24 lutego 2020

Polacy stresują się w pracy i to bardzo. Okazuje się, że najbardziej stres unosi się w powietrzu w… oddziałach bankowych. Współczujecie?

Polacy stresują się w pracy i to bardzo. Okazuje się, że najbardziej stres unosi się w powietrzu w… oddziałach bankowych. Współczujecie?

Polacy są najbardziej zestresowanym narodem w pracy – wynika z badań amerykańskiej firmy ADP. A powrót do biurka po dłuższej przerwie – takiej, jak ferie, czy urlop – to szok dla organizmu. Jak sobie z tym poradzić?

Co roku scenariusz się powtarza. Najpierw do miast wracają korki. Tak, jak przylot bocianów zwiastuje wiosnę, tak korki zwiastują powrót do codzienności po urlopach. W metrze tłok, w tramwajach ścisk, a w skrzynce mailowej – niezliczona liczba nieprzeczytanych wiadomości. A na koniec przychodzi szef i dorzuca zaległych zadań. To się nazywa twarde lądowanie. Bo praca dla Polaka – przynajmniej tak wychodzi w badaniach – to wielki stres.

Zobacz również:

Czytaj też: Jak długi okres próbny? Ile dni urlopu? Jak długie wypowiedzenie? Oto ranking rynków pracy. Gdzie Polska i ile nam brakuje do ideału?

Czytaj też: Premier chce, byśmy dogonili Europę pod względem zarobków? Policzyli kiedy będziemy zarabiali średnio… po 11.000 zł. Już niedługo

W pracy jest stres, a w ogłoszeniach rynek pracownika

Firma ADP, jedna z największych która dostarcza usługi zarządzania pracownikami, publikuje cykliczne raport na temat poziomu stresu wśród pracowników w różnych krajach. Z raportu Workforce View in Europe za ubiegły rok wynika, że dla Polaków praca nie należy do przyjemności.

Ponad jedna czwarta z nas codziennie odczuwa stres w pracy, co daje nam niechlubną, ostatnią pozycję w Europie. Oznacza to, że jest u nas proporcjonalnie najwięcej zestresowanych pracowników wśród wszystkich oddających się pracy.  Czy z pracą w Polsce jest coś nie tak? Może „rynek pracownika” nie jest do końca rynkiem pracownika, a raczej „rynkiem niewolnika”?

Zajrzyjmy głębiej w wyniki badań. Poziom stresu wśród polskich pracowników jest o 8 pkt. proc. wyższy od europejskiej średniej. Przed nami w rankingu najbardziej zestresowanych w pracy plasują się tylko Niemcy, wyprzedzając nas o 5 pkt.  A myślałem, że pod rządami kanclerz Angeli „mutti” Merkel pracownicy nie mają powodów do narzekań. W końcu tyle się mówi u nas o „niemieckim socjalu” i o sile związków zawodowych  za Odrą.

Pełny raport jest do przeczytania tutaj. Niestety, chyba pełne fragmenty na temat stresu trafiły do wiedzy firm, dziennikarzom udostępniono tylko wyrywkowe dane;-)

Do dobrze, a gdzie pracownicy się najmniej stresują? Na przeciwległym biegunie są Niderlandy, gdzie aż 22% pracowników nie doświadcza stresu w ogóle, a stres codzienny to doświadczenie zaledwie 8% pracowników!

Kto jest w Polsce najbardziej zestresowany? Obstawiałbym pracowników handlu, którzy mają ciężką pracę, normy do wyrobienia i nie zawsze miłych klientów po drugiej stronie lady. Albo policjantów, którzy zaczynając służbę nigdy nie wiedzą, czy przyjdzie im wystawić mandat za przejście na czerwonym świetle, czy uczestniczyć w strzelaninie. No i wymieniłbym jeszcze lekarzy, którzy ponoszą ogromną odpowiedzialność. I dziennikarzy: ich gonią deadliny, źli ludzie i wymagający czytelnicy. A tymczasem… nic bardziej mylnego.

Wśród wszystkich reprezentowanych zawodów, do codziennego stresu przyznaje się najwięcej finansistów i pracowników ochrony zdrowia – po 38% badanych z tych dwóch grup przyznaje, że odczuwa codzienny stres.

Najbardziej wyluzowani (niezestresowani) są informatycy oraz pracujący w sektorze „turystyka i transport”. Może zatem chodzić o kierowców (a to niespodzianka) i pracowników biur podróży i hotelarzy. Gdybym sprzedawał wycieczki i obcował cały dzień z pełnymi raf koralowych katalogami, to faktycznie mogłoby działać kojąco. Tyle, że nawet w biurze podróży można przeżyć stres, gdy nie ma komu sprzedać tych wszystkich wycieczek z katalogów.

W bankach i w gabinecie pielęgniarki stres unosi się w powietrzu

Finansiści przeżywają stres, bo mają dużą odpowiedzialność (nieraz osobistą), normy sprzedaży do wypełnienia, bardzo często gros ich wynagrodzenia to premie i prowizje (niska sprzedaż oznacza więc bardzo niską płacę), relacje z klientami są ściśle monitorowane i poddane licznym regulacjom i papierologii, produkty finansowe są coraz trudniejsze, a obcowanie z dużymi pieniędzmi z natury jest stresujące..

Czasem zdarzają się sytuację, w których makler pomyli się w przelewie (tzw. błąd „tłustego paluszka” – „fat finger”). Dwa lata temu jeden z pracowników Deutsche Bank dodał kilka zer do przelewu do jednej z giełd, z którą współpracował. Beneficjent dostał 28.000.000.000 euro, ale krótko się nimi cieszył, bo w tym przypadku bank szybko cofnął przelew. Szkoda, że banki nie reagują tak szybko, gdy pomyli się zwykły klient.

Pracownicy służby zdrowia są zestresowani nie tylko z powodu stopnia odpowiedzialności za cudze życie i zdrowie. Ich praca to w zasadzie ciągły kontakt z chorobami i ludzkimi dramatami. A do tego żeby w Polsce dobrze żyć wykonując pracę lekarza, trzeba niejednokrotnie „ciągnąć” kilka etatów. I pracować po 16 godzin na dobę.

W ochronie zdrowia to nie lekarze są w najtrudniejszej sytuacji – ich wynagrodzenia (przynajmniej w niektórych specjalnościach) są już nie najgorsze. W przypadku pielęgniarek, położnych, pracowników szpitali i przychodni dochodzi jeszcze stres spowodowany groszowym wynagrodzeniem. W ochronie zdrowia – przynajmniej jej publicznej części, która dominuje – nie obowiązują prawa wolnego rynku. Wiele wynagrodzeń jest ustalanych administracyjnie, na abstrakcyjnie niskim poziomie. A stres człowieka wykonującego odpowiedzialne zadanie i wynagradzanego za to śmieciowo – rośnie w tempie wykładniczym.

Czytaj też: Krótsza praca i niska emerytura? To woda na ich młyn. Znów kuszą rentą dożywotnią za prawo do mieszkania

Czytaj też: W jakim zawodzie czeka cię teraz najlepiej płatna praca? Oraz lista zawodów, które muszą wyginąć

Jak się nie stresować w pracy? Rzadziej do niej przychodzić

ADP radzi, aby kierownicy pochodzili do problemów swoich podwładnych indywidualnie. Jednym ze sposobów na zmniejszenie stresu pracowniczego może być… praca zdalna. O takiej pracy marzy coraz więcej osób, ale często pozostaje ona marzeniem ściętej głowy. Jak wynika z opublikowanego kilka dni temu badania firmy CBRE i Grafton Recruitment aż 86% polskich pracowników chciałoby pracować z domu co najmniej jeden dzień w tygodniu., 14% mówi, że nie odczuwa potrzeby pracy zdalnej. Można też ewentualnie poeksperymentować z długością tygodnia pracy.  Trzydniowy weekend testuje coraz więcej firm, ale jeszcze nie w Polsce.

źródło zdjęcia: PixaBay

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
JolkaPawełMaciekGgg Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ggg
Gość
Ggg

Bzdury Pan wypisuje o płacach służby zdrowia, zwłaszcza lekarzy. W tej chwili nie ma w Polsce lekarza, który nie zarabiałby mniej niż 10 tys. miesięcznie na rękę z jednego etatu. I to jest mało ? Problem polega na ich przeogromnej pazerności. Dlatego często uuumają po kilka etatów nie dopuszczając jednocześnie młodych lekarzy do wielu możliwości poprawienia swojego statusu materialnego.

Maciek
Gość
Maciek

Praca zdalna nie rozwiązuje problemu, ba powiedziałbym, że nawet powiększa. Jeśli ktoś stresuje się w pracy to prawdopodobnie przejmuje się swoimi obowiązkami. Pracując zdalnie pracownik przejmuje się jeszcze bardziej bo podświadomie ma wrażenie, że pracując z domu trzeba się wykazać. Oczywiście nie dotyczy to obiboków ale tacy raczej się nie przejmują bez wzgl na miejsce pracy.

Paweł
Gość

zgadzam się trochę jeśli chodzi o lekarzy – tyle fuch co mają poza głównym miejscem bytowania to naprawdę… znam kilku którzy nie wracają do domu przez 3 doby bo obstawiają po szpitalu przychodnie, prywatne wizyty itd. wszystko z własnej woli bo im ciągle mało… chodzą jak na rzęsach, zmęczeni ale kasa się zgadza. a jeśli chodzi o inne zawody – teraz w ogóle wydaje mi się, że wszędzie jest wyścig szczurów, młodzi są sfrustrowani bo nie mogą znaleźć satysfakcjonującej pracy bo zajmują miejsca starsi ludzie, którzy stresują się nowoczesnymi technologiami, systemami i koło się napędza… młodzi mają stresa brakiem perspektyw… Czytaj więcej »

Jolka
Gość
Jolka

Stres, niskie płace, brak docenienia ze strony zarządu. To standardy wielu firm w Polsce. Wciąż brakuje u nas podstaw, relacji na poziomie pracodawca-pracownik. Mam wrażenie, ze tych w ogole nie uznaje sie w firmach za konieczne. A przeciez to od stanowiska pracodawcy wszystko sie zaczyna. A wystarczy dac komuś raz kwartał premie, zagwarantowac opiekę medyczną medicover i nawet bilety do kina raz na jakis czas – a motywacja i postrzeganie firmy urośnie w oczach pracownika ‚w locie’. Trzeba non stop pracowac na pozytywny PR firmy

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu