15 kwietnia 2026

Wirtualna skarbonka PKO i fikcyjne oszczędności. Czytelniczka zbierała na wakacje, a po czasie okazało się, że… pieniędzy nie ma

Wirtualna skarbonka PKO i fikcyjne oszczędności. Czytelniczka zbierała na wakacje, a po czasie okazało się, że… pieniędzy nie ma

Wyobraźcie sobie, że po kilku miesiącach systematycznego oszczędzania patrzycie w aplikację swojego banku i nagle odkrywacie, że… w sumie to tak naprawdę nie oszczędzaliście, tylko prowadziliście cyfrowy notatnik. Miały być pieniądze na podróż, rower albo – jak uroczo napisała czytelniczka „Subiektywnie o Finansach” – na sto pierwsze buty, a wyszedł z tego cyfrowy zeszycik z marzeniami. W roli głównej wirtualna „Skarbonka” w PKO BP, czyli produkt, który wygląda jak skarbonka, nazywa się skarbonką, ma ikonę skarbonki, ale… w praktyce skarbonką nie jest

A przynajmniej na pewno nie jest skarbonką w takim rozumieniu tego słowa, jak „skarbonkę” odczytuje większość z nas. Dziś dowiemy się, że można oszczędzać i… nie oszczędzać jednocześnie. I że można to robić w banku, który szczyci się wprowadzeniem standardów czytelnej komunikacji z klientami. No dobra, koniec żartów: wyobraźcie sobie, że oszczędzacie. Zapraszam do czytania.

Zobacz również:

Czy skarbonka, z której po rozbiciu nie wypada ani złotówka, to nadal skarbonka, czy już po prostu bardzo elegancki zeszyt marzeń? Czy widząc obrazek świnki-skarbonki, przycisk „wpłać” i zakładkę „oszczędzanie”, klient powinien założyć, że pieniądze „siedzą” już w środku i czekają na wakacje, rower albo kolejną parę butów? A może to taka nowoczesna świnka XXI wieku — niczego nie chowa, ale za to świetnie przypomina, jak fajnie byłoby mieć oszczędności?

Co naprawdę mieszka w „cyfrowej skarbonce” PKO BP, kto wpadł na pomysł, żeby tę usługę tak nazwać i dlaczego czasem nawet bardzo sympatyczna świnka potrafi zaskoczyć bardziej niż stan konta po bardzo długim, szampańskim  weekendzie?

Wirtualna skarbonka PKO i oszczędności na niby

Historia jest z jednej strony smutna, ale z drugiej… aż trudno się nie uśmiechnąć. W aplikacji banku, w zakładce „Oszczędzanie”, między lokatami, autooszczędzaniem i portfelem inwestycyjnym, znajduje się sympatyczna ikonka świnki i jeszcze kusząca obietnica: odkładaj na podróż, rower, zakupy, dzieci, mieszkanie. Wszystko wygląda dokładnie tak, jak wyglądać powinna cyfrowa wersja dobrze znanej skarbonki. Wrzucasz pieniądze, nie widzisz ich w bieżącym saldzie, trudniej je spontanicznie wydać, a kiedy przychodzi moment celu, rozbijasz świnkę i cieszysz się zgromadzoną kwotą.

Bo przecież skarbonka to jedno z tych słów, które nie potrzebuje regulaminu ani tabeli opłat. Nawet pięciolatek rozumie jej sens. Wrzucasz pieniądze i one w tym momencie przestają być częścią bieżącego obiegu. Nie widzisz ich przy okazji kolejnego scrollowania aplikacji, nie mylisz z pieniędzmi „na życie”, trudniej je impulsywnie wydać. Skarbonka jest narzędziem psychologicznym. Ma tworzyć barierę między tobą a pieniędzmi, które możesz wydać.

Tak działa to intuicyjnie. Tak działa to psychologicznie. Tak działa to w wielu innych bankach, które oferują „koperty”, „sejfy”, „cele” albo subkonta. W świecie fizycznym również działa to tak samo. Świnka stoi na półce, monety dzwonią w środku, a jedyną drogą do ich odzyskania jest mniej lub bardziej dramatyczne jej „rozbicie”. To jest cały i jedyny sens tej metafory. Tymczasem w wersji PKO BP świnka najwyraźniej przeszła na dietę informacyjną: niczego nie przechowuje, za to skrzętnie notuje, ile pieniędzy chciałbyś mieć odłożone.

Tego jednak nie spodziewała się nasza czytelniczka. Zgodnie ze swoją intuicją przez jakiś czas regularnie „wpłacała” tam drobne kwoty: 50 zł, 100 zł, czasem 150 zł. Wszystko po to, by odłożyć na przyjemność niepierwszej potrzeby, taki mały luksusowy fundusz życia codziennego. W jej głowie mechanizm był oczywisty: skoro używa przycisku „wpłać”, to pieniądze są przesuwane do wydzielonej części oszczędności, trochę jak do cyfrowej szufladki. A skoro produkt jest w sekcji oszczędzania, tym bardziej trudno zakładać, że chodzi tylko o ozdobny licznik.

I tu dochodzimy do sedna: kiedy przyszedł moment symbolicznego „rozbicia skarbonki”, to… absolutnie nic się nie wydarzyło. Skarbonka zniknęła, ale na rachunku nie pojawiły się żadne dodatkowe środki. Czytelniczka początkowo uznała to za jakąś pomyłkę, no bo w końcu przecież oszczędzała, prawda? No właśnie. Dopiero rozmowa z konsultantem uświadomiła ją, że tak naprawdę, to… tylko wyobrażała sobie, że oszczędza

Wirtualna skarbonka PKO. Czy taki produkt ma sens? I czy jest to uczciwe?

Konsultant wyjaśnił czytelniczce, że „Skarbonka” nie jest produktem, na który faktycznie przelewa się pieniądze ani miejscem, gdzie są one technicznie wydzielane z salda rachunku. Zgodnie z tym wyjaśnieniem jest to narzędzie wyłącznie wirtualne, służące do zapisywania celu oszczędnościowego i przypisywania do niego kwot deklarowanych przez użytkownika. Oznacza to, że zgodnie z tym, jak opisany jest produkt, użycie przycisku „wpłać” nie powoduje fizycznego przesunięcia środków na osobny rachunek czy subkonto, lecz jedynie aktualizuje wartość celu widocznego w aplikacji. Tak samo po wypłaceniu środków, saldo się nie zmienia, ponieważ pieniądze od początku były częścią bieżącego budżetu.

Oczywiście, żeby być uczciwym, bank ani trochę nie ukrywa, że jego wirtualna skarbonka PKO BP działa inaczej, niż skarbonki na całym świecie. W samej aplikacji stoi czarno na białym, że „nie blokujesz swoich pieniędzy”, a utworzenie, zasilenie i rozbicie skarbonki „nie zmienia salda żadnego z kont”. Czy więc klientka ma prawo się pieklić, a my – tracić Wasz cenny czas na czytanie tego artykułu? Wydaje mi się, że tak.

Jeśli bowiem klient widzi ikonę świnki, zakładkę „Oszczędzanie”, przycisk „wpłać” i hasło „odkładaj na wybrany cel”, to absolutnie naturalne jest założenie, że środki są przynajmniej symbolicznie odseparowane od bieżącej puli. Zwłaszcza jeśli korzystał wcześniej z mBankowych kopert, revolutowych vaults czy innych „sejfów”, gdzie ta separacja naprawdę istnieje.

Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że czytelniczka nie straciła pieniędzy. One cały czas były na koncie. Straciła coś innego: poczucie kontroli nad budżetem. Myśląc, że część kwoty jest odłożona na cel, inaczej zarządzała resztą środków. Inaczej patrzyła na saldo. Inaczej oceniała, ile może wydać. W praktyce produkt z sekcji „oszczędzanie” wprowadził jej budżet w stan lekkiej fikcji literackiej. A to już nie jest drobiazg UX, tylko realny problem w zarządzaniu finansami osobistymi.

Najbardziej ironiczne jest to, że mówimy o banku, który od lat bardzo mocno podkreśla, że stawia na prosty język, zrozumiałe komunikaty i intuicyjną komunikację z klientem. PKO wręcz stworzyło wokół tego własny projekt „PKO Prosto”, gdzie deklaruje, że chce pisać „krótko, precyzyjnie, bez zostawiania pola do domysłów” oraz tak, by klient „załatwiał swoje sprawy szybko i intuicyjnie”. No tylko, że jeśli coś wygląda jak skarbonka, nazywa się skarbonką i mieszka sobie w zakładce z produktami oszczędnościowymi, ale nie zachowuje się jak skarbonka, to trudno nie odnieść wrażenia, że ten prosty język nieco poległ w starciu z intuicją normalnego człowieka.

Nie posądzałbym jednak banku o złe intencje. Raczej o klasyczną miłość do „produktów motywacyjnych”, które świetnie wyglądają w prezentacjach, bo obiecuje się elastyczność, możliwość oszczędzania i multifunkcyjny produkt, który ma jasne przeznaczenie. Ktoś po prostu najwyraźniej uznał, że sama wizualizacja celu wystarczy, by klient oszczędzał lepiej. Problem w tym, że dużo gorzej wygląda to w prawdziwym życiu. Bo czy naprawdę dziś klient w nowoczesnym banku, zanim zacznie oszczędzać, musi czytać trzy punkty wyjaśnienia o tym, czym w rozumieniu banku PKO BP jest skarbonka? A potem jeszcze domyślać się, czy na pewno dobrze zrozumiał?

Skarbonka jest skarbonką wyłącznie dlatego, że blokuje pieniądze. To jest jedyny powód, dla którego skarbonki zawsze działały. Wrzucasz 20 zł i wiesz, że to już nie jest „na kawę po pracy”. To jest na rower, wakacje albo nową parę butów. Cyfrowa skarbonka, która niczego nie odcina od bieżących środków, jest trochę jak dieta pudełkowa, w której zamiast 1800 kalorii dostajesz w zestawie 3500 kalorii, ale obok leży karteczka z napisem „proszę zjedz tylko 1800 kalorii”. Czy to ma sens? W moim odczuciu nie, ale dajcie znać w komentarzach, co Wy sądzicie o tej całej sytuacji.

Krótkie podsumowanie i wnioski. Jak powinny działać skarbonki?

Wychodzi więc na to, że wciąż trzeba czytać regulacje dotyczące każdego, nawet najbardziej oczywistego produktu. Skoro tak oczywista usługa, jak skarbonka (według – jak sądzę – intuicji większości ludzi) faktycznie skarbonką nie jest, to co może wydarzyć się przy nieco bardziej skomplikowanych produktach, które faktycznie często wymagają intensywniej skonstruowanego wyjaśnienia zasad?

Ta historia ma oczywiście dwie strony: klientka nie zrozumiała komunikatu, który dało się zrozumieć. I być może nie było to nawet jakieś bardzo trudne zadanie, ale czy przed założeniem skarbonki naprawdę powinniśmy zastanawiać się, czym w rzeczywistości jest skarbonka? No właśnie, bo problem ze zrozumieniem tego, co napisane jest w komunikacie banku w ogóle nie powinien się pojawić na żadnym etapie. Skarbonka to skarbonka. Być może mogłoby nawet żadnego komunikatu nie być, tylko informacja gdzie jest guzik od wpłaty, a gdzie od wypłaty swoich pieniędzy.

Bank po prostu stworzył produkt, który walczy z najbardziej podstawową intuicją człowieka. Oczywiście, funkcję zakomunikował w sposób wystarczający, uczciwy i rzetelny, ale… drodzy bankowcy, skoro tak nalegacie na prosty język, to służę prostym wyjaśnieniem: wirtualna skarbonka PKO BP powinna robić z pieniędzmi dokładnie to samo, co prawdziwa skarbonka – chować je przed właścicielem, dopóki nie przyjdzie właściwy moment. Tym bardziej, jeśli opakowana jest w ikonę dobrze znanej wszystkim świnki. Inaczej zostaje nam już tylko bardzo ładny przycisk i jeszcze ładniejsze złudzenie, że faktycznie odkładamy jakieś pieniądze.

CZYTAJ WIĘCEJ O OSZCZĘDZANIU:

mbank już nie zapłaci za oszczędzanie

pakiet oszczędnościowy unicredit

polacy chcą oszczędzać

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.  Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZOBACZ NASZE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Co wtorek „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z ciekawymi ludźmi o pieniądzach, wideokomentarze i felietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. A co ostatnio ukazało się w subiektywnym kanale na Youtube?

zdjęcie tytułowe: FinanceVisual

Subscribe
Powiadom o
50 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Яцек
9 godzin temu

Czy po rozbiciu klasycznej skarbonki wypadają jakieś inne pieniądze ponad te, które zostały wcześniej do niej wrzucone?
To jest przecież rodzaj zabawki – dziecko z reguły nie śledzi na bieżąco zawartej w środku kwoty, a jedynie ma się przekonać, że odmawianie sobie drobnych przyjemności przez dłuższy okres skutkuje zebraniem relatywnie dużej sumy.
Nie wiem po co w ogóle istnieje taka usługa, skoro omawianemu celowi służy np. rachunek oszczędnościowy.

Admin
8 godzin temu
Reply to  Яцек

Tam się w ogóle nic nie wkłada. To jest pic

Hieronim
8 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, to Skarbonka na miarę naszych możliwości! 🙂

Admin
8 godzin temu
Reply to  Hieronim

Ładnie powiedziane ;-)). Nadawałoby się na tytuł

Яцек
8 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

Logika podpowiada zatem, że nic z tamtąd wyjąć nie sposób.

Ppp
6 godzin temu
Reply to  Яцек

To samo chciałem napisać – do opisanego celu służy konto oszczędnościowe, znane od wielu lat i żaden dodatkowy produkt nie jest potrzebny.
Pozdrawiam.

Admin
2 godzin temu
Reply to  Ppp

To po co takowy powstał?

Hieronim
8 godzin temu

Zgodnie z tym wyjaśnieniem jest to narzędzie wyłącznie wirtualne, służące do zapisywania celu oszczędnościowego i przypisywania do niego kwot deklarowanych przez użytkownika. 

Szacun dla Product Ownera za kreatywność 🤣

Admin
8 godzin temu
Reply to  Hieronim

Zgadza się. Ja bym na to nie wpadł. Nie nadaję się do korpo 😉

Fabian
8 godzin temu

Po co bankowi takie zabawki jak owa skarbonka na niby? Czemu miało to służyć?
Część klientów daje się nabrać, nic przez to nie zyskuje (najwyżej zdenerwowanie), a bank traci reputację!
W głowie się nie mieści jaka jest kreatywność bankowych twórców nowych „wspaniałych pomysłów”.

Admin
7 godzin temu
Reply to  Fabian

Też tego nie rozumiem

Ola
4 godzin temu
Reply to  Fabian

Pół biedy jeśli tylko zdenerwowałanie a nie większy życiowy stres. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że ktoś wreszcie postanawia ogarnąć finanse domowe i taką oto skarbonkę wybiera do przechowywania „funduszu awaryjnego” (na zdarzenia typu zepsuta pralka, lodówka, nagła wizyta u lekarza; a nie jest to osoba, która takie wydatki może pokrywać z bieżących przychodów)…

Admin
2 godzin temu
Reply to  Ola

Zgadzam się, to jest ryzyko tego pomysłu

Max
7 godzin temu

Ale co w tym dziwnego? Oszczędzanie jest przecież w dzisiejszych czasach uważane za szkodliwe dla opartej na konsumpcji gospodarki. Banki nagradzają za wydawanie (cashbacki, zwolnienia z opłat za ileś transakcji kartą itp.), a karzą za oszczędzanie śmiesznym oprocentowaniem depozytów. Jestem na tyle stary, że pamiętam jeszcze normalne czasy, kiedy lokata w banku była normalnie, a nie złodziejsko oprocentowana. Bez pierdółek, w rodzaju skarbonki. I tak dobrze, że nie ma jeszcze przymusu wydawania w miesiącu jakiejś kwoty minimalnej, bo jak tego nie zrobisz, to ci bank wprowadzi karne odsetki. I tak, wiem, że mogę sobie kupić obligacje skarbu państwa. Ale po… Czytaj więcej »

Admin
7 godzin temu
Reply to  Max

Jak się komuś wydaje, że oszczędza, a potem się okaże, że jednak nie, to szybciej pokica do banku po kredyt

Max
3 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

No tak, zapomniałem. Dzisiejsza gospodarka oparta jest nie tylko na konsumpcji, ale także na kredycie. Tu nie ma miejsca na jakieś skarbonki.

Admin
2 godzin temu
Reply to  Max

No właśnie, Pan ze tym swoim oszczędzaniem chce nam zarżnąć konsumpcję 😉

Michał
4 godzin temu
Reply to  Max

Kiedyś było oprocentowanie lokat, ale od 10 lat mieliśmy najpierw stopy równe 0 a potem gospodarkę zalaną nadmiarem pieniądza, banki toną w obligacjach skarbowych więc tym bardziej nie będą płacić za depozyty ludności. Swoją drogą ludność sama sobie winna bo trzymają kasę na tor na 0.1 procenta zamiast choćby kupić te obligacje

Franciszek
7 godzin temu

Do oszczędzania w PKO BP lepiej służą obligacje skarbowe. Drobne 100 zł wrzucać na obligacje roczne (obecnie 3,75% odsetek wypłacane co miesiąc, nie licząc promocji za pierwszy miesiąc). W każdym momencie można z tego wyjść. Drobna opłata 50 gr od każdego 100 zł za wcześniejsze wyjście zjada odsetki za maksymalnie 2 miesiące. Po maksymalnie 5 dniach kasę mamy z powrotem na koncie. Zresztą ta opłata za wcześniejszy wykup i okres oczekiwania na środki, powstrzymuje nas przed pochopnym rozbiciem skarbonki obligacyjnej.
Ale szkoda, że ta wirtualna skarbonka z artykułu nie blokuje środków na koncie.

Admin
7 godzin temu
Reply to  Franciszek

To na pewno – obligacje rulez

Paweł
5 godzin temu
Reply to  Franciszek

A już nie ma większej niż owe 50gr? chyba zwiększyli ostatnio opłatę do 1zł

Aleks
4 godzin temu
Reply to  Franciszek

W Toyota Bank mam na dzis 3,85% bez oplat (przy wyplacie -30 zł) i dostepne od zaraz w razie potrzeby …

Obligacje roczne: 5,75% + 11×3,75% (zalozmy niezmienna stope NBP) => srednia na rok 3,91%; odejmujac 0,5 zł od kazdej obligacji to jest przy 100 zł => 0,5%; czyli mamy 3,91 – 0,5 = 3,41% rocznie…

Max
3 godzin temu
Reply to  Franciszek

Jasne, lepiej urządzić się w ciemnej dudzie, niż frustrować brakiem normalnych usług bankowych.

KRZYSZTOF
7 godzin temu

W Santander to samo moje cele 0 procent

Sławek
6 godzin temu

Jest to absurdalny produkt. Dlatego po przeczytaniu opisu nigdy z tego nie skorzystałem.

Admin
6 godzin temu
Reply to  Sławek

To dobrze, że niektórzy ludzie czytają opisy 😉

Яцек
5 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

Może warto zrobić reklamację, że śwince nawet nie można nawrzucać?

Admin
2 godzin temu
Reply to  Яцек

Jest to dobry pomysł

RafałX
2 godzin temu
Reply to  Sławek

Przyznaję ja się naciąłem. Chciałem schować kasę na zakup w przyszłości.
Teraz jak niechce widzieć kasy robię przelew z datą przyszła np za rok i ustawiam blokadę środków.
Znikają z dostępnych środków;)

Vvv
6 godzin temu

Klientka przelewała środki ale nie ubywały z roru. Ja rozumiem że raz można tego nie dostrzec ale n miesięcy ?

Inna bzdura i pytanie do banku – czemu ten produkt ma służyć ?

Admin
2 godzin temu
Reply to  Vvv

Też chętnie się dowiem…

Alf/red/
6 godzin temu

Ale to wspaniałe jest! Mogę sobie założyć cel, że odkładam miesięcznie np. 10 tysięcy, i uda mi się to! Czy to nie megaepickie? Mogę oszczędzać olbrzymie kwoty, a jednocześnie nie odmawiać sobie niczego. W innych bankach to jest albo rybka, albo akwarium, jakieś ersatze, odkładanie po stówce, szczypanie się i stres, że na koniec miesiąca brakuje, a tu jest wysoki poziom. Zaprawdę, wstyd narzekać. Tylko SAFE 0% finansowane ze straty może się z tym równać.

Admin
2 godzin temu
Reply to  Alf/red/

No właśnie, Polak potrafi tylko narzekać! 😉

Adam
6 godzin temu

Czytam sobie ten artykuł i coś mi nie pasuje, bo sam korzystałem kiedyś z takiej „Skarbonki” w banku PKO i była ona normalnie oprocentowana, działała jak wydzielone konto oszczędnościowe. Chwila zastanowienia… no ale przecież ja mam konto w tym PKO z żubrem (Pekao) i rzeczywiście, oni mają w ofercie prawdziwe skarbonki:

https://www.pekao.com.pl/skarbonki.html

Czyżby więc byłaby to nieudolna próba odgapienia od konkurencji?

Admin
2 godzin temu
Reply to  Adam

Dobrze, że Pan przynajmniej te PKO rozróżnia… 😉

Michał
4 godzin temu

Całkowicie bezsensowny „produkt” który nic nie robi. Z drugiej strony było czytelnie napisane że to nie zmienia żadnych sald, niezbyt dobrze to świadczy że nawet trzypunktowej listy nie była w stanie przeczytać że zrozumieniem, a potem jeszcze robi z tego dramę.
W sumie nie wiem co głupsze 🙂

Admin
2 godzin temu
Reply to  Michał

Polak Polakowi wilkiem 😉

RafałX
3 godzin temu

Panie Jakubie ta świnka w PKO jest już na pewno z 8lat. Nawet ja kiedyś założyłem i nie mogłem pojąć jak działa 🙂 zadzwoniłem na infolinię i Pani konsultankata sama stwierdziła, że to żadna skarbonka 😉

Gabriela
2 godzin temu

Pomyślcie – ktoś to wymyślił, zaprezentował na zebraniu, ludzie się na to zgodzili, wymyślili UI, przetestowali (!), wdrożyli i zareklamowali. I na żadnym etapie nikt nie bąknął „ej, słuchajcie, ale czy to ma sens?”.

Jeśli kiedyś pomyślicie o sobie, że jesteście głupi, pomyślcie, że ktoś wymyslił skarbonkę, która nie odkłada hajsu.

Admin
2 godzin temu
Reply to  Gabriela

Wie Pani jak trudno na posiedzeniu Ważnego Gremium w Korporacji powiedzieć, że ten pomysł Szefa jest chyba niezbyt dobry? 😉

Gabriela
2 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

To powinno zdechnąć zanim złoży jaja… znaczy się, zanim by dotarło do Ważnego Gremium. Ale jak znam życie i procesy w korpo, z początku miało być jak należy, ale po drodze okazało się, że rachunku technicznego się nie da, tego się nie da, przelewu się nie da, no to co się da? A, przycisk. No to niech będzie ładny przycisk.

No cóż, to teraz mamy ubaw po pachy.

Admin
1 godzina temu
Reply to  Gabriela

Podobno to jest jakiś bardzo stary produkt, ktoś tu pisał, że 8 lat temu już było. Więc może coś zostało zaprojektowane jeszcze w erze sprzed kont oszczędnościowych i nikt nie zauważył, że wciąż istnieje 😉

Marcin
2 godzin temu

Mistrz Barej by tego chyba nie wymyślił. Ta „skarbonka” odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. I to nie jest ich ostatnie słowo :)))

Admin
2 godzin temu
Reply to  Marcin

Każdy może chociaż przez chwilę poczuć się bogaty 😉

Wojciech
2 godzin temu

A czy żeby wpłacić na taką wirtualną skarbonkę, trzeba było mieć odpowiednią ilość środków na koncie? Bo w sumie kto nie chciałby widzieć w aplikacji kilku drobnych milionów złotych w swojej skarbonce? 😃

Admin
2 godzin temu
Reply to  Wojciech

W sumie taka skarbonka mogłaby działać jak afrodyzjak, można byłoby sobie wyobrażać, że się jest multimilionerem ;-)))

Gabriela
2 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

„chodź, pokażę ci moją Skarbonkę” oj, padłam

Admin
1 godzina temu
Reply to  Gabriela

„Padłeś? Powstań!”

asdf
1 godzina temu

A ja się dziwię, że do ustawy o kredycie konsumenckim chcą wrzucić zapis, że w reklamie ma być tekst „kredyt kosztuje”.
Jak ludzie nie czytają 3 (słownie trzech) punktów.

Admin
1 godzina temu
Reply to  asdf

Można już przestać się dziwić 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu