25 czerwca 2026

Największa na świecie giełda kryptowalutowa wyrzucona z Europy. Co oznacza regulacyjna klęska Binance dla setek tysięcy polskich klientów?

Największa na świecie giełda kryptowalutowa wyrzucona z Europy. Co oznacza regulacyjna klęska Binance dla setek tysięcy polskich klientów?

Ciekawa sytuacja. Największa na świecie giełda kryptowalutowa – prawdopodobnie też najpopularniejsza taka platforma w Polsce – oficjalnie przyznała, że nie będzie w stanie uzyskać europejskiej licencji MiCA. A więc nie będzie mogła obsługiwać klientów w Europie. Wycofała swój wniosek o licencję złożony w Grecji i zapowiedziała, że będzie się kontaktowała z „dotkniętymi” klientami, by wytłumaczyć im co dalej. Najprawdopodobniej kilkaset tysięcy miłośników kryptoaktywów zostanie odciętych od możliwości handlowania nimi

Binance to najpopularniejsza giełda kryptowalutowa na świecie, ma globalnie co najmniej 250 mln zarejestrowanych użytkowników. Ile w Polsce – nie wiadomo, ale jakiś czas temu przedstawiciele Binance przyznawali, że Polska jest w piątce tych krajów, w których platforma ma najwięcej użytkowników w Europie. To by pozwalało szacować tę liczbę na przynajmniej 300 000 klientów (bo najważniejsze kraje Europy Zachodniej mają po ponad 400 000 użytkowników Binance).

Zobacz również:

Kłopot Binance polega na tym, że w połowie czerwca grecki nadzór finansowy odrzucił wniosek firmy o licencję MiCA. To ta sama licencja, której przyznawanie jest na razie niemożliwe w Polsce, bo rząd i prezydent nie mogą dojść do porozumienia co do kształtu ustawy ją wdrażającej. I to ta sama licencja, która miałaby uchronić przed utratą pieniędzy klientów giełdy Zondacrypto (gdyby wówczas obowiązywała).

Binance przyznaje: „nie będziemy mieli licencji”. Co to oznacza?

Licencję MiCA można uzyskiwać w wielu krajach Europejskich. Od 1 lipca bez jej posiadania – w którymś z krajów Europy – nie będzie można świadczyć usług kryptowalutowych klientom na terenie całej Unii Europejskiej. Binance nie jest jedyną giełdą kryptowalutową, której się to nie udało, ale większość dużych giełd nie miało z tym problemu. Binance podobno sondował nadzory w trzech krajach i nadzieję na licencję dano mu tylko w Grecji. Ale okazało się, że nadzieja była płonna.

Wszystko przez to, że Binance – giełda powstała w 2017 r. i mająca chińskiego właściciela – w przeszłości była wykorzystywana do pranie brudnych pieniędzy. Za liczne nieprawidłowości jej twórca Changpeng Zheo siedział nawet kilka miesięcy w amerykańskim więzieniu za łamanie przepisów AML (dotyczących prania pieniędzy). Wygląda na to, że żaden nadzór europejski nie chce mieć na głowie pilnowania takich gagatków. Zwłaszcza, że Binance ma skomplikowaną strukturę holdingową, która dodatkowo utrudnia monitorowanie przepływu pieniędzy.

W środę Binance poinformowała, że wycofuje swój wniosek o licencję MiCA, złożony w Grecji i odrzucony przez tamtejszy nadzór. „Będziemy ubiegać się o zezwolenie w innym państwie członkowskim Unii Europejskim” – ogłosiła giełda, ale nie podała żadnych szczegółów. Nie ma prawdopoodbnie żadnej szansy, by udało się przeprocesować wniosek o licencję w ciągu tygodnia, nawet gdyby znalazł się w Europie nadzór, który chciałby mieć Binance pod swoją „opieką”. Binance uspokaja klientów z Europy:

„Europa pozostaje ważnym rynkiem dla Binance. Nasze zaangażowanie w działalność w ramach jasnego, sprawiedliwego i zharmonizowanego reżimu MiCA pozostaje niezmienione. Nasze ambicje w Europie pozostają takie same, a my jesteśmy przekonani, że uzyskamy licencję w ciągu najbliższych miesięcy”

– nie wiadomo na ile to korporacyjna mowa-trawa, a na ile rzeczywiste nadzieje. Binance zapowiada, że w tzw. międzyczasie podejmie „niezbędne kroki przed 1 lipca, aby pozostać w zgodzie z obowiązującymi wymaganiami”. I przyznaje, że dla niektórych użytkowników oznacza to, że „mogą zostać dotknięci”. Nie wiadomo co to oznacza, ale Binance zapewnia, że skontaktuje się z tymi klientami za pomocą aplikacji lub e-maila, by poinformować co dalej. Z komunikatu wynika też, że dalsze kroki mają zależeć od kraju rezydencji klienta.

Najprawdopodobniej to, co Binance eufemistycznie nazywa „dotknięciem” to po prostu zamrożenie ich rachunków. Z postanowień dyrektywy MiCA wynika, że podmioty nie posiadające licencji mogą istnieć, ale nie mogą prowadzić działalności, a więc przyjmować nowych klientów i umożliwiać np. handlu kryptowalutami (w przypadku giełd). Natomiast klienci mają mieć możliwość wypłacenia pieniędzy z giełdy lub przetranferowania aktywów do swoich cyfrowych portfeli. „Twoje aktywa pozostają bezpieczne i chronione, a także będą dostępne przez cały czas” – uspokaja Binance.

CZYTAJ TEŻ O AFERZE:

czy nasze pieniądze są bezpieczne

Będą kryptowalutowe „wędrówki ludów”?

Co do klientów z Polski nie ma żadnych więcej informacji. Natomiast francuska odnoga giełdy Binance wysłała do swoich klientów znacznie dalej idący komunikat, który sugeruje, że wycofuje się z tego kraju. Francja – podobnie jak Polska – jest w „top 5” najważniejszych rynków europejskich:

„Informujemy, że Binance France ani żadna inna spółka z grupy Binance nie uzyska zezwolenia MiCA do 30 czerwca 2026 r. W związku z tym Binance France nie może już przyjmować nowych użytkowników, a od 1 lipca 2026 r. nie będzie świadczyć usług związanych z kryptoaktywami we Francji. W tym kontekście usługi oferowane przez Binance France będą stopniowo ograniczane. Prosimy o zapoznanie się z poniższym harmonogramem, aby poznać szczegóły zmian i terminy. Naszym celem jest zapewnienie uporządkowanego procesu i zminimalizowanie wpływu tych zmian na naszych użytkowników”

Teoretycznie wpływ na klientów powinien być ograniczony, bo giełd służących do handlowania kryptowalutami jest sporo. I w zasadzie na takich giełdach w ogóle nie powinno się trzymać kryptowalut (o czym boleśnie przekonali się klienci Zondacrypto), tylko od razu po zakupie lub sprzedaży transferować je do swojego cyfrowego portfela. Binance powinna służyć wyłącznie do handlowania, nie do przechowywania pieniędzy.

Prawdopodobnie klienci, którzy będą chcieli zachować możliwość handlowania kryptoaktywami, powinni przenieść je na jedną z tych giełd, które otrzymały licencję MiCA. A są wśród nich znane Polakom marki: Kraken uzyskał licencję MiCA w Irlandii, OKX na Malcie, Bitpanda w Austrii, Crypto.com na Cyprze. Licencje mają też kryptowalutowe odnogi brokerów eToro i Revolut (ta ostatnia uzyskała ją na Cyprze). Możliwości jest więc sporo.

Generalnie posiadacze aktywów kryptowalutowych (głównie klienci giełd i posiadacze portfeli cyfrowych) powinni być w najbliższych dniach uważni, bo 1 lipca część firm działających w branży krypto może zaprzestać obsługi klientów – choć powinny one zapewnić dostęp do kont klientów. Do końca marca – nowszych danych nie ma – tylko co piąta z 1200 firm kryptowalutowych zarejestrowanych w Europie miała licencję MiCA. Teraz pewnie jest to dużo wyższy odsetek, ale czarne owce się na pewno zdarzą. Jednak pod względem skali to exodus z Binance będzie największy.

Regulacyjna klęska Binance: co zrobią polscy klienci?

W Polsce regulacja MiCA nie została w ogóle wdrożona (zapewne będziemy za to płacili kary finansowe do Komisji Europejskiej), ale to oznacza tylko tyle, że w Polsce nie mogła licencjonować się żadna firma z branży krypto (i mieć tutaj legalnej siedziby). Nie ma to znaczenia z punktu widzenia bieżącej aktywności polskich klientów – po prostu korzystają z usług firm licencjonowanych za granicą.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

ustawa o kryptowalutach

nadzór nad krypto gra o najwyższą stawkę 2

Ale to też oznacza, że żadna firma kryptowalutowa nie jest pod okiem polskiej Komisji Nadzoru Finansowego (co byłoby dodatkowym czynnikiem budującym bezpieczeństwo), w razie jakiejś „awarii” będzie trzeba walczyć o swoje prawa za granicą.

W rozmowie z Euronews, Roshan Dharia, dyrektor generalny Echo Base, firmy inwestycyjnej lokującej w zagrożone upadłością aktywa, wyjaśnia, że niski procent firm, które uzyskały licencję MiCA sugeruje, iż znaczna część firm kryptowalutowych po prostu doszła do wniosku, że uzyskanie i utrzymanie licencji MiCA nie jest ekonomicznie opłacalne w ramach ich modelu biznesowego – po prostu skala ich działalności jest za mała. Ten analityk uważa, że dyrektywa MiCA wywoła skutek w postaci konsolidacji rynku – klienci będą obsługiwani przez mniejszą liczbę dużych firm.

Żeby dostać licencję wymaganą przez MiCA trzeba pokazać kapitał własny (udokumentować go z potwierdzeniem niezależnego rewidenta), wykazać dowody kompetencji i doświadczenia głównych menedżerów w finansach i usługach krypto (oraz niekaralność), pokazać procedury przeciwdziałające praniu pieniędzy (monitorowanie transakcji, identyfikacja klientów, raportowanie podejrzanych transakcji), pokazać zasady bezpieczeństwa (procedury ochrony kluczy i portfeli, ochrona danych klientów, procedury zarządzania ryzykiem), a także pokazać zasady ochrony aktywów klientów oraz zasady rozdzielenia aktywów własnych i klientów.

A co ważne, każda firma mająca licencję musi regularnie raportować swoje finanse do organów nadzoru, zgłaszać incydenty bezpieczeństwa oraz wszelkie zmiany we władzach. Nadzór, jeśli jest prowadzony rzetelnie, powinien wykryć naruszenie zasad najpóźniej w ciągu kilkunastu miesięcy.

Nie ma jednak kwartalnego raportowania wyników finansowych i bilansu (czyli płynności i poziomu wskaźników własnego kapitału w stosunku do skali działalności), jak to jest w przypadku spółek giełdowych. Raportowanie na bieżąco dotyczy tylko zgłaszania tzw. incydentów operacyjnych, naruszeń bezpieczeństwa, zmian organizacyjnych i zmian w zakresie usług. Kapitał, płynność, wyniki finansowe niestety są raportowane tylko raz na rok.

——————————

CZYTAJ WIĘCEJ O KRYPTO:

odwrót od bitcoina spółki skarbcowe pod wodą

vaneck i szalona prognoza dla bitcoina

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

ZOBACZ SUBIEKTYWNY KANAŁ W YOUTUBIE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy o Waszych pieniądzach z mądrymi ludźmi, komentarze i wideofelietony oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.

zdjęcie tytułowe: X/Binance

Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
jacek
2 godzin temu

Jest mi serdecznie nie żal.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu