15 kwietnia 2026

Wirtualna skarbonka PKO i fikcyjne oszczędności. Czytelniczka zbierała na wakacje, a po czasie okazało się, że… pieniędzy nie ma

Wirtualna skarbonka PKO i fikcyjne oszczędności. Czytelniczka zbierała na wakacje, a po czasie okazało się, że… pieniędzy nie ma

Wyobraźcie sobie, że po kilku miesiącach systematycznego oszczędzania patrzycie w aplikację swojego banku i nagle odkrywacie, że… w sumie to tak naprawdę nie oszczędzaliście, tylko prowadziliście cyfrowy notatnik. Miały być pieniądze na podróż, rower albo – jak uroczo napisała czytelniczka „Subiektywnie o Finansach” – na sto pierwsze buty, a wyszedł z tego cyfrowy zeszycik z marzeniami. W roli głównej wirtualna „Skarbonka” w PKO BP, czyli produkt, który wygląda jak skarbonka, nazywa się skarbonką, ma ikonę skarbonki, ale… w praktyce skarbonką nie jest

A przynajmniej na pewno nie jest skarbonką w takim rozumieniu tego słowa, jak „skarbonkę” odczytuje większość z nas. Dziś dowiemy się, że można oszczędzać i… nie oszczędzać jednocześnie. I że można to robić w banku, który szczyci się wprowadzeniem standardów czytelnej komunikacji z klientami. No dobra, koniec żartów: wyobraźcie sobie, że oszczędzacie. Zapraszam do czytania.

Zobacz również:

Czy skarbonka, z której po rozbiciu nie wypada ani złotówka, to nadal skarbonka, czy już po prostu bardzo elegancki zeszyt marzeń? Czy widząc obrazek świnki-skarbonki, przycisk „wpłać” i zakładkę „oszczędzanie”, klient powinien założyć, że pieniądze „siedzą” już w środku i czekają na wakacje, rower albo kolejną parę butów? A może to taka nowoczesna świnka XXI wieku — niczego nie chowa, ale za to świetnie przypomina, jak fajnie byłoby mieć oszczędności?

Co naprawdę mieszka w „cyfrowej skarbonce” PKO BP, kto wpadł na pomysł, żeby tę usługę tak nazwać, i dlaczego czasem nawet bardzo sympatyczna świnka potrafi zaskoczyć bardziej niż stan konta po bardzo długim, szampańskim  weekendzie?

Wirtualna skarbonka PKO i oszczędności na niby

Historia jest z jednej strony smutna, ale z drugiej… aż trudno się nie uśmiechnąć. W aplikacji banku, w zakładce „Oszczędzanie”, między lokatami, autooszczędzaniem i portfelem inwestycyjnym, znajduje się sympatyczna ikonka świnki i jeszcze kusząca obietnica: odkładaj na podróż, rower, zakupy, dzieci, mieszkanie. Wszystko wygląda dokładnie tak, jak wyglądać powinna cyfrowa wersja dobrze znanej skarbonki. Wrzucasz pieniądze, nie widzisz ich w bieżącym saldzie, trudniej je spontanicznie wydać, a kiedy przychodzi moment celu, rozbijasz świnkę i cieszysz się zgromadzoną kwotą.

Bo przecież skarbonka to jedno z tych słów, które nie potrzebuje regulaminu ani tabeli opłat. Nawet pięciolatek rozumie jej sens. Wrzucasz pieniądze i one w tym momencie przestają być częścią bieżącego obiegu. Nie widzisz ich przy okazji kolejnego scrollowania aplikacji, nie mylisz z pieniędzmi „na życie”, trudniej je impulsywnie wydać. Skarbonka jest narzędziem psychologicznym. Ma tworzyć barierę między tobą a pieniędzmi, które możesz wydać.

Tak działa to intuicyjnie. Tak działa to psychologicznie. Tak działa to w wielu innych bankach, które oferują „koperty”, „sejfy”, „cele” albo subkonta. W świecie fizycznym również działa to tak samo. Świnka stoi na półce, monety dzwonią w środku, a jedyną drogą do ich odzyskania jest mniej lub bardziej dramatyczne jej „rozbicie”. To jest cały i jedyny sens tej metafory. Tymczasem w wersji PKO BP świnka najwyraźniej przeszła na dietę informacyjną: niczego nie przechowuje, za to skrzętnie notuje, ile pieniędzy chciałbyś mieć odłożone.

Tego jednak nie spodziewała się nasza czytelniczka. Zgodnie ze swoją intuicją przez jakiś czas regularnie „wpłacała” tam drobne kwoty: 50 zł, 100 zł, czasem 150 zł. Wszystko po to, by odłożyć na przyjemność niepierwszej potrzeby, taki mały luksusowy fundusz życia codziennego. W jej głowie mechanizm był oczywisty: skoro używa przycisku „wpłać”, to pieniądze są przesuwane do wydzielonej części oszczędności, trochę jak do cyfrowej szufladki. A skoro produkt jest w sekcji oszczędzania, tym bardziej trudno zakładać, że chodzi tylko o ozdobny licznik.

I tu dochodzimy do sedna: kiedy przyszedł moment symbolicznego „rozbicia skarbonki”, to… absolutnie nic się nie wydarzyło. Skarbonka zniknęła, ale na rachunku nie pojawiły się żadne dodatkowe środki. Czytelniczka początkowo uznała to za jakąś pomyłkę, no bo w końcu przecież oszczędzała, prawda? No właśnie. Dopiero rozmowa z konsultantem uświadomiła ją, że tak naprawdę, to… tylko wyobrażała sobie, że oszczędza.

Wirtualna skarbonka PKO. Czy taki produkt ma sens? I czy jest to uczciwe?

Konsultant wyjaśnił czytelniczce, że „Skarbonka” nie jest produktem, na który faktycznie przelewa się pieniądze ani miejscem, gdzie są one technicznie wydzielane z salda rachunku. Zgodnie z tym wyjaśnieniem jest to narzędzie wyłącznie wirtualne, służące do zapisywania celu oszczędnościowego i przypisywania do niego kwot deklarowanych przez użytkownika. Oznacza to, że zgodnie z tym, jak opisany jest produkt, użycie przycisku „wpłać” nie powoduje fizycznego przesunięcia środków na osobny rachunek czy subkonto, lecz jedynie aktualizuje wartość celu widocznego w aplikacji. Tak samo po wypłaceniu środków, saldo się nie zmienia, ponieważ pieniądze od początku były częścią bieżącego budżetu.

Oczywiście, żeby być uczciwym, bank ani trochę nie ukrywa, że jego wirtualna skarbonka PKO BP działa inaczej, niż skarbonki na całym świecie. W samej aplikacji stoi czarno na białym, że „nie blokujesz swoich pieniędzy”, a utworzenie, zasilenie i rozbicie skarbonki „nie zmienia salda żadnego z kont”. Czy więc klientka ma prawo się pieklić, a my marnować Wasz cenny czas na czytanie tego artykułu? Wydaje mi się, że tak.

Jeśli bowiem klient widzi ikonę świnki, zakładkę „Oszczędzanie”, przycisk „wpłać” i hasło „odkładaj na wybrany cel”, to absolutnie naturalne jest założenie, że środki są przynajmniej symbolicznie odseparowane od bieżącej puli. Zwłaszcza jeśli korzystał wcześniej z mBankowych kopert, revolutowych vaults czy innych „sejfów”, gdzie ta separacja naprawdę istnieje.

Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że czytelniczka nie straciła pieniędzy. One cały czas były na koncie. Straciła coś innego: poczucie kontroli nad budżetem. Myśląc, że część kwoty jest odłożona na cel, inaczej zarządzała resztą środków. Inaczej patrzyła na saldo. Inaczej oceniała, ile może wydać. W praktyce produkt z sekcji „oszczędzanie” wprowadził jej budżet w stan lekkiej fikcji literackiej. A to już nie jest drobiazg UX, tylko realny problem w zarządzaniu finansami osobistymi.

Najbardziej ironiczne jest to, że mówimy o banku, który od lat bardzo mocno podkreśla, że stawia na prosty język, zrozumiałe komunikaty i intuicyjną komunikację z klientem. PKO wręcz stworzyło wokół tego własny projekt „PKO Prosto”, gdzie deklaruje, że chce pisać „krótko, precyzyjnie, bez zostawiania pola do domysłów” oraz tak, by klient „załatwiał swoje sprawy szybko i intuicyjnie”. No tylko, że jeśli coś wygląda jak skarbonka, nazywa się skarbonką i mieszka sobie w zakładce z produktami oszczędnościowymi, ale nie zachowuje się jak skarbonka, to trudno nie odnieść wrażenia, że ten prosty język nieco poległ w starciu z intuicją normalnego człowieka.

Nie posądzałbym jednak banku o złe intencje. Raczej o klasyczną miłość do „produktów motywacyjnych”, które świetnie wyglądają w prezentacjach, bo obiecuje się elastyczność, możliwość oszczędzania i multifunkcyjny produkt, który ma jasne przeznaczenie. Ktoś po prostu najwyraźniej uznał, że sama wizualizacja celu wystarczy, by klient oszczędzał lepiej. Problem w tym, że dużo gorzej wygląda to w prawdziwym życiu. Bo czy naprawdę dziś klient w nowoczesnym banku, zanim zacznie oszczędzać, musi czytać trzy punkty wyjaśnienia o tym, czym w rozumieniu banku PKO BP jest skarbonka? A potem jeszcze domyślać się, czy na pewno dobrze zrozumiał?

Skarbonka jest skarbonką wyłącznie dlatego, że blokuje pieniądze. To jest jedyny powód, dla którego skarbonki zawsze działały. Wrzucasz 20 zł i wiesz, że to już nie jest „na kawę po pracy”. To jest na rower, wakacje albo nową parę butów. Cyfrowa skarbonka, która niczego nie odcina od bieżących środków, jest trochę jak dieta pudełkowa, w której zamiast 1800 kalorii dostajesz w zestawie 3500 kalorii, ale obok leży karteczka z napisem „proszę, zjedz tylko 1800 kalorii”. Czy to ma sens? W moim odczuciu nie, ale dajcie znać w komentarzach, co Wy sądzicie o tej całej sytuacji.

Krótkie podsumowanie i wnioski. Jak powinny działać skarbonki?

Wychodzi więc na to, że wciąż trzeba czytać regulacje dotyczące każdego, nawet najbardziej oczywistego produktu. Skoro tak oczywista usługa, jak skarbonka (według – jak sądzę – intuicji większości ludzi) faktycznie skarbonką nie jest, to co może wydarzyć się przy nieco bardziej skomplikowanych produktach, które faktycznie często wymagają intensywniej skonstruowanego wyjaśnienia zasad?

Ta historia ma oczywiście dwie strony: klientka nie zrozumiała komunikatu, który dało się zrozumieć. I być może nie było to nawet jakieś bardzo trudne zadanie, ale czy przed założeniem skarbonki naprawdę powinniśmy zastanawiać się, czym w rzeczywistości jest skarbonka? No właśnie, bo problem ze zrozumieniem tego, co napisane jest w komunikacie banku, w ogóle nie powinien się pojawić na żadnym etapie. Skarbonka to skarbonka. Być może mogłoby nawet żadnego komunikatu nie być, tylko informacja gdzie jest guzik od wpłaty, a gdzie od wypłaty swoich pieniędzy.

Bank po prostu stworzył produkt, który walczy z najbardziej podstawową intuicją człowieka. Oczywiście, funkcję zakomunikował w sposób wystarczający, uczciwy i rzetelny, ale… drodzy bankowcy, skoro tak nalegacie na prosty język, to służę prostym wyjaśnieniem: wirtualna skarbonka PKO BP powinna robić z pieniędzmi dokładnie to samo, co prawdziwa skarbonka – chować je przed właścicielem, dopóki nie przyjdzie właściwy moment. Tym bardziej, jeśli opakowana jest w ikonę dobrze znanej wszystkim świnki. Inaczej zostaje nam już tylko bardzo ładny przycisk i jeszcze ładniejsze złudzenie, że faktycznie odkładamy jakieś pieniądze.

CZYTAJ WIĘCEJ O OSZCZĘDZANIU:

mbank już nie zapłaci za oszczędzanie

pakiet oszczędnościowy unicredit

polacy chcą oszczędzać

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZOBACZ NASZE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Co wtorek „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z ciekawymi ludźmi o pieniądzach, wideokomentarze i felietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. A co ostatnio ukazało się w subiektywnym kanale na Youtube?

zdjęcie tytułowe: FinanceVisual

Subscribe
Powiadom o
92 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Яцек
22 dni temu

Czy po rozbiciu klasycznej skarbonki wypadają jakieś inne pieniądze ponad te, które zostały wcześniej do niej wrzucone?
To jest przecież rodzaj zabawki – dziecko z reguły nie śledzi na bieżąco zawartej w środku kwoty, a jedynie ma się przekonać, że odmawianie sobie drobnych przyjemności przez dłuższy okres skutkuje zebraniem relatywnie dużej sumy.
Nie wiem po co w ogóle istnieje taka usługa, skoro omawianemu celowi służy np. rachunek oszczędnościowy.

Admin
22 dni temu
Reply to  Яцек

Tam się w ogóle nic nie wkłada. To jest pic

Hieronim
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, to Skarbonka na miarę naszych możliwości! 🙂

Admin
22 dni temu
Reply to  Hieronim

Ładnie powiedziane ;-)). Nadawałoby się na tytuł

Dawid
21 dni temu
Reply to  Hieronim

Ale afera, jak zwykle mało inteligentna cześć społeczeństwa potyka się o własne nogi i zamiast zastanowić się nad sobą to pluje jadem. To teraz jak to wygląda u normalnego Polaka. Czytając tekst artykuły nabieram uzasadnionych podejrzeń, że świnka jest odpowiednikiem celów oszczędnościowych w banku ING, które działają podobjne. Korzystam z tych celów Na koniec zeszłego miesiąca wpadła mi pensja 23 200 zł, która wrzucam na konto oszczędnościowe. Na tym koncie oszczędnościowym mam następujące cele: 1. Rachunki 2. Oszczędności Przypisuje 3000 zł do rachunków i 5000 zł do oszczędności. Na saldzie w banku dalej mam na koncie oszczędnościowym 23 200 zł… Czytaj więcej »

Admin
21 dni temu
Reply to  Dawid

Ciekawe jest Pańskie podejście, choć mocno nieintuicyjne z mojego punktu widzenia. Ale ja na pewno nie zminisuję.

Alf
21 dni temu
Reply to  Dawid

Nie, mylisz się, że to są tak samo działające „produkty”. Są ważne różnice. PKO, „Świnka” Środki są wirtualne, fizycznie nie są nigdzie blokowane i „Świnka” nie jest powiązana z żadnym rachunkiem. Możesz dalej tych środków użyć na koncie bieżącym. ING, „Cele” 1. „Cel” jest powiązany z rachunkiem oszczędnościowym, co już „zdejmuje” te środki z konta bieżącego. 2. Środki, z punktu widzenia użytkownika/klienta, są „fizycznie” blokowane na „Celu”: nawet na koncie oszczędnościowym, z którym jest powiązany „Cel”, środki z „Celu” są „oddzielone” w stosunku do ogólnych środków na koncie oszczędnościowym. „Fizycznie” to wygląda tak, że jeśli chcesz użyć środków z danego… Czytaj więcej »

Last edited 21 dni temu by Alf
john
20 dni temu
Reply to  Dawid

Czyli nadal masz tyle pieniędzy ile miałeś 😛 A że na różnych subkontach, więc to niczego nie zmienia. Te skarbonki to głupota w najczystszej postaci.

Яцек
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Logika podpowiada zatem, że nic z tamtąd wyjąć nie sposób.

Ppp
22 dni temu
Reply to  Яцек

To samo chciałem napisać – do opisanego celu służy konto oszczędnościowe, znane od wielu lat i żaden dodatkowy produkt nie jest potrzebny.
Pozdrawiam.

Admin
22 dni temu
Reply to  Ppp

To po co takowy powstał?

Hieronim
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Głos praktyka – bo zarząd oczekiwał wdrożenia do końca roku 5 nowych produktów 🤣

Admin
21 dni temu
Reply to  Hieronim

Ma to sens 😉

Яцек
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Podejrzewam, że był to jakiś cel, od którego zależy premia.

Tomasz
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Żeby marketoid miał cel i uzasadnił potrzebę swojego istnienia 😀

Admin
20 dni temu
Reply to  Tomasz

Marketoid? Nie znałem 😉

EKD
21 dni temu
Reply to  Ppp

Panu/ i nie jest potrzebny. A innym klientom może być potrzebny. Sama się w to nie bawię, ale znam ludzi, którzy mają po kilka takich skarbonek (a to na OC samochodu, a to na materiały budowlane itd) i bardzo sobie chwalą

Hieronim
22 dni temu

Zgodnie z tym wyjaśnieniem jest to narzędzie wyłącznie wirtualne, służące do zapisywania celu oszczędnościowego i przypisywania do niego kwot deklarowanych przez użytkownika. 

Szacun dla Product Ownera za kreatywność 🤣

Admin
22 dni temu
Reply to  Hieronim

Zgadza się. Ja bym na to nie wpadł. Nie nadaję się do korpo 😉

Fabian
22 dni temu

Po co bankowi takie zabawki jak owa skarbonka na niby? Czemu miało to służyć?
Część klientów daje się nabrać, nic przez to nie zyskuje (najwyżej zdenerwowanie), a bank traci reputację!
W głowie się nie mieści jaka jest kreatywność bankowych twórców nowych „wspaniałych pomysłów”.

Admin
22 dni temu
Reply to  Fabian

Też tego nie rozumiem

Ola
22 dni temu
Reply to  Fabian

Pół biedy jeśli tylko zdenerwowałanie a nie większy życiowy stres. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że ktoś wreszcie postanawia ogarnąć finanse domowe i taką oto skarbonkę wybiera do przechowywania „funduszu awaryjnego” (na zdarzenia typu zepsuta pralka, lodówka, nagła wizyta u lekarza; a nie jest to osoba, która takie wydatki może pokrywać z bieżących przychodów)…

Admin
22 dni temu
Reply to  Ola

Zgadzam się, to jest ryzyko tego pomysłu

Xxx
21 dni temu
Reply to  Ola

I przelejesz fundusz awaryjny do „skarbonki” i zauwazysz że on Ci nie znikł z salda i zamiast dokonać jedynej logicznej konstatacji „ok czyli to co wrzucam do skarbonki dalej jest widoczne na saldzie tak jak wszystkie inne środki”, to pomyślisz „o najwyraźniej właśnie dostałem premię w wysokości półrocznych zarobków od banku, super mogę lecieć na najwieksze zakupy w życiu”? Przecież to nie ma sensu. Jeżeli awaria lodówki wywala twoje finanse to zauważysz że masz dwa razy więcej pieniędzy niż wydaje Ci się ze powinieneś mieć.

EKD
21 dni temu
Reply to  Fabian

Może zrobili wewnętrzny korpo-konkurs na najbardziej innowacyjny pomysł na innowacyjny produkt…?

Max
22 dni temu

Ale co w tym dziwnego? Oszczędzanie jest przecież w dzisiejszych czasach uważane za szkodliwe dla opartej na konsumpcji gospodarki. Banki nagradzają za wydawanie (cashbacki, zwolnienia z opłat za ileś transakcji kartą itp.), a karzą za oszczędzanie śmiesznym oprocentowaniem depozytów. Jestem na tyle stary, że pamiętam jeszcze normalne czasy, kiedy lokata w banku była normalnie, a nie złodziejsko oprocentowana. Bez pierdółek, w rodzaju skarbonki. I tak dobrze, że nie ma jeszcze przymusu wydawania w miesiącu jakiejś kwoty minimalnej, bo jak tego nie zrobisz, to ci bank wprowadzi karne odsetki. I tak, wiem, że mogę sobie kupić obligacje skarbu państwa. Ale po… Czytaj więcej »

Admin
22 dni temu
Reply to  Max

Jak się komuś wydaje, że oszczędza, a potem się okaże, że jednak nie, to szybciej pokica do banku po kredyt

Max
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No tak, zapomniałem. Dzisiejsza gospodarka oparta jest nie tylko na konsumpcji, ale także na kredycie. Tu nie ma miejsca na jakieś skarbonki.

Admin
22 dni temu
Reply to  Max

No właśnie, Pan ze tym swoim oszczędzaniem chce nam zarżnąć konsumpcję 😉

Michał
22 dni temu
Reply to  Max

Kiedyś było oprocentowanie lokat, ale od 10 lat mieliśmy najpierw stopy równe 0 a potem gospodarkę zalaną nadmiarem pieniądza, banki toną w obligacjach skarbowych więc tym bardziej nie będą płacić za depozyty ludności. Swoją drogą ludność sama sobie winna bo trzymają kasę na tor na 0.1 procenta zamiast choćby kupić te obligacje

Xxx
21 dni temu
Reply to  Michał

Kiedyś byli ale klienci wyraźnie pokazują banką, że nie potrzebują 10% tylko wystarczy im 0,1% do szczęścia.
W prowadzinej przeze mnie działalności też mógłbym mieć ceny jak wyedy gdy wchodziłem na rynek pracy (minimalna krajowa) ale skoro ludzie chcą płacić mi 4-5 srednich krajowych to czemu mam zarabiać mniej skoro ludzie chcą płacić więcej? A ty zyjesz żeby pracować zamiast pracować żeby żyć?

Admin
21 dni temu
Reply to  Xxx

Co tam klienci pokazują banką? 😉

Tomasz
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No, biorą bankę, czymkolwiek by ona nie była, i coś nią komuś pokazują. Ale przydałyby się jakieś szczegóły – fakt.

Xxx
21 dni temu
Reply to  Max

I w jaki sposób produkt typu „skarbonka” przeszkadza w oszczedzaniu? Eksperyment : mam 25 tys zł na koncie oszczędnościowym. Scenariusz 1: po prostu trzymam te 25 tys zł starając się pamiętać, notując w kajeciku, że 10 tys zł planuje przeznaczyc na wakacje,a 15 tys zł to poduszka bezpieczeństwa. Scenariusz 2: wyjmuje 10 tys zł i wkładam do fizycznej skarbonki/koperty licząc że nie zgubią się/nie zostaną ukradzione. Scenariusz 3: Przelewam 10 tys zł na skarbonkę z etykietą „wakacje”, a pozostałe 15 tys zł to ogólne oszczędności na przyszłość i poduszka bezpieczeństwa. Dzięki czemu szybko w apce bankowej mogę zobaczyć, że mam… Czytaj więcej »

Last edited 21 dni temu by Xxx
Franciszek
22 dni temu

Do oszczędzania w PKO BP lepiej służą obligacje skarbowe. Drobne 100 zł wrzucać na obligacje roczne (obecnie 3,75% odsetek wypłacane co miesiąc, nie licząc promocji za pierwszy miesiąc). W każdym momencie można z tego wyjść. Drobna opłata 50 gr od każdego 100 zł za wcześniejsze wyjście zjada odsetki za maksymalnie 2 miesiące. Po maksymalnie 5 dniach kasę mamy z powrotem na koncie. Zresztą ta opłata za wcześniejszy wykup i okres oczekiwania na środki, powstrzymuje nas przed pochopnym rozbiciem skarbonki obligacyjnej.
Ale szkoda, że ta wirtualna skarbonka z artykułu nie blokuje środków na koncie.

Admin
22 dni temu
Reply to  Franciszek

To na pewno – obligacje rulez

Paweł
22 dni temu
Reply to  Franciszek

A już nie ma większej niż owe 50gr? chyba zwiększyli ostatnio opłatę do 1zł

Aleks
22 dni temu
Reply to  Franciszek

W Toyota Bank mam na dzis 3,85% bez oplat (przy wyplacie -30 zł) i dostepne od zaraz w razie potrzeby …

Obligacje roczne: 5,75% + 11×3,75% (zalozmy niezmienna stope NBP) => srednia na rok 3,91%; odejmujac 0,5 zł od kazdej obligacji to jest przy 100 zł => 0,5%; czyli mamy 3,91 – 0,5 = 3,41% rocznie…

Max
22 dni temu
Reply to  Franciszek

Jasne, lepiej urządzić się w ciemnej dudzie, niż frustrować brakiem normalnych usług bankowych.

KRZYSZTOF
22 dni temu

W Santander to samo moje cele 0 procent

Piotr
20 dni temu
Reply to  KRZYSZTOF

W Santanderze to przynajmniej te pieniądze są w osobnym miejscu niż saldo głównego konta w przeciwieństwie do tego co jest w PKO.

john
20 dni temu
Reply to  Piotr

A co to zmienia? Ty masz 30 000 na koncie i 10 000 w skarbonce na wakacje. A ja mam 40 000 na koncie. Gdzie widzisz tu jakąś wartość dodaną?

Sławek
22 dni temu

Jest to absurdalny produkt. Dlatego po przeczytaniu opisu nigdy z tego nie skorzystałem.

Admin
22 dni temu
Reply to  Sławek

To dobrze, że niektórzy ludzie czytają opisy 😉

Яцек
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Może warto zrobić reklamację, że śwince nawet nie można nawrzucać?

Admin
22 dni temu
Reply to  Яцек

Jest to dobry pomysł

RafałX
22 dni temu
Reply to  Sławek

Przyznaję ja się naciąłem. Chciałem schować kasę na zakup w przyszłości.
Teraz jak niechce widzieć kasy robię przelew z datą przyszła np za rok i ustawiam blokadę środków.
Znikają z dostępnych środków;)

Vvv
22 dni temu

Klientka przelewała środki ale nie ubywały z roru. Ja rozumiem że raz można tego nie dostrzec ale n miesięcy ?

Inna bzdura i pytanie do banku – czemu ten produkt ma służyć ?

Admin
22 dni temu
Reply to  Vvv

Też chętnie się dowiem…

Xxx
21 dni temu
Reply to  Vvv

Temu żeby oznaczyć, że te środki chcesz przeznaczyć na coś konkretnego, co ułatwia kontrolę nad budżetem. Jakby bank blokował te środki i uniemożliwiał dostęp do nich to byśmy wlasnie komentowali pod artykułem „bank na niekorzyść klientów odbiera im dostęp do środków pod pretekstem 'skarbonki’ – chciał kupić samochód a potrzebuje pilnej naprawy lodówki, nie może dopuki nie uzbiera na samochód bo Bank złośliwie blokuje środki”.

Gregory
20 dni temu
Reply to  Xxx

Ratunku 🚑 a słyszałeś już o możliwości wyjęcia pieniędzy ze skarbonki – w dowolnym momencie?

Alf/red/
22 dni temu

Ale to wspaniałe jest! Mogę sobie założyć cel, że odkładam miesięcznie np. 10 tysięcy, i uda mi się to! Czy to nie megaepickie? Mogę oszczędzać olbrzymie kwoty, a jednocześnie nie odmawiać sobie niczego. W innych bankach to jest albo rybka, albo akwarium, jakieś ersatze, odkładanie po stówce, szczypanie się i stres, że na koniec miesiąca brakuje, a tu jest wysoki poziom. Zaprawdę, wstyd narzekać. Tylko SAFE 0% finansowane ze straty może się z tym równać.

Admin
22 dni temu
Reply to  Alf/red/

No właśnie, Polak potrafi tylko narzekać! 😉

Xxx
21 dni temu
Reply to  Alf/red/

Możesz rozwinąć. Żeby odłożyć 10 tys miesięcznie to musisz tyle przypisać do skarbonki, jeżeli je wyciagniesz i wydasz to ich tam nie będzie czyli nie osiągnąłeś celu odkladania 10 tys zł.

Adam
22 dni temu

Czytam sobie ten artykuł i coś mi nie pasuje, bo sam korzystałem kiedyś z takiej „Skarbonki” w banku PKO i była ona normalnie oprocentowana, działała jak wydzielone konto oszczędnościowe. Chwila zastanowienia… no ale przecież ja mam konto w tym PKO z żubrem (Pekao) i rzeczywiście, oni mają w ofercie prawdziwe skarbonki:

https://www.pekao.com.pl/skarbonki.html

Czyżby więc byłaby to nieudolna próba odgapienia od konkurencji?

Admin
22 dni temu
Reply to  Adam

Dobrze, że Pan przynajmniej te PKO rozróżnia… 😉

Michał
22 dni temu

Całkowicie bezsensowny „produkt” który nic nie robi. Z drugiej strony było czytelnie napisane że to nie zmienia żadnych sald, niezbyt dobrze to świadczy że nawet trzypunktowej listy nie była w stanie przeczytać że zrozumieniem, a potem jeszcze robi z tego dramę.
W sumie nie wiem co głupsze 🙂

Admin
22 dni temu
Reply to  Michał

Polak Polakowi wilkiem 😉

RafałX
22 dni temu

Panie Jakubie ta świnka w PKO jest już na pewno z 8lat. Nawet ja kiedyś założyłem i nie mogłem pojąć jak działa 🙂 zadzwoniłem na infolinię i Pani konsultankata sama stwierdziła, że to żadna skarbonka 😉

Gabriela
22 dni temu

Pomyślcie – ktoś to wymyślił, zaprezentował na zebraniu, ludzie się na to zgodzili, wymyślili UI, przetestowali (!), wdrożyli i zareklamowali. I na żadnym etapie nikt nie bąknął „ej, słuchajcie, ale czy to ma sens?”.

Jeśli kiedyś pomyślicie o sobie, że jesteście głupi, pomyślcie, że ktoś wymyslił skarbonkę, która nie odkłada hajsu.

Admin
22 dni temu
Reply to  Gabriela

Wie Pani jak trudno na posiedzeniu Ważnego Gremium w Korporacji powiedzieć, że ten pomysł Szefa jest chyba niezbyt dobry? 😉

Gabriela
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To powinno zdechnąć zanim złoży jaja… znaczy się, zanim by dotarło do Ważnego Gremium. Ale jak znam życie i procesy w korpo, z początku miało być jak należy, ale po drodze okazało się, że rachunku technicznego się nie da, tego się nie da, przelewu się nie da, no to co się da? A, przycisk. No to niech będzie ładny przycisk.

No cóż, to teraz mamy ubaw po pachy.

Admin
21 dni temu
Reply to  Gabriela

Podobno to jest jakiś bardzo stary produkt, ktoś tu pisał, że 8 lat temu już było. Więc może coś zostało zaprojektowane jeszcze w erze sprzed kont oszczędnościowych i nikt nie zauważył, że wciąż istnieje 😉

Xxx
21 dni temu
Reply to  Gabriela

Dlaczego? Mam konta w kilku bankach i w żadnym nie mogę założyć 5 kont oszczędnościowych. Albo jedno albo dwa jest maksem. Więc jak chcę podzielić oszczędności na konkretne przeznaczenie, to muszę zapisać gdzieś Excela i powpisywac sobie, że te oszczędności są na prezent, te na impreze, te na samochód its. itp. a takie cele/skarbonki po prostu pozwalają zrobić takie przypieanie na interfejsie bankowym i to jest spoko funkcjonalność.

Hieronim
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mi się zdarza 🤣 BTW, co jakiś zmieniają się moi szefowie, a ja wciąż jakoś jestem

Rob
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Posiedzenie WGwK to pikuś, ale nawet tu znalazł się przygłup, który to chwali.

Marcin
22 dni temu

Mistrz Barej by tego chyba nie wymyślił. Ta „skarbonka” odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. I to nie jest ich ostatnie słowo :)))

Admin
22 dni temu
Reply to  Marcin

Każdy może chociaż przez chwilę poczuć się bogaty 😉

Wojciech
22 dni temu

A czy żeby wpłacić na taką wirtualną skarbonkę, trzeba było mieć odpowiednią ilość środków na koncie? Bo w sumie kto nie chciałby widzieć w aplikacji kilku drobnych milionów złotych w swojej skarbonce? 😃

Admin
22 dni temu
Reply to  Wojciech

W sumie taka skarbonka mogłaby działać jak afrodyzjak, można byłoby sobie wyobrażać, że się jest multimilionerem ;-)))

Gabriela
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

„chodź, pokażę ci moją Skarbonkę” oj, padłam

Admin
21 dni temu
Reply to  Gabriela

„Padłeś? Powstań!”

Xxx
21 dni temu
Reply to  Wojciech

Tak przecież wynika z artykułu, że trzeba mieć środki bo one dalej są pokazywane w saldzie. Pomyliło Ci się z metodą kopertową budżetowania gdzie do koperty wkładasz 100 zł, a na kopercie piszesz 1 mln zł i się cieszysz z bogactwa.

Last edited 21 dni temu by Xxx
asdf
22 dni temu

A ja się dziwię, że do ustawy o kredycie konsumenckim chcą wrzucić zapis, że w reklamie ma być tekst „kredyt kosztuje”.
Jak ludzie nie czytają 3 (słownie trzech) punktów.

Admin
21 dni temu
Reply to  asdf

Można już przestać się dziwić 😉

Jacek
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Trochę nie na temat, ale w aspekcie urzędniczego komplikowania prostych rzeczy. Czasem zdarza się, że ktoś (na ogół nieświadomie) wjeżdża w dwupasmówkę pod prąd. I „mądre” zarządy dróg ustawiają napisy: JEDZIESZ W NIEWŁAŚCIWYM KIERUNKU” zamiast prostego i ogólnie zrozumiałego: „UWAGA! JEDZIESZ POD PRĄD!”. A skąd oni mogą wiedzieć, czy dla mnie jest to niewłaściwy kierunek?

Admin
21 dni temu
Reply to  Jacek

Ciekawe spostrzeżenie

Łukasz
21 dni temu

Kilka moich myśli…: 1. Od dość dawna w mojej ocenie polskie banki (bez wyjątku) postrzegają większość swoich klientów, jako idiotów i dawców darmowego kapitału do obracania. 2. Na rynku produktów oszczędnościowych i kredytowych nie brakowało produktów w najlepszym przypadku – o mniej lub bardziej absurdalnej konstrukcji, w najgorszym – zawierających szkodliwe klauzule abuzywne, przerzucające całe ryzyko i koszt na klienta. 3. W PKO BP i Pekao SA warto mieć warunkowo ROR i rachunek rejestrowy do zakupu obligacji skarbowych, ewentualnie kartę kredytową. W zasadzie to w tej drugiej instytucji. Nie ma chyba w polskich bankach ani jednej usługi systematycznego oszczędzania, którą mógłbym z… Czytaj więcej »

Admin
21 dni temu
Reply to  Łukasz

Pan daje te kolejne paradoksy!

Xxx
20 dni temu
Reply to  Łukasz

Produkt z artykułu nie jest żadnym paradoksem. Paradoksem to jest banda, nawet nie wiem jak to nazwać, ludzi z pewnymi deficytami, które wzięły sobie ten „produkt” ubzduraly coś interaz płaczą. Przeczytaj sobie jeszcze raz ten artykuł. Kobieta płacze w nim, że wpłaciła kwotę np. 1000 zł miesięcznie, przez 3 miesiące i potem na koniec okazało się, że te środki były już widoczne na saldzie konta, a ona sobie ubzdurała,. że ma 3000 zł z nikąd i dodatkowe 3000 zł ze skarbonki:D to jest paradoks, że ludzie o takim stopniu intelektu mają zagwarantowaną minimalną krajową, a nie ze bank ma funkcjonalność… Czytaj więcej »

Xandi
21 dni temu

Miałem taką skarbonkę przez kilka minut, bo nie mogłem uwierzyć, że to serio tak nie działa jak działać powinno 🙂 Dziwna usługa i niestety w IKO często pojawiają się jej reklamy… Żubr ściągnął tę nazwę i stworzył normalne konta oszczędnościowe, które zamykają się po zaplanowanym czasie oszczędzania… To jakiś relikt jest.

Admin
21 dni temu
Reply to  Xandi

Najwyraźniej relikt rodem z innej epoki

Hieronim
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Wprost przeciwnie, to produkt przyszłości… 😝

Admin
21 dni temu
Reply to  Hieronim

Ależ Wodzu, cóż Wódz…? 😉

Xxx
20 dni temu
Reply to  Xandi

Dodatkowe konta wymagają weryfikacji pesel, a nie dają żadnej dodatkowej funkcjonalności.

QVX
21 dni temu

Akurat opis jest mylący i może łatwo wprowadzić w błąd. W PKO BP w apce i przeglądarce widać przede wszystkim dostępne środki, czyli saldo po odjęciu blokad (saldo i blokady widać dalej). Ponadto chyba dawniej dostępne środki nazywane były wolnymi środkami. Blokady z kolei dotyczą nie tylko zleceń przelewów w przyszłości z nałożoną blokadą, ale także transakcji bezgotówkowych, BLIK-ów a nawet zwykłych przelewów zlecanych np. wieczorem (idą do ELIXIR-a następnego dnia). Oczywiście pojawi się pytanie, dlaczego nie zaalarmowało klientki to, że dostępne środki nie spadły. Wystarczy jednak przelać do skarbonki w danym dniu mało i zrobić jeszcze kilka przelewów, transakcji… Czytaj więcej »

Zbigniew
21 dni temu

Może będę w opozycji do głównej wypowiedzi wpisują. Korzystam z tego rozwiązania ale w sposób zgodny z założeniem, końcówki lądują w skarbonce. Zgodnie z założeniami od operacji wykonanych na koncie można ustalić sobie procent od tej wartości, który ma się znaleźć w skarbonce. Ja ustaliłem 5% co oznacza, że np po miesiącu w którym wykonamy operacje na przykładową kwotę 4000 w skarbonce pojawi się zapis o 200 zł. Mając taką okrągłą kwotę można ją przeznaczonyć na zakup obligacji np. EDO dodatkowo konto jest oprocentowane. Więcej w ten sposób mimochodem może gromadzić środki na inwestycje. Według mnie to też forma pomocy… Czytaj więcej »

Admin
21 dni temu
Reply to  Zbigniew

Ooo, no proszę, więc są i fani tego rozwiązania 😉

Monika
20 dni temu
Reply to  Zbigniew

A potem z rozpędu zapłacisz kartą bez zaglądania na konto i EDO pójdzie się paść. Nie każdy pilnuje codziennie stanu danego konta. Dla mnie ten produkt jest wysoce idiotyczny.

Zbigniew
20 dni temu
Reply to  Monika

Karta nie jest powiązana z tym subkontem więc nie nastąpi zerowanie tej pozycji.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu