22 kwietnia 2021

„Polacy wychodzą z pandemii z wyższymi pensjami i oszczędnościami!” – obwieszcza szef PFR. Nie czujesz tego w portfelu? Co jest z Tobą nie tak? Już tłumaczę

„Polacy wychodzą z pandemii z wyższymi pensjami i oszczędnościami!” – obwieszcza szef PFR. Nie czujesz tego w portfelu? Co jest z Tobą nie tak? Już tłumaczę

„Polacy wychodzą z pandemii z wyższymi wynagrodzeniami i oszczędnościami” – wykrzyknął radośnie na Twitterze Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju, zapewne chcąc przy okazji trochę pochwalić siebie, jako szefa organizacji będącej ostatnio głównym „operatorem” pandemicznej pomocy dla firm. Nie zauważyliście, że przez rok pandemii zarabiacie o 8% więcej? W portfelach nie macie wcale więcej oszczędności? Zastanawiacie się czy coś jest z Wami nie tak? Już tłumaczę

O ile jeśli chodzi o „straty w ludziach” jesteśmy blisko czołówki krajów, które najgorzej poradziły sobie z pandemią (kluczowy wskaźnik to nadmiarowe zgony, który jest u nas niezwykle wysoki), o tyle jeśli chodzi o stan gospodarki, to Polska relatywnie łagodnie przechodzi przez pandemiczny kryzys.

Zobacz również:

Gdy Wielka Brytania, czy kraje południa Europy notowały spadek PKB (czyli wartości wszystkich towarów i usług, które wszyscy ludzie wypracowują) o 20% i więcej, my mieliśmy ledwie 8-9% spadku PKB. Gdy tamte gospodarki cierpią, polskie firmy produkcyjne zwiększyły produkcję w trakcie pandemii i wysyłają na Zachód więcej mebli, części do maszyn i żywności, niż przed Covid-19.

Do tych optymistycznych danych dochodzą kolejne, dotyczące wzrostu wynagrodzeń – średnie wynosi już 5.929 zł brutto, czyli 4.270 zł na rękę – oraz naszych oszczędności (na rachunkach bankowych mamy już ponad bilion złotych). Skomentował je na Twitterze Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju. To facet, którego bardzo cenię jako fachowca najwyższej klasy (ma jeden z największych w Polsce track-recordów jeśli chodzi o realizację dużych projektów) i prywatnie również lubię jako człowieka. Ale czasem się z nim kłócę, gdy za bardzo staje się u(rząd)nikiem.

„Świetne dane na temat wzrostu wynagrodzeń. Przed nami kilka miesięcy wysokiej dynamiki rocznego wzrostu wskaźników ekonomicznych. Jest to efekt dobrej kondycji gospodarki oraz upływu roku od trudnego drugiego kwartału 2020 r. Polacy wychodzą z pandemii z wyższymi wynagrodzeniami i oszczędnościami

– napisał prezes Borys. Czyli: jest świetnie. Zapewne wielu twitterowiczów, przeczytawszy zwłaszcza ostatnie zdanie tego statementu, pobiegło sprawdzić zawartość swoich portfeli. A ci, w których portfelach nie potwierdziła się teza o wyższych wynagrodzeniach i oszczędnościach, zaczęli się zastanawiać: „co jest ze mną nie tak? Dlaczego nie umiem więcej zarabiać i oszczędzać, skoro wszyscy inni Polacy potrafią?”.

większe oszczędności

Ten powyższy wykres od PKO BP, w formule interaktywnej, jest do obejrzenia tutaj. Pragnę Was – a obawiam się, że jest Was większość – uspokoić. Z Wami jest wszystko w porządku. Rozbieżność między zachwytem prezesa Borysa i mizerią Waszej osobistej sytuacji wynika z kilku rzeczy, które w punktach opiszę.

1. Czujesz, że nie jesteś bogatszy niż rok temu. Co poszło nie tak?

Polska gospodarka rzeczywiście zniosła pandemię relatywnie dobrze, a podstawowym powodem jest jej struktura, a nie (tylko?) świetne rządy. Masz więcej pieniędzy, jeśli miałeś szczęście. W Polsce ok. 60% ludzi (oczywiście tych aktywnych zawodowo, których wcale nie jest tak dużo) pracuje w sektorze usług, a 40% w przemyśle. W Unii Europejskiej odsetek ludzi zatrudnionych w usługach wynosi 75%, zaś w najbardziej rozwiniętych krajach – aż 80% (tutaj trochę danych). Tymczasem Covid-19 uderzył punktowo właśnie w sektor usług.

Pandemia „skasowała” branżę turystyczną, usługi rozrywkowe, branżę eventową, wszystkie branże koncentrujące się na zapewnianiu nam miłego spędzania czasu (restauracje, hotele, spa). Tak się składa, że to są usługi, na które wydaje się pieniądze, jak się ma zaspokojone podstawowe potrzeby. Zatem te sektory rozwijają się w krajach bogatych. My dopiero się bogacimy.

Poza tym Polska nie jest krajem turystycznym, nasz klimat jest zmienny, co powoduje, że nie jesteśmy mekką wakacyjnych wyjazdów. Mamy zimne morze i malutki kawałek gór. Jesteśmy świetnym krajem do zwiedzania, ale do wygrzewania kości – niekoniecznie. To wszystko uratowało nam skórę w pandemii (choć rządzący lubią powiedzieć, że to oni „uratowali miliony miejsc pracy”).

Krótko pisząc: w Polsce łatwo było trafić do grupy tych, którzy nie odczuli pandemii, bo pracujemy stosunkowo często w branżach, które nie zostały nią uderzone. Jeśli nie należysz do tego grona, to po prostu masz pecha, bo nie skręcasz śrubek w fabryce (na Zachodzie Twoją robotę wykonywałyby robotę, a Ty pracowałbyś w usługach), tylko postanowiłeś rozwijać firmę w przyszłościowym sektorze usług. Sorry.

Niskie na tle innych krajów mamy też bezrobocie. Ale tylko to oficjalnie (7%), bo zasiłek dla bezrobotnych jest u nas fikcją. Jednocześnie mamy jeden z największych w Europie wysypów ludzi, którzy postanowili być drobnymi przedsiębiorcami i zakładają działalność gospodarczą. Rząd częściowo zwalnia ich ze składek na ZUS, więc oni nie rejestrują się w Urzędach Pracy (to by popsuło statystyki), tylko idą „na swoje”. I dopiero jak zbankrutują, to wyjdą w statystykach jako bezrobotni. Ale szczęśliwie wtedy będzie można zgonić to na inne czynniki, niż złe zarządzanie państwem w czasie pandemii.

2. Twoje zarobki nie wzrosły przez rok o 8% i nie zarabiasz 4.300 zł na rękę. Co poszło nie tak?

Dane o średnich wynagrodzeniach w Polsce to bullshit. W ogóle nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Główny Urząd Statystyczny, który je podaje, nie ukrywa, iż pochodzą one od firm o liczbie pracujących osób powyżej 10. „Etatowców” jest w Polsce niecałe 11 mln (z czego tylko ok. 5-6 mln w przedsiębiorstwach) spośród prawie 16,5 mln osób aktywnych zawodowo. Więcej na ten temat piszemy w ramach naszych rocznicowych, pandemicznych zdziwień.

Poza tym statystyka fałszuje samą średnią. Jeśli prezes banku dostanie 8% podwyżki to jego wpływ na wzrost średniego wynagrodzenia jest większy, niż jeśli taką podwyżkę dostanie szeregowy pracownik. Generalnie dwie trzecie pracowników zarabia mniej, niż średnia rynkowa. Mediana zarobków w Polsce, czyli pensja najczęściej wypłacana, to 5.100 zł brutto (niecałe 3.700 zł na rękę). Gdyby uwzględnić płace w mikrofirmach – byłoby jeszcze mniej. A co piąty Polak zarabia 2.800 zł brutto (2.000 zł na rękę). Co piąty! A z danych GUS wynika też, że 40% Polaków żyje na krawędzi, „od pierwszego do pierwszego”.

Jest tak dlatego, że nasza gospodarka nie jest innowacyjna (nie produkujemy iPhone’ów, tylko etui do nich, nie mamy miliona aut elektrycznych, a jak trzeba zaprojektować karoserię to zamawiamy to we Włoszech), a wydatki na rozwój sztucznej inteligencji mamy niemal najniższe w Europie). Zjednoczona Prawica nie unowocześnia gospodarki, dopiero ostatnio polityka Unii Europejskiej zmobilizowała ją do tego, żeby przestać ładować miliardów w energetykę węglową.

Jeśli więc rzeczywistość nie pasuje Ci do radosnych kwików oficjeli, to zapewne dlatego, że: a) nie jesteś prezesem banku, b) nie pracujesz na etacie w dużej korporacji, c) nie starczyło dla ciebie miejsca w malutkiej w Polsce branży innowacyjnej.

praca
Praca w pandemii: jaka część z nas zarabia więcej, jaka mniej, a jaka tyle samo?

3. Nie masz więcej oszczędności niż rok temu? Co poszło nie tak?

Ogólnie mamy więcej oszczędności, chociaż nie można powiedzieć, że „Polacy wyszli z pandemii z wyższymi oszczędnościami”. Wyszli ci, którzy pracują w branżach niedotkniętych pandemią (a już ustaliliśmy, w Polsce jest to bardziej prawdopodobne niż w „cywilizowanych” krajach) oraz nie mieli na co wydawać pieniędzy, bo zamknięte były usługi.

Z większymi oszczędnościami wyszli z pandemii też ci, których rząd przypadkiem „trafił” pomocą finansową. W pierwszej fali pandemii rządzący zrzucali pieniądze z helikoptera wszystkim, jak leci. Nie ma co tego krytykować, nie wiedzieliśmy wtedy jak to się skończy. A tak naprawdę pandemia uderzyła bardzo mocno tylko w 10-15% polskiej gospodarki. Sporo firm i ludzi dostało więc pieniądze, które „zaparkowali” w bankach.

W drugiej i trzeciej fali rząd i PFR pomagają już punktowo, choć przy okazji głupio, bo decydującym kryterium jest kod PKD. A on nie odzwierciedla złożoności gospodarki i zależności między firmami. No, ale za to tak jest łatwiej urzędnikom. Efekt? Spośród 70.000 restauracji pomoc w ostatniej turze tarcz dostało tylko 15.000, choć rząd zamknął wszystkie (przy okazji: warto przeczytać jaki fajny patent na otwarcie restauracji znaleźli Duńczycy).

Pretensje, że to tak wygląda, trzeba mieć umiarkowane, bo walka z tym kryzysem to wyjątkowo trudne zadanie (właśnie ze względu na jego punktowość). Ale przypisywanie rządowi zasług za to, że zwiększyły się nasze oszczędności, to przesada. Na całym świecie rosną oszczędności ludzi, bo wszędzie mają ten sam problem, że nie są w stanie celnie „strzelać” pomocowymi pieniędzmi. I wszędzie „ostrzelani” rządową kasa ludzie nie mają ich na co wydać.

4. Nie zarabiasz więcej, a płacisz więcej za wszystko. Co poszło nie tak?

To, że „Polacy wyszli z pandemii z wyższymi zarobkami i oszczędnościami” dotyczy tylko części z nas. Ale na tych, którzy są w tym gronie „szczęśliwców” płacimy wszyscy. Jak?

Rząd postanowił, że będzie ratował gospodarkę korzystając z jej atutów (czyli z tego, że produkujemy śrubki, a nie usługi). Z pomocą NBP obniżył stopy procentowe, osłabił złotego jak tylko się dało i powiedział przemysłowi: „produkuj i pchaj wszystko na eksport”. Przy korzystnym kursie walutowym przemysł zaczął produkować (np. meble) i oto tajemnica sukcesu.

A cena? Inflacja. Płacimy ją wszyscy: w sklepach, rachunkach za mieszkanie, za prąd, za śmieci. Nie stać nas na zakup własnego mieszkania (bo ciągle drożeje, polskie miasta są w czołówce wśród wszystkich europejskich, gdzie metr mieszkania najszybciej oddala się od mieszkańca). To jest cena tego, że niektórzy wyszli z pandemii z wyższymi zarobkami i oszczędnościami. Wszyscy się na to składamy każdego dnia. Warto, aby o tym pamiętać.

Czytaj też: Czy zakup mieszkania w dzisiejszych warunkach cenowych może uchronić oszczędności przed inflacją? Przeczytaj minianalizę oraz zapisz się na webinarium, na którym – wraz z moim gościem – opowiemy o tym więcej!

Nie wiemy jaką część z nas dotknął wzrost płac o ponad 3-4% – bo tylko on gwarantuje wzrost realnej wartości zarobków. Wiemy tylko, że jednej trzeciej najlepiej zarabiających (etatowcy z dużych firm) zarobki wzrosły średnio o 8% (czyli być może prezesowi o 20%, a pracownikom o 2%). A ci, którym pensja nie wzrosła o co najmniej 3-4%, de facto finansują – dzięki nakierowanej na wysoką inflację polityce rządu – wzrost pensji pozostałych. 

Zobacz też: Inflacja w sklepach. O to sześć prostych sposobów na to, żeby spróbować ją pokonać

Drugim elementem tej ceny, którą wszyscy płacimy, jest dług Polski, który w pandemii zwiększył się o 200 mld zł (nie licząc 85 mld zł pustego pieniądza dodrukowanego przez NBP). Tyle pieniędzy rząd przeznaczył na ratowanie nas przed pandemią. Jeśli niektórym wzrosły zarobki, to częściowo z tych pieniędzy. Jeśli komuś wzrosły oszczędności – to też po części z tego długu.

Czy jeśli pożyczę od kogoś pieniądze i położę je na koncie bankowym, to mogę powiedzieć, że mi wzrosły oszczędności? No chyba nie. Więc nie bardzo rozumiem dlaczego rządowi oficjele posługują się tym argumentem.

Większe oszczędności i pensja nie dla Ciebie? Mimo wszystko… nie wszystko poszło nie tak!

Jak widzicie sytuacja naszych domowych budżetów jest bardziej złożona niż to, co wynika ze zdania, iż „Polacy wyszli z pandemii z wyższymi pensjami i oszczędnościami”. Choć jest prawdą, że na tej pandemii jako gospodarka zapewne skorzystamy – spadliśmy mniej niż inni i odbiliśmy się bardziej. Ale to dlatego, że ten kryzys uderzył tam, gdzie najbardziej boli najbogatszych. A my (także dzięki polityce rządzących) „szczęśliwie” nie zdążyliśmy się tam wbić. Tylko nie wiem, czy to jest powód wyłącznie do radości.

—————————

Recommended by Samcik:

Oszczędzaj a emeryturę i dostań 400 zł „samcikowej” premii. Chcesz dostać 200 zł premii za zainwestowanie 2000 zł albo 400 zł premii za zainwestowanie z myślą o dodatkowej emeryturze 4000 zł? Kliknij ten link albo ten link oraz wpisz kod promocyjny msamcik2021.

Zainwestuj w fundusze z całego świata bez prowizji, jak Samcik. Chcesz wygodnie – przez internet – oraz bez żadnych opłat lokować pieniądze w funduszach inwestycyjnych z całego świata? Skorzystaj z platformy F-Trust rekomendowanej przez „Subiektywnie o finansach”. Samcik też tam kupuje fundusze. Inwestowanie bez opłat dystrybucyjnych po wpisaniu kodu promocyjnego ULTSMA.

Zainwestuj w ETF-y z całego świata z obniżoną opłatą. Proste inwestowanie w ETF-y z całego świata jest możliwe dzięki platformie Finax, z której korzysta sam Samcik. Dzięki temu linkowi zainwestujesz jeszcze taniej, bo nie zapłacisz opłaty 1,2% za zainwestowanie mniejszej kwoty, niż 1000 euro.

Wypróbuj usługę „Tematy inwestycyjne” ułatwiającą inwestowanie. Jesteś klientem mBanku? Ja też. Sprawdź stronę „Tematy inwestycyjne”, która ułatwia inwestowanie. Wpisz w co chciałbyś zainwestować, a oni podpowiedzą ETF, który możesz kupić za pomocą kilku kliknięć.

—————————

HOMODIGITAL.PL POLECA:

>>> Sprawdź hosting od Zenbox: Masz stronę internetową, e-sklep, prowadzisz bloga? Szukasz najlepszego na rynku hostingu? Sprawdź Zenbox, czyli hosting, któremu zaufało „Subiektywnie o finansach”Po szczegóły zapraszam tutaj! tutaj przeczytaj czym różni się porządny hosting od kiepskiego.

>>> Chcesz chronić swoją prywatność podczas przeglądania stron internetowych? Skorzystaj z VPN od firmy Surfshark. Bezpieczeństwo i dyskrecja w sieci level hard za rozsądną cenę. Przetestowane przez ekipę „Subiektywnie o finansach” i Homodigital, czyli subiektywnie o technologii. Sprawdź przed jakimi niebezpieczeństwami chroni cię VPN. Potrzebujesz więcej prywatności i bezpieczeństwa? Kliknij tutaj

Homodigital.pl, czyli subiektywnie o technologii. Codziennie nowy artykuł, w którym walczymy o Twoje prawa, rozwiązujemy problemy, ostrzegamy przed pułapkami, radzimy jak ochronić się przed utratą prywatności, danych lub pieniędzy. Zaglądaj na Homodigital.pl, codziennie nowy felieton!

zdjęcie tytułowe: SpaceX, PKO BP, Annie Spratt/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
30 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
oby
23 dni temu

Oby szybciej do wyborów

Jacek
20 dni temu
Reply to  oby

Wybory będą w ostatnim możliwym terminie… nie spieszno im do Norymbergi.

Wiktor
23 dni temu

Panie Macieju, ciekawy artykuł, chciałbnym jednakże sprostowac nieścisłości – nie wiem kogo Pan określa mianem urzędnika państwowego, – chodzi o ten akapit: Jeśli więc rzeczywistość nie pasuje Ci do radosnych kwików oficjeli, to zapewne dlatego, że: a) nie jesteś prezesem banku, b) nie pracujesz na etacie w dużej korporacji, c) nie jesteś urzędnikiem państwowym – ale akurat mam bliska osobe pracującą w Urzędzie Wojewódzkim (nie na stanowisku dyrektorskim lub kierowniczym) i pensje nie wzrosły, a realnie spadły, natomiast chaos i ilośc pracy jest coraz wieksza w związku z covid. Na koniec ciekawostka – premier naszego kraju tak chętnie wypowiada sie i oznajmia, jak to urzędnicy moga pracowac zdalnie, żeby… Czytaj więcej »

krzyszp
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mnie natomiast zastanawia to przeliczanie do średniej krajowej z sektora przedsiębiorstw pow. 30 pracowników… Przez państwo ma dane wszystkich pracowników, więc dlaczego GUS nie podaje średniej płacy w tej kategorii?

Last edited 23 dni temu by krzyszp
krzyszp
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mnie natomiast zastanawia to przeliczanie do średniej krajowej z sektora przedsiębiorstw pow. 20 pracowników… Przez państwo ma dane wszystkich pracowników, więc dlaczego GUS nie podaje średniej płacy w tej kategorii?

Stef
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Rozróżnijmy też urzędników państwowych od samorządowych, ci ostatni klepią biedę. Wielu zarabia 3000 zł brutto.

Sosna
23 dni temu
Reply to  Wiktor

owszem, praca zdalna jest możliwa, ale…..na własnym komputerze
Na własnym komputerze, własnym internecie, własnym prądzie, własnym telefonie (nie wszystko da się załatwić mailem), własnym krześle (tak, krzesło też się zużywa), własnej wodzie spuszczanej w WC. Oczywiście bez żadnego ekwiwalentu finansowego. To przykład z innego urzędu zaliczanego do państwowej administracji.

EKD
23 dni temu
Reply to  Sosna

To wszystko prawda, tez tak mam. Ale i tak nie zamieniłabym się na robotę z kimś, kto nie został pokarany telepracą na prywatnym komputerze, bo: oszczędzam pieniądze na dojazdach do pracy, oszczędzam czas na dojazdach do pracy, oszczędzam na ubraniach i fryzjerze (codziennie dres, fryzjer raz na pół roku), oszczędzam na lunchach w pracy (wiem, wiem – kawa w biurze jest za free), redukuję ryzyko złapania COVIDA (nie wierzę w plandemię). Może się mylę, ale myśle, ze gdyby kasjerzy z supermarketów dostali możliwość zamienienia się miejscami z mękolącymi na telepracę umysłowymi to długo by się nie wahali.

qwqrqw
22 dni temu
Reply to  Sosna

Nie zapomnijmy, że pracodawca powinien jeszcze dopłacać do powierzchni domu w której pracujemy, użytkowania kuchni i domowego czajnika, oraz dokładać się do sprzątania klatki schodowej, trawników i parkingu pod blokiem…

Pan Krzysztof
20 dni temu
Reply to  Wiktor

„stacjonarnego komputera tez do domu nikt nie weźmie”
A w czym problem? Pracujecie na komputerze typu „Odra”? 😁 U mnie w firmie dwa razy lądowaliśmy na zdalnej i braliśmy „blaszaki” do domu.

Stef
23 dni temu

Dziękuję szgególnia za pkt 2.i 4. Mało kto podaje medianę.

Ad2 wiele znajomych kosmetyczek straciło pracę jeszcze w 2020 i do dziś jest bezrobotnych. (w kryzysie oszczędzamy na branży biuty, nie chodzimy do pracy)
Ad4 prawdziwa inflacja, było 1,99 jest 2,19 zl, czyli wzrost o 10% w pół roku. Takich produktów jest masa+wiele nagle ma mniejsze opakowania.

oitoiu
23 dni temu

„Mediana zarobków w Polsce, czyli pensja najczęściej wypłacana, to 5.100 zł brutto (niecałe 3.700 zł na rękę)” – najczęściej wypłacana pensja to dominanta, a nie mediana.

Według GUS najczęściej wypłacane wynagrodzenie w 2018 r. wynosiło 2379,66 zł brutto, czyli ok. 1765 zł netto. Nie znalazłem aktualniejszych danych na temat dominanty.

Rafał
23 dni temu
Reply to  oitoiu

Nie publikują za często, bo jej niska wartość poraża.

chennault
23 dni temu

Dobry artykuł, dałbym plusa jakby była taka możliwość. A sytuację można podsumować tak: po raz kolejny kto miał, temu zostało dodane, a kto nie miał, temu zostało odebrane 😉

Sosna
23 dni temu

Główny Urząd Statystyczny, który je podaje, nie ukrywa, iż pochodzą one od firm zatrudniających ponad 20 osób na etatach.
Panie Redaktorze, jedno zdanie i dwie nieścisłości.
Po pierwsze, nie „ponad 20 osób”, a „10 i więcej”.
Po drugie, nie „zatrudnionych na etatach”, ale „o liczbie pracujących osób”. Dla niewtajemniczonych: właściciel firmy nie jest w niej zatrudniony na etacie, ale zalicza się do osób pracujących; dwie osoby pracujące na pół etatu będą liczone jako dwie osoby pracujące (w przypadku przeliczenia na etaty byłyby liczone jako jeden etat, przeciętne wynagrodzenie jest liczone jako suma wynagrodzeń podzielona przez liczbę etatów).

Sosna
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Poprawił Pan 20 na 10, a pozostałe błędy zostały…

Sosna
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Obecnie jest „o liczbie pracujących osób powyżej 10”.
Do trzech razy sztuka.
Albo „o liczbie pracujących osób powyżej 9”, albo „o liczbie pracujących osób 10 i wyższej”.
Tak, wiem, czepiam się, ale taki mój zawód 😉

Last edited 23 dni temu by Sosna
Grzegorz
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej pracuje w policji skarbowej lub w min. niesprawiedliwości.

Krzysztof M.
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mam na głowie laskę z sanepidu po studiach w podobnym trybie zafundowała mi Wielki Piątek

Marek
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie. Sosna zamienia CO2 na O2…

Marek
20 dni temu
Reply to  Sosna

Może być 9,5. Spełnia pierwszy warunek, drugi nie😁

Sosna
18 dni temu
Reply to  Marek

OK, wiem, że to miał być żart, ale jednak czuję się zobowiązana do merytorycznej odpowiedzi. Osoby pracujące liczy się w sztukach. Liczbach naturalnych. Nie ma czegoś takiego, jak pół osoby pracującej. GUS w najpopularniejszych badaniach dotyczących wynagrodzeń bada firmy według kryterium osób pracujących, a więc „10 i więcej” znaczy to samo, co „powyżej 9”. Liczy się nie tylko pracowników (niezależnie od części etatu), ale również pracujących (współ)właścicieli i umowy zlecenia; generalnie osoby, za które odprowadzane są składki do ZUS. Czyli na przykład firma z dwojgiem współwłaścicieli zatrudniająca 6 osób na umowę o pracę (niezależnie od części etatu) i jedną na… Czytaj więcej »

Sosna
18 dni temu
Reply to  Marek

Autopoprawka: podany przykład 2+6+1 to 9 osób, więc taka firma nie będzie objęta badaniem. Każda dodatkowa osoba pracująca (jako współwłaściciel, etatowiec, zleceniobiorca) to już 10 osób, czyli objęcie badaniem.

Marcin
23 dni temu

Mozna narzekac, ale prawda jest taka, ze np. w firmie w ktorej pracuje szukaja ciagle pracownikow z pensja startowa 8000 brutto i…brak dobrych kandydatow. Zas ci ktorzy sie zglaszaja i nawet by sie nadawali to wolaja duzo, duzo wiecej. Nie jest to praca w IT ani nic takiego. Glowna bariera to slaba znajomosc angielskiego, bo w miedzynarodowym korpo to bez tego ani rusz.

Max
19 dni temu

Jedna uwaga. Rozwinięta gospodarka to taka, która nie produkuje ani iPhonów ani etui do nich, ale projektuje te iPhony i etui do nich . Nie wiem skąd w Polsce ten fetysz przemysłu, ale rozwinięte gospodarki to takie, gdzie rozwinięte są usługi, a przemysł i rolnictwo są tylko dopełnieniem.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!