19 września 2021

Niewykorzystane pieniądze z telefonicznych kart prepaid, uśpionych kont bankowych, kart podarunkowych. Dlaczego nie dostajemy ich z powrotem? To grube miliardy

Niewykorzystane pieniądze z telefonicznych kart prepaid, uśpionych kont bankowych, kart podarunkowych. Dlaczego nie dostajemy ich z powrotem? To grube miliardy

Rząd zaproponował, by środki z niewykorzystanych telefonicznych kont na kartę (prepaid) trafiały do państwowego Funduszu Szerokopasmowego. Obecnie te pieniądze zasilają zyski firm telekomunikacyjnych. Dlaczego nie wracają do nas, klientów? Okazuje się, że nie tylko firmy telekomunikacyjne zarabiają na naszych niewykorzystanych i zapomnianych pieniądzach

Resort cyfryzacji ma pomysł na to, co zrobić z niewykorzystanymi przez klientów środkami leżącymi na telefonicznych kontach prepaid. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów już od kilku lat prowadzi w tej sprawie krucjatę. Kwestionował to, w jaki sposób firmy telekomunikacyjne rozliczają się z klientami z tej kasy. Chodzi o to, że jeśli klient ma środki na koncie, ale nie dokona kolejnego doładowania telefonu na kartę, zwykle traci pieniądze.

Zobacz również:

Np. w regulaminie Polkomtela (operator Plusa) było tak, że jeżeli ktoś posiadał tzw. Taryfę elastyczną na kartę, to po doładowaniu za 50 zł mógł przez 90 dni wykonywać połączenia. Jeśli nie wykorzystał w tym czasie wszystkich środków i nie doładował ponownie karty, kasa z reguły przepadała.

Co mógł zrobić klient? Złożyć reklamację, ale – jak ustalił UOKiK – pieniądze nie były wypłacane w gotówce (albo na wskazany przez klienta numer konta), tylko wracały na konto abonenckie. Ktoś, kto zmienił operatora, nie mógł odzyskać pieniędzy. Za tę praktykę w styczniu 2020 r. UOKiK „przywalił” Polkomtelowi 20 mln zł kary.

Z kolei w regulaminie T-Mobile można było przeczytać, że „w przypadku utraty ważności konta niewykorzystana kwota lub jednostki rozliczeniowe zostają anulowane po upływie 14 dni”. Żeby nie stracić pieniędzy, też trzeba było… ponownie doładować konto. Za podobne praktyki UOKiK pogroził też Orange i P4. Operatorzy zaczęli więc ułatwiać odbiór pieniędzy, ale brały za to aż 20 zł. Jeśli ktoś miał mniej na koncie, pieniędzy nie odzyskał.

Przeczytaj też: Zmieniasz kartę SIM? Bank może zablokować ci konto. Tak na wszelki wypadek. Jak skutecznie walczyć z kradzieżami pieniędzy z wykorzystaniem duplikatów kart SIM?

Rząd chce położyć łapę na kasie z kont prepaid

To patologia, no bo jakim prawem firma kładzie łapę na pieniądzach (albo utrudnia ich zwrot), które do niej nie należą? Szacuje się, że wartość niewykorzystanego osadu na prepaidach to góra 100 mln zł, choć przedstawiciele firm telekomunikacyjnych mówią, że pieniędzy jest mniej, może „kilkadziesiąt milionów”.

Teraz w obronie klientów stanął resort cyfryzacji, który zaprojektował przepisy, które mają ułatwić odzyskanie zamrożonych środków na nieaktywnych kontach prepaid. Zgodnie z projektem, konsument będzie miał pół roku (licząc od wygaśnięcia ważności konta na kartę) na odzyskanie pieniędzy. Poza tym, za zwrot pieniędzy operator będzie mógł pobrać opłatę nie wyższą niż wynosi koszt „operacji zwrotu”, czyli de facto opłata za przelew.

A jeśli klient się nie upomni lub zapomni? Wówczas środki zasilą państwowy Fundusz Szerokopasmowy, z którego mogą korzystać np. gminy na modernizację sieci. Z jednej strony rząd puszcza oko do konsumentów, bo łatwiej i taniej odzyskają pieniądze. Ale jeśli się nie upomną, mamy jedynie zmianę „beneficjenta” tych środków. Pieniądze nie zasilą kont firm telekomunikacyjnych – zasilą budżet państwa, a konkretnie państwowy fundusz.

Na rządową propozycję szybko zareagował UOKiK, który uważa, że można lepiej chronić interesy konsumentów. Zaproponował, by osoby, które biorą telefon na kartę, w chwili aktywacji podawali numer konta bankowego. Na ten rachunek teleoperator będzie musiał automatycznie przelać środki, gdy konto prepaid straci ważność. Dopiero w sytuacji, gdy klient nie poda numeru konta do zwrotu pieniędzy i nie upomni się o środki w ciągu sześciu miesięcy, trafią one do Funduszu Szerokopasmowego. Ponoć resort cyfryzacji zgodził się uwzględnić tę propozycję.

Przeczytaj też: Zalane mieszkanie, grzyb na ścianie, a deweloper zwleka z usunięciem usterki. Jaka jest jego odpowiedzialność za zalanie mieszkania? Prawnik wyjaśnia

Zwrot pieniędzy z „uśpionych kont”. Banki już to przerabiały

Nie wiem, czy pamiętacie, ale kilka lat temu toczyła się dyskusja na temat tego, co zrobić z tzw. uśpionymi rachunkami bankowymi. Chodzi o rachunki osób zmarłych lub takich, na których od dłuższego czasu nie było żadnej aktywności. Byli tacy, którzy chcieli, by pieniądze z takich kont trafiały do budżetu państwa.

Mowa o znacznie większych kwotach niż w przypadku telefonicznych kont prepaid. Mogło bowiem chodzić nawet o 5 mld zł. Ostatecznie wybrano inne rozwiązanie. Stworzono system o nazwie „Centralna informacja”, której operatorem jest Krajowa Izba Rozliczeniowa.

Wcześniej było tak, że gdy umierał ktoś z naszych bliskich i nie zostawił informacji o tym, w których bankach czy SKOK-ach ma rachunki, spadkobiercy musieli pukać do każdego banku z osobna. Dzięki systemowi wystarczy pójść do dowolnego banku i poprosić o wyszukanie rachunków zmarłego.

Bank wrzuca pytanie, które za pośrednictwem „Centralnej informacji” trafia do wszystkich banków (komercyjnych i spółdzielczych) oraz SKOK-ów. Jeśli jakiś bank namierzy taki rachunek u siebie, odsyła informację zwrotną do banku (lub SKOK-u), z którego wyszło pytanie.

Jest więc duża szansa, że prędzej czy później o pieniądze z uśpionych rachunków upomną się spadkobiercy. Jak często szukamy kont naszych zmarłych bliskich? Z danych KIR wynika, że w 2019 r. pytaliśmy o to 6079 razy, w 2020 r. – 5724 razy, a w 2021 r. (od stycznia do sierpnia) – 5890 razy. Co ciekawe, szukamy też naszych rachunków, o których zapomnieliśmy. W 2019 r. było 2592 takie zapytania, rok później – 1800, a w 2021 r. (do sierpnia) – 1036.

Co ważne, od kilku lat banki mają obowiązek przy otwieraniu rachunku zapytać klienta o dyspozycję na wypadek śmierci, a więc komu mają zostać przelane pieniądze, co zapewne też wpływa na to, że spora część bankowych depozytów nie leży w bankach „bez żadnego trybu”, tylko automatycznie trafia do spadkobierców.

Przeczytaj też: Masz nieużywane (lub rzadko używane) produkty bankowe? Konto, debet, kartę kredytową? Sprawdź, ile możesz zarobić na ich… zamknięciu!

Jeśli nikt się nie zgłosi, pieniądze dostanie… gmina

A co jeśli nikt się nie zgłosi? Na etapie projektowania przepisów padały propozycje, by ta kasa zasilała budżety fundacji czy stowarzyszeń prowadzących działalność charytatywną. Ostateczny wybór padł jednak na… gminy. Jak wygląda ten proces? O wyjaśnienie poprosiłem Magdę Ostrowską z biura prasowego ING Banku (być może inne banki mają nieco inne procedury).

„Po zgłoszeniu śmierci klienta czekamy, aby do banku zgłosiły się osoby uprawnione do wypłaty z rachunków zmarłego, czyli – w pierwszej kolejności – osoby, które przyjdą z udokumentowanymi kosztami pogrzebu. W drugiej – zapisobiercy, na rzecz których zmarły zrobił zapis w dyspozycji na wypadek śmierci, a w trzeciej – spadkobiercy.”

Dodaje, że często dzieje się tak, że osoby, które zgłosiły śmierć jednocześnie w tym samym dniu, wnioskują o wypłatę z rachunku. W takiej sytuacji w pierwszej kolejności bank wypłaca koszty pogrzebu na podstawie przedstawionych oryginałów faktur i rachunków, następnie z tytułu dyspozycji na wypadek śmierci (jeśli zmarły właściciel rachunku zrobił taki zapis), a następnie na rzecz spadkobierców.

„Dopiero po sześciu miesiącach od zgłoszenia śmierci, jeżeli do banku nie zgłoszą się osoby uprawnione do wypłaty pieniędzy z rachunków zmarłego, wysyłamy pismo do gmin z powiadomieniem, że ich mieszkaniec zmarł i posiadał rachunki, na którym znajdują się pieniądze. Gmina sama poszukuje spadkobierców, a jeżeli ich nie ma, to przeprowadza postępowanie spadkowe na swoją rzecz. Jeżeli nabędzie spadek, może przyjść do banku z postanowieniem o nabyciu spadku, a bank wypłaca pieniądze gminie.”

Gminy same muszą ocenić, czy opłaca im się przeprowadzić takie postępowanie. Jeśli na rachunku zmarłego jest niewiele pieniędzy, mogą odpuścić.

Przeczytaj też: Jak długo trzeba prowadzić działalność gospodarczą, żeby dostać w banku pożyczkę? Myślisz, że rok? W tym banku nawet 14 lat to za mało

Karty podarunkowe pod lupę UOKiK?

Jeżeli wejdą w życie przepisy dotyczące odzyskiwania pieniędzy z telefonicznych kont prepaid, ale z poprawką zaproponowaną przez UOKiK (wskazywanie rachunku bankowego, na który trafią niewykorzystane środki), będzie to kolejny krok w kierunku cywilizowania praw konsumentów. Choć oczywiście można polemizować, czy pieniądze, po które nikt się nie zgłosi, powinny zasilać akurat Fundusz Szerokopasmowy. W bankach, zakładając rachunek, możemy złożyć dyspozycję na wypadek śmierci. Ale nawet jeśli tego nie zrobimy, naszym bliskim łatwiej będzie namierzyć rachunek i odzyskać pieniądze (dzięki systemowi Centralna informacja).

Pod tym kątem warto też ucywilizować inne branże. Mam na myśli… handel. Popularnym prezentem świątecznym są tzw. karty podarunkowe, które oferuje prawie każda znana sieć handlowa. Kartę zasilamy określoną kwotą i wręczamy bliskiej osobie, która może zrobić zakupy w danym sklepie czy sieci.

Problem w tym, że te karty też mają datę ważności. Jakiś czasu temu sprawdzałem, jak długo „świeże” są karty znanych sieci. I tak – karta podarunkowa sieci odzieżowej H&M ważna jest dwa lata, perfumerii Sephora tylko rok, podobnie jest w salonach Empiku. Generalnie rok lub dwa to standard. Na tym tle pozytywnie zaskoczyła mnie odzieżowa Zara, której karty podarunkowe ważne są aż 10 lat.

Jeśli nie wykorzystamy środków z karty podarunkowej w określonym terminie, firmy mogą dopisać sobie je do zysku. A przecież i w tym przypadku przy zakupie karty mógłbym podać numer konta, na który sklep musiałby mi automatycznie przelać niewykorzystane środki.

Myślę, że UOKiK powinien przypilnować też kosztów wypłaty środków z kont prepaid. Janusz Cieszyński, minister odpowiedzialny za cyfryzację, chwalił się, że dzięki nowym przepisom koszt wypłaty niewykorzystanych środków z kont prepaid istotnie spadnie, bo opłata nie powinna być wyższa niż koszt przelewu.

„Operatorzy nakładają specjalną opłatę w wysokości do 20 zł. Dwudziestokrotnie obniżamy wysokość opłat, które będą nakładane na abonentów w przypadku tych telefonów na kartę.”

Wynika z tego, że minister akceptuje złotówkę za wypłatę. Przelewy elektroniczne z reguły są darmowe, choć ta zasada dotyczy klientów indywidualnych. Zdarza się, że firmy muszą płacić za e-przelewy. Mam wątpliwości, czy duża firma telekomunikacyjna musi płacić aż 1 zł z e-przelew.

Jakiś czas temu pisaliśmy o operatorze aplikacji SkyCash. Firma zmusiła klientów do weryfikacji tożsamości. Chodzi o te osoby, które jako źródło pieniądza w aplikacji wykorzystywali elektroniczną portmonetkę. Jeśli ktoś nie chciał się zweryfikować, musiał zrezygnować z usług. Za wypłatę środków z portmonetki SkyCash liczył sobie aż 2 zł. Firma nie odpowiedziała mi na pytanie, czy faktycznie płaci aż 2 zł za przelew. Uważam, że mniej – podobnie jak firmy telekomunikacyjne.

Źródło zdjęcia: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
76 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Dominika
1 miesiąc temu

Co do kart podarunkowych. Jeśli można byłoby zwrócić kartę to sklep powinien mieć mechanizmy przeciwdziałające praniu pieniędzy…

BdB
1 miesiąc temu

No to zaraz rząd PiS może jeszcze sięgnie po niewykorzystaną część:
– biletów czasowych lub odcinkowych
– karnetów na basen itp.
– wszelakich abonamentów (różnica między tym co zawierają i faktycznym wykorzystaniem usług)
– …
Dopisujcie swoje propozycje.

Wszystkie te rzeczy przedsiębiorca sobie kalkuluje. Łatwo się domyślić co zrobi gdy te korzyści utraci.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

Cóż, w tej dziedzinie pomysłów może być nieskończenie dużo

Regnard
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

No właśnie. Można iść na całość i zabierać na potrzeby różnych Lepszych Sortów niewykorzystaną część pensji, jeśli takowa oczywiście jeszcze komuś zosta… A nie. Czekaj. To już jest, sprawę załatwia podkręcana inflacja!

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Regnard

Takie pomysły już są. Chińczycy pracują nad mechanizmem, żeby cyfrowy juan, który znajdzie się w portfelach obywateli, miał termin ważności. Czyli dostajesz od rządu pieniądze, ale musisz je wydać np. w ciągu trzech miesięcy, bo inaczej wygasną. Bogu dziękować, że Zjednoczona Prawica nie ma bladego pojęcia o blockchainie, a prezes NBP jest miłośnikiem pieniądza drukowanego 😉

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

przeciez to nic nowego, vide bon turystyczny z data waznosci…

hdhfbc
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Akurat blockchain ma z tym najmniej wspólnego

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  hdhfbc

Ale smart contracty już więcej…

XYZ
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A nie mogą sobie kupić innej waluty? Np. Dolary czy Złotówki?

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  XYZ

Z dolara to Chińczycy chcą akurat wyskoczyć… znajdą się tacy co mają garaże z pełnymi paletami. Tacy już prędzej będą uderzać do BTC zwłaszcza, że po tym jak głównymi rezerwami Afganistanu stała się heroina to może nieżle się zakotłować… ta nasza aferka granicą to tylko przedsmak.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

czyli uwazasz,ze tak jak teraz jest ok?

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Czyli uważasz, że odbierając im te korzyści, kto inny je pokryje niż ich klienci?

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

biorac pod uwage,ze to kilkadziesiat milionow w skali roku to nawet nie cwierc procenta przychodu tych firm to nie boje sie tego

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Chyba, że to będzie precedens i państwo zacznie się dobierać do różnych innych miejsc, w których są nasze pieniądze

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Policz ile przychodu z konkretnego rodzaju usługi jaką są telefony na kartę. Ten kto za to odpowiada w danej firmie zaliczy spadek przychodu i będzie musiał to wyrównać, bo inaczej go zwolnią. Zapłacą klienci.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

a teraz kto placi jak nie klienci, ktorzy traca srodki na koncie?

Pibloq
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Ale w Polsce sa najtansze uslugi telko (nie licząc Rumunii) z calej Europy. Oczywistym jest, że zapłacą klienci kolejnymi podwyzkami cen

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

„płacą” tylko ci co rezygnują z numeru, a po zmianach dopłacą wszyscy

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

czylli i tak placa klienci, co za roznica czy zaplaci 10 po 30zl czy 300 po 1 zl? finalnie i tak placa klienci…

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

I dlatego godzisz się na nacjonalizację?

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  jsc

a gdzie Ty tu widzisz nacjonalizacje? po drugie bedziesz mial teraz latwiejsza droge odzyskanai tych pieniedzy…

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Już tą kasę rozdysponowali… zatem traktują już ją traktują jakby była ich… zapewne mają do tego podstawy.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

Może GB też będą zabierać. Ja mam np nieograniczoną kumulację i mam ich już 200 na karcie prepaid

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

Będą wymieniać na darmowe minuty na rozmowę z infolinią ZUS 🙂

tom
1 miesiąc temu

„Chodzi o te osoby, które jako źródło pieniądza w aplikacji wykorzystywali” – drugi raz ten sam błąd, czyli nie przypadek. Proponuję wrócić do podstawówki.
We fragmencie dotyczącym Polkomtela jest błąd rzeczowy (czyli po prostu kłamstwo), co redukuje wiarygodność niewykształconego autora.

~marcin
1 miesiąc temu
Reply to  tom

Tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia błędów. Plusem SoF jest to, że wyłapane przez komentujących większe pomyłki/błędy są poprawiane, a i jeszcze nawet czasem podziękowanie można dostać. Ja też nie lubię błędów, no ale nie bądźmy już aż takimi faszystami.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  ~marcin

Dzięki za dobre słowo. Na tym polega SoF, że wokół niego krąży kilkaset tysięcy mniej lub bardziej zaangażowanych czytelników (w tym kilkadziesiąt tysięcy bardzo zaangażowanych). I w każdym temacie 5% z Was po prostu zna się na temacie lepiej, niż my, bo nad danym zagadnieniem pracuje, albo się nim pasjonuje. Dlatego pod każdym artykułem są komentarze uzupełniające, rozwijające albo korygujące błędy. I o to chodzi, żebyśmy się od siebie nawzajem uczyli i żebyśmy byli mądrzy mądrością społeczności. Nigdy bym się nie ośmielił „nauczać” moich czytelników, raczej liczę na wymianę poglądów, dzięki której wszyscy będziemy mądrzejsi

anonymous
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

I w ten sposób wytwarza się towarzystwo wzajemnej adoracji wzajemnie liżące się po jajkach a merytoryka schodzi na dalszy plan.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  anonymous

No właśnie nie, gdyby tak było, to by nie było takich karczemnych awantur. Bynajmniej taki @krzysztofbieszczadnik nigdy jeszcze nie lizał mnie tu po jajkach. Ubolewam 😉

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

powiem tak: jestem tolerancyjny, ale Pana preferencje odnosnia lizania facetow po jajkach mnie nie interesuja i sa wrecz niesmaczne;)

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Mógłbym się poświęcić i to dopuścić jedynie jako Pańską pokutę 🙂

Bohdan
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czasem najpierw czytam komentarze i na ich podstawie decyduję, czy warto czytać cały artykuł 🙂

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Bohdan

Znam dziewczynę, która czyta głównie komentarze. Wkurza mnie to 😉

Sosna
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czasem czytam wyłącznie komentarze.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Sosna

To może przestaniemy pisać teksty, wrzucajcie same komentarze 😉

Seven
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Może trzeba się cieszyć, że jeszcze jakaś dziewczyna te komentarze (i SoF) czyta? Bo z reszty komentarzy widać, że tu głównie Panowie… 😉

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Seven

A ja przez lata naiwnie myślałem, że kobiety też interesują się pieniędzmi…

Cassandra
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Szczególnie pieniędzmi swoich mężczyzn (partnerów, małżonków itp). Joke 🙂

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Znam blogi, gdzie tylko komentarze ciekawe… same artykuły to tzw. oficjalne stanowisko.

Seven
1 miesiąc temu
Reply to  Bohdan

Czyli jest nas więcej 😉

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Seven

Może załóżcie jakiś klub?

Lesko
1 miesiąc temu

Jakoś nikt nie zadaje najważniejszego pytania. Jeśli operator wiedział, że zostają pieniądze to może oferował tańsze stawki? A teraz jak te pieniądze zabierze państwo to może stawki wzrosną.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Lesko

Jeśli to jest 100 mln zł, to pewnie nie. A jeśli więcej – i to „więcej” było wliczone w model biznesowy – to niewykluczone

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

przeciez sami operatorzy mowia o kilkudziesieicu milionach czyli ulamku ich przychodow…
po drugie kto jeszcze dzis ma telefon na karte skoro abonament bez limitu rozmow i z kilkoma giga netu mozna meic za kilkanscie zlotych?
po tzrecie te nowe abonamenty de facto dzialaja jak tel na karte bo doladowuje sie je co miesiac/dwa

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Na drugą nóżkę: mamy coraz więcej usług subskrypcyjnych (niektóre w modelu pre-paid), więc kasy w różnych miejscach będzie nam zostawać coraz więcej

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Właśnie i skoro coraz mniej osób ma telefon na kartę to udział tych kilkudziesięciu milionów w wyniku finansowym tej linii biznesowej jest tym większy i wymusi w niej podwyżki.

krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

hmm a magiczna konkurencja? po drugie jezeli nawet by tak bylo jak piszesz to co to zmieni skoro teraz te miliony tez placa klienci?

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Dziś tracą tylko nieliczni, a po zmianach zapłacą w wyższych cenach wszyscy klienci usług na kartę.

Józef
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

Co za bzdura… Przecież nie liczy się „udział w wyniku finansowym tej linii biznesowej” tylko udział w zyskach firmy jako całości. Jeśli (przykładowo) kiedyś z prepaidów operator uzyskiwał 30% swoich przychodów, a teraz jest to 15%, to udział prepaidów (jeśli rzeczywiście jest ich mniej, co jest możliwe, bo i tak trzeba je rejestrować) jest mniejszy i mniejsze będą ew. straty telekomu. Widzę, że niektórzy już tak są przesiąknięci nienawiścią do partii obecnie rządzącej, że będą krytykowali wszystko co zaproponuje PiS, bez głębszego zastanowienia. I jeszcze te argumenty {no tak, teraz telekomy nas okradają (od lat) z naszych pieniędzy, ale jak… Czytaj więcej »

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Józef

(…)Widzę, że niektórzy już tak są przesiąknięci nienawiścią do partii obecnie rządzącej, że będą krytykowali wszystko co zaproponuje PiS, bez głębszego zastanowienia.(…)
Ciężko na to zapracowali…

Sosna
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Ja mam telefon na kartę (nawet dwa). I żadnego w abonamencie. Za oba płacę łącznie ok. 50 zł. rocznie. Więcej nie potrzebuję.

Mirek
1 miesiąc temu
Reply to  krzysztof

Autentycznie nie rozumiem po co komu abonament skoro pre-paidy są często tańsze albo w najgorszym razie kosztują tyle samo co abonament (mówię o ofertach dla nowych klientów). Bez żadnych umów, formalności, zobowiązań. Od zawsze mam wszystkie numery na pre-paidach.

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Mirek

To prawda, abonamenty są dziś bez sensu

Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  Mirek

„Autentycznie nie rozumiem po co komu abonament skoro pre-paidy są często tańsze” — podejrzewam, że w wielu przypadkach chodzi o kupno drogiego telefonu na raty; przecież nawet osobniki żyjące z pięćsetplusów i innych zasiłków mają często smartfony kosztujące wiele tysięcy złotych. Pewnie nierzadko się zdarza, że ktoś ma telefon, którego wartość jest większa, niż zgromadzone oszczędności…

Pibloq
1 miesiąc temu
Reply to  Don Q.

Ale przeciez telefon mozna kupic na rynku niezaleznym (elektromarkety) czy nawet u operatorow bez koniecznosci umowy

Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  Pibloq

Nie znam się na tym, ale pewnie raty w formie abonamentu są najwygodniejsze i najłatwiejsze do uzyskania, tu chyba nawet zdolność kredytowa nie jest sprawdzana? Ja pierwszy telefon miałem w czasach, gdy musiał być na abonament, bo wtedy jeszcze ofert pre-paid w Polsce nie było. Wtedy to właśnie tak wyglądało, telefon otrzymałem za kwotę niższą, niż cena rynkowa, ale musiałem podpisać umowę z drogim abonamentem na wiele miesięcy, nie pamiętam już, pewnie rok albo dwa lata. Czyli w praktyce były to raty, ale bez sprawdzania zdolności i scoringu. To było jakieś ćwierć wieku temu, ale chyba się to bardzo nie… Czytaj więcej »

jsc
1 miesiąc temu
Reply to  Don Q.

Człowieku… są tacy co widzą flagowce w rękach uchodźców…

Marek
1 miesiąc temu

W T-mobile jak w te 14 dni się nie doładuje konta, to doładowanie po tym terminie nie pomaga i środki przepadają,

Czy jest jakaś możliwość ich przywrócenia po dłuższym terminie?

msw
1 miesiąc temu

Ciekawe podejście do tych tel. prepaid – kilka lat temu się zajmowałem doładowaniami i zawsze były one bezzwrotne, ponieważ w regulaminie doładowań (Blue Media, PayU etc.) było jasno napisane, że transakcją jest sprzedaż impulsów, na wzór dawnych kart telefonicznych Telekomunikacji, a nie wpłata złotych polskich na subkonto w telekomie. Tak to nie działa. Operator płatności hurtowo kupuje impulsy od telekomu, następnie je odsprzedaje w detalu. Kody doładowań z Żabki podobnie, złote wymieniamy na pakiet impulsów. Zatem potocznie mówimy, że na koncie telefonu mamy pieniądze, gdzie w rzeczywistości mamy tam niewymienialne telekomowe punkty/impulsy. Wymiania działa tylko w jedną stronę – PLN… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by msw
Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  msw

No właśnie. Ja przyznaję, że jestem leniuszkiem: w sprawach zawodowych, zresztą prywatnych też, korzystam ze Skype i różnych takich (a nie telefonii), więc w smartfonie mam zabytkową ofertę internetową Plus, którą muszę co jakiś czas doładowywać; aktualnie z tych doładowań uzbierało mi się blisko 1300 zł… Ciekawe, czy mogę to jakoś wymienić na prawdziwe pieniądze?

~marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Don Q.

Załóż audio-tele i dzwoń na nie – z połowę kasy pewnie odzyskasz 🙂 Mógłbyś nawet uruchomić usługę dla osób w podobnej sytuacji: „wyślij SMS z numerem swojego konta za 50 PLN, a otrzymasz przelew na 20 PLN.”

~marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Don Q.

W Plusie jest usługa o nazwie Teleprzelew – chociaż tutaj nie można odzyskać gotówki, a jedynie można przelać kasę na innego prepaida. Taki przelew nie przedłuża ważności konta u odbiorcy, a do tego można przelać max 20 PLN miesięcznie. Niemniej zawsze to jest jakaś potencjalna opcja.

msw
1 miesiąc temu
Reply to  Don Q.

Nie możesz wyjąć tych 1300 zł od Plusa. Jak pisałem, środki w telekomie są niewymienialne, co najwyżej możesz je wygadać lub wydać na usługi płatne sms premium, np. kupić transfer na Chomikuj albo (chyba) smsem premium przekazać charytatywny datek. Nie wiem, czy darowiznę opłaconą przez sms premium można odliczyć od PIT.

Proponuję zmienić taryfę np. na Play internet elastyczny – za każde rozpoczęte 10 GB płacisz 10 zł. To jest umowa na abonament na czas nieokreślony, ale płacisz tylko, jeśli korzystasz. Jeśli urządzenie leży wyłączone lub korzysta tylko z wifi = brak opłaty. Mam takie coś w tablecie.

Last edited 1 miesiąc temu by msw
Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  msw

„” —
„” —
„” —
„” —
„” —

Last edited 1 miesiąc temu by Don Q.
Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  msw

„Nie możesz wyjąć tych 1300 zł od Plusa. Jak pisałem, środki w telekomie są niewymienialne” — UOKiK ma na ten temat inne zdanie https://www.parkiet.com/Technologie/307089906-UOKiK-niewykorzystane-pieniadze-z-konta-pre-paid-do-zwrotu.html „Proponuję zmienić taryfę np. na Play internet elastyczny – za każde rozpoczęte 10 GB płacisz 10 zł. To jest umowa na abonament ” — nie chcę abonamentu, wolę pre-paid. A z Play też korzystam, głównie z niego właśnie, właśnie o to chodzi, że chcę mieć dwa różne (Play i Plus to różne sieci, czasem gdy nie działa jeden, to działa drugi), ale ja korzystam z nielimitowanego (a w praktyce do 100 GB) Internetu za 49 zł/mc… Czytaj więcej »

Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  Don Q.

„Proponuję zmienić taryfę np. na Play internet elastyczny – za każde rozpoczęte 10 GB płacisz 10 zł. To jest umowa na abonament ” — nie chcę abonamentu, do tego zmieniając operatora pewnie straciłbym możliwość odzyskania swoich środków, które pewnie wcześniej czy później odzyskać mi się uda (choćby za opłatą w wysokości złotówki albo i dwudziestu). Ale ten Play to chyba niespecjalnie atrakcyjny dla klienta jest, widzę coś takiego: „Abonent ponosi opłatę za przyłączenie Numeru MSISDN (numeru telefonu) do Sieci Telekomunikacyjnej (opłata aktywacyjna) w wysokości 182,93 PLN (225 PLN z VAT), która jest uwzględniana na pierwszym Rachunku Telekomunikacyjnym”.

Pibloq
1 miesiąc temu
Reply to  Don Q.

Tak, od pół roku mozesz zawnioskowac o zwrot tych środków, po przeniesieniu numeru do innego operatora albo po wygasnieciu waznosci konta

Don Q.
1 miesiąc temu
Reply to  Pibloq

Aha, dzięki. Hmm, czyli jest odwrotnie, niż myślałem. Ja się obawiałem, że właśnie jak numer do innego operatora przeniosę, to te środki stracę, a tymczasem to właśnie przeniesienie stwarza możliwość wypłaty.
Ale czy to pewne (w przypadku Plusa)? Te 1300 zł to niemała kwota, wolałbym nie ryzykować, jeśli bezpieczniej jest poczekać na jakieś nowe przepisy, to mogę poczekać…

BdB
1 miesiąc temu
Reply to  msw

To wypada by p Maciej poruszył. Pieniądze na karcie przedpłaconej są zdeponowane i można je w jakiejś formie wycofać, podobnie na koncie bankowym, portmonetce w Mobilecie itp. Za to doładowania telefonów na kartę czy karnety na basen oraz większość kart podarunkowych są bezzwrotne, bo one są kupowane w chwili zapłaty jako coś równoważnego pieniądzowi i w momencie zakupu otrzymuje się paragon, a na nim widać zapłacony VAT, a sprzedawca zalicza otrzymaną kwotę jako zarobek.

Last edited 1 miesiąc temu by BdB
Admin
1 miesiąc temu
Reply to  BdB

Słuszna uwaga, to mocno utrudnia rozliczenie z kimś, kto nie wykorzystał pieniędzy zdeponowanych w takim instrumencie

Anonim
1 miesiąc temu

Jest jeszcze jedna kwestia – często za doładowanie dostajemy bonusy (np. GB Internetu) i jeśli operator będzie musiał zwracać kasę to ograniczy bonusy. ja mam telefon dual sim i na jednej karcie rozmowy a drugiej Internet (starcza mi ten z bonusów) jeśli będą mi musieli oddać 100% z doładowania (bo nie użyję) to nie będą chętni na dawanie bonusów… Ja oczywiście sobie pieniądze z doładowań używam innymi sposobami, ale jeśli bym tego nie robił to mam 100% zasileń do zwrotu i darmowy Internet z bonusów 🙂

Admin
1 miesiąc temu
Reply to  Anonim

To prawda, to będzie nieprzyjemny skutek uboczny oddawania 😉

Eee
1 miesiąc temu

Niech poświęcają pieniądze z konta na pogrzeb

Montoya
1 miesiąc temu

Jeżeli chodzi o system bankowy to przyszłość jest w blockchainie, oczywiście nie mam mam na myśli cyfrowych walut banków centralnych CBDC z możliwością wprowadzenia do obiegu pieniądza cyfrowego z datą ważności ale na alternatywę w postaci kryptowalut zdecentalizowanych. Zapewne większość z was dowie się o tym jak za parę lat wystąpi premier i wygłosi orędzie o tym że cyfrowy złoty jest przyszłością, transakcje finansowe są transparentne i ściągalność podatków wynosi 100% bo inaczej sie nie da przekazać wartości bez kontroli urzędu nadzorującego. A ludzie będący przeciwnikami CBDC mają coś do ukrycia i są przestecpami. Z drugiej strony Kowalski pójdzie na… Czytaj więcej »

RozkosznaPacha
1 miesiąc temu

Hehe, kiedyś pracowałem w call center pioniera GSM w Polsce.
Konsultanci mieli zakaz mówienia klientom o nadpłatach na koncie.
Widać czas niewiele zmienił

jsc
1 miesiąc temu

Problem z absurdalnymi sumami na kartach to polega głównie na tym, że wiele osób nie korzysta na tyle intesywnie, aby zużywać kasę doładowania… są też tacy, co nie korzystają z niej prawie wcale. Przy takim trybie w ciągu paru lat nazbieranie kilkuset lat osadu to żaden problem…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!