4 października 2022

Obligacje Getin Noble Bank wyzerowane. 680 mln zł zniknęło jak sen złoty. Kto jest najbardziej poszkodowany? Czy jest szansa na odzyskanie pieniędzy? Kogo winić?

Obligacje Getin Noble Bank wyzerowane. 680 mln zł zniknęło jak sen złoty. Kto jest najbardziej poszkodowany? Czy jest szansa na odzyskanie pieniędzy? Kogo winić?

Wstrząsy wtórne po trzęsieniu ziemi, jakim była decyzja o przymusowej restrukturyzacji Getin Noble Banku, będą odczuwalne jeszcze długo. Pytacie o wiele spraw, ale szczególnie dużo miejsca zajmuje jeden temat: obligacje GNB. Ich właściciele zostali z niczym, a część dopiero teraz dowiedziała się, że je ma! Czy czeka nas powtórka z Idea Banku i Getbacku?

Co takiego się stało? Celem przymusowej restrukturyzacji jest ratowanie depozytów klientów i stabilności systemu bankowego przed skutkami niekontrolowanej upadłości banku. Na taką akcję zrzucają się: Bankowy Fundusz Gwarancyjny (czyli BFG) – ze składek banków komercyjnych – oraz akcjonariusze i obligatariusze restrukturyzowanej instytucji.

Zobacz również:

Na czym polega udział inwestorów? Na tym, że wszystkie akcje i obligacje zostają umorzone. Czyli jedną decyzją BFG z rynku znikają instrumenty – w przypadku Getinu ich wartość była liczona w setkach milionów złotych: kapitalizacja banku w ostatnim dniu jego funkcjonowania wynosiła 154 mln zł, zaś wartość obligacji notowanych na Catalyst nominalnie przekraczała 680 mln zł.

Teraz są warte zero. A właściwie nawet i nie zero. Po prostu nie istnieją.

Przeczytaj też: Jest przymusowa restrukturyzacja Getin Noble Banku! Nie było chętnych, żeby go przejąć, więc… jest zrzutka. Klienci są bezpieczni, frankowicze nie. My zapłacimy

Obligacje GNB umorzone. Co mają zrobić ich klienci? Kogo winić?

„Proszę o pomoc, jestem zdezorientowany. Wykupiłem w 2016 w Getin Banku lokatę długoterminową, co pół roku wypłata odsetek, na 10 lat, a ta się okazała obligacjami. Czy istnieje jakakolwiek szansa na odzyskanie tych pieniędzy??? Zresztą za moją namową zainwestowała i moja mama w tamtym czasie, teraz nie wiem, co mam robić” – napisał do nas jeden z Czytelników. Ale takich sygnałów dochodzi do nas dużo więcej. Jedne pełne żalu, poczucia zagubienia, inne złości i bezsilności.

Powyższa historia wyraźnie wskazuje, że w tej sytuacji mogło dojść do missellingu, czyli do oferowania konsumentom usług finansowych, które nie odpowiadają ich potrzebom oraz profilowi ryzyka. Co więcej, jeśli klientowi sprzedano obligacje podporządkowane banku, nazywając je lokatą, to nie musimy sięgać po wyszukane zapożyczenia z angielskiego, skoro mamy w słowniku i kodeksie karnym odpowiednie słowo – oszustwo.

Żeby to był pierwszy taki przypadek w historii naszego rynku. Ale niestety nie jest. I nie chodzi mi tutaj o bankructwa firm, które emitowały obligacje korporacyjne. Takie rzeczy się zdarzają, są wpisane w ryzyko związane z tą klasą instrumentów. Ale jest wspólny mianownik między Getbackiem, Idea Bankiem, a teraz Getin Noble Bankiem.

Do kogo trafiły obligacje GNB? Tego na razie dokładnie nie wiadomo. Pytałem w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych, ale ta instytucja wie tylko, ile mają zbiorczo klienci każdego biura maklerskiego. Ale podział na poszczególne rachunki znają już tylko brokerzy.

Wiemy jednak – podały to Analizy.pl – że żaden z publicznych funduszy inwestycyjnych nie miał tych obligacji w portfelu (a akcje miał tylko Beta ETF na sWIG80, bo musiał, oraz Quercus Agresywny – w liczbie jednej sztuki). Z jednej strony to dobra wiadomość, bo fundusze wyciągnęły naukę z lekcji, którą dały im wcześniejsze upadłości i uniknęły strat na tych instrumentach. Ale z drugiej – to oznacza, że obligacje GNB rozeszły się przede wszystkim wśród inwestorów indywidualnych. I to jest bardzo zła wiadomość.

Przeczytaj też: Masz kredyt we franku szwajcarskim w Getin Noble Bank? Prawdopodobnie przepadła ci szansa. Co oznacza dla frankowiczów przymusowa restrukturyzacja GNB?

Co mają zrobić klienci, którzy czują się oszukani? Czy powinni winić BFG? A może Skarb Państwa?

„Wśród klientów [biura maklerskiego – przyp. red.] było wielu emerytów, ludzi starszych, którzy zainwestowali swoje ostatnie oszczędności życia. Obligacje te były oferowane jako długoterminowa lokata, dobrze oprocentowana, z której klienci co pół roku mieli mieć płatne odsetki. Nazywali to rodzajem lokaty rentierskiej. Ciekawe jak PiS im teraz wytłumaczy, że nie mieli lokat, tylko obligacje, które zostały im wyzerowane. Na pewno zacznie się taki sam młyn jak w aferze GetBack. Ludzie w pozwach zbiorowych będą pozywać Państwo za kradzież ich pieniędzy”

– pisze inny Czytelnik. Czy taki scenariusz jest możliwy? Ma rację w jednym – GNB i cała ta zorganizowana grupa… kapitałowa (z innymi określeniami poczekajmy na sądy) wcisnęła wielu osobom obligacje, których te osoby nie powinny mieć. Tak samo jak z Getbackiem. Sporo starszych osób straciło w piątek całość lub dużą część oszczędności życia.

Ale czyja to wina, że obligacje GNB zostały umorzone? Bankowego Funduszu Gwarancyjnego? Tu się nie mogę zgodzić. Akurat ta instytucja zadziałała zgodnie ze swoim mandatem. BFG ma dbać o gwarantowane depozyty i stabilność systemu finansowego, która mogłaby zostać zachwiana, gdyby któryś z banków upadł i cała reszta branży bankowej musiała się zrzucać na całość odłożonych w nim środków. Dlatego BFG dostał narzędzie w postaci przymusowej restrukturyzacji.

Nie jest to polski wynalazek. To instrument stosowany w całej Unii Europejskiej i wdrażany w porozumieniu z Komisją Europejską. I także w przypadku Getin Noble Banku zatwierdziła ona podjęte działania – w tym fakt, że akcje i obligacje GNB zostały umorzone, by obniżyć koszt całego procesu dla reszty systemu bankowego.

BFG zrobił to, co zrobić powinien. Czy powinien zadziałać wcześniej? Być może. Ale szczegółów zakulisowych rozmów pewnie szybko nie poznamy. Preferowanym – bo najmniej zaburzającym normalne mechanizmy rynkowe – rozwiązaniem byłoby przejęcie GNB przez jakiegoś inwestora. Jednak to się nie udało przez lata. Problemem był – co wyjawił sam prezes BFG Piotr Tomaszewski – portfel kredytów frankowych. I dlatego też został wydzielony.

Nawet gdyby do przymusowej restrukturyzacji doszło wcześniej – nie zmieniłoby to efektu. I tak akcje i obligacje GNB zostałyby „zniknięte”.

Nie jest prawdą, co sugerują niektórzy w komentarzach, że BFG przeprowadził cały proces bez pytania banków i na ich koszt (oraz akcjonariuszy i obligatariuszy). Przecież ta operacja była przygotowana od miesięcy, jeśli nie lat. Przecież System Ochrony Banków Komercyjnych, czyli konsorcjum największych banków komercyjnych, jest współudziałowcem banku pomostowego – czyli tego podmiotu, który przejął większość biznesu Getin Noble Banku. Zrzucili się ponad 3 mld zł po to, żeby rozwiązać problem GNB raz na zawsze.

Przypuszczam też, że banki zrobiły to we własnym, dobrze pojętym interesie. Dlaczego? Ponieważ wysokość składek na BFG zależy od poziomu ryzyka w systemie bankowym. A po zlikwidowaniu największego źródła ryzyka zrobiło się… bezpieczniej. Więc jest szansa, że składki na BFG, które banki płacą – zostaną obniżone.

Warto też oddać sprawiedliwość, że po aferze Getbacku trochę rynek obligacji korporacyjnych ucywilizowano – przynajmniej pod względem ochrony inwestorów indywidualnych. Reforma z 2019 r. wprowadziła m.in. zasadę, że wszystkie obligacje korporacyjne muszą mieć formę zdematerializowaną i być zarejestrowane w KDPW (co ukróciło praktyki polegające na sprzedawaniu obligacji w formie dokumentu poza jakąkolwiek wiedzą i kontrolą).

Podniesiono także minimalną wartość emisyjną bankowych obligacji podporządkowanych – do 400 tys. zł – po to właśnie, żeby dostępność tych instrumentów dla inwestorów indywidualnych ograniczyć do wąskiego grona.

Można psioczyć, że trzeba było afery na kilka miliardów złotych, żeby na takie regulacje wprowadzić – ale zwykle tak to bywa, że uczymy się na błędach. Na marginesie – pamiętam, jak niektórzy uczestnicy rynku oburzali się wtedy na te przepisy, mówiąc, że to przeregulowanie, że zbytnia ingerencja, że przecież są ankiety MiFID i trzeba je tylko egzekwować. Aha, już to widzę.

No to kto jest teraz chętny do egzekwowania? Które biura maklerskie i doradcy inwestycyjni wyłożą na stół papiery klientów, którym wcisnęli obligacje GNB i pokażą – „o, a ten to się nie nadawał do takich inwestycji, sorry, już oddajemy pieniądze”? Miałem do czynienia z kilkoma „doradcami” klienta w bankach, którzy sami pewnie nie rozumieli połowy tych pytań.

Przeczytaj też: W 2007 r. miał na stole transakcję życia. W 2014 r. był królem polskiej bankowości. Dziś grzebiemy finansowe imperium Leszka Czarneckiego. Co poszło nie tak?

Kto zaniedbał swoje obowiązki? Kto powinien się wziąć do roboty? Czy państwo powinno rekompensować straty?

Mamy w Polsce dwie instytucje, których działalność powinna zapobiegać takim sytuacjom – a jeśli się już wydarzą – to egzekwować odpowiedzialność. To Komisja Nadzoru Finansowego i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

UOKiK dawał już kary za misselling. Na przykład dostał je Open Life TU Życie (zgadnijcie z kim powiązana jest ta firma) za sprzedawanie ubezpieczeń na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Albo Idea Bank za sprzedawanie obligacji Getbacku. Za nieuczciwe zagrywki przy oferowaniu papierów Getbacku oberwał też sam GNB. Dostrzegacie tutaj pewną prawidłowość?

Czego powinniśmy teraz oczekiwać od państwa? Że weźmie odpowiedzialność za swoje obowiązki. I za to będę je winił, bo jak znam życie – i nasze instytucje publiczne – tego nie zrobią. KNF, UOKiK i prokuratura powinny teraz wziąć się szybko do roboty. Rozpatrywać sprawy tych, którzy stracili pieniądze na obligacjach. Powołać jakieś zespoły, które sprawdzą, kiedy doszło do misselingu, a kiedy do oszustwa. A jak doszło, to niech tych wszystkich sprzedawców, pośredników, dyrektorów, prezesów i… Sami-Wiecie-Kogo oskubią do ostatniej koszuli, żeby oddać kasę oszukanym i naciągniętym na „lokatę rentierską” konsumentom.

Bez tego za dwa-trzy lata będę mógł ten felieton przepisać, tylko zmienić nazwę banku. I tak w koło Macieju.

Przeczytaj też: Jak żyć, gdy bycie odpowiedzialnym jest nieopłacalne, a nieracjonalność jest… racjonalna? Siedem grzechów, które psują finanse osobiste w Polsce

Źródło zdjęcia: mh-grafik/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
176 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Michał
3 miesięcy temu

Hmmm, ale jakie ma znaczenie ten próg 400 tys.? Przecież obligatariusze GNB mieli papiery również na 10-15 tys. zł… przynajmniej z tego co czytam w internecie…?

Maciej
3 miesięcy temu
Reply to  Michał

Próg jest od 2019. te lokaty na 10-15k są starsze

Michał
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Próg jest od 2017…sam uzywa pan stwierdzenia „lokaty” ?…

Bart
3 miesięcy temu
Reply to  Michał

Koszt 100k euro za jedną obligację podporządkowaną zarządził chyba KNF w drugiej połowie zeszłej dekady, jak już wiadomo było, że w GNB jest niewesoło. Dlatego Barbary i Mariany mogli w to wsadzić swoje uciułane przez całe życie 10-15k – zamiast wydać w żółto-czarnym sklepie z RTV – zanim taką zaporową cenę ustalono. Znam osoby, których obecnie nie darzę już sympatią, które miały (to dobre określenie) te obligi. Kiedy utrzymywaliśmy jeszcze kontakt, przestrzegałem, żeby z tego wyjść, sprzedać na wolnym rynku nawet poniżej wartości nominalnej, choćby wyjść z małą stratą na odkupionym kapitale + wypłacone już odsetki. Ale te osoby były… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Bart

W sumie nie upadł. Ale ja też kiedyś miałem obligacje Getinu. Na szczęście wykupili bodaj w 2020 r. Ale przez cały czas trzymałem paluszek na przycisku „sell”.

Adam S.
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wiem co ten palec miałby dać skoro obligi zniknęły z dnia na dzień bez ostrzeżenia. Czysty przypadek że się panu udało.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Adam S.

No nie, to było ze dwa lata temu. Palec to przenośnia, po prostu patrzyłem jak wygląda sytuacja kapitałowa Getinu, gdybym widział problem to bym sprzedał, one były wtedy notowane w okolicach 100% nominału. Dopiero po nacjonalizacji Idea Banku obligacje Getinu stały się inwestycyjną pułapką. Moim zdaniem teraz mieli je już tylko spekulanci i nieświadomi niczego emeryci, którym to wciśnięto jako lokatę. Żaden typowy inwestor czegoś tak ryzykownego nie miałby w portfelu długoterminowym. Przecież to w ostatnim roku była tykająca bomba zegarowa

Irek
3 miesięcy temu
Reply to  Michał

BFG gwarantuje depozyty do 100 000 EUR. Depozyty to nie obligacje, chociaż też są w pewnym sensie pożyczką udzieloną bankowi.

Irek
3 miesięcy temu
Reply to  Michał

Nie wiem czy Pan wie, ale każda waluta wpłacona do banku staje się własnością banku. Bank ma w stosunku do Pana zobowiązanie.

Jff
3 miesięcy temu
Reply to  Irek

Tyle pięknej teorii. Polecam doczytać o przymusowej restrukturyzacji i konsekwencjach.

BArtosz
3 miesięcy temu

A gdyby nie było zawiązania rezerw, na kredyty we frankach to Bank by nie upadł(przypuszczenie), a może pieniądze z obligacji powinni zwrócić dłużnicy frankowi. Czyli wracając do pytania czy powinniśmy wymagać od państwa zwrotu pieniędzy za obligacje, nie – powinniśmy od państwa wymagać prawa, aby właścicieli obligacji zabezpieczyć z hipotek.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  BArtosz

Dłużnicy frankowi pewnie zwrócą, o ile będą spłacać raty. Ale nie obligatariuszom, tylko do BFG i konsorcjum banków, które ten cały interes dofinansowało, żeby nie upadł

Tomek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jaki jest sens płacenia rat, jeżeli nie ma szans ich odzyskania po uzyskaniu prawomocnego wyroku?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Tomek

W zasadzie to głównie po to, żeby ktoś kiedyś zwolnił hipotekę. I może po to, żeby nie mieć w BIK nie spłaconego kredytu.

Michal
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Moze sie okazac ze dluznicy frankowi to tak naprawde beda wierzyciele banku jak by wygrali z bankiem w sadzie i sie okaze ze to bank jest im winny pieniadze o ile BFG nie umorzy spraw…

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Michal

No, ale ten kadłubek raczej nie będzie miał majątku

Hieronim
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To taki paradoks – zazwyczaj bank wybierało się pod kątem bezpieczeństwa depozytów. W naszych realiach należy również ocenić ryzyka związane z zaciągnięciem zobowiązania…

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

No, to jest rzeczywiście nowość, nigdy tak o tym nie myślałem, a tu klops

Tomek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czy da się policzyć, na ile stratne będą banki, skoro staną się współwłaścicielami nowego banku, oczyszczonego z toksycznych aktywów? Czy to nie będzie tak, że największymi poszkodowanymi będziemy my wszyscy, a banki jak zwykle na tym interesie jeszcze zarobią?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Na razie banki i BFG dokapitalizowały przejęty bank kwotą 10,5 mld zł. Część z tego odzyskają po jego sprzedaży, ale nie wiadomo ile

Irek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, wierzy Pan, że ktokolwiek kto ma kredyt indeksowany do CHF w GNB będzie go dalej spłacał wiedząc, że nigdy nie odzyska tych środków, nawet po wyroku sądowym stwierdzającym nieważność ab initio takiej umowy?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Irek

Myślę, że skoro połowa uprawnionych nie skorzystała z wakacji kredytowych, gdy dowiedziała się, że zostaną odnotowane w BIK, to jak kredytobiorcy dowiedzą się, iż przez siedem lat mogą nie dostać nawet telefonu w abonamencie – może być różnie

Irek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Za jedną nie wpłaconą ratę mogą kupić telefon na wolnym rynku i używać prepaida 🙂
Ale z tym BIK to jest bzdura.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Irek

Tak, pre-paida jeszcze Panu sprzedadzą 🙂

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę nie wrzucać wszystkich do jednego worka – z wakacji nie korzysta się również z powodów ideowych.
Na pewno znajdą się osoby tak ekstremalnie uczciwe, które mimo graniczącego z pewnością stania się ofiarą niesprawiedliwości nie przestaną spłacać.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Też prawda

EKD
3 miesięcy temu
Reply to  Irek

To nie jest kwestia wiary, takie są fakty – frankowiczów, którzy grzecznie spłacają i nawet nie myślą o procesowaniu się z bankiem są całe rzesze. W każdym banku.

Krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Irek

Haha nie wierzę w to co czytam, ludzie nie spłacają kredytów bo nie odzyskają środków, kurczaki lecę do mediamark wiszą mi za tv, piekarnik i lodówkę.

Irek
3 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Nie spłacają, bo umowy zawierają zapisy niezgodne z prawem i są nieważne (po wyroku sądu), ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Jeżeli chce Pan kredytować mafię, nikt Panu nie zabroni, ale po fakcie, takim jak GNB, proszę nie wylewać swoich żalów na upadły bank.

Maciej
3 miesięcy temu
Reply to  BArtosz

Dlaczego oszukani (kredyty CHF) przez GNB – mają zwracać kasę za obligacje ? Wyroki sądowe są jasne i jednoznaczne – GNB oszukiwał w kredytach CHF i padł …. nie warto prowadzić interesów z oszustami …..

mw.waligora
3 miesięcy temu
Reply to  BArtosz

ale rezerwy na kredyty we frankach to były chyba zawiązane na poczet przegranych spraw z frankowiczami, a jeśli jakiś kredyt nie był spłacany to dlatego, że powód spłacił to co pożyczył i miał zgodę sądu aby więcej nie płacić bo potem może nie odzyskać nadpłaty. stowarzyszenia frankowiczów nie raz ostrzegały żeby nie inwestować w banki zamieszane w udzielanie pseudokredytów pseudofrankowych.

Michal
3 miesięcy temu

Ja rozumiem, ze byc moze ta restrukturyzacja uratowala stabilnosc systemu finansowego chociaz mysle, ze nic dramatycznego by sie nie dzialo… Natomiast ja uwazam, ze to jest przekret w bialy dzien… Po pierwsze kompletnie umorzono wartosc akcji i obligacji jak to sie ma do konstytucyjnej zasady ochrony wlasnosci nie wiem ale pytanie czy ta cala dyrektywa jest zgodna z polska konstytucja jakby to smieszne nie brzmialo w tych czasach… Po drugie i tutaj mam wiekszy problem zupelnie roznie potraktowano dluznikow. Przesunieto wszystkie depozyty nawet bardzo duze, powyzej gwarancji BFG, a franowiczow pozostawiono w starym banku… Dla nich to potencjalnie oznacza spore… Czytaj więcej »

Jacek
3 miesięcy temu

Czy osoby uszczęśliwione instrumentami finansowymi Open Life mają coś z tego, że ktoś został przez UOKiK ukarany za misselling?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Poczucie sprawiedliwości? 🙂

Jacek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba raczej poczucie, że na ich niedoli wzbogacił się też lewiatan…

Maciej
3 miesięcy temu

Jest jedna dobra informacja po upadku GNB – a dotyczy kredytów hipotecznych w CHF. Otóż ponad 10 tys pozwów – bardzo słusznych – złożyli klienci GNB. Niestety te pozwy spadną z wokandy – co pozwali klientom innych banków szybciej „otrzymać” wyrok. Sam jestem w sporze z Bankiem Millennium – też w bardzo złej kondycji finansowej (nie wiem czy wkrótce nie upadnie ?) Może mi się uda i nie będę w sytuacji klientów GNB. Im szybciej „otrzymam” wyrok i do BM w mojej sprawie wkroczy komornik – tym lepiej.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Złośliwiec 😉

Adam S.
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej

No i pięknie. Ciekawe ile z tego obsługiwało Votum i teraz ich kurs poleci na ryj 🙂

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Adam S.

Ciekawe pytanie, Votum jest chyba z Wrocławia, więc może mieć dużo „getinu” w portfelu

3 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Z tą słabą sytuacją finansową w Banku Milleniium to coś wiecej można? B o nic o tym nie wiem… Wiem, że ostatnio przenosili kredyty hipoteczne do powołanego sub-banku Bank Millenium Hipoteczny. Czyżby coś miała z tym wspólnego z sytuacją w „głównym” banku?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Antoni

Mają dużo franków, ale są rentowni. To znaczy byli – do wakacji kredytowych :-). O icj kondycji finansowej jest kilka tekstów na Subiektywnie o finansach, proszę skorzystać z wyszukiwarki

Sławko
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Witaj masz dobrego prawnika i co poradzisz mi jestem w tej kiepskiej sytuacji z GNB po umorzeniu straciłem trochę oszczędności proszę o kontakt 790246588 lub probe1234@o2.pl

erdwa
3 miesięcy temu

Ja się bardzo dziwię że knf pozwala nabywać ciułaczom korporaty jak lokaty w bankach. Już sam fakt że inwestorzy indywidualni na rachunkach mieli często 100% alokacji w jednego emitenta powinien dać coś do myślenia nadzorcom a dwa to takie obligacje wg mnie powinny być przez ciułaczy nabywane na Catalyście – to by po prostu zniechęciło niedoświadczonych klientów mających zbyt małą wiedzę o tak trudnych papierach bo to zmusza do samodzielnego myślenia i analizy a nie doradcy co wciśnie hasło 'lokata’. Po trzecie – nominał. Niestety należy ograniczyć dostęp do tego typu instrumentów wprowadzając odpowiednie nominały na papier. Polski rynek korporatów… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  erdwa

Obligacje bankowe są już praktycznie niedostępne dla przeciętnych klientów (te podporządkowane mają obowiązkowo wysoką wartość). A co do ryzyka i zysków z korporatów… cóż, ja mam portfel, który teraz płaci 11% rocznie, więc pewnie inflacji nie pobiję, ale też nie jest to zły wynik (pod warunkiem, że emitenci nie pobankrutują, ale mam raczej stabilnych)

Bartez
3 miesięcy temu
Reply to  erdwa

Dlaczego ktoś np. KNF ma komuś cokolwiek zabraniać. Póki co jeszcze każdy powinien mieć prawo swobodnie decydować swoim kapitałem.

jsc
3 miesięcy temu
Reply to  Bartez

Jasne… po co porządek na rynku skoro można robić afery?

Bartez
3 miesięcy temu
Reply to  jsc

Tak najlepiej wprowadzić maksymalną kontrolę lub jeszcze lepiej totalitaryzm. Niech politycy lub urzędnicy decydują w co ludzie będą inwestować i na co wydawać walutę przecież oni najbardziej troszczą się o swoich wyborców. Dodatkowo każdy dorosły powinien mieć nianię finansową, która będzie go prowadziła za rączkę i najlepiej jeszcze brała odpowiedzialność za błędne decyzje dlatego, że na naukę i czytanie umów nie było czasu lub się nie chciało.

jsc
3 miesięcy temu
Reply to  Bartez

(…)Tak najlepiej wprowadzić maksymalną kontrolę lub jeszcze lepiej totalitaryzm.(…)
Proaktywne wyszukiwanie misselingu czy klauzul abuzywnych to jeszcze nie totalitaryzmem… totalitaryzmem jest tolerowanie kosmicznych podwyżej, a póżnie walenie domiarami.

anonimus
3 miesięcy temu
Reply to  Bartez

Bzdura. Przeczytałeś chociaż tekst? Poszedł emeryt z oszczędnościami życia i kupił te nieszczęsne obligacje bo tak polecił mu profesjonalny pracownik w instytucji finansowej i zapewnił go że nic z tymi środkami się nie stanie. Ty uważasz że winny jest emeryt a ja że 2 strona plus nadzór bo jak sama nazwa mówi jest od nadzorowania rynku.

Radek
3 miesięcy temu

Bardzo podoba mi się ten artykuł. Merytoryczny i przyjemny w odbiorze mimo że temat trochę cięższy.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Radek

Cieszę się w imieniu autora 🙂

Przemek
3 miesięcy temu

A można było kupić złoto inwestycyjne i mieć kapitał w kieszeni, pod kontrolą.

Barbara
3 miesięcy temu

Bfg sprzeda Bank odzyska pieniądze które włożył a ci którzy kupili te nieszczęsne obligacje zostaną bez niczego bo nikt się nimi nie zainteresuje takie jest nasze państwo Moim zdaniem po sprzedaży banku który ma być jak to mówią łakomym kąskiem po wyizolowaniu frankowiczów pieniądze powinny trafić do ludzi którzy mieli obligacje i akcje

Luk
3 miesięcy temu

Pominąłeś w tej całej układance kwestię płatnej posady dla człowieka z KNF w Getin banku za bagatela chyba 40 mln. Niestety po tym fakcie to się stała sprawa polityczna i honoru dla pewnych chorych ludzi.

Xand
3 miesięcy temu

Min. próg wejścia był chyba 25. Na każdą emisję limity. Nie można było wpłacić, ile się chciało.

Waldek
3 miesięcy temu

Na biznesem z Leszkiem zarabia on. Ten kto tego nie wiedział właśnie odebrał cenną lekcję.

Luk
3 miesięcy temu

Poza tym, ciekawe w jaki sposób masz zamiar stwierdzić czy doszło do missellingu ? Rozmowy z doradcami nie są nagrywane więc nie masz możliwości dojść do tego co doradca powiedział. Mógł równie dobrze mówić, że to lokata i jest chroniona przez bfg. Koniec końców klient podpisywał ankietę, którą o zgrozo wypełniało się tak żeby wyszła możliwość zainwestowania w dany instrument. Podpisywał też regulamin, w którym było jasno napisane, że są to obligacje podporządkowane a że klient nie miał zielonego pojęcia o co w tym chodzi no to już jego problem. Sprawa jest prosta albo wszyscy odzyskają pieniądze, również Ci, którzy… Czytaj więcej »

Rafał
3 miesięcy temu

We wszystkich biznesach grupy p. Czarneckiego wprowadzony był systemowy misselling. Miałem kilka kontaktów ja i moi znajomi. Na szczęście nic nie zakończyło się skorzystaniem z ich usług.

Lodzia
3 miesięcy temu

Tych przykładów przytoczonych w artykule po prostu nie da się czytać. Po tylu aferach, których bohaterowie wyskakiwali każdemu z lodówki, są jeszcze ludzie, którzy popełniają tak proste i oczywiste błędy? Czasami zastanawiam się, jak oni szkoły pokończyli? Bez przesady z tymi „lokatami rentierskimi”, każdy ciut (!) zainteresowany doskonale wiedział, że to obligacje, mocno niepewne i śmier…ce i nie należy ładować w nie nawet pieniędzy teściowej:))).

Krzysztof
3 miesięcy temu

Mogło dojść do „misselingu”, moim zaś zdaniem doszło do analfabetyzmu i w momencie podpisywania umowy funkcja czytanie-myslenie zrobiła critical error i do dziś blue skrin.

TOMASZ
3 miesięcy temu

Było to w 2013, czy 2014 roku. Miałem do zainwestowania ładną sumkę. Pomyślałem o obligacjach Getinu – były wtedy lepsze niż ich lokaty, z których już korzystałem. Umówiłem się z doradcą Getinu (wspominając o obligacjach), stawiłem się na spotkanie i się zaczęło … Nie było mowy o obligacjach. Młody, prymitywny osobnik, w przyciasnym, świecącym garniturku starał się mi wcisnąć jakieś „cudowne” polislokaty. Robił to w sposób bezczelny i jednocześnie straszliwie nieudolny. W oczach miał tylko cyferki. Z prowizje sprzedałby własną żonę… Było to smutne i żałosne widowisko.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  TOMASZ

Ale wielu takich żałosnych typów się wtedy mocno wzbogaciło

villemo09
3 miesięcy temu

A co z PPK i innymi instrumentami, które teoretycznie mogły część pieniędzy swoich klientów inwestować w akcje Getin Banku? Też przepadły? Nie dość, że duże spadki na GPW to jeszcze Getin je dobiło, straty są jeszcze większe …. słaby okres dla PPK, ale może po tych zawirowaniach światowych PPK się odbije.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  villemo09

Fundusze nie inwestowały w GNB, bo wiedziały, że to trup

jsc
3 miesięcy temu
Reply to  villemo09

O żesz ty… strach się bać. Jak zostały zainfekowane PPK to może być ostry run.

RobertzŁodzi
3 miesięcy temu

GNB przez kilka lat z rzędu wygrywał w rankingu najbardziej przyjaznego banku dla klientów, miał najkorzystniejsze lokaty i relatywnie tanie kredyty. Miał też- wbrew pozorom- jedne z najuczciwszych, czy nie najuczciwsze warunki dla frankowiczów- ale co z tego? Gdyby był taki pazerny jak Handlowy czy Millenium to by przetrwał ale , że miał tak dobre warunki to go wygryźli. Bo przecież jeszcze na koniec 1 kwartału miał ponad 0,5mld kapitałów i rezerw na ponad 1,5mld aby nagle – hokus pokus- jak królik z kapelusza przez trzy miesiace, kiedy wszystkie banki notowały duże zyski za sprawą olbrzymiej podwyżki stóp procentowych, stracić… Czytaj więcej »

RobertzŁodzi
3 miesięcy temu

GNB przez kilka lat z rzędu wygrywał w rankingu najbardziej przyjaznego banku dla klientów, miał najkorzystniejsze lokaty i relatywnie tanie kredyty. Miał też- wbrew pozorom- jedne z najuczciwszych, czy nie najuczciwsze warunki dla frankowiczów- ale co z tego? Gdyby był taki pazerny jak Handlowy czy Millenium to by przetrwał ale , że miał tak dobre warunki to go wygryźli. Bo przecież jeszcze na koniec 1 kwartału miał ponad 0,5mld kapitałów i rezerw na ponad 1,5mld aby nagle – hokus pokus- jak królik z kapelusza przez trzy miesiace, kiedy wszystkie banki notowały duże zyski za sprawą olbrzymiej podwyżki stóp procentowych, stracić… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!