ta sama wycieczka jest 50% tańsza. Mój kolega kupił wczoraj bilet lotniczy, ja dzisiaj ten sam kupiłem za 40% drożej… Czy ci wszyscy ludzie mają prawo domagać się rekompensaty?”

Czytelnicy „Subiektywnie…” o orzeczeniu TSUE

A co na to wszystko czytelnicy „Subiektywnie o finansach”? Przed weekendem umieściłem na fan-page’u serwisu specjalną ankietę, w której zadałem jątrzące pytania: czy orzeczenie TSUE jest sprawiedliwe i jakie mogą być jego konsekwencje. Część z Was miało mi za złe – twierdziliście, że tymi pytaniami szczuję jednych na drugich. Nie zgadzam się z tym zarzutem. Każdy wyrok sądowy może się podobać lub nie, co oczywiście nie oznacza, że można go kwestionować. I z orzeczeniem TSUE nie jest inaczej.

Prawie trzech na czterech czytelników „Subiektywnie…” biorących udział w ankiecie nie zgadza się z tezą „widziały gały co brały”. A 60% uważa, że odpowiedzialność za całą aferę ponoszą wyłącznie banki, bo to one umieściły na „półce” potencjalnie toksyczny produkt (choć trzeba pamiętać, że mieliśmy wkrótce wejść do strefy euro, a frank stałby się wówczas naszą „prawie domową” walutą).

Bardzo podzielone są Wasze opinie o potencjalnych konsekwencjach orzeczenia TSUE. Mniej więcej tyle samo z Was uważa, że banki się wywiną od płacenia, że zapłacą z własnej kieszeni i że przerzucą koszty na klientów.

 

49
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
40 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
32 Comment authors
ParadoksArturDżaspinJanLuks Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jan
Gość
Jan

Lucyfer w piekle przeprowadza inspekcje. Podchodzi do pierwszego kotła, którego pilnuje aż 10 diabłów i pyta: -dlaczego aż 10 diabłów pilnuje tego kotła? -bo w tym kotle gotują się Amerykanie, oni są ambitni i każdy co chwilę usiłuje wyskoczyć Lucyfer idzie dalej i zauważa kocioł, a przy nim 5 diabłów. Podchodzi i pyta: -czy tu tylko 5 diabłów wystarczy? -tak, w kotle gotują się Anglicy, są ambitni, ale przy tym trochę flegmatyczni więc 5 wystarczy Następnie lucyfer podchodzi do kotła przy którym stoi jeden diabeł i zadaje mu pytanie: -czy Ty tu sam wystarczysz, aby przypilnować kotła? -tak bo w… Czytaj więcej »

Imię
Gość
Imię

Dobre 🙂 A clou to dlaczego sąsiadowi ma być lepiej niż mi?

Anita
Gość
Anita

W punkt!

Marcin
Gość
Marcin

Ciekawe czy te cwaniaki poszłyby do sądu, gdyby frank był po złotówce.

tomasz
Gość
tomasz

Ciekawe czy świat byłby taki sam, gdyby nie było Słońca.

Luke
Gość
Luke

No i nadal znajdują się głupcy, co nie są w stanie pojąć że prawo to prawo.

obatel
Gość
obatel

@Luke no i nadal znajdują się głupcy, co nie są w stanie pojąć, ze jak się klient z bankiem umówił na coś, to ma tego przestrzegać. Podpiszesz bez przymusu zgodę na oddanie nerki, to masz ją oddać, niezależnie od tego, czy prawo tego zabrania, czy nie. Prawo niestety ingeruje coraz głębiej w swobody obywatelskie i wolny rynek.

mmk_mikor
Gość
mmk_mikor

Uważasz, że obecne prawo jest kiepskie. Ok. Czy to oznacza, że można go bezkarnie obchodzić? Skoro prawo zakazuje zastawiania nerki gangusowi – to uważasz, że nie należy się gangusowi paragraf za takie umowy?

obatel
Gość
obatel

jeśli on chce nerkę nabyć, a ty chcesz nerkę mu oddać, to obie strony są zadowolone i paragraf się nie należy
nawet jeśli za 10 lat zmienisz zdanie.

Jan
Gość
Jan

jeśli on chce nerkę nabyć i mówi, że odrośnie Ci nowa i występuje w roli znawcy (lekarza) któremu zwyczajowo się ufa to się należy paragraf. I jeśli to jest proceder powtarzalny to taka jest rola prawa i Państwa aby ograniczyć oszustwo (jak Ty nazwałeś swobodę obywatelską).

Paweł
Gość
Paweł

obatel masz racje bracie w 110% – dokładnie jak sie z bankiem umówiłem to bank ma przestrzegać swojej umowy … a że ta umowa to bubel to bank ma brać odpowiedzialność za swoją cześć bo umowę sam przegotował.

Mic
Gość
Mic

ale Ty jako strona umowy masz obowiązek się z nią zapoznać, zweryfikować i ewentualnie zmienić nieodpowiadające Ci zapisy (w porozumieniu z bankiem). W każdym mieście są prawnicy, radcy prawni tylko wszystkim szkoda 500 zł za konsultację, nikt nie czyta co podpisuje i ślepo wierzy w zapewnienie „będzie Pan zadowolony”.

Marcin
Gość
Marcin

Banki mając sztaby prawników, specjalistów od ryzyka i analityków i płacąc za to miliony(nie 500 PLN) nie były w stanie przewidziec tego, że zabezpieczenie będzie mniej warte od kredytu w wyniku 200% skoku wartości CHF. ALE Kowalski miał dać 500 PLN i by wiedział.

Dodatkowo sprawa kredytów w CHF trwa ponad dekadę a werdykt są od Sasa do lasa.

Druga sprawa. Często gęsto okazuje się, że feler umowy ujawnia, się w trakcie jej trwania. I czymś zupełnie naturalnym jest, że wątpliwości rozstrzyga sąd.

stefan burczymucha
Gość
stefan burczymucha

> i ewentualnie zmienić nieodpowiadające Ci zapisy (w porozumieniu z bankiem)

mam prawo zmienic to sądownie, co własnie ma miejsce. w piętkę gonicie towarzysze,

Luks
Gość
Luks

Sam negociowalem swoja umowe bo chcieli mi sciagac EUR z konta zlotowkowego. Powiedzialem ze chce EUR placic w EUR z konta w EUR. Babka na nasteony dzien przyszla z poprawiona umowa jednak oprocentowanie wzroslo o 0.1%. Powiedzialem ze deal i do tej pory splacam.

Anka
Gość
Anka

Dopóki frank był korzystny cenowo – nikomu się to nie opłacało. Afery wybuchły po skoku w górę tej waluty. Wydaje się, że wcześniej nikt ‚nie widział’ szkodliwych zapisów. Co więcej znam takich, dla których kredyt we frankach nadal jest korzystny,

obatel
Gość
obatel

@Anka no i niestety, coraz bardziej socjalistyczne prawo staje po stronie takich właśnie kombinatorów, którzy to chełpią się swoją mądrością, póki zyskują, ale gdy tylko decyzja okazuje się błędna (w tym przypadku gdy frank drożeje), szukają kruczków prawnych, byle tylko nie przyznać się do błędu, a zrzucić go na kogoś innego.

Tak strasznie nienawidzi się banków ostatnio… A teraz wyobraźcie sobie, że bank pokazuje środkowy palec i przestaje pożyczać pieniądze – niech petent mieszka sobie z teściową, jeśli sam nie potrafi sfinansować zakupu własnego mieszkania. Niewdzięcznicy.

Marcin
Gość
Marcin

@Anka Obatel, czyli pojęcie reklamacji u Was nie istnieje. Widziały galy co brały. Tak?

Luke
Gość
Luke

Widać, że nie masz pojęcia co to jest socjalizm. W socjalizmie nie było jednostek, wszystko podporządkowane celowi.
To ty chcesz socjalizmu, gdzie prawa jednostki nie istnieją w imię interesu kilku banków. Banki przewodnią siłą narodu…
Jesteś głupcem, który ignoruje prawa konsumenckie. I dlatego banki są teraz w tym miejscu.

kol
Gość
kol

nie jątrz nienawistny cwaniaku

Anna
Gość
Anna

Odpowiem przewrotnie:wtedy poszedłby bank 😉

Bartoszzz
Gość
Bartoszzz

Oczywiśćie, że poszedłbym. Gdybym wiedział, że bank oszukuje na spreadach jednocześnie nie pozwalając mi spłacać kredyt frankami zakupionymi w kantorze internetowym – poszedłbym nawet jakby frank był po 50 gr. Bo kto wie czy gdyby frank miał kurs średni 50 gr to czy bank nie narzucił by asymetryczny spread 300% ? Na spready nie ma żadnych ograniczeń. A żeby spłacać kredyt w bezpośrednio w CHF — no cóż, mój bank się na to nie zgadzał. A o ryzyku spreadowym nie mam nic w umowie ani nie informowano mnie.

obatel
Gość
obatel

Nie rozumiem tego: „Obrońcy banków twierdzą, że skoro klienci podpisali umowy, to niech nie kwestionują teraz warunków, tylko spłacają. Ten argument, moim zdaniem, jest totalną hipokryzją, bo jednocześnie wszyscy są pełni zrozumienia dla firm budowlanych, które wygrały przetarg, podpisały umowę na budowę drogi, a teraz domagają się większych pieniędzy, bo podrożała robocizna i materiały” Dlaczego ten argument jest hipokryzją? Bank, podobnie jak firma budowlana, domaga się większych pieniędzy. Zrozumienie dla firm budowlanych jest. Zrozumienie dla banków też jest („klienci (…) niech nie kwestionują, tylko spłacają”). Gdzie tu hipokryzja? Nota bene, banki w swoich umowach wprost piszą, że będą chciały większej… Czytaj więcej »

EDZ
Gość
EDZ

Obatelu, masz racje, nie rozumiesz. Hipokryzja polega na tym, ze jest zrozumienie dla firm budowlanych, a nie ma dla KLIENTÓW banków jako strony umowy.

bank kradnie to upadnie
Gość
bank kradnie to upadnie

Widzialy galy co do podpisywania dawaly ha,,ha,,,,a teraz skowyt bankow

obatel
Gość
obatel

Skowyt jest, bo prawo nie jest fair w dzisiejszych czasach. Prawo nie szanuje umowy, którą obie strony z ZADOWOLENIEM podpisały i bez przymusu podpisały.

Jagna
Gość
Jagna

I dziwnym trafem ronią krokodyle łzy tylko nad bankami… a przecież klauzule abuzywne występują chociazby w umowach deweloperskich (tam również są umowy waloryzowane), deweloperzy przegrywają w sadach, nie padają z tego powodu, budowlanka ma się nieźle, mieszkania się sprzedają, dlaczego więc jedna grupa nieuczciwych przedsiebiorców ma miec przywileje?

obatel
Gość
obatel

W developerce jest inna skala.
A „klauzule abuzywne” to jedna wielka porażka prawa. Prawa, które nie szanuje faktu, że dwie strony z zadowoleniem i bez przymusu zawarły ze sobą umowę. Nie szanuje z przyczyn czysto politycznych.

Adda
Gość
Adda

Równie dobrze można zapytać dlaczego JA miałam/mam dopłacać do:
1. dużej ulgi budowlanej obowiązującej bodajże do 2001r.
2. ulgi odsetkowej
3. programu mieszkanie dla młodych – program MDM
4. programu mieszkanie plus
5. dlaczego z moich podatków mają być finansowane mieszkania komunalne
to są wspólne pieniądze, nie wpłacone bądź wydane na osoby prywatne a ktoś mi odmawia prawa do odszkodowania od przedsiębiorcy który zrobił przekręt stulecia?

Sosna
Gość
Sosna

JKM lubi to! 😉

Joanna
Gość
Joanna

Nie skorzystałąm z żadnego i jeszcze nie jestem frankowiczem i nie dostanę kredytu za darmo. Podwójny frajer.

Astroman
Gość
Astroman

Panie Macieju, tym tekstem udowadnia Pan, że dalsza dyskusja z Panem nt. frankowe jest bezcelowa, a Pan zachowuje się jak ignorant (celowo piszę „zachowuj się”, bo zwyczajnie nie wierzę, że Pan tego nie rozumie). „Kto był ostrożny – kupił mniejsze mieszkanie na kredyt w złotych i nadal płaci raty. A kto jechał „po bandzie” – brał kredyt frankowy i będzie od niego uwolniony (o ile spłaci bank).” Nie dociera do Pana, że w 95% ludziom nie wychodziła zdolność kredytowa w PLN, a jedynie w CHF (zabieg celowy tzw. doradców – teraz to wiem)? A ile można wynajmować czy mieszkać u… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Nie mogła wychodzić zdolność w pln, bo była akurat bańka w cenach nieruchomości. Więc każdy inteligentny człowiek wie, że od początku był przekredytowany, bo stać go było na 40m2, a wziął 60m2. Po drugie – nikt nie ma złudzeń, że banki pokazały więcej niż 2-letni wykres CHF. A jeszcze mniej złudzeń mam, że ktoś sam sprawdził chociaż 10-letni okres. O godzeniu się na oprocentowanie ustalane decyzją zarządu już nawet nie ma co kruszyć kopii, ale ciekawi mnie, ile osób by to samo podpisało w zakresie pensji. Chętnie ich zatrudnię, bo to miło mieć takich spolegliwych pracowników – dadzą ci 2000… Czytaj więcej »

obatel
Gość
obatel

A ja się czuję dumnie. Od nikogo niczego nie dostaję, do wszystkiego dochodzę sam. Po drodze rozdałem mnóstwo kasy mniej ogarniętym ode mnie (wędki rozdaję chętnie, ryby – pod przymusem). Przykro tylko, że zamiast „dziękuję”, słyszy się „nam się te pieniądze należały”. Takich czasów doczekaliśmy.

Dariusz
Gość
Dariusz

Niestety. Tutaj jest Pani w dużym błędzie. Nie uwzględniła Pani zmiany kursu waluty tj. nieszczęsnej indeksacji. Powołując się na wyliczenia Expander dla kredytu 300 tys. Pierwsza rata: w CHF 1 516, w PLN 2087; rata obecnie: w CHF 1963, w PLN 1279; obecne zadłużenie: w CHF 422 516, w PLN 227 449; Suma spłaconych rat: w CHF 239 893, w PLN 195726 Umowę kredytową z bankiem podpisałem wychodząc z założenia, że skoro KNF pozwala funkcjonować takiemu podmiotowi na rynku, to jego działania znajdują się pod nadzorem KNF i nie muszę wykazywać się znajomością prawa bankowego. Po drugie w tamtym czasie… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

Panie Dariuszu, a jakie znaczenie ma indeksacja, skoro zostanie zniesiona? Przy wygranej sprawie w banku wszystko zaliczą panu na poczet spłaty kapitału, czyż nie?

Dariusz
Gość
Dariusz

Łaskawa Pani. Jak wykazałem w powyższym zestawieniu kredytów w CHF i PLN indeksacja ma kluczowe znaczenie i do tej pory nie został zniesiona. Natomiast zniesienie indeksacji przez wyrok sądu ma być swoistą karą dla banku za stosowanie praktyk niezgodnych z obowiązującym prawem. Czy przy wygranej rozprawie z bankiem wszystko zostanie zaliczone na poczet spłaty kapitału? Chyba nie, ponieważ roszczenia w odniesieniu do pierwszych lat spłaty kredytu, gdzie raty odsetkowe były największe uległy już przedawnieniu. Gwoli ścisłości. Jestem frankowiczem, ale nie z tych co będą się zaraz wieszać i stać mnie na płacenie obecnych rat kredytu. Uważam, że podjęte zobowiązania finansowe… Czytaj więcej »

Joanna
Gość
Joanna

To tak z rok panu zaliczą, i to szczęśliwie ten z CHF po 2 złote? Nie no, czuję, że na świecie zapanowała sprawiedliwość…

Paradoks
Gość
Paradoks

Kredytowicze złotówkowi też będą mieli swój czas na protesty i biadolenia kiedy wzrosną stopy procentowe, wtedy będą maszerować pod sejmem z transparentami, że banki ich oszukały, bo nikt im nie wytłumaczył, że zmienne stopy procentowe tak się nazywają, bo moga się zmienić (czyli też wzrosnąć, a nie tylko zmaleć).

Mic
Gość
Mic

ciekawe jak do tego samego tematu podchodzą Polacy żyjący m.in „na wyspach”, którzy żyją tam ponad 10 lat i cały czas na wynajmowanym… Z pewnością nie są samodzielni.

Sorry, ale nie każdy musi mieć własne M. Nie każdy musi mieć samochód i nie każdy musi mieć kino domowe w domu. Nie stać Cię, nie masz zdolności, to po prostu nie masz.
Tak się wszystkich do dobrobytu śpieszyło, że zapomnieli o rozsądku i słyszeli jedynie „frank jest, był i będzie stabilny”…

Dariusz
Gość
Dariusz

Ok., ale czy takie myślenie zwalnia banki z przestrzegania prawa?

Nielot
Gość
Nielot

Chciałbym zrucić uwagę na „sankcje kredytu darmowego” przewidzianego w Ustawie o Kredycie konsumenckim.
Jeśli bank namiesza w umowie o kredyt, nie wypełni swoich ustawowych obowiązków, to KAŻDY konsument ma prawo powołać sie na tą sankcje i zwrócić bankowi w ratach jedynie to co wykorzystał – bez odsetek, prowizji i opłat.

Bartoszzz
Gość
Bartoszzz

Mnie do wzięcia kredytu w CHF skłoniło przekonanie, że zabezpieczeniem kredytu jest mieszkanie. W końcu to kredyt hipoteczny. Więc liczyłem się z tym, że za jakiś czas mogę stracić mieszkanie, a jeśli bank nie zaspokoi swoich roszczeń z mieszkania to jego strata. Mówi się trudno, żyje się dalej. W rzeczywistości jednak traci się mieszkanie i zostaje z długiem. Mój bank (DB) pozyczył mi niecałe 280 000 pln a gdyby wypowiedział mi umowę to mógł się domagać ode mnie 1 600 000 zł przy obecnym kursie chf. I tego nie byłem świadom. Myląca jest nazwa kredytów „hipotecznych” w polsce.

arfer
Gość
arfer

Koszty poniosą wszyscy uczestnicy systemu bankowego.

Dżaspin
Gość
Dżaspin

Oczywiście że banki przesuną koszty na klientów złotówkowych. Można przecież wprowadzić opłatę za korzystanie z konta której nie będzie można zniwelować w żaden sposób przez klienta. Przykład Bank Millenium opłata za konto internetowe 4.99 mc, ktorej wcześniej przy podpisywaniu kredytu hipotecznego nie miałem. Pani w banku powiedziała że nie jest w stanie usunąć mi tej opłaty.

Artur
Gość
Artur

Może pora zmienić bank, na nie umoczony w kredyty pseudofrankowe ?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss