21 stycznia 2021

Bank przez rok, półtora nalicza im znacznie wyższe raty kredytu. Łącznie o 6.000-8.000 zł więcej. Wszystko przez to, że sądy się nie wyrabiają. Będą pozwy przeciwko państwu?

Bank przez rok, półtora nalicza im znacznie wyższe raty kredytu. Łącznie o 6.000-8.000 zł więcej. Wszystko przez to, że sądy się nie wyrabiają. Będą pozwy przeciwko państwu?

Klienci banków, którzy zaciągnęli ostatnio kredyt hipoteczny, z powodu opieszałości sądów muszą płacić przez wiele miesięcy wyższe raty. Straty sięgają nawet 6.000-8.000 zł. Niektórzy kierują już nawet do sądów… wezwania do zapłaty. „Nie dość, że płacę podatki na sądy to jeszcze mam dopłacać za to, że te sądy sobie nie radzą?” – denerwują się. Czy mają rację? A może powinni domagać się odszkodowania od państwa? Ekipa „Subiektywnie o finansach” ma jeszcze inny pomysł

Ostatnio głośno jest o pomyśle, żeby w warszawskim sądzie – a być może także i w innych miastach – wydzielić jeden wydział, który zająłby się wyłącznie sprawami frankowymi. Chodzi o to, że sądy są zalewane pozwami posiadaczy kredytów frankowych o unieważnienie umów, co paraliżuje ich pracę.

Zobacz również:

Tylko do warszawskiego sądu – szacuje się, że ogarnia on 70% „rynku” sporów frankowiczów z bankami – w zeszłym roku trafiło 17.600 spraw dotyczących kredytów denominowanych lub indeksowanych do walut obcych. Dla porównania: rok wcześniej było to 4.500, zaś dwa lata wcześniej – 2.600.

Tych 17.600 nowych spraw to tylko jedna strona medalu. Jest jeszcze 17.000 spraw nie zakończonych, a pochodzących z poprzednich lat. To oznacza, że jeśli ktoś dziś pójdzie do sądu ze swoim kredytem walutowym, to nie ma najmniejszych szans, by w najbliższych kilku latach doczekał się wyroku.

Chyba, że stanie się cud. Ale tym cudem raczej nie będzie specjalny wydział zajmujący się sprawami frankowymi, bo samo wrzucenie pracy w jedno miejsce w sądzie nie sprawi, że tej pracy będzie mniej.

Czytaj więcej o tym: Przedawnienie roszczeń, czyli największy wróg frankowicza. Jak się przed nim zabezpieczyć? Są tylko dwa w miarę niezawodne sposoby

Czytaj też: Frankowicze na Zachodzie mają lepiej? Jeden proces, jeden sąd, jedno odszkodowanie i… jeszcze dostaną pieniądze za straty moralne z powodu kredytu

Wyższa marża, bo nie ma wpisu hipoteki. A nie ma, bo sądy każą czekać bez końca

Ale z powodu niewydolności wymiaru sprawiedliwości – który przecież od ponad pięciu lat jest pracowicie reformowany – cierpią nie tylko posiadacze kredytów walutowych pragnący je unieważnić. Wśród poszkodowanych są też klienci banków, którzy dopiero teraz zaciągnęli kredyt hipoteczny i składają do sądów wnioski o wpisanie banku do księgi wieczystej jako „właściciela” hipoteki.

„Wziąłem w październiku kredyt hipoteczny na całkiem przyzwoitych warunkach, marża i WIBOR łącznie nie przekraczają 2,1%. Ale w umowie jest jeden haczyk. Do czasu wpisania banku do hipoteki bank dolicza 1,5 punktu procentowego do ceny kredytu. Tak jest w moim mBanku, ale np. w PKO BP dorzucają do marży 0,9 punktu procentowego”

– pisze do nas pan Krzysztof. A dlaczego pisze? Ano dlatego, że prosta procedura wpisania hipoteki na rzecz banku do księgi wieczystej trwa… wieczność.

„Wydziały ksiąg wieczystych nie wyrabiają się. Też nic nowego, ale skala chyba większa, niż wcześniej. Oczekiwanie w Gdańsku na wpis banku do hipoteki wynosi do 12 miesięcy. Obecnie rozpatrywane są wnioski z grudnia 2019 r. – wiem to z odpowiedzi sądu na moje pismo w tej sprawie. W Warszawie ponoć czeka się ok. 18 miesięcy”

Co to oznacza w praktyce dla klienta? W przypadku pana Krzysztofa, według stawki 2,1% suma odsetek kredytowych w skali roku wynosiłaby 7.600 zł. A według podwyższonej marży – naliczanej tak długo, jak długo nie będzie wpisu hipoteki – pan Krzysztof zapłaci 13.200 zł.

„Opieszałość sądu kosztować mnie będzie ok. 5.000-6.000 tys. zł. Wniosek o przyspieszenie wpisu nie pomógł, a motywowałem je bardzo solidnie: że miałem obniżone przez pracodawcę wynagrodzenie z powodu Covid-19, że mam za sobą wysokie wydatki na wkład własny i że musiałem zapłacić 2% podatku od czynności cywilno-prawnych. I że przede mną wysokie koszty remontu, a dzieci czekają na własne pokoje”

Nie pomogło. Sąd odrzucił wniosek o przyspieszenie procesowania sprawy i pan Krzysztof – zapewne podobnie, jak tysiące jemu podobnych nieszczęśników – jest zmuszony nabijać kabzę bankowcom, którzy z ochotą będą naliczali wyższe wynagrodzenie z powodu wyższego – podobno – ryzyka, wiążącego się z całą tą, niezdrową sytuacją.

Wysłał sądowi wezwanie do zapłaty podwyższonych rat kredytu

Pytanie brzmi: dlaczego klient banku ma ponosić koszty wynikające z przewlekłości postępowania sądowego? Po pierwsze ten klient płaci podatki m.in. na wymiar sprawiedliwości. Po drugie nie ma żadnego wpływu na to, czy jego wniosek zostanie rozpatrzony za rok, czy za półtora.

Niektórzy kredytobiorcy biorą sprawy w swoje ręce i zaczynają robić dym, żeby ktoś wreszcie zauważył, że coś tu nie gra. Pan Kamil pisze do mnie wprost:

„Zgłosiłem sprawę do prokuratury, prowadzę też korespondencję z prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie. Wysyłam też wezwania do zapłaty do sądu. Nie mogę się pogodzić, że władza ma to gdzieś. To, że Kowalski zapłaci 6.000 zł więcej za kredyt na dom nikogo nie obchodzi”

Pan Kamil się zastanawia czy nie należałoby się skrzyknąć – np. w kilka tysięcy osób – nie wynająć porządnej kancelarii prawniczej i nie pozwać państwa o odszkodowanie. I w ten sposób odzyskać utopioną w wyższym oprocentowaniu kredytu kasę.

A nawet jeśli nie pozew zbiorowy, to może wystarczyłby poradnik napisany przez porządnego prawnika, który punkt po punkcie poradziłby nieszczęśnikom czekającym na wpis hipoteki, co zrobić, żeby po pierwsze oszacować swoją szkodę, a po drugie – zgłosić się do wymiaru sprawiedliwości i odzyskać pieniądze.

O sprawie zaczynają już pisać lokalne portale internetowe. W serwisie obiektywna.pl, opisującym m.in. sprawy mieszkańców Grodziska Mazowieckiego, ukazał się ostatnio tekst o tym, że opóźnienia wpisów hipoteki w tym sądzie sięgają ośmiu miesięcy. I że opóźnienia te generują nie tylko wyższą ratę kredytów, ale też wiele innych potencjalnych problemów związanych ze sprzedażą lub zakupem nieruchomości.

Portal uzyskał z lokalnego sądu informację, że w 2018 r. wpłynęło do niego niecałe 12.000 wniosków o wpis hipoteki, w 2019 r. – już 17.500, a w trzech kwartałach 2020 r. – 11.500.

Czytaj też: Czy dzięki sztucznej inteligencji potanieją… prawnicy?

Sądy nie działają? A może pieniądze kredytobiorcom powinien zrefundować… Fundusz Sprawiedliwości?

Jaki wpływ na tę sytuację ma pandemia? Być może jakiś ma. Opisywaliśmy już na „Subiektywnie o finansach” problemy klientów banków, którym biegną terminy przedawnienia, a rozprawy z powodu pandemii się nie odbywały. I że jest to „podwójna promocja” dla banków. Podobnie jest w tym przypadku.

Podobno w sądach podejmują działania, których wynikiem ma być skrócenie kolejek. Ale po pandemii one zrobiły się po prostu gigantyczne. Wygląda na to, że obserwujemy na żywym organizmie wyniki reformy wymiaru sprawiedliwości. Dlaczego nie nastąpiła informatyzacja sądów, dlaczego nie automatyzuje się niektórych procedur, dlaczego tak mało rozpraw odbywa się online?

Ekipa „Subiektywnie o finansach” ma postulat. Uważamy, że straty klientów banków, wynikające z tego, iż wymiar sprawiedliwości – mimo toczącej się od pięciu lat reformy – działa coraz gorzej, powinien pokryć… Fundusz Sprawiedliwości. Przecież właśnie do tego został on powołany – żeby wyrównywać skutki różnych niegodziwości.

A czy nie jest niegodziwością fakt, iż człowiek, który kupił mieszkanie, musi płacić za nie 6.000 zł więcej tylko za to, że sąd nie jest w stanie w rozsądnym terminie wpisać hipoteki na rzecz banku?

Czytaj więcej o tym: Wirtualna sala sądowa zamiast prawdziwej, wideoczat zamiast przesłuchania, pliki komputerowe zamiast akt. Tak działa sąd elektroniczny

Czytaj teżA gdyby tak sędziów zastąpić… sztuczną inteligencją? 

Chętnie przyjmiemy też opinie prawników na temat możliwości ewentualnego dochodzenia praw przez takich klientów w sądach. Być może kilkaset wniosków o wypłatę odszkodowań skłoni urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości do zajęcia się sprawą opóźnień w wydziałach ksiąg wieczystych?

Z drugiej strony: może jest tak, że nie należy się awanturować, bo przecież to tylko pieniądze, a niewydolność wymiaru sprawiedliwości przynosi znacznie większe cierpienia, niż 6.000 zł wyższych odsetek od kredytu?

Zapraszam do dyskusji: co możemy wspólnie zrobić, żeby sądy przestały nas olewać, a banki przestały z tego powodu nas golić?

————

Zapraszam do podcastu Ekipy Samcika!

W kolejnym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” mówimy o buncie przedsiębiorców (czy powinien się udać?), o tym kiedy będziemy zaszczepieni, o ujemnych stopach procentowych i banknocie 1000-złotowym, o opłatach za wyciągi bankowe oraz o tym, jak Polacy oszukują ubezpieczycieli i siebie nawzajem. Znajdź „Finansowe sensacje tygodnia” na Spotify, Google Podcasts, Apple Podcasts lub na jednej z pięciu innych platform z podcastami lub po prostu kliknij tutaj, żeby posłuchać.

Rozpiska minutowa odcinka:

01:37 – „Temat tygodnia”: Bunt przedsiębiorców. Czy może się udać i czy powinien się udać?
13:40 – „Dwie strony medalu”: Ruszyły zapisy na szczepienia. Sukces czy klęska?
24:55 – „Liczba tygodnia”: Prezes NBP zapowiada banknot 1000-zlotowy i nie wyklucza ujemnych stóp procentowych.
34:33 – „W Waszej sprawie”: Opłata za wyciągi bankowe. Czy musi być tak wysoka?
39:37 – „Ciekawostka tygodnia”: Jak Polacy oszukują ubezpieczycieli i siebie nawzajem?

Możesz też posłuchać tutaj:

zdjęcia tytułowe: Chris Brignola/Anthony Tran/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
33 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
24602
3 miesięcy temu

czy ktoś z państwa posiada kredyt CHF w byłym banku Nordea, teraz w PKO i próbował coś z tym zrobić? mamy, spłacamy regularnie, żadnych problemów, ale chętnie pozbylibyśmy się tego balastu. przerabiał ktoś Nordea CHF? tylko prosimy o informacje własne, a nie odnośniki do wszystkich tych cudownych kancelarii prawniczych!

Prawnik
3 miesięcy temu
Reply to  24602

Zależy z którego roku masz kredyt. Tak do 2009 się nadają do sądu, od 2010 droga przez mękę bo mają zapisy o możliwości spłaty bezpośredniego w CHF, choć ostatnio ktoś w Warszawie wygrał z umową po 2009 r.

bartosz
3 miesięcy temu
Reply to  Prawnik

Deutsche Bank też ma taki zapis i co z tego, skoro jest za zgodą banku. Mam w praktyce doświadczenie, że nie dało się w DB spłacać bezpośrednio w CHF chyba że podpisało się aneks, w którym co najmniej dwa abuzywne zapisy … Więc nie podpisałem, sorry.

Tomasz
3 miesięcy temu

Niestety zmagam się z tym samym problemem – w Warszawie na wpis mam czekać co najmniej 8 miesięcy

Alf/red/
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Na stronie Sądu jest tabelka – od 7 do 10,5 miesiąca zależnie od dzielnicy.
https://bip.warszawa.so.gov.pl/artykuly/807/hipoteka-ksiegi-wieczyste

Jan
3 miesięcy temu

Zabranie MS Ziobro jest b. dobrym pomysłem, bo to co dzieje się w sądach hipotecznych to woła o pomstę do nieba. Ostatnio 11 m-cy czekałem na prosty wpis. To reformy dobrej zmiany w soczewce.

krzysztof
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

a za to odpowiada minister sprawiedliwosci i jego reforma?serio pytam, bo nie wiem jak bylo wczesniej gdyz nie interesowalem sie tematem

Artur
3 miesięcy temu

Dla mnie masakra z tymi sądami. Chcę kupić dom obecny i właściciel właśnie podpisuje akt z podziałem działki na mniejsze – a ja muszę czekać 18 miesięcy (Warszawa) aż będą odpowiednie wpisy aby kupić jedną z wydzielonych działek z domem.
Czyli mogę zapomnieć o przeprowadzce na najbliże 2 lata! Normalnie wpis do hipoteki trwał 2-3 miesiące.

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Artur

A wystarczyło kupić dom na tej działce i wyodrębnić nowa KW w akcie notarialnym zakupu. Sprzedający przedobrzyl

Sosna
3 miesięcy temu

Przypuszczam, że w dużo większym stopniu niż pandemia do sytuacji przyłożyło się przekształcenie użytkowania wieczystego we własność. To są setki tysięcy (jeśli nie miliony) zmian w księgach wieczystych i sądy jeszcze się z tym nie uporały.

Last edited 3 miesięcy temu by Sosna
Jacek
3 miesięcy temu

Przecież wystarczy nie zaciągać kredytu.
Ale te okropne banki zmuszają nas do zakupu nieruchomości

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlatego nie do końca rozumiem te wszystkie żale. Podejmując decyzję o kredycie mieszkaniowym, oceniamy chyba jednak różne ryzyka, które temu towarzyszą…
Chociaż przykłady z CHF świadczą o czymś zupełnie innym 😉 liczyli, że się uda.

Dlaczego nikt nie idzie do sądu po wizycie w kasynie? Przeciez rachunek prawdopodobieństwa wskazywał coś zupełnie innego…. 😉

Tomek
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Gdyby kasyno oszukiwało ludzi, to oczywiste że sprawa skończyłaby się w sądzie. Tak samo w przypadku kredytów opartych o kurs CHF.

Krzysztof
3 miesięcy temu

No cóż był taki czas że kredyciarze zlotowkowicze mówili kredyciarzom frankowiczom „wiedziałeś ci podpisujesz więc płać…”. To ja niefrankowicz mówię kredyciarzom zlotowkowiczom „płać i płacz…”.

Paweł
3 miesięcy temu

A w sumie muszę robić ten wpis na hipotece? Czy nie lepiej płacić więcej i jak coś będzie nie tak to sprzedać mieszkanie z mniejszym problemem?

Pibloq
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Oczywiscie, ze musisz. Wysylalem do banku skan wniosku do Sądu, z przybitą pieczątka

Paweł
3 miesięcy temu

Panie Macieju,

Bardzo ważny temay, dziękuję za poruszenie tej kwestii i liczę na kontynuację. Również jestem w opisanej sytuacji i od pewnego czasu zastanawiam się jakie kroki mogę podjąć, aby odzyskać stracone pieniądze. Płacę podatki, zapłaciłem PCC przy transakcji zakupu nieruchomości, dlaczego dla tej czynności wpisu do hipoteki nie ma ustalonego urzędowo terminu na realizację. Nie rozumiem czemu mam płacić bankowi extra kilka tysięcy złotych przez to, że sąd twierdzi, że się nie wyrabia. Czy to jakiś kolejny ukryty „podatek” czy fundusz na podreperowanie finansów banków?

Pibloq
3 miesięcy temu

Tak to jest, jak nie analizuje się pelnej oferty i wszystkich warunkow kredytu. Wystarczylo wybrac taki bank, ktory oferuje przyzwoite oprocentowanie, jednoczesnie nie traktuje okresu przejsciowego przed wpisem do KW jako okresu, kiedy mozna „wydoić' nieswiadomego klienta. Ta zwyzka powinna byc skorelowana z wyzszym ryzykiem banku. A ile jest przypadkow w PL, kiedy finalnie bank nie zostal wpisany, a kredyt przestal byl splacany? Jak bralem niedawno spory kredyt hip., to odwiedzilem wszystkie oddzialy banków funkcjonujących w PL. I poza porównywaniem oprocentowania bazowego (które w kilku bankach bylo podobnie dobre, zblizone do poziomu 1,3-1,5 + wibor), wlasnie jednym z kryteriów wyboru… Czytaj więcej »

Last edited 3 miesięcy temu by Pibloq
lwqkrewrkjwh
3 miesięcy temu
Reply to  Pibloq

Małe miasto na prowincji, wniosek o przyspieszenie wpisu wysłany przez EPUAP tego samego dnia co umowa. Wpis po < 10 dniach.

Pibloq
3 miesięcy temu
Reply to  lwqkrewrkjwh

Duzo czynników sukcesu. 1. Co to za sąd i czy jest zasypany wnioskami? 2. Co wpiszesz w uzasadnieniu? Wiem, że niektórzy „idą po bandzie” i piszą opowieści dziwnej treści. Czesto niezgodne z prawdą (a to nieetyczne, poza tym przestępstwo). 3. Czysto ludzko, zależy na kogo trafisz w sądzie…

bartosz
3 miesięcy temu

wg mnie chore jest to że do czasu wpisu bank podwyższa marżę. SKoro ryzyko jest większe dla banku to raczej powinny te wyższe raty iśc na spłatę kapitału. Czyli owszem raty wyższe ale kapitałowe a nie odsetkowe. Wg mnie to kolejna dziwna praktyka banków która powinna być wzięta pod lupę przez UOKIK.

Leszek
1 miesiąc temu
Reply to  bartosz

Logika jest taka: większa marża ma pokryć w teorii większe ryzyko banku. Jeśli będzie większa rata kapitałowa, bank nie ma dodatkowej kasy za dodatkowe ryzyko. Tyle teoria. Nie mam pojęcia, czy wysokość dodatkowej opłaty pobieranej przez banki jest uzasadniona, czy nie.

Stef
3 miesięcy temu

Czy Pan Krzysztof z Warszawy jest dzieckiem? Na stronie wydziału ksiąg wieczystych sądu podawana jest informacja o 10 miesiącach oczekiwania. Trzeba było wybrać bank który podwyższa oprocentowanie o 0,05% a raczej 0,05 p.p. Jest taki bank.

Robin
2 miesięcy temu

Tutaj muszę pochwalić Sąd w Wieliczce. Naprawdę wyrabiają się ekspresowo z wpisami do księgi wieczystej. W moim przypadku to było około miesiąca, ale bywa, że w tym samym tygodniu już wpis jest zrobiony. Cudowni ludzie!

Anna
1 miesiąc temu

Zdecydowanie jestem za takim
pozwem. Ze względu na pandemie ze złożeniem wniosku na wydzielenie KW i dokonanie wpisu musieliśmy poczekać do czerwca 2020, bo nie przyjmują interesantów. Pół roku w umowie minęło, zero informacji zwrotnej z gdańskiego sądu, a po naszej stronie koszt opłaty za aneks do umowy z wydłużeniem terminu dokonania wpisu i dwukrotnie wyższa marża. Terminy są wiążące tylko dla obywateli/podatników, a urzędy już prawo nie obowiązuje? To są koszmarne kwoty, które zamiast na planowane prace wykończeniowe ida na odsetki. Człowiek szanujący prawo/pracę/obowiązki dostaje po dupie na każdym kroku.

Rafał
1 miesiąc temu

Można by zrobić sobie odliczenie od podatku na te „dodatkowe koszta”.

Jestem na etapie oczekiwania na dom w zabudowie bliźniaczej. Osiedle już skończone, są pozwolenia na użytkowanie. Ale się okazuje ze deweloper ma problem z uzyskaniem podziału działek od urzędu dzielnicy Wawer. Bo Ci sie nie wyrabiają… I mozemy tak czekać w 25 rodzin jeszcze długo… a domy będą stały… My za to będziemy płacili odsetki od kredytów, bo przecież nie mam możliwości spłacania rat kapitałowych do czasu przeniesienia własności… Paranoja.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!