Banki coraz odważniej poczynają sobie, jeśli chodzi o zachęcanie nas do inwestowania pieniędzy. Do różnych promocji i pakietów łączonych (oszczędzanie plus inwestowanie) zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Teraz zaczyna się bardziej ostra jazda. mBank już nie zapłaci za oszczędzanie. Niedawno poinformował o ścięciu prawie do zera oprocentowania lokat i kont oszczędnościowych, ale jednocześnie wprowadza wysoko oprocentowane lokaty… w pakiecie z inwestowaniem na emeryturę. Czy to dobry plan?
Niedawno z mBanku nadeszła hiobowa wieść dla wszystkich, którzy trzymają tam podręczne oszczędności. Bank poinformował, że od 5 maja 2026 r. obniża oprocentowanie lokat terminowych oraz kont oszczędnościowych do poziomu 0,1% w skali roku. Uzasadnienie to oczywiście obniżki stóp procentowych NBP (mBank skrupulatnie policzył, że było ich siedem i że obniżyły cenę pieniądza o 2 punkty procentowe).
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
mBank już nie zapłaci za „zwykłe” oszczędzanie. Chyba że… na emeryturę
Byłoby to uzasadnienie nie do obalenia, gdyby nie fakt, że oficjalna stopa procentowa to dziś 3,75%, wskaźnik ceny pieniądza WIBOR 3M jest na poziomie 3,85%, zaś oprocentowanie standardowych lokat w mBanku to dziś 0,5% w skali roku, a konta oszczędnościowego – od 0,75% do 1%. Zatem schodzić nie ma z czego, a jednak mBank się na takie działanie skusił. Nowe oprocentowanie od początku maja będzie niemal zerowe.
Jedynym kontem oszczędnościowym, na którym będą się naliczały zauważalne odsetki, będzie od maja rachunek umożliwiający regularne oszczędzanie (prawdopodobnie chodzi o konto typu saver, na które wpadają oszczędności z tzw. resztówek transakcji). Oprocentowanie premium tego konta pozostanie na poziomie 1,5% w skali roku. Jeśli ktoś ma trwające lokaty lub promocyjne oprocentowanie na koncie oszczędnościowym, to te warunki będą zachowane.
W zasadzie nie ma się co smucić, bo czy pieniądze pracują w „szalonym” tempie 0,5% czy z oprocentowaniem 0,1% – niewielka różnica. Przynajmniej dopóki nie ma się milionów do dyspozycji. Jednak w tym samym czasie bank poinformował o nowej promocji dotyczącej oszczędzania na emeryturę. Dla klientów, którzy otworzą konto IKE lub IKZE w mBanku (oparte na funduszach inwestycyjnych lub na usłudze maklerskiej, czyli samodzielnym inwestowaniu) – jest opcja konta oszczędnościowego na 5,5% przez trzy miesiące do 20 000 zł lub 50 000 zł (w przypadku posiadania konta Intensive).
W ramach IKE lub IKZE opartego na funduszach inwestycyjnych mBank proponuje trzy gotowe strategie, które przypominają inwestowanie w PPK. Mowa o funduszach, które zmieniają strukturę inwestycji w miarę zbliżania się do wypłaty (zaplanowanej na wiek okołoemerytalny). Do wyboru są trzy fundusze: Emerytura 2035, Emerytura 2045 oraz Emerytura 2055. Przy „zapisywaniu się” do nich wybiera się formę ulgi podatkowej (IKE lub IKZE) i sposób wpłacania pieniędzy (jednorazowo lub systematycznie, wtedy bank podpowiada, ile trzeba miesięcznie przelewać, by wykorzystać roczny limit wpłat do IKE lub IKZE).
W następnym miesiącu po wpłaceniu co najmniej 2000 zł jest aktywowana opcja promocyjnego konta oszczędnościowego. W przypadku „standardowego” klienta kwota nie jest przesadnie atrakcyjna (20 000 zł), ale dla kogoś z większym portfelem oszczędności (i posiadającego rachunek Intensive w mBanku) możliwość zdeponowania 50 000 zł na 5,5% w skali roku może mieć sens (choć wciąż mówimy o kwocie odsetek rzędu 560 zł odsetek przy maksymalnej wpłacie).
Myślę, że sam pomysł łączenia promocyjnego oprocentowania konta oszczędnościowego z oszczędzaniem na emeryturę to dobry pomysł. To, że w tym samym czasie bank obniża oprocentowanie lokat i wprowadza promocje dla oszczędzania na IKE i IKZE mówi wiele o jego strategii. Mówimy o chęci przestawiania zwrotnicy z oszczędzania „podręcznego” na inwestowanie emerytalne. Kłopot w tym, że zachęty powinny być też bardziej długoterminowe.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
Jak zmobilizować klientów do inwestowania? Stabilną ofertą!
Gdybym miał możliwość trzymania pieniędzy na 4% rocznie na promocyjnym koncie oszczędnościowym (powiedzmy do 100 000 zł) przez każdy miesiąc, w którym wpłacam na IKE lub IKZE po co najmniej 500 zł – to mógłby być gamechanger. Niechby i to oprocentowanie spadało do zera w miesiącu, gdy nic nie wpłacę, ale motywowanie do systematyczności powinno budować nawyk. W ciągu trzech miesięcy takiego nawyku się nie zbuduje.
Wiadomo, że dla banku budowanie przez klienta kapitału emerytalnego to opłacalny interes. Zwłaszcza jeśli to klient niespecjalnie zorientowany w świecie finansów i można mu zaoferować oszczędzanie oparte na funduszach inwestycyjnych (dających większe możliwości zarabiania na opłatach, niż pośredniczenie w sprzedaży ETF-ów). Np. fundusz Emerytura 2035 w niespełna trzy lata przyniósł 24% zysku, jego wykres dość mocno przypomina wykres indeksu rządowych obligacji stałoprocentowych (TBSP), a 80% jego portfela stanowią ETF-y. Za zarządzanie tym funduszem mBank pobiera 1% rocznie.
Bankowi opłacałoby się więc oferowanie fajnego konta oszczędnościowego z oprocentowaniem dającym przynajmniej ochronę przed inflacją (np. opartym na wskaźniku WIBOR, czy POLSTR) w zamian za mobilizowanie klienta do systematycznych wpłat do produktów emerytalnych takich jak IKE czy IKZE. Mam nadzieję, że do oferowania takich bonusów mBank również dojrzeje. Na razie mamy stosunkowo niewielką zachętę.
Poza promocyjnym 5,5% na trzy miesiące za inwestowanie na emeryturę w mBanku mają też 3,5% na trzy miesiące w ramach lokaty na nowe środki oraz 6,5% przez rok pod warunkiem jednoczesnego inwestowania w fundusze. Ta ostatnia oferta ma pewien haczyk – żeby załapać się na wysokie oprocentowanie, trzeba zainwestować co najmniej 10 000 zł, a potem co miesiąc dokładać co najmniej po 100 zł. Podział musi być taki, że 70% pieniędzy idzie do funduszu.
Na szczęście może to być fundusz obligacyjny, który w co najmniej połowie inwestuje w obligacje emitowane przez polski rząd i w najwyżej połowie w obligacje emitowane przez firmy. Jakkolwiek w ostatnim czasie fundusze obligacji przestały być kurami znoszącymi złote jaja (przez trzy poprzednie lata dawały 8-9% zysków rocznie), to cały pakiet nie jest przesadnie ryzykowny. Można wybrać też roczną lokatę na 4,8% pod warunkiem zainwestowania 50% pieniędzy w fundusz (można wybrać fundusz obligacji).
Widać więc, że mBank będzie próbował z jednej strony mobilizować oszczędności swoich klientów (krótkoterminowe lokaty na nowe środki), a z drugiej strony przesuwać te pieniądze na rynek kapitałowy, czy to poprzez łączenie wysokiego oprocentowania oszczędności z inwestowaniem w ramach IKE i IKZE, czy to poprzez zwykłe fundusze inwestycyjne. Przy okazji: niedawno mBank „przerobił” okresową promocję związaną z IKE i IKZE (brak prowizji za zakup ETF-ów) na stały punkt swojej taryfy opłat. Zdecydowanie dobry pomysł.
Wiemy, że najbardziej efektywnym sposobem lokowania pieniędzy jest samodzielne kupowanie obligacji i ETF-ów oraz dokładanie do tego inwestycji alternatywnych (np. złoto). Ale jeśli wśród klientów banków nie ma wielu takich, którzy byliby skłonni budować samodzielnie portfele, to być może skorzystanie z pośrednictwa banku ma sens (choć oznacza dodatkowe koszty). Sęk w tym, żeby bank zachęcał do tego w sposób, który oferuje stałe, powtarzalne, systematyczne korzyści. A nie tylko przez trzy miesiące.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
——————————
ZOBACZ NASZE ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Co wtorek „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z ciekawymi ludźmi o pieniądzach, wideokomentarze i felietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. A co ostatnio ukazało się w subiektywnym kanale na Youtube?
zdjęcie tytułowe: FinanceVisual










