15 stycznia 2021

Czy Tarcza Finansowa 2.0 zahamuje antyrządowy bunt przedsiębiorców? Można już składać wnioski o nową kasę. Kto się załapie? Ile można dostać? Jakie są warunki?

Czy Tarcza Finansowa 2.0 zahamuje antyrządowy bunt przedsiębiorców? Można już składać wnioski o nową kasę. Kto się załapie? Ile można dostać? Jakie są warunki?

Przez dwa miesiące trwania lockdownu słyszeliśmy tylko obietnice o tym, że pieniądze na wsparcie przedsiębiorców są „w drodze”. Wygląda na to, że wreszcie przyjechały. Można już składać – za pośrednictwem banków – wnioski o subwencję w ramach programu Tarcza Finansowa 2.0. Ile kasy jest do wzięcia? Kto może się po nią schylić? Jakie są ograniczenia? Jakie warunki trzeba spełnić, żeby nie musieć jej oddawać?

Sytuacja wielu firm – tych zamkniętych urzędowo na podstawie wątpliwych prawnie rozporządzeń ministerialnych, jak i tych cierpiących po prostu na brak klientów ze względu na pandemię – jest krytyczna, choć w statystykach GUS-owskich tego na razie nie widać.

Zobacz również:

O tym, że jest źle, świadczą na razie głównie odgłosy buntu przedsiębiorców. „Zagłodzeni” właściciele restauracji, hoteli, pensjonatów coraz częściej wypowiadają posłuszeństwo państwu i otwierają swoje biznesy wbrew zakazom. Tym chętniej, że są już sądowe wyroki, które unieważniają kary nakładane przez policję i Sanepid. To już zaczyna być zjawisko masowe. Politycy, urzędnicy, policjanci i Sanepid – w oczach wielu przedsiębiorców postępowali w pandemii tak nielogicznie, że po prostu stracili autorytet.

Kwitnie podziemie restauracyjne, ludzie zapisują się na tygodniowe turnieje szachowe w nadmorskich hotelach, a kluby fitness działają za zasłoniętymi firankami. Najśmieszniej było w Sylwestra, na który niektórzy jechali „do pracy”. Rząd musiał się nawet wycofać z „godziny policyjnej”, bo się zorientował, że wprowadził ją niezgodnie z prawem.

Dwa miesiące lockdownu i gadania o pomocy dla firm

O tym, że pomoc nadchodzi, słyszeliśmy już od tygodni. Ale choć lockdown zaczął się w połowie listopada, państwo aż do połowy stycznia pomagało zamkniętym branżom jedynie w ograniczonym stopniu. Przedsiębiorcy prowadzący małe i średnie firmy – i to tylko z niektórych branż – mogli liczyć co najwyżej na przedłużenie tzw. postojowego oraz – być może – zwolnienie ze składek ZUS za pracowników.

Postojowe to dopłata do pensji (która może być obniżona pracownikowi o 20%). Państwo dokładało mniej więcej 2.000 zł miesięcznie do etatu, ale pod warunkiem, że przychody firmy spadły o co najmniej 40% w porównaniu z tym samym okresem 2019 r. i że firma działa w jednej z branż najbardziej dotkniętych kryzysem.

Zwolnienie ze składek ZUS zostało odnowione, ale wymagało z kolei potężnego spadku przychodów (75%). Była jeszcze bezzwrotna dotacja rzędu 5.000 zł, niezależnie od liczby zatrudnionych, ale to był raczej rodzaj żartu, niż realnej pomocy. Więcej na temat tego, co rząd robił (a raczej czego nie robił) dla przedsiębiorców od jesieni do stycznia – w tekście Maćka Bednarka.

Czytaj też: Strategia rządu pokazuje, na ile wycenia on jedno uratowane w pandemii życie

Tarcza Finansowa 2.0: dzisiaj wniosek, jutro kasa

Po dwóch miesiącach obietnic – związanych wszakże również z oczekiwaniem na zielone światło z Komisji Europejskiej – wreszcie rusza Tarcza Finansowa 2.0, która pozwoli najmniejszym firmom otrzymać bezzwrotną dotację uzależnioną od liczby pracowników, zaś tym większym – uzyskać częściowe pokrycie straty finansowej „zaliczonej” w okresie pandemii.

Wnioski można składać od 15 stycznia za pośrednictwem bankowości internetowej wszystkich największych banków (w sumie w programie pośredniczy ich aż 18). Procedura jest mniej więcej taka, jak przy składaniu wniosku o zasiłek na dziecko 500+, czy innych świadczeń socjalnych – najlepiej jest mieć Profil Zaufany i skorzystać z bankowej „bramki” do e-urzędu.

Wnioski składane do PFR elektronicznie mają być zatwierdzane w ciągu jednej doby, zaś kasa wypłacana w ciągu dwóch dni. Oczywiście pod warunkiem, że wniosek będzie kompletny, a PFR będzie w stanie wyciągnąć z urzędu skarbowego dane potrzebne do weryfikacji tego, czy przedsiębiorca ma prawo do takiej kwoty, o jaką wystąpił (tu spodziewam się kłopotów).

Kto może liczyć na pomoc? Jakie warunki trzeba spełnić? Jakie są pułapki, ograniczenia i wyłączenia? I czy w ogóle warto się starać? Dziś próbujemy odpowiedzieć na te pytania.

1. Kto może składać wniosek o wsparcie?

Na liście jest 45 kodów PKD, które uprawniają do „zasysania” pieniędzy. Żeby się załapać, główna działalność przedsiębiorcy (czyli kod PKD dominującej jego aktywności) musi być na liście.

Z grubsza wnioski mogą składać firmy drukarskie, sprzedawcy odzieży i butów, kwiatów, roślin, zwierząt (i jedzenia dla nich), sprzedawcy na straganach, firmy kateringowe, restauracje, hotele i pensjonaty, agencje reklamowe i fotograficzne, kina, teatry i muzea, pośrednicy turystyczni (i wypożyczający sprzęt), organizatorzy targów, kursów i kolonii dla dzieci, firmy transportowe, firmy związane z działalnością sportową, rozrywką oraz rekreacją. Pełna lista kodów PKD jest tutaj.

Tak, macie rację, system przyznawania wsparcia oparty o kody PKD jest chory i pisaliśmy o tym nie raz. Wydawca gazety turystycznej nie dostanie wsparcia, chociaż firmy turystyczne nie zamawiają u niego reklam. Podwykonawca organizatora targów i konferencji też nie może na nic liczyć, bo ma inne PKD.

System został jednak zrobiony tak, żeby było wygodnie urzędnikom, a nie tym, którzy z powodu pandemii bankrutują i to się niestety nie zmienia. Choć lista kodów PKD była dwukrotnie poszerzana, więc nie można powiedzieć, że twórcy Tarczy Finansowej 2.0 nie próbują czegoś zrobić z tym „grzechem pierworodnym”. Ale na pomaganie wszystkim – jak wiosną 2020 r. – po prostu nie ma już pieniędzy (to wynik tego, że rząd nie chciał oszczędzać w dobrych czasach – Czesi oszczędzali i obniżają teraz podatki, a polski rząd je podwyższa).

Nie tylko PKD jest warunkiem przyznania kasy. Trzeba też pokazać spadek przychodów o co najmniej 30% od początku pandemii do końca zeszłego roku (trzy kwartały) lub w ostatnim kwartale 2020 r. Oczywiście mówimy o spadku przychodów w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.

A więc wsparcia nie dostaną ani ci, którzy mają relatywnie nowe firmy (nie mieli przychodów), ani ci, którzy sporo zainwestowali w rozwój swoich firm (więc nie mogą pokazać spadku przychodów, choć inwestycja nie ma szans im się zwrócić). Im Tarcza Finansowa 2.0 nie pomoże, bo za bardzo się wychylali.

2. Ile kasy można dostać?

W przypadku mikrofirm, zatrudniających najwyżej 9 osób, bazowa kwota wynosi 18.000 zł na jednego zatrudnionego. Chyba, że firma może pokazać spadek przychodów o 60% lub większy – wtedy nawet 36.000 zł na zatrudnionego.

Czy to dużo? Cóż, jeśli mówimy o firmie, która od jesieni zeszłego roku nie działa i prawdopodobnie nie może liczyć na „odmrożenie” przed połową 2021 r., dotacja musi starczyć na dziewięć miesięcy. Wychodzi więc jakieś 2.000 zł na zatrudnionego miesięcznie (lub 4.000 zł przy większym spadku przychodów).

Jeśli założymy, że firma dostaje pieniądze z postojowego (2.000 zł na etat) i jest zwolniona z ZUS-u, to może starczy na utrzymanie zatrudnienia. Ale czy starczy na zapłacenie czynszu za lokal? Rachunków za prąd? Rat leasingowych za sprzęt lub kredytów? Czekam na wypowiedzi przedsiębiorców w tej sprawie – piszcie komentarze.

W przypadku firm średnich – czyli zatrudniających 10-49 osób – dotacja wynosi 70% straty brutto (czyli przed opodatkowaniem) za miesiące od listopada 2020 r. do marca 2021 r. Za listopad i grudzień na podstawie „twardych” danych, zaś za pozostałe miesiące – na podstawie szacunków.

Widać więc, że Tarcza Finansowa 2.0 nie „zwraca” średnim firmom wszystkich strat, a tylko ich część. Jest też limit górny – 72.000 zł na pracownika.

Czytaj też: W Wielkiej Brytanii 370.000 małych firm dostało już odszkodowania za lockdown

3. Jak wyliczać liczbę zatrudnionych, uprawniających do subwencji?

Oczywiście podstawą są etaty (jeśli więc zatrudniamy czterech ludzi na pół etatu, to kasa przysługuje taka, jakbyśmy mieli dwóch pracowników). Generalnie liczbę zatrudnionych przyjmuje się taką, jaka była przed pandemią (czyli w grudniu 2019 r.). Jeśli nie było wtedy żadnego pracownika, a teraz już jest, to można podać dane na koniec lipca 2020 r.

Można doliczyć pracowników na umowach o dzieło lub umowach-zleceniach, ale pod warunkiem, że odprowadza się za nie składki do ZUS. Nie liczą się pracownicy na urlopach rodzicielskich i wychowawczych.

4. Jak PFR będzie sprawdzał, ile kasy się należy?

Niestety, nie będzie przyznawania pieniędzy na piękne oczy – PFR, zanim zatwierdzi wniosek, zajrzy do baz ZUS (i sprawdzi jakie zatrudnienie miała firma i za ile osób odprowadzała składki) oraz do danych urzędu skarbowego dotyczących przychodów i zysków – żeby potwierdzić ich spadek o co najmniej 30%.

Podstawą tego ostatniego będzie plik JPK-VAT, który co miesiąc każdy przedsiębiorca musi przekazać do „skarbówki”. Jeśli więc składamy wniosek o subwencję i chcemy uwzględnić w nim spadek przychodów za ostatni kwartał 2020 r. (w porównaniu do ostatniego kwartału 2019 r.), to najpierw złóżmy JPK-VAT za grudzień oraz odczekajmy tydzień. Jeśli złożymy wniosek o subwencję PFR za wcześnie, to zostanie odrzucony, bo system nie będzie w stanie wyliczyć parametrów finansowych (jaki mieliśmy spadek przychodów).

5. Tarcza Finansowa z haczykiem, czyli co trzeba zrobić w zamian za kasę (i czego nie zrobić)?

Pieniądze z PFR nie są bezwarunkowe. Trzeba w zamian podpisać cyrograf, że nie zlikwidujemy, nie zawiesimy, ani nie wdrożymy żadnego postępowania dotyczącego restrukturyzacji firmy. Ma działać piękna i pachnąca. Aha, i nie wolno nam zwolnić ani jednego pracownika – a w każdym razie średni stan zatrudnienia nie może się zmniejszyć. Jak długo? Ano aż do końca 2021 r.

Jest to więc poniekąd zakład z losem. Albo z Lucyferem, jak kto woli. Ale chyba bardziej z losem, bo ten facet – prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, czyli szef zadymy pt. Tarcza Finansowa 2.0 – do Lucyfera nie jest podobny ani troszkę:

Jeśli firma – dajmy na to – kateringowa, której przychody spadły o połowę, otrzyma subwencję na czterech zatrudnionych przez siebie pracowników (72.000 zł), to z tych pieniędzy – i ewentualnie z innych ulg, np. postojowego (2.000 zł na etat), czy zwolnienia z ZUS – musi się utrzymać nad wodą nie do wiosny, nie do połowy roku, ale aż do grudnia 2021 r.

Czy wiemy jak długo potrwa pandemia? Jakie są szanse, że zimą 2021 r. Naród będzie już zaszczepiony? Jeśli szczepienia pójdą w takim tempie, jak do tej pory, to i dwa lata nie wystarczą na uodpornienie Polaków.

Trzeba więc się zastanowić – brać tych kilkadziesiąt (w niektórych przypadkach i kilkaset) tysięcy złotych i liczyć na to, że w drugim półroczu będzie można w miarę sensownie prowadzić biznes? A może nie brać, zwolnić większość ludzi i trwać w stadium embrionalnym, na minimalnych kosztach, czekając na poprawę sytuacji? Tarcza Finansowa 2.0 na pewno będzie dla wielu firm kołem ratunkowym, ale dla tych, które są w stanie na tyle zbić koszty, żeby „przeturlać się” przez kryzys bez wpadania w pętlę długów, nie musi być wcale najlepszym rozwiązaniem.

I jeszcze jedno: pojawiają się wśród polityków zapowiedzi, że firmy, które będą łamały rządowe zakazy i obostrzenia, zostaną wyłączone z pomocy w ramach Tarczy Finansowej 2.0. Pytanie w jaki sposób PFR chce pozyskiwać dane na ten temat, bo to może nie być takie łatwe.

————————————

POSŁUCHAJ PODCASTU „FINANSOWE SENSACJE TYGODNIA”

podcast foto samcik

W tym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” – w składzie Michał Wachowski, Maciek Bednarek, Irek Sudak oraz Maciek Samcik – rozmawiamy z przedsiębiorcą, który zdecydował się otworzyć swoją działalność mimo narzuconych przez rząd obostrzeń. Czy to nieodpowiedzialna partyzantka, czy zwyczajny odruch człowieka, który jest pod ścianą, pozostawiony bez żadnej pomocy i walczy o życie? Zastanawiamy się też komu pomoże administracyjne przedłużenie obniżki kosztów pożyczek pozabankowych (i czy firmy, które nam ich udzielają, to zniosą). Zdradzamy trzy mało popularne sposoby na oszczędzanie pieniędzy i ujawniamy, ile można było zarobić opóźniając tylko o kilka miesięcy ewakuację z pewnego niezbyt popularnego programu oszczędnościowego. A na koniec sprawdzamy po co prezesowi UOKiK konsola do gier? Zapraszamy do posłuchania! Trzeba kliknąć ten link. Albo znaleźć nas na jednej z popularnych platform podcastowych, np. w Spotify, Google Podcasts, czy Apple Podcasts.

zdjęcie tytułowe: Wieści24.pl/PFR

Subscribe
Powiadom o
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
RobS
9 miesięcy temu

Wydaje się, że trzeba tu wziąć też pod uwagę wiarygodność tego rządu. Podpisywanie czegoś z tą włądzą to jak gra w rosyjską ruletkę (wspomnę tylko o lawinie kontroli i urzedników którzy będa się chcieli wykazać łapaniem niby oszustów, nie mówiąc już o całkowitym braku wiedzy kiedy biznes bedzie mógł działać). Nie stoję przed takim wyborem, ale pewnie gdybym musiał to jednak wybrałbym alternatywne rozwiązanie tj. zejście do podziemia lub ograniczenie działalności.

Morfi64
9 miesięcy temu

W nowej wersji tarczy wprowadzono nowe przeszkody dla jej uzyskania – warunkiem koniecznym jest zatrudnianie osób na umowę o pracę (wcześniej nie było takiego warunku).

A więc moja firma, prowadząc lokale gastronomiczne, mając spadek przychodów sięgający 80%, zatrudniając legalnie pracowników na umowie zlecenie (i płacąc za nich pełny ZUS), żadnej subwencji nie otrzymam. Bo nie mam umów o pracę. Fajnie.

Chętnie bym zapytał Pana Pawła Borysa, co radzi w tej sytuacji zrobić :

1. Zwolnić wszystkich pracowników i zamknąć firmę definitywnie?

2. Olać wątpliwej podstawy zakazy działalności i dołączyć do akcji #otwieraMY?

Morfi64
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zapis brzmi tak:

Przedsiębiorca oświadcza, że liczba zatrudnianych Pracowników na dzień 31 grudnia 2019 r. wyniosła podaną wartość.
(Na potrzeby ustalenia statusu Przedsiębiorcy jako podmiotu uprawnionego do udziału w Programie przez Pracownika rozumie się osobę zatrudnioną na podstawie umowy o pracę, przy czym za Pracowników nie uważa się pracowników na urlopach macierzyńskich, ojcowskich, rodzicielskich, wychowawczych i zatrudnionych w celu przygotowania zawodowego).

To chyba że źle rozumiem, ale tu chyba jest małe pole do błędnej interpretacji.

Morfi64
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

zgadza się – „na potrzeby wyliczenia kwoty subwencji”

najpierw trzeba spełnić pierwszy warunek, zapisany tak, jak podałem wyżej – mieć pracownika z umową o pracę

dopiero po jego spełnieniu przechodzi się do wyliczenia kwoty – i tam faktycznie brani są pod uwagę również pracownicy z umowami zlecenie (zgodnie z tym zapisem, który Pan podał)

ale bez spełnienia pierwszego kryterium nie ma co przechodzić do drugiego

Morfi64
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Warunek jest absurdalny.

Mając jednego pracownika na etacie + 8 na zleceniu mógłbym dostać (przy tym 80% spadku dochodów) 9×36.000.

A mając 9 osób na zleceniu nie dostanę nic.

Gdzie tu logika?

DawidK
8 miesięcy temu
Reply to  Morfi64

Tam, gdzie mózg Morawieckiego. 😉

Morfi64
8 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czy udało się Panu może uzyskać odpowiedź od Pana Borysa?

Z tego co się dowiedziałem, prezes Borys nie bardzo lubi co prawda odpowiadać na niewygodne pytania, ale Pana raczej nie zignoruje.

Mateusz
9 miesięcy temu

Mam pytanie. Co w sytuacji jeżeli PKD z listy. Spadem obrotów też, nawet o 90% ale wynika z nieotwarcia się po I lockdown. Np. wypowiedziany lokal gastronomiczny, pracownicy etatowi przebranżowieni na coś innego dużo mniej dochodowego. Ale muszą zostać utrzymani bo I tarcza 12 miesięcy.

Czy powyższe wyklucza II tarczę PFR???

Danyna
9 miesięcy temu

Skoro jest taka możliwość to ja skorzystam. Pandemia wszystkim dała popalić i chciałabym zachować mój personel w tym składzie jaki pozostał. Więc cieszy mnie taka forma pomocy.

gregory
8 miesięcy temu

No dla mnie albo tarcza finansowa albo koniec działalności i to dosłownie. Na szczęście łapie się na program poprzez spełnienie wszystkich wymogów, także wniosek już poszedł i czekam tylko na pomoc.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!