23 grudnia 2019

Nie masz pomysłu na prezent pod choinkę? Karta podarunkowa może być „wybawieniem”. Ale uważaj na pewien istotny szczegół!

Nie masz pomysłu na prezent pod choinkę? Karta podarunkowa może być „wybawieniem”. Ale uważaj na pewien istotny szczegół!

Karty podarunkowe, czyli de facto karty przedpłacone do wykorzystania w konkretnym sklepie, oferują właściwie wszystkie znane sieci handlowe. To idealny pomysł na prezent dla kogoś, kto nie wie, co sprezentować bliskim. Ale karty podarunkowe mają poważną wadę – krótki okres ważności.

Sklepy z ciuchami, perfumerie, salony piękności – zarówno te lepiej, jak i mniej znane oferują tzw. karty podarunkowe. Idea jest prosta – jeśli nie wiemy, jaki prezent ucieszy naszych bliskich np. z okazji nadchodzących świąt, możemy wyrobić taką kartą, doładować ją określoną kwotą i sprezentować.

Zobacz również:

To od obdarowanego zależy, co sobie kupi, a więc będziemy mieć pewność, że nie wydamy pieniędzy na nietrafiony upominek. Ograniczeniem jest oczywiście asortyment danego sklepu. Bo tylko w ramach danej sieci handlowej można zrealizować karty podarunkowe. Zwykle są estetycznie wydane i ładnie zapakowane – to ich dodatkowa zaleta.

Karta wielokrotnego użytku

Wyrobienie karty nic nie kosztuje (przynajmniej ja nic o tym nie słyszałem). Sklepy zwykle ustalają minimalną kwotę doładowania. W jednym może to być 10 zł, w innym 50 zł. Są też górne limity kwot, jakimi można zasilić kartę. Można nią płacić do wysokości środków znajdujących się na karcie, ale jeśli rachunek jest wyższy, różnicę zwykle można dopłacić w gotówce albo kartą bankową. Czyli jeśli na karcie jest np. 100 zł, a coś kosztuje 120 zł, wystarczy dopłacić 20 zł kartą lub gotówką.

Karty są wielokrotnego użytku. Po wyczerpaniu środków, można ją doładować, bo de facto jest to karta przedpłacona. Z pewną różnicą. Jeszcze kilka lat temu karty przedpłacone (prepaid) dawały użytkownikowi pełną anonimowość. Dziś, by taką kartę posiadać, musi być ona zarejestrowana na konkretne nazwisko. Kłaniają się tu przepisy o walce z terroryzmem i praniem pieniędzy.

Karty podarunkowe działają w trybie na okaziciela, a więc są w pełni anonimowe. To z kolei sprawia, że przypominają gotówkę – jeśli zgubimy kartę, środki na niej zdeponowane przepadają.

Przeczytaj też: Bank, który oferuje lokaty w Polsce, nie należy do „dobrowolnego systemu ochrony depozytów” – alarmuje czytelnik. Czy jest się czego bać?

Przeczytaj też: Mandat uzależniony od zarobków kierowcy, konfiskata auta, „ławka kar”, alkomat w samochodzie… Oto garść pomysłów na walkę z piratami drogowymi

Karta podarunkowa a okres ważności

Wiele razy wręczałem takie karty i kilka razy mnie nimi obdarowano. To naprawdę wygodny wynalazek. Co mi się w nich nie podoba? Całkiem niedawno mój znajomy, który nie jest zmotoryzowany, poprosił mnie, żebym pojechał z nim na duże zakupy i pomógł mu to wszystko przytargać. Miał kartę podarunkową o wartości kilkuset złotych. Ale rano w dniu, kiedy mieliśmy jechać na zakupy, zadzwonił z informacją, że z zakupów nici, bo zauważył, iż kilka tygodni wcześniej skończył się termin ważności karty.

I to jest właśnie wada tego produktu. Np. w sieci odzieżowej H&M karty podarunkowe ważne są dwa lata od ich zakupu bądź aktywacji. W perfumeriach Sephora mamy tylko rok na zakupy z kartą podarunkową. Podobnie jest w salonach Empiku. Generalnie 12 lub 24 miesiące to standard „przydatności do spożycia” kart podarunkowych. W salonach piękności czy masażu spotkałem się nawet z półrocznym okresem ważności. Na tym tle zdecydowanie wyróżnia się odzieżowa Zara, która oferuje karty podarunkowe ważne aż 10 lat.

Dwa lata ważności to za krótko

Dlatego zawsze, gdy wręczam komuś taką kartę, zachęcam do tego, by nie zwlekać z zakupami. O karcie schowanej do szuflady „na później” można łatwo zapomnieć, a gdy sobie o niej przypomnimy może być już za późno.

W mojej opinii ograniczanie do roku czy dwóch okresu ważności kart podarunkowych to bardzo zła praktyka. Można się oczywiście spierać, czy to długo, czy krótko. To są nasze pieniądze, dlaczego więc po pewnym czasie mają stać się własnością sieci handlowej? Jeśli zwlekamy z wykorzystaniem karty, tracimy na tym tylko my, bo jakąś część jej wartości z czasem pożre inflacja, a więc za jakiś czas za tę samą kwotę zrobimy mniejsze zakupy.

Moim zdaniem ważność kart powinna być bezterminowa. Środki, za które kupujemy karty podarunkowe, powinny trafiać na specjalne subkonto firmy – pieniądze nie do ruszenia. Owszem, może się zdarzyć, że jakaś sieć sklepów, która wydała karty, może zbankrutować albo po prostu postanowić wynieść się z polskiego rynku. Wówczas powinna się skontaktować z klientami, że mają np. pół roku na wykorzystanie karty lub prawo do zwrotu pieniędzy.

Podobnie jest w przypadku bankructw banków czy SKOK-ów, a więc instytucji, które mają prawo przyjmować depozyty od klientów. W takiej sytuacji Bankowy Fundusz Gwarancyjny zwraca klientom oszczędności (do wysokości limitu gwarancji), ale daje deponentom 5 lat na odebranie środków. Żeby karty podarunkowe zadziałały podobnie, musiałby przestać być anonimowe, a więc musiałyby być rejestrowane jak karty prepaid.

Przeczytaj też: Niby lekarz już nie zareklamuje suplementów diety. Gdyby podobnymi restrykcjami objąć banki, to jak wyglądałyby ich reklamy?

Przeczytaj też: Chcesz wypłacić w gotówce więcej niż 20.000 zł? Najpierw musisz to zgłosić w banku. Na pieniądze możesz czekać nawet pięć dni!

Jednym z tropów prowadzących do rozwiązania zagadki „dlaczego karty mają ograniczony okres ważności” był okres życia generalnie wszystkich kart. Banki wydają karty na trzy, cztery lata, bo wiadomo, że również one się niszczą. Karty starszej generacji wydawane były jeszcze na krótszy okres, bo dane z karty odczytywane były za pośrednictwem paska magnetycznego, który szybko się „wycierał”.

Ale sieci handlowe mogłyby bez problemu wydawać karty nawet z czteroletnim okresem ważności. Po upływie terminu ważności niewykorzystane środki mogłyby zostać „przepisane” na nową kartę. Jeśli to koszt dla firmy, klient mógłby za to płacić. W końcu lepiej wydać 5 zł czy 10 zł za wydanie nowej karty, niż stracić wszystkie pieniądze, które się na niej znajdowały.

Karta bez daty ważności psuje bilans?

Przyczyna krótkiego terminu ważności kart podarunkowych może być jeszcze inna. A podsunęli mi ją ludzie z jednej firm, która dostarcza takie karty sklepom. Powód jest… fiskalny. Na wpłacone bowiem środki firmy muszą stworzyć rezerwę finansową. Jeśli karta nie ma terminu ważności, a klient ją zgubi, to pieniądze zostają zamrożone „na wieki”.

Ale, jak już wcześniej wspominałem, ten problem można by rozwiązać poprzez rejestrowanie kart podarunkowych. Moi rozmówcy dodają też, że środki zdeponowane na kartach podarunkowych firmy muszą księgować jako zobowiązania długoterminowe, co nie najlepiej wygląda w raportach rocznych. A jak tłumaczą to firmy oferujące karty podarunkowe?

„Stosujemy – podobnie jak wiele firm na rynku – roczny okres ważności Karty Prezentowych. Karta pełni przede wszystkim funkcję płatniczą, ale nie stanowi instrumentu płatniczego w ścisłym tego słowa znaczeniu, w związku z czym termin jej ważności jest ograniczony. Większość kart prezentowych Empiku jest wykorzystywana przez klientów w okresie pierwszych trzech miesięcy i obserwujemy, że z roku na rok odsetek niewykorzystanych w terminie kart spada. Warto podkreślić, że odbiorcy mają pełny dostęp do informacji o okresie ważności karty”

– usłyszałem w biurze prasowym Empiku. Z kolei Rossmann roczny okres ważności swoich kart podarunkowych tłumaczy okresem ważności oferowanych produktów:

„Karta jest ważna przez 12 miesięcy, co w przypadku kosmetyków i środków czystości – produktów codziennego użytku – wydaje się terminem wystarczająco długim. Karta nie jest imienna, tylko na okaziciela, i można ją w razie niekorzystania przekazać dowolnej osobie.”

Zgoda, tylko ktoś może nie mieć potrzeby, żeby kupić coś w Rossmannie w ciągu roku od aktywacji karty. Taka potrzeba może pojawić się później. Być może wywołuję burzę w szklance wody, bo krótki okres ważności kart podarunkowych może doskwierać nielicznej grupie konsumentów.

Piszę o tym, bo zbliżają się święta, czas szaleństwa zakupowego i boom na karty podarunkowe. Jeśli zdecydujemy się na taki prezent, warto przynajmniej uprzedzić obdarowanego, żeby nie zwlekał z zakupami, bo może „obejść się smakiem”. Pamiętajmy, że jeśli nie mamy pomysłu na prezent, alternatywą takiej karty jest np. gotówka w kopercie. Można ją wykorzystać nie tylko w konkretnym sklepie oraz nie ma na niej wybitej daty ważności :-).

Źródło zdjęcia: Pixabay

16
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
13 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
MaraPrzemoSimonSosnaRadek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Janusz_wyborca_pis
Gość
Janusz_wyborca_pis

Jaką przewagę nad gotówką ma taka karta, oprócz tego, ze gotówką można zapłacić wszędzie, a kartą podarunkową tylko w jednej sieci sklepów? Prezent polega na ograniczeniu wyboru obdarowanemu?
Do tego gotówka nie ma terminu ważności

EKD
Gość
EKD

Karta ma na przykład taka przewagę, ze nie jest tak „prostackim” prezentem jak gotówka. Jeszcze dla nastolatka prezent gotówkowy „ujdzie”. Ale dla dorosłego? Stówka w kopercie? Np. dla brata lub siostry? Trochę obciach…

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

Rozumowanie godne nastolatka – „nieważne co jest bardziej praktyczne, ważne czym można błysnąć”. A teraz prędko, zanim do nas dotrze że to bez sensu – warto przemyśleć swoje spojrzenie na dorosłość 🙂

Mara
Gość
Mara

W wielu rzeczach w życiu chodzi o to aby coś było bardziej praktyczne, ale śmiem twierdzić, że cały zwyczaj i idea obdarowywania prezentami do nich nie należy. Otóż wg mnie w dawaniu prezentów zawsze chodziło jednak o danie wyrazu temu, że obdarowywany jest nam na tyle drogi, że chcemy go czymś ucieszyć, chcemy pokazać, że nam zależy i poniekąd wysiłek włożony w wybranie, zakup, zapakowanie prezentu (i celowo piszę wysiłek, a nie wydatek) jest tego miarą. Gdyby miało być praktycznie to przecież najlepiej by było zamiast kilku prezentów na kilka okazji w ciągu roku, zapłacić obdarowywanemu w styczniu np równowartość… Czytaj więcej »

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

Pełna zgoda – po prostu uważam że karta podarunkowa jest prezentem równie prostackim i nieprzemyślanym (o ile obdarowywany jej sobie wprost nie zażyczył np. na liście prezentowej – takie rozwiązania z powodzeniem funkcjonują wśród wielu wymieniajacych się prezentami – zwykle ma to miejsce gdy celem ograniczenie jest wydatków na prezenty i jest to dobre rozwiązanie kiedy ktoś faktycznie chce kupić sobie coś wykraczającego poza ustaloną maksymalną wartość), a do tego mniej praktycznym. Pomijając takie sytuacje z dwojga złego, lepiej prostacko i praktycznie niż prostacko i niepraktycznie 😉

Pawel
Gość
Pawel

Ja mam jakies mieszane uczucia co tych kart podarunkowych. Nie lepiej po prostu dać gotówkę i nie ograniczać obdarowanego tylko do jednego sklepu?

Maciej Samcik
Admin

Są karty podarunkowe do całych galerii. To już jest coś 😉

Marek
Gość
Marek

To chyba najgorszy prezent. Strasznie mnie denerwują takie podarki bo nie dosyć że mają termin ważności to przywiązują cię do konkretnego sklepu.

Nie wiem skąd wzięła się akceptacja dla takich prezentów. To jakby dać komuś 50zl i kazać mu zrobić zakupy w konkretnym sklepie do końca przyszłego miesiąca. Nikt rozsądny, mający choć odrobinę wyczucia tego nie robi…

Piotr
Gość
Piotr

[cytat]Nie wiem skąd wzięła się akceptacja dla takich prezentów. To jakby dać komuś 50zl i kazać mu zrobić zakupy w konkretnym sklepie do końca przyszłego miesiąca.[/cytat]

Może z tzw „bonów” od pracodawcy, które były kupowane z upustem – czyli „50zł” było dla firmy tańsze. Poza tym sprzedaż towaru wystawcy „bonu” – zapewniona i skala „promocji” mogła być ograniczona.

A z gotówką można iść gdzie się chce i wydać ile się chce.

Przemo
Gość
Przemo

Bony z opustem? Żart.
Za bon płaci się więcej niż wynosi jego wartość nominalna…

Radek
Gość
Radek

Jak chcesz dać dziecku kaskę na elektronikę lub książki i dasz kartę prezentową do konkretnej sieci sklepów to ograniczasz możliwość przepultania kasy na gin i papierosy lub tez ciuchy

Sosna
Gość
Sosna

OK, dam dziecku kartę do Empiku, a ono kupi sobie tam słodycze.

Radek
Gość
Radek

To proszę mu nic nie dawać!

Przemo
Gość
Przemo

W dodatku te słodycze będą po paskarskich cenach…

Simon
Gość
Simon

Nie zgodzę się, że najgorszy. W moim przypadku sprawdza się bardzo dobrze. Otóż jego przewagą jest to, że obdarowany dostaje konkretny cel. Musi sobie kupić coś sportowego albo jakiś fajny kosmetyk. Bez tego pewnie by tego nie zrobił albo kupił sobie coś tańszego na przykład na targu. A tak nie ma wyboru musi kupić coś lepszego, markowego, droższego i nie żal mu tej stówy bo i tak nigdzie indziej jej nie wyda. Pewnie mógłbym sam mu to kupić, ale tu już jest ryzyko. Ryzyko rozmiaru, gustu itd. A tak jest prosto i jasno. „Złożyliśmy się na rakietę do squasha, na… Czytaj więcej »

Mara
Gość
Mara

Dokładnie. Tutaj jest właśnie sedno przewagi karty nad gotówką – często jest tak, że obdarowany gotówką wydałby ją na inny cel, często coś do zaspokajania podstawowych potrzeb, bo zwyczajnie szkoda byłoby mu kupić sobie za to coś co miałoby mu sprawić przyjemność. Szczególnie dotyczy to osób, którym trudno jest zrobić coś dla siebie i zazwyczaj uważają większość przyjemności za zbędny wydatek. W przypadku karty, faktycznie są ograniczeni czasowo i oraz jeśli chodzi o sklep, ale tutaj właśnie ma to ten pozytywny skutek, że niejako zobowiązuje obdarowywanego do zrobienia sobie faktycznie prezentu. Oczywiście fajnie jest dawać karty w sposób przemyślany, jak… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu